II PR 449/63

WyrokIzba Cywilna1963-08-16

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca i właściciel budynku ponoszą solidarną odpowiedzialność za szkodę doznaną przez pracownika w wyniku wypadku przy pracy, spowodowanego wadliwym stanem drzwi magazynu, oraz czy wysokość zasądzonego zadośćuczynienia i okres renty uzupełniającej zostały prawidłowo ustalone?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy utrzymał solidarną odpowiedzialność obu pozwanych przedsiębiorstw za szkodę wyrządzoną powodowi w wyniku wypadku przy pracy. Ustalono, że wadliwy stan drzwi magazynu, naruszający przepisy bezpieczeństwa, stanowił podstawę odpowiedzialności właściciela budynku (art. 150 k.z.), a także pracodawcy (art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym). Sąd Najwyższy obniżył jednak wysokość zasądzonego zadośćuczynienia i ograniczył okres renty uzupełniającej, uwzględniając częściową utratę wzroku powoda przed wypadkiem oraz samoistne pogarszanie się jego stanu zdrowia.
Stan faktyczny
Powód, pracownik PKS, doznał obrażeń głowy w wypadku przy pracy, gdy drzwi magazynu Zakładów Radiowych wypadły z ram i uderzyły go. Powód domagał się odszkodowania od obu pozwanych: właściciela budynku i pracodawcy. Sąd Wojewódzki zasądził solidarnie od obu pozwanych zadośćuczynienie i rentę. Pozwani wnieśli rewizje, kwestionując swoją odpowiedzialność oraz wysokość zasądzonych świadczeń.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył zasądzone zadośćuczynienie i ograniczył okres renty uzupełniającej, a w pozostałym zakresie oddalił rewizje pozwanych.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Marowski. Sędziowie: S. Białek (sprawozdawca), S. Graban.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Piotra M. przeciwko Zakładom Radiowym - Przedsiębiorstwu Państwowemu Wyodrębnionemu w D. i Państwowej Komunikacji Samochodowej w D. o odszkodowanie, na skutek rewizji obu pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 17 grudnia 1962 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: rentę po 412 zł zasądził do dnia 30 kwietnia 1971 r., a zasądzoną na rzecz powoda kwotę 20.000 zł (ust. II wyroku) obniżył do 15.000 zł; zasądził ściągnięcie na rzecz Skarbu Państwa (Kasy Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu) kwoty 3.218 zł tytułem wpisu od powództwa i od rewizji powoda po połowie od obu stron: od pozwanych solidarnie, od powoda z przysądzonego roszczenia; poza tym oddalił rewizję pozwanych i zniósł wzajemnie koszty postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktycznePowód, były pracownik pozwanej PKS, doznał w wypadku podczas pracy w dniu 27.XII.1957 r. ciężkich obrażeń głowy, które doprowadziły - jak twierdzi - do częściowej utraty wzroku i utraty w całości zdolności do pracy.Na tej zasadzie domagał się on zasądzenia od obu pozwanych: pierwszego (Zakłady w D.) jako właściciela budynku, w którym drzwi wypadły z ram i uderzyły powoda w głowę, a od drugiego (PKS w D.) jako pracodawcy odpowiedzialnego za warunki na miejscu pracy - odszkodowania w formie zadośćuczynienia w kwocie 30.000 zł i renty po 1.330 zł miesięcznie od dnia wypadku.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda wyrokiem z dnia 25.V.1959 r. zadośćuczynienie w kwocie 2.800 zł i rentę po 1.534 zł miesięcznie od 1.IV.1958 r. od obu pozwanych po połowie, a poza tym powództwo oddalił.Na skutek rewizji obu stron Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok w całości.Ponownym wyrokiem z dnia 17.XII.1962 r. Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda od obu pozwanych jako dłużników solidarnych zadośćuczynienie w kwocie 20.000 zł i rentę po 412 zł miesięcznie, począwszy od 27.XII.1957 r. - oba świadczenia z prawnymi odsetkami za zwłokę. Dalsze powództwo Sąd I instancji oddalił, koszty procesu wzajemnie zniósł, a koszty sądowe rozdzielił odpowiednio między strony.Sąd ustalił, że w dniu 27.XII.1957 r. powód wraz z innymi pracownikami wysłany został do wyładowania przewożonego przez pozwaną PKS ładunku do magazynu pozwanych Zakładów. Jedno skrzydło zasuwanych drzwi od magazynu Zakładów wypadło z ram i upadając uderzyło powoda, siedzącego na skrzyni samochodu, w głowę. Powód jeszcze przed wypadkiem był częściowo niezdolny do pracy w związku z chorobą prawego oka i utratą wzroku w tym oku, jednakże według opinii biegłych lekarzy (Teodozji S. i Zakładu Medycyny Sądowej A.M. w W.) obrażenia, jakich doznał w wypadku, pogorszyły ten stan i zwiększyły niezdolność powoda do pracy blisko 30%. Zarobki powoda przed wypadkiem wynosiły 1.340 zł, a przyznana mu jako inwalidzie II grupy renta wynosi 928 zł miesięcznie. W związku z wypadkiem powód otrzymał z PZU 2.600 zł.Za szkodę odpowiadają - według oceny Sądu Wojewódzkiego - oba pozwane przedsiębiorstwa. Zakłady w D. odpowiadają przede wszystkim z art. 150 k.z. Odpowiadają również z art. 134 k.z., ponieważ stan drzwi, które wypadły, był według opinii biegłego wadliwy, o czym organy Zakładów wiedziały. Wadliwy stan drzwi, który zagrażał bezpieczeństwu znajdujących się w pobliżu pracowników, naruszał przepisy § 1 ust. 1 i 2 uchwały nr 592 Prezydium Rządu z 1.VIII.1953 r. (Mon. Pol. Nr A-83, poz. 979) oraz § 1 ust. 2 i § 77 ust. 1 rozp. Ministrów z 6.XI.1946 r. o ogólnych przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. Nr 62, poz. 344). Uzasadnia to również odpowiedzialność pozwanej PKS, jako pracodawcy powoda, za szkody będące następstwem wypadku z mocy art. 24 dekr. o powsz. zaop. emeryt.Rentę uzupełniającą Sąd obliczył, biorąc za podstawę zarobek powoda przed wypadkiem (który wynosił 1.340 zł) oraz rentę inwalidzką (928 zł). Co do zadośćuczynienia, to kwota 20.000 zł odpowiada - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - cierpieniom fizycznym powoda i krzywdzie, jakiej w związku z wypadkiem doznał.W części uwzględniającej powództwo zaskarżają wyrok obaj pozwani.Skarżący, zarzucając błędną ocenę wyniku dowodów i sprzeczność ustaleń Sądu z materiałem sprawy oraz naruszenie prawa materialnego, wnoszą o zmianę zaskarżonej części wyroku i oddalenie powództwa w całości bądź o uchylenie wyroku w zaskarżonej części.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Sąd Wojewódzki niewadliwie ustalił, że na powoda upadły drzwi magazynu Zakładów w D., które (drzwi) wypadły z ram. Biegły z zakresu budownictwa wyjaśnił, że mogło dojść do tego tylko dlatego, że listwa zabezpieczająca, potrzebna przy tego rodzaju umocowaniu drzwi, była źle założona albo że jej nie było wcale. Gdyby zatem drzwi były zabezpieczone należycie założoną listwą, to nie mogłyby wypaść, choćby nimi szarpano celem ich odsunięcia. Taką właśnie listwę założono, ale - jak to biegły stwierdził - dopiero po wypadku.Stan drzwi przed wypadkiem sprzeczny był z przepisami art. 377 prawa budowlanego z roku 1928 i art. 70 obecnie obowiązującego prawa budowlanego i zagrażał bezpieczeństwu osób, które w trakcie wykonywania zleconych czynności musiały znaleźć się w ich pobliżu. Stan ten był znany co najmniej magazynierowi pozwanego Zakładu, bo drzwi te jeszcze przed wypadkiem wypadały z ram i dopiero po wypadku podjęto środki zaradcze.Ten niewadliwie przez Sąd Wojewódzki ustalony i w zasadzie nie kwestionowany w rewizjach stan faktyczny został również przez Sąd Wojewódzki bezbłędnie oceniony pod względem prawnym. Pozwane Zakłady nie mogą w szczególności zasłaniać się tym, że pracownik pozwanej PKS szarpał drzwiami, chcąc je otworzyć, mimo ostrzeżeń magazyniera, że drzwi mogą wypaść. Odpowiednie otwarcie drzwi było widocznie potrzebne do wyładowania przywiezionych towarów, a do ich wypadnięcia nie doszłoby, gdyby drzwi były osadzone i zabezpieczone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Obciążenie w tych warunkach pozwanych Zakładów odpowiedzialnością za szkodę wyrządzoną wypadnięciem drzwi i ich upadkiem na pracownika PKS nie narusza w niczym przepisów art. 150 k.z., ani nawet art. 134 k.z., za to bowiem, że magazynier tolerował ten stan rzeczy i nie zawiadomił organów Zakładów o potrzebie naprawy, Zakłady te odpowiadają z mocy art. 145 k.z.Opisany stan w miejscu pracy naruszał przepisy wskazane w wyroku Sądu Wojewódzkiego, a oprócz nich ponadto wyraźnie przepisy § 27 rozporządzenia Ministrów z 6.XI.1946 r. (Dz. U. Nr 62, poz. 344) o ogólnych przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy.Wbrew zarzutom i wywodom rewizji pozwanej PKS również i ona odpowiada za szkodę wyrządzoną swojemu pracownikowi w opisanych wyżej okolicznościach, a to z mocy art. 24 dekr. o powsz. zaop. emeryt., albowiem pracodawca odpowiada wobec swego pracownika za warunki pracy istniejące tam, dokąd go w ramach stosunku pracy skierował. Nie jest wyłączone, że Przedsiębiorstwu PKS będzie przysługiwało roszczenie regresowe do Zakładów w D., zagadnienie to jednak nie wywiera żadnego wpływu na roszczenia powoda wobec pracodawcy.Z przytoczonych rozważań wynika, że za szkodę wyrządzoną powodowi odpowiadają oba pozwane przedsiębiorstwa, przy czym - jak to również prawidłowo określił Sąd Wojewódzki - solidarnie z mocy art. 137 k.z., skoro obaj pozwani odpowiadają z czynu niedozwolonego.Również dalsze zarzuty pozwanego przedsiębiorstwa PKS, dotyczące braku normalnego związku przyczynowego między niezdolnością powoda do pracy a doznanym przez niego urazem, nie są uzasadnione.Sąd Wojewódzki ustalił wprawdzie, że powód już przed wypadkiem utracił wzrok w prawym oku, które mu po wypadku wyjęto, ale również niewadliwie - wbrew zarzutom rewizji - ustalił, że poza tym stan zdrowia powoda przed wypadkiem pozwalał na dalszą pracę zawodową. O zakresie odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną urazem ciała decyduje nie to, jak dużą niezdolność do pracy wywołują normalne skutki samego takiego urazu, ale to, jakie skutki uraz ten wywołał nawet w połączeniu z innymi jeszcze schorzeniami czy właściwościami organizmu, jeżeli tylko skutki te wykraczają poza granice, w jakich musiałyby się ujawnić, gdyby do urazu nie doszło. Wyjaśnił to Sąd Najwyższy już w poprzednim swym wyroku w tej sprawie.Według stanu akt rentowych powoda zgłaszał on wniosek o rentę już w roku 1950, powołując się na ślepotę prawego oka. Badanie lekarskie przeprowadzone na skutek tego wniosku, jak również w postępowaniu przed Okręgowym Sądem Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu (wyrok z 5.I.1955 r.), do którego powód się odwołał, wykazały, że niezdolność do pracy powoda wyraża się tylko odsetkiem 33?%, co nie kwalifikowało powoda do żadnej grupy inwalidów. Przy tym stosunkowo nieznacznym ograniczeniu powód pracował dalej, a pozwani nie przedstawili żadnych dowodów na to, że ów stwierdzony w postępowaniu rentowym stan zdrowia powoda byłby się wkrótce samoistnie pogorszył w stopniu uniemożliwiającym pracę zarobkową. Takiego przypuszczenia nie uzasadniają (przeciwnie, pośrednio je obalają) wyniki dowodu z biegłych lekarzy. Dopiero na skutek wypadku doszło do pogorszenia się stanu zdrowia powoda w takim stopniu, że stał się on w ogóle niezdolny do pracy. Nie można oczywiście wyłączyć także skutków samoistnego (niezależnego od urazu doznanego w wypadku) stopniowego pogarszania się stanu zdrowia powoda, o czym on sam wspomina w pismach wnoszonych po odmownym załatwieniu jego podania o rentę. Byłoby to jednak - w świetle opinii biegłych lekarzy - doprowadziło tylko do częściowej, a nie całkowitej niezdolności do pracy. Sąd Wojewódzki tylko taki częściowy wpływ wypadku miał na uwadze przy określeniu odszkodowania, nie naruszył zatem przepisów art. 157 § 2 k.z.Nie można jednak odmówić słuszności rewizji pozwanego PKS (co z mocy art. 381 k.p.c. należy uwzględnić również na korzyść pozwanych Zakładów w D.) kwestionującej wysokość zasądzonego zadośćuczynienia oraz okres, za który zasądzona została uzupełniająca renta. W szczególności jeśli chodzi o krzywdę moralną powoda, to zmniejsza ją w znacznym stopniu okoliczność, że oko, które mu po wypadku wyjęto, było pozbawione wzroku jeszcze przed wypadkiem. Poza tym uraz wyrządzony powodowi uderzeniem drzwi pogorszył wprawdzie stan jego zdrowia, ale nie był jedyną przyczyną obecnej jego niezdolności do pracy, która w znacznej mierze - jak to wynika z opinii biegłych lekarzy i opartych na niej ustaleń Sądu Wojewódzkiego - jest następstwem samoistnych schorzeń.Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy z mocy art. 386 k.p.c., 161 § 2, 157 § 2 i 165 k.z. obniżył wysokość zasądzonego zadośćuczynienia do kwoty 15.000 zł, a prawo powoda do renty uzupełniającej ograniczył terminem, w którym powód osiągnąłby wiek uprawniający go do renty starczej. W okolicznościach sprawy nie można bowiem z obiektywnie uzasadnionym prawdopodobieństwem zakładać, że powód (który zabiegał o rentę już w 1953 r.) byłby - mimo stanu zdrowia, który samoistnie stopniowo się pogarszał - pracował zarobkowo, gdyby nie uległ wypadkowi, jeszcze po osiągnięciu wieku starczego.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 150art. 134art. 24art. 377art. 70art. 145art. 137art. 157 § 2art. 381 KPCart. 386 KPC§ 1 ust. 1§ 1 ust. 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.