III K 738/60

WyrokIzba Cywilna1960-11-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy w przypadku skazania za przestępstwa korupcyjne i inne, Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok w całości, jeśli uzasadnienie wyroku pierwszej instancji jest wadliwe i nie pozwala na kontrolę prawidłowości ustaleń faktycznych i prawnych?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej większości oskarżonych i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, stwierdzając, że uzasadnienie wyroku Sądu Wojewódzkiego było wadliwe i nie pozwalało na kontrolę prawidłowości ustaleń faktycznych i prawnych. Wskazano na naruszenie art. 339 § 1 k.p.k. oraz na błędy w orzekaniu kar i stosowaniu przepisów prawa materialnego. Jedynie w części dotyczącej skazania Wacława S. za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. Sąd Najwyższy utrzymał wyrok w mocy, uznając go za prawidłowy.
Stan faktyczny
Siedmiu oskarżonych zostało skazanych przez Sąd Wojewódzki za różne przestępstwa, w tym korupcyjne (art. 38 m.k.k., art. 290 § 1 k.k., art. 286 § 1 k.k.). Prokurator i obrońcy wnieśli rewizje, zarzucając m.in. obrazę przepisów postępowania karnego, rażącą łagodność kar oraz błędną ocenę dowodów. Sąd Najwyższy stwierdził liczne uchybienia w uzasadnieniu wyroku Sądu Wojewódzkiego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej siedmiu oskarżonych i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, a w pozostałej części utrzymał wyrok w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Stępczyński (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Kubec, W. Dąbrowski. Prokurator: T. Dąbrowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Wacława S., Zdzisława S., Ryszarda S., Józefa M., Leona B., Edwarda M. i Wacława M., oskarżonych z art. 38 m.k.k., art. 286 § 1, art. 287 § 2 i art. 290 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonych przez Prokuratora Wojewódzkiego w Gdańsku i przez obrońców pierwszych sześciu oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 17 marca 1960 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 385, 388 § 1 k.p.k.1) uchylił zaskarżony wyrok w orzeczeniu o karze łącznej wymierzonej oskarżonemu Wacławowi S.; 2) uchylił również tenże wyrok w części dotyczącej skazania Wacława. S. za przestępstwo z art. 38 m.k.k. oraz w częściach dotyczących skazania Zdzisława S., Ryszarda S., Józefa M., Leona B. i Edwarda M. za przypisane im przestępstwa, tudzież w częściach dotyczących uniewinnienia Wacława M. z zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 293 w zw. z art. 290 § 1 k.k. i Zdzisława S. z zarzutu przyjęcia od tegoż Wacława M. w związku z urzędowaniem kwoty 1.700 zł - i sprawę wymienionych siedmiu oskarżonych przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania w uchylonym zakresie, 3) utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w części dotyczącej skazania Wacława S. za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k., przy czym zaliczył - na poczet wymierzonej za to przestępstwo oskarżonemu Wacławowi S. kary 1 roku więzienia - okres tymczasowego aresztowania od dnia 13 października 1959 r. (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 17 marca 1960 r. zostali skazani:1) Wacław S. - a) z mocy art. 38 m.k.k., art. 42 § 2 i art. 47 § 2 k.k. na 4 lata więzienia, 3.000 zł grzywny oraz na utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych przez okres 4 lat za powoływanie się w czasie od marca do września 1959 r. w G. wobec Czesława O. na swój wpływ na pracowników prezydiów rad narodowych i rady zakładowej Stoczni w G., podjęcia się pośrednictwa w uzyskaniu przydziału mieszkania dla tegoż Czesława O. i przyjęcia w związku z tym od niego kwoty 13.500 zł oraz b) z mocy art. 286 § 1 k.k. na 1 rok więzienia za niedopełnienie w lecie 1958 r. ciążącego na nim, jako funkcjonariuszu MO, obowiązku nadania właściwego biegu sprawie przyjęcia kwoty 9.000 zł przez Ryszarda S. od Stanisława C. w związku z obietnicą pomyślnego załatwienia toczącego się postępowania karnego;2) Zdzisław S. - a) z mocy art. 290 § 1, art. 42 § 2 i art. 47 § 2 k.k. na 2 lata i 6 miesięcy więzienia, 3.000 zł grzywny i utratę praw na przeciąg 3 lat za przyjęcie w czasie od marca do września 1959 r. na stanowisku referenta do spraw administracyjno-mieszkaniowych w Stoczni w G. łącznej kwoty 7.900 zł od ubiegających się o przydział mieszkania pracowników tej Stoczni, tj. Czesława O., Józefa K., Józefa S. i Kazimierza Ch., a nadto od tego ostatniego poczęstunków w lokalach rozrywkowych oraz b) z mocy art. 287 § 2 i art. 42 § 2 k.k. na 2 lata więzienia i 1.000 zł grzywny za poświadczenie w dniu 22 kwietnia 1959 r., na wspomnianym stanowisku urzędowym, nieprawdy o przeznaczeniu pożyczki zaciąganej przez Edwarda M. w kasie zapomogowo-pożyczkowej Związku Zawodowego Metalowców, oddział przy Stoczni w G., a następnie za przyjęcie w związku z tym od Edwarda M. kwoty 1.500 zł;3) Ryszard S. - z mocy art. 38 m.k.k. i art. 42 § 2 k.k. na 1 rok więzienia i 1.000 zł grzywny za powoływanie się w lecie 1958 r. na swoje wpływy wśród pracowników milicji i prokuratury i podjęcie się pomyślnego załatwienia sprawy karnej pracowników Stoczni w G. podejrzanych o nadużycia oraz za przyjęcie w związku z tym od Stanisława C. kwoty 9.000 zł;4) Józef M. - dwukrotnie z mocy art. 38 m.k.k. i art. 42 § 2 k.k. na kary po 1 roku więzienia i po 1.000 zł grzywny za powoływanie się w 1958 r. wobec Czesława O. na swoje wpływy wśród pracowników Ligi Przyjaciół Żołnierza przy uzyskaniu dla Czesława O. uprawnienia kierowcy samochodu oraz na pracownika MO przy uzyskaniu dla tegoż Czesława O. przydziału mieszkania oraz za przyjęcie w związku z tym od Czesława O. w pierwszym wypadku kwoty 1.000 zł, a w drugim - kwoty 2.500 zł;5) Leon B. - z mocy art. 27 k.k. w związku z art. 38 m.k.k. na 6 miesięcy więzienia za udzielenie Wacławowi S. pomocy do popełnienia pierwszego z przypisanych mu przestępstw, a to przez poznanie Wacława S. z Czesławem O. i przekazanie Wacławowi S. kwoty 1.000 zł, wpłaconej przez Czesława O. za obietnicę załatwienia przydziału mieszkania;6) Edward M. - z mocy art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k. na 1 rok i 6 miesięcy więzienia za udzielenie Zdzisławowi S. pomocy do przyjęcia w związku z urzędowaniem korzyści majątkowych od ubiegających się o przydział mieszkań Józefa K. i Kazimierza Ch., a to przez poznanie tych osób z Zdzisławem S. i przekazanie mu kwoty 3.200 zł przyjętych od K. i Ch.Jako kary łączne Sąd Wojewódzki wymierzył: Wacławowi S. - 4 lata więzienia, 5.000 zł grzywny i utratę praw na okres 4 lat, Zdzisławowi S. - 3 lata więzienia, 3.000 zł grzywny i utratę praw na 3 lata, oraz Józefowi M. - 1 rok i 3 miesiące więzienia i 1.000 zł grzywny.Tymże wyrokiem Sąd Wojewódzki uniewinnił ubiegającego się o przydział mieszkania Wacława M. z zarzutu nakłonienia Zdzisława S. do przyjęcia w związku z urzędowaniem kwoty 1.700 zł, wyłączając jednocześnie - przez przypisanie Zdzisławowi S. przestępstwa z art. 290 § 1 k.k. - postawiony mu między innymi zarzut przyjęcia tej kwoty od Wacława M.Od wyroku Sądu Wojewódzkiego wnieśli rewizje: Prokurator Wojewódzki w Gdańsku oraz obrońcy pierwszych 6 wymienionych oskarżonych.I.Rewizja Prokuratora wnosi:1. o uchylenie zaskarżonego wyroku: a) co do uniewinnienia oskarżonego Wacława M. z zarzutu popełnienia zarzucanego mu czynu, określonego w art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k. oraz b) co do uniewinnienia oskarżonego Zdzisława S. z zarzutu przyjęcia łapówek od Wacława M. w związku z załatwieniem jego sprawy przydziału mieszkania, tj. czynu z art. 290 § 1 k.k.;2. o przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania oraz3. o zmianę zaskarżonego wyroku w stosunku do Ryszarda S. i Józefa M. co do przypisanych im czynów z art. 38 m.k.k. przez surowsze ukaranie tych oskarżonych, przy czym zarzuca:1. obrazę art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez pominięcie wyjaśnień współoskarżonego Edwarda M. co do wręczenia przez Wacława M. pieniędzy Zdzisławowi S. na poczet załatwienia sprawy mieszkaniowej,2. rażącą łagodność kar wymierzonych oskarżonym Ryszardowi S. i Józefowi M., niewspółmiernych z dużym stopniem szkodliwości społecznej ich czynów.II.Rewizja oskarżonych Wacława S. i Leona B., wnosząc o:1. uchylenie zaskarżonego wyroku w stosunku do oskarżonych: a) Wacława S. co do pkt I i II aktu oskarżenia, b) Leona B. co do pkt VIII aktu oskarżenia;2. przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania w stosunku do oskarżonego Wacława S. co do pkt I aktu oskarżenia oraz uniewinnienia tegoż oskarżonego Wacława S. z zarzutu opisanego w punkcie II aktu oskarżenia;3. uniewinnienie oskarżonego Leona B. od zarzutu opisanego w pkt VIII aktu oskarżenia lub4. zawieszenia Leonowi B. wymierzonej mu kary, zarzuca:1. co do oskarżonego Wacława S. - obrazę art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez:1. nierozważenie sprzeczności, jakie zachodzą w zeznaniach świadka Czesława O.,2. pominięcie zeznania świadka K. co do istnienia sporządzonej przez Wacława S. notatki urzędowej i3. nierozważenie wyjaśnień oskarżonego, że świadek Czesław O., obciążając go swymi zeznaniami, działał z zemsty;2. co do tegoż Wacława S. - obrazę art. 286 § 1 k.k. przez skazanie oskarżonego na podstawie tego przepisu, aczkolwiek w działaniu jego brak jest znamion przestępstwa, gdyż do jego wiadomości nie doszło, by wręczone współoskarżonemu Wacławowi S. przez C. pieniądze miały być dane w związku z załatwieniem jakiejś sprawy;3. co do oskarżonego Leona B. - naruszenie art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez niewzięcie przy ustalaniu winy tego oskarżonego sprzeczności w zeznaniach świadka Czesława O., ewentualnie - w razie przyjęcia winy oskarżonego - rażącą surowość kary przez nieuwzględnienie, że oskarżony ma na utrzymaniu chorowitą żonę i dwoje nieletnich dzieci oraz że cieszy się dobrą opinią.III.Rewizja oskarżonego Zdzisława S. wnosi:1. o uchylenie zaskarżonego wyroku co do pkt III i IV aktu oskarżenia;2. o uznanie oskarżonego za winnego jedynie tego, że w związku z urzędowaniem przyjął tytułem pożyczki od ubiegającego się o przydział mieszkań Józefa K. 500 zł i Kazimierza Ch. 1.900 zł oraz od tegoż Kazimierza Ch. poczęstunki w restauracji, jak również o złagodzenie oskarżonemu kary, gdyż ma on na utrzymaniu troje dzieci i chorą żonę;3. uniewinnienie oskarżonego od zarzutu opisanego w pkt IV aktu oskarżenia, przy czym zarzuca:1. co do pkt III aktu oskarżenia - błędną ocenę okoliczności faktycznych, stanowiących podstawę wyroku, przez:1. bezzasadne ustalenie, że oskarżony przyjął od świadka Czesława O. kwotę 1.000 zł, albowiem, zeznanie tegoż Czesława O. nie zasługuje na wiarę,2. bezzasadne ustalenie, że przyjęcie przez oskarżonego od Józefa S. kwoty 1.300 zł pozostawało w związku z urzędowaniem oskarżonego;2. co do pkt IV aktu oskarżenia -bezzasadne oparcie ustaleń na pomówieniu współoskarżonego Edwarda M., że oskarżony pobrał od niego kwotę 1.500 zł, albowiem Edward M. zeznaje tendencyjnie, czego dowodzi wyjaśnienie Wacława S., którego Edward M. nakłaniał do fałszywych zeznań.IV.Rewizja oskarżonego Ryszarda S., wnosząc 1) o uchylenie zaskarżonego wyroku i 2) uniewinnienie oskarżonego lub 3) przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania, zarzuca:1. obrazę art. 38 m.k.k. przez skazanie oskarżonego na podstawie tego przepisu, aczkolwiek oskarżony nie powoływał się na wpływ na urzędnika;2. obrazę art. 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez niepoczynienie dokładnych ustaleń co do winy oskarżonego;3. naruszenie art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez nierozważenie zeznań świadków Michała D. i C. oraz wyjaśnień współoskarżonego Wacława S.V.Rewizja oskarżonego Józefa M., wnosząc o 1) uchylenie zaskarżonego wyroku i 2) uniewinnienie oskarżonego lub 3) przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania, zarzuca:1. obrazę art. 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez niepoczynienie dokładnych ustaleń co do winy oskarżonego;2. obrazę art. 117 § 5 k.p.k. przez niezbadanie stanu psychicznego świadka Czesława O.;3. naruszenie art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez niewzięcie pod uwagę zeznań świadków P., G. i U., których zeznania dowodzą, że Czesław O. obciąża Józefa M. tendencyjnie;4. błędną ocenę okoliczności faktycznych, stanowiących podstawę wyroku, przez bezzasadne oparcie ustaleń na zeznaniach świadka Czesława O., aczkolwiek zachodzą w nich sprzeczności, a przy tym świadek ten działał z zemsty, czego dowodem jest okoliczność, że początkowo w śledztwie Czesław O. nie obciążał Józefa M., a uczynił to dopiero wówczas, gdy za sprawą Józefa M. stracił mieszkanie u Stefana K.VI.Rewizja oskarżonego Edwarda M., wnosząc o 1) uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego i 2) umorzenie w stosunku do oskarżonego postępowania lub 3) złagodzenie wymierzonej mu kary, zarzuca:1. obrazę art. 47 m.k.k. przez nieumorzenie wobec oskarżonego postępowania, aczkolwiek zachodziły w stosunku do niego warunki do zastosowania tego przepisu;2. rażącą surowość kary wskutek nieuwzględnienia przyznania się oskarżonego do winy.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:I.Jednym z koniecznych wymagań stawianych sądowi pierwszej instancji przez ustawę (art. 339 § 1 lit. a) k.p.k.) jest "wskazanie, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nie udowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych". Jak świadczy treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki wymaganiu temu nie uczynił zadość, uniemożliwiając w przeważającym stopniu Sądowi Najwyższemu skontrolowanie słuszności wyroku I instancji. W związku z tym słusznie zarzuca większość założonych rewizji, nie wyłączając również rewizji Prokuratora, naruszenie między innymi przepisu art. 339 § 1 k.p.k., przy czym trzeba dodać, że i pozostali obrońcy oskarżonych, którzy w rewizjach wyraźnie na to naruszenie ustawy nie wskazywali, rozszerzyli na rozprawie przed Sądem Najwyższym podstawy rewizyjne, też zarzucając obrazę wspomnianego przepisu.Zresztą nie tylko uzasadnienie wyroku jest nieprawidłowe. Od nieprawidłowości nie jest wolna również sentencja wyroku, gdyż wykazuje ona - jeśli chodzi w niektórych wypadkach o kary grzywien i utraty praw - znaczną dowolność. Tak więc w stosunku do Zdzisława S., któremu przypisano zbrodnię z art. 287 § 2 k.k. z chęci zysku, oraz w stosunku do Ryszarda S., Józefa M. i Leona B., skazanych za zbrodnie z art. 38 m.k.k., nie orzeczono obligatoryjnej utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych zgodnie z art. 47 § 1 lit. c) k.k. (w stosunku do Wacława S. orzeczono tę karę za pierwsze przestępstwo, z błędnym zresztą powołaniem przepisu art. 47 § 2 k.k.), a nadto nie orzeczono względem Leona B. i Józefa M. grzywien w myśl art. 42 § 2 k.k., przy czym nie ma wzmianki o niecelowości stosowania tych kar.II.Początek uzasadnienia zaskarżonego wyroku obejmuje część jakby "opisową" zdarzeń będących przedmiotem oskarżenia, przy czym nie wskazuje dowodów, na jakich oparł się Sąd Wojewódzki, przyjmując taki właśnie, a nie inny stan faktyczny. Następuje dalej lakoniczna wzmianka o niewiarogodności wyjaśnień oskarżonego Wacława S., gdyż rzekomo zaprzecza im Czesław O. i Leon B.; dalej następuje jeszcze krótsza wzmianka o tym, że również tłumaczenie się Stanisława S. "w świetle wyjaśnień świadków nie odpowiada rzeczywistości", po czym Sąd Wojewódzki zajmuje się omawianiem okoliczności związanych z wymiarem kar. Na końcu uzasadnienia znajduje się omówienie - już w sposób mniej więcej prawidłowy, jeśli chodzi o formę - powodów uniewinnienia Józefa M.Jest oczywiste, że Sąd Wojewódzki, choć nie wskazuje w sposób konkretny dowodów wspierających przekonanie Sądu o winie oskarżonych, przeprowadza swe ustalenia na podstawie wyników przewodu sądowego. Gdy się jednak zwrócić do tego źródła w celu dokonania samodzielnej próby oceny zebranego w I instancji materiału dowodowego, to okazuje się, że w jednym tylko wypadku można uznać słuszność wyroku Sądu Wojewódzkiego, mianowicie gdy chodzi o przypisanie oskarżonemu Wacławowi S. czynu zakwalifikowanego jako przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. (punkt II aktu oskarżenia), jakkolwiek i tutaj uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie odpowiada wymaganiom art. 339 § 1 k.p.k. Zważywszy jednak potwierdzone przez świadka C. wyjaśnienie oskarżonego Wacława S., w którym przyznał on, że jako funkcjonariusz MO dowiedział się od C., iż ten - w związku ze zwolnieniem z pracy za nadużycia - wpłacił Ryszardowi S. jakieś pieniądze w celu dość podejrzanym i że następnie je odebrał (abstrahując od tego, jaki charakter miało wręczenie tych pieniędzy i w jakich stało się to okolicznościach, gdyż może to mieć znaczenie przy zarzucie stawianym oskarżonemu Ryszardowi S.) - można w ostateczności uznać słuszność wyroku I instancji w części przypisującej oskarżonemu Wacławowi S. niedopełnienie obowiązku zameldowania swojej władzy o tym fakcie. Ponieważ wymierzona za ten czyn kara 1 roku więzienia jest karą współmierną ze stopniem zawinienia Wacława S., przeto w tej części Sąd Najwyższy utrzymał wyrok I instancji w mocy.III.Natomiast jeśli chodzi o pozostałe czyny przypisane oskarżonym, to zajęcie przez Sąd Najwyższy określonego stanowiska względem ustaleń Sądu Wojewódzkiego jest niemożliwe z następujących powodów:1.Co do oskarżonego Wacława S.:Jeżeli chodzi o pierwszy zarzut oskarżenia, to Wacław S. twierdzi (jak to można wywnioskować z protokołu rozprawy, sporządzonego w sposób niewyczerpujący i często chaotyczny), że Czesław O. obciąża Wacława S. z zemsty za to, iż ten ostatni doniósł swym władzom o nadużyciach w Stoczni w G., w które wmieszany był Czesław O., w związku z czym wzywano Czesława O. do Komendy MO. Mimo że Czesław O. przyznał, iż był wzywany "do Nowego Portu" na przesłuchanie w sprawie materiałów i że otrzymał naganę ze Stoczni, Sąd Wojewódzki nie poświęcił tej okoliczności w motywach wyroku ani jednego słowa. A ponieważ sam protokół rozprawy nie wyjaśnia, czy "Nowy Port" oznacza Komendę MO, czy też wzywanie tam Czesława O. było następstwem złożenia raportu służbowego przez Wacława S. oraz czy udzielona Czesławowi O. nagana dotyczyła sprawy wywozu "jakichś materiałów" - nie wiadomo, co o tym wszystkim sądzić. W każdym razie należy stwierdzić, że nie tylko brak jest w motywach zaskarżonego wyroku wskazania, dlaczego Sąd nie uznał obrony oskarżonego Wacława S. co do powołania się na te pobudki, jakimi kierował się świadek Czesław O., ale brak nawet w zebranym na rozprawie materiale dowodowym elementów, które pozwoliłyby Sądowi Najwyższemu na wyrobienie sobie określonego poglądu w tej kwestii. Wydaje się, że bez przesłuchania między innymi niejakiego P., o którym wspominał Wacław S. jako o tym, co otrzymał od niego jakiś raport (prawdopodobnie P. był przełożonym Wacława S.), nie sposób wyświetlić, czy obrona Wacława S. zasługuje na uwzględnienie.Zmierzając do wykazania kłamliwości zeznań Czesława O., który twierdzi, że poznał Wacława S. dopiero w marcu 1959 r., Wacław S. oświadczył, iż już od lata 1958 roku był w kontakcie służbowym z Czesławem O. Sąd Wojewódzki nie dał wiary słowom Wacława S., gdyż (jak pisze) z zeznań Czesława O. i wyjaśnień Leona B. wynika, że Wacław S. poznał się z Czesławem O. dopiero w połowie 1959 r. Jednakże Sąd Wojewódzki pominął zupełnie, że co innego zeznał świadek Jan K., funkcjonariusz MO, który stwierdził, że Wacław S. miał w czerwcu albo w lipcu 1958 r. "rozmowę z Czesławem O." i że nawet istnieje znajdująca się w archiwum notatka z odbycia tej rozmowy. W tych warunkach nie ma podstaw do odrzucenia wyjaśnienia Wacława S. tylko dlatego, że co innego twierdzą Czesław O. i Leon B. - dopóki nie zostanie bądź dostarczona Sądowi Wojewódzkiemu owa "notatka", bądź też nie będzie przesłuchany na jej treść autorytatywny pracownik MO.Wreszcie co do świadka Czesława O. nasuwa się nie wyjaśniona kwestia jego poczytalności. Obrońca oskarżonego Leona B. złożył na piśmie wniosek o zbadanie stanu psychicznego Czesława O., a to ze względu na znajdujące się w aktach sprawy dokumenty. Sam Czesław O. oświadczył na rozprawie, że w 1955 r. miał jako kierowca traktora wypadek przy pracy i w związku z tym okazał Sądowi świadectwo lekarskie na dowód, że przebywał w szpitalu na leczeniu wskutek doznanych uszkodzeń głowy, a między innymi wielorakiego złamania pokrywy czaszki i wgłębienia kości. Sąd Wojewódzki (jak wynika z protokołu - bez wysłuchania prokuratora) pozostawił powyższy wniosek obrońcy bez uwzględnienia, gdyż "przepisy k.p.k. nie przewidują badania świadków przez psychiatrów". To stanowisko Sądu Wojewódzkiego jest stanowiskiem formalistycznym i zarazem błędnym. Wprawdzie kodeks postępowania karnego nie przewiduje badania stanu umysłowego świadka (nie będącego pokrzywdzonym), ale też i nie zakazuje tego. Przepis zakazujący dokonania tego rodzaju czynności - gdyby istniał - byłby nie tylko niezrozumiały, ale wręcz sprzeczny z ogólnymi założeniami ustawy, której rola polega na pomaganiu wymiarowi sprawiedliwości w maksymalnym zbliżeniu się do prawdy materialnej jako jednemu z podstawowych zadań socjalistycznego procesu sądowego. Zgodnie z tym należy w określonych warunkach dopuścić do zbadania stanu psychicznego świadka nie będącego pokrzywdzonym (§ 5 art. 117 k.p.k.) i ustalenia przy pomocy biegłego, czy zdolność postrzegania świadka nie jest naruszona przez jego stan psychiczny. Oczywiście świadek może nie wyrazić zgody na takie badanie (co w niniejszym wypadku zdaje się nie wchodzić w rachubę), ale nawet wtedy, gdy świadek nie zgodził się na badanie lekarskie, sąd może zarządzić, aby lekarz przysłuchiwał się wypowiedziom świadka na rozprawie, a następnie by wydał swoją opinię o psychicznym stanie świadka (zob. Kalinowski i Siewierski: Komentarz do k.p.k., str. 166).W tych warunkach Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej Wacława S. za czyn objęty punktem I aktu oskarżenia i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego, bardziej wszechstronnego rozpoznania, z tym zastrzeżeniem, by jednocześnie został zbadany stan umysłowy świadka Czesława O.2.Co do oskarżonego Leona B.:Ponieważ sprawa odpowiedzialności karnej Leona B. jako tego, który według oskarżenia udzielił Wacławowi S. pomocy do popełnienia przestępstwa z art. 38 m.k.k. (do czego zresztą Leon B. nie przyznał się), łączy się ściśle z zagadnieniem winy oskarżonego Wacława S., przeto należało postąpić w podobny sposób jak wobec Wacława S. z tą częścią zaskarżonego wyroku, która dotyczy oskarżonego Leona B.3.Co do oskarżonego Zdzisława S.:Jeśli chodzi o pierwszy z czynów przypisanych Zdzisławowi S., należy przypuszczać, że Sąd Wojewódzki oparł się tu na zeznaniach świadków Czesława O., Józefa K., Józefa S. i Kazimierza Ch.Wartość zeznania świadka Czesława O., jak o tym była wyżej mowa, w obecnym stanie sprawy jest kwestionowana. Poza tym jest niezrozumiałe, dlaczego Czesław O. wpłacił Zdzisławowi S. kwotę 3.000 zł wtedy, kiedy - jak sam stwierdza - Wacław S. mówił o potrzebie dania Zdzisławowi S. tylko 1.000 zł.Świadek K. zeznał wprawdzie na rozprawie, że Zdzisław S. przyznał w rozmowie z nim, iż wziął od Edwarda M. pieniądze, które świadek poprzednio wpłacił Edwardowi M., ale w śledztwie świadek K. zeznał coś wręcz przeciwnego. Tych zeznań ze śledztwa nie odczytano na rozprawie, wobec czego Sąd Wojewódzki nie miał możności dokonania prawidłowej oceny wiarogodności zeznań świadka K.Pozostali dwaj świadkowie S. i Ch. stwierdzili na rozprawie, że dawali pieniądze Zdzisławowi S., ale że były to pożyczki. Co się tyczy bywania ze Zdzisławem S. w restauracjach i picia wódki, to świadek Ch. wyjaśnił, że koszty libacji ponosił on i Zdzisław S. - jako koledzy - wspólnie ("raz ja płaciłem, a raz Zdzisław S. w zależności od tego, kto miał pieniądze"). Okoliczności tych - a zwłaszcza kwestii, jaki w gruncie rzeczy charakter miało dawanie Zdzisławowi S. pieniędzy - Sąd Wojewódzki nie rozważył, co było rzeczą bezwzględnie konieczną, a to dlatego, że również i oskarżony Zdzisław S. tłumaczył się w podobny sposób (twierdził bowiem, że pożyczył pewne kwoty od S. i od Ch. i że bywając z tym ostatnim w restauracjach, rachunki płacili kolejno bądź oskarżony, bądź Ch.) oraz że w świetle zeznań S. i Ch. obrona oskarżonego Zdzisława S. zostaje w pełni potwierdzona.Jeśli chodzi o drugi czyn przypisany Zdzisławowi S., to wprawdzie współoskarżony Edward M. twierdził na rozprawie, że dał Zdzisławowi S. 1.500 zł "za poświadczenie wniosku na pożyczkę", jednakże Zdzisław S. - jak wynika z jego wyjaśnień na rozprawie - wysuwa na swoją obronę, że Edward M. obciąża go złośliwie i że nawet w więzieniu usiłował nakłonić współoskarżonego Wacława S., aby ten "całą winę zwalił" na Zdzisława S. Jakie jest podłoże tego złego ustosunkowania się Edwarda M. do Zdzisława S. - nie wiadomo; protokół rozprawy, niestety, tego nie wyjaśnia. Jedynie autor rewizji oskarżonego Zdzisława S. pisze, że Edward M. ma pretensję do Zdzisława S. o to, iż ten sprzeciwiał się w swoim czasie mianowaniu go kierownikiem Domu Stoczniowego i dlatego Edward M. tendencyjnie pomawia Zdzisława S. Natomiast współoskarżony Wacław S. potwierdził na rozprawie, że istotnie Edward M. mówił do niego, aby ten złożył zeznania "na Zdzisława S.", co ewentualnie mogłoby wskazywać na to, że Edward M. kieruje się nieżyczliwością w stosunku do Zdzisława S. i że może być jakaś część prawdy w tym, iż Edward M. chce "zwalić winę" na Zdzisława S.Te wszystkie okoliczności zostały z obrazą art. 8 i 320 k.p.k. pominięte w motywach wyroku I instancji, a ponieważ mogły one - gdyby były rozważone - mieć wpływ na treść wyroku, przeto należało również i co do oskarżonego Zdzisława S. uchylić zaskarżony wyrok z przekazaniem jego sprawy do ponownego rozpoznania.4.Co do oskarżonego Edwarda M.:Sąd Wojewódzki przypisał Edwardowi M. udzielenie pomocy współoskarżonemu Zdzisławowi S. do popełnienia przestępstwa z art. 290 § 1 k.k., przy czym działanie Edwarda M. miało polegać na przyjęciu od Ch. kwoty 500 zł i od K. kwoty 2.700 zł, a następnie na wręczeniu wszystkich tych pieniędzy Zdzisławowi S.Jak wyżej wspomniano, Zdzisław S. przyznał, że otrzymał od Ch. 1.700 zł, ale tytułem pożyczki (wliczając w to kwotę 500 zł pożyczoną za pośrednictwem Edwarda M.). Jeśli chodzi o pieniądze od K. (2.700 zł), oskarżony Zdzisław S. twierdził, że nie otrzymał ich od Edwarda M., czemu znowu ten ostatni zaprzeczył wyjaśniając, że wzięte od K. pieniądze oddał Zdzisławowi S. W ten sposób Sąd Wojewódzki miał do rozważenia dwa sprzeczne ze sobą (jeśli chodzi o pieniądze K.) wyjaśnienia. Ponieważ wyjaśnienie oskarżonego jest również dowodem w sprawie (art. 296 k.p.k.), obowiązkiem Sądu Wojewódzkiego było każde z tych wyjaśnień rozważyć, zająć względem nich określone stanowisko oraz w uzasadnieniu wyroku wykazać, dlaczego przekłada jedno z tych wyjaśnień nad drugie. Tego jednak w zaskarżonym wyroku nie ma.Ze względu na powyższe oraz na treść nie ujawnionych na rozprawie zeznań świadka K. (o czym była już mowa) należało uchylić wyrok co do Edwarda M. z przekazaniem jego sprawy do ponownego rozpoznania, gdyż nie przesądzając w tej chwili niczego, może się jednak okazać, że wina Edwarda M. polega nie na udzieleniu Zdzisławowi S. pomocy do przyjęcia kwoty 2.700 zł od K., lecz na przedsięwziętym we własnym imieniu i na własny rachunek wyłudzeniu od K. tych pieniędzy.5.Co do oskarżonego Ryszarda S.:Wśród zarzutów stawianych Ryszardowi S. znalazł się zarzut, że ten ostatni "powoływał się na swój wpływ na pracowników Milicji i Prokuratury". Tymczasem ani w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, ani nawet w materiale dowodowym nie ma absolutnie nic, co wskazywałoby, że Ryszard S. powoływał się na kogokolwiek z organów milicyjnych czy prokuratorskich. Natomiast Sąd Wojewódzki w "opisowej" części uzasadnienia wyroku ustala (znowu bez wskazania podstawy tego ustalenia), iż Ryszard S. "oświadczył C., że ma znajomości i że może wywrzeć korzystny wpływ na załatwienie sprawy karnej pod warunkiem, że otrzyma za pośrednictwo 30.000 złotych".Istotnie, świadek C. zeznał w śledztwie, że Ryszard S. powiedział, "iż posiada znajomości, nie mówiąc gdzie", a dalej zeznał, że to tylko on sam (tj. świadek C.) domyślał się, iż chodzi o wpływy wśród urzędników, którzy będą w przyszłości rozpatrywać sprawę. Na rozprawie świadek C. wyjaśnił, że myślał, iż Ryszard S. "ma znajomości w adwokaturze". W tych warunkach, celem uniknięcia zarzutu powierzchownego rozpoznania sprawy Ryszarda S., należało stanowczo wyjaśnić w motywach wyroku, dlaczego Sąd Wojewódzki przypisał Ryszardowi S. powoływanie się na wpływy "na pracowników Milicji i Prokuratury", skoro Ryszard S. nie mówił, gdzie ma te znajomości, i skoro wzmianka o "urzędnikach" bądź o "adwokaturze" pochodzi wyłącznie od świadka C. jako jego własny domysł (pomijając zresztą, że nie można "adwokatury", która nie jest urzędem, utożsamiać z takimi organami państwowymi, jakimi są Milicja Obywatelska czy Prokuratura).Protokół rozprawy toczącej się przed Sądem I instancji budzi wątpliwość, czy oddaje on dokładnie przebieg rozprawy. Wątpliwość ta nasuwa się między innymi zaprotokołowaniem dodatkowego przesłuchania świadka C. Świadek zeznaje: "Ryszard S. domagał się dalszych wpłat". Bezpośrednio następujące drugie zdanie brzmi: "Ryszard S. nie domagał się dalszych wpłat". Pozostawienie tych sprzeczności bez wyjaśnienia stwarza wrażenie jakiegoś bezsensu. Oczywiście zdarza się, że przesłuchiwany świadek po jakiejś mylnej wypowiedzi zaraz ją odwołuje i zeznaje inaczej, ale musi to znaleźć odbicie w protokole, w przeciwnym bowiem razie nasuwają się wątpliwości co do ścisłości protokołu. Zresztą jak dalece protokół sądowy w tej sprawie został zniekształcony, będzie o tym mowa niżej przy omawianiu rewizji Prokuratora w stosunku do oskarżonego Wacława M.Wracając do kwestii prawidłowego zaprotokołowania zeznań świadka C., stwierdzić należy, że pierwotnie napisano w maszynopisie, iż świadek uważał, że Ryszard S. ma znajomości "w prokuraturze". Wyraz ten ktoś przekreślił i ręcznie nadpisał "w adwokaturze", przy czym nie ma w protokole autorytatywnego omówienia tej dość istotnej poprawki. Wobec tego nie jest wyłączone, że świadek C. użył rzeczywiście wyrażenia "w prokuraturze" i dlatego w sentencji wyroku przypisano Ryszardowi S. powoływanie się na wpływy między innymi wśród pracowników prokuratury. Gdyby tak w rzeczywistości było, to wówczas - skoro domysł C. o znajomościach Ryszarda S. bądź w prokuraturze, bądź "wśród urzędników, którzy będą rozpatrywać sprawę", był tylko domysłem świadka - należało go szczegółowo wypytać o przyczynę powstania takiego domysłu. Jak wiadomo bowiem, powoływanie się na wpływy na urzędników, o których mówi art. 38 m.k.k., nie musi być wyraźne: wystarczy, że powołujący się swym zachowaniem wzbudza u drugiej osoby przekonanie, że takie wpływy posiada, ale wszystkie te okoliczności muszą być szczegółowo podane i prawidłowo zaprotokołowane, czego w omawianym wypadku nie było.W świetle powyższych rozważań staje się więc rzeczą zrozumiałą konieczność uchylenia wyroku I instancji również co do Ryszarda S. i przekazania jego sprawy do bardziej wyczerpującego rozpoznania.W związku ze sprawą Ryszarda S. nie sposób nie zauważyć - oczywiście marginesowo - że według tego, co zeznał świadek Michał D., na ławie oskarżonych z art. 38 m.k.k. powinni by się znaleźć przede wszystkim wspomniany C. i S., którzy wprost mówili do zainteresowanych osób, że mają "kogoś" bądź z władz bezpieczeństwa, bądź z Prokuratury Wojewódzkiej, i wyraźnie wskazywali, że można załatwić pomyślnie sprawę za pieniądze. Tak się jednak nie stało, bo o S. akt oskarżenia milczy, a C. występuje tylko w roli świadka.6.Co do oskarżonego Józefa M.:Niezależnie od tego, że Józefa M. co do obu zarzutów obciążył świadek Czesław O., którego stan psychiczny nie został zbadany, wobec czego trudno mówić o prawidłowym ustaleniu winy oskarżonego Józefa M. na podstawie zeznań tego świadka - należy zwrócić uwagę (czego jednak nie uczynił Sąd Wojewódzki) na treść wyjaśnień tego oskarżonego.Józef M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i tłumaczył obciążające go zeznania Czesława O. "złośliwością". Z czego miała wypływać ta "złośliwość" - protokół rozprawy nie wyjaśnia. Dopiero z zeznania świadka Antoniego G. zdaje się wynikać, że jakiś "stary" wydał o Czesławie O. złą opinię, wobec czego Czesław O. "wziął Józefa M. i posadził". Oczywiście zeznanie świadka G. w tej postaci, jak podaje protokół, jest mało zrozumiałym strzępkiem tego, o czym prawdopodobnie zeznawał G. Ale nawet w tym, co zostało zapisane, potwierdza się wersja o jakiejś "złośliwości" ze strony świadka Czesława O. Taki wniosek wynika ponadto z faktu, że składając w dniu 12 października 1959 r. pierwsze zeznania w śledztwie, świadek Czesław O. nic nie wspomniał o przestępstwach Józefa M., a uczynił to dopiero po upływie miesiąca podczas przesłuchania w dniu 10 listopada 1959 r. Musiało zatem zdarzyć się coś w ciągu tego miesiąca, co podyktowało świadkowi Czesławowi O. złożenie zeznań obciążających Józefa M. Kwestię tę wyjaśnił częściowo Czesław O., wspominając o swoim wyprowadzeniu się od niejakiego K., teścia Józefa M., co uwolniło zeznającego Czesława O. od obaw spotkania się z pewnymi przykrościami. Niezależnie od tego, czy takie wyjaśnienie Czesława O. może uchodzić za dość przekonujące, oraz niezależnie od tego, że nie zawsze obciążające zeznanie świadka ma być kłamliwe, choćby nawet świadek miał jakieś pretensje do osoby, którą obciąża (często właśnie osobista animozja świadka do oskarżonego niweczy opory, jakie by normalnie świadek odczuwał) - w każdym razie wszystkie te okoliczności muszą być szczegółowo rozważone w wyroku sądu merytorycznego, gdyż w wypadku przeciwnym może być skutecznie podnoszona wątpliwość - i tak właśnie czyni rewizja Józefa M. - co do wiarogodności zeznań świadka.Ponieważ Sąd Wojewódzki rozważań tych nie dokonał, przeto wyrok w części dotyczącej oskarżonego Józefa M. został uchylony i sprawa przekazana do ponownego rozpoznania.7.Co do rewizji Prokuratora:Rozpoznając zarzut skierowany przeciwko Wacławowi M. (i częściowo przeciwko Zdzisławowi S.), Sąd Wojewódzki uniewinnił oskarżonych, gdyż udzielane przez Wacława M. pożyczki pieniężne "w większości wypadków" miały miejsce po otrzymaniu przez Wacława M. mieszkania.Stanowisko Sądu Wojewódzkiego słusznie kwestionuje rewizja Prokuratora. Powołuje się ona na wyjaśnienia współoskarżonego Edwarda M., który stwierdził, że wręczeniu Zdzisławowi S. przez Wacława M. w trzech ratach ogólnej kwoty 1.700 zł towarzyszyły rozmowy o przyspieszeniu przez Zdzisława S. przydziału mieszkania i że było to - jeśli opierać się na treści protokołu rozprawy w formie poprawionej - przed Świętami Wielkanocy (należy tu dodać, że według nie ujawnionych na rozprawie wyjaśnień Wacława M. ze śledztwa - uzyskał on mieszkanie dopiero w maju 1959 r.). Okazuje się zatem, że w świetle wyjaśnień Edwarda M. (które mimo że są również dowodem w sprawie, zostały pominięte w rozważaniach Sądu Wojewódzkiego) oskarżony Wacław M. wręczył Zdzisławowi S. pieniądze przed otrzymaniem mieszkania, a nie "w większości wypadków" po tym fakcie. W tym stanie rzeczy rewizja Prokuratora jest uzasadniona.Z wyjaśnieniami, jakie oskarżony Edward M. złożył przed Sądem Wojewódzkim, łączy się kwestia prawidłowości protokołu rozprawy. Mianowicie w wyjaśnieniach Edwarda M. zanotowano, że Wacław M. wręczył pieniądze Zdzisławowi S. "przed Świętami Bożego Narodzenia". W związku z tym Prokurator zgłosił w dniu 19 maja 1960 r. wniosek o sprostowanie protokołu co do tej okoliczności oraz co do dwóch innych zapisów wypowiedzi Edwarda M., zniekształcających - zdaniem Prokuratora - treść tych wypowiedzi. Wysłuchawszy zdania protokolanta, który stwierdził, że "protokół ściśle odzwierciedla wyjaśnienia oskarżonego Edwarda M.", Sąd Wojewódzki nie uwzględnił wniosku Prokuratora o sprostowanie protokołu. Tymczasem w protokole stwierdza się w trzech miejscach poprawki dokonane pismem ręcznym (między innymi słowa "Bożego Narodzenia" zastąpiono słowem "Wielkanocy"), które zdają się wskazywać na słuszność zastrzeżeń Prokuratora co do prawidłowości protokołu. Należy przy tym dodać, że również i te poprawki nie zostały omówione w protokole. Ponieważ jednak wzmiankowany protokół w brzmieniu pierwotnym, tj. w chwili gdy Prokurator składał swoje zastrzeżenia z dnia 19 maja 1960 r., był "ścisłym odzwierciedleniem wyjaśnień oskarżonego Edwarda M." - przeto nastręcza się wątpliwość, czy nie omówione poprawki są ścisłym odbiciem tego, o czym zeznawał Edward M. Jeżeli w rzeczywistości Edward M. mówił o Świętach Bożego Narodzenia i jeżeli w dodatku byłby to rok 1958 (protokół roku nie podaje), to mogłoby się okazać, że słusznie Sąd Wojewódzki uniewinnił Wacława M.Powyższa wątpliwość również miała swój wpływ na uchylenie wyroku w stosunku do Wacława M. i częściowo Zdzisława S. oraz na konieczność dokładnego rozpoznania tej części sprawy.Rewizja Prokuratora co do wymierzenia Ryszardowi S. i Józefowi M. surowszych kar nie była rozpoznawana przez Sąd Najwyższy wobec przekazania sprawy tych oskarżonych do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 38art. 286 § 1art. 287 § 2art. 290 § 1 KKart. 375art. 293art. 286 § 1 KKart. 42 § 2art. 47 § 2 KKart. 290 § 1art. 42 § 2 KKart. 27 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.