I PR 342/63

WyrokIzba Cywilna1963-08-13

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za szkody spowodowane wypadkami przy pracy, jeśli uszczerbek na zdrowiu pracownika jest częściowo spowodowany schorzeniami samoistnymi, a stopień wpływu urazów na niezdolność do pracy nie został precyzyjnie ustalony?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej odszkodowania i renty, wskazując na konieczność ponownego ustalenia wpływu urazów doznanych w wypadkach przy pracy na stan zdrowia pracownika i jego zdolność do pracy. Podkreślono, że odpowiedzialny za szkodę odpowiada również za przyspieszenie rozwoju schorzeń samoistnych, jeśli według przeważającego prawdopodobieństwa nie nastąpiłoby ono bez wypadku. Niewłaściwe ustalenie stopnia niezdolności do pracy i wpływu urazów na rozwój schorzeń samoistnych, a także brak rozważenia całego materiału dowodowego przez Sąd Wojewódzki, stanowiło podstawę do uchylenia wyroku.
Stan faktyczny
Powód dochodził odszkodowania i renty od pracodawcy z tytułu wypadków przy pracy, które spowodowały trwałą niezdolność do pracy. Sąd Wojewódzki zasądził część dochodzonych kwot, uznając odpowiedzialność pracodawcy, ale ustalił niezdolność do pracy jedynie w 35% związaną z wypadkami, uwzględniając również schorzenia samoistne. Powód zaskarżył wyrok w części oddalającej powództwo, zarzucając błędne ustalenie wysokości utraconych zarobków, stopnia niezdolności do pracy oraz wysokości zadośćuczynienia i kosztów leczenia.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej odszkodowania i renty oraz kosztów i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania. W pozostałej części rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Białek (sprawozdawca). Sędziowie: J. Krzyżanowski, S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Michała L. przeciwko Przedsiębiorstwu Połowów Dalekomorskich "D" w G. o odszkodowanie, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 21 grudnia 1962 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o zasądzenie dalszej kwoty 60.310 zł (sześćdziesiąt tysięcy trzysta dziesięć złotych) z 8% od 10.IV.1961 r. i dalszej renty po 825 zł miesięcznie począwszy od 1.IV.1961 r., oraz w części orzekającej o kosztach procesu i kosztach sądowych i przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania rewizyjnego; w pozostałej części rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód domagał się zasądzenia od Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich "D" odszkodowania w kwotach: 1) 137.000 zł tytułem wyrównania zarobków od 7.VI.1957 r. do 9.IV.1961 r., 2) 13.000 zł tytułem zwrotu kosztów dożywienia w okresie od 7.VI.1957 r. do 18.I.1959 r., 3) 200.000 zł jako zadośćuczynienia, 4) renty po 2.917 zł miesięcznie.Powód twierdził, że pracując u strony pozwanej w warunkach nie odpowiadających przepisom o bezpieczeństwie i higienie pracy, uległ wypadkom w dniach 7.VI.1957 r. i 9.IV.1958 r. Doznane w tych wypadkach uszkodzenia ciała spowodowały trwałą i zupełną niezdolność do pracy. W okresie choroby powód pobierał zasiłek, a decyzją Prez. Wojew. Rady Narodowej Wydziału Rent w G. z 8.X.1959 r. przyznano mu rentę inwalidzką w kwocie 1.863 zł, obniżonej decyzją z 15.IX.1960 r. do 1.083 zł miesięcznie. Przed wypadkami powód pracował u strony pozwanej jako st. rybak przy połowach dalekomorskich. Gdyby nie doszło do wypadków, byłby do tej pracy wrócił. W następstwie wypadków utracił on możność wykonywania tej pracy, przynoszącej zarobek w kwocie około 4.000 zł miesięcznie oraz widoki na awans. Straty, według obliczenia powoda, wynoszą kwotę przez niego żądaną, a na przyszłość uzasadniają żądanie renty. Cierpienia zaś, jakie znosił, oraz krzywda moralna spowodowana pozbawieniem go możności wykonywania pracy uzasadniają jego zdaniem zadośćuczynienie w żądanej kwocie.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda 40.960 zł oraz rentę po 300 zł miesięcznie począwszy od 1.IV.1961 r. W pozostałej części Sąd powództwo oddalił, zniósł wzajemnie koszty procesu, a koszty sądowe rozdzielił między strony stosownie do wyniku procesu.Sąd ustalił, że powód przewoził w dniu 7.VI.1957 r. wraz z innymi dwoma robotnikami dwukołową taczką przedmiot wagi około 300 kg i potknąwszy się o wystającą listwę przybitą do podłogi, upadł. Zarówno istnienie listwy na podłodze, jak i użycie taczek, które nie nadawały się do przewozu takiego ciężaru, naruszało przepisy o bezpieczeństwie pracy przy transporcie ręcznym (Dz. U. z 1953 r. Nr 22, poz. 89) oraz przepisy § 45 rozp. Ministra Pracy i Opieki Społecznej z 1953 r.Również podczas pracy powoda w dniu 9.IV.1958 r. pracodawca nie stworzył bezpiecznych warunków pracy. W szczególności pracę przy wciąganiu łodzi obciążonej jeszcze ciężarem człowieka, który się w niej znajdował, powinno było wykonywać dwóch ludzi, a nie sam powód. Strona pozwana odpowiada zatem za szkody spowodowane wypadkami z mocy art. 24 dekretu o powszechnym zaop. emeryt. Powód doznał w wypadkach poważnych obrażeń cielesnych, które uczyniły go trwale niezdolnym do pracy w 35%.Różnicę między zasiłkami chorobowymi wypłaconymi powodowi do 1.II.1959 r. a utraconymi przez niego w tym okresie zarobkami Sąd ustalił na 14.560 zł. Koszt dożywiania w 10-miesięcznym okresie choroby i rekonwalescencji Sąd ustalił na 3.600 zł, przyjmując dzienny wydatek na ten cel na około 10 zł. Utracony przez powoda zarobek wynosi według wyliczenia Sądu około 300 zł miesięcznie, albowiem zarobki powoda przed wypadkiem wynosiły około 2.000 zł miesięcznie, renta inwalidzka pierwotnie 1.863 zł, a później 1.083 zł miesięcznie, wreszcie będąca w związku z wypadkami niezdolność do pracy - według opinii biegłego lekarza - wynosi tylko 35%.Poważne cierpienia doznawane przez powoda w następstwie uszkodzeń ciała i koniecznych zabiegów w okresie leczenia uzasadniają - według oceny Sądu Wojewódzkiego - zadośćuczynienie w kwocie 15.000 zł. Sąd miał tu na uwadze okoliczność, że powód otrzymał już z Państwowego Zakładu Ubezpieczeń 30.000 zł.Wyrok zaskarża powód w części oddalającej powództwo, przy czym całe swoje dochodzone w procesie roszczenie oblicza obecnie w sposób następujący:1) różnicę między zasiłkami chorobowymi a utraconymi zarobkami - na 14.560 zł,2) różnicę między rentą inwalidzką a utraconymi zarobkami do 31.III.l961 r. - na 29.250 zł,3) zadośćuczynienie - na 100.000 zł,4) wydatki na dożywianie - na 7.460 zł, tj. po 20 zł dzienniei w takich granicach domaga się zmiany zaskarżonego wyroku. Zarzuca, że Sąd bezpodstawnie ustalił utracone przez niego zarobki na 2.000 zł zamiast obliczyć je według zarobków, jakie osiągałby jako rybak przy połowach dalekomorskich. Również orzeczenie lekarskie nie dawało - według wywodów rewizji - podstawy do uznania, że obecna niezdolność skarżącego do pracy tylko w 35% związana jest z wypadkami, jakim uległ w dniach 7.VI.1957 r. i 9.IV.1958 r. Skarżący zwalcza dalej wyliczenie kosztów dodatkowego odżywiania tylko po 10 zł dziennie, czego nie uzasadniają zeznania świadka, żony powoda, na których się Sąd opiera. Wreszcie zwalcza określenie wysokości zadośćuczynienia, jako niewspółmiernie niskie do doznanej krzywdy.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Jeśli chodzi o różnicę między zasiłkiem chorobowym, a utraconymi przez powoda zarobkami, to między wyrokiem a wyliczoną przez powoda z tego tytułu kwotą nie ma żadnych różnic. Powód określa mianowicie to swoje roszczenie na 14.560 zł i tyle właśnie otrzymuje z wyroku. Powód domaga się w rewizji zasądzenia na jego rzecz kwoty 151.270 zł i renty po 1.125 zł miesięcznie nie obok, ale, jak to wynika z przedstawionego w rewizji rachunku, zamiast zasądzonego wyrokiem roszczenia. Wniosek rewizyjny nie jest wprawdzie należycie sprecyzowany, ale z wywodów rewizji wynika, że przedmiotem zaskarżenia jest tylko różnica między kwotami zasądzonymi a kwotami wyliczonymi w rewizji, część zatem wyroku dotycząca różnicy między zasiłkiem chorobowym a utraconym zarobkiem nie jest zaskarżona. Przedmiotem zaskarżenia jest:1)z roszczenia o wyrównanie utraconych po dzień 31.III.1961 r. zarobków - różnica między kwotą 29.250 zł (żądaną w rewizji) a zasądzoną przez Sąd kwotą 7.800 zł;2)z roszczenia o zadośćuczynienie - kwota 85.000 zł (100.000 - 15.000 zł),3)z roszczenia o zwrot wydatków na lepsze odżywianie - kwota 3.860 zł (7.460 - 3.600 zł),4)z renty - kwota 825 zł miesięcznie (l.125 zł - 300 zł).Rozpatrywanej w tych granicach rewizji nie można w zasadzie odmówić słuszności.Według opinii biegłego lekarza powód jest w obecnym stanie zdrowia zupełnie niezdolny do pracy. Na ten stan wywierają wprawdzie wpływ również schorzenia samoistne i w związku z tym wpływ uszkodzeń, jakich powód doznał w wypadkach, biegły określił na 35%, jednakże opinia jego nie zajmuje się zagadnieniem istnienia czy nieistnienia zależności między obrażeniami wyrządzonymi powodowi w wypadkach przy pracy a rozwojem owych samoistnych schorzeń. Biegły powinien był wyjaśnić, jaki byłby normalny rozwój samoistnych schorzeń stwierdzonych u powoda i jak daleko posuniętą niezdolność do pracy byłyby one wywołały, gdyby wypadków, którym powód uległ, nie było.W aktach sprawy (w aktach rentowych) znajduje się wyrok Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych w Gdyni z 11.VII.1961 r., w którym na podstawie opinii innego biegłego lekarza stwierdza się, że przeważające prawdopodobieństwo przemawia za przyjęciem wpływu doznanych przez powoda urazów na pogorszenie się choroby kręgosłupa i korzonków nerwowych. Odpowiedzialny za szkodę odpowiada także za przyspieszenie rozwoju schorzeń samoistnych, które bez wypadku i doznanych przez poszkodowanego wskutek tego urazów - według przeważającego prawdopodobieństwa - byłoby nie nastąpiło. Nie wiadomo - w szczególności nie wynika to z opinii biegłego lekarza M. - czy w określonym przez niego stopniu niezdolności powoda do pracy (35%) mieści się również i ów wpływ urazów na rozwój samoistnych schorzeń. Zagadnienie, jak można by wnioskować z akt rentowych, jest dość skomplikowane (szereg różniących się od siebie ocen) i, być może, zajdzie potrzeba poddania powoda badaniu nie tylko przez jednego biegłego.Sąd powinien zresztą, stosownie do przepisów art. 293 k.p.c., co do liczby biegłych i ich wyboru wysłuchać wniosków stron.Okoliczność, jaki wpływ wywarły urazy doznane przez powoda w wypadkach na stan jego zdrowia i zdolność do pracy, a w szczególności na zdolność do pracy w charakterze rybaka na morzu, ma istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Może w szczególności zadecydować o tym, jakie zarobki należy przyjąć za podstawę do obliczenia szkody powoda. Wprawdzie, jak to wynika z akt osobowych powoda, powód również przed pierwszym wypadkiem, tj. przed 7.VI.1957 r., często chorował i w jednym z życiorysów wyjaśniał, że praca na morzu nie odpowiada jego zdrowiu i że będzie zmuszony ją zmienić, niemniej jednak w dniu 27.V.1957 r. poddał się badaniu lekarskiemu w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w G. i został uznany za zdolnego do pracy w charakterze rybaka. Mogłoby to świadczyć o tym, że powód chciał wrócić do pracy jako rybak, a nadto że stan jego zdrowia na to pozwalał. Biegły lekarz nie miał na uwadze przy wydawaniu opinii całego materiału, który mógłby rzucić światło na zasięg wpływu urazów doznanych przez rybaka w wypadkach na stan jego zdrowia i stopień niezdolności do pracy. Również Sąd Wojewódzki nie rozważył całego materiału, jakim dysponował, wbrew postanowieniom art. 242 k.p.c. Te niewątpliwe uchybienia nie pozwalają na uznanie za bezzasadne zarzutów rewizji skierowanych zarówno przeciw ustaleniu stopnia niezdolności do pracy pozostającej w związku z wypadkami przy pracy, jak i przeciw przyjętej przez Sąd podstawie do obliczenia strat powoda za okres ubiegły i renty na przyszłość.Prawidłowe ustalenie wpływu urazów, jakich powód doznał w wypadkach z 7.VI.1957 r. i 9.IV.1958 r., będzie też miało istotne znaczenie dla określenia wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. Gdyby bowiem uzasadnione były twierdzenia powoda co do znacznie dalej - aniżeli Sąd ustalił - idącej zależności dzisiejszej jego niezdolności do pracy od urazów doznanych w wypadkach, to wówczas jego krzywda moralna byłaby też większa, a tym samym i zasądzone zadośćuczynienie mogłoby w jakimś stopniu okazać się za niskie.Wreszcie i co do wysokości wydatków na intensywniejsze odżywianie się powoda w ustalonym okresie rekonwalescencji Sąd Wojewódzki nie uzasadnił, wbrew przepisom art. 336 § 2 k.p.c., dlaczego określił je na 10 zł dziennie, mimo że świadek L., na którego zeznaniach się opierał, podawał je w granicach od 10-30 złotych dziennie.Z tych względów Sąd Najwyższy zaskarżoną część wyroku uchylił z mocy art. 384 w związku z art. 371 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 293 KPCart. 242 KPCart. 336 § 2 KPCart. 384art. 371 § 1 pkt 3§ 45§ 2§ 1 pkt 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.