IV KR 178/82
WyrokIzba Karna1982-09-21
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy funkcjonariusze straży przemysłowej, działający na terenie zakładu pracy, korzystają ze wzmożonej ochrony prawnej przewidzianej w art. 234 § 1 k.k. w przypadku czynnej napaści?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że funkcjonariusze straży przemysłowej korzystają ze wzmożonej ochrony prawnej przewidzianej w art. 234 § 1 k.k. Nie decyduje o tym terytorialny zasięg ich kompetencji, lecz merytoryczna treść uprawnień, w tym zapewnienie porządku i bezpieczeństwa na terenie zakładu pracy, który jest dobrem publicznym. Dodatkowo, w okresie stanu wojennego, straż przemysłowa została jednoznacznie uznana za formację powołaną do ochrony porządku publicznego.Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Henryka M. na rok pozbawienia wolności z art. 233 k.k. za czynną napaść na funkcjonariuszy straży przemysłowej. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając obrazę prawa materialnego (art. 234 § 1 k.k.) i rażącą niewspółmierność kary. Prokurator argumentował, że straż przemysłowa jest organem ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, a pokrzywdzeni powinni korzystać ze wzmożonej ochrony prawnej. Sąd Najwyższy zmienił wyrok, kwalifikując czyn z art. 234 § 1 k.k., ale utrzymał karę pozbawienia wolności w pozostałym zakresie.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok tylko w ten sposób, że przepisany oskarżonemu czyn zakwalifikował z art. 234 § 1 k.k., a w pozostałym zakresie tenże wyrok utrzymał w mocy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Kwiecień. Sędziowie: J. Bratoszewski (sprawozdawca), S. Sokół.Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Słok.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 21 września 1982 r. sprawy Henryka M., skazanego nieprawomocnie z art. 233 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Wojewódzkiego w K. z dnia 30 kwietnia 1982 r.zmienił zaskarżony wyrok tylko w ten sposób, że przepisany oskarżonemu czyn zakwalifikował z art. 234 § 1 k.k., a w pozostałym zakresie tenże wyrok utrzymał w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w K. wyrokiem z dnia 30 kwietnia 1982 r. uznał oskarżonego Henryka M. za winnego tego, że dnia 15 kwietnia 1982 r. w O. dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariuszy Straży Przemysłowej Zakładu Metalurgicznego Huty im. M. Nowotki w O. Winicjusza S. i Adama K. w ten sposób, iż w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych bił wymienionych rękami po całym ciele i kopał, i za to na podstawie art. 233 k.k. skazał go na rok pozbawienia wolności.Od tego wyroku wniósł rewizję prokurator, zarzucając:a) obrazę art. 234 § 1 k.k. przez wyrażenie błędnego poglądu, że straż przemysłowa nie jest organem powołanym do ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, a co za tym idzie, że pokrzywdzeni Winicjusz S. oraz Adam K. jako funkcjonariusze tej straży w Zakładzie Metalurgicznym Huty im. M. Nowotki w O. nie korzystają ze wzmożonej ochrony prawnej przewidzianej w powołanym przepisie,b) rażącą niewspółmierność kary pozbawienia wolności wymierzonej oskarżonemu w stosunku do znacznego stopnia społecznego niebezpieczeństwa popełnionego czynu, wynikającego ze sposobu działania, faktu popełnienia go w okresie obowiązywania stanu wojennego i pod wpływem alkoholu,i wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku, uznanie Henryka M. za winnego popełnienia przestępstwa zarzucanego mu w akcie oskarżenia i wymierzenie mu za to na podstawie art. 234 § 1 k.k. kary 2 lat pozbawienia wolności.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Pierwszy z zarzutów prokuratora, to jest zarzut obrazy prawa materialnego, jest słuszny.Według niespornych ustaleń Sądu Wojewódzkiego oskarżony dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariuszy straży przemysłowej podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych na terenie Zakładu Metalurgicznego Huty im. Nowotki w O.Ocena prawna tego czynu była w tej sytuacji zależna jedynie od tego, czy funkcjonariusze straży przemysłowej są tylko "funkcjonariuszami publicznymi", jak to uznał Sąd Wojewódzki, czy też są funkcjonariuszami "organu powołanego do ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego", na których czynna napaść stanowi przestępstwo określone nie w art. 233 k.k., lecz w art. 234 k.k. Sąd Wojewódzki zajął stanowisko, że skoro do obowiązków straży przemysłowej należy zabezpieczenie zakładu pracy i jego mienia oraz zapewnienie porządku i bezpieczeństwa, ale tylko na terenie tego zakładu pracy, to ten zakres ich obowiązków nie stwarza podstawy do uznania ich za funkcjonariuszy organu powołanego do ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego. Jak wynika z dalszych wywodów Sądu Wojewódzkiego, stanowisko swe opierał on na przeciwstawieniu obowiązków funkcjonariusza MO, którego terenem działania jest teren dzielnicy, miasta czy gminy, obowiązkom strażnika straży przemysłowej, którego terenem działania jest wyłącznie teren zakładu pracy. Z takim stanowiskiem nie można się zgodzić.O tym, czy "inny" organ niż Milicja Obywatelska, o którym, mowa w art. 234 k.k., jest powołany do ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, nie decyduje terytorialny zasięg kompetencji tego organu, lecz merytoryczna treść jego uprawnień. W szczególności chodzi nie tylko o to, by organ ten faktycznie zajmował się ochroną porządku i bezpieczeństwa publicznego, lecz by był specjalnie do tego "powołany", a ponadto o to, by objęte jego ochroną dobra były "publiczne". Jeżeli chodzi o pierwszy z warunków, to sprawa ta jest - jak się wydaje - oczywista i nie została także przez Sąd Wojewódzki podana w wątpliwość.Straż przemysłowa - jak to wynika z ustawy z dnia 31 stycznia 1961 r. o straży przemysłowej (Dz. U. Nr 6, poz. 42) - jest powołana do ochrony ważnych dla gospodarki narodowej uspołecznionych zakładów pracy i do zadań jej należy: zapewnienie bezpieczeństwa zakładu pracy, strzeżenie mienia na terenie zakładu pracy oraz - w miarę potrzeby - konwojowanie powierzonego mienia, kontrolowanie uprawnień do wstępu i wjazdu na teren zakładu pracy oraz wynoszenia lub wywożenia mienia. Straż przemysłowa - według art. 2 powołanej ustawy - składa się z uzbrojonych i umundurowanych jednolicie pracowników zakładu pracy. Jakkolwiek straż przemysłowa podlega bezpośrednio kierownikowi zakładu pracy (art. 3 powołanej ustawy), to jednak ramowe założenia organizacyjne ochrony zakładów pracy przez straż przemysłową ustala Minister Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z zainteresowanymi ministrami (§ 1 uchwały nr 328 Rady Ministrów z dnia 29 października 1962 r. w sprawie uprawnień Ministra Spraw Wewnętrznych w zakresie ochrony zakładów pracy i obiektów gospodarki narodowej - Mon. Pol. Nr 79, poz. 369). Zadania i prawa straży przemysłowej określone zostały w art. 4 powołanej ustawy z dnia 31 stycznia 1961 r. Należą do nich w szczególności: legitymowanie osób wchodzących do zakładu pracy i wychodzących, dokonywanie na jego terenie z polecenia kierownika zakładu rewizji osób oraz środków lokomocji, prawo zatrzymywania osób schwytanych na gorącym uczynku albo podejrzanych o dokonanie przestępstwa na terenie zakładu pracy, a nawet prawo użycia broni w określonych wypadkach (art. 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 stycznia 1961 r. w sprawie zasad o trybie użycia broni przez pracowników straży przemysłowej - Dz. U. Nr 6, poz. 44). Unormowania te niewątpliwie wskazują na to, że jest ona organem powołanym do zapewnienia porządku i bezpieczeństwa.Jeżeli zaś chodzi o ustalenie, czy chodzi tu o ochronę dóbr "publicznych", to na wstępie zauważyć należy, że przeciwstawieniem "publiczny" jest określenie: "prywatny". Tego ostatniego określenia w żadnym wypadku nie można by odnieść do ochrony porządku i bezpieczeństwa, spełnianej przez straż przemysłową na terenie Zakładu Metalurgicznego Huty im. M. Nowotki w O. Okoliczność, że terytorialny zasięg uprawnień funkcjonariuszy straży przemysłowej ograniczony jest do terenu zakładu pracy, w niczym nie zmienia faktu, że chronione przez nich dobra, a w tym porządek i bezpieczeństwo, są dobrami "publicznymi". Chodzi tu zarówno o spełnianie tej ochrony w miejscu publicznym, a więc dostępnym dla bliżej nieokreślonej liczby osób, jak i w interesie publicznym.Za poglądem, że o "publiczności" owej ochrony nie musi wcale decydować niczym nieograniczony jej zasięg terytorialny, świadczą np. uchwała Sądu Najwyższego, przyjmująca wzmożoną ochronę prawną określoną w art. 234 k.k. w wypadku czynnej napaści na kierownika kina (OSNKW 1972, z. 5, poz. 79), a także uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 września 1973 r., odnosząca się wprost do strażnika straży przemysłowej, a stwierdzająca, że korzysta on z ochrony prawnej przewidzianej w art. 234 k.k. (OSNKW 1973, z. 11, poz. 134.Wprawdzie uchwały te nie zostały wpisane do księgi zasad prawnych i nie mają charakteru wiążącego którykolwiek z sądów, jednakże niewątpliwie są pomocne do prawidłowej wykładni pojęć użytych w art. 234 k.k. Uchwały te przemawiają za nietrafnością stanowiska Sądu Wojewódzkiego, a trafnością pierwszego z zarzutów rewizji prokuratora nawet w świetle stanu prawnego obowiązującego przed wprowadzeniem stanu wojennego.W okresie wprowadzenia stanu wojennego argumenty te doznały decydującego wzmocnienia. Uchwałą nr 262 Rady Ministrów z dnia 12 grudnia 1981 r. w sprawie uprawnień Ministra Spraw Wewnętrznych i organów Milicji Obywatelskiej w stosunku do formacji i organizacji powołanych do ochrony porządku publicznego (...) (Mon. Pol. z 1981 r., Nr 30, poz. 272), wydaną na podstawie art. 28 ust. 3 dekretu o stanie wojennym (Dz. U. Nr 29, poz. 154), jednoznacznie przesądzono, że za formacje i organizacje powołane do ochrony porządku publicznego uznaje się m.in. straż przemysłową (§ 1 ust. 2 pkt 2 tego rozporządzenia).Skoro zaś oskarżony dopuścił się przypisanego mu czynu w okresie stanu wojennego, to także i ten wzgląd przemawia za tym, że czyn ten wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w art. 234 § 1, a nie w art. 233 k.k. Dlatego też Sąd Najwyższy uznał za słuszne i konieczne uwzględnić pierwszy z zarzutów rewizji prokuratora. Uwzględnienie tego zarzutu nie oznacza jednak, że tym samym słuszny jest zarzut wymierzenia oskarżonemu rażąco łagodnej kary.Jak ustalił Sąd Wojewódzki, mimo sporej dozy agresywności okazanej wobec strażników w późniejszej fazie zajścia, oskarżony nie wykazał początkowo jakiegoś szczególnego napięcia złej woli. Interwencja strażnika, od której rozpoczęło się całe zajście, w toku którego oskarżony dopuścił się czynnej napaści wobec dwu strażników, nie nastąpiła na jakimś szczególnie drastycznym tle, np. z powodu chuligańskiego zachowania się oskarżonego, kradzieży czy nawoływania do ekscesów, lecz w związku z próbą wejścia na teren zakładu pracy w stanie nietrzeźwym. Podkreślić należy, że oskarżony był pracownikiem tego zakładu, że na wezwanie okazał przepustkę i że upieranie się przy próbie wejścia na teren zakładu pracy - mimo znajdowania się w stanie nietrzeźwości - choć naganne, związane jednak było z chęcią usprawiedliwienia swego nieprzybycia do pracy, a więc mimo wszystko podyktowane było poczuciem obowiązkowości czy lojalności pracowniczej. W tej sytuacji nie można uznać, by wymierzona mu kara bezwzględnego pozbawienia wolności przedstawiała się jako rażąco łagodna.Uwzględnienie akcentowanych w rewizji prokuratora tych tylko okoliczności, które dotyczą dalszej fazy zajścia, i wyprowadzenie z nich wniosku o znacznym stopniu społecznego niebezpieczeństwa przypisanego oskarżonemu czynu, z jednoczesnym pominięciem opisanych okoliczności, oznaczałoby rozważenie przy wymiarze kary nie całokształtu okoliczności ujawnionych w sprawie, jak tego wymaga art. 357 k.p.k., lecz tylko pewnej ich części.Jeżeli się bowiem uwzględni - co Sąd Wojewódzki ustalił - że interwencja strażnika, nie mającego żadnego doświadczenia w podobnych sprawach, polegająca na chęci zatrzymania oskarżonego, a nie odesłania go do domu (jak to działo się w podobnym wypadku po upływie krótkiego czasu od omawianego zdarzenia), choć formalnie poprawna, była jednak zbyt rygorystyczna i że oskarżony jest człowiekiem pracy, cieszącym się dobrą opinią i pomagającym materialnie siostrze - wdowie, mającej na utrzymaniu dwoje dzieci, to ogół tych okoliczności prowadzi do wniosku, że wymierzona mu kara nie przedstawia się jako nadmiernie łagodna, i to w stopniu rażącym (art. 387 pkt 4 k.p.k.), lecz jest wystarczającą i współmierną dolegliwością w stosunku do wagi popełnionego czynu.Z tych powodów Sąd Najwyższy nie uwzględnił drugiego z zarzutów rewizji prokuratora.
Powiązane orzeczenia
- VI KZP 30/73 1973-12-09Czy strażnik Straży Przemysłowej, w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega ochronie karnej przewidzianej w art. 234 k.k. (dotyczącym napaści na funkcjonariusza publicznego), czy też tylko ochronie z art. 233…
- II KO 55/58 1958-11-20Czy strażnicy Straży Przemysłowej, wymienieni w art. 46 m.k.k., korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla urzędników w rozdziale XXI k.k.?
- Rw 738/86 1986-10-17Czy czynna napaść na funkcjonariusza publicznego w rozumieniu art. 234 § 1 k.k. wymaga spowodowania co najmniej dotkliwego bólu lub związku przyczynowego między napaścią a pełnieniem obowiązków służbowych przez pokrzywdz…
- IV KR 187/84 1984-08-28Czy czynna napaść na funkcjonariusza publicznego, polegająca na zamachu ręką w celu uderzenia, wypełnia znamiona przestępstwa z art. 234 § 1 k.k., nawet jeśli uderzenie nie nastąpiło z powodu uchylenia się pokrzywdzonego…
- III KK 423/14 2015-05-08Czy pracownicy ochrony fizycznej, wykonujący czynności na podstawie umowy cywilnoprawnej z właścicielem obiektu, mogą być uznani za funkcjonariuszy publicznych w rozumieniu art. 222 § 1 k.k. i art. 226 § 1 k.k. w związku…
Powołane przepisy
art. 233 KKart. 234 § 1 KKart. 234 KKart. 2art. 3art. 4art. 28 ust. 3art. 234 § 1art. 357 KPKart. 387 pkt 4 KPK§ 1§ 1 ust. 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.