II CR 81/73

WyrokIzba Cywilna1973-03-29

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Towarzystwo Przyjaciół Dzieci ponosi odpowiedzialność za wypadek dziecka na placu zabaw, do którego doszło po godzinach otwarcia, w wyniku korzystania z uszkodzonego sprzętu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Towarzystwo Przyjaciół Dzieci ponosi odpowiedzialność za wypadek dziecka na placu zabaw, nawet jeśli nastąpił on po godzinach otwarcia, jeśli przyczyną wypadku było dopuszczenie do zabawy na uszkodzonym sprzęcie. Istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom korzystającym z placu zabaw, a nie tylko przestrzeganie godzin otwarcia. Zadośćuczynienie za krzywdę powinno być adekwatne do doznanej krzywdy, a nie symboliczne.
Stan faktyczny
Małoletnia Aleksandra K. doznała złamania obu nóg w wyniku wypadku na placu zabaw prowadzonym przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Wypadek nastąpił podczas zabawy na uszkodzonej huśtawce. Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz małoletniej zadośćuczynienie i na rzecz jej ojca zwrot wydatków. Pozwane Towarzystwo kwestionowało swoją odpowiedzialność, a powodowie domagali się wyższych kwot.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo, zasądzając od pozwanego na rzecz Aleksandry K. dalszą kwotę 5.000 zł, a rewizje Józefa K. oraz Towarzystwa Przyjaciół Dzieci oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Dmowski. Sędziowie: J. Krajewski (sprawozdawca), Z. Wasilkowska.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Józefa K. i Aleksandry K. przeciwko: 1) Towarzystwu Przyjaciół Dzieci i 2) Skarbowi Państwa (Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w S.) o odszkodowanie na skutek rewizji powoda i pozwanego TPD od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 26 października 1972 r.,1)zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo zmienił o tyle tylko, że zasądził od pozwanego na rzecz Aleksandry K. dalszą kwotę 5.000 zł z 8% od dnia 6 grudnia 1971 r.;2)rewizję Józefa K. oraz Towarzystwa Przyjaciół Dzieci oddalił.Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz małoletniej Aleksandry K. kwotę 5.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznała na skutek złamania nóg, oraz na rzecz jej ojca Józefa K. kwotę 1.396 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych w związku z chorobą córki.Na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny:Oddział powiatowy Towarzystwa Przyjaciół Dzieci prowadzi w S. plac zabaw, który jest otwarty w godzinach 10-1830 i który pozostaje pod opieką specjalnie w tym celu zaangażowanego dozorcy. Na placu są zainstalowane urządzenia do zabaw, a między innymi wieloosobowa huśtawka.W dniu 1 września 1970 r. około godziny 18 dwunastoletnia wówczas powódka, w grupie innych dzieci, weszła na plac zabaw, który był otwarty, przy czym dozorca znajdował się na miejscu. Huśtawka była uszkodzona i nie nadawała się do użytku - w szczególności miała wyłamane żerdzie w podłodze i w części przeznaczonej do siadania dzieci. W pewnym momencie powódka, która bawiła się na huśtawce, spadła z niej, jej nogi znalazły się w otworze zepsutej podłogi i w tej pozycji została uderzona będącą w ruchu huśtawką. W wyniku wypadku powódka doznała złamania obu nóg, przez okres pięciu tygodni miała nałożony gips, a w ciągu następnych tygodni nie była zdolna do samodzielnego poruszania się.W związku z chorobą i leczeniem małoletniej jej ojciec - powód w niniejszej sprawie - poniósł niezbędne wydatki i doznał strat szczegółowo wyliczonych w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia.W świetle tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Wojewódzki uznał, iż wyłączną winę w spowodowaniu wypadku ponosi pozwane Towarzystwo, skoro dopuściło do korzystania przez dzieci z niesprawnego sprzętu i nie roztoczyło nad nimi należytej opieki; podstawę prawną jego odpowiedzialności za powstałą szkodę stanowi art. 415 k.c.Przy określeniu wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę Sąd Wojewódzki wziął pod uwagę z jednej strony rozmiar doznanego uszkodzenia ciała oraz przeżytych przez poszkodowaną cierpień, z drugiej zaś, że wypadek nie pozostawił trwałego następstwa. W tych warunkach kwotę 5.000 zł z tego tytułu uznał za odpowiednią w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. Uznał też za celowe i udowodnione poniesione przez ojca małoletniej wydatki związane z jej leczeniem, oddalił zaś dalej idące żądania obojga powodów.Powyższy wyrok zaskarżyły obie strony, przy czym pozwane Towarzystwo kwestionuje podstawę swej odpowiedzialności za wypadek, powodowie zaś zarzucają bezzasadne oddalenie żądania co do dalszych kwot.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wadliwości zaskarżonego wyroku rewizja strony pozwanej dopatruje się w mylnym przyjęciu przez Sąd Wojewódzki odpowiedzialności Towarzystwa Przyjaciół Dzieci za skutki wypadku. Skarżący podtrzymuje swoje twierdzenia, że do wypadku doszło po godzinach otwarcia placu zabaw, i w związku z tym wysuwa tezę, iż ta okoliczność wyłącza jego odpowiedzialność za powstałą szkodę.Stanowiska tego nie można podzielić.W świetle prawidłowych ustaleń Sądu Wojewódzkiego nie budzi wątpliwości, iż w chwili wypadku plac zabaw był otwarty, przy czym znajdował się na nim dozorca, który nie wzbraniał dzieciom wstępu, oraz że wypadek nastąpił w ten sposób, iż powódka wpadła nogami w otwór w podłodze i zanim zdążyła się z niego uwolnić, została uderzona ruchomą częścią huśtawki. Ustalenia te w pełni usprawiedliwiają tezę, że wyłączną przyczynę wypadku stanowiło dopuszczenie dzieci do zabawy na uszkodzonym sprzęcie.W tych warunkach okoliczność, że nieszczęśliwe zdarzenie miało miejsce po godzinach, w których plac według regulaminu zajęć powinien być normalnie dla dzieci dostępny, jest z punktu widzenia odpowiedzialności Towarzystwa bez znaczenia. W świetle zasad doświadczenia życiowego nie można przyjąć, że samo wywieszenie zawiadomienia o godzinach zajęć powstrzyma dzieci od wejścia na plac zabaw, gdy jest on otwarty, zwłaszcza gdy znajduje się na nim odpowiedzialny za porządek funkcjonariusz i gdy przekroczenie wyznaczonych godzin jest nieznaczne - jak to mogłoby mieć miejsce nawet w razie podzielenia trafności twierdzeń skarżącego w tym zakresie. Istota rzeczy bowiem sprowadza się nie do tego, że zdarzenie nastąpiło po godzinach zajęć, ale do tego, że dopuszczono do zabawy dzieci na zagrażającym ich zdrowiu sprzęcie.Jeżeli huśtawka uległa uszkodzeniu, należało ją tak zabezpieczyć, aby dzieci nie mogły jej uruchomić.Nie można bowiem przyjąć, aby na ogólnie dostępnym placu zabaw zdrowiu i życiu dzieci zagrażało niebezpieczeństwo z przyczyn, których usunięcie zależy od dbałości prowadzącego placówkę i leży w granicach jego obowiązków.Towarzystwo Przyjaciół Dzieci ponosi zatem odpowiedzialność za skutki wypadku, jakiemu uległo dziecko na oprowadzonym przez Towarzystwo placu zabaw w czasie, gdy był on otwarty, jeżeli przyczynę wypadku stanowiło dopuszczenie do zabawy na uszkodzonym sprzęcie - także wtedy, gdy nieszczęśliwe zdarzenie miało miejsce po godzinach zajęć.Częściowo uzasadniona jest natomiast rewizja powódki.Zadośćuczynienie z art. 445 k.c. ma przede wszystkim charakter kompensacyjny i dlatego nie może stanowić zapłaty symbolicznej, jaką w okolicznościach sprawy jest kwota 5.000 zł.Określenie wysokości zadośćuczynienia powinno być dokonane z uwzględnieniem wszelkich okoliczności, ale decydujące znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy oraz nasilenie i długotrwałość cierpień.Jeżeli się uwzględni, że dziecko doznało złamania obu nóg i musiało przebyć długotrwałe leczenie przy bardzo silnych bólach, żądana z tytułu zadośćuczynienia kwota 10.000 zł jest umiarkowana i dlatego do tej wysokości należało podwyższyć zasądzone świadczenie.Pogląd strony pozwanej, że jej trudne warunki materialne same przez się uzasadniają zasądzenie symbolicznego zadośćuczynienia, jest chybiony, gdyż nie bierze pod uwagę interesu poszkodowanego i celu tego świadczenia.Nie zasługuje natomiast na uwzględnienie rewizja ojca powódki, gdyż - jak to trafnie ustalił Sąd Wojewódzki - nie wykazał on, aby jego żona w okresie choroby poszkodowanej nie mogła pomagać mu w jego pracy w zakładzie fryzjerskim.Z powyższych względów na podstawie art. 390 i 387 k.p.c. orzeczono jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 415 KCart. 445 § 1 KCart. 445 KCart. 390§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.