I PR 84/65
WyrokIzba Cywilna1965-04-14
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z pozostawienia mienia nauczyciela w warunkach narażających je na zniszczenie w związku z zarządzonym przeniesieniem do innej miejscowości, gdy nie zapewniono mu natychmiastowego dostępu do obiecanego lokalu mieszkalnego?Ratio decidendi
Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z pozostawienia mienia nauczyciela w warunkach narażających je na zniszczenie, jeśli władza szkolna zarządzająca przeniesieniem nie zapewniła mu natychmiastowego dostępu do obiecanego lokalu mieszkalnego. W takiej sytuacji odpowiedzialność Państwa powstaje na zasadzie winy przy wykonywaniu czynności gospodarczych i technicznych, nawet przed wejściem w życie ustawy o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy państwowych. Sąd pierwszej instancji nie może oddalić powództwa o odszkodowanie z powodu trudności dowodowych, jeśli nie wyczerpał wszelkich możliwości ustalenia stanu faktycznego.Stan faktyczny
Małżonkowie T. domagali się odszkodowania od Skarbu Państwa za straty poniesione w związku z przeniesieniem nauczyciela Aleksandra T. ze szkoły w G. do szkoły w N. Twierdzili, że przeniesienie było bezprawne i doprowadziło do zniszczenia ich mienia podczas przeprowadzki. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że przeniesienie nastąpiło na prośbę powoda z powodu jego złej pracy i nałogowego pijaństwa, a zniszczenie mienia nastąpiło z winy powodów. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej kwoty 33.020 zł, uznając, że Sąd Wojewódzki pominął dowody wskazujące na to, że powodowie nie mogli dostać się do obiecanego mieszkania i ich rzeczy przez trzy dni stały na deszczu.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o zasądzenie kwoty 33.020 zł i w tym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W pozostałej części rewizję oddalił.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Aleksandra T. i Kazimiery T. przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie, na skutek rewizji powódki Kazimiery T. od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla woj. warszawskiego z dnia 11 grudnia 1964 r., uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o zasądzenie kwoty 33.020 zł i w tym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneW okresie od 1.IX1954 r. do 1.IX.1956 r. powód Aleksander T. pracował jako nauczyciel, a częściowo także jako kierownik szkoły w G., pow. Otwock. Aleksander T. i jego żona Kazimiera T. utrzymywali, że ówczesny kierownik Wydziału Oświaty Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Otwocku, Stanisław G., bezprawnie polecił przekwaterowanie ich ze wsi B. do wsi N., gdzie Aleksander T. miał zostać zatrudniony jako nauczyciel w miejscowej szkole podstawowej. Według relacji małżonków T., w związku z tym bezprawnym przeniesieniem ponieśli oni straty, które łącznie szacowali na 260.000 zł. Żądali oni więc zasądzenia od Skarbu Państwa (Prezydium Powiatowej Rady Narodowej Wydział Oświaty w Otwocku) na rzecz ich obojga kwoty 46.020 zł, na rzecz Aleksandra T. 155.000 zł i na rzecz Kazimiery T. 74.000 zł, według pozycji szczegółowo opisanych w piśmie procesowym w dniu 18.X.1963 r.Pozwany wnosił o oddalenie powództwa.W toku postępowania powodowie cofnęli żądanie zasądzenia roszczeń opisanych w punkcie 1 lit. e i w punkcie 2 lit. b powołanego pisma z dnia 18.X.1963 r.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 11 grudnia 1964 r. postępowanie w sprawie co do żądania zasądzenia kwoty 164.000 zł umorzył, a w pozostałej części powództwo oddalił.Sąd Wojewódzki rozstrzygnięcie swe zaopatrzył w następujące uzasadnienie. Aleksander T. w r. 1956 przeniesiony został przez kierownika Wydziału Oświaty Stanisława G. ze szkoły podstawowej w G. do szkoły podstawowej w N. Przeniesienie nastąpiło na prośbę Aleksandra T., z uwagi na całkowitą utratę przez niego autorytetu w środowisku z powodu nałogowego pijaństwa i ze względu na złą atmosferę, jaka wytworzyła się między mieszkańcami wsi a nim. Ludzie na zebraniu publicznym w G., w obecności przedstawiciela Komitetu Powiatowego PZPR tow. S., zarzucali powodowi T. złą pracę i prosili o jego zmianę ze względu na słabe wyniki w nauczaniu. W roku 1955/56 powód Aleksander T. często przychodził pijany na lekcje. Nie umiał współżyć i współpracować z gronem nauczycielskim. Były w tej szkole ciągłe zatargi między T. a nauczycielami, doszło nawet do bójki między nim a nauczycielem. Z. o jabłka. Nie umiał współżyć z rodzicami i z Komitetem Rodzicielskim. Z tych względów Komisja Ruchu Służbowego, po dokładnym przeanalizowaniu jego rocznej pracy, postanowiła odwołać go ze stanowiska kierownika szkoły i zaproponować mu przeniesienie do innej szkoły na stanowisko nauczyciela. Powódka Kazimiera T. starała się o pracę nauczycielki w szkole G., lecz nie została zatrudniona z powodu braku kwalifikacji i złożenia sfałszowanego świadectwa dojrzałości. Ze względu na warunki materialne i rodzinne powód T. prosił o pozostawienie go w szkole w G.Powód otrzymał w marcu 1956 r. dekret o przeniesieniu do N. Decyzja ta podjęta została na skutek własnej prośby powoda T. Od tej decyzji powód odwołał się do Kuratorium. Odwołanie załatwiono odmownie. Powód zasłaniał się tym, że ludzie w G. nie lubią go za to, że zdejmował krzyże. Przy podjęciu decyzji przeniesienia nie chodziło o to, że powód zdejmował krzyże, lecz że musiał być przeniesiony z powodu pijaństwa oraz popełnionych nietaktów pedagogicznych - pisał listy do uczennic (zeznania - w charakterze strony - inspektora Antoniego O., świadka Szczepana M.).Komisja Dyscyplinarna dla nauczycieli przy Kuratorium Okręgu Szkolnego w Warszawie szczegółowo badała w roku 1964 sprawę powoda Aleksandra T., potwierdziła wszystkie zarzuty, które stawiano mu jako nauczycielowi, wysłuchała jego obrony i uznała go winnym, wymierzając karę nagany z przeniesieniem do innego powiatu. Komisja nie znalazła ani jednego dowodu szykan czy niesprawiedliwości ze strony Wydziału Oświaty w stosunku do powoda. (Dowód: akta personalne). Powód Aleksander T. przeniesiony został z G. do O., ale ponieważ nie było tam mieszkania, za zgodą powoda zmieniono decyzję o przeniesieniu i pozwolono mu przenieść się do punktu filialnego w N., ponieważ w N. było mieszkanie dla nauczyciela - pokój z kuchnią. Z mieszkania tego nauczycielka poprzednio wyprowadziła się i było ono wolne i puste. Ówczesny kierownik Wydziału Oświaty Stanisław G. osobiście rozmawiał z sołtysem wsi. G., aby dostarczył furmanki do przewiezienia rzeczy powoda. Sołtys miał uzgodnić z powodem T. termin przeprowadzki (świadek St. G.).W dniu 1 września 1956 r. przewieziono rzeczy powodów z G. do N. Z rzeczami tymi przyjechali powodowie wraz ze swymi dziećmi. W N. początkowo ludność nie chciała wpuścić powodów do szkoły, ale na interwencję władz została otwarta szkoła i mieszkania przeznaczone dla powodów oraz wręczono powodom klucz do mieszkania. W obecności kierownika Wydziału Oświaty St. G. i miejscowych władz powodowie zaczęli przenosić rzeczy do mieszkania. Rzeczy bardziej wartościowe były złożone na ganku pod dachem (świadkowie G. i A. K.). Część rzeczy pozostała jednak na dworze i w czasie burzy zmokła.Wydział Oświaty uczynił wszystko, aby ułatwić powodom przeprowadzkę i nie można mu przypisać żadnej winy w powzięciu decyzji. Wydział Oświaty nie miał żadnego obowiązku pilnowania rzeczy powodów. Obowiązek ten ciążył już na samych powodach, którzy powinni byli swoje rzeczy dobrze zapakować, dopilnować je w czasie przewozu, a następnie wnieść do mieszkania w N. Ponieważ tego nie uczynili, sami ponoszą winę za utratę lub zniszczenie przedmiotów, o których mowa w pozwie. Ponadto należy zaznaczyć, że powodowie nie udowodnili swoich strat i szkód. Nie sporządzili spisu zniszczonych rzeczy, nie okazali ich władzom szkolnym i nie żądali natychmiast odszkodowania. Obecnie po upływie 7 lat trudno jest sprawdzić, czy powodowie mieli wymienione w pozwie rzeczy i czy naprawdę uległy one zniszczeniu.Pretensje materialne powodów są całkowicie bezpodstawne i gołosłowne, czego dowodem są stale zmieniane wykazy strat. Powódka w czasie zeznań podawała zupełnie inne straty, a nawet w ostatnim piśmie procesowym podaje inne. Nawet połowa podanych mebli nie zmieściłaby się w mieszkaniu zajmowanym przez powodów w szkole w G., w dwóch małych izbach. Świadek Izabela T., córka powodów, nie twierdziła, że garnitur zginął w drodze w czasie przeprowadzki, tylko, że nie można go było odnaleźć.Należało uznać, że pretensje powodów zostały zmyślone, a zeznania ich nie zasługują na wiarę.Kazimiera T. zarzuciła, że wyrok Sądu Wojewódzkiego w części oddalającej jej roszczenia jest niesłuszny i podlega uchyleniu z powodu sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z materiałem dowodowym zebranym w sprawie oraz z powodu naruszenia art. 242 i 330 k.p.c. i naruszenia art. 32 ustawy z dnia 27 kwietnia 1956 r. o prawach i obowiązkach nauczycieli (Dz. U. Nr 12, poz. 63). Dlatego też powódka wniosła o uchylenie wyroku w części zaskarżonej i o przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zgodnie z brzmieniem art. 4 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy państwowych (Dz. U. Nr 54, poz. 243), skuteczne dochodzenie roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej wskutek wydania orzeczenia lub zarządzenia może nastąpić jedynie pod warunkiem: a) że przy wydaniu orzeczenia lub zarządzenia miało miejsce naruszenie prawa ściganie w trybie postępowania karnego lub dyscyplinarnego i b) że wina sprawcy szkody zostanie stwierdzona w wyroku karnym lub orzeczeniu dyscyplinarnym, albo uznana przez organ przełożony nad sprawcą szkody. W tym ostatnim wypadku nie chodzi tylko o ocenę wydanego przez funkcjonariusza zarządzenia, np. przez uznanie je za niesłuszne, ale o wyraźne stwierdzenie przez władzę przełożoną, że dany funkcjonariusz winien jest tego, iż taką niesłuszną decyzję wydał.Przeniesienie Aleksandra T. przez Prezydium Powiatowej Rady Narodowej Wydział Oświaty w Otwocku z dniem 1 września 1956 r. do Szkoły w O., do klas filialnych w N., jest zarządzeniem władzy szkolnej wydanym w zakresie jej kompetencji. Bez wykazania ze strony powodów, że ziściły się przesłanki, od których prawo uzależnia odpowiedzialność Państwa za szkodę zrządzoną wydaniem orzeczenia lub zarządzenia, powoływanie się przez poszukujących odszkodowania na bezprawność przeniesienia nie mogło powodować osiągnięcia przez nich zamierzonego skutku. Już więc z tej przyczyny podlegały oddaleniu pretensje odszkodowawcze nawiązujące do faktu zarządzonego przeniesienia a sformułowane jako rzekome straty w postaci utraty możności zarobkowania (720.000 zł). Zresztą i art. 6 ustawy z dnia 15.XI.1956 r. mógłby też częściowo stać na przeszkodzie w uwzględnieniu omawianej pozycji roszczeń. W rozważanym przeto przedmiocie zaskarżony wyrok, pomimo niedostatecznego uzasadnienia, odpowiada prawu.Ponadto powodowie nie udowodnili, by w czasie transportu z G. do N. jadąc razem nie byli w stanie z winy pozwanego zabezpieczyć przewożone rzeczy przed utratą lub kradzieżą. Ustalenia i wnioski Sądu Wojewódzkiego w tej mierze są prawidłowe. Skarżąca zaś nie wskazuje, na czym musiałaby polegać wadliwość rozstrzygnięcia, oddalającego w tej części powództwo. W konsekwencji nie nasuwa zastrzeżeń uznanie przez Sąd Wojewódzki za bezzasadne żądań powódki o zasądzenie odszkodowania za różne przedmioty zaginione, wg jej relacji, podczas przeprowadzki do N.Pozostaje do omówienia suma 33.020 zł, mająca wyrażać wartość mebli i bielizny, które "uległy zniszczenia w czasie trzydniowego postoju na deszczu".Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy z dnia 27.IV.1956 r. o prawach i obowiązkach nauczycieli, nauczyciele zatrudnieni na terenie wszystkich wsi oraz miast i osiedli do 2.000 mieszkańców, mają prawo do bezpłatnych mieszkań w miejscu pracy. Władza szkolna, zarządzając przeniesienie A. T., obowiązana była udostępnić przenoszonemu nauczycielowi odpowiednie zakwaterowanie w nowym miejscu pracy. Jeśliby więc lekkomyślnie dopuściła do wystąpienia takiej sytuacji, że A. T. po przybyciu z rodziną w dniu 1.IX.1956 r. do N. nie mógł wprowadzić się do obiecanego mu lokalu i musiał mienie swoje i rodziny złożyć w warunkach nie chroniących rzeczy przed zniszczeniem, to za wynikłą stąd ewentualną szkodę pozwany Skarb Państwa byłby odpowiedzialny. Chodziłoby bowiem o szkodę przy wykonywaniu czynności gospodarczych i technicznych, za którą Państwo ponosi odpowiedzialność i przed dniem 28.XI.1956 r., czyli przed datą wejścia w życie ustawy z dnia 15 listopada 1956 r.W świetle zeznań świadka - sołtysa Antoniego K. powodowie po przewiezieniu rzeczy z G. do wsi N. nie mogli dostać się ani do pomieszczeń szkolnych, ani do przeznaczonego dla nauczyciela mieszkania, gdyż szkoła i lokal mieszkalny pozostawały zamknięte, tak że "rzeczy leżały 3 dni, była burza i deszcz zmoczył te rzeczy". Podany przez świadka K. fakt, że niektóre przedmioty złożone były na werandzie uwiarygodnia jeszcze cytowaną treść dowodu. O tym zresztą, że rzeczy powodów stały przez 3 dni na dworze mówił również świadek Wojciech B., strażnik rzeczny. A świadek Leokadia G. wie, że rzeczy zostały złożone na placu przed szkołą we wrześniu 1956 r.Tymczasem Sąd Wojewódzki, z pominięciem przytoczonych dowodów, stwierdził, że "na interwencję władz została otwarta szkoła i mieszkanie przeznaczone dla powodów oraz wręczono powodom klucze do mieszkania", powodowie zaś, choć powinni byli wnieść swoje rzeczy do mieszkania, "tego nie uczynili, sami zatem ponoszą winę za zniszczenie przedmiotów, o których mowa w pozwie".Podniesiona sprzeczność wskazuje, że w części rozważanej zaskarżony wyrok zapadł z naruszeniem art. 242 § 1 i 336 § 2 k.p.c. Ewentualne trudności dowodowe w ustaleniu faktu powstania szkody i zwłaszcza jej wysokości nie mogły prowadzić do oddalenia powództwa o zasądzenie kwoty 33.020 zł, zanim Sąd Wojewódzki ze skutkiem negatywnym nie wyczerpał wszelkich możliwości w dążeniu do wykrycia rzeczywistego staniu w przedmiocie aktualnie interesujących okoliczności spornych. Tej swojej powinności Sąd Wojewódzki nie uczynił w pełni zadość. Dlatego też jego wyrok, w części oddalającej powództwo o zasądzeniu sumy 33.020 zł z odsetkami, podlegał z mocy art. 384 k.p.c. uchyleniu, a sprawa we wskazanym zakresie przekazaniu do ponownego rozpoznania.Poza tym rewizję jako nieusprawiedliwioną Sąd Najwyższy oddalił (art. 383 k.p.c.).
Powiązane orzeczenia
- IV CR 179/59 1960-01-28Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę (rozwój padaczki) wynikającą z decyzji administracyjnej o przeniesieniu nauczyciela w stan spoczynku, jeśli decyzja ta nie naruszała prawa ściganego w trybie karnym lub…
- II CR 236/78 1978-07-20Czy zasady współżycia społecznego uzasadniają przyznanie odszkodowania od Skarbu Państwa za szkodę na osobie, nawet jeśli nie można przypisać winy funkcjonariuszowi państwowemu, a szkoda powstała w związku z realizacją c…
- III CO 77/65 1966-01-15Czy do rozpoznania w I instancji sprawy, w której pozwany jest Skarb Państwa (wydział oświaty prezydium wojewódzkiej rady narodowej) o odszkodowanie za uszkodzenie cielesne doznane przez ucznia szkoły podstawowej w czasi…
- IV CR 68/76 1976-03-15Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez nieetatowego instruktora ZHP, który prowadził zajęcia na terenie szkoły, a także czy małoletni poszkodowany, który przyczynił się do wypadku, może doma…
- II CR 326/68 1968-08-22Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 417 § 1 k.c. za szkodę wynikłą z zaniedbań w zapewnieniu bezpieczeństwa uczniom w szkole podczas przerw międzylekcyjnych?
Powołane przepisy
art. 242art. 32art. 4art. 6art. 25 ust. 1art. 242 § 1art. 384 KPCart. 383 KPC§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.