ŁC 1293/50
UchwałaIzba Cywilna1951-04-28
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wynagrodzenia pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę w urzędach państwowych, wyższe od uposażeń określonych w ustawie z dnia 4 lutego 1949 r., ulegają automatycznie zmniejszeniu od dnia 1 stycznia 1949 r., i czy Sąd Najwyższy jest obowiązany uwzględnić naruszenie tej ustawy z urzędu?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchwalił, że wynagrodzenia pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę w urzędach państwowych, wyższe od uposażeń określonych w ustawie z dnia 4 lutego 1949 r., uległy z dniem 1 stycznia 1949 r. wyrównaniu do wysokości określonej w tej ustawie. Ponadto, Sąd Najwyższy jest obowiązany z mocy art. 434 k.p.c. uwzględnić z urzędu naruszenie art. 39 tej ustawy, nawet jeśli skarga kasacyjna nie podnosi odpowiedniego zarzutu, ze względu na jego znaczenie dla porządku publicznego i gospodarki planowej.Stan faktyczny
Sprawy dotyczyły powództw pracowników przeciwko Uniwersytetowi Łódzkiemu o zapłatę wynagrodzenia. Pracownicy domagali się zapłaty kwot wyższych niż przewidywała ustawa z dnia 4 lutego 1949 r. o uposażeniu pracowników państwowych. Powstało pytanie, czy art. 39 tej ustawy powoduje automatyczne zmniejszenie wynagrodzeń i od kiedy, oraz czy Sąd Najwyższy powinien badać naruszenie tej ustawy z urzędu.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych zasady dotyczące automatycznego wyrównania wynagrodzeń od 1 stycznia 1949 r. oraz obowiązku Sądu Najwyższego uwzględniania naruszenia art. 39 ustawy z urzędu.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: p.o. Prezes W. Święcicki.Sędziowie: dr B. Dobrzański, dr J. Marowski, Z. Wasilkowska (sprawozdawca), dr J. Jodłowski, Z. Wiszniewski, J. Kamiński.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznawał przedstawione do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów pytania prawne wynikłe w sprawach z powództw:1)Benedykta H. przeciwko Uniwersytetowi Łódzkiemu o 84.525 zł,2)Stanisława Ż. przeciwko Uniwersytetowi Łódzkiemu o 88.550 zł,3)Izabeli Ż. przeciwko Uniwersytetowi Łódzkiemu o 60.375 zł,4)Anny K. przeciwko Uniwersytetowi Łódzkiemu o 48.300 zł, połączonych do łącznej rozprawy i wydania łącznej uchwały:1)"Czy na podstawie art. 39 ustawy z dnia 4 lutego 1949 r. (Dz. U. R. P. 1949 r. Nr 7 poz. 39) wynagrodzenia pracowników zatrudnionych w urzędach, instytucjach i zakładach państwowych na podstawie umów o pracę, wyższe od uposażeń określonych w tej ustawie, ulegają automatycznie zmniejszeniu i zrównaniu z wynagrodzeniami w pomienionej ustawie i od jakiego terminu: od 1 stycznia 1949 r. czy od daty wejścia w życie tej ustawy?"2)"Czy Sąd Najwyższy jest z mocy art. 434 k.p.c. obowiązany uwzględnić z urzędu naruszenie wymienionej w pytaniu 1 ustawy, mimo że skarga kasacyjna nie podnosi odpowiedniego zarzutu?"Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych następujące zasady prawne.Uzasadnienie faktyczneArt. 39 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1949 r., której postanowienia są przedmiotem pytania prawnego, głosi: "Wynagrodzenie pracowników zatrudnionych w urzędach, instytucjach i zakładach państwowych i samorządowych na podstawie umów o pracę nie mogą być wyższe od uposażeń wraz z dodatkami, przewidzianych w niniejszej ustawie i przepisach na jej podstawie wydanych".Szukając genezy tego przepisu należy sięgnąć przede wszystkim do ugruntowujących się w czasie wydawania ustawy pojęć dyscypliny finansowej, nieodłącznie związanej z gospodarką planową, a zwłaszcza tak zwanej dyscypliny płac.Nie ulega wątpliwości, że w państwie opartym na gospodarce planowej wydatki budżetowe związane z wynagrodzeniami pracowników administracyjnych muszą być również ściśle zaplanowane i przestrzegane.Zgodnie z tym ustawodawca w miarę pogłębiania się w Polsce zasad gospodarki planowej i konieczności zwiększenia dyscypliny finansowej widział potrzebę wydania w trzecim roku realizacji planu trzyletniego aktu prawnego, mającego na celu zapewnienie zachowania dyscypliny płac tzw. pracowników kontraktowych przez uznanie bezskuteczności umowy o uposażenie wyższe od przewidzianego w ustawie dla etatowych pracowników państwowych. Sprzyjającym warunkiem była tu również niewątpliwie dokonana w dniu 1 stycznia 1949 r. wielka reforma płac, która bardzo istotnie polepszyła warunki życia świata pracy i zniosła istniejące przedtem jaskrawe rozbieżności w uposażeniach pracowników w różnych resortach państwowych. W tych warunkach powstaje pytanie, jaki wpływ miał art. 39 ustawy z dnia 4 lutego 1949 r. na przypadki, gdy pracownik pobierał w chwili wejścia w życie ustawy wynagrodzenie wyższe od przewidzianego ustawą?Należy tu podkreślić, że sytuacje, w których zajdzie potrzeba zastosowania art. 39 ustawy, będą rzadkie. Wobec bowiem generalnej i poważnej podwyżki plac dokonanej powyższą ustawą przypadki, w których pracownik na podstawie umowy o pracę sprzed dnia 1 stycznia 1949 r. miałby otrzymywać więcej ponad to, co ustawa zastrzega dla niego po podwyżce, należały raczej do wyjątkowych.Udzielając twierdzącej odpowiedzi na postawione składowi siedmiu sędziów Sądu Najwyższego pytania prawne, Sąd Najwyższy kierował się przede wszystkim wyraźnym tekstem ustawy, której art. 44 postanawia, że wchodzi ona w życie z dniem ogłoszenia z mocą obowiązującą od dnia 1 stycznia 1949 r. Prima facie nie można tego przepisu rozumieć inaczej jak tylko, że również art. 39 ustawy ma moc obowiązującą od dnia 1 stycznia 1949 r., czyli że uposażenie pracownika kontraktowego, o ile byłoby wyższe od uposażenia pracownika etatowego, ulega z dniem 1 stycznia 1949 r. obniżeniu do wysokości przewidzianej w ustawie. Gdy tak rozumiany przepis idzie ponadto po linii zabezpieczenia potrzeb gospodarki planowej w zakresie dyscypliny płac, należy stwierdzić, że tylko bardzo ważkie argumenty mogłyby przeciwstawić się innej interpretacji art. 39 w związku z art. 44 tej ustawy.W każdym razie odrzucić należy ewentualną interpretację, że art. 39 tej ustawy odnosi się tylko do przyszłych umów o pracę, i że zmiana wynagrodzenia przy istniejących stosunkach umownych mogłaby nastąpić tylko przez wypowiedzenie umowy. Taka interpretacja unicestwiłaby nie tylko cel, jaki ustawodawca chciał osiągnąć, lecz i sam przepis, który wyraźnie stwierdza, że wynagrodzenia "nie mogą być wyższe". Tymczasem przy takiej interpretacji zrealizowanie ustawy byłoby zależne od woli stron, a w szczególności kierownictwa urzędu, które mogłoby umowę o pracę wypowiedzieć lub zaniechać jej wypowiedzenia. W razie zaś niewypowiedzenia pracownik mógłby teoretycznie dziś jeszcze i przez czas nieograniczony pobierać uposażenie sprzeczne z ustawą. Brzmienie zresztą cytowanego przepisu wyraźnie wskazuje na to, że ma on odnieść bezpośredni skutek w stosunku do pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, a nie jedynie ograniczyć się do "polecenia" wypowiedzenia umowy sprzecznej z ustawą. Normalną funkcją ustawy jest, że nadaje ona uprawnienia i nakłada obowiązki w stosunku do ogółu obywateli, do których jest skierowana, i chyba tylko wyjątkowo (co musiałoby wyraźnie wynikać z tekstu) może zawierać dezyderaty czy też zalecenia nie odnoszące bezpośredniego skutku prawnego.Do pomyślenia byłaby interpretacja inna, tj. że art. 39 ustawy zawiera w sobie implicite wypowiedzenie umów sprzecznych z nią, i że zatem obniżka uposażenia nastąpi po upływie terminu wypowiedzenia. Za taką interpretacją można by wysunąć argument, że pracownik nie zostałby zaskoczony z dnia na dzień obniżką uposażenia. Argument taki nie mógłby jednak być rozstrzygający, gdyż pracownik kontraktowy nie znalazłby się przez to w gorszej sytuacji niż pracownik etatowy lub też taki pracownik kontraktowy, z którym zawarta umowa o pracę przewiduje automatyczną zmianę uposażenia w miarę zmiany uposażenia pracowników państwowych.Chociaż więc jest do pomyślenia, że ustawodawca mógł chcieć odnieść skutki obniżki uposażenia do upływu pewnego terminu, w szczególności takiego, jaki wymagany byłby do wypowiedzenia umowy o pracę, to jednak niezbędne byłoby wówczas wyraźne postanowienie ustawy. W braku bowiem takiego postanowienia nasuwa się od razu pytanie, jaki termin wypowiedzenia wchodziłby w grę: ustawowy czy umowny itp. kwestie niemożliwe do rozstrzygnięcia bez wyraźnego przepisu ustawy.Przyjęcie, że ustawa milcząco takie właśnie postanowienie w sobie zawiera, a to ze względu na ewentualny zamiar zachowania praw pracownika wynikających z umowy o pracę, byłoby w danym przypadku niedopuszczalne również dlatego, że ustawa wyraźnie określiła swoją moc obowiązującą. Określając zaś w art. 44 wyraźny i w dodatku wsteczny termin mocy obowiązującej, tym samym wyłączyła możliwość, aby przepisy jej, a w szczególności art. 39, weszły w życie dopiero po upływie jakiegoś nie dającego się zresztą bezspornie ustalić terminu.Dlatego też wszelkie uboczne rozważania nie mogłyby osłabić odpowiedzi, jaką na postawione pytanie daje sama ustawa przy uwzględnieniu tych zwłaszcza intencji, o których wyżej była mowa.W rozważaniach dotychczasowych znajduje się już sama przez się odpowiedź na pytanie, od jakiego terminu uposażenia pracowników oparte na umowie o pracę ulegają zmniejszeniu. Skoro ustawa weszła w życie w dniu 16 lutego 1949 r. z mocą obowiązującą od dnia 1 stycznia 1949 r., to wszelkie uposażenia wypłacane po dniu wejścia w życie ustawy, niezależnie od tego, czy obejmują wynagrodzenie bieżące, czy wynagrodzenie za czas ubiegły, poczynając od dnia 1 stycznia 1949 r. powinny odpowiadać warunkom zastrzeżonym przez art. 39 tej ustawy.Powstaje natomiast pytanie, co dzieje się w przypadku, gdy pracownik pobrał już wynagrodzenie wyższe od przewidzianego przez ustawę, a w szczególności czy obowiązany jest do zwrotu nadpłaconej części. Przepisy ustawy sprawy tej nie regulują, dlatego należy oprzeć się na zasadach ogólnych regulujących zwrot nienależnego świadczenia. Art. 44 ustawy bowiem sprawia, że dokonane już świadczenie wyższe, mimo że było lub mogło być należne w chwili zapłaty, stało się po wejściu w życie ustawy z dnia 4 lutego 1949 r. świadczeniem nienależnym. Powinno więc ono ulec zwrotowi na zasadach niesłusznego zbogacenia (art. 129 w związku z art. 133 k.z.).Pozostaje ostatnia kwestia poruszona w pytaniu prawnym, tj. czy Sąd Najwyższy obowiązany jest z urzędu z mocy art. 434 k.p.c. uwzględnić naruszenie art. 39 ustawy z dnia 4 lutego 1949 r. Skoro rozstrzygającą przesłanką wprowadzenia art. 39 tej ustawy było zabezpieczenie dyscypliny płac, będącej ważnym elementem wykonania planów gospodarczych państwa ludowego, a naruszenie zasad gospodarki planowej, jak to już Sąd Najwyższy wyjaśnił, jest naruszeniem jednego z fundamentów ustroju społecznego Polski Ludowej, a tym samym sprzeciwia się porządkowi publicznemu Państwa Ludowego, to zastosowanie art. 434 k.p.c. znajduje w danym przypadku pełne uzasadnienie.
Powiązane orzeczenia
- Ł. C. 1291-1294/1950 1951-04-28Czy wynagrodzenia pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę w urzędach państwowych, wyższe od uposażeń określonych w ustawie z dnia 4 lutego 1949 r., ulegają automatycznie zmniejszeniu od dnia 1 stycznia 1949 r…
- I PR 109/75 1975-10-15Czy sąd pracy może zasądzić wyższe wynagrodzenie pracownikowi, jeśli przyznane mu wynagrodzenie mieści się w granicach przewidzianych dla wykonywanego stanowiska, nawet jeśli zostało ono określone w najniższej stawce prz…
- I PKN 675/98 1999-05-05Czy pracodawca miał obowiązek wypowiedzieć pracownikowi warunki płacy dotyczące dodatku za wysługę lat i dodatku rewidenckiego, jeśli nowe porozumienie płacowe nie przewidywało tych dodatków, ale ogólne wynagrodzenie pra…
- I CR 889/57 1958-05-14Czy postanowienia indywidualnej umowy o pracę dotyczące wysokości wynagrodzenia, które są korzystniejsze dla pracownika niż postanowienia układu zbiorowego pracy, są ważne?
- C 2978/52 1953-02-06Czy pracownik państwowy, którego stosunek pracy opiera się na umowie, może jednostronnie otrzymać niższe wynagrodzenie w wyniku zmiany przepisów dotyczących zaszeregowania, nawet jeśli umowa nie została wypowiedziana?
Powołane przepisy
art. 39art. 434 KPCArt. 39 ust. 1art. 44art. 129art. 133
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.