I PR 279/69

WyrokIzba Cywilna1969-10-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wykluczenie członka spółdzielni za krytykę działalności jej zarządu na walnym zgromadzeniu, nawet jeśli krytyka okazała się w części niesłuszna, stanowi ciężkie naruszenie obowiązków członkowskich uzasadniające wykluczenie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wykluczenie członka spółdzielni za krytykę działalności jej zarządu na walnym zgromadzeniu nie stanowi ciężkiego naruszenia obowiązków członkowskich, jeśli krytyka jest rzeczowa i podjęta w dobrej wierze, nawet jeśli okazała się w części niesłuszna. Członek spółdzielni ma prawo i obowiązek krytycznej oceny działalności organów spółdzielni. Krytyka taka, nawet obiektywnie niesłuszna, jest wykonywaniem prawa członkowskiego i nie może usprawiedliwiać wykluczenia, chyba że została podjęta w złej wierze.
Stan faktyczny
Powód, członek Spółdzielni Inwalidów, został wykluczony uchwałą rady spółdzielni po tym, jak na walnym zgromadzeniu skrytykował działalność zarządu. Sąd Wojewódzki uznał wykluczenie za uzasadnione, powołując się na ciężkie naruszenie obowiązków członkowskich. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, uznając wykluczenie za nieuzasadnione.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia A. Szczurzewski. Sędziowie: J. Tyszka (sprawozdawca), K. Piasecki.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Edmunda K. przeciwko Spółdzielni Inwalidów w W. o uchylenie uchwały walnego zgromadzenia, nawiązanie stosunku pracy i o odszkodowanie, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 27 czerwca 1969 r.,uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania. Uzasadnienie faktycznePowód, będąc członkiem pozwanej Spółdzielni, został z niej wykluczony uchwałą jej rady z dnia 19 sierpnia 1968 r., zatwierdzoną następnie przez walne zgromadzenie w dniu 14 grudnia 1968 r., które nie uwzględniło odwołania powoda. Wykluczenie to jest - zdaniem powoda - bezpodstawne, gdyż jego przyczyną była krytyka władz Spółdzielni, z jaką powód wystąpił na walnym zgromadzeniu w dniu 25 maja 1968 r. W związku z tym powód żądał w pozwie uchylenia powyższej uchwały walnego zgromadzenia, nawiązania z nim stosunku pracy przez pozwaną i zasądzenia od niej 16.105 zł tytułem odszkodowania za pozostawanie bez pracy.Sąd Wojewódzki, zgodnie z obroną pozwanej, powództwo oddalił, przytaczając w uzasadnieniu wyroku, co następuje:Na walnym zgromadzeniu członków pozwanej w dniu 25 maja 1968 r. powód wygłosił przemówienie, w którym podniósł szereg zarzutów przeciwko kierownictwu pozwanej. Zarzuty te dotyczyły komisyjnych protokołów likwidacji materiałów, obciążających rachunek kosztów i obniżających rentowność pozwanej Spółdzielni, przyjęcia materiałów do magazynu i rozchodowania ich w ciężar rachunku kosztów, mimo że faktycznie materiały te nie przeszły do Spółdzielni, fakturowania dostaw po cenie 27 zł za sztukę przez okres 16 miesięcy, gdy tymczasem odbiorca płacił po 13 zł za sztukę, nadmiernego stanu zapasów materiałowych, powodującego zamrożenie środków obrotowych, dalej - kar umownych za złą jakość produktów i za niedotrzymanie terminów dostaw, zróżnicowanie zarobków w zakładzie nr 15 i 16, braku narad pracowników umysłowych, braku etatu zastępcy głównego księgowego, przekroczenia osobowego funduszu płac oraz szczupłości gabinetu lekarskiego i zabiegowego.Zarzuty te stanowiły, zdaniem powoda, podstawę do następującej ich oceny dokonanej przez powoda: "Zastanawia tu jedno, czy w takich pozornie drobniejszych jak wyżej wspomniałem sprawach można określić to mianem przestępstwa. Sądzę, że niekoniecznie, ale na pewno można to określić jako wielkie i opieszałe niedbalstwo, jako nieuczciwe wypełnianie swoich czynności (...)".Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, z powyższej oceny działalności kierownictwa pozwanej wynika, że powód zarzucił kierownictwu, iż popełnia przestępstwa i postępuje nieuczciwie. Tak też ocena ta została zrozumiana przez członków pozwanej, którzy brali udział w walnym zgromadzeniu.W związku z powyższym zarząd pozwanej zlecił przeprowadzenie analizy działalności spółdzielni biegłemu Edwardowi R. celem ustalenia, czy powyższe zarzuty są uzasadnione.Biegły ten wydał opinię w dniu 20.VII.1968 r., z której wynika, że wprawdzie niektóre z powyższych zarzutów powoda potwierdziły się, ale zarząd pozwanej nie popełnił żadnego przestępstwa ani też nie postępował nieuczciwie.Również według opinii powołanego w sprawie biegłego Jerzego L. zarzuty powoda co do przeprowadzenia likwidacji środków obrotowych, występowania zapasów nadmiernych oraz kar umownych okazały się prawdziwe, ale wnioski wyciągnięte przez powoda z wymienionych zaszłości należy uznać za nietrafne. Nietrafny jest również zarzut powoda dotyczący obciążenia rachunków kosztów materiałami, które faktycznie nie przeszły przez magazyn, oraz zarzut poniesienia straty na produkcji sygnałów odblaskowych.Dla uzasadnienia zarzutu popełnienia przez zarząd spółdzielni przestępstwa i nieuczciwego postępowania powód podniósł w toku procesu dodatkowo następujące jeszcze okoliczności: nieściągnięcie należności za manko powstałe w magazynie, wysłanie materiałów, których odbiorca nie odebrał, bo do niego nie były skierowane, przekroczenie funduszu płac co do dwóch pracowników na kwotę 18.000 zł i rozjazdy taksówkami prywatnymi na kwotę 65.000 zł.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego zaniechanie ściągnięcia należności za manko nie było nieuazsadnione, gdyż magazynier L. wykazał, że manko jest następstwem okoliczności, za które on nie odpowiada, bo istotnie nie dysponował on prawidłowymi pomieszczeniami magazynowymi, w następnym zaś remanencie stwierdzono superatę, którą według opinii radcy prawnego pozwanej można było zaliczyć na manko.Niezrozumiały jest - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - zarzut powoda, że pozwana wysyłała materiały, których odbiorca nie odebrał, bo do niego nie były skierowane.Przekroczenie funduszu płac, jeśli nawet miało miejsce, było - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - uzasadnione, gdyż występowało przy zatrudnieniu specjalistów do tworzenia form wtryskowych, których to specjalistów zatrudnienie było konieczne, gdyż wzrastały zamówienia na produkowane przez pozwaną szkiełka odblaskowe.Pozwana korzystała z taksówek jedynie wtedy, gdy było to z punktu widzenia ekonomicznego uzasadnione, a mianowicie gdy chodziło o pośpiech, o szybki transport materiałów, by nie opóźniać produkcji i nie płacić kar konwencjonalnych.Z naruszenia przez kierownictwo pozwanej dyscypliny finansowej wskutek sfinansowania inwestycji na kwotę 324.771 zł ze środków obrotowych nie wynikła dla pozwanej żadna szkoda, gdyż pieniądze te zostały wydatkowane na postawienie płotu.Również z wypożyczenia bez zabezpieczenia 1.500 kg polimetaksylenu Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w M. nie wynikła żadna szkoda, gdyż Spółdzielnia ta zapłaciła za ten surowiec, trzeba zaś było go jej przekazać, gdyż nie miała ona takiego surowca do produkcji.Na podstawie tych ustaleń Sąd Wojewódzki uznał, że ani zarzuty powoda przytoczone na walnym zgromadzeniu pozwanej, ani też zarzuty podniesione przez niego w toku procesu, aczkolwiek wskazywały na pewne niedociągnięcia ze strony kierownictwa pozwanej, w "żadnym razie nie stanowiły podstawy do stwierdzenia, że zarząd pozwanej popełnił przestępstwo i postępował nieuczciwie".Zarzuty powoda co do popełnienia przestępstwa przez zarząd pozwanej i nieuczciwego postępowania wprowadziły atmosferę chaosu i wyczekiwania wśród jej członków, gdyż "członkowie czekają, do której strony mają się przyłączyć", co oczywiście ujemnie wpływa na tok pracy Spółdzielni.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego postawienie przez powoda na walnym zgromadzeniu pozwanej w dniu 25.V.1968 r. zarzutu, że kierownictwo Spółdzielni popełnia przestępstwa i postępuje nieuczciwie, stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków członkowskich, gdyż pozbawia kierownictwo niezbędnego zaufania i autorytetu koniecznego do prawidłowego sprawowania funkcji kierowniczych. Dlatego też Sąd Wojewódzki uznał, że wykluczenie powoda ze Spółdzielni było uzasadnione.Sąd Wojewódzki uznał za chybiony zarzut powoda, że pozwana naruszyła przepis art. 2 ust. 2 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r., wykluczając go po upływie 3 miesięcy od chwili dopuszczenia się przez powoda zarzucanego mu czynu. Powód bowiem nie może interpretować na swoją korzyść okoliczności, że rada pozwanej przy podejmowaniu decyzji o wykluczeniu nie działała pochopnie, lecz poddała sprawdzeniu przez biegłego zasadność zarzutów powoda. Rada nie wykluczałaby powoda, gdyby jego zarzuty okazały się uzasadnione. Dlatego też bieg terminu do wykluczenia powoda rozpoczął się, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, dopiero od powzięcia przez radę pozwanej wiadomości, że zarzuty powoda nie są uzasadnione. Nastąpiło to w dniu 25 lipca 1968 r. po przedstawieniu przez biegłego R. ekspertyzy z dnia 20 lipca 1968 r. Jeśli zatem uchwała rady z dnia 19 sierpnia 1968 r. po przedstawieniu przez biegłego R. ekspertyzy z dnia 20 lipca 1968 r. o wykluczeniu powoda została mu doręczona w dniu 19 sierpnia, to nastąpiło to w terminie określonym w art. 2 ust. 2 powyższego dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. o ograniczeniu dopuszczalności rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia oraz o zabezpieczeniu ciągłości pracy (Dz. U. Nr 2, poz. 11; vide Komentarz do prawa spółdzielczego, wyd. 1966 r., str. 297).Za chybiony także uznał Sąd Wojewódzki zarzut powoda, że nie pozwolono mu wypowiedzieć się na walnym zgromadzeniu w dniu 14.XII.1968 r., gdyż udzielono mu tylko 15 minut czasu na przemówienie i wykazanie dowodów, albowiem "nawet na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, na którym ważą się losy ludzkości, dyskutanci mają jedynie 5 minut czasu na zabranie głosu i to im w zupełności wystarcza".Powód twierdził wprawdzie w toku procesu, że pozwana wystawiła mu krzywdzącą opinię, ale oświadczył, że rekompensaty wynikającej stąd szkody będzie dochodził w odrębnym procesie, nie chce bowiem podnosić w obecnym stadium procesu nowego uzasadnienia pozwu i wiążącej się z tym konieczności prowadzenia na nowo całego postępowania dowodowego. Sąd Wojewódzki uznał, że leży to w interesie powoda, i dlatego nie rozpatrywał zasadności roszczeń powoda o odszkodowania za uniemożliwienie mu uzyskania zatrudnienia wskutek tej opinii.W rewizji od tego wyroku powód domaga się jego zmiany i uwzględnienia powództwa bądź uchylenia wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Podniesiony w rewizji zarzut naruszenia art. 2 ust. 2 dekretu z dnia 18.I.1956 r. jest nieuzasadniony, albowiem zgodnie z ustalonym już orzecznictwem termin prekluzyjny przewidziany w tym przepisie - w odniesieniu do spółdzielczych stosunków pracy - może mieć zastosowanie tylko do takich zarzutów wysuniętych przez spółdzielnię przeciwko jej członkowi, które odnoszą się do świadczenia pracy przez członka, a więc do zarzutów w zakresie spółdzielczego stosunku pracy. Jeżeli natomiast zarzuty - jak w danym wypadku -dotyczą naruszenia obowiązków członkowskich, to spółdzielnia może je podnosić bez ograniczenia w czasie, gdyż wspomniany dekret ich nie dotyczy, a ustawa o spółdzielniach i ich związkach nie przewiduje w tym względzie żadnych specjalnych terminów (por. orzeczenie składu siedmiu sędziów SN z dnia 6.II.1964 r. II PR 373/63 - OSPiKA z 1965 r., poz. 61). Dlatego też zarówno uzasadnienie zaskarżonego wyroku w części dotyczącej tej kwestii jak i odpowiednie wywody rewizji należy uznać za błędne i bezprzedmiotowe.Rewizja nie może także zarzucać skutecznie naruszenia art. 475 § 1 k.p.c. (w odniesieniu do cofniętego przez powoda żądania zmiany opinii pracowniczej), albowiem w wypadku, gdy sąd nie orzekł ponad żądanie, powód może w myśl zdania drugiego tego przepisu żądać tylko uzupełnienia wyroku stosownie do art. 351 § 1 k.p.c. Nie może natomiast wnosić rewizji w zakresie, w jakim sąd nie orzekł ponad jego żądanie, gdyż rewizja w takim wypadku zwracałaby się przeciwko nie istniejącemu orzeczeniu. Nie zamyka to oczywiście drogi powodowi do dochodzenia w odrębnym procesie roszczenia, o którym sąd nie orzekł, bądź wystąpienia z takim roszczeniem nawet w tej samej sprawie w razie uchylenia wyroku przez sąd rewizyjny i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Niemniej jednak rewizja jest w istocie uzasadniona, albowiem słusznie kwestionuje stanowisko Sądu Wojewódzkiego co do zasadności wykluczenia powoda z pozwanej Spółdzielni.Z okoliczności sprawy wynika, że powód został wykluczony z pozwanej Spółdzielni za krytyczną ocenę działalności jej zarządu bądź niektórych jego członków na walnym zgromadzeniu w dniu 25.V.1968 r. W związku z tym należy zauważyć, że członek każdej spółdzielni ma zarówno prawo, jak i obowiązek krytycznej oceny działalności jej organów w razie powzięcia wiadomości o jakichkolwiek nieprawidłowościach w tym względzie. Dotyczy to zwłaszcza spółdzielni pracy, których specyfika wyraża się w tym, że ich członkowie jako współwłaściciele środków produkcji są zatrudnieni i partycypują w jej dochodach (w nadwyżce bilansowej przeznaczonej do podziału). Każdy więc członek takiej spółdzielni może i powinien krytykować działalność jej organów, krytyka bowiem, jeśli jest utrzymana w granicach rzeczowej potrzeby, może być dźwignią postępu, co leży w interesie zarówno samej spółdzielni jak i jej członków-współgospodarzy.Z tej przyczyny krytyka taka, gdyby się nawet okazała obiektywnie niesłuszna; jest wykonywaniem prawa przysługującego członkowi, a tym samym nie może stanowić naruszenia obowiązków członkowskich. W konsekwencji krytyka nie może usprawiedliwiać wykluczenia członka ze spółdzielni, chyba że została podjęta w złej wierze (np. ze złośliwości, wyłącznie z pobudek osobistych i w zamiarze szkodzenia krytykowanym osobom itp.).Z treści załączonego do akt sprawy przemówienia powoda wygłoszonego na walnym zgromadzeniu Spółdzielni w dn. 25.V.1968 r. nie można się dopatrzyć takich sformułowań, które by mogły świadczyć o złej wierze powoda. Zawarta w tym przemówieniu krytyczna ocena działalności zarządu pozwanej Spółdzielni lub niektórych jego członków utrzymana jest raczej w formie rzeczowej, gdyż poparta została konkretnymi przykładami, i nie pomija przy tym zasług innych członków zarządu. Ocena ta w świetle opinii biegłych R. i L. okazała się zresztą w znacznej części prawdziwa.Wbrew stanowisku Sądu Wojewódzkiego, z treści wymienionego przemówienia powoda nie wynika także, aby zarzucał on zarządowi Spółdzielni popełnianie przestępstw bądź nieuczciwe postępowanie. Powód bowiem wyraźnie się zastrzegł, że zarzucanych zarządowi uchybień nie ocenia jako przestępstwo, a tylko jako niedbalstwo, brak kontroli i należytej organizacji pracy. Natomiast słowa "nieuczciwe" powód używał w swym przemówieniu w sensie "nieuczciwego wypełniania obowiązków" przez niektóre osoby spośród kierownictwa Spółdzielni, a więc w sensie braku rzetelnego wykonywania pracy, co wynika z całokształtu jego przemówienia. Należy przy tym zauważyć, że Sąd Wojewódzki przy ocenie zasadności wykluczenia powoda mógł uwzględnić tylko te stawiane mu zarzuty, które przyjęte zostały za podstawę wykluczenia go w postępowaniu wewnątrzspółdzielczym, a więc w uchwale rady spółdzielczej z dnia 19.VIII.1968 r. Nie mógł zatem Sąd Wojewódzki brać pod uwagę dalszych zarzutów nie objętych wymienioną uchwałą, które wyłoniły się dopiero w toku procesu w związku z dalszą krytyczną oceną działalności zarządu Spółdzielni przez powoda (manko, rozjazdy taksówkami itd.).W obecnym stanie sprawy brak jest także dostatecznych podstaw do przyjęcia, żeby powód w krytyce swej kierował się wyłącznie pobudkami osobistymi, przeciwnie, z treści jego przemówienia wynikałoby, że kierował się on raczej troską o dobro pozwanej Spółdzielni, a więc interesem społecznym. Okoliczność zaś, że niektóre jego zarzuty okazały się niesłuszne, nie uzasadnia wykluczenia go ze Spółdzielni. W świetle bowiem tego, co wyżej powiedziano, nawet niesłuszna krytyka nie może uzasadniać wykluczenia członków ze spółdzielni, jeżeli została podjęta w dobrej wierze. Powodowi złej wiary nie udowodniono.Z tych przyczyn zaskarżony wyrok nie mógł się ostać i podlegał uchyleniu celem ponownego rozpoznania sprawy przy uwzględnieniu powyższych wskazań.Z wymienionych względów i na mocy art. 388 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 2 ust. 2art. 475 § 1 KPCart. 351 § 1 KPCart. 388 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.