Ł C 1194/1950

PostanowienieIzba Cywilna1950-11-04

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zniesienie współwłasności nieruchomości stanowiącej majątek dorobkowy małżonków jest dopuszczalne w postępowaniu niespornym, czy też wymaga odrębnego postępowania o zniesienie wspólności ustawowej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zniesienie współwłasności nieruchomości stanowiącej majątek dorobkowy małżonków nie jest dopuszczalne w postępowaniu niespornym, jeśli nie zostało poprzedzone odrębnym postępowaniem o zniesienie wspólności ustawowej. Zgodnie z art. 24 § 1 Kodeksu Rodzinnego, każdy z małżonków może żądać zniesienia wspólności ustawowej przez sąd tylko w postępowaniu procesowym. Dopiero po zniesieniu wspólności ustawowej można żądać podziału majątku w postępowaniu niespornym. Sąd Najwyższy podkreślił konieczność uwzględniania 'ius superveniens' (nowego prawa) w postępowaniu kasacyjnym, zwłaszcza w sprawach rodzinnych.
Stan faktyczny
Helena M. wniosła o zniesienie współwłasności nieruchomości nabytej w 1926 r. przez nią i jej męża Stanisława M. na wspólność małżeńską. Wspólność faktycznie ustała w 1945 r. Sąd Grodzki nakazał sprzedaż nieruchomości i podział ceny. Sąd Okręgowy oddalił wniosek, uznając zniesienie współwłasności między małżonkami za niedopuszczalne ze względu na przepisy prawa małżeńskiego. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną, opierając się na przepisach Kodeksu Rodzinnego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną wnioskodawczyni.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: p.o. Prezes W. Swięcicki. Sędziowie: J. Oleksy, dr B. Dobrzański (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z wniosku Heleny M. przeciwko Stanisławowi M. i Walerii D. o zniesienie współwłasności, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej wnioskodawczyni na postanowienie Sądu Okręgowego w Sosnowcu z dnia 24 lutego 1950 r.,skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktyczneWe wniosku z dnia 1 września 1948 r. Helena M. żądała zniesienia współwłasności nieruchomości - bliżej we wniosku określonej - która w 79/80 "niepodzielnych częściach" kontraktem notarialnym z dnia 18 sierpnia 1926 r. nabyta została "na wspólną i niepodzielną, lecz w równych częściach własność" wnioskodawczyni i jej męża Stanisława M., między którymi obecnie, począwszy od 1945 r., wspólność małżeńska faktycznie ustała.Sąd Grodzki postanowieniem z dnia 13 grudnia 1949 r. nakazał - "w celu zniesienia współwłasności" - sprzedaż nieruchomości w drodze licytacji publicznej, złożenie 1/80 części ceny kupna do depozytu sądowego do chwili rozstrzygnięcia sporu między uczestnikami postępowania Ignacym i Heleną małż. D. z jednej a Władysławem i Edmundem D. z drugiej strony, rozdzielenie reszty ceny między wnioskodawczynię i Stanisława M. oraz zapłacenie przez tego ostatniego na rzecz wnioskodawczyni kwoty 11.850 zł tytułem odszkodowania za "korzystanie z nieruchomości" do 1 sierpnia 1948 r.Uwzględniając zażalenie Stanisława M. Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 24 lutego 1950 r. zmienił postanowienie Sądu Grodzkiego i wniosek oddalił, przyjmując, że zniesienie współwłasności między małżonkami jest niedopuszczalne ze względu na przepisy art. 22 i 26 pr. małż. maj., które dopiero z chwilą ustania ustroju ustawowego dopuszczają ustalenie składu majątku osobistego i dorobkowego, w czym fakt separacji faktycznej małżonków niczego nie zmienia.W skardze kasacyjnej, wniesionej dnia 3 czerwca 1950 r., wnioskodawczyni zarzuca naruszenie art. 15, 16, 17, 18, 20 22 i 26 pr. małż. maj., art. 93 pr. rzecz., art. XI przep. wprow. pr. małż. maj. oraz art. 351 k.p.c.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z dniem 1 października 1950 r., a więc po wydaniu zaskarżonego orzeczenia, wszedł w życie kodeks rodzinny. Nasuwa się więc przede wszystkim zagadnienie, czy zasadność skargi kasacyjnej powinna być oceniana przy uwzględnieniu przepisów tego kodeksu, czy też prawa dotychczasowego, według którego oceniał ją Sąd Okręgowy i do którego dostosowane też było uzasadnienie zarzutów skargi kasacyjnej. To zagadnienie, stosowania w instancji kasacyjnej (czy rewizyjnej) tzw. "ius superveniens" (w literaturze prawniczej omawia je glosa Mariana Waligórskiego - Państwo i Prawo 1949/1 str. 147 i nast.) w nauce i orzecznictwie rozstrzygane było niejednolicie. Bardziej postępowe poglądy szły w tym kierunku, że ostatnia instancja sądowa powinna uwzględniać zmianę stanu prawnego, zaistniałą po wydaniu zaskarżonego orzeczenia. Niewątpliwie tylko takie stanowisko odpowiadać będzie postulatom wykładni, jakie nasuwają się przy uwzględnieniu ogólnych, zasad procesowych, a szczególnie w tym aspekcie, jaki im nadaje rzeczywistość społeczno-polityczna. Nie do przyjęcia byłby w szczególności anachroniczny już punkt widzenia, traktujący skargę kasacyjną jako swego rodzaju represję wobec sądu za naruszenie prawa. Nieaktualne jest też dawanie pierwszeństwa abstrakcyjnemu jurydycyzmowi, przekładającemu dogmatyczno-formalistyczną "czystość konstrukcji" prawniczej nad wszelkie inne względy. Natomiast szczególną wagę należy przywiązać do urzeczywistnienia zasad ekonomii procesowej oraz celowości i przydatności społecznej. Z tego punktu widzenia wszystko przemawia za uwzględnieniem w ostatniej instancji "ius superveniens".Inne stanowisko mogłoby doprowadzać nieraz do powstawania - wysoce niepożądanej - potrzeby nowych procesów i rozstrzygnięć sądowych, co wywoływałoby zwłokę w ostatecznym zlikwidowaniu spraw cywilnych, obciążenie stron i sądów zbędną pracą i kosztami.Byłoby też niezrozumiałe dla obywateli szukających ochrony swych praw w postępowaniu cywilnym, gdyby Sąd Najwyższy nie zastosował przepisów prawa obowiązującego w chwili wydawania przezeń orzeczenia i rozstrzygającego już o treści ich praw i obowiązków, li tylko dlatego, że sprawa przedstawiała się inaczej w chwili wydawania orzeczenia sądu niższej instancji. Takie stanowisko nie odpowiadałoby wymaganiom, jakie stawia prawo o ustroju sądów powszechnych sądom w art. 3.Z tych zasad należy przyjąć konieczność uwzględnienia przez Sąd Najwyższy (o ile co innego nie wynika z przepisu ustawy)"ius superveniens" w ogóle, a już szczególnie w dziedzinie spraw, objętych przepisami kodeksu rodzinnego. Zupełnie szczególnej troski ustawodawcy o to, by m.in. w tych sprawach właśnie zapadały w ostatniej instancji sądowej orzeczenia odpowiadające w pełni obowiązującym przepisom prawa, dowodzi np. przepis art. 380 § 2 k.p.c. (tekst jedn.: - Dz. U. R. P. 1950 r. Nr 43 poz. 394), który Sądu Najwyższego nie wiąże nawet granicami rewizji w sprawach o prawa niemajątkowe oraz o roszczenia majątkowe ze stosunków rodzinnych. Jakkolwiek przepis ten nie może być jeszcze stosowany, to jednak można już na nim m.in. opierać dociekania, dążące do wyjaśnienia właściwych intencyj ustawodawczych.Należy jeszcze wyjaśnić, że rozważań powyższych nie czyni zbędnymi przepis art. X przep. wprow. kodeks rodzinny, stanowiący, że "przepisy kodeksu rodzinnego stosuje się do stosunków nim objętych, chociażby powstały przed jego wejściem w życie", jeżeli przepisy dalsze inaczej nie stanowią. Chodzi tu bowiem o normę intertemporalną z dziedziny prawno-materialnej, nie dotyczącą bezpośrednio tu rozważanego zagadnienia proceduralnego, czy Sąd Najwyższy kontrolę kasacyjną powinien wykonać w świetle nowych przepisów czy też tych, według których sprawę oceniał i mógł jedynie oceniać sąd niższej instancji. Niemniej pośrednio i powyższa norma może przemawiać za wykładnią tu przyjętą, gdyż wskazuje na wagę, jaką ustawodawca przypisuje możliwie jak najszybszemu wprowadzeniu w życie przepisów kodeksu rodzinnego.W świetle zasad powyższych należy zasadność skargi kasacyjnej ocenić stosownie do stanu prawnego, obowiązującego w chwili wydawania orzeczenia przez Sąd Najwyższy.W szczególności należy uwzględnić przepis art. XVIII przep. wprow. kod. rodz., w myśl którego, "jeżeli w chwili wejścia w życie kodeksu rodzinnego stosunki majątkowe małżonków podlegały ustrojowi ustawowemu, przewidzianemu w prawie małżeńskim majątkowym... przepisy kodeksu rodzinnego o wspólności ustawowej stosuje się do istniejącego jeszcze majątku dorobkowego małżonków bez względu na czas jego nabycia". Na podstawie przepisów kod. rodz. należy też oceniać, które przedmioty stanowią dorobek małżonków i objęte są wspólnością ustawową. Z mocy art. 21 § 1 kod. rodz. należą tu "przedmioty majątkowe, nabyte przez któregokolwiek z małżonków w czasie trwania małżeństwa i stanowiące jego dorobek". Według stanu faktycznego, ustalonego w niniejszej sprawie i zresztą niespornego, nieruchomość, o którą chodzi w sprawie, stanowi majątek dorobkowy i objęta jest wspólnością ustawową.Okoliczność, że nabycie nieruchomości nastąpiło w 1926 r., a więc pod rządem k.c. Nap., której skarżąca przypisuje decydującą wagę, w świetle powyższej normy art. XVIII przep. wprow. kod. rodz. nie ma wpływu na powyższy stan prawny.W myśl art. 24 § 1 kod. rodz. "z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać zniesienia wspólności ustawowej przez sąd", żądanie takie może być jednak zgłoszone tylko w postępowaniu procesowym, ponieważ żaden przepis nie przekazuje spraw tych do trybu postępowania niespornego (por. art. 439 k.p.c. - tekst jedn.: Dz. U. R. P. 1950 r. Nr 43 poz. 394). W razie uwzględnienia żądania tego w prawomocnym wyroku sądowym wspólność ustawowa ustaje i od tej chwili - w myśl art. 25 § 1 kod. rodz. - "do majątku, który był nią objęty, stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności", przy czym - z mocy § 2 tegoż artykułu - "oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku, który był objęty wspólnością ustawową" (poza przypadkiem przewidzianym w art. 27 kod. rodz.).Dopiero po zniesieniu wspólności ustawowej w powyższy sposób, tj. w trybie postępowania spornego, można żądać podziału majątku w postępowaniu niespornym, do którego - w myśl art. 17 § 1 ustawy z dnia 27 czerwca 1950 r. o postępowaniu niespornym w sprawach rodzinnych oraz z zakresu kurateli (Dz. U. R. P. 1950 r. Nr 34 poz. 310) - "stosuje się odpowiednio przepisy o postępowaniu spadkowym dotyczące działu spadku", przy czym - z mocy § 2 tegoż artykułu - "w postępowaniu tym sąd rozstrzyga także o tym, które przedmioty należą do majątku wspólnego".W związku z wywodami skargi kasacyjnej, w których skarżąca wskazuje na to, że współwłaścicielami 1/80 części "niepodzielnej" nieruchomości są inne osoby, należy jeszcze wyjaśnić, co następuje. Współwłaściciele ci mogliby oczywiście żądać zniesienia współwłasności w postępowaniu niespornym, a to między sobą z jednej strony, i skarżącą oraz jej mężem jako osobami pozostającymi we wspólności ustawowej z drugiej strony. Na tej podstawie wspólność ustawowa między małżonkami nie ustałaby, lecz mogłaby dotyczyć - stosownie do wyników postępowania o zniesienie współwłasności - innego przedmiotu majątkowego.Wniosek o zniesienie współwłasności w powyższym sensie - między małżonkami z jednej strony i innymi współwłaścicielami z drugiej - mógłby zgłosić także jeden z małżonków. Ponieważ chodziłoby tu jednak o czynność przekraczającą zakres zwykłego zarządu, potrzebna byłaby w tym względzie zgoda drugiego małżonka (art. 22 kod. rodz.).Z tych wszystkich zasad zaskarżone orzeczenie, oddalające wniosek skarżącej o zniesienie współwłasności, odpowiada prawu, wobec czego skarga kasacyjna ulega oddaleniu (art. 436 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 22art. 15art. 93art. 351 KPCart. 3art. 380 § 2 KPCart. 21 § 1art. 24 § 1art. 439 KPCart. 25 § 1art. 27art. 17 § 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.