IV CR 687/56

PostanowienieIzba Cywilna1957-05-07

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kierownik placówki, którego obowiązki wymagają pracy w godzinach nadliczbowych, ma prawo do wynagrodzenia za te godziny, a także czy czas podróży służbowej do innej miejscowości należy wliczać do czasu pracy przy obliczaniu wynagrodzenia za godziny nadliczbowe?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kierownik placówki ma prawo do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, jeśli nałożone na niego obowiązki uniemożliwiają wykonanie ich w normalnym czasie pracy, nawet przy najlepszej organizacji. Ponadto, pracownikowi, którego praca polega w przeważającej mierze na wykonywaniu obowiązków poza stałym miejscem pracy, czas spędzony w podróży służbowej należy wliczać do czasu pracy i uwzględniać przy obliczaniu wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, gdyż jest to czas zużywany dla pracodawcy.
Stan faktyczny
Powód, kierownik placówki Polskiego Rejestru Statków, domagał się wynagrodzenia za godziny nadliczbowe przepracowane w latach 1952-1954. Sąd Wojewódzki zasądził znaczną kwotę, uznając, że powód musiał pracować w godzinach nadliczbowych z powodu charakteru pracy i częstych wyjazdów służbowych. Strony uzgodniły, że spór sprowadza się do dwóch kwestii prawnych: prawa kierownika do wynagrodzenia za nadgodziny oraz wliczania czasu podróży służbowej do czasu pracy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części, obniżając zasądzoną kwotę, umorzył postępowanie co do części roszczeń i w pozostałej części oddalił rewizję.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ignacego K. przeciwko Polskiemu Rejestrowi Statków w Gdańsku o należność za pracę, po rozpoznaniu rewizji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 12 marca 1956 r., zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo w ten sposób zmienił, że zasądzoną kwotę obniża do kwoty 4.579 zł 60 gr, co do reszty roszczeń zasądzonych przez Sąd Wojewódzki postępowanie umorzył, w pozostałej części rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneIgnacy K. domagał się zasądzenia od Polskiego Rejestru Statków wynagrodzenia za godziny nadliczbowe przepracowane w czasie od grudnia 1952 r. do sierpnia 1954 r.Sąd Wojewódzki zasądził z tego tytułu na rzecz powoda kwotę 8.451 zł 88 gr z odsetkami, ustalając co następuje:Powód był kierownikiem placówki Polskiego Rejestru Statków w K. i równocześnie inspektorem statków na obszar od Dziwnowa do Łeby. W tym charakterze stale wyjeżdżał na wezwania armatorów do portów i wykonywał pracę na statkach. Rozmiar prac powoda był taki, że o wykonaniu wszystkich obowiązków w ramach normalnego czasu pracy nie mogło być mowy, nawet przy najlepszym zorganizowaniu pracy przez powoda. Ilość godzin zużytych przez powoda na dojazdy z Koszalina do portów, praca na statku i powrót do Koszalina była dokładnie ewidencjonowana, gdyż ilość zużytego przez powoda czasu przy wyjeździe na wezwanie armatora stanowiła jedną z podstaw rachunku wystawionego armatorowi.Strona pozwana wniosła rewizję od powyższego wyroku. Na rozprawie rewizyjnej strony złożyły wspólnie wykaz godzin nadliczbowych powoda za okres od grudnia 1952 r. do dnia 30 czerwca 1953 r. (pretensje za dalszy okres wygasły z mocy ustawy z dnia 22 marca 1957 r.) i wyjaśniły, że stan faktyczny sprawy jest pomiędzy stronami niesporny, a spór sprowadza się do rozstrzygnięcia dwóch pytań, a mianowicie:1)czy powodowi w ogóle może być przyznane wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, skoro był on kierownikiem placówki;2)czy do czasu pracy podczas delegacji służbowej pracownika do innej miejscowości należy wliczać czas dojazdu ze zwykłego miejsca pracy do miejsca delegacji i gdy czas pracy w miejscu delegacji łącznie z czasem dojazdu i powrotu przekracza normalny czas pracy, płacić wynagrodzenie za godziny nadliczbowe wliczając godziny przejazdów.Strony uzgodniły, że w przypadku pozytywnej odpowiedzi na pierwsze pytanie, a negatywnej na drugie, powodowi należy się kwota 1.846 zł, w przypadku zaś odpowiedzi pozytywnej na oba pytania - kwota 4.579 zł 60 gr; powód wnosił o pozytywne, strona zaś pozwana o negatywne rozstrzygnięcie obu pytań.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Kierownikowi zakładu pracy nie należy się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, o ile ma on realną możliwość takiego zorganizowania własnej pracy, by w godzinach nadliczbowych nie pracować; gdy więc można założyć, że jeżeli pracuje w godzinach nadliczbowych, to czyni to wskutek własnej nieudolności albo też świadomie bez rzeczywistej potrzeby tak organizuje pracę po to, by uzyskać wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Jeżeli jednak na kierownika zakładu pracy nałożono takie obowiązki, których rozmiar pozwala przyjąć, że nie może on ich wykonać w normalnym czasie pracy, że więc dla ich wykonania musi pracować w godzinach nadliczbowych, choćby najlepiej organizował swoją pracę i gdy skontrolowanie ilości przepracowanych w sposób celowy godzin nadliczbowych jest możliwe (choćby pracodawca w rzeczywistości zaniedbał prowadzenie kontroli) - nie ma podstaw do odmawiania kierownikowi zakładu pracy prawa żądania zapłaty za przepracowane godziny nadliczbowe.Według nie kwestionowanych ustaleń Sądu Wojewódzkiego powód nie miał możności wykonania nakazanych mu prac w normalnych godzinach pracy, a ilość przepracowanych przez powoda godzin nadliczbowych jest poza sporem. Praca powoda, za którą żąda on zapłaty za godziny nadliczbowe, nie miała zresztą przeważnie nic wspólnego z jego kierowniczym stanowiskiem, a jej ilość i czas jej pełnienia zależał od wezwań armatorów związanych z awariami statków. Powód miał przeto minimalny tylko wpływ na organizowanie tej pracy, w dużym stopniu uwarunkowanej okolicznościami od niego niezależnymi. Pierwsze zagadnienie należy więc w stosunku do powoda rozstrzygnąć pozytywnie.Drugie zagadnienie było już przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w orzeczeniu z dnia 15 września 1954 r. II C. 1227/53 (PUG 1955/2 str. 75) i zostało rozstrzygnięte w zasadzie negatywnie. Sąd Najwyższy w obecnym składzie nie widzi potrzeby generalnego ustosunkowania się do omawianego zagadnienia, gdyż jest zdania, iż szczególny stan faktyczny niniejszej sprawy przesądza o konieczności pozytywnego rozstrzygnięcia zagadnienia w stosunku do powoda, choćby w zasadzie stanowisko powołanego orzeczenia mogło być uznane za słuszne.Pracownikowi, którego praca polega wyłącznie lub w decydująco przeważającej mierze na wykonywaniu obowiązków poza stałym miejscem pracy (powód około 90% czasu pracy spędzał w delegacjach służbowych) czas spędzany w podróży do i z miejsca delegacji należy wliczać do czasu pracy i uwzględniać przy obliczaniu wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Jest to bowiem czas, który pracownik zużywa dla wykonania polecenia pracodawcy i na swoje potrzeby zużyć go nie może, gdy chodzi o pracownika stale znajdującego się w takiej sytuacji, odmowa zaliczenia tak spędzonego czasu możliwego do skontrolowania i przekraczającego normalny czas pracy byłaby niesłuszna.Przytoczone rozważania uzasadniają utrzymanie w mocy wyroku Sądu Wojewódzkiego z tym, że postępowanie dotyczące należności za czas po dniu 1 lipca 1953 r. ulega umorzeniu na podstawie art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 22 marca 1957 r. o umorzeniu zaległych roszczeń dodatkowych ze stosunku pracy (Dz. U. z 1957 r. Nr 15, poz. 76), a odnośnie należności 199 zł 92 gr wskutek ograniczenia o tę kwotę roszczenia na rozprawie rewizyjnej.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1 ust. 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.