II K 38/64
WyrokIzba Karna1964-06-22
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ocenił materiał dowodowy w zakresie uniewinnienia oskarżonych Stefana K. i Mieczysława G. oraz czy prawidłowo ustalił wartość skradzionej przędzy i rozpoznał powództwo cywilne?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Sąd Wojewódzki prawidłowo uniewinnił Stefana K. i Mieczysława G., ponieważ dowody nasuwały zbyt wiele wątpliwości. Jednakże, Sąd Wojewódzki nieprawidłowo zrezygnował z ustalenia faktycznej wartości skradzionej przędzy, co jest kluczowe dla przestępstw przeciwko mieniu społecznemu, decydując o kwalifikacji prawnej, sankcji karnej i obowiązku zasądzenia odszkodowania. Niewłaściwe ustalenie wartości przędzy i pozostawienie powództwa cywilnego bez rozpoznania stanowiło podstawę do uchylenia wyroku.Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał grupę osób za kradzież przędzy z Zakładów Tkanin Technicznych "Z". Oskarżeni pełnili różne funkcje, od dyrektorów po magazynierów. W trakcie postępowania rewizyjnego prokurator kwestionował uniewinnienie dwóch oskarżonych, powód cywilny domagał się zasądzenia odszkodowania, a skazani oskarżeni wnosili o uniewinnienie lub złagodzenie kar. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizje.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok co do oskarżonych Stefana K. i Mieczysława G., obciążając kosztami postępowania rewizyjnego Skarb Państwa. W pozostałych zaskarżonych częściach wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m.odzi do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Budzianowski (sprawozdawca).Sędziowie: J. Matysiak, K. Misiewicz.Prokurator Generalnej Prokuratury: H. Furmankiewicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie 1) Jana P., 2) Ryszarda K., 3) Zygmunta N., 4) Jana W., 5) Józefa W., 6) Leona K., 7) Jana K., 8) Eugeniusza L., 9) Hugona W., 10) Eryka B., 11) Eugeniusza M., 12) Romana B., 13) Stefana K., 14) Eugeniusza U. i 15) Mieczysława G., oskarżonych z art. 1 § 1 i art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r., art. 1 § 3 lit. a dekretu z dnia 4 marca 1953 r., art. 4 § 1 i 2 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r., po rozpoznaniu założonej przez prokuratora rewizji co do oskarżonych 13 i 15, powoda cywilnego oraz oskarżonych ad l-12 i ad 14 od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 3 czerwca 1963 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1, 444 k.p.k.,1) utrzymał w mocy zaskarżony wyrok co do oskarżonych Stefana K. i Mieczysława G., obciążając kosztami postępowania rewizyjnego Skarb Państwa; 2) w pozostałych zaskarżonych częściach tenże wyrok uchylił i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania.Zaskarżonym wyrokiem skazani zostali:1) Ryszard K. - na 14 lat więzienia z utratą praw na lat 5, 150.000 zł grzywny oraz przepadek majątku w całości;2) Jan P. - na 13 lat więzienia z pozbawieniem praw na okres lat 5, 150.000 zł grzywny i przepadek całego majątku;3) Zygmunt N. - na 12 lat więzienia z utratą praw na 5 lat i przepadkiem majątku w całości oraz 150.000 zł grzywny;4) Jan W. - na 9 lat więzienia, utratę praw na 5 lat, 150.000 zł grzywny i przepadek całego majątkuwszyscy z mocy art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. w związku z art. 1 § 1 lit. b i § 2 oraz art. 2 § 1 ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. i art. 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w okresie od 1956 r. do sierpnia 1960 r. w Ł., działając w ciągłości czynu, wspólnie i w porozumieniu, Ryszard K. jako naczelny dyrektor, Zygmunt N. jako naczelny inżynier i zastępca naczelnego dyrektora, Jan P. jako księgowy, a Jan W. jako kierownik magazynów Zakładów Tkanin Technicznych "Z", odpowiedzialni za mienie powierzone ich pieczy, dokonali kradzieży nie mniej niż 1.850 kg przędzy wełnianej o numeracji 5,5/1 C.D. 100% i przeszło 4.000 kg przędzy bawełnianej o numeracji 24/1 E.K.Z. i 46/1 E-l-2, łącznej wartości około 900.000 zł;5) Józef W. - na 9 lat więzienia, 100.000 zł grzywny i utratę praw na okres lat 5 z mocy art. 1 § 3 lit. a dekretu z dnia 4 marca 1953 r. oraz art. 42 § 2 i art. 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w okresie od 1956 roku do listopada 1957 r. w Ł., jako kierownik tkalni Zakładów Tkanin Technicznych "Z", działając wspólnie i w porozumieniu między innymi z Zygmuntem N., Ryszardem K., Janem W., Hugonem W. i Erykiem B. i będąc odpowiedzialny za powierzone jego pieczy mienie, dokonał kradzieży nie mniej niż 1.850 kg przędzy wełnianej o numeracji 5,5/1 .C.D. wartości około 600.000 zł;6) Leon K. - na 12 lat więzienia, 150.000 zł grzywny, utratę praw na lat 5 i przepadek majątku w całości z mocy art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. w związku z art. 1 § 1 lit. b i § 2 oraz art. 2 § 1 ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. i art. 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w okresie od 1956 roku do czerwca 1960 r. w Ł., działając wspólnie i w porozumieniu z Zygmuntem N., Ryszardem K. i Janem P. czynem ciągłym, dokonał kradzieży nie mniej niż 1.850 kg przędzy wełnianej o numeracji 5,5/1 C.D. 100% i 2.723 kg przędzy bawełnianej o numeracji 24/1 E.K.Z., łącznej wartości około 800.000 zł - na szkodę Zakładów Tkanin Technicznych "Z";7) Jan K. - na 9 łat więzienia, 100.000 zł grzywny, utratę praw na okres lat 5 i przepadek majątku w całości z mocy art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. w związku z art. 1 § 1 lit. b i § 2 ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. oraz art. 2 § 1 tejże ustawy i art. 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w okresie od kwietnia 1959 r. do sierpnia 1960 r. w Ł., jako magazynowy Oddziału "C" Zakładów Tkanin Technicznych "Z", odpowiedzialny za powierzone jego pieczy mienie, działając wspólnie i w porozumieniu m. in. z Zygmuntem N., czynem ciągłym dokonał kradzieży około 4.085 kg przędzy bawełnianej o numeracji 24/1 E.K.Z. i 46/1 R-l-2, wartości 316.407 zł, na szkodę wymienionych wyżej Zakładów;8) Hugo W. - na 8 lat więzienia, 100.000 zł grzywny i utratę praw na okres lat 5 z mocy art. 1 § 3 lit. a dekretu z dnia 4 marca 1953 r. oraz art. 42 § 2 i 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w okresie od 1956 roku do listopada 1957 r. w Ł., jako magazynier Zakładów Tkanin Technicznych "Z", odpowiedzialny za powierzone jego pieczy mienie, działając w ciągłości czynu wspólnie i w porozumieniu m. in. z W., B., i P., dokonał kradzieży nie mniej niż 1.850 kg przędzy wełnianej 100% o numeracji 5,5/1 C.D., wartości około 600.000 zł, na szkodę wymienionych wyżej Zakładów;9) Eryk B. - na 5 lat więzienia i 100.000 zł grzywny z mocy art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. i art. 42 § 2 k.k. za to, że w okresie od 1956 r. do listopada 1957 r. w Ł., jako technolog Zakładów Tkanin Technicznych "Z", działając wspólnie i w porozumieniu m. in. z Zygmuntem N., Janem P., Janem W. i Hugonem W., dokonał kradzieży 1.133 kg przędzy wełnianej 100% o numeracji 5,5/1 C.D., wartości około 137.777,64 zł, na szkodę wspomnianych wyżej Zakładów;10) Eugeniusz M. - na 3 lata więzienia i 100.000 zł grzywny oraz utratę praw na okres lat 5 z mocy art. 1 § 3 lit. a dekretu z dnia 4 marca 1953 r. oraz art. 42 § 2 i 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że od 1956 roku do kwietnia 1958 r. w Ł., jako kierownik działu zaopatrzenia Zakładów Tkanin Technicznych "Z", odpowiedzialny za powierzone mu mienie, czynem ciągłym działając w porozumieniu m. in. z Janem P., dokonał kradzieży 601,6 kg przędzy wełnianej 100% o numeracji 5,5/1 C.D. i około 500 kg przędzy bawełnianej o numeracji 24/1 E.K.Z., łącznej wartości około 100.000 zł, na szkodę wymienionych wyżej Zakładów;11) Roman B. - z mocy art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r., wymienieni zaś wyżej oskarżeni Zygmunt N., Jan P., Ryszard K., Jan W. i Józef W. - z mocy art. 1 § 3 lit. a cytowanego wyżej dekretu - na kary po 2 lata więzienia i po 10.000 zł grzywny, a ci ostatni ponadto na utratę praw po 2 lata - za to, że w dniu 23 marca 1957 r. w Ł., działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali kradzieży 204 kg przędzy stylonowej o numeracji 265 din, wartości 37.700 zł, na szkodę Zakładów Tkanin Technicznych "Z";12) Eugeniusz U. - na 6 lat więzienia z utratą praw na okres lat 5 oraz 100.000 zł grzywny z art. 4 § 2 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. i art. 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w czasie od 1956 r. do marca 1960 r. w Ł., działając czynem ciągłym, udzielił pomocy Leonowi K. i Zygmuntowi N. w zbyciu powyżej 500 kg przędzy wełnianej 100% o wymienionej wyżej numeracji i 2.723 kg przędzy bawełnianej o numeracji 24/1 E.K.Z., łącznej wartości około 265.000 zł, wiedząc o pochodzeniu tejże przędzy z kradzieży na szkodę Zakładów Tkanin Technicznych "Z";13) Eugeniusz L. - z wymienionego wyżej przepisu na 7 lat więzienia i 150.000 zł grzywny oraz utratę praw na okres lat 5 za to, że w lutym 1960 r. w P. nabył od Eugeniusza U. 1.723 kg przędzy bawełnianej o numeracji 24/1 E.K.Z. wartości 142.771 zł z wiedzą o pochodzeniu tejże z kradzieży na szkodę państwowego zakładu przemysłowego.Ponadto wyżej wymieniony Zygmunt N. skazany został na 2 lata więzienia z utratą praw na okres lat 2 i na grzywnę w wysokości 50.000 zł z mocy art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. i art. 47 § 1 lit. c) k.k. za to, że w czasie od 1956 r. do sierpnia 1960 r. w Ł., działając w charakterze wyżej opisanym, dopuścił się kradzieży około 1.000 kg końcówek przędzy bawełnianej, łącznej wartości około 50.000 zł, na szkodę tychże Zakładów.Jako karę łączną wymierzono: Ryszardowi K. - 14 lat więzienia, Janowi P. i Zygmuntowi N. - po 13 lat więzienia, Janowi W. - 9 lat więzienia, z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych po 5 lat oraz po 150.000 zł grzywny każdemu z nich, natomiast Józefowi W. - 9 lat więzienia z pozbawieniem praw na lat 5 i na grzywnę w kwocie 100.000 zł.Tymże wyrokiem Sąd pozostawił powództwo cywilne bez rozpoznania oraz uniewinnił:14) Stefana K. z zarzutu dokonania w dniu 23 marca 1957 r. wspólnie i w porozumieniu z Romanem B., Ryszardem K. i in. kradzieży 204 kg przędzy stylonowej, wartości 37.700 zł (art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r.);15) Mieczysława G. z zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 4 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. polegającego na tym, że w lipcu 1960 r. w A. nabył od Lucjana M. 523 kg przędzy bawełnianej wartości 46.388 zł z wiedzą o pochodzeniu tejże z kradzieży na szkodę państwowego zakładu przemysłowego.Od wyroku tego założyli rewizje: prokurator, powód cywilny oraz wszyscy skazani tym wyrokiem oskarżeni.I. Rewizja prokuratora skarży wyrok w części dotyczącej uniewinnienia Stefana K. i Mieczysława G., zarzucając błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku w stosunku do oskarżonych Stefana K. i Mieczysława G. (uniewinnionych od zarzucanych im czynów):a) przez niesłuszne uznanie, że materiał dowodowy zebrany na rozprawie sądowej nie wystarcza do przypisania oskarżonym Stefanowi K. i Mieczysławowi G. przestępstw opisanych pod punktami XI i XV aktu oskarżenia, a w szczególności przez odmówienie wiary wyjaśnieniom współoskarżonych Zygmunta N. i Lucjana M. w części oskarżenia Mieczysława G. oraz wyjaśnieniom współoskarżonego Zygmunta N. i zeznaniom świadka Wacława S. w części oskarżenia Stefana K.,b) obrazę przepisów prawa procesowego, w szczególności art. 339 § 1 lit. a i 320 k.p.k. w części dotyczącej obu oskarżonych, przez niewskazanie przez Sąd w motywach zaskarżonego wyroku w sposób nie budzący wątpliwości, na jakich oparł się dowodach, w następstwie których uniewinnił oskarżonych, a w szczególności przez pominięcie przy ocenie winy obu oskarżonych części wyjaśnień współoskarżonych Zygmunta N., Lucjana M. i zeznań świadka Wacława S. co do tak istotnych okoliczności jak to, że oskarżonego Mieczysława G. łączyły z Lucjanem M. nielegalne transakcje przędzą z czasów wspólnej ich pracy w Spółdzielni "T" w Ł., że oskarżony Stefan K. wbrew zakazowi przyjął do pracy G. do spółdzielni "S" po wyroku skazującym go za kradzież przędzy, że Stefan K. żalił się do oskarżonego Zygmunta N., iż przyjęcie do pracy G. zostało wywołane obawą przed ujawnieniem, że brał on udział w kradzieży stylonu, że nikt inny tylko właśnie Stefan K. uczestniczył w rozmowie na temat podziałów zysków, pochodzących ze sprzedaży skradzionej przędzy, między nim a Romanem B., Wacławem S., B. i Zygmuntem N. oraz że zapoznanie przez Stefana K. tegoż B. z Romanem B. oraz S. z osobą nie mającą żadnego służbowego powiązania z Zakładami "Z" i Spółdzielnią "S" miało za zadanie uzgodnienie sposobu dokonywania kradzieży przędzy.W konkluzji rewizja prokuratora wnosi o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy Stefana K. i Mieczysława G. do ponownego rozpoznania.II. Zasądzenia powództwa cywilnego w wysokości 600.000 zł od pozwanych Ryszarda K., Zygmunta N., Jana P., Jana W., Józefa W., Leona K., Jana K., Hugo W., Eryka B. i Eugeniusza M. domaga się rewizja powoda cywilnego, ograniczając solidarną odpowiedzialność Jana K. do kwoty 316.407 zł, Eryka B. do kwoty 157.777 zł, a Eugeniusza M. do kwoty 100.000 zł. Zdaniem rewizji brak było uzasadnionych podstaw do pozostawienia powództwa cywilnego bez rozpoznania, skoro fakt kradzieży przędzy przez oskarżonych jest bezsporny, a ujawnione w sprawie okoliczności pozwalały na ustalanie jej wartości, suma zaś dochodzona przez pokrzywdzone Zakłady stanowi jedynie część ogólnej sumy strat poniesionych przez Zakłady.III. Podstawę rewizji oskarżonych stanowią zarzuty: błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, obrazy przepisów prawa procesowego oraz rażącej niewspółmierności kary.Kwestionując wiarygodność wyjaśnień oskarżonego Zygmunta N. pomawiającego o udział w kradzieżach przędzy wełnianej i bawełnianej innych oskarżonych, rewizje oskarżonych Jana P., Ryszarda K., Józefa W., Eugeniusza L., Eugeniusza M., Romana B. wnoszą o uniewinnienie tych oskarżonych z zarzutu oskarżenia na tej podstawie, że pomówienie ich przez oskarżonego Zygmunta N., nie potwierdzone innymi dowodami, nie może stanowić podstawy wyroku skazującego.Uchylenia zaskarżonego wyroku i uniewinnienia z oskarżenia domaga się również rewizja oskarżonego Jana K., na tej mianowicie podstawie, że tenże oskarżony, nie będąc magazynierem, lecz jedynie pracownikiem magazynowym, nie był wtajemniczony w machinacje Zygmunta N. i przy wykonywaniu poleceń przełożonego nie orientował się w tym, że chodzi tu o przestępstwo. Fakt otrzymania przez niego zaledwie kwoty 2.500 zł, znikomej w stosunku do osiągniętych przez pozostałych oskarżonych korzyści, ma - zdaniem rewizji - stanowić dowód potwierdzający powyższą tezę.Rewizja oskarżonego Jana W., zarzucając obrazę prawa materialnego i procesowego oraz błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, zmierza do wykazania, że działanie tegoż oskarżonego, ograniczające się do sporządzenia odpowiednich adnotacji w kartotece magazynowej co do przychodu i rozchodu surowca, wyczerpuje jedynie znamiona przestępstwa z art. 287 § 1 k.k., przewód sądowy bowiem nie wykazał, żeby oskarżony uczestniczył w kradzieżach przędzy, a przynajmniej żeby wiedział o tych kradzieżach (w czasie dokonywania pierwszej kradzieży był na urlopie), udział zaś jego w tych kradzieżach nie był bynajmniej niezbędny. W konkluzji rewizja wnosi o uznanie Jana W. za winnego przestępstwa z art. 287 § 1 k.k. i wymierzenie mu łagodnej kary bądź o przekazanie sprawy do ponownego jej rozpoznania.Zmiany kwalifikacji prawnej na art. 42 § 2 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. i wymierzenia odpowiednio łagodnej kary lub przekazania sprawy do ponownego rozpoznania domaga się rewizja oskarżonego Leona K. Analizując przebieg poszczególnych kradzieży i sposób ich dokonania oraz działalność oskarżonego Leona K., rewizja dochodzi do wniosku, że udział tego oskarżonego w przestępstwie sprowadza się wyłącznie do udzielenia Zygmuntowi N. i Janowi P. pomocy w zbyciu skradzionej przez nich na szkodę Zakładów Tkanin Technicznych przędzy, wobec czego Leon K. powinien być skazany za paserstwo, a nie za współudział w kradzieży.Kwalifikację prawną przyjętą w zaskarżonym wyroku kwestionuje także rewizja oskarżonego Hugona W. W rewizji twierdzi się, że oskarżony Hugon W. nie może odpowiadać z art. 1 § 3 lit. a dekretu z dnia 4 marca 1953 r., albowiem nie był on nigdy magazynierem, a w Zakładach pracował jako robotnik magazynowy. Nigdy też nie zdawał magazynu, gdy szedł na urlop, ani też po powrocie do pracy magazynu nie przyjmował, prowadzona zaś przez niego podręczna kartoteka potrzebna była jedynie dla przejrzystości magazynierowi Janowi W. Dlatego też - zdaniem rewizji - czyn oskarżonego kwalifikuje się jako występek z art. 1 § 1 cytowanego wyżej dekretu i w związku z tym rewizja wnosi o zmianę wyroku w tym względzie i o wymierzenie z tego przepisu kary pozbawienia wolności w granicach odbytego aresztu tymczasowego.Kwestionując jedynie ustalenie Sądu co do ilości zabranej przy współudziale oskarżonego Eryka B. przędzy (l.032,2 kg, a nie 1.133 kg), rewizja tegoż ostatniego, jak również rewizje oskarżonych Zygmunta N. i Eugeniusza U. sprowadzają się do zarzutu rażącej niewspółmierności kary i podnosząc szereg okoliczności łagodzących (przyznanie się do winy, wciągnięcie Zygmunta N. do przestępstwa przez innych oskarżonych, pozytywna praca w Zakładach tegoż Zygmunta N. i oskarżonego Eryka B., warunki rodzinne tego ostatniego oraz oskarżonego Eugeniusza U., stan zdrowia tegoż Eugeniusza U., dotychczasowa ich niekaralność i dobra opinia), wnoszą w konkluzjach o wydatne złagodzenie wymierzonych tymże oskarżonym kar pozbawienia wolności i grzywny.Równocześnie w wielu rewizjach podniesiony został zarzut nieustalenia przez Sąd faktycznej wartości skradzionej przędzy i poczynienie w tym zakresie różnych ustaleń i różnych cen (np. w wypadku skazania Eryka B. przyjęto wartość 1.133 kg przędzy wełnianej w kwocie 137.777 zł, a przy skazaniu Józefa W. za kradzież 1.850 kg tej samej przędzy ustalano jej wartość na kwotę 600.000 zł).Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Wbrew wywodom rewizji prokuratora, sprowadzającym się w zasadzie do przeciwstawienia dokonanej przez Sąd ocenie materiału dowodowego dotyczącego oskarżonego Stefana K. i Mieczysława G. odmiennego w tej kwestii stanowiska, brak jest w sprawie uzasadnionych podstaw do kwestionowania słuszności zaskarżonego wyroku w części uniewinniającej wymienionych wyżej oskarżonych.W wyniku analizy wyjaśnień Zygmunta N. i Eugeniusza M. oraz zeznań świadka S. Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że dowody te nasuwają zbyt wiele wątpliwości, by można było oprzeć na nich przekonanie o winie obu oskarżonych. Odrzucając te dowody, Sąd Wojewódzki wskazał w motywach wyroku powody, dla których nie daje wiary Zygmuntowi N., Eugeniuszowi M. i S. Rozumowanie Sądu nie wykazuje żadnych nielogiczności, i zasadności tegoż rozumowania nie mogą podważyć powołane w rewizji okoliczności, w szczególności takie czy inne fragmenty wyjaśnień Zygmunta N., choćby były zbieżne z zeznaniami S. Nie można tu bowiem zapominać, że ten ostatni, aczkolwiek występuje w procesie w charakterze świadka, sam brał udział w kradzieży przędzy stylonowej i został za to skazany odrębnym wyrokiem, co siłą faktu rzutuje na wartość dowodową jego obecnie składanych zeznań, będących de facto pomówieniem, i nie pozwala na uznanie tego dowodu za bezsporny.W tych warunkach, skoro przewód sądowy nie dostarczył innych potwierdzających tezę oskarżenia dowodów wspierających dowody wyżej wymienione, to twierdzenie rewizji, że sąd orzekający miał dostateczne podstawy do skazania Stefana K i Mieczysława G., trudno uznać za słuszne.Chybione jest tu powoływanie się rewizji na odmienną ocenę wyjaśnień Zygmunta N. w części dotyczącej pozostałych oskarżonych. Rewizja zdaje się nie dostrzegać, że w tym zakresie pomówienie ze strony Zygmunta N. znalazło potwierdzenie w innych dowodach czy to w postaci dokumentów podpisanych przez oskarżonych, a dotyczących przestępnych transakcji przędzą, czy też w postaci przyznania się tych czy innych oskarżonych bądź w toku śledztwa, bądź także na rozprawie, jak również w pomówieniach ze strony innych oskarżonych (pomówieniach zbieżnych w tym zakresie z wyjaśnieniami Zygmunta N.), czy wreszcie w zeznaniach świadków potwierdzających okoliczności pośrednio wynikające z wyjaśnień Zygmunta N. Dlatego też, jak słusznie twierdzi rewizja prokuratora, nie może być mowy o braku konsekwencji w ocenie Sądu wyjaśnień Zygmunta N. na skutek odmiennego potraktowania jego wyjaśnień dotyczących Stefana K. i Mieczysława G. Dysponując różnym materiałem dowodowym, Sąd Wojewódzki mógł wyjaśnienia Zygmunta N. w części, w której znalazły one oparcie w innych dowodach, uznać za wiarygodne, a w pozostałej części, nie potwierdzonej innymi dowodami, wyjaśnienia te odrzucić. Taka ocena nie wykracza poza uprawnienia Sądu określone w art. 9 k.p.k. i znajduje się pod ochroną tego przepisu.Zresztą w przeciwieństwie do innych oskarżonych wyjaśnienia Zygmunta N. co do Stefana K. i Mieczysława G. nie są o tyle stanowcze i jednolite, by mogły stanowić dowód winy tychże oskarżonych. Fakt rozpoznania Mieczysława G. jako tego, który wspólnie z Eugeniuszem M. i Zygmuntem N. był w restauracji (a do tego tylko sprowadzają się wyjaśnienia Zygmunta N.), nie dowodzi sam przez się winy oskarżonego Mieczysława G., wiarygodność zaś wyjaśnień Eugeniusza M., który jako pośrednik w sprzedaży kradzionej przędzy mógł mieć interes w ukrywaniu właściwego nabywcy, jest istotnie wątpliwa. Nie bez znaczenia jest tu również osobowość tegoż Eugeniusza M. i jego przeszłość okupacyjna, które to okoliczności mogą podważać zaufanie do tego, co Eugeniusz M. twierdzi.Aczkolwiek w stosunku do oskarżonego Stefana K. wyjaśnienia Zygmunta N. dotyczą bezpośrednio kradzieży przędzy stylonowej i udziału w tej kradzieży Stefana K., to jednak skoro tenże Zygmunt N. w pewnym momencie przyznaje, że nie może oficjalnie stwierdzić, iż Stefan K. brał udział w kradzieży stylonu, to również i tutaj trudno mówić o bezpośrednim dowodzie winy Stefana K., pomijając nawet podniesione poprzednio okoliczności. Niewskazanie przez Sąd dowodów, na jakich się oparł, uniewinniając oskarżonych, nie może być uznane za uchybienie, zarzut więc rewizji w tym względzie jest chyba wynikiem nieporozumienia. Zgodnie z obowiązującą w polskim procesie karnym zasadą domniemania niewinności jedynie wyrok skazujący wymaga dowodów wykazujących winę skazanego, natomiast do uniewinnienia wystarcza brak dostatecznych dowodów winy. Dlatego też Sąd Wojewódzki, uniewinniając Stefana K. i Mieczysława G., nie miał potrzeby ani też obowiązku wskazywania w motywach wyroku dowodów, na jakich się w tej mierze oparł.Zasadna jest natomiast rewizja powoda cywilnego w części kwestionującej rozstrzygnięcie Sądu o powództwie cywilnym oraz zasadne są częściowo rewizje oskarżonych, jeśli dotyczą one zagadnienia wartości będącej przedmiotem kradzieży przędzy i ustaleń Sądu w tym zakresie.Skazując oskarżonych za zagarnięcie przędzy na szkodę Zakładów Tkanin Technicznych "Z", Sąd Wojewódzki zrezygnował - mimo wniosków obrony zmierzających do wyjaśnienia tej kwestii - z ustalenia faktycznej wartości skradzionej przędzy i wychodząc z założenia, że wartość tej przędzy nie jest konieczna do wydania wyroku skazującego, ograniczył się do jej określenia w przybliżeniu i pozostawił zarazem w konsekwencji powództwo cywilne bez rozpoznania. Sąd I instancji nie dostrzegł przy tym, że wysokość szkody w mieniu społecznym wyrządzonej czynem przestępnym ma zasadnicze znaczenie w procesie o przestępstwa przeciwko mieniu społecznemu. Sam fakt udowodnienia winy sprawcy zagarnięcia mienia społecznego, bez ustalenia przynajmniej wartości tego mienia (szkoda może być wyższa od wartości mienia), nie wystarcza do wydania prawidłowego wyroku. W świetle bowiem obowiązujących przepisów normujących odpowiedzialność karną za przestępstwa przeciwko mieniu społecznemu (ustawa z dnia 18 czerwca 1959 r., ustawa z dnia 21 stycznia 1958 r., art. 3311 k.p.k.) wysokość szkody powstałej w mieniu społecznym w następstwie czynu przestępnego decyduje i o kwalifikacji prawnej tego czynu, i o zastosowaniu sankcji karnej, i o odszkodowaniu, jakie sąd karny obowiązany jest z urzędu zasądzić na rzecz pokrzywdzonej instytucji państwowej, jednostki gospodarki uspołecznionej lub organizacji społecznej w razie skazania za zagarnięcie mienia społecznego.Wysokość szkody w mieniu społecznym, nie jest obojętna przy wymiarze kary grzywny, nie pozostaje bez wpływu na wymiar kary pozbawienia wolności w ramach zastosowanego przepisu karnego. Dlatego też ustalenie wartości zagarniętego przez oskarżonych mienia społecznego, i to w sposób możliwie ścisły, zwłaszcza ze względu na wynikający z przepisu art. 3311 k.p.k. obowiązek, jest bezwzględnie konieczne.Wprawdzie obowiązek ten, jak wynika z treści powołanego wyżej przepisu, istnieje jedynie w wypadkach, gdy nie wytoczono powództwa cywilnego, jednakże nie można z tego wyciągnąć wniosku, że gdy takie powództwo w procesie karnym wniesiono, to sąd orzekający nie jest zobowiązany do ustalenia wysokości wyrządzonej przestępstwem szkody i zasądzenia jej od sprawcy zagarnięcia.Przepis art. 332 k.p.k., pozwalający na pozostawienie powództwa cywilnego bez rozpoznania, jeśli materiał dowodowy zebrany w sprawie karnej nie wystarcza do jego rozstrzygnięcia, nie może odnosić się do tej części odszkodowania, do której zasądzenia sąd karny zobowiązany jest z urzędu, chyba że powództwo wytoczono przed sądem cywilnym. Dlatego też jeśli nawet Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że na podstawie ujawnionych w sprawie materiałów żądanie powoda nie może być w całości uwzględnione, to powinien je ograniczyć do sumy, jaką zobowiązany był zasądzić z urzędu. Fakt bowiem wytoczenia przez pokrzywdzone Zakłady powództwa cywilnego nie może stawiać je w sytuacji gorszej, niż gdyby powództwa w ogóle nie wniesiono. Zresztą nie może Sąd Wojewódzki tłumaczyć się brakiem potrzebnych do ustalenia wartości zagarniętej przędzy dowodów, skoro nie uczynił nic w celu uzyskania stosownych dowodów.Oczywiście o uwzględnieniu żądań powoda cywilnego w postępowaniu rewizyjnym nie może być mowy, skoro zebrany dotychczas materiał dowodowy nie pozwala na poczynienie stosownych w tym względzie ustaleń, a i sama rewizja - poza gołosłownym twierdzeniem, iż żądana suma jest jak najbardziej realna i stanowi jedynie część poniesionej przez Zakłady szkody - żadnych w tym zakresie dowodów nie powołuje. Materiał dowodowy sprawy wymaga uzupełnienia w omawianym wyżej zakresie i dopiero wówczas możliwe będzie rozstrzygnięcie powództwa cywilnego, czego jednak Sąd Najwyższy ze względu na przepis art. 389 § 3 k.p.k. uczynić nie mógł. A ponieważ - zgodnie z uchwałą powiększonego składu Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 1964 r. sygn. VI KO 5/64 - przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania jedynie w zakresie odszkodowania z art. 3311 k.p.k., a tym samym i w zakresie powództwa cywilnego dotyczącego takiego odszkodowania, jest niedopuszczalne, postąpienie zaś w myśl wskazań zawartych w tej uchwale (zasądzenie powództwa w postępowaniu rewizyjnym) jest z przyczyn wyżej wyłuszczonych niemożliwe, przeto już choćby z tego powodu, a więc bez wnikania nawet w zasadność pozostałych zarzutów rewizji, należało uchylić wyrok w całości i orzec jak w sentencji.Za takim rozstrzygnięciem sprawy przemawiają zresztą i inne momenty. Jak to już wyżej podkreślono, kwestia wartości zagarniętego mienia, a ściślej szkody wyrządzonej w tymże mieniu, ma zasadnicze znaczenie nie tylko ze względu na wynikający z ustawy obowiązek zasądzenia z urzędu odszkodowania. Wprawdzie w sprawie niniejszej, przyjmując nawet minimalną wartość skradzionej przędzy, tj. odpowiadającą kwocie, jaką Zakłady zapłaciły za dostarczony surowiec, kwestia ta nie będzie miała wpływu na kwalifikację prawną czynu oskarżonych, jednakże nie jest rzeczą obojętną, czy wynosiła ona 900.000 zł, jak to przyjął Sąd Wojewódzki, czy tylko 450.000 zł, którą to kwotę uiściły Zakłady dostawcy przędzy - zwłaszcza ze względu na wymiar kar orzeczonych zaskarżonym wyrokiem a oscylujących ku górnej granicy terminowego pozbawienia wolności.Określając w przybliżeniu wartość skradzionej przędzy, która jest niewątpliwie wyższa od ceny, jaką zapłaciły za nie Zakłady, Sąd Wojewódzki wykazał tu daleko idącą niekonsekwencję. Sąd przyjmuje bowiem różną wartość skradzionej przędzy przy skazaniu poszczególnych oskarżonych, mimo że chodzi nie tylko o taką samą przędzę ściśle określonej numeracji, ale wprost, o te samą, wszyscy bowiem oskarżeni brali udział, choć w niejednakowym rozmiarze, w kradzieży tej samej partii przędzy. Stąd też jest niezrozumiałe, dlaczego przędza wełniana w ilości 1.850 kg oraz przeszło 4.000 kg przędzy bawełnianej przy skazaniu oskarżonych Ryszarda K., Jana P., Zygmunta N. i Jana W. z pkt I aktu oskarżenia przedstawia wartość około 900.000 zł, a wartość przędzy wełnianej w ilości 601 kg (a więc jednej trzeciej łącznie skradzionej) oraz 500 kg przędzy bawełnianej (stanowiące jedną ósmą ogólnej ilości skradzionej przez wszystkich oskarżonych), w kradzieży w której brał udział Eugeniusz M., wynosi jedynie około 100.000 zł.W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego nie sposób dociec, dlaczego wartość 1.850 kg przędzy wełnianej, której kradzież przypisano Józefowi W., określa Sąd Wojewódzki na kwotę około 600.000 zł, a ta sama przędza w ilości 1.133 kg, której kradzież przypisano Erykowi B., stanowiącej prawie dwie trzecie skradzionej przędzy, przedstawia wartość 137.777 zł. O ile ta ostatnia kwestia znajduje oparcie w dokumentacji Zakładów i odpowiada cenie płaconej za dostarczoną przędzę, o tyle przyjmowana przez Sąd w innych wypadkach wyższa wartość nie znajduje potwierdzenia w żadnych dowodach, nie wiadomo więc, na jakich przesłankach bazuje Sąd Wojewódzki swoje ustalenia.Tę rozbieżność w ocenie wartości tej samej, jak to wyżej zaznaczono, przędzy nie sposób niczym wytłumaczyć, fakt zaś istnienia tej rozbieżności również w akcie oskarżenia, w którym też przyjęto różną wartość przędzy, dowodzi o automatycznym przyjęciu przez Sąd zarzutów oskarżenia, skoncentrowaniu uwagi jedynie na zagadnieniu winy oskarżonych - z pominięciem tak ważnego dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy zagadnienia, jakim jest wartość skradzionego mienia społecznego. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, jeśli się zwróci uwagę na motywy wyroku, w których Sąd Wojewódzki podkreśla, że do przędzy wełnianej nie zastosował żadnych mnożników - z powodu braku danych w aktach sprawy - do przędzy będącej przedmiotem kradzieży. Stwierdzenie to pozostaje w sprzeczności z samym rozstrzygnięciem, skoro, jak to wyżej wykazano, jedynie w stosunku do niektórych oskarżonych (Eryk B., Eugeniusz M.) Sąd Wojewódzki przyjmuje cenę płaconą przez Zakłady, w innych natomiast wypadkach od tego odstępuje, nie wiadomo na jakiej podstawie.Jeśli chodzi o przędzę bawełnianą, to według uzasadnienia wyroku wartość jej Sąd Wojewódzki oblicza, stosując mnożniki ustalone przez Państwową Komisję Cen. Jaki jednak konkretnie mnożnik został tu zastosowany, tego ani z materiałów sprawy, ani też z motywów wyroku ustalić nie można.Zresztą i tutaj trudno mówić o jednolitym konsekwentnym stanowisku Sądu Wojewódzkiego, skoro np. w pkt I oskarżenia Sąd określa wartość przeszło 4.000 kg przędzy bawełnianej na blisko 300.000 zł (900.000 zł - 600.000 zł, co stanowi wartość l.850 kg przędzy wełnianej), a w wypadku wymienionym wyżej w sprawie Eugeniusza M. wartość 500 kg tejże przędzy wynosi jedynie około 26.000 zł.W tej sytuacji o kontroli rewizyjnej prawidłowości poczynionych przez Sąd ustaleń trudno mówić. Powoływanie się na protokół rewizji przeprowadzonej w Zakładach Tkanin Technicznych jest jakimś nieporozumieniem, z treści bowiem tegoż protokołu nie wynika taka wartość skradzionej przędzy, znajdujące się zaś w nim wyliczenia rewidentów oparte zostały na cenach obowiązujących w przemyśle kluczowym, bez stosowania mnożników obowiązujących w obrocie wolnorynkowym, co zresztą wyraźnie stwierdził jeden z rewidentów przesłuchany na rozprawie, a mianowicie świadek G.W tych warunkach skoro i inne dowody ujawnione na rozprawie kwestii tej nie rozstrzygały, to w pełni uzasadniony był wniosek obrony o powołanie biegłego dla wyjaśnienia, czy przędza będąca przedmiotem kradzieży jest objęta ceną wolnorynkową i jaki należy zastosować do niej mnożnik. Stanowisko Sądu Wojewódzkiego w tym względzie jest w ogóle niezrozumiałe. Opinia biegłego była bowiem w sprawie ze wszechmiar konieczna i obowiązkiem Sądu było przeprowadzenie tego dowodu, i to niezależnie nawet od wniosków stron. Traktując uzasadnienie postanowienia Sądu co do odmowy dopuszczenia biegłego z powołaniem się na wspomniany wyżej protokół kontroli jako zwykłe przeoczenie, że dokument ten kwestii wartości przędzy nie wyjaśnia, niczym jednak nie można wytłumaczyć zajętego przez Sąd w motywach wyroku stanowiska co do przyczyn niezastosowania do przędzy wełnianej mnożników ustalonych przez P.K.C., skoro Sąd nie uczynił nic, by kwestię tę prawidłowo rozstrzygnąć. Zważywszy, że cena płacona przez Zakłady za daną przędzę nie odpowiada faktycznej jej wartości, która - jak to wyżej zaznaczono - w obrocie wolnorynkowym jest niewątpliwie wyższa, luka w materiale dowodowym na skutek nieustalenia tej wartości przy pomocy biegłego czy też w inny sposób nie pozwala na merytoryczne załatwienie sprawy i równie powoduje konieczność ponownego jej rozpoznania.Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że także inne ustalenia Sądu nasuwają zastrzeżenia co do ich prawidłowości. Chodzi tu w szczególności o rozmiar przestępnej działalności poszczególnych oskarżonych, o ilość przędzy, w kradzieży której brali oni udział.I tak np. Sąd Wojewódzki, idąc zresztą za aktem oskarżenia, przyjmuje, że ogólna ilość przędzy skradzionej przez oskarżonych wynosiła: 1.850 kg przędzy wełnianej i przeszło 4.000 kg przędzy bawełnianej. Sąd powołuje się przy tym na protokół kontroli i dokumenty dotyczące poszczególnych partii przędzy. Tymczasem z dowodów tych wynika, że ilość zagarniętej przędzy bawełnianej wynosi 4.785 kg. Różnica zatem jest dość poważna. Wynikiem niedopatrzenia jest tu chyba przypisanie oskarżonemu Leonowi K. udziału w kradzieży 1.890 kg przędzy wełnianej, skoro według ustaleń Sądu łączna ilość skradzionej w Zakładach przędzy wełnianej wynosi 1.850 kg, a z akt sprawy nie wynika, by Leon K. brał udział w innych - poza przypisanymi innym oskarżonym - kradzieżach.Podobnie jeśli chodzi o przędzę bawełnianą, kradzież której przypisuje się temuż Leonowi K., zachodzą poważne rozbieżności w poczynionych przez Sąd ustaleniach. Kradzieży tejże przędzy dokonano, jak to ustala Sąd Wojewódzki, w kilku partiach przy współudziale różnych oskarżonych. Ilości przędzy pochodzących z poszczególnych partii są ściśle określone na podstawie wystawionych dokumentów mających ukryć kradzież. Oskarżony Leon K. nie brał udziału w kradzieży całej zagarniętej przędzy. Z motywów wyroku wynikałoby, że udział jego ograniczył się do trzech pierwszych partii przędzy, a jeśli tak, to w tych trzech partiach skradziono 3.129 kg, a więc większą ilość, niż przypisano mu w sentencji wyroku (to znaczy w ilości 2.723 kg), która to ilość nie odpowiada również dwóm pierwszym kradzieżom, gdyby przyjąć, że uczestniczył w nich tylko Leon K., skradziono bowiem wówczas 2.606 kg. Nie jest to wprawdzie mankament mający decydujące znaczenie w sprawie, jednakże świadczy on o niedokładności Sądu i małej wnikliwości przy wydawaniu wyroku.Głębszego rozważenia i wyraźnego ustosunkowania się wymagała obrona niektórych oskarżonych, zwłaszcza jeśli chodzi o ocenę prawną ich działania. I tak np. rozstrzygnięcia wymagała kwestia odpowiedzialności oskarżonego Jana W. za wystawienie przez niego pierwszego dokumentu, skoro tenże Jan W. twierdzi, że o kradzieży nie wiedział, wezwany zaś z urlopu, wystawił fikcyjny dokument celem ukrycia dokonanej już kradzieży przędzy (dalsza jego działalność, polegająca na fikcyjnym pokwitowaniu odbioru przędzy, może już dowodzić jego współsprawstwa w kradzieżach, skoro wystawiając pierwszy dokument, wyraził tym samym gotowość ukrywania następnych kradzieży). Ustosunkować się należało do obrony oskarżonego Jana P., że z powodu choroby w czasie od 10 stycznia 1960 r. do 24 lutego 1960 r. nie pracował, a zatem nie mógł brać udziału w przypisanych mu kradzieżach; należało też zbadać, czy choroba ta uniemożliwiała mu jakikolwiek kontakt z pozostałymi oskarżonymi.Podobnie udział oskarżonego Leona K. w sprzedaży pierwszej partii skradzionej w Zakładach przędzy wymagał bliższego zbadania w celu uzyskania prawidłowej oceny prawnej jego czynu. Należało wyjaśnić, czy porozumienie Leona K. z Zygmuntem N. nastąpiło przed czy po dokonaniu kradzieży pierwszej partii przędzy, a w konsekwencji - czy mamy tu do czynienia ze współsprawstwem w kradzieży, czy też, jak twierdzi oskarżony, z paserstwem (dalsze działanie nie wchodzi, rzecz jasna, w rachubę, albowiem ocena prawna tegoż dokonana przez Sąd jest wbrew wywodom rewizji oskarżonego Leona K. prawidłowa).Potrzeba uzupełnienia materiału dowodowego w drodze bardziej szczegółowego przesłuchania oskarżonych i przeprowadzenia ewentualnie innych jeszcze dowodów, konieczna do tego, by poczynić prawidłowe ustalenia i uzyskać właściwą ocenę prawną w zakresie wyżej podanym - zadecydowała również o przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania.W tej sytuacji ustosunkowanie się do pozostałych zarzutów rewizji oskarżonych jest w zasadzie zbędne. Należy jedynie nawiasem zauważyć, nie przesądzając naturalnie kwestii winy oskarżonych, że przeprowadzona przez Sąd dość szczegółowa analiza dowodów potwierdzających tezę oskarżenia oraz wnioski w wyniku tej analizy wysnute wydają się w świetle dowodów, jakimi dysponował Sąd Wojewódzki, prawidłowe i przekonywające, a w każdym razie nie wykraczają one poza przysługujące Sądowi orzekającemu uprawnienia z art. 9 k.p.k.O słuszności tych zarzutów zadecydują jednakże dopiero wyniki ponownej rozprawy przed Sądem I instancji.Z tych względów należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II KK 99/18 2018-05-29Czy sąd orzekający w przedmiocie odpowiedzialności za czyn przeciwko mieniu, którego kwalifikacja jako przestępstwo lub wykroczenie zależy od wartości wyrządzonej szkody, powinien uwzględnić minimalne wynagrodzenie obowi…
- II KR 44/86 1986-03-13Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił wartość skradzionego mienia i wysokość odszkodowania w sprawie o przestępstwo z art. 201 i 208 k.k., a także czy prawidłowo ocenił kwestię niezabranego przez oskarżonych mienia oraz…
- II KR 28/83 1983-02-24Czy ustalenia faktyczne Sądu Wojewódzkiego dotyczące wysokości przywłaszczonego mienia społecznego oraz wymiar kary są prawidłowe, jeśli oskarżony kwestionuje jedynie wysokość przywłaszczonej kwoty, powołując się na włas…
- IV KK 709/19 2020-01-14Czy Sąd Okręgowy, zmieniając wyrok Sądu Rejonowego i kwalifikując czyn jako wykroczenie zamiast przestępstwa z uwagi na wartość przedmiotu, rażąco naruszył przepisy prawa procesowego i materialnego, jeśli wartość ta prze…
- III KR 220/71 1972-11-01Czy przy określaniu wysokości wyłudzonej kwoty mienia społecznego należy odliczyć od wartości wyłudzonego mienia obciążenia i koszty poniesione przez sprawcę w związku lub w następstwie zagarnięcia?
Powołane przepisy
art. 1 § 1art. 2 § 1art. 1 § 3art. 4 § 1art. 375art. 47 § 1art. 42 § 2art. 42 § 2 KKart. 4 § 2art. 339 § 1art. 287 § 1 KKart. 9 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.