III K 111/64

WyrokIzba Karna1964-01-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy niewłaściwe zabezpieczenie pisma zawierającego tajemnicę służbową, które mogło doprowadzić do jej ujawnienia, stanowi przestępstwo z § 2, a nie z § 1 art. 10 dekretu z dnia 26 października 1949 r. (Dz. U. Nr 55, poz. 437), i czy w takiej sytuacji można zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary na podstawie art. 11 tego dekretu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że niewłaściwe zabezpieczenie pisma zawierającego tajemnicę służbową, które mogło doprowadzić do jej ujawnienia, wypełnia znamiona przestępstwa z § 2 art. 10 dekretu z dnia 26 października 1949 r., a nie z § 1 tego artykułu. Wskazano, że czyn ten, ze względu na wagę tajemnicy służbowej dotyczącej spraw wojskowych, nie może być uznany za wypadek mniejszej wagi, co wyklucza zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 11 dekretu. Tym samym, Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Stan faktyczny
Oskarżony, będąc dyżurnym ruchu i pełniąc obowiązki zawiadowcy stacji PKP, nie zabezpieczył pisma o charakterze tajnym, mimo pouczenia o sposobie postępowania z takimi dokumentami. W wyniku tego mogło dojść do ujawnienia tajemnicy służbowej. Sąd Wojewódzki uznał go winnym popełnienia przestępstwa z art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 26 października 1949 r. i wymierzył karę jednego roku więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Oskarżony wniósł rewizję, kwestionując kwalifikację prawną czynu i brak zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w Lublinie.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Kotowski (sprawozdawca).Sędziowie: K. Czajkowski, T. Goździcki.Prokurator Generalnej Prokuratury: H. Furmankiewicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Tadeusza S. oskarżonego z art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 26 października 1949 r. (Dz. U. Nr 55, poz. 437), po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 27 lutego 1964 r., na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 27 lutego 1964 r. oskarżony Tadeusz S. został uznany za winnego tego, że w lipcu i sierpniu 1963 r. w N. jako dyżurny ruchu, pełniący obowiązki zawiadowcy stacji PKP, będąc pouczony o sposobie postępowania z dokumentami o charakterze tajnym i instrukcją obowiązującą w tym zakresie, nie zabezpieczył pisma tajnego, w wyniku czego mogło dojść do ujawnienia tajemnicy służbowej. Za czyn ten z mocy art. 10 pkt 2 dekretu z dnia 26 października 1949 r. (Dz. U. Nr 55, poz. 437) wymierzono oskarżonemu karę jednego roku więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres lat dwóch.Od tego wyroku rewizję założył oskarżony, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania lub o umorzenie postępowania na mocy art. 49 k.p.k. Wnioski te rewizja opiera na zarzutach:1) obrazy prawa materialnego, mianowicie przez uznanie, że czyn oskarżonego wypełnia znamiona przestępstwa z § 2, a nie z § 1 art. 10 cytowanego dekretu z dnia 26 października 1949 r., oraz przez niezastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary przewidzianego w art. 11 tego dekretu;2) obrazy przepisów prawa procesowego, a mianowicie:a) art. 49 k.p.k. przez nieumorzenie postępowania z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu oskarżonego,b) art. 320 k.p.k. przez pominięcie w rozważaniach warunków, jakie oskarżonemu stworzył jego zwierzchnik świadek W.,c) art. 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez niedostateczne uzasadnienie, dlaczego Sąd I instancji nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego, że szuflada, w której przechowywał tajny dokument, była przez niego zabezpieczona banderolą papierową.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Rewizja oskarżonego w zasadzie kwestionuje w szerokim zakresie ustalenia, jakie poczynił Sąd I instancji co do okoliczności przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku. Dlatego też z tego punktu widzenia należy oceniać jej poszczególne zarzuty skonkretyzowane na piśmie.Z dokumentu wynika niezbicie, że oskarżony został zapoznany z treścią instrukcji o postępowaniu w sprawach tajnych, zatwierdzonej zarządzeniem Ministra Komunikacji. Następnie wyjaśnienia oskarżonego dają pełną podstawę do uznania, że był on przez świadka W. uprzedzony o mającym nadejść piśmie tajnym i że omawiał z nim wyczerpująco sposób jego przechowywania.W tej sytuacji nie można uznać za zasadny wymienionego w punkcie 2 b) zarzutu rewizji oskarżonego. Sąd I instancji bowiem rozważył, że świadek W. stworzył oskarżonemu niewłaściwe warunki pracy i że stosunki między świadkiem W. a pozostałymi pracownikami stacji PKP w N. nie były dobre. Również zupełnie słusznie okoliczności tej Sąd I instancji nie uznał za mającą znaczenie dla ustalenia winy oskarżonego, albowiem niezależnie od stosunków, jakie istniały między oskarżonym a świadkiem W., instrukcje tego świadka, jakich udzielił on oskarżonemu, co do sposobu postępowania z pismem tajnym były zupełnie prawidłowe. Samo zaś niepozostawienie oskarżonemu kluczy od szafy żelaznej nie może być uznane za okoliczność mogącą mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku, skoro świadek W. mieszkał na stacji i nigdzie w czasie urlopu nie wyjeżdżał.Również zarzut rewizji wymieniony w punkcie 2 c) nie jest zasadny. Sąd I instancji zupełnie wyraźnie zaznaczył, dlaczego nie dał wiary tej części wyjaśnień oskarżonego. Sąd wyjaśnił więc, że co do tej okoliczności dał wiarę zeznaniom świadka Teresy Z., które potwierdził świadek Władysław W. Zgodność tych zeznań jest całkowita co do okoliczności zabezpieczenia szuflady. Z punktu widzenia proceduralnego zarzut ten jest bezpodstawny. Nawet gdyby rozważyć go pod kątem widzenia prawidłowości oceny wartości zeznań tych świadków, to i tak zarzut ten nie byłby słuszny, gdyż o ile można dopuścić wątpliwości co do obiektywizmu świadka W., o tyle nie ma podstaw do tego rodzaju wątpliwości co do świadka Teresy Z. Fakt, że świadek Teresa Z. nie została przeniesiona na inną stację, nie ma tu żadnego znaczenia, gdyż Teresa Z. nie miała i nie mogła mieć żadnego postępowania dyscyplinarnego w związku ze sprawą oskarżonego, który został ukarany dyscyplinarnie przeniesieniem na inne miejsce służbowe.Z kolei trzeba przejść do omówienia zarzutu z punktu 1 rewizji oskarżonego. Przedmiotem ochrony przepisu art. 10 dekretu z dnia 26 października 1949 r. (Dz. U. Nr 55, poz. 437) jest prawidłowe stosowanie zarządzeń władz, wydanych dla ochrony tajemnicy służbowej. Podmiotem tego przestępstwa może być tylko urzędnik, którego tradycyjne pojęcie z kodeksu karnego z r. 1932 zostało znacznie rozszerzone przepisem art. 12 cytowanego dekretu z 26 października 1948 r. i obejmuje szerszy krąg osób od wymienionych w art. 292 k.k. i art. 46 m.k.k.Omawiany przepis art. 10 dekretu z dnia 26 października 1949 r. rozróżnia trzy stany faktyczne. Paragraf 1 obejmuje wykroczenia urzędników przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy służbowej bez względu na skutki wykroczenia. Mamy tu do czynienia z przestępstwem formalnym: prostym niedopełnieniem obowiązków lub przekroczeniem uprawnień wynikających z zarządzeń władz, wydanych dla ochrony tajemnicy służbowej. Paragraf 2 obejmuje te stany faktyczne, w których, wskutek wykroczenia urzędnika przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy służbowej, doszło lub mogło dojść do ujawnienia tajemnicy służbowej. W tym wypadku gdy rzeczywiście doszło do ujawnienia tajemnicy służbowej lub gdy wskutek działania sprawcy mogło do tego dojść - dekret ustanawia znacznie surowszą sankcję karną dla sprawców tego rodzaju czynów, realnie szkodliwych dla zabezpieczenia tajemnicy służbowej. Paragraf 3 zaś jest jedynie konsekwencją zasady art. 13 k.k., stanowiąc wyraźnie, że występek z § 2 można popełnić nieumyślnie.Rewizja oskarżonego nie precyzuje bliżej, na czym opiera swój zarzut 1. Wydedukować jedynie z jej treści można, że za błędne uznaje ustalenie Sądu I instancji, iż w związku z działaniem oskarżonego mogło dojść do ujawnienia tajemnicy służbowej. Nie neguje więc ani ustalenia, że oskarżony był urzędnikiem, ani ustalenia, że oskarżony wykroczył przeciwko zarządzeniu Ministra Komunikacji, wydanego dla ochrony tajemnicy służbowej. Ten zarzut rewizji nie jest słuszny. Prawidłowo ustalony przez Sąd I instancji sposób, w jaki oskarżony wykroczył przeciw cytowanemu zarządzeniu, daje podstawę do ustalenia, że w następstwie przechowywania tajnego dokumentu w nie zabezpieczonej szufladzie, do której dostęp mogły mieć osoby nie upoważnione, mogło dojść do ujawnienia jego treści zawierającej tajemnicę służbową.W tym stanie rzeczy kwalifikację prawną czynu przypisanego oskarżonemu należy uznać za całkowicie prawidłową. Rewizja jednak zarzuca obrazę przepisu art. 11 cytowanego dekretu z 26 października 1949 r. Przepis art. 11 cytowanego dekretu, pozwalający sądowi zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary w wypadkach mniejszej wagi, nie określa, które wypadki za takie uznaje. Orzecznictwo sądów polskich na tle cytowanego dekretu nie zajmowało się szerzej tym zagadnieniem.Odpowiedzi na to pytanie można szukać w hierarchii spraw, jakich dotyczą wiadomości, dokumenty lub inne przedmioty stanowiące tajemnicę służbową. Preambuła cytowanego dekretu mówi, że został on wydany w celu zapobieżenia:1) rozpowszechnianiu wiadomości, które ze względu na dobro Polski Ludowej należy zachować w tajemnicy,2) przenikaniu tych wiadomości do wrogich ośrodków i3) wykorzystywaniu ich na szkodę Polski Ludowej.W pierwszej kolejności za takie wiadomości należy uznać wiadomości dotyczące obronności kraju i związanych z nią spraw wojskowych. W dalszej kolejności będzie tu chodzić o inne wiadomości, dotyczące spraw związanych np. z interesami gospodarczymi i innymi.Nie jest negowany w rewizji fakt, że dokument quaestionis, którego niewłaściwego zabezpieczenia dotyczy cała sprawa, zawierał wiadomość dotyczącą spraw wojskowych. Ujawnienia tajemnicy służbowej tego rodzaju, do którego mogło dojść wskutek działania oskarżonego, nie można uznać za wypadek mniejszej wagi. Zbyt bowiem wysokie jest miejsce tego rodzaju wiadomości w hierarchii wiadomości, które należy zachować w tajemnicy ze względu na dobro naszego państwa, a których przenikanie do osób niepowołanych mogłoby być wykorzystane na szkodę państwa. Dlatego też nie można uznać, że Sąd I instancji popełnił błąd, nie stosując nadzwyczajnego złagodzenia kary z mocy art. 11 cytowanego dekretu.Z tych samych względów nie można uznać za zasadny zarzutu obrazy przepisu art. 49 k.p.k., gdyż czyn oskarżonego nie reprezentuje bynajmniej znikomego niebezpieczeństwa społecznego.Kara wymierzona oskarżonemu z dużym umiarem, przy rozważeniu szeregu okoliczności łagodzących oraz przy zastosowaniu art. 61 k.k., nie może być uznana za rażąco surową w rozumieniu przepisu art. 384 pkt 2 k.p.k.Z powyższych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 10 ust. 2art. 375 KPKart. 10 pkt 2art. 49 KPKart. 10art. 11art. 320 KPKart. 339 § 1art. 12art. 292 KKart. 46art. 13 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.