II KR 13/74

WyrokIzba Karna1974-06-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy czyn oskarżonego, polegający na zadaniu śmiertelnych ciosów pokrzywdzonemu, popełniony został w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej, a jeśli tak, to czy uzasadnia to nadzwyczajne złagodzenie kary?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyn oskarżonego został popełniony w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej (art. 22 § 3 k.k.), ponieważ po obezwładnieniu napastnika oskarżony zadał mu dalsze ciosy, które nie były już odpieraniem zamachu, lecz wynikały z zacietrzewienia. Jednakże, ze względu na brutalność przekroczenia, nadużywanie alkoholu przez oskarżonego oraz jego złą opinię, Sąd Najwyższy nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary, a jedynie wymierzył ją w najniższym wymiarze przewidzianym w art. 148 § 1 k.k.
Stan faktyczny
Oskarżony Stanisław G. został skazany przez Sąd Wojewódzki za zabójstwo Lucjana M. Pokrzywdzony wielokrotnie zaczepiał i napastował oskarżonego. W ostatnim starciu, po obezwładnieniu pokrzywdzonego, oskarżony zadał mu dalsze ciosy, w tym kopnięcia w głowę, co doprowadziło do śmierci. Oskarżony odwołał się od wyroku, podnosząc m.in. zarzut przekroczenia granic obrony koniecznej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, przyjmując, że czyn oskarżonego popełniono w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej, i wymierzył karę 8 lat pozbawienia wolności.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia dr J. Bartoszewski. Sędziowie: W. Sikorski, Z. Ziemba (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: M. Tuszyńska.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Stanisława G., oskarżonego z art. 148 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 19 września 1973 r.zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że przyjmując, iż przypisanego mu czynu oskarżony dopuścił się w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej, na podstawie art. 148 § 1 k.k. skazał go za ten czyn na karę 8 lat pozbawienia wolności, z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 18 marca 1973 r. (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 19 września 1973 r. oskarżony Stanisław G. został skazany na podstawie art. 148 § 1 k.k. na karę 10 lat pozbawienia wolności za to, że wieczorem 16 marca 1973 r. w K., w zamiarze pozbawienia życia Lucjana M., zadał mu ze znaczną siłą szereg uderzeń tępokrawędzistym narzędziem w głowę, powodując u niego wiele obrażeń ciała, które spowodowały wstrząs i obrzęk mózgu, a w konsekwencji zgon Lucjana M.Od wyroku powyższego odwołał się oskarżony, podnosząc w rewizji zarzuty:1) obrazy prawa materialnego, zwłaszcza art. 22 k.k., wskutek uznania, że działanie oskarżonego nie miało charakteru ekscesu ekstensywnego (przekroczenie granic obrony koniecznej),2) obrazy przepisów art. 3 § 1 i 2 oraz 357 k.p.k. w związku z art. 372 k.p.k. wskutek nieuwzględnienia okoliczności, że Lucjan M. groził oskarżonemu zabójstwem, oraz wskutek odmowy wiary wyjaśnieniom oskarżonego, iż nie miał zamiaru pozbawienia życia tegoż Lucjana M.,3) rażącej niewspółmierności kary pozbawienia wolności wskutek niezastosowania nadzwyczajnego jej złagodzenia.W konkluzji rewizja zawiera wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku przez uznanie, że oskarżony działał w obronie koniecznej z przekroczeniem jej granic, i wymierzenie mu na tej podstawie kary z zastosowaniem nadzwyczajnego jej złagodzenia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja oskarżonego jest częściowo zasadna.Zasadnie zwłaszcza wywodzi rewizja, że czyn oskarżonego popełniony został w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej.Z prawidłowych ustaleń Sądu Wojewódzkiego, zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, wynika wyraźnie, że Lucjan M., znany jako pijak i awanturnik, krytycznego dnia kilkakrotnie bez żadnego powodu napastował oskarżonego.Najpierw wszczął z nim rozmowę w toalecie baru "B." w K., wypowiadając pod jego adresem jakieś bliżej nieokreślone pretensje o zajście sprzed roku, jednakże spokojna perswazja oskarżonego zapobiegła incydentowi.Następnie razem ze świadkiem Zbigniewem S., z którym pił w barze alkohol, urządził zasadzkę na oskarżonego w pobliżu zabudowań Józefa I. w K., gdzie doszło do pobicia oskarżonego, przy czym bicie to zostało przerwane jedynie na skutek nadejścia właściciela zabudowań, przywołanego krzykiem oskarżonego.Po raz trzeci pokrzywdzony zaczepił oskarżonego w odległości około 150 metrów od zabudowań Józefa I., gdzie ponownie na niego oczekiwał, przy czym odezwał się do niego w sposób obelżywy i prowokujący ("boisz się"), na co oskarżony odpowiedział wprawdzie wulgarnie, ale w sposób świadczący o chęci uniknięcia starcia, do którego rzeczywiście jeszcze nie doszło, oskarżony bowiem zszedł z wału przeciwpowodziowego, na którym się zetknęli, i każdy z nich poszedł swoją drogą.Wreszcie wtedy, gdy oskarżony dochodził do mostu nad strumykiem, Lucjan M. wyszedł zza rosnącej przy ścieżce wierzby i po raz czwarty zaczepił oskarżonego, mówiąc "mam ciebie". Wówczas oskarżony odrzucił teczkę, którą niósł w ręce, i doszło do bijatyki, efektem której była śmierć Lucjana M.W świetle powyższych ustaleń nie może ulegać wątpliwości, że oskarżony, zatrzymany po raz ostatni przez napastnika słowami "mam ciebie", znalazł się w obliczu bezpośredniego bezprawnego zamachu na swoją osobę i miał prawo podjąć obronę, by zamach ten odeprzeć, zwłaszcza że poprzednie próby uniknięcia starcia zawiodły, a zajście przy zabudowaniach Józefa I. nie pozostawiało żadnych złudzeń co do intencji napastnika.Podejmując więc obronę, oskarżony działał w warunkach przewidzianych w art. 22 § 1 k.k., nie miał bowiem obowiązku ratowania się ucieczką.Przebieg walki, opisany przez samego oskarżonego, świadczy jednak o tym, że w pewnym momencie, mianowicie po ciosie pięścią w głowę napastnika, ten stał się niezdolny do dalszej agresji, prawdopodobnie wobec utraty przytomności, mimo tego oskarżony zadał mu jeszcze kilka dalszych ciosów w głowę, a następnie kopał go w głowę. Od tego więc momentu nastąpiło wyraźne przekroczenie granic obrony koniecznej, dalsze bowiem bicie pokrzywdzonego nie było już odpieraniem zamachu, a wynikało z zacietrzewienia dotychczasową walką, co znajduje wytłumaczenie w osobowości oskarżonego, opisanej w opinii biegłych psychologów.Z tych względów należało uznać, że przypisanego mu czynu oskarżony Stanisław G. dopuścił się w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej (art. 22 § 3 k.k.).Co do świadomości oskarżonego w zakresie możliwych skutków bicia pokrzywdzonego Sąd Wojewódzki trafnie ocenił postępowanie oskarżonego; zwłaszcza kopanie leżącego pokrzywdzonego butem w głowę nie może pozostawiać wątpliwości, że było to działanie zdeterminowane, nie liczące się z konsekwencjami, nawet w postaci śmierci; a zatem istniały podstawy do ustalenia, że taki skutek objęty był co najmniej zamiarem ewentualnym.Choć więc oskarżony wyjaśnił, że nie miał zamiaru pozbawienia życia Lucjana M., bardziej właściwe od tych wyjaśnień są ustalenia faktyczne dotyczące sposobu działania, mianowicie sposobu zadawania ciosów, które wywołały obrażenia ciała, w wyniku których nastąpiła śmierć pokrzywdzonego.Zarzut rewizji dotyczący uchybień procesowych w postaci nieuwzględnienia okoliczności, że pokrzywdzony groził oskarżonemu pięciokrotnie zabójstwem, co ma wynikać z zeznań świadka Tadeusza I., nie znajduje poparcia w protokole rozprawy, z którego nie wynika, by wymieniony świadek zeznał powyższą okoliczność (...).Co do kary rewizja ma częściowo rację, podnosząc zarzut rażącej niewspółmierności, natomiast nie jest zasadna, jeżeli chodzi o zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary.W razie przekroczenia granic obrony koniecznej zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary jest możliwe, nie jest jednak obowiązkowe i powinno nastąpić wtedy, gdy przemawiają za tym: osobowość sprawcy, jego życie przed popełnieniem przestępstwa, stopień przekroczenia granic obrony koniecznej, skutki tego przekroczenia, okoliczności, w jakich do niego doszło, zwłaszcza jeżeli całokształt tych względów nakazywałby uznać, że nawet najniższa kara przewidziana za dane przestępstwo byłaby w tym wypadku niewspółmiernie surowa.W sprawie niniejszej sytuacja taka nie zachodzi.Oskarżony, mimo młodego wieku, od kilku już lat nadużywał alkoholu i często wprowadzał się w stan nietrzeźwości, co doprowadzało do awantur między nim a ojcem, we wsi zaś wyrobiło mu złą opinię. Zajście między oskarżonym a Lucjanem M. miało swój początek w barze, gdzie oskarżony krytycznego dnia również wprawił się w stan nietrzeźwości, wypijając 5-6 kufli piwa. Choć więc nie on był inicjatorem incydentu, wypity przez niego alkohol nie pozostał bez wpływu na przebieg zdarzenia, a zwłaszcza tragiczny finał.Przekroczenie granic obrony koniecznej, o czym była już wyżej mowa, było dość jaskrawe i wtedy właśnie nasiliła się brutalność działania oskarżonego (kopanie leżącego, bezwładnego przeciwnika w głowę).Z protokołu oględzin i otwarcia zwłok wynika, że skutek śmiertelny należy łączyć przede wszystkim z takimi urazami w obrębie głowy denata, jak rany tłuczono-darte w okolicy czołowej i ciemieniowej, które powstały tylko od kopania butem, zadane zatem zostały w ostatniej fazie walki.Mając powyższe na względzie, Sąd Najwyższy uznał, że oskarżony nie zasługuje więc na zastosowanie dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary, natomiast prowokacyjne i agresywne zachowanie się pokrzywdzonego uzasadniało, uwzględniając działanie oskarżonego w warunkach przewidzianych w art. 22 § 3 k.k., wymierzenie kary w najniższym wymiarze przewidzianym w art. 148 § 1 k.k.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 148 § 1 KKart. 22 KKart. 3 § 1art. 372 KPKart. 22 § 1 KKart. 22 § 3 KK§ 1§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.