II KR 157/65

WyrokIzba Karna1965-07-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy odczytanie zeznań nieobecnego świadka, mimo sprzeciwu stron, jest dopuszczalne w sytuacji, gdy sąd nie mógł zweryfikować prawdziwości i znaczenia tych zeznań, a także czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił materiał dowodowy i ustosunkował się do zeznań innych świadków?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że sąd pierwszej instancji naruszył przepisy postępowania karnego, w szczególności art. 299 § 1 k.p.k. poprzez nieprzesłuchanie na rozprawie świadka Ambrożego D., a także art. 320 k.p.k. poprzez brak rozważenia zeznań świadków M., W. i M. Odczytanie zeznań nieobecnego świadka było dopuszczalne tylko w szczególnych okolicznościach, a sąd pierwszej instancji nie mógł poprzestać na zdyskwalifikowaniu tych zeznań bez wyjaśnienia ich pochodzenia i wartości, zwłaszcza w kontekście potencjalnego nakłonienia świadka do fałszywych zeznań przez jego ojca. Ponadto, sąd nie ustosunkował się do zeznań innych świadków, którzy również mogli być nakłaniani do fałszywych zeznań.
Stan faktyczny
Oskarżony Lucjan M. został skazany za żądanie 50.000 zł w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sporów cywilnych, przedstawiając się jako inspektor prokuratury. W rewizji oskarżony zarzucił obrazę przepisów postępowania karnego, w tym nieprzesłuchanie świadka Ambrożego D. i brak rozważenia zeznań innych świadków. Sąd Najwyższy uznał, że sąd pierwszej instancji nieprawidłowo ocenił materiał dowodowy, nie wyjaśnił wszystkich istotnych okoliczności i nie ustosunkował się do zeznań kluczowych świadków.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia A. Pyszkowski.Sędziowie: H. Kempisty (sprawozdawca), J. Dankowski.Prokurator Generalnej Prokuratury: W. Gawlikowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Lucjana M., oskarżonego z art. 38 m.k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 8 lutego 1965 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k.zaskarżony wyrok w części skazującej uchylił i sprawę oskarżonego Lucjana M. w powyższym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 8 lutego 1965 r. Lucjan M. został uznany za winnego tego, że dnia 23 listopada 1960 r. w R., przedstawiając się jako inspektor Prokuratury Wojewódzkiej w K. i powołując się na swój wpływ na pracowników Sądu i Prokuratury Powiatowej w T., zażądał od Atanazego D. 50.000 zł w zamian za podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu jego sporów cywilnych z Ernestem i Ireną L., i za ten czyn na mocy art. 38 m.k.k., art. 42 § 2 i art. 47 § 1 lit. c) k.k. został skazany na 1 rok więzienia i 2.000 zł grzywny, z zaliczeniem na poczet kary więzienia okresu tymczasowego aresztowania od dnia 17 grudnia 1960 r. do dnia 19 lipca 1961 r., oraz na utratę praw na okres lat dwóch.W rewizji od powyższego wyroku oskarżony podnosi zarzuty obrazy art. 299 § 1 i art. 320 k.p.k. oraz błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku. Uchybienia te, zdaniem rewizji oskarżonego, polegają na: a) "odczytaniu zeznań nieobecnego na rozprawie świadka Ambrożego D., jakkolwiek jego przesłuchanie było jak najbardziej pożądane ze wzglądu na konieczność przeprowadzenia konfrontacji między tym świadkiem a świadkami Józefem M. i Atanazym D." oraz b) na "braku rozważenia zeznań świadków Józefa M. i W. oraz M., co doprowadziło do błędnego wniosku o wiarygodności zeznań świadka Atanazego D."W konkluzji rewizja oskarżonego wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a ewentualnie o uchylenie tego wyroku i uniewinnienie oskarżonego.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Rewizja oskarżonego nie jest pozbawiona słuszności, gdy w szczególności zarzuca obrazę art. 299 § 1 k.p.k. (nieprzesłuchanie na rozprawie świadka Ambrożego D.) oraz obrazę art. 320 k.p.k. (brak rozważenia zeznań świadka M., W. i M.).Nieprzesłuchanie na rozprawie świadka Ambrożego D., natomiast poprzestanie tylko na odczytaniu jego zeznań poprzednich (mimo sprzeciwu stron) byłoby formalnie dopuszczalne, gdyby nie szczególne okoliczności tej sprawy. Pomijając nawet wątpliwości co do prawdziwości relacji o wyprowadzeniu się tego świadka i rzekomo nieznanym obecnie jego miejscu pobytu (tak tylko podał świadek Atanazy D., ojciec Ambrożego, być może nie usposobiony do syna przyjaźnie), istotne jest to, że Sąd Wojewódzki nie mógł skontrolować prawdziwości i znaczenia następujących słów, powtórzonych przez świadka M. i jakoby wypowiedzianych przez świadka Ambrożego D.: "Gdybym zeznał, że Ty - (tzn. ojciec - Atanazy D.) mnie nakłaniałeś do fałszywych zeznań i gdybym o tym powiedział prokuratorowi, tobyś siedział". Świadek M. na rozprawie przed Sądem Wojewódzkim drugi raz na ten sam temat zeznał podobnie: "Ten ostatni (syn D.) przede mną wyraził się, że gdyby chciał ujawnić szczegóły sprawy sporu D. z oskarżonym Lucjanem M., to D. musiałby siedzieć, a Lucjan M. siedział niewinnie. Działo się to już po wyjściu Lucjana M. z więzienia". A przecież świadek M. "zrobił na Sądzie wrażenie człowieka poważnego i prawdomównego".W tych warunkach nie można było poprzestać na samym tylko zdyskwalifikowaniu zeznań, zwłaszcza nieobecnego świadka Ambrożego D. (że są one "bez znaczenia i niekonsekwentne"), ale przede wszystkim należało wyjaśnić, czy to, co zeznał na niekorzyść oskarżonego M., było prawdziwe, czy też nie oraz czy było poza tym tylko skutkiem nakłonienia go przez ojca do fałszywych zeznań. Sąd przyjmuje, że "tendencyjność zeznań świadka Ambrożego D. byłaby oczywista", ale niesłusznie się na tym warunkowym ujęciu zatrzymuje, z pewnością m.in. dlatego, że nie mógł do końca wyjaśnić pochodzenia i wartości zeznań tego świadka.W związku z tą okolicznością, skądinąd istotną, pozostaje słuszne twierdzenie rewizji, że Sąd Wojewódzki nie ustosunkował się również do tego, że z zeznań świadka W. wynika, iż był także nakłaniany przez świadka Atanazego D. do fałszywych zeznań, że również i świadek M. była nakłaniana przez świadka Atanazego D. do określonych zeznań.W tych warunkach sprawdzenie tych okoliczności i zajęcie wobec nich zdecydowanego stanowiska przez Sąd Wojewódzki jest koniecznością dowodową, a to w związku z oceną prawdomówności zeznań świadka Atanazego D., podstawowego przecież dowodu winy oskarżonego Lucjana M. z art. 38 m.k.k. (zalecanie przeprowadzenia tych dowodów i ich sprawdzenia nie może jednak być oczywiście odczytywane jako sugestia do odmówienia wiary świadkowi Atanazemu D.).Na marginesie powyższych wywodów Sąd Najwyższy uznał za niezbędne ustosunkować się ponadto do błędnego poglądu prawnego wyrażonego na wstępie uzasadnienia wyroku Sądu Wojewódzkiego. Otóż zdaniem Sądu Wojewódzkiego "Sąd Najwyższy, uchylając wyrok z dnia 12 lipca 1961 r. co do zarzutów objętych punktami I i II aktu oskarżenia, zaznaczył w swych motywach, że zwłaszcza zarzut w pkt II postawiony oskarżonemu Lucjanowi M. (o który chodzi obecnie) powinien być wszechstronnie zbadany, a ustalenia - tym razem już stanowcze - powinny doprowadzić Sąd do innej niż dotychczas oceny tych ustaleń opartych na zeznaniach świadków Atanazego D. oraz członków jego rodziny. Tego rodzaju zalecenia były dla Sądu w obecnym jego składzie wiążące zgodnie z dyspozycją art. 392 k.p.k."W związku z tak wyrażonym poglądem nie należało pomijać tego, że Sąd Najwyższy w swoim wyroku z dnia 16 kwietnia 1964 r., kwestionując nieprzekonywająco uzasadnione uniewinnienie oskarżonego, wyraźnie jednak określił swoje stanowisko właśnie pod kątem ponownego rozpoznawania sprawy, a mianowicie, iż "nie przesądza (przy ponownym rozpoznawaniu sprawy) ostatecznego wyniku oceny materiału dowodowego dotyczącego zarzutów opisanych w punktach I, II i IV oskarżenia. Kwestia ta pozostaje otwarta i należy zgodnie z art. 9 k.p.k. do swobodnego uznania Sądu Wojewódzkiego, który bezpośrednio zetknie się z przeprowadzonymi przez siebie dowodami. W rozumowaniu prowadzącym do tej oceny nie mogą być jednak pominięte okoliczności wyżej wyłuszczone, mające istotne znaczenie i wspierające tezy oskarżenia". Dla ścisłości wypada również nadmienić, że mimo błędnego poglądu prawnego co do zakresu mocy wiążącej uzasadnienia rewizyjnego (art. 392 k.p.k.) tenże Sąd Wojewódzki uniewinnił po raz wtóry oskarżonego Lucjana M. z zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 290 k.k. oraz współoskarżonych Ernesta i Irenę L. z zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 293 w związku z art. 290 k.k.Niezależnie od powyższego podnieść tu należy i wyjaśnić, co następuje:Uchylając zaskarżony wyrok, sąd rewizyjny daje wyraz temu, że wyrok sądu I instancji, w szczególności z powodów wymienionych w art. 378, 383 czy 385 k.p.k., ostać się nie może. Nie znajdując zaś podstaw lub nie mając warunków do bezpośredniego orzekania merytorycznego ("co do istoty" - por. art. 388 § 1 i 4 k.p.k.), sąd rewizyjny przekazuje w reguły sprawę w całości (dla orzeczenia i o winie, i o karze, a ewentualnie również o powództwie cywilnym lub odszkodowaniu - art. 3311 § 1 i 2 k.p.k. itp.) sądowi I instancji. Oznacza to w konsekwencji, ogólnie rzecz ujmując, wiążące polecenie ponownego rozpoznania sprawy przez sąd I instancji, od początku i na ogólnych zasadach, właściwych dla każdego postępowania pierwszoinstancyjnego. Już z tych względów ponowne rozpoznawanie sprawy nie jest prostą kontynuacją czy też tylko uzupełnieniem dotychczasowego rozpoznawania. Nie dopuszcza więc ono ani skrótów, ani uproszczeń (np. przez nadużywanie formalnych możliwości odczytywania zeznań lub wyjaśnień, a tym bardziej uznawania ich tylko za odczytane) czy innych jakichkolwiek odstępstw od reguł przygotowania i prowadzenia ponownej rozprawy i orzekania na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, które należałoby prawidłowo ujawnić w toku rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku (art. 249-352 k.p.k.). Nie wolno więc sądowi I instancji, nawet przy ponownym rozpoznawaniu tej samej sprawy, odwoływać się czy powoływać na jakiekolwiek ustalenia lub rozstrzygnięcia z poprzedniego rozpoznawania dotyczące meritum sprawy, a tym bardziej przyjmować ich jako prejudycjalnych, przesądzających o treści ponownego rozpoznania. Wynika to także z tego, że polski proces karny nie zna częściowej prawomocności jakiejkolwiek części wyroku, jeżeli postępowanie karne jest nie zakończone prawomocnie, nawet wtedy, gdy strony skarżą tylko jedną z części wyroku, a nawet wtedy, gdy sąd rewizyjny, nakazując ponowne rozpoznanie sprawy tylko w stosunku do jednej z tych części wyroku, wypowiada się o słuszności zarzutów rewizyjnych.Zgodnie z art. 392 k.p.k., przy ponownym rozpoznawaniu sprawy, mającym się odbywać na zasadach ogólnych sądowego postępowania merytorycznego, sąd I instancji związany jest uzasadnieniem wyroku rewizyjnego w tym tylko sensie, że zobowiązany jest do zaleconego w tych motywach uzupełnienia materiału dowodowego, do rozważania pominiętych w dotychczasowym rozpoznawaniu dowodów i okoliczności, do powtórnego sprawdzenia podanych w uzasadnieniu rewizyjnym w wątpliwość ustaleń i ocen. Wiąże też sąd I instancji pogląd prawny sądu rewizyjnego (analogia do art. 390 k.p.k.) zawarty w wyroku polecającym ponowne rozpoznanie sprawy, chyba że nastąpiła zmiana ustawy lub odmienna wykładnia wynika z późniejszych wytycznych Sądu Najwyższego (art. 28 ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o Sądzie Najwyższym - Dz. U. Nr 11, poz. 54).Zawarte więc w uzasadnieniu wyroku rewizyjnego wszelkie inne poglądy i oceny, a tym bardziej ewentualne ustalenia faktyczne, nie wiążą już sądu I instancji, chyba tylko jako wyraz wątpliwości i ewentualności, zasługujących na rozważenie i wyjaśnienie przy ponownym rozpoznawaniu sprawy.Reasumując powyższe uwagi, zgodnie przy tym z ustaloną już judykaturą co do wykładni art. 392 k.p.k. (por. OSN zeszyt I z 1959 r., poz. 10 oraz zeszyt I z 1960 r., poz. 5), zaakcentować jeszcze wypada założenie ogólne, że sąd rewizyjny, uchylając zaskarżony wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania, kontroluje przede wszystkim orzeczenie niższych sądów, a w następstwie tego - z wyjątkiem wypadku określonego w art. 388 § 1 k.p.k. (gdy więc sam, po uchyleniu wyroku, orzeka "co do istoty sprawy") - nie może i nie powinien zastępować ani przejmować roli pierwszej merytorycznej instancji, choćby tylko poprzez treść swego uzasadnienia. Sąd I instancji zawsze więc obowiązuje rozpoznawanie każdej sprawy - także i w ponownym rozpoznawaniu - na zasadach ogólnych, w szczególności przy przestrzeganiu jego praw i obowiązków płynących z zasady swobodnej oceny dowodów (art. 8, 9 i 320 k.p.k.). Wszystkie wskazania i poglądy sądu rewizyjnego rozumieć należy przede wszystkim jako zalecenia, które mają przyczyniać się do pełnego i wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy i do wydania prawidłowego wyroku, zgodnego w szczególności z naczelną zasadą procesu polskiego - prawdy materialnej. Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 38art. 375art. 42 § 2art. 47 § 1art. 299 § 1art. 320 KPKart. 299 § 1 KPKart. 392 KPKart. 9 KPKart. 290 KKart. 293art. 378

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.