II CR 932/58

PostanowienieIzba Cywilna1960-01-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wypłacił renty rodzinom zmarłych w wypadku, może dochodzić od sprawcy wypadku zwrotu wypłaconych świadczeń w pełnej wysokości, nawet jeśli suma ta przekracza wysokość odszkodowania, do którego sprawca byłby zobowiązany na podstawie przepisów Kodeksu Zobowiązań?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że roszczenie ubezpieczyciela wobec sprawcy wypadku przechodzi na niego mocą ustawy do wysokości wypłaconych świadczeń. Sprawca odpowiada jednak tylko w granicach swojej odpowiedzialności określonej przepisami Kodeksu Zobowiązań, a niekoniecznie w pełnej wysokości wypłaconych przez ubezpieczyciela rent. Sąd Wojewódzki nie poczynił ustaleń w tym zakresie, co skutkowało uchyleniem wyroku i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania.
Stan faktyczny
Pozwany, prowadząc samochód w stanie nietrzeźwym i w sposób nieprzepisowy, spowodował wypadek, w którym zginęli dwaj pasażerowie. Zmarli przyczynili się do wypadku w równym stopniu, skłaniając pozwanego do picia i prowadzenia pojazdu. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacił renty rodzinom zmarłych i wystąpił z powództwem o zwrot wypłaconych świadczeń od pozwanego. Sąd Wojewódzki zasądził część żądanej kwoty, obciążając pozwanego odpowiedzialnością w 1/3 części.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Prezydium Rady Narodowej Wydział Rent i Pomocy Społecznej w Ł. przeciwko Henrykowi K. o 90 271 zł, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 23 października 1957 r., uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi w Łodzi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePozwany, prowadząc dnia 28 lipca 1949 r. na szosie z Ł. do U. samochód Polskich Zakładów Zbożowych w stanie nietrzeźwym, nie przestrzegając przepisów o ruchu pojazdów mechanicznych na drogach publicznych, najechał na wóz w czasie wyprzedzania go w sposób nieprzepisowy, czym nieumyślnie spowodował śmierć pasażerów samochodu: Jerzego L. i Jana K.Z uwagi na to, że zderzenie miało charakter wypadku w rozumieniu ustawy o ubezpieczeniu społecznym z dnia 28 marca 1933 r. (Dz. U. z 1933 r. Nr 51, poz. 396) przeto szereg bliskich pozostałych po zmarłych pobiera z tego tytułu renty. W roku 1952 Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Ł. wystąpił z powództwem o zapłatę równowartości przeszłych na niego roszczeń odszkodowawczych do pozwanego mocą art. 197 powołanego rozporządzenia w wysokości 90 270,30 zł.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz Prezydium RN Wydział Rent i Pomocy Społecznej sumę 16 114,33 zł, oddalając powództwo w dalszej części. Ustalił, że obaj zabici przyczynili się w równej mierze do wypadku, albowiem skłonili pozwanego do picia i do prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym, obciążył zatem pozwanego i ich obu odpowiedzialnością w równych częściach, tj. w 1/3 części każdego, w związku zaś z tym przyznał stronie powodowej 1/3 część wypłaconych przez nią sum wynoszących razem 48 343 zł.Od tego wyroku obie strony wniosły rewizję. Powód żąda jego zmiany w części oddalającej powództwo i uwzględnienia go w całości ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i odesłania sprawy do I instancji. Pozwany wnosi o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do I instancji.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Powód żali się na odmówienie mu prawa do żądania równowartości całości roszczeń przeszłych na niego mocą cyt. art. 197 ustawy z dnia 25 marca 1933 r. i na ograniczenie tego prawa wypłaconych przez niego sum, oraz na mechaniczny podział winy pomiędzy pozwanego i obu zmarłych nie oparty na żadnym ustaleniu, które by go usprawiedliwiało. Zarzuty te nie są uzasadnione.Według art. 197 ustawy z dnia 28 marca 1933 r., który zgodnie z art. 106 dekretu o zaopatrzeniu emerytalnym w obecnym jego brzmieniu (Dz. U. z 1958 r. Nr 28, poz. 97), Sąd Wojewódzki słusznie zastosował w sprawie, roszczenia osób dotkniętych wypadkiem o wynagrodzenie szkody przeszły mocą samego prawa na stronę powodową do wysokości należnych od niej świadczeń. Strona powodowa nabyła zatem do pozwanego roszczenie tylko tej treści, jaką miało ono w osobach poszkodowanych. Poszkodowanym zaś służyło zasadniczo prawo do renty, a więc do świadczeń periodycznych, czyli że i strona powodowa innego świadczenia od pozwanego domagać się nie może. Wprawdzie w myśl art. 164 § 1 zamiast renty sąd może z ważnych powodów przyznać jednorazowe odszkodowanie. Jednak strona powodowa nie przytoczyła żadnych okoliczności, które przedstawiałyby ważne powody, co ma doniosłość tym bardziej, że kapitalizowanie renty jest w zasadzie sprzeczne z założeniami ustroju demokracji ludowej. Z drugiej strony to, że w myśl art. 197 strona powodowa nabyła do pozwanego roszczenie o określonej globalnej wysokości, nie dowodzi jeszcze, że roszczenie to stało się wskutek przejścia na nią mocą ustawy od razu w całości wymagalne, chociaż nim poprzednio nie było. Globalna wysokość przedstawia bowiem sumę maksymalną, do której strona powodowa za świadczenia dokonane na rzecz poszkodowanych będzie mogła poszukiwać u pozwanego regresowego pokrycia. Przesłanką zatem żądania od pozwanego zapłaty jest poprzednia wypłata świadczeń ubezpieczeniowych do rąk poszkodowanych. Aby zaś stronie powodowej o jej regresowe roszczenia przyznać powództwo o przyszłe świadczenia, brak jest wbrew zapatrywaniu skarżącego Prezydium wymogów przewidzianych w art. V przep. wprow.k.p.c. Świadczenia bowiem pozwanego na rzecz strony powodowej nie są w rozumieniu tego przepisu świadczeniami powtarzającymi się, bo nie zapadają one w stosunku do pozwanego w powtarzających się terminach, lecz są zależne od dokonania przez stronę pozwaną świadczeń na rzecz poszkodowanych, które są wprawdzie powtarzające się, jednak nie w ramach roszczenia, które na podstawie art. 197 przeszło na stronę skarżącą, a zatem nie w stosunku do pozwanego.O ile chodzi o podział odpowiedzialności pomiędzy sprawców wypadku, skarżące Prezydium dopatruje się w uzasadnieniu wyroku braku szczegółowego wytłumaczenia, dlaczego pozwany ma odpowiadać właśnie tylko w 1/3 części za powstałą szkodę. I w tym względzie nie można rewizji przyznać słuszności. Skarżący w swej rewizji sam nie wymienia konkretnych kryteriów, według których w okolicznościach ustalonych w zaskarżonym wyroku można by mierzyć stopień przyczynienia się każdego z trzech sprawców do powstania szkody. W okolicznościach sprawy szukanie poszczególnych kryteriów też wcale w grę nie wchodzi. Wypadek należy do przeciętnych, w których właściwym kryterium jest ogólne doświadczenie życiowe, czyli miara, jaką przykłada do zjawisk ogół. Aby zaś z tym probierzem ocena Sądu Wojewódzkiego stała w sprzeczności, nie wynika ani z uzasadnienia rewizji, ani też nie wskazują na to okoliczności sprawy. Jeżeli zaś - jak Sąd Wojewódzki niewadliwie uznał - wszyscy trzej sprawcy przyczynili się do wypadku w równej mierze, odpowiadać powinien za szkodliwy wynik każdy z nich w 1/3 części.Nieuzasadnione są również zarzuty, na których pozwany opiera swoją rewizję. I tak bezskutecznie usiłuje pozwany z okoliczności, że został przez swego przełożonego skłoniony do prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym, wyprowadzić wniosek, że pomiędzy jego działaniem a wypadkiem brak jest związku przyczynowego. Właśnie bowiem dlatego, że w postępowaniu karnym związek ten został ustalony, pozwany został skazany na karę więzienia. Według zaś art. 7 k.p.c. ustalenia w skazującym wyroku sądu karnego wiążą sąd cywilny. Do zarzutu pozwanego, że Sąd Wojewódzki, obarczając odpowiedzialnością go aż w 1/3 części, naruszył art. 158 § 2 k.z., należy odnieść to wszystko, co zaznaczono już wyżej w związku z zarzutem strony powodowej, że Sąd naruszył przepis ten, czyniąc pozwanego odpowiedzialnym tylko w 1/3 części. W tej części więc rewizja pozwanego jest również bezzasadna. Bezskutecznie powołuje się pozwany na art. 3 p.o.p.c. występując z twierdzeniem, że odpowiedzialność cywilna szofera odpada przez wzgląd na wysokość jego wynagrodzenia za pracę. Pozwany ma tu prawdopodobnie na myśli orzeczenia, w których Sąd Najwyższy wyjaśnia, że rozmiary odpowiedzialności szoferów należy dostosować do wysokości ich zarobków, mianowicie że z prowadzeniem samochodu jest połączone zawsze niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody i że nie może pracodawca przerzucać całej odpowiedzialności połączonej z tym niebezpieczeństwem na szofera, albowiem z uwagi na dysproporcję pomiędzy zakresem odpowiedzialności a zarobkiem szofera stanowiłoby to w rzeczywistości obarczenie szofera ryzykiem transportu. Te względy jednak nie są aktualne w stosunku do osób trzecich, a już najmniej w wypadku, gdy szkoda nie powstała w ramach ogólnego nieokreślonego niebezpieczeństwa, lecz z powodu prowadzenia samochodu w nietrzeźwym stanie.Błędnie też zarzuca pozwany naruszenie art. 220 k.p.c. wskutek niewezwania do udziału w sprawie właściciela samochodu. Stosunek odpowiedzialności właściciela i szofera za powstałą szkodę nie jest tego rodzaju, aby legitymacja strony pozwanej zależna była od udziału obu w sprawie. Odpowiedzialność trzech sprawców w sprawie nie jest nawet solidarna, a już ta nie podpada pod art. 220 § 2 k.p.c.Błędny jest wreszcie ostatni zarzut pozwanego, że nie może go obowiązywać decyzja organu ubezpieczeniowego o przyznaniu renty wydana bez jego udziału i bez ustalenia za pomocą biegłych w postępowaniu w sprawie, czy przyczyną śmierci obu zmarłych był właśnie wypadek samochodowy. Okoliczności, które uzasadniają odpowiedzialność sprawcy, sąd ustala samodzielnie, nie będąc związany decyzją organu ubezpieczeniowego. Sąd Wojewódzki badał też w rzeczywistości, czy śmierć zmarłego pozostaje w związku przyczynowym z wypadkiem, słuchał w szczególności na tę okoliczność specjalistę chirurga. O ile zaś chodzi o wymiar renty, decyzja służy organom ubezpieczeniowym. Wiąże ona sąd, a pozwany, który czuje się nią dotknięty, może w myśl art. 1, 4 i 107 prawa o sądach ubezpieczeń społecznych kwestionować ją w drodze skargi do tego sądu.Mimo bezzasadności obu rewizji wyrok I instancji nie może być utrzymany w mocy z powodu naruszenia prawa materialnego, które należy wziąć pod uwagę z urzędu. Pozwany bowiem obowiązany jest do zwrotu stronie wypłacanych przez nią świadczeń tylko w granicach, w jakich odpowiada on za szkodę na podstawie art. 162, 164 k.z. Jeżeli więc suma ta jest niższa, aniżeli wysokość świadczeń strony powodowej, pozwany nie ma obowiązku zwracać stronie powodowej pełnych świadczeń, lecz jedynie do wysokości swego zobowiązania z art. 162. k.z. Sąd Wojewódzki tymczasem nie poczynił w tym względzie żadnych ustaleń, jakikolwiek wskutek obniżenia odpowiedzialności pozwanego do 1/3 części nie jest wyłączone, że odszkodowanie, które świadczyć powinien na podstawie art. 162 k.z., jest niższe, aniżeli renta wypłacana przez stronę powodową. Z drugiej strony roszczenie strony powodowej z przedłużaniem się postępowania - wskutek bieżącego wypłacania renty stale narasta, a skoro powód podtrzymuje swój wniosek o zasądzenie sumy 90 270,30 zł czyli występuje implicite i z żądaniem tych dalszych zapadłych w międzyczasie rent, a możliwość uwzględnienia i w II instancji podstawy faktycznej tychże rat wypłaconych po zamknięciu rozprawy w I instancji ma oparcie w art. 18 ustawy z dnia 20 lipca 1950 r. o zmianie przepisów postępowania w sprawach cywilnych, przeto nie wyłączone jest zasądzenie na rzecz strony powodowej wyższej sumy, aniżeli nastąpiło to w zaskarżonym wyroku. W jakich jednak rozmiarach, tego stwierdzić nie można z powodu braku ustalenia, w jakich rozmiarach pozwany odpowiada na podstawie art. 162 k.z. Dlatego na skutek rewizji obu stron zaskarżony wyrok ulega uchyleniu i sprawa odesłaniu do I instancji celem uzupełnienia podstaw wyrokowania w myśl uwag powyższych.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 197art. 106art. 164 § 1art. 7 KPCart. 158 § 2art. 3art. 220 KPCart. 220 § 2 KPCart. 1art. 162art. 18§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.