II CR 854/59

PostanowienieIzba Cywilna1960-03-10

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o opracowanie haseł do słownika, zawarta przed wejściem w życie ustawy o prawie autorskim z 1952 r., podlega przepisom tej ustawy, a jeśli nie, to czy można uznać ją za umowę wydawniczą, która zobowiązuje wydawcę do zapłaty drugiej części honorarium po wydaniu dzieła?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że umowa o opracowanie haseł do słownika, zawarta w 1950 r., podlega przepisom ustawy z dnia 29 marca 1926 r. o prawie autorskim, a nie ustawie z 1952 r. Stosownie do przepisów tej starszej ustawy, twórca jest obowiązany dostarczyć dzieło bez zwłoki, a nakładca winien przystąpić do jego wydania. Określenie terminu wydania jako "w ramach Planu Sześcioletniego" może spełniać wymagania przepisów. Sąd podkreślił, że wypłacone zaliczkowe wynagrodzenie nie wyczerpuje całości należności, jeśli strony umówiły się inaczej, a możliwość cofnięcia dotacji nie nadaje umowie charakteru losowego.
Stan faktyczny
Powód domagał się od Towarzystwa Naukowego zapłaty drugiej części honorarium za opracowanie haseł do "Słownika Rodzajów Literackich" oraz zwrotu manuskryptów. Powód twierdził, że strony zawarły umowę wydawniczą, a wypłacone mu wynagrodzenie było jedynie zaliczką. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że nie doszło do zawarcia umowy wydawniczej, a wypłacone wynagrodzenie było pełne. Powód wniósł rewizję, zarzucając naruszenie prawa materialnego i błędną ocenę dowodów.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia C. Tabęcki. Sędziowie: S. Białek (sprawozdawca), S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława Ł. przeciwko Towarzystwu Naukowemu - Oddział Państwowej Akademii Nauk w Ł. o 21.000 zł, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 12 maja 1959 r.,uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi w Łodzi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowód wnosił w pozwie o zasądzenie na jego rzecz od Towarzystwa Naukowego w Ł. kwoty 21.000 zł oraz o zobowiązanie Ł.T.N. do zwrotu manuskryptów, opracowanych przez niego w latach 1951-1953 dla Słownika Rodzajów Literackich. Z treści pozwu wynika, że powołana przez Ł.T.N. do życia redakcja "Słownika Rodzajów Literackich" zwróciła się do powoda w 1950 r. z prośbą o opracowanie staroprowansalskich, starorumuńskich i starofrancuskich haseł literackich, które miały wyjść jako "Słownik Rodzajów Literackich" w ramach planu 6-letniego, przy czym honorarium wynosiło 50 gr od wiersza, płatne po przysłaniu pracy, a po 50 gr od wiersza miano dodatkowo zapłacić po wydrukowaniu tych prac.Wobec niewydania Słownika Rodzajów Literackich oraz zawiadomienia powoda, że znikoma cześć jego artykułów będzie wydawana z biegiem czasu w czasopiśmie "Zagadnienia Rodzajów Literackich", skierował on sprawę do sądu, żądając wypłacenia drugiej części honorarium, które w związku z podwyższeniem stawek powinno, zdaniem powoda, wynosić 1 zł 50 gr od wiersza. Strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa. Według jej oceny współpraca powoda w przygotowaniu Słownika Rodzajów Literackich nie zawierała wymaganych przez prawo cech umowy wydawniczej. Strona pozwana twierdziła poza tym, że powód otrzymał pełne wynagrodzenie przewidziane w przesłanych autorom "informacjach".Sąd Wojewódzki oddalił powództwo. Rozpatrując roszczenie powoda w świetle przepisów ustawy o prawie autorskim z dnia 10 lipca 1952 r. (Dz. U., poz. 234) i oceniając wyniki przeprowadzonych dowodów, Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że strony nie zawarły umowy wydawniczej. Nie określiły w szczególności terminu, w jakim dzieło miało być wydane, czego wymaga art. 35 ustawy o prawie autorskim. Co do wypłaconego powodowi wynagrodzenia, to Sąd ustalił, że wprawdzie miało ono być zaliczką (po wydaniu Słownika mieli autorzy otrzymać dodatkowe wynagrodzenie), niemniej jednak już to zaliczkowe wynagrodzenie wyczerpywało obowiązujące wówczas stawki. Powód powinien był też liczyć się z możliwością cofnięcia przez Ministerstwo Oświaty dotacji, od której zależne było wydanie dzieła. Z tych widocznie względów żaden z autorów haseł, poza powodem, nie wystąpił z podobnym jak powód roszczeniem.W rewizji od tego wyroku powód, uzasadniając podstawy z art. 371 § 1 pkt 1, 3 i 4 k.p.c., wywodzi, że Sąd Wojewódzki poczynił ustalenia sprzeczne z materiałem, który, jego zdaniem, dawał podstawy do wniosku, że strony zawarły umowę wydawniczą. Skarżący zwalcza też ocenę Sądu co do wypłaconego mu wynagrodzenia jako wynagrodzenia pełnego i w konkluzji wnosi o zmianę wyroku i zasądzenie powództwa bądź o uchylenie wyroku i ponowne rozpoznanie sprawy.Rewizji nie można odmówić słuszności.Uzasadniony - aczkolwiek w tym zakresie nie wywiedziony, co jednak ze względu na przepis art. 380 § 1 k.p.c. nie jest istotne - jest przede wszystkim zarzut naruszenia prawa materialnego.Łączący strony stosunek prawny, który jest przedmiotem oceny i rozstrzygnięcia w sprawie, został nawiązany, jak to ze zgodnych na ogół twierdzeń stron wynika, w roku 1950, w latach zaś 1951-1952 powód złożył już stronie pozwanej w redakcji Działu Literatur Romańskich opracowane przez siebie hasła do Słownika Rodzajów Literackich. Stosownie zatem do postanowień art. 62 prawa autorskiego (Dz. U. z 1952 r., poz. 234) umowę, będąca podstawą tego stosunku, oceniać należy według przepisów obowiązujących w czasie jej zawarcia, czyli według postanowień ustawy z dnia 29 marca 1926 r. (Dz. U. z 1935 r. Nr 36, poz. 260). Ustawa ta przewidywała wprawdzie dla umów dotyczących przeniesienia prawa autorskiego formę pisemną, lecz tylko dla celów dowodowych, ale i ten warunek odpadł z dniem wejścia w życie przep. og. pr. cyw. (art. II przep. wpr.). Obojętne jest zatem, jakie znaczenie należy nadać art. 30 § 2 obecnie obowiązującego prawa autorskiego (por. orzecz. S.N. z dnia 15 czerwca 1957 r. I CR 903/56), albowiem zagadnienie formy pisemnej dla umowy zawartej przez strony nie wchodzi w rachubę.Również trochę inaczej aniżeli obecnie unormowane były w poprzednim prawie autorskim wynikające z umowy wydawniczej prawa i obowiązki stron, o których mowa w art. 35 prawa aut. z roku 1952, błędnie zastosowanym przez Sąd Wojewódzki. Według postanowień art. 37 prawa autorskiego z roku 1926, mającego, jak wyjaśniono wyżej, zastosowanie w sprawie, twórca obowiązany jest dostarczyć nakładcy dzieło bez zwłoki i w stanie odpowiednim, nakładca zaś winien również bez zwłoki przystąpić do jego wydania. W sprawie stron jest bezsporne - było to zresztą zaznaczone w rozsyłanych autorom "informacjach" - że wydanie Słownika przewidywane było w ramach Planu Sześcioletniego. Można bronić poglądu, że takie określenie terminu wydania utworów spełnia wymagania nawet z art. 35 § 2 obecnie obowiązującego prawa autorskiego, a już nie powinno budzić wątpliwości, że czyni ono zadość przepisom art. 37 prawa obowiązującego dla stosunku łączącego strony.Wszelkiego rodzaju słowniki encyklopedyczne są z reguły wynikiem współpracy większej liczby autorów. Każdemu z nich przysługuje prawo autorskie do opracowanych przez siebie artykułów. Zbycie tych artykułów wydawcy, który dysponuje całością dzieła, może być oczywiście przedmiotem umowy wydawniczej i na takiej właśnie umowie opiera się zwykle współpraca autorów z wydawnictwem. Można tu wskazać na radzieckie prawo autorskie (Zasady prawa aut.), które takie stosunki wyraźnie normuje i zwalnia je nawet od wymagania pisemnej formy, obowiązującej dla innych umów wydawniczych (art. 16). Fakt zatem, że w oświadczeniach strony pozwanej, również skierowanych do autorów, mówi się o "współpracy", nie odbiera stosunkowi strony pozwanej do autorów w żadnym wypadku charakteru stosunku z umowy wydawniczej.Nie można też odmówić słuszności rewizji w części zwalczającej ocenę Sądu Wojewódzkiego co do otrzymanej przez skarżącego zapłaty jako pełnego wynagrodzenia. Istnieje nawet sprzeczność między ustaleniem (zgodnym z materiałem sprawy - zeznania S., pismo oraz "informacja" co do honorarium - obecnie 60 gr za wiersz), że wypłacone powodowi honorarium było zaliczką, resztę zaś miał otrzymać (on i inni autorzy) po wydaniu dzieła - a wnioskiem końcowym, że to zaliczkowe wynagrodzenie pokrywało jednak całość. Wniosku takiego nie uzasadnia w szczególności okoliczność, że już zaliczkowe wynagrodzenie wyczerpywało ówczesne stawki od wiersza. Strony umówiły się inaczej, fakt zaś, że realizacja zamierzeń wydawnictwa zależała od subwencji Ministerstwa Oświaty, nie dawało jeszcze umowie charakteru umowy losowej czy choćby warunkowej, skoro żadnych zastrzeżeń z tego tytułu nie poczyniono. Na ocenę sprawy nie może wreszcie wpływać okoliczność, że w owym czasie ludzie nauki opracowywali rzekomo "dzieła oryginalne" - nie ustalano zresztą, czy w wykonaniu zawartej umowy wydawniczej - nie mając pewności, czy dzieła te będą wydane. Jeżeli nawet tak w jakichś wypadkach było, to takich patologicznych, niezgodnych z prawem i nie sprzyjających rozwojowi naukowej twórczości zjawisk nie można honorować jako wskaźnika przy wykładni innych zawieranych umów i ich treści (art. 47 p.o.p.c.). Bez znaczenia wreszcie jest okoliczność, że inni autorzy nie wystąpili z podobnymi jak powód roszczeniami. Być może, że i powód nie domagałby się zapłaty, gdyby jego położenie materialne nie było tak ciężkie, jak to wynika z urzędowego zaświadczenia.Wychodząc z błędnych założeń, Sąd Wojewódzki nie poczynił niezbędnych ustaleń umożliwiających Sądowi Najwyższemu rozstrzygnięcie co do istoty. Wyrok zaskarżony musi zatem z przytoczonych względów ulec uchyleniu z mocy art. 383 w związku z art. 371 § 1 pkt 1 i 4 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 35art. 371 § 1 pkt 1art. 380 § 1 KPCart. 62art. 30 § 2art. 37art. 35 § 2art. 16art. 47art. 383§ 1 pkt 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.