II KR 299/75

WyrokIzba Cywilna1975-11-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zamiar wprowadzenia do obiegu fałszywych monet jest koniecznym znamieniem przestępstwa z art. 227 § 1 k.k., a jeśli nie, to czy jego brak w opisie czynu oskarżonego, mimo braku dowodów na jego realizację, może stanowić podstawę do zmiany wyroku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zamiar wprowadzenia fałszywych monet do obiegu nie jest koniecznym znamieniem przestępstwa z art. 227 § 1 k.k., jednakże jego przypisanie oskarżonemu bez oparcia w materiale dowodowym jest błędem. Nawet jeśli oskarżony wykonał fałszywe monety, ale nie podjął działań zmierzających do wprowadzenia ich do obiegu, a wręcz przeciwnie – podejmował kroki w celu zapobieżenia ich wejściu do obiegu, to przypisanie mu takiego zamiaru jest nieprawidłowe i nadaje czynowi niekorzystne zabarwienie. W związku z tym, Sąd Najwyższy wyeliminował ten zamiar z opisu czynu i obniżył karę.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Lucjana S. za wykonanie dwóch fałszywych monet dwustuzłotowych z zamiarem wprowadzenia ich do obiegu oraz Krzysztofa Z. za wprowadzenie do obiegu jednej fałszywej monety dwustuzłotowej. Oskarżeni wnieśli rewizje od wyroku. Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę, analizując materiał dowodowy pod kątem zamiaru Lucjana S. oraz świadomości Krzysztofa Z. co do fałszywości monety.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, eliminując z opisu czynu przypisanego Lucjanowi S. zamiar wprowadzenia fałszywych monet do obiegu i obniżając mu karę pozbawienia wolności, a także warunkowo zawiesił wykonanie kary pozbawienia wolności Krzysztofowi Z. i podwyższył mu grzywnę.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Sutkowski. Sędziowie: Z. Ziemba (sprawozdawca), J. Żurawski.Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Bucholtz.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Lucjana S. i Krzysztofa Z., oskarżonych z art. 227 § 1 i 2 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 21 maja 1975 r. z m i e n i ł zaskarżony wyrok w ten sposób, że:a) wyeliminował z opisu czynu przypisanego oskarżonemu Lucjanowi S. zamiar wprowadzenia fałszywych monet do obiegu i obniżył do 1 roku wymierzoną mu karę pozbawienia wolności, b) zawiesił warunkowo na okres 3 lat wykonanie wymierzonej oskarżonemu Krzysztofowi Z. kary pozbawienia wolności i podwyższył do 7.000 zł wymierzoną mu grzywnę (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 21 maja 1975 r. skazani zostali:1) Lucjan S. na podstawie art. 227 § 1 w związku z art. 57 § 1 i 3 k.k. na 2 lata pozbawienia wolności, z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 17 lutego 1975 r., za to, że w grudniu 1974 r. w K. wykonał dwie fałszywe monety dwustuzłotowe w ten sposób, że odlał je ze stopu ołowiu i cyny w sporządzonej przez siebie formie, aby następnie wprowadzić je do obrotu;2) Krzysztof Z. na podstawie art. 227 § 2 i art. 36 § 3 k.k. na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz na 1.000 zł grzywny za to, że w styczniu 1975 r. w K. wprowadził do obrotu fałszywą monetę dwustuzłotową z wiedzą, iż jest ona falsyfikatem, opłacając nią kupon totolotka w tamtejszym punkcie totalizatora sportowego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy uznał, że rewizja oskarżonego Lucjana S. nie jest pozbawiona podstaw.Przede wszystkim stwierdzić należy, że w opisie przypisanego oskarżonemu Lucjanowi S. czynu mieści się błędne ustalenie, iż oskarżony ten wykonał dwie fałszywe monety dwustuzłotowe po to, by wprowadzić je następnie do obrotu.W tej mierze ustalenie zaskarżonego wyroku nie znajduje żadnego oparcia w materiale dowodowym, przeciwnie - jest z tym materiałem wyraźnie sprzeczne.Jeżeli chodzi o wyjaśnienia oskarżonego, który zarówno w toku postępowania przygotowawczego, jak i na rozprawie przyznał się do podrobienia tych monet, to z wyjaśnień tych wynika wyraźnie, że nie miał on zamiaru puszczenia tych monet w obieg, a wykonując je kierował się tylko ciekawością, czy i jak potrafi je odlać.Wyjaśnieniom oskarżonego Lucjana S. można dać wiarę także i co do przedstawionych przez niego motywów jego czynu, gdyż - jak zostało ustalone - nie podjął on żadnej realnej próby wprowadzenia tych monet do obiegu, a przeciwnie - pokazywał je swym kolegom i znajomym, chwaląc się, że sam je wykonał, i ujawniając w ten sposób, iż są one fałszywe.Nie trzeba zaś wywodzić, że taki sposób postępowania z wytworzonymi falsyfikatami monet obiegowych trudno uznać za właściwy dla fałszerzy pieniędzy, robi on bowiem raczej wrażenie niezbyt odpowiedzialnego posunięcia niedoważonego jeszcze życiowo młodzieńca.Mimo tego braku rozwagi w postępku oskarżonego trzeba stwierdzić, że po wytworzeniu tych falsyfikatów najwidoczniej zreflektował się co do niebezpieczeństwa wynikającego z faktu istnienia takich fałszywych monet, gdyż nie tylko sam nie próbował wprowadzić ich do obiegu, ale wręcz podjął działanie, by zapobiec temu przez działanie innych osób.Oskarżony Lucjan S. bowiem zniszczył gipsowe formy, za pomocą których odlał te monety, jedną z tych monet, jak podał, poharatał obcasem buta, a następnie wrzucił do rzeki, co do drugiej zaś, którą dał Jerzemu L. na pamiątkę, prosił tego Jerzego L., by ją wrzucił do pieca i stopił.Jeżeli więc chodzi o przypisany oskarżonemu Lucjanowi S. zamiar wprowadzenia tych monet do obiegu, to nie tylko brak w tej mierze działania oskarżonego, zmierzającego do realizacji tego zamiaru, ale wręcz przeciwnie - oskarżony zmierzał do zapobieżenia temu, by monety te znalazły się w obiegu. Choć więc zamiar wprowadzenia podrobionego pieniądza do obrotu nie należy do znamion przestępstwa określonego w art. 227 § 1 k.k., gdyż dla bytu tego przestępstwa jest obojętne, w jakim celu sprawca działa, to jednak należało z opisu przypisanego oskarżonemu Lucjanowi S. czynu ten zamiar wyeliminować, gdyż nie znajduje on oparcia w materiale sprawy, poza tym zaś nadaje czynowi oskarżonego wysoce niekorzystne z punktu widzenia oceny stopnia niebezpieczeństwa społecznego zabarwienie.Mając zaś na względzie powyższą zmianę, trzeba uznać zarzut rewizji oskarżonego Lucjana S. za zasadny.Status młodocianego przysługuje sprawcy, który w chwili orzekania nie ukończył lat 21, dotyczy więc sprawców w wieku od 17 do 21 lat życia, w aspekcie jednak stosowania przepisów art. 51 i 57 § 1 k.k. należy uwzględniać, w jakim punkcie tego przedziału wieku znajdował się sprawca w dacie popełnienia przestępstwa, im bowiem bliżej był jego dolnej granicy, tym bardziej zasadne może być zastosowanie nadzwyczajnego jej złagodzenia.Ze względu na to, że oskarżony Lucjan S. w dacie popełnienia przestępstwa miał niewiele ponad 17 lat, nie był dotychczas karany i nie wykazał zbyt dużego (w ujęciu art. 227 § 1 k.k.) stopnia nasilenia złego zamiaru, należało uznać, iż dyrektywa wymiaru kary, zawarta w przepisie art. 51 k.k., powinna mieć do niego szerokie zastosowanie, i dlatego w ramach nadzwyczajnego złagodzenia kary uzasadnia pełniejsze wykorzystanie możliwości wynikających z przepisu art. 57 § 3 pkt 1 k.k.Z tych powodów Sąd Najwyższy obniżył wymierzoną oskarżonemu Lucjanowi S. karę pozbawienia wolności do jednej trzeciej dolnej granicy zagrożenia przewidzianego w art. 227 § 1 k.k., to jest do roku.Wniosek rewizji o zastosowanie do oskarżonego Lucjana S. dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania kary nie zasługiwał na uwzględnienie, gdyż od strony przedmiotowej, niezależnie od pobudek działania oskarżonego, czyn jego uznać należy za społecznie znacznie niebezpieczny, od strony zaś podmiotowej opinia o oskarżonym nie pozwala na zasadne przypuszczenie, że pomimo niewykonania kary będzie on przestrzegał już porządku prawnego i nie popełni ponownie przestępstwa.Wychowawczy zatem charakter kary w stosunku do tego oskarżonego nie może wyrażać się w nadmiernym zaufaniu do wyciągnięcia przez niego właściwych wniosków z samego faktu skazania, bez efektywnej dolegliwości kary.Nie jest natomiast zasadna rewizja oskarżonego Krzysztofa Z., która wnosi o jego uniewinnienie.Ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do tego, że oskarżony ten działał ze świadomością, iż wprowadzona przez niego do obrotu moneta dwustuzłotowa jest podrobiona, znajdują pełne uzasadnienie w zebranych w sprawie dowodach i nie budzą żadnych zastrzeżeń ani ze względu na wiarygodność tych dowodów (wyjaśnień współoskarżonego Lucjana S., zeznań świadków Piotra J., Zdzisława L. i Antoniego C.), ani z punktu widzenia doświadczenia życiowego oraz zasad logicznego rozumowania.Oczywiste jest, że gdyby moneta dwustuzłotowa była prawdziwa, oskarżony Lucjan S. ani nie robiłby z jej powodu żadnego problemu, poza ewentualnie pokazaniem jej - jako nowości - kolegom, ani tym bardziej nie niszczyłby jej obcasem obuwia, ani wreszcie nie wyrzuciłby bez powodu do rzeki, zwłaszcza uwzględniając jego wiek i brak źródeł dochodu.Wyjaśnienia więc oskarżonego Krzysztofa Z., że myślał, iż Lucjan S. wyrzucił dobre 200 zł, są nie do przyjęcia, niezależnie nawet od tego, że przeczą im wprost wymienione wyżej dowody.Okoliczności, że oskarżony Krzysztof Z. okazał kioskarce - na jej żądanie - swój dowód osobisty, nie można nadawać takiego znaczenia, jak tego chce rewizja, gdyż po pierwsze kioskarka ta - świadek Zofia L. - nie zeznała, by żądała od oskarżonego dowodu, a tylko odnotowała sobie jego adres ze złożonego przez niego kuponu, po drugie kioskarka wcale nie podnosiła zastrzeżeń, że moneta jest fałszywa, gdyż wtedy, by jej po prostu nie przyjęła; miała tylko wątpliwości, czy nie jest zbyt zniszczona; po trzecie wreszcie, gdy kioskarka zwróciła uwagę na monetę, reakcja oskarżonego w postaci ucieczki, czy choćby tylko pośpiesznego wycofania się z zawieranych zakładów totalizatora, miałaby charakter jednoznaczny, przy tym nie chroniłaby wcale oskarżonego przed ewentualną odpowiedzialnością, gdyż w rękach kioskarki znajdował się już przecież złożony przez niego kupon, z wypisanym jego nazwiskiem i adresem.Natomiast nadrabianie miną i zachowywanie się tak, jakby moneta była prawdziwa, dawało oskarżonemu jeszcze szansę, że po przyjęciu monety kioskarce może się udać wprowadzić ją do dalszego obrotu, na przykład na poczcie, gdzie dokonywała ona wpłat z wpływów punktu totalizatora, w razie zaś niepowodzenia w tym zakresie mógłby on jeszcze zasłaniać się niewiedzą co do fałszywości monety i działaniem w dobrej wierze.Wina zatem oskarżonego Krzysztofa Z. nie budzi wątpliwości (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 227 § 1art. 57 § 1art. 227 § 2art. 36 § 3 KKart. 227 § 1 KKart. 51art. 51 KKart. 57 § 3 pkt 1 KK§ 1§ 2§ 3§ 3 pkt 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.