II CR 547/57

PostanowienieIzba Cywilna1958-05-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy niezachowanie przez autora terminu dostarczenia dzieła, mimo jego ukończenia po terminie i rozszerzenia objętości, uprawnia wydawcę do rozwiązania umowy i żądania zwrotu zaliczki?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że dostarczenie dzieła o podwójnej objętości w porównaniu do zamówionej nie może być poczytane za wykonanie umowy. Wydawnictwo, określając objętość dzieła, ma na oku opracowanie materiału w skondensowanej formie, a dzieło rozszerzone do rozmiarów wygodnych dla autora może nie przedstawiać interesu dla wydawcy. Sąd Wojewódzki nie zbadał wartości naukowej ani praktycznej pracy, ani przeważającego interesu strony powodowej, co skutkuje uchyleniem wyroku.
Stan faktyczny
Wydawnictwo pozwało autora o zwrot zaliczki na poczet dzieła, które nie zostało dostarczone w terminie. Autor ukończył dzieło po terminie, a następnie znacząco rozszerzył jego objętość i zmienił tytuł. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że rozwiązanie umowy było nieuzasadnione i naruszało zasady współżycia społecznego. Wydawnictwo wniosło rewizję do Sądu Najwyższego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Lisiewski (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Warman, S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Wydawnictwa Komunikacyjnego Przedsiębiorstwo Państwowe w W. przeciwko Tadeuszowi K. o 8.936,37 zł, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 13 września 1956 r.,zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania przekazał.Uzasadnienie faktycznePowodowe Przedsiębiorstwo żądało zwrotu dwóch zaliczek: 1.123,87 zł i 7.226,56 zł, które pozwany otrzymał na poczet wynagrodzenia autorskiego, przy czym pierwszej za dostarczenie do dnia 1 czerwca 1952 r. dzieła pod tytułem "Technika Kolejowa", a drugiej za dostarczenie do dnia 1 maja 1952 r. dzieła pod tytułem: "Pomiary w telekomunikacji". Zaliczkę w wysokości 1.123,87 zł pozwany w toku postępowania zwrócił i Sąd Wojewódzki w zakresie tego żądania postępowanie umorzył. Co do drugiej zaliczki Sąd Wojewódzki powództwo oddalił i obciążył stronę powodową kosztami postępowania.Od tej części wyroku powodowe przedsiębiorstwo wniosło rewizję, żądając jego zmiany i uwzględnienia powództwa ewentualnie - jego uchylenia i odesłania sprawy do I instancji przy nałożeniu w obu wypadkach kosztów postępowania na pozwanego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Sąd Wojewódzki ustalił, że pozwany drugiego dzieła w umówionym terminie nie dostarczył, że termin ten był kilkakrotnie przedłużany, tak że pismem z dnia 20 marca 1954 r. strona powodowa wyznaczyła pozwanemu ostateczny termin do 1 maja 1954 r., na co pozwany powiadomił stronę powodową, iż dzieło pt. "Pomiary w telekomunikacji" ukończył w lutym 1954 r., jednakże ze względu na to, że trzyletnie studia inżynierskie przekształcono obecnie na kurs czteroletni, a ma być wprowadzony jednolity kurs pięć i półletni, i że zmienił się program w zakresie miernictwa teletransmisyjnego na wydziałach łączności politechnik, uważa on w związku z tym za konieczne napisaną przez siebie pracę znacznie rozszerzyć, zmodernizować i gruntownie przejrzeć, przy czym uzupełnienie treści dzieła, wykonanie dodatkowych rysunków i przepisanie na maszynie wymaga czasu do 1 października 1954 r.W świetle tego pisma Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że niezachowanie zakreślonego terminu nie uprawniało strony powodowej do rozwiązania stosunku stron, mimo że w dosłownym swym brzmieniu powodową stronę do tego ono upoważniało. Jak wywodzi Sąd Wojewódzki, strona powodowa, wypowiadając umowę, naruszyła zasady art. 65 Konstytucji PRL, wiedziała bowiem, że umowę o napisanie dzieła zawarła właśnie z pracownikiem nauki, w związku z czym należało udzielić pozwanemu dodatkowego terminu określonego przez niego w piśmie z dnia 24 września 1954 r., co byłoby niewątpliwie korzystne dla obu stron, pochopne zaś i nieuzasadnione zrywanie umów autorskich nie może przyczyniać się do rozwoju nauki.Jako nieuzasadniony uznał też Sąd Wojewódzki zarzut strony powodowej, że książka, którą pozwany dostarczył już po zerwaniu umowy, była pracą zupełnie inną, nie przewidzianą w zawartej umowie. W związku z tym Sąd Wojewódzki wywodzi, że w piśmie z dnia 25 listopada 1954 r. pozwany zawiadomił stronę powodową, iż ze względu na rozszerzenie podręcznika i wprowadzenie do niego nowych rozdziałów wskazana jest także zmiana tytułu książki, określonego w umowie "Pomiary w telekomunikacji", na "Elementy pomiarowych urządzeń teletransmisyjnych", nadanie zaś innego tytułu podręcznikowi nie powinno przesłaniać i przesądzać o jego rzeczywistej treści.Skarżący w rewizji swej kwestionuje przede wszystkim stanowisko Sądu Wojewódzkiego w drugiej części jego uzasadnienia, zarzucając w szczególności, że książka, którą pozwany po rozwiązaniu umowy dostarczył, stanowi właśnie w swej treści przekształcenie jej treści odpowiadającej warunkom umowy, bo rozciąga cały materiał w taki sposób, że nie pomieści się w książce o objętości 25 arkuszy, jak to przewidywała umowa stron, lecz konieczne staje się wydanie drugiej książki o takiej samej objętości.Zarzut ten jest uzasadniony. Dostarczenie dzieła o podwójnej objętości w porównaniu do zamówionej nie może być poczytane za wykonanie umowy, gdyż wydawnictwo, określając objętość dzieła, ma oczywiście na oku opracowanie danego materiału w pewnej skondensowanej formie, dzieło więc, rozszerzone do rozmiarów, które autor uważa dla siebie za wygodne lub celowe, może dla wydawnictwa nie przedstawiać interesu, a nawet przeciwnie, może być dla jego interesów szkodliwe. Znaczna objętość może zwłaszcza niekorzystnie odbić się na popycie bądź ze względu na znacznie wyższą cenę, bądź też ze względu na sam obszerny sposób przedstawienia materiału, który nie każdemu może odpowiadać. Jeżeli więc Sąd Wojewódzki pragnął potraktować książkę dostarczoną przez pozwanego jako świadczenie odpowiadające umowie, to powinien co najmniej swoje stanowisko szczegółowo uzasadnić, co byłoby możliwe dopiero po zasięgnięciu opinii biegłych.Uzasadniony jest jednak i dalszy zarzut rewizji, chociaż przytoczony tylko w sposób dorozumiany czy pośredni, a dotyczący przesłanki, że w zachodzących okolicznościach rozwiązanie umowy byłoby sprzeczne z zasadami współżycia w Państwie Ludowym. Słusznie zwłaszcza podkreśla skarżący, że jeżeli Sąd Wojewódzki ma na względzie interes społeczny i wartość dzieła dla rozwoju nauki, to co najmniej należało sprawdzić wartość tę przy pomocy biegłych. Jednakże, niezależnie od tego, powoływanie się Sądu Wojewódzkiego na te czynniki nie może być trafne. Gdyby pojmować w ten sposób ochronę autora, to terminy zakreślone w umowie nie miałyby żadnego znaczenia, bo autor zawsze mógłby skutecznie bronić się zarzutem, że przecież zaczął pracować, a zatem przez wypowiedzenie umowy nie należałoby pracy jego niweczyć. W taki jednak sposób terminu zobowiązań pojmować nie można. Należy mieć na uwadze interes wydawcy. Dlatego też tylko w wypadku, gdy dla wydawcy zachowanie terminu nie miałoby istotnego znaczenia, można by rozwiązanie umowy dla jego niezachowania poczytać za naruszenie zasad współżycia społecznego, tym bardziej że i po rozwiązaniu umowy autor może wykorzystać swe dzieło przez zawarcie umowy z innym wydawnictwem. Sąd Wojewódzki ani pod względem naukowej czy praktycznej wartości pracy, ani z punktu widzenia przeważającego interesu strony powodowej okoliczności sprawy nie badał, wskutek czego zaskarżony wyrok w zaskarżonej części nie może być utrzymany w mocy. Odmiennego rozstrzygnięcia sprawy nie uzasadnia - wbrew poglądowi pozwanego, przedstawionemu na rozprawie rewizyjnej - jego twierdzenie, że przez sposób, w jaki strona powodowa odniosła się do opóźnionego dostarczenia dzieła, pozbawiała się możności rozwiązania umowy. Sąd Wojewódzki bowiem, zająwszy stanowisko, że już z innych przyczyn powództwo jest bezzasadne, nie miał potrzeby rozważać tej części obrony pozwanego. Nie utraciła ona na doniosłości, będzie jednak aktualna dopiero wówczas, gdy po ponownej rozprawie w I instancji okaże się, że dwie przyczyny, dla których w zaskarżonym wyroku nastąpiło oddalenie powództwa, w rzeczywistości nie zachodzą, albo gdy Sąd I instancji uzna za celowe zająć się tymi dwoma przyczynami dopiero na dalszym planie.Należało zatem orzec na podstawie art. 384 k.p.c. jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 65art. 384 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.