III K 49/61

WyrokIzba Karna1961-10-03

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy nadużycie wolności sumienia i wyznania w celu wrogim ustrojowi PRL, polegające na podawaniu fałszywych wiadomości o prześladowaniu kościoła i nawoływaniu do walki z tym prześladowaniem, stanowi przestępstwo z art. 8 § 1 dekretu o ochronie wolności sumienia i wyznania, a nie z innych przepisów prawa karnego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyn oskarżonego, polegający na nadużyciu wolności sumienia i wyznania w celach wrogich ustrojowi PRL poprzez publiczne kazanie, w którym podawał fałszywe wiadomości o prześladowaniu kościoła i nawoływał do walki, prawidłowo zakwalifikowano z art. 8 § 1 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania. Sąd podkreślił, że ustalenia faktyczne Sądu Wojewódzkiego były zgodne z rzeczywistością, a wypowiedzi oskarżonego, traktowane w całokształcie, zawierały znamiona przestępstwa, w tym nieprawdziwe informacje o prześladowaniu kościoła i wezwania do walki. Sąd odrzucił argumentację obrony, że czyn ten powinien być kwalifikowany z innych przepisów, wskazując, że wolność sumienia i wyznania nie daje podstaw do ekskulpacji działań wykraczających poza jej granice i kolidujących z prawem karnym.
Stan faktyczny
Oskarżony Józef O. został skazany przez Sąd Wojewódzki za nadużycie wolności sumienia i wyznania w celach wrogich ustrojowi PRL. Podczas publicznego kazania podawał fałszywe wiadomości o prześladowaniu kościoła w Polsce i nawoływał wiernych do walki. Obrońca oskarżonego wniósł rewizję, podnosząc zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym dotyczące kwalifikacji prawnej czynu, dopuszczenia dowodu z taśmy magnetofonowej oraz odmowy przeprowadzenia dowodów ze świadków i eksperymentu. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję i utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w Lublinie.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia H. Kempisty (sprawozdawca).Sędziowie: F. Korzeń, J. Dankowski.Prokurator: Z. Ramos.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Józefa O. oskarżonego z art. 8 § 1 i art. 13 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r., (Dz. U. Nr 45, poz. 334), po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 20 października 1960 r., na podstawie art. 375 k.p.k.zaskarżony wyrok utrzymał w mocy (...).Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 20 października 1960 r. Józef Tadeusz O. na podstawie art. 8 § 1 i art. 13 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania w związku z art. 47 § 2 k.k. i art. 52 § 3 k.k. został skazany na karę 3 lat więzienia z utratą praw na okres lat 3 - za to, iż w L. nadużył wolności sumienia i wyznania w celach wrogich ustrojowi PRL w ten sposób, że podczas publicznego kazania na odpuście podawał fałszywe wiadomości o prześladowaniu kościoła i instytucji kościelnych w Polsce, zarzucając wiernym bierną postawę wobec takiego stanu rzeczy i nawołując ich do walki mającej położyć kres prześladowaniu.Od powyższego wyroku obrońca oskarżonego założył rewizję, podnosząc zarzuty:1) naruszenia art. 8 § 1 i art. 13 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania - przez błędne zakwalifikowanie czynu zarzucanego oskarżonemu,2) naruszenia art. 299 i 300 k.p.k. przez zaliczenie do dowodów w sprawie "stenogramów z taśmy magnetofonowej" - mimo że nie może ten stenogram stanowić dowodu,3) naruszenia art. 292 k.p.k. przez odmowę przeprowadzenia dowodów ze świadków i eksperymentu sądowego, zgłoszonych na rozprawie przez obronę,4) błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku oraz oceny dowodów ze świadków przesłuchanych na rozprawie, z taśmy magnetofonowej i innych.W konkluzji obrońca oskarżonego wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie bądź też przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Rewizja obrońcy oskarżonego nie jest słuszna.Nie mając wątpliwości co do tego, że zgodne są z rzeczywistością ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Wojewódzki, trzeba się także zgodzić konsekwentnie, iż w przypisanym oskarżonemu czynie mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 8 § 1 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. (Dz. U. Nr 45, poz. 334), a nie tylko z art. 170 k.k. lub z art. 22 m.k.k.Wbrew poglądowi zawartemu w pisemnej rewizji obrońcy oskarżonego odtworzona treść kazania upoważniała i zobowiązywała Sąd Wojewódzki do uznania, że oskarżony działał "w celach wrogich ustrojowi Rzeczypospolitej Polskiej" i zarazem "nadużył wolności wyznania i sumienia". Ustalenia faktyczne i wnioski wyprowadzone przez Sąd Wojewódzki z wypowiedzi oskarżonego, potraktowanych zresztą nie w sposób wyrywkowy, lecz w ich całokształcie, a w szczególności dotyczące nie odpowiadających prawdzie wypowiedzi o aktualnym w Polsce prześladowaniu kościoła, o odbieraniu kościołowi ziemi, gmachów i instytucji społecznych, o stosunku oskarżonego do rzekomych pogróżek pod adresem kościoła, o tym wreszcie, że naród "leży plackiem i zgina się jak scyzoryk", a kiedy to i tamto "kościół traci (...), ten naród stoi bezczynnie i milczy" - nie zawierają błędów ani faktycznych, ani logicznych. Nawet negatywnie ujęte stwierdzenie między innymi przez Sąd Wojewódzki, że trudno przyjąć, by oskarżony nie czynił tego z pobudek wrogich ustrojowi - wbrew poglądowi rewizji dostatecznie jasno wskazuje na prawidłowe ustosunkowanie się tego Sądu do kwestii kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego. Wypada tu zauważyć, że nie tylko w tej postaci, lecz w kilku innych jeszcze fragmentach motywów wypowiedział się Sąd Wojewódzki na temat szczególnego bądź co bądź rodzaju winy oskarżonego.Nie można by także zgodzić się z tym, aby przestępstwo z art. 8 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania (Dz. U. Nr 45, poz. 334) było przestępstwem o charakterze kontrrewolucyjnym, aby zatem mogło być popełnione wyłącznie z pobudek kontrrewolucyjnych bądź też aby uwarunkowanie jego bytu działaniem "w celach wrogich ustrojowi Rzeczypospolitej Polskiej", miało oznaczać, że ten swoisty dolus coloratus musi być zamiarem wyłącznym podjętego działania, a nie ewentualnie równoległym tylko. Przenosząc te uwagi na grunt konkretnej sprawy oskarżonego Józefa O., nie można nie dostrzegać w treści kazania oskarżonego także elementów kultu religijnego, obojętnych z punktu widzenia prawa karnego. Dostrzeganie tej okoliczności nie daje jednak podstawy do tego, aby w imię nie kwestionowanego w Polsce prawa do kultu religijnego i praktyk religijnych ekskulpować działania czy wypowiedzi, wykraczające poza granice wolności sumienia i wyznania i kolidujące z prawem karnym.Odtworzenie na rozprawie sądowej treści zapisu taśmy magnetofonowej stanowiącej dowód popełnienia przestępstwa, dokonane jawnie i kontradyktoryjnie, nie może uchodzić za czynność procesową obrażającą art. 299 czy 300 k.p.k. Błędne byłoby traktowanie tego rodzaju dowodu popełnienia przestępstwa jako dowodu niedopuszczalnego, bo rzekomo nie przewidzianego przez kodeks postępowania karnego.Do taśmy magnetofonowej jako dowodu popełnienia przestępstwa nie mogą się również odnosić te ograniczenia przewidziane przez prawo procesowe, które słusznie reglamentują inne dowody (w szczególności osobowe) oraz posługiwanie się nimi w toku całego postępowania karnego. Trafnie podnosi L. Schaff (Problemy kryminalistyki, styczeń-luty 1959, str. 29), że "ustawa nie może bowiem ani przewidzieć, jakie dowody powstaną w chwili popełnienia przestępstwa, ani też nie może określić środków służących do powstania i utrwalenia dowodu". Trafny jest jednak pogląd, że dowód z taśmy magnetofonowej stanowiącej dowód rzeczowy wymaga przeprowadzenia z kolei dowodu na okoliczność identyczności zarówno utrwalonych głosów, jak i samej taśmy, a także braku w niej zmian.Nie można odmówić racji "pozarewizyjnemu" zarzutowi jednego z obrońców oskarżonego, że sposób wprowadzania w sprawie niniejszej taśmy magnetofonowej jako dowodu rzeczowego nie odpowiada zasadom właściwym w analogicznych sytuacjach dowodowych. W szczególności na pewno byłoby bardziej prawidłowe, gdyby już w toku postępowania przygotowawczego sporządzone zostały stosowne protokoły ujawnienia tego rodzaju dowodu, przyjęcia i oględzin (por. art. 220 k.p.k.). Wadliwości w powyższym zakresie, dotyczących zresztą postępowania przygotowawczego, nie można jednak uznać za tak istotne, iżby mogły przekreślić merytoryczną wartość dowodu z taśmy magnetofonowej, zwłaszcza że następnie treść jej została - jawnie i kontradyktoryjnie - odtworzona na rozprawie głównej. Zauważyć też należy, że ów dowód z taśmy nie jest w tej sprawie dowodem jedynym, wyłącznym, że treść odtworzonego z taśmy kazania pokrywa się w zasadniczych zarysach i momentach z treścią zeznań świadków P., J. i P., a nawet wyjaśnień samego oskarżonego.Prowadzi to wszystko do stwierdzenia, że niesłuszne byłoby kwestionowanie wykorzystania przez Sąd dowodu z taśmy, a następnie że pomiędzy faktyczną treścią kazania, nagraniem jego na taśmie i tzw. stenogramem nie ma rozbieżności, mogących w szczególności prowadzić do dyskwalifikowania wartości dowodowych samej taśmy czy stenogramu.W świetle powyższych uwag nie można uznać, żeby odmowa dopuszczenia dowodu z 8 świadków zgłoszonych przez obrońcę obrażała w sposób istotny art. 292 k.p.k., skoro w okolicznościach tej sprawy ewentualnych zeznań tych osób nie można by traktować jako mogących mieć wpływ na treść wyroku.Również przeprowadzenie tzw. eksperymentu śledczego było w tych warunkach zarówno bezprzedmiotowe, jak i niecelowe (to ostatnie wobec niemożliwości fizycznego odtworzenia wszystkich okoliczności wygłaszanego kazania i kazania w tej samej postaci - co do treści i formy jego wygłoszenia).Jeśli się zważy, że zeznania świadków, których wiarygodność rewizja stara się podważyć, znajdują częściowo potwierdzenie w treści wyjaśnień samego oskarżonego, a przede wszystkim w treści stenogramu i w treści odtworzonej bezpośrednio z taśmy magnetofonowej, to zarzut błędnej oceny okoliczności sprawy uznać trzeba za nietrafny.W związku z tym nie ma powodów do nadawania szczególnego znaczenia faktowi, że świadek J. napił się piwa przed kazaniem lub że przejaskrawił swoją wypowiedź (oskarżony "zaczął najeżdżać na ustrój, na politykę naszego rządu, rządu ZSRR") albo też wyciągać tak daleko idące wnioski (jak czyni to rewizja) z faktu, że świadek Z. rzekomo "nie rozumiał słów ani jednego, ani drugiego" (kazania).Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji swego wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 8 § 1art. 13art. 375 KPKart. 47 § 2 KKart. 52 § 3 KKart. 299art. 292 KPKart. 170 KKart. 22art. 8art. 220 KPK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.