Rw 1283/66

PostanowienieIzba Cywilna1967-01-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy polecenie dowódcy pojazdu wojskowego, które może być sprzeczne z zasadami ruchu drogowego, zwalnia kierowcę z odpowiedzialności za spowodowanie wypadku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że przepisy ruchu drogowego obowiązują każdego kierowcę na drodze publicznej, w tym kierowców wojskowych. Sprzeczne z zasadami ruchu polecenia przełożonych nie mają mocy wiążącej i nie zwalniają kierowcy od zachowania zasad ostrożności, chyba że kierowca otrzyma polecenie wykonania konkretnego rozkazu mimo zwrócenia uwagi na błędność decyzji. W przypadku, gdy kierowca nie zgłasza sprzeciwu i polecenie nie jest ewidentnie sprzeczne z zasadami ruchu, kierowca nadal ponosi odpowiedzialność za niezachowanie należytej ostrożności.
Stan faktyczny
W wyniku kolizji pojazdu wojskowego typu BRDM z motocyklem zginęła pasażerka motocykla, Maria Z. Do wypadku doszło, gdy kierowca pojazdu wojskowego, Marek K., na polecenie dowódcy kolumny, Ryszarda F., wjechał na ulicę z podporządkowanej drogi, nie obserwując należycie nadjeżdżającego z pierwszeństwem motocykla. Obaj kierowcy zostali skazani za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy przez złagodzenie kary oskarżonemu Markowi K. i zmniejszenie okresu warunkowego zawieszenia kar pozbawienia wolności dla obu oskarżonych.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk J. Badecki.Sędziowie: ppłk C. Lipski (sprawozdawca), płk A. Kruszka.Prokurator: ppłk W. Ciechanowicz.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skarg rewizyjnych obrońców, sprawę Ryszarda F. i Marka K., skazanych wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 29 listopada 1966 r. za przestępstwo z art. 230 § 1 k.k.: oskarżony Ryszard F. - na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 4 lata za to, że w dniu 1 czerwca 1966 r., w N., jako dowódca kolumny i zarazem dowódca specjalnego pojazdu wojskowego typu BRDM, którego kierowcą był Marek K., nieumyślnie spowodował śmierć Marii Z. przez to, że przy wjeździe tegoż pojazdu z podporządkowanej ulicy S. na mającą pierwszeństwo ruchu ulicę K. zezwolił, a nawet polecił kierowcy kontynuowanie jazdy w lewo w tę ostatnią ulicę, mimo iż wiedział, że kierowca ma utrudnioną obserwację drogi, sam zaś tej obserwacji w tym czasie nie prowadził, wskutek czego nie zauważył w porę zbliżającego się z lewej strony i mającego pierwszeństwo przejazdu motocyklisty Kazimierza Z., wiozącego jako pasażera swą żoną Marię, w związku z czym doszło do kolizji obu pojazdów, częściowego uszkodzenia motocykla oraz ciężkich obrażeń ciała u jadących na nim osób i w następstwie tego do śmierci Marii Z.; oskarżony Marek K. - na karę 1 roku więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 3 lata za to, że w dniu 1 czerwca 1966 r. w N., jako kierowca specjalnego pojazdu wojskowego, typu BRDM nieumyślnie spowodował śmierć Marii Z. przez to, że przy wjeździe z podporządkowanej ulicy S. na mającą pierwszeństwo ruchu ulicę K. nie obserwował należycie, wskutek niedbalstwa, lewego ramienia tej ostatniej ulicy i nie zauważył z tego powodu nadjeżdżającego stamtąd i mającego pierwszeństwo przejazdu motocyklisty Kazimierza Z., wiozącego jako pasażera swą żonę Marię, przez co zajechał temu ostatniemu drogę i doprowadził do kolizji obu pojazdów, uszkodzenia motocykla oraz ciężkich obrażeń ciała u tych dwóch osób, z których jedna, mianowicie Maria Z., poniosła śmierć.Skargi rewizyjne obrońców obu oskarżonych domagały się uniewinnienia oskarżonych, ewentualnie - uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.Sąd Najwyższy, w częściowym uwzględnieniu skarg rewizyjnych obrońców postanowił zmienić wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 29 listopada 1966 r. w sprawie oskarżonych Ryszarda F. i Marka K. przez złagodzenie kary oskarżonemu Markowi K. do 10 miesięcy więzienia i zmniejszenie okresu warunkowego zawieszenia wymierzonych obu oskarżonym kar pozbawienia wolności na okres do 2 lat.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:I. Obrońca oskarżonego Marka K. wywodził w rewizji, że pojazdy wojskowe typu BRDM dopuszczone zostały do ruchu na zasadach ogólnych dopiero po dniu 25 sierpnia 1966 r., to jest od momentu ukazania się odpowiedniego zarządzenia w Monitorze Polskim. Do tej pory pojazdy te podporządkowane były w zakresie ruchu wyłącznie: Regulaminowi Walki oraz Regulaminowi Musztry Sił Zbrojnych PRL, z których to regulaminów wynika, zdaniem obrońców, że kierowcę BRDM-u obowiązuje przede wszystkim, tj. przed ogólnymi zasadami ruchu drogowego, rozkaz dowódcy pojazdu. Tego rodzaju sytuacja czyni usprawiedliwionym działanie oskarżonego Marka K., który wykonując na polecenie swego przełożonego manewr skrętu w lewo, działał na rozkaz, a zatem nie ponosi odpowiedzialności za wynikłe stąd skutki.Przytoczone wyżej a wynikające z treści skargi rewizyjnej rozumowanie obrońcy jest z gruntu błędne. Jak wynika z uzasadnionej i przekonywającej opinii biegłego ppłka S., nie polega na prawdzie twierdzenie obrońcy, jakoby pojazdy specjalne, a w szczególności BRDM, dopuszczone zostały do ruchu na zasadach ogólnych dopiero po dniu 25 sierpnia 1966 r., to jest od momentu ukazania się Monitora Polskiego z 1966 r. Nr 43.Pojazdy specjalne, w tym również BRDM, dopuszczone zostały do ruchu - jak wynika z opinii biegłego - w sposób generalny tak jak inne pojazdy, przy czym do pojazdów specjalnych należących do Sił Zbrojnych PRL odnoszą się szczególnie przepisy zawarte w cytowanym Monitorze Polskim z 1966 r. Nr 43, określające warunki, jakim powinny odpowiadać te pojazdy. Przepisy więc zawarte w tym numerze Monitora Polskiego nie mają nic wspólnego z generalnym dopuszczeniem do ruchu pojazdów wojskowych.W świetle tej opinii biegłego oraz przepisów zawartych w Regulaminie Walki i Regulaminie Musztry oraz w zarządzeniu MON nr 25/61 dalsze twierdzenie, jakoby kierowca pojazdu specjalnego podlegał w zakresie ruchu pojazdów przede wszystkim rozkazom dowódcy pojazdu, a nie przepisom ruchu, nie jest ścisłe.Przepisy dotyczące ruchu drogowego obowiązują każdego kierowcę, który prowadzi pojazd na drodze publicznej. Obowiązują też one kierowców wojskowych, przy czym kierowcy pojazdów specjalnych, często ze względu na właściwości konstrukcyjne pojazdu, muszą zachowywać szczególną ostrożność przy poruszaniu się na drogach publicznych i przy przestrzeganiu zasad ruchu. Sprzeczne z tymi zasadami polecenia przełożonych nie mają więc mocy wiążącej i nie zwalniają kierowcy od zachowania zasad ostrożności, chyba że kierowca - mimo zwrócenia uwagi przełożonego na błędność decyzji w zakresie ruchu pojazdem - otrzyma polecenie wykonania konkretnego rozkazu.W sprawie niniejszej sytuacja taka nie zachodziła, gdyż osk. Marek K. nie demonstrował przeciwko otrzymanemu od oskarżonego Ryszarda F. rozkazowi kontynuowania jazdy, polecenie zaś kontynuowania jazdy, jeśli uznać je nawet za rozkaz, nie było sprzeczne z zasadami ruchu. Z tych względów otrzymany przez osk. Marka K. od osk. Ryszarda F. sygnał do dalszej jazdy, błędnie zrozumiany przez osk. K. jako rozkaz kontynuowania jazdy, nie zwalniał kierowcy od zachowania należytej ostrożności, polegającej w konkretnym wypadku na dokładnej obserwacji ulicy, w którą skręcał.Z prawidłowo dokonanych ustaleń wyroku oraz z prawidłowo przeprowadzonej oceny okoliczności sprawy wynika, że oskarżony Marek K., polegając na swej pobieżnej obserwacji oraz obserwacji oskarżonego Ryszarda F., mimo ograniczonej widoczności spowodowanej właściwościami konstrukcyjnymi pojazdu, zaczął dokonywać skrętu w lewo bez wnikliwej obserwacji drogi, którą miał pokonać i bez upewnienia się, czy dokonywany manewr nie będzie kolidował z zasadami ostrożności w ruchu drogowym. Wobec niezachowania przez oskarżonego Marka K. należytej ostrożności podczas dokonywania skrętu w lewo, co doprowadziło do szkodliwych i opisanych w wyroku następstw, ustalenie winy oskarżonego z art. 230 § 1 k.k. jest wbrew wywodom obrońcy w pełni uzasadnione. Okoliczności wypadku, a w szczególności ich zbieg w zakresie ograniczonej i nie zawinionej przez oskarżonego widoczności drogi skrętu oraz włączenie się oskarżonego Ryszarda F., który będąc wychylony z pojazdu, miał możliwość lepszej obserwacji przy kierowaniu pojazdem, wywarły swój wpływ na wymiar kary.Przechodząc do wymiaru kary wymierzonej oskarżonemu Markowi K., należy podkreślić, że podniesiony w skardze obrońcy zarzut naruszenia art. 279 § 2 k.w.p.k., to jest zarzut naruszenia zakazu reformatio in peius, jest zupełnie zasadny.Poprzednim wyrokiem, wydanym w tejże samej sprawie przez Sąd Pomorskiego Okręgu Wojskowego w dniu 25 lipca 1966 r., oskarżony Marek K. został skazany z art. 230 § 1 k.k. na karę 10 miesięcy więzienia. Od tego wyroku obrońca oskarżonego złożył skargę rewizyjną. Sąd Najwyższy, uwzględniając ją, postanowieniem z dnia 14 września 1966 r. uchylił powyższy wyrok i sprawę przekazał Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Ostatnio zaskarżonym wyrokiem Sąd Pomorskiego Okręgu Wojskowego skazał oskarżonego Marka K. wprawdzie na karę więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, jednakże wymierzył oskarżonemu karę więzienia 1 roku. Obrońca uważa tę karę za surowszą w porównaniu z poprzednio wymierzoną karą 10 miesięcy więzienia.Podzielając pogląd obrońcy w tej kwestii, Sąd Najwyższy wychodzi z założenia, że o większej surowości kary i naruszeniu zakazu reformatio in peius świadczy przede wszystkim sam rozmiar i rodzaj nowo orzeczonej kary.Zastosowanie art. 55 k.k.W.P. dotyczące tylko wykonania, a nie rozmiaru kary nie może mieć decydującego znaczenia przy porównywaniu poprzednio i nowo orzeczonej kary, choć pozornie może się wydawać, że np. kara 1 roku więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania jest karą łagodniejszą od kary 10 miesięcy więzienia, orzeczonej bez zastosowania art. 55 k.k.W.P. Konieczne uwzględnienie przy rozważaniach na ten temat mogących wchodzić w grę różnych proporcji i rodzajów kar, możliwości odwołania warunkowego zawieszenia wykonania kary oraz wiążąca się z tym zagadnieniem kwestia zatarcia skazania prowadzi do wniosku, że przyjęta wyżej teza jest teoretycznie uzasadniona, a zgłoszony zarzut skargi rewizyjnej obrońcy zasadny.II. Należy przyznać rację obrońcy oskarżonego Ryszarda F., twierdzącemu w skardze rewizyjnej, że sąd wyrokujący błędnie interpretował § 4 ust. 3 zarządzenia MON nr 25 z dnia 18 kwietnia 1961 r., dotyczący obowiązków dowódcy pojazdu, a w szczególności "czuwania nad przestrzeganiem przez kierowcę należytej ostrożności jazdy." Przepis powyższy, wkładający na dysponenta czy dowódcę pojazdu powinność czuwania nad przestrzeganiem przez kierowcę należytej ostrożności jazdy, odnosi się tylko do tak oczywistego naruszenia zasad ostrożnego prowadzenia pojazdu, jak np. przekroczenia przez kierowcę określonej w cytowanym wyżej zarządzeniu szybkości jazdy, ustalonej dla poszczególnych rodzajów pojazdów, oraz przekroczenia szybkości określonej odpowiednimi znakami drogowymi lub przepisami.Takiego zaś naruszenia w działaniu kierowcy nie można się dopatrzyć, gdyż oskarżony Marek K., pokonując zakręt w lewo, prowadził pojazd z minimalną szybkością.Jest przy tym rzeczą oczywistą, że wynikający z cytowanego zarządzenia obowiązek dowódcy czy dysponenta w zakresie czuwania nad przestrzeganiem przez kierowcę należytej ostrożności nie może być rozumiany jako obowiązek zastępowania kierowcy w ostrożnym prowadzeniu pojazdu, a jednocześnie jako zwolnienie kierowcy od obowiązku bezpiecznego prowadzenia pojazdu.Skoro więc w działaniu oskarżonego Marka K. nie można się dopatrzyć naruszenia zasad ostrożności przez prowadzenie pojazdu z nadmierną w konkretnych warunkach szybkością, to w działaniu osk. Ryszarda F. nie można też dopatrzyć się naruszenia § 4 ust. 3 zarządzenia MON nr 25 z dnia 18 czerwca 1961 r.Nie oznacza to, że postępowanie osk. Ryszarda F. wolne jest od winy i że skarga rewizyjna jego obrońcy jest w pozostałej części zasadna. Z prawidłowo poczynionych ustaleń wyroku wynika, że oskarżony Ryszard F., będąc dowódcą kolumny i pojazdu typu BRDM, jechał pierwszym wozem i znajdował się, w przeciwieństwie do kierowcy, w takiej pozycji, że mógł swobodnie widzieć teren, po którym poruszały się i w który miały wjechać dowodzone przez niego pojazdy. Oskarżony zdawał sobie poza tym, sprawę lub powinien był sobie zdawać sprawę z tego, że oskarżony Marek K. ma ograniczoną widoczność na skutek właściwości konstrukcyjnych pojazdu, że może w związku z tym polegać na dokonanej przez oskarżonego Ryszarda F. obserwacji trasy jazdy. W tych warunkach - zwłaszcza mimo niedokładnej obserwacji terenu przez obu oskarżonych - nieopatrznie skierowane do oskarżonego Marka K. słowo "jedź", rozumiane przez oskarżonego Ryszarda F. jedynie jako sygnał zezwalający na dalszą jazdę, a przez kierowcę, błędnie zresztą, jako rozkaz jazdy, stało się realną przyczyną uruchomienia pojazdu, a w dalszej konsekwencji również najechania na jadący drogą motocykl i spowodowania opisanego w wyroku wypadku drogowego. Zdaniem instancji rewizyjnej włączenie się oskarżonego Ryszarda F. w konkretnej sytuacji drogowej i w konkretnej formie do kierowania pojazdem powinno pociągać za sobą odpowiedzialność karną za powstałe stąd skutki. Oskarżony Ryszard F. powinien był bowiem przewidzieć, że włączenie się choćby w opisanej wyżej formie i w konkretnej sytuacji do kierowania pojazdem, zwłaszcza mimo nienależytej obserwacji drogi, może spowodować szkodliwe następstwa. Ponieważ oskarżony nie uczynił tego, co mógł i powinien był uczynić, przeto wina jego wbrew wywodom rewizji obrońcy nie budzi wątpliwości.III. Wyjątkowy zbieg okoliczności danego wypadku oraz nieznaczny stopień zawinienia obu oskarżonych, przy jednoczesnym ustaleniu przez sąd wyrokujący współwiny kierowcy motocykla w powstaniu wypadku drogowego, uzasadniają orzeczenie kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania co do obu oskarżonych. Uzasadnienie wyroku w zakresie wymiaru kary, a w szczególności okresu warunkowego zawieszenia kary, jest wadliwe, gdyż nie zawiera żadnych tego rodzaju okoliczności, które by wskazywały na konieczność warunkowego zawieszenia wykonania wymierzonych oskarżonym kar pozbawienia wolności na okres 3 czy 4 lat.Instancja rewizyjna, nie znajdując podstaw do tak długotrwałego warunkowego zawieszenia orzeczonych kar, zmieniła w tej części wyrok, zmniejszając odpowiednio okres warunkowego zawieszenia kary, zwłaszcza że chodzi tu o sprawców nieumyślnego przestępstwa, nie wymagających dłuższego okresu do pełnej ich reedukacji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 230 § 1 KKart. 279 § 2art. 55 KK§ 1§ 2§ 4 ust. 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.