III PRN 45/73

WyrokIzba Cywilna1973-09-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca (straż przemysłowa) ponosi odpowiedzialność cywilną za wypadek pracownika (wartownika) wynikający z napaści, jeśli pracownik nie dochował należytej staranności w pełnieniu służby i nie wykorzystał środków obrony, a pracodawca nie naruszył przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że pracodawca (straż przemysłowa) nie ponosi odpowiedzialności cywilnej za wypadek pracownika (wartownika) wynikający z napaści. Kluczowe było ustalenie, że pracownik nie dochował należytej staranności w pełnieniu służby, nie podjął próby użycia broni służbowej i nie zareagował właściwie na napaść. Ponadto, Sąd Najwyższy stwierdził, że pracodawca nie naruszył przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników, a z istoty pracy wartownika wynika możliwość narażenia na niebezpieczeństwo, przed którym pracodawca nie może zapewnić pełnej ochrony poza odpowiednim szkoleniem i wyposażeniem.
Stan faktyczny
Powód, zatrudniony jako wartownik, został napadnięty i pobity podczas służby w budynku, a sprawca zabrał mu broń służbową. Lekarz stwierdził u powoda zespół rzekomo nerwicowy i padaczkę pourazową, powodujące utratę zdrowia w 30%. Powód dochodził zadośćuczynienia i renty. Sądy niższych instancji zasądziły zadośćuczynienie, dopatrując się naruszenia przepisów BHP przez pracodawcę w nienależytym zabezpieczeniu stanowiska pracy. Minister Sprawiedliwości złożył rewizję nadzwyczajną.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Powiatowego i oddalił powództwo w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Rejman. Sędziowie: M. Rafacz-Krzyżanowska, J. Rumszewicz-Nanysowa (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Konstantego P. przeciwko Miejskiej Straży Przemysłowej w Ł. o zapłatę z tytułu wypadku na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 18 stycznia 1973 r.,uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Powiatowego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 27 września 1972 r. i powództwo oddalił w całości.Uzasadnienie faktycznePowód był zatrudniony w Miejskiej Straży Przemysłowej w Ł. jako wartownik i w tym charakterze w dniu 19 lipca 1967 r. pełnił służbę w budynku Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej w Ł.Około godziny 3.10 - 3.15 do wnętrza budynku przedostał się nie zidentyfikowany sprawca, który napadł na powoda podczas służby, pobił go pałką gumową oraz zabrał mu broń służbową. Lekarz biegły stwierdził, że u powoda występuje zespół rzekomo nerwicowy miernego stopnia i padaczka pourazowa, co powoduje utratę zdrowia w 30%, i nie wykluczył związku tych schorzeń z napadem i pobiciem w dniu 19 lipca 1967 r.W tym stanie faktycznym powód domagał się zasądzenia od pozwanej kwoty 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 1.000 zł miesięcznie tytułem renty.Wyrokiem z dnia 27 września 1972 r. Sąd Powiatowy uwzględnił powództwo co do zadośćuczynienia, zasądzając z tego tytułu kwotę 40.000 zł z odsetkami od dnia 19 lipca 1967 r., a Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 18 stycznia 1973 r. oddalił rewizję strony pozwanej. Podstawą prawną rozstrzygnięć Sądów jest przepis art. 24 dekretu o p.z.e. z 1954 r.Od wyroku Sądu Wojewódzkiego złożył rewizję nadzwyczajną - na skutek podania strony pozwanej - Minister Sprawiedliwości, który zarzucił powyższemu wyrokowi rażące naruszenie art. 3 § 2 i art. 232 k.p.c., art. 24 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (jedn. tekst: Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97) oraz art. 362 k.c. i na podstawie art. 417 i 419 § 1 k.p.c. domagał się uchylenia zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu Powiatowego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 27 września 1972 r. i przekazania sprawy wymienionemu Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Trafny jest zarzut rewizji nadzwyczajnej, iż obydwa Sądy nie brały pod uwagę szczególnego charakteru pracy i obowiązków powoda, wynikających z łączącego strony stosunku pracy.Zarówno Sąd Powiatowy, jak i Sąd Wojewódzki w swych rozważaniach nie uwzględniły, iż powód właśnie dlatego pełnił wartę, aby nie wpuścić do budynku osób nieuprawnionych. Praca wartownika była zawodem powoda, który wykonywał on od przeszło 10 lat.Do obowiązków powoda należało - w razie wdarcia się do budynku osoby nieuprawnionej i nieusłuchania wezwania do wyjścia - użycie broni (art. 4 pkt 4 "b" ustawy z dnia 31 stycznia 1961 r. o straży przemysłowej - Dz. U. Nr 6, poz. 42). Powód nie uczynił zadość tym swoim obowiązkom, bo nawet nie usiłował zrobić użytku z broni. Zeznania powoda złożone w niniejszej sprawie i dokonane na tej podstawie ustalenie Sądu Powiatowego, że "napastnik zaatakował powoda znienacka, gdy ten schodził po kontroli pierwszego piętra na parter", nie mogą stanowić usprawiedliwienia braku właściwej reakcji powoda na napaść; przeciwnie, stanowią dowód, że powód nie pełnił swojej służby z należytą czujnością, co należało do jego podstawowych obowiązków.Wreszcie chodzi o zagadnienie odpowiedzialności zakładu pracy za wypadek w aspekcie przyjętego przez oba Sądy za podstawę rozstrzygnięcia art. 24 dekretu o p.z.e. z 1954 r. Zgodnie z treścią tego przepisu oraz ustalonym w tej mierze orzecznictwem Sądu Najwyższego zakład pracy ponosi odpowiedzialność cywilną tylko wówczas, gdy dopuścił się naruszenia obowiązków wynikających z przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników, przy czym należy brać pod uwagę nie tylko przepisy dotyczące ściśle bezpieczeństwa i higieny pracy, lecz wszelkie przepisy mające na celu ochronę pracownika przed wypadkiem przy pracy.W niniejszej sprawie Sądy bezspornie ustaliły, iż sprawca napadu na strażnika dostał się do wnętrza budynku przez okno w męskiej ubikacji, znajdującej się na parterze budynku od strony podwórza.Naruszenia przepisów bhp dopatrzyły się Sądy w nienależytym zabezpieczeniu stanowiska pracy powoda, bo budynek od strony podwórza nie był oświetlony, okna zaś od ubikacji wychodzące na podwórze nie były zakratowane. W związku z takim ustaleniem uchybień pozwanego jako pracodawcy powoda, trafnie wywodzi rewizja nadzwyczajna, iż oba Sądy przeoczyły w swych rozważaniach okoliczność, że powód nie strzegł obiektu stanowiącego własność zakładu pracy, w którym pracował, lecz osoby trzeciej, a mianowicie w konkretnym wypadku Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej w Ł.Jeżeli się uwzględni tę okoliczność, powstaje do rozwiązania zasadniczy problem, czy straż przemysłowa, mając poruczone strzeżenie jakiegoś obiektu, może (czy też powinna) domagać się od właściciela (użytkownika) zabezpieczenia obiektu, w którym mają pełnić służbę jej wartownicy.Żaden przepis prawny, a w szczególności ustawa o straży przemysłowej z dnia 31 stycznia 1961 r. (Dz. U. Nr 6, poz. 42) takiego uprawnienia (czy też obowiązku) dla straży przemysłowej nie przewiduje. Przeciwnie, z brzmienia art. 1 ustawy o straży przemysłowej wynika, że do jej zadań należy zapewnienie bezpieczeństwa zakładu pracy, co należy rozumieć w ten sposób, że chronieniu podlega zakład pracy w takim stanie, w jakim się znajduje. Za takim rozumieniem tego przepisu przemawiają następujące przesłanki: a) samo uznanie za potrzebne przydania danemu zakładowi ochrony w postaci warty zawodowego strażnika, b) powszechnie znany fakt, że strażnicy przemysłowi pełnią służbę również na terenach otwartych, dozorując np. towary składowane na placach położonych przy magazynach, gdzie poza zamkniętym ogrodzeniem nie może być innego zabezpieczenia, wreszcie, c) przesłanka wynikająca z logicznego rozumowania, że to strażnik (wartownik) ma zapewnić bezpieczeństwo zakładowi pracy - a nie odwrotnie.W tym stanie rzeczy należy uznać, iż w sprawie brak jest podstaw do przyjęcia odpowiedzialności straży przemysłowej za wypadek, jakiemu w związku z pełnieniem służby uległ powód. Pozwana straż nie naruszyła żadnego ze swoich obowiązków względem powoda w zakresie zapewnienia mu bezpiecznych warunków pracy, ponieważ z istoty pracy strażnika (wartownika) wynika, że może on być narażony - właśnie w związku z pracą - na niebezpieczeństwo napaści i straż przemysłowa nie może swoim pracownikom udzielić większej ochrony przed takim właśnie niebezpieczeństwem, poza odpowiednim szkoleniem pracowników i zaopatrzeniem ich w środki obrony. W tym zaś zakresie żadnych uchybień ze strony pozwanej nie stwierdzono.Mając powyższe na uwadze oraz okoliczność, że zaskarżony wyrok zapadł z rażącym naruszeniem art. 24 dekretu o p.z.e., sprawa zaś dojrzała do rozstrzygnięcia, Sąd Najwyższy na zasadzie art. 422 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 3 § 2art. 232 KPCart. 362 KCart. 417art. 4 pkt 4art. 1art. 422 KPC§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.