I KR 277/71

WyrokIzba Karna1972-02-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy dwa odrębne czyny popełnione przez oskarżonych, które są jednorodzajowe, popełnione na szkodę tej samej jednostki gospodarki uspołecznionej w podobny sposób, powinny być traktowane jako jedno przestępstwo ciągłe, nawet jeśli między ich dokonaniem upłynęło około 3 miesięcy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że dwa odrębne czyny popełnione przez oskarżonych Ryszarda K. i Jana R. spełniają przesłanki przestępstwa ciągłego. Pomimo trzymiesięcznego odstępu czasowego, jednorodzajowość czynów, popełnienie ich na szkodę tej samej jednostki gospodarki uspołecznionej w podobny sposób, oraz wykorzystanie trwałej sposobności (niedostateczne zabezpieczenie terenu) uzasadniają zastosowanie tej konstrukcji. Konstrukcja przestępstwa ciągłego jest obowiązkiem sądu, a nie jego prawem, i stosuje się ją niezależnie od tego, czy jest korzystna dla sprawcy.
Stan faktyczny
Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę dotyczącą oskarżonych o przestępstwa z kodeksu karnego. W odniesieniu do Ryszarda K. i Jana R., Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając dwa przypisane im czyny za jedno przestępstwo ciągłe z art. 201 k.k. W pozostałej części wyrok został utrzymany w mocy wobec pozostałych oskarżonych. Analizie poddano kwalifikację prawną czynów, zastosowanie konstrukcji przestępstwa ciągłego oraz wymiar kar.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok co do oskarżonych Ryszarda K. i Jana R., uchylając orzeczenie o karach łącznych i przyjmując, że ich czyny stanowią jedno przestępstwo ciągłe z art. 201 k.k., po czym wymierzył im nowe kary. W pozostałym zakresie wyrok został utrzymany w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia L. Jax (sprawozdawca).Sędziowie: S. Dąbrowski, S. Kotowski.Prokurator Prokuratury Generalnej: E. Sanecki.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 lutego 1972 r. sprawy:1) Ryszarda K. i2) Jana R., oskarżonych z art. 201 k.k.,3) Edwarda D., oskarżonego z art. 215 § 1 k.k. oraz z art. 18 § 2 w związku z k.k.,4) Zbigniewa K. i5) Władysława K., oskarżonych z art. 18 § 2 w związku z art. 199 § 1 k.k., z powodu rewizji założonych przez prokuratora co do oskarżonych Ryszarda K. i Jana R. oraz przez wszystkich wyżej wymienionych oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego w Warszawie z dnia 24 lipca 1971 r.,1) zmienił zaskarżony wyrok co do oskarżonych Ryszarda K. i Jana R. w ten sposób, że uchylił orzeczenie o karach łącznych wymierzonych tymże oskarżonym i przyjmując, iż czyny przypisane oskarżonym Ryszardowi K. oraz Janowi R. pod pkt 1 i 2 zaskarżonego wyroku stanowią jedno przestępstwo ciągłe z art. 201 k.k. w związku z k.k., na podstawie art. 201, 36 § 3, 40 § 1 pkt 3 i k.k. za tak przypisane przestępstwa wymierzył im następujące kary:a) oskarżonemu Ryszardowi K. - karę 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, zaliczając na poczet tej kary okres tymczasowego aresztowania od dnia 18 sierpnia 1970 r., a ponadto karę grzywny w wysokości 25.000 zł z zamianą w razie nieuiszczenia jej w terminie na 250 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, orzekając zarazem pozbawienie praw publicznych na okres 4 lat oraz konfiskatę części mienia w postaci samochodu marki "Warszawa" wymienionego pod poz. 1 w protokole zajęcia,b) oskarżonemu Janowi R.- karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 19 sierpnia 1970 r., a ponadto karę grzywny w wysokości 20.000 zł z zamianą na wypadek nieuiszczenia jej w terminie na 200 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, orzekając zarazem pozbawienie praw publicznych na okres 4 lat i konfiskatę części mienia w postaci radia marki "Etiuda" i stolika pod telewizor, wymienionych w protokole zajęcia;2) utrzymał w mocy tenże wyrok co do oskarżonych Edwarda D., Zbigniewa K. i Władysława K. (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:I. Co do oskarżonych Ryszarda K. i Jana R.Rewizja prokuratora co do tych oskarżonych jest zasadna.Sąd Wojewódzki, uznając za nietrafną koncepcję prokuratora, który zarzucił oskarżonym Ryszardowi K. i Janowi R. jedno przestępstwo ciągłe z art. 201 k.k., i przyjmując, że oskarżeni ci powinni odpowiadać za dwa odrębne czyny, uzasadnił swe stanowisko tym, iż dwa popełnione przez oskarżonych czyny można wyodrębnić w czasie i sposobie dokonania, a także iż są one "różne według zamiaru sprawców", w związku z czym "konstrukcja przestępstwa (...) miałaby charakter nieco sztuczny i zmierzający przede wszystkim do pogorszenia sytuacji oskarżonych".Ponadto, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, w danych warunkach nie zachodziły przesłanki nakazujące zastosowanie konstrukcji przestępstwa ciągłego "dla uwypuklenia stopnia szkodliwości społecznej czynów i oddania pełnego ich obrazu".Argumentacja powyższa została poddana słusznej krytyce w rewizji prokuratorskiej.Oba przypisane oskarżonym czyny spełniają wszystkie przesłanki, jakie są konieczne do przyjęcia konstrukcji przestępstwa ciągłego według uchwały Połączonych Izb Karnej i Wojskowej Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 1966 r. (OSNKW z 1966 r. Nr 7, poz. 69). W szczególności oba przestępstwa są nie tylko jednorodzajowe, lecz zostały nadto popełnione na szkodę tej samej jednostki gospodarki uspołecznionej, i to w taki sam lub bardzo podobny sposób. Wprawdzie między ich dokonaniem upłynęło około 3 miesięcy, lecz jeśli weźmie się pod uwagę, że chodziło w tym wypadku o kradzież ciągników, a więc przedmiotów, z których każdy miał wartość "nie niższą" (według ustaleń Sądu) niż 77.000 zł, to chyba nie może ulegać wątpliwości, że taki odstęp czasowy musi być uznany za stosunkowo krótki. Wreszcie mimo braku podstaw do przyjęcia, że oskarżeni działali z powziętym z góry zamiarem, ścisły związek między obu kradzieżami polega na tym, iż wykorzystano przy ich popełnieniu trwałą sposobność, jaką stwarzało niedostateczne zabezpieczenie Zakładów Mechanicznych "U." przed wyprowadzeniem znajdujących się na ich terenie nowych ciągników.Ponadto w związku z argumentacją przytoczoną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku należy jeszcze zwrócić uwagę na następujące okoliczności:1. Konstrukcja przestępstwa ciągłego jest instytucją prawa karnego materialnego, a połączenie poszczególnych czynów sprawców w jedno, wieloczynowe przestępstwo ciągłe jest - w razie zaistnienia niezbędnych przesłanek - obowiązkiem, a nie prawem sądu.2. Konstrukcję przestępstwa ciągłego stosuje się niezależnie od tego, czy w konkretnej sytuacji jest to korzystne dla sprawcy, czy też nie.3. Wyrażony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pogląd, że w danym wypadku nie zachodziła potrzeba stosowania konstrukcji przestępstwa ciągłego "dla uwzględnienia stopnia szkodliwości społecznej czynów i oddania ich pełnego obrazu", nie został niczym uzasadniony. Jest on zaś oczywiście nietrafny, skoro każdy z czynów, traktowany odrębnie, stanowił występek, gdy tymczasem oba czyny, potraktowane łącznie, wyczerpują znamiona przestępstwa z art. 201 k.k., a więc zbrodni w rozumieniu k.k. Zresztą Sąd Wojewódzki nie był konsekwentny w tej materii, skoro przy wymiarze kary łącznej uznał za właściwe zastosować w znacznym stopniu zasadę kumulacji kar. Decyzja ta wskazuje na to, że Sąd ten - wbrew swemu cytowanemu wyżej poglądowi - uznał jednak, iż przy zaistnieniu zbiegu realnego dwóch przypisanych oskarżonym Ryszardowi K. i Janowi R. odrębnych czynów przestępnych zachodzi potrzeba znacznie surowszej oceny stopnia społecznego niebezpieczeństwa obu czynów łącznie, niż zasługiwał na to każdy z tych czynów z osobna. Skoro bowiem Sąd Wojewódzki po skazaniu tychże oskarżonych za 2 odrębne czyny z art. 199 § 1 k.k., na które ustawa przewiduje zagrożenie karne do 5 lat pozbawienia wolności, wymierzył tym oskarżonym kary łączne powyżej tej granicy, to widocznie doszedł do (nota bene słusznego) wniosku, że oba czyny łącznie nadają przestępnemu działaniu oskarżonych inny, pełniejszy obraz, stwierdzający konieczność znacznie surowszego potraktowania sprawców, niż gdyby byli oni odpowiedzialni tylko za 2 występki zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.Z podanych wyżej przyczyn Sąd Najwyższy, uwzględniając rewizję prokuratora, zmienił odpowiednio zaskarżony wyrok przyjmując, że dwa odrębne czyny przypisane w zaskarżonym wyroku oskarżonym Ryszardowi K. i Janowi R. stanowią jedno przestępstwo ciągłe z art. 201 k.k.Sąd Najwyższy za tak przypisane przestępstwo wymierzył tymże oskarżonym kary zasadnicze i dodatkowe w zasadzie w takiej samej wysokości, jak to uczynił Sąd Wojewódzki przy wymiarze kar łącznych. Zgodnie z art. 46 § 1 pkt 2 k.k. należało ponadto orzec dodatkową karę konfiskaty mienia. Biorąc pod uwagę wysokość korzyści odniesionych przez oskarżonych oraz ich stosunki rodzinne i majątkowe, orzeczono konfiskatę jedynie części mienia poszczególnych oskarżonych. Ze względu zaś na to, że w stosunku do oskarżonego Ryszarda K. orzeczono konfiskatę przedmiotu stosunkowo dużej wartości (samochód), obniżono temu oskarżonemu - w stosunku do poprzednio orzeczonej łącznej - karę grzywny.W związku z uwzględnieniem rewizji prokuratora, zarzuty nadmiernej surowości kar podniesione w rewizjach oskarżonych właściwie zdezaktualizowały się. Można jedynie podkreślić, że przy zastosowaniu kwalifikacji z k.k. kary pozbawienia wolności zbliżone są do dolnej granicy zagrożenia karnego i z tego względu nie mogą być uznane za rażąco surowe. Zróżnicowanie oskarżonych na niekorzyść oskarżonego Ryszarda K. uzasadnione jest tym, że oskarżony ten, znajdujący się zresztą w stosunkowo dobrych warunkach materialnych, odgrywał właściwie rolę organizatorską w dokonaniu przestępstwa.II. Co do oskarżonego Edwarda D.Rewizja oskarżonego nie jest zasadna.Przede wszystkim nie są trafne wywody rewizji kwestionujące prawidłowość zastosowanej przez Sąd Wojewódzki kwalifikacji prawnej z art. 215 § 1 k.k. na tej podstawie, że oskarżony, fałszując dokumenty w postaci faktury mającej stanowić dowód sprzedaży ciągnika, udzielił pomocy jedynie do jego zarejestrowania, a nie do zbycia, gdyż ciągnik ten - jak to ustalił Sąd - został najpierw sprzedany oskarżonym K., a dopiero później zwrócili się oni do oskarżonego Ryszarda K. o fakturę potrzebną do jego zarejestrowania.Argumentacja, na której opiera się twierdzenie rewizji, pomija bowiem, że jak wynika z wyjaśnień oskarżonego Ryszarda K., które Sąd Wojewódzki uznał za wiarygodne, pertraktacje o sprzedaż ciągnika K. od razu uwzględniały dwie ewentualności, a mianowicie, że K. zapłacą za ciągnik bez dostarczenia dokumentacji 45.000 zł albo też cenę podwójną lub prawie podwójną, jeśli ciągnik zostanie dostarczony "z pełną dokumentacją". W tej sytuacji nie może mieć żadnego znaczenia dla kwalifikacji czynu oskarżonego Edwarda D. okoliczność, że początkowo K. zgodzili się na kupno ciągnika "bez dokumentacji", ponieważ sami zamierzali się o nią postarać, a dopiero potem warunki sprzedaży zostały zmienione. Charakterystyczna była przy tym - według wyjaśnień oskarżonego Ryszarda K. - wypowiedź Władysława K., że jak nie załatwią mu dokumentów, to utopi ciągnik. Tak więc dostarczenie przez oskarżonego Edwarda D. dokumentów pozorujących legalne pochodzenie ciągnika stanowiło realną pomoc dla oskarżonych Ryszarda K. i Jana R. przy zbyciu skradzionego ciągnika.Zresztą twierdzenie autora rewizji, że dostarczona przez oskarżonego Edwarda D. sfałszowana faktura miała być pomocna jedynie przy rejestracji już uprzednio sprzedanego ciągnika, pozostaje w wyraźnej sprzeczności z wyjaśnieniami oskarżonego Edwarda D., który w czasie rozprawy złożył między innymi takie wyjaśnienie: "sporządzony przez nas rachunek miał być przedstawiony jako dowód legalności posiadania ciągnika. O rejestracji ciągnika mowy nie było".Bezpodstawne jest również twierdzenie rewizji, że niesłusznie Sąd Wojewódzki zakwalifikował drugi z przypisanych oskarżonemu Edwardowi D. czynów jako udzielenie pomocy do zaboru ciągnika (art. 18 § 2 k.k. w związku z art. 199 § 1 k.k.), gdyż rozmowa na temat dostarczenia w przyszłości dokumentów potrzebnych do "legalizacji" ciągnika miała charakter ogólny i nie może być wiązana z konkretną kradzieżą. Twierdzenie takie bowiem pomija, że rzekomo owa "ogólna" rozmowa stanowiła dla oskarżonego Ryszarda K. podstawę do zaoferowania ciągnika Tadeuszowi S., a gdy ten z kolei wyraził chęć kupna - do zaboru ciągnika. Zresztą najbardziej wyraźnie na bezpodstawność twierdzeń rewizji o rzekomym braku związku między ową "ogólną" rozmową, a kradzieżą ciągnika świadczą wyjaśnienia samego oskarżonego Władysława D. Ten ostatni bowiem opisał w toku rozprawy, jak zawiadomił Ryszarda K. o posiadaniu starej karty rejestracyjnej, jak następnie wręczył mu tę kartę w celu pokazania jej Janowi R., a później podał mu jeszcze numery (silnika), które Ryszard K. zapisał; gdy zaś następnie Ryszard K. odwiedził go w celu "wypisania karty i papierów", oskarżony Władysław D. - jak twierdził - zamierzał się wycofać z tej transakcji, na co oskarżony Ryszard K. powiedział, że "jest już za późno wycofać się, bo ciągnik jest już wyprowadzony z Zakładów".W świetle powyższych zeznań oskarżonego Władysława D. nie może chyba ulegać żadnej wątpliwości, że rozmowy między nim a oskarżonym Ryszardem K. miały nie tylko ścisły związek z kradzieżą, lecz wprost odegrały rolę inspiratorską w dokonaniu kradzieży drugiego z rzędu ciągnika. Słusznie zatem Sąd Wojewódzki zastosował do czynu tego kumulatywną kwalifikację z w związku z art. 199 § 1 k.k. oraz z art. 265 k.k.Biorąc pod uwagę okoliczności obciążające przytoczone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a w szczególności rolę, jaką odegrał oskarżony Władysław D., i znaczenie dostarczonych przez niego (bądź przy jego współudziale) fałszywych dokumentów przy kradzieży, a przynajmniej przy sprzedaży skradzionych ciągników, nie można wymierzonych temuż oskarżonemu kar za poszczególne przestępstwa oraz kary łącznej uznać za rażąco surowe w rozumieniu art. 387 pkt 4 k.p.k.III. Co do oskarżonych Zbigniewa i Władysława K.Rewizje nie są zasadne.Wbrew twierdzeniom rewizji Sąd Wojewódzki prawidłowo rozważył i ocenił wszystkie dowody i okoliczności ujawnione na rozprawie oraz mające istotne znaczenie dla poczynienia prawidłowych ustaleń, jak również wskazał przesłanki, na podstawie których uznał winę oskarżonych za udowodnioną w przypisanym im zakresie.Podkreślenia wymaga, że Sąd Wojewódzki rozważył i prawidłowo ustosunkował się do słusznych tez obrony oskarżonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Uznać należy, że drobiazgowa i wszechstronna analiza wyjaśnień oskarżonych Zbigniewa i Władysława K. oraz współoskarżonych Ryszarda K. i Jana R. doprowadziła do trafnego, logicznego wniosku o winie oskarżonych K.Podnoszenie w rewizjach po raz wtóry tych samych argumentów, które były przedmiotem rozważań i oceny Sądu Wojewódzkiego - a rozumowanie to nie może być uznane za błędne - jest w tych warunkach tylko polemiką z ustaleniami Sądu, który nie przekroczył przysługujących mu uprawnień do swobodnej oceny dowodów i stanowisko swoje o winie oskarżonych przekonywająco uzasadnił.Polemika ta nie może odnieść zamierzonego skutku, gdyż przytoczone w uzasadnieniu rewizji argumenty są pozbawione podstaw bądź są niesłuszne. Można tu konkretnie wskazać na następujące okoliczności:1) Chociaż sprzedaż drugiego ciągnika Tadeuszowi S. odbyła się w nieco innych okolicznościach niż sprzedaż powyższego ciągnika oskarżonym K., to jednak nie można się dopatrzyć błędu w tym, iż Sąd Wojewódzki uznał fakt, że oskarżony Ryszard K. mówił prawdę co do jednej sprzedaży, za jedną z przesłanek przy ocenie wiarygodności wyjaśnień tegoż Ryszarda K. na temat sprzedaży ciągnika oskarżonym K.2) Wbrew twierdzeniu rewizji, z protokołów rozprawy bynajmniej nie wynika, aby oskarżony Ryszard K. deklarował chęć zwrotu Zbigniewowi i Władysławowi K. przynajmniej części pieniędzy za ciągnik dopiero po wyjściu na jaw, że matka oskarżonego miała rzekomo tłumaczyć obciążenie K. przez jej syna obawą przed żądaniem zwrotu pieniędzy. Na okoliczność tę zeznawała żona oskarżonego Zbigniewa K., świadek Teresa K., pod koniec przewodu sądowego, lecz w protokole żadnych deklaracji Ryszarda K. na wzmiankowany temat nie zamieszczono.3) Słusznie Sąd Wojewódzki nie przywiązywał wagi do tego, że oskarżony Władysław K. "jawnie eksploatował" ciągnik, skoro fakt uzyskania rachunku nie budzącego ze strony formalnej żadnych zastrzeżeń i zarejestrowanie ciągnika w pełni usprawiedliwiały jego przekonanie, iż prawdziwe pochodzenie ciągnika nie zostanie ujawnione.4) Przesłanki, dla których Sąd Wojewódzki nie dał wiary zeznaniom świadków Jana R., Teresy K., Kazimierza Z., Zbigniewa D. i Józefa G., mają oparcie w materiale dowodowym i Sąd bynajmniej nie przekroczył swych uprawnień przy ocenie zeznań tych świadków ani nie popełnił żadnego błędu logicznego.5) Słusznie - wbrew twierdzeniu rewizji - Sąd Wojewódzki - ocenił negatywnie metody obrony oskarżonych K. w związku ze sprawą wypożyczania wielokrążka, skoro z zeznań świadka Józefa P. wynika ewidentnie, że wielokrążek ten K. wypożyczył oskarżonemu Ryszardowi K. dopiero w lipcu lub w sierpniu 1970 r., a więc niewiele miesięcy po kupnie ciągnika. Zeznania świadka Jana P. potwierdzają więc prawdziwość wyjaśnień Ryszarda K. i obrazują metody obrony obu oskarżonych K.6) Oczywiście błędnie krytykuje rewizja wnioski wysunięte przez Sąd z daty faktury za ciągnik oraz z porównania wysokości tej faktury i kwoty zapłaconej za ciągnik (według twierdzeń oskarżonych K.). Przede wszystkim niesłusznie rewizja twierdzi, że data figurująca na fakturze mogła ujść uwagi K., gdyż "Władysław K. (...) ciągnik rejestrował pospiesznie. Przekazał fakturę do Wydziału Ruchu od razu".Z wyjaśnień oskarżonego Ryszarda K., Jana R. i Zbigniewa K. wynika, że ciągnik został dostarczony K. na początku listopada 1969 r. (według wyjaśnień Władysława K. - pod koniec listopada 1969 r.). Tymczasem wniosek o zarejestrowanie ciągnika Władysław K. złożył dopiero 8 grudnia 1969 r. Zestawienie tych dat dodatkowo wskazuje na prawidłowość wyjaśnień oskarżonych Ryszarda K. i Jana R., że upłynął pewien czas między dostarczeniem ciągnika a prośbą Władysława K., aby dostarczyć mu dokumenty. W każdym razie za bezpodstawne należy uznać twierdzenie rewizji o natychmiastowym przekazaniu faktury do wydziału ruchu.Zupełnie trafne są też wnioski, jakie wyciągnął Sąd z różnicy między wysokością faktury, opiewającej na 86.200 zł, a kwotą, jaką miał według jego twierdzeń zapłacić oskarżony Władysław K. (90.000 zł), trudno bowiem uwierzyć, aby oskarżeni K. (gdyby uważali fakturę za autentyczną) mogli działać w przekonaniu, że starania Ryszarda K. o sprzedaż mu części ciągnika, koszty transportu tych części z M. do miejsca rzekomego montażu ciągnika, praca K. trwająca kilka miesięcy przy tym montażu (K. rzekomo uważali Jana R. za osobę, która pracowała przy montażu), pomalowanie ciągnika (na k. 85 oskarżony Zbigniew K. wyjaśnił, że ciągnik "wyglądał jak nowy i nie miał śladów składania części", gdyż rzekomo został po złożeniu zamalowany) i wreszcie transport ciągnika na samochodzie ciężarowym do wsi Ł. mogły wynieść łącznie tylko 3.800 zł. Nieprawdopodobieństwo, aby Ryszard K. i Jan R. za wszystkie te starania, prace i usługi żądali tylko takiego wynagrodzenia dla siebie, trzeba uznać za oczywiste. Jeśli zaś ponadto weźmie się pod uwagę, że - jak wynikało z faktury - za części, z których rzekomo miał być złożony ciągnik, już w lipcu 1969 r. zapłacono gotówką 86.200 zł, którą to sumę musiałby wyłożyć Ryszard K., nie żądając następnie przez kilka miesięcy od K. jej zwrotu, to należy dojść do wniosku, iż Sąd Wojewódzki słusznie nie dał wiary twierdzeniom oskarżonych Władysława i Zbigniewa K., nie pozostawali oni "w dobrej wierze" i nie wiedzieli, iż ciągnik pochodzi z kradzieży, a faktura została podrobiona.Wobec powyższego oraz wobec tego, że wymierzonych oskarżonym kar pozbawienia wolności (z warunkowym ich zawieszeniem) oraz kar grzywny nie można uznać za zbyt surowe, Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok co do tych oskarżonych utrzymał w mocy (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 201 KKart. 215 § 1 KKart. 18 § 2art. 199 § 1 KKart. 201art. 46 § 1 pkt 2 KKart. 18 § 2 KKart. 265 KKart. 387 pkt 4 KPK§ 1§ 2§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.