I PR 233/68

WyrokIzba Cywilna1968-08-08

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 417 k.c. za szkodę wynikłą z wypadku przy pracy, do którego doszło w wyniku wydania pracownikowi polecenia wykonywania pracy, do której nie był zdolny ze względu na swój wiek i inwalidztwo, a która nie mieściła się w zakresie jego obowiązków wynikających z regulaminu pracy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 417 k.c. za szkodę wynikłą z wypadku przy pracy, jeśli pracownikowi zostało wydane polecenie wykonywania pracy, która nie tylko nie mieściła się w zakresie jego obowiązków wynikających z regulaminu pracy, ale także przekraczała jego możliwości fizyczne ze względu na wiek i inwalidztwo. W takich okolicznościach zlecenie pracy, do której pracownik nie był zdolny, stanowi działanie zawinione, pociągające za sobą odpowiedzialność Skarbu Państwa.
Stan faktyczny
Powód, Stanisław D., pracujący jako woźny, uległ wypadkowi przy pracy podczas rozładunku koksu, gdy wpadł w dół zwrotnicy kolejowej. Wypadek nastąpił, gdy powód próbował odnaleźć wychowanków zakładu, którym miał nadzorować podczas rozładunku, a którzy uciekli w kierunku zwrotnicy. Powód był inwalidą III grupy, miał 63 lata i nie był zdolny do wykonywania obowiązków strażnika, które zostały mu nieprawidłowo przypisane przez przełożonych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Skarbu Państwa, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krzyżanowski (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Stypułkowska, W. Glabisz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława D. przeciwko Skarbowi Państwa (Państwowemu Młodzieżowemu Zakładowi Wychowawczemu w S.) o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy z dnia 20 lutego 1968 r.oddalił rewizję.Uzasadnienie faktycznePowód Stanisław D. domagał się w pozwie zasądzenia od Skarbu Państwa (Państwowego Młodzieżowego Zakładu Wychowawczego w S.) łącznej kwoty 25.792 zł tytułem jednorazowego odszkodowania i renty uzupełniającej, obliczonej do 1.VI.1973 r., za wypadek przy pracy, jakiemu uległ w dniu 25.X.1966 r. przy wykonywaniu polecenia pozwanego.Sąd Wojewódzki zasądził od Skarbu Państwa na rzecz powoda 12.380 zł z procentami od kwoty 2.380 zł oraz rentę uzupełniającą po 350 zł za okres od 15.VIII.1967 r. do 3.VI.1968 r., oddalił powództwo w pozostałej części i orzekł o kosztach procesu.Rozstrzygnięcia swe oparł Sąd Wojewódzki na następujących ustaleniach i wnioskach.Powód pracował w Młodzieżowym Zakładzie Wychowawczym w S. jako woźny, którego obowiązki reguluje regulamin pracy dla woźnych wydany przez Ministerstwo Oświaty. Kierownictwo pozwanego polecało powodowi, poza normalnymi obowiązkami, wykonywanie dodatkowo rozładunku węgla z wagonów przy pomocy wychowanków zakładu, przy czym powód obowiązany był dopilnować wychowanków przydzielonych mu do pracy.W dniu 25.X.1966 r. powód otrzymał polecenie od kierownika administracyjno-gospodarczego pozwanego Zakładu wyładowania na stacji kolejowej wagonu koksu. W celu wykonania zlecenia powód zabrał ze sobą na dworzec 3 wychowanków. Wyładowanie wagonu wychowankowie ukończyli około godz. 20.30, po czym uciekli powodowi w kierunku, gdzie znajdowała się zwrotnica do przetaczania lokomotyw. W miejscu zwrotnicy było zupełnie ciemno. Wychowankowie, widząc zbliżającego się powoda, obiegli naokoło zwrotnicy i kręcili ją. Powodowi udało się jednego odszukać i odesłać do miejsca rozładunku, natomiast drugi wychowanek manipulował przy zwrotnicy. Powód, chcąc go uchwycić, udał się w jego kierunku, ale przechodząc przez zwrotnicę, wpadł w dół tej zwrotnicy i doznał złamania nogi.W następstwie tego wypadku i złamania prawej kości piętowej pozostały u powoda zmiany utrudniające w znacznym stopniu ruchy stopy, a tym samym dłuższe chodzenie i stanie.Dotychczasowa częściowa niezdolność powoda do pracy pogłębiła się o 20% i obecnie może on wykonywać tylko prace siedzące, i to przy skróconym do połowy czasie pracy.Ból i cierpienia fizyczne w związku z doznanym uszkodzeniem ciała były znaczne przez 3-4 miesięcy, a potem przez dalsze 3 miesiące malały do obecnie jeszcze odczuwalnych dolegliwości.Powód w dacie zaangażowania go w dniu 1.VIII.1965 r. przez pozwany Zakład był inwalidą III grupy z rentą 1.318 zł miesięcznie, a od pozwanego pobierał 850 zł miesięcznie.Zasadę roszczenia uznał Sąd Wojewódzki za usprawiedliwioną.Obowiązki i uprawnienia powoda jako woźnego normował regulamin pracy woźnych szkolnych, który nie wkładał na niego obowiązków pilnowania wychowanków Zakładu. Przełożeni powoda przez błędną wykładnię regulaminu (pkt 8) bezpodstawnie wkładali na niego obowiązki pilnowania wychowanków, które to czynności nie wchodziły w zakres jego obowiązków, skoro do tych czynności angażowani są strażnicy. Przełożeni ci wiedzieli, że powód jest inwalidą i że w chwili wypadku miał już 63 lata, w związku z czym choćby z tych względów nie mógł wykonywać obowiązków strażnika nad wychowankami zakładu w wieku 18 lat, a nadto trudnymi do prowadzenia i wykonywania nad nimi nadzoru.Powód jako b. funkcjonariusz MO starał się oczywiście z włożonych na niego obowiązków wywiązać należycie, mimo że przekraczało to jego możliwości ze względu na wiek i inwalidztwo. Dlatego też gdy powierzeni mu wychowankowie uciekli, powód uważał za swój obowiązek odszukać ich, przede wszystkim dlatego, że uciekli w kierunku zwrotnicy i mogli spowodować katastrofę kolejową. Nie znając terenu, wobec panującej tam ciemności powód wpadł w dół zwrotnicy, doznając wypadku. Wypadkowi temu uległ z winy funkcjonariuszy pozwanego, którzy wbrew zasadom zawartym w regulaminie pracy nakazali powodowi wykonywać pracę, do której nie był zdolny ze względu na swój wiek i inwalidztwo.Z powyższych względów za szkodę, jakiej doznał powód w dniu 25.X.1966 r., pozwany ponosi odpowiedzialność na zasadzie art. 417 k.c.Oceniając ból i krzywdę doznaną przez powoda, Sąd Wojewódzki przyznał mu tytułem zadośćuczynienia (art. 445 § 1 k.c.) kwotę 10.000 zł.Niesporne jest, że od 25.X.1966 r. do 25.VIII.1967 r. powód poniósł szkodę w różnicy pomiędzy zarobkiem a zasiłkiem w kwocie 2.380 zł.Gdyby powód nie uległ wypadkowi, mógłby - jak dotychczas - pracować do 65 roku życia, tj. do 3.VI.1968 r. Za ten okres należy mu się renta uzupełniająca po 350 zł jako różnica pomiędzy zarobkiem 850 zł a wynagrodzeniem, jakie ewentualnie może osiągnąć na pół etatu w pracy siedzącej, tj. 500 zł.Rewizja pozwanego Skarbu Państwa nie zasługuje na uwzględnienie.Zarzut rewizji, że ustalenie Sądu o wydaniu powodowi polecenia, wbrew zasadom zawartym w regulaminie, wykonywania pracy (polegającej na pilnowaniu wychowanków), do której ze względu na wiek i inwalidztwo nie był zdolny, jest wadliwe - nie może być w świetle zebranego materiału dowodowego uznany za słuszny.Sąd Wojewódzki, jak wynika z uzasadnienia wyroku, rozważył wszechstronnie i bez naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. cały zebrany materiał dowodowy i już choćby z tego względu ocena jego w tym zakresie nie może być skutecznie podważona w postępowaniu rewizyjnym, zwłaszcza że skarżący nawet nie twierdzi, by kwestionowane ustalenie było sprzeczne (oraz z jakim mianowicie) dowodem albo by było wynikiem wadliwego i nielogicznego rozumowania.W szczególności kwestionowane ustalenie znajduje potwierdzenie w cytowanym w rewizji zeznaniu ówczesnego kierownika Zakładu św. K.K., który stwierdził, że obowiązkiem powoda przy czynnościach rozładunku wagonu było dopilnowanie, aby powierzeni jego pieczy wychowankowie nie uciekli. Konsekwencją tego obowiązku były właśnie starania powoda o doprowadzenie dwóch zbiegłych wychowanków z powrotem do zakładu, a to tym bardziej, że jak zeznała św. J.K., która właśnie w dniu krytycznym wydała polecenie powodowi, był on odpowiedzialny za wychowanków, którzy zostali mu przydzieleni, i obowiązany był do ich pilnowania tak długo, dopóki pracy nie ukończą.Trafnie przy tym Sąd Wojewódzki podkreślił, że postępowanie powoda zasługiwało na szczególną aprobatę społeczną, skoro niezależnie od obowiązku pracowniczego kierował się dążeniem do zapobieżenia katastrofie kolejowej.Rewizja nie kwestionuje, prawidłowych zresztą, ustaleń Sądu, że pilnowanie trudnych do prowadzenia wychowanków Zakładu (w wieku 17-18 lat) należało do obowiązków strażników zakładu oraz że powód ze względu na swój wiek i inwalidztwo do tych czynności się nie nadawał.Zlecenie w tych warunkach powodowi pracy, która nie leżała w granicach jego obowiązków wynikających z regulaminu pracy i przekraczała jego możliwości fizyczne, trafnie zostało uznane przez Sąd Wojewódzki za działanie zawinione, pociągające za sobą, zgodnie z art. 417 k.c., odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody z tego wynikłe.Dowolnym i nie popartym żadnym argumentem jest pozostały zarzut rewizji, jakoby kwota 10.000 zł z tytułu zadośćuczynienia była niewspółmierna do cierpień powoda. Skarżący pomija tu, że w wyniku wypadku powód doznał nie tylko dotkliwych cierpień fizycznych, ale w następstwie wypadku powstały również u niego zmiany o charakterze trwałym w kończynie dolnej, utrudniające w znacznym stopniu ruchy stopy i tym samym dłuższe chodzenie i stanie (opinia biegłego). W konsekwencji powód w wyniku wypadku został pozbawiony możności wykonywania nawet tak ograniczonego zatrudnienia jak stanowiska woźnego w pozwanym zakładzie.W konkretnych okolicznościach sprawy zasądzone powodowi zadośćuczynienie nie narusza art. 445 § 1 k.c. i w żadnym razie nie może być uznane za wygórowane.Z tych przyczyn rewizja, jako pozbawiona uzasadnionych postaw, oraz w braku ponadto podstaw, które z urzędu należało brać pod rozwagę, podlegała z mocy art. 387 k.p.c. oddaleniu.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 417 KCart. 445 § 1 KCart. 233 § 1 KPCart. 387 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.