IV KR 222/65
WyrokIzba Karna1966-01-26
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sąd drugiej instancji może zmienić wyrok sądu pierwszej instancji w zakresie kwalifikacji prawnej czynu i wymiaru kary, jeśli zarzuty rewizyjne nie podważają ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji, a jedynie kwestionują ocenę dowodów lub brak ustaleń co do motywacji sprawcy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji, oparte na poszlakach, mogą być uznane za prawidłowe, jeśli ocena dowodów nie wykazuje błędów logicznych lub prawnych. Nawet w przypadku procesu poszlakowego, gdy materiał dowodowy nie budzi wątpliwości co do przyczyn śmierci i sposobu jej spowodowania, a jedynym dorosłym człowiekiem w pobliżu denatki był oskarżony, można dojść do nieodpartego wniosku o jego winie. Sąd Najwyższy może zmienić kwalifikację prawną czynu i wymiar kary, jeśli uzna, że sąd pierwszej instancji błędnie zastosował instytucję premedytacji, a zamiar popełnienia przestępstwa powstał nagle.Stan faktyczny
Oskarżony został oskarżony o zabójstwo żony poprzez uderzenie ją narzędziem tępokrawędzistym w głowę, a następnie wrzucenie ciała do studni. Sąd Wojewódzki skazał go na dożywotnie więzienie z utratą praw publicznych. Obrońcy wnieśli rewizję, zarzucając m.in. brak ustaleń co do motywacji sprawcy i narzędzia zbrodni, a także możliwość zadania ran przez zwierzęta. Sąd Najwyższy uznał ustalenia sądu pierwszej instancji za prawidłowe, ale zmienił kwalifikację prawną czynu, uznając, że nie było premedytacji, a jedynie zamiar nagły, i wymierzył karę 15 lat więzienia.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w zakresie kwalifikacji prawnej czynu i wymiaru kary, orzekając karę 15 lat więzienia zamiast dożywotniego pozbawienia wolności.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Majewski. Sędziowie: T. Rek, M. Paluch (sprawozdawca).Prokurator Generalnej Prokuratury: I. Druski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Ignacego Eugeniusza Ł., oskarżonego z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez obrońców oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie z dnia 21 maja 1965 r., na podstawie art. 375, 384 pkt 2 k.p.k.1. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oskarżonego Ignacego Eugeniusza Ł. za przypisany mu czyn przestępny skazał z mocy art. 225 § 1 k.k. na karę 15 lat więzienia, nie orzekając utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych;2. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 17 października 1964 r.;3. utrzymał tenże wyrok w mocy w części zasądzającej powództwo cywilne (...).Ignacy Eugeniusz Ł. oskarżony był o to, że dnia 12 października 1964 r. w W., w zamiarze pozbawienia życia swej żony Jadwigi, uderzył ją kilka razy bliżej nie ustalonym narzędziem tępokrawędzistym w głowę, powodując złamanie i pęknięcie kości czaszki, w następstwie czego nastąpiła śmierć, tj. o przestępstwo z art. 225 § 1 k.k.Sąd Wojewódzki w Olsztynie, po rozpoznaniu sprawy, wyrokiem z dnia 21 maja 1965 r. uznał oskarżonego Ignacego Eugeniusza Ł. za winnego tego, że w dniu 12 października 1964 r. w W., w zamiarze pozbawienia życia swej żony Jadwigi, która znajdowała się obok niebezpiecznego otworu ocembrowanej studni, położonego równo z powierzchnią ziemi, uderzył ją co najmniej dwa razy w głowę nie ustalonym narzędziem tępokrawędzistym, zakończonym najprawdopodobniej śrubą, w następstwie czego spowodował złamanie i pęknięcie kości czaszki, i natychmiast potem wrzucił ciało Jadwigi Ł. do studni, pozorując nieszczęśliwy wypadek, i za to z mocy art. 225 § 1 k.k. skazał oskarżonego na karę dożywotniego więzienia z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze.Od opisanego wyżej wyroku założyli wspólną rewizję obrońcy oskarżonego, zarzucając obrazę art. 320 i 339 k.p.k. popełnioną przez to, że:a)Sąd Wojewódzki nie wypowiedział w uzasadnieniu wyroku swego poglądu na to, co mogło skłonić oskarżonego do zabicia swej żony i matki swych trzech córek, z którą - według zeznań licznych świadków - żył zgodnie przez cały 10-letni okres małżeństwa, oraz że bez oparcia się na jakichkolwiek dowodach ustalił, że oskarżony działał w sposób podstępny i kierowały nim niskie pobudki;b)ani śledztwo, ani przewód sądowy nie wykazały, w jaki sposób zadane zostały denatce śmiertelne ciosy,-nie zostało ustalone narzędzie zbrodni,-rany i inne uszkodzenia ciała denatki mogły być zadane rogami lub racicami bydła, które poiła tuż przed swym upadkiem do studni,-oskarżony wiarygodnie wyjaśnił swe alibi, twierdząc mianowicie, że w momencie wpadnięcia denatki do studni był w stodole, i że to jego wyjaśnienie potwierdziła w swych zeznaniach złożonych w toku śledztwa jego nieletnia córka Władysława oraz - zarówno w śledztwie, jak i na rozprawie - nieletnia B.,-w swej uzupełniającej opinii biegli wypowiedzieli pogląd, że rany denatki mogły powstać wskutek upadku i uderzenia się jej o twarde przedmioty,-wreszcie w swej końcowej wypowiedzi na rozprawie biegły J. stwierdził, iż w zeznaniach dra R. dostrzegł nową okoliczność dotyczącą charakteru rany denatki na czole;c)Sąd Wojewódzki nie uzasadnił również, dlaczego pozostawił bez uwzględnienia wniosek obrony o odroczenie rozprawy celem umożliwienia oskarżonemu bliższego zapoznania się z faktami sprawy, skoro oskarżony - będąc niepiśmienny - nie miał możności uczynić tego przed zamknięciem śledztwa.W konkluzji rewizja zawierała wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego lub o przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu w Olsztynie celem ponownego jej rozpoznania w innym składzie.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Oceniając - na gruncie ustaleń poczynionych przez Sąd Wojewódzki - treść zarzutów rewizji oskarżonego Ignacego Eugeniusza Ł. należy dojść do przekonania, że mimo poszlakowości niniejszego procesu ustalenia sądu są prawidłowe. Dokonana przez Sąd Wojewódzki ocena zeznań świadków i wyjaśnień oskarżonego nie wykazuje błędu, a wyciągnięte z całokształtu okoliczności sprawy wnioski są trafne. W tym stanie rzeczy należało zarzuty rewizji uznać w istocie za niesłuszne i niezasadne, z wyjątkiem działania oskarżonego Ł. "z całą premedytacją".Zasada prawdy obiektywnej, wymagająca nie budzącego wątpliwości udowodnienia słuszności oskarżenia, w postępowaniu niniejszym była przez Sąd Wojewódzki przestrzegana. Sąd ten bowiem, rozpoznając sprawę, miał na względzie fakt, że proces w niniejszej sprawie jest poszlakowy i że w związku z tym każdy dowód pośredni może mieć decydujące znaczenie. Stąd szczegółowo przeprowadzona w toku przewodu sądowego dodatkowa ekspertyza biegłych, drobiazgowa analiza opinii biegłych, zeznań świadków i wyjaśnień oskarżonego zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Poszlakowość niniejszej sprawy polega jednak jedynie na tym, że w pobliżu miejsca zabójstwa, dokonanego na osobie Jadwigi Ł., nie było naocznego dorosłego świadka.Materiał dowodowy - jeśliby pozostawić na boku zeznania świadka Władysławy Ł., córki oskarżonego - nie budzi wątpliwości co do tego, że:a)przyczyną śmierci Jadwigi Ł. były zadane jej w głowę co najmniej 2 ciosy, i to narzędziem, "które miało na swojej powierzchni szereg ostrych krawędzi" (złożona na rozprawie ustna opinia biegłego L., kierownika Pracowni Kryminalistycznej w Krakowie) bądź też - "o ograniczonej powierzchni (...) twardym i nieregularnym" (opinia biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Krakowie),b)wyłączona została (m.in. po oględzinach miejsca przestępstwa) ewentualność, aby tak ciężkie rany denatki mogły powstać w skutek jej upadku i uderzenia się przez nią o tego rodzaju przedmioty, skoro żadnych takich przedmiotów w jej bezpośredniej bliskości nie było,c)stanowczo odpada - zresztą i tak jest ona mało prawdopodobna - hipoteza, że rany mogły być zadane denatce przez którąś z pojonych przez nią krów, skoro na jej kości czołowej, w miejscu odpowiadającym rozległej ranie na czole, biegli ujawnili "szereg mniej więcej równoległych do siebie linijnych zarysowań blaszki zewnętrznej, ułożonych szeregowo" przy mniej więcej stałej "odległości między poszczególnymi zarysowaniami",d)jedynym dorosłym człowiekiem, który tuż przed śmiercią denatki znajdował się w jej pobliżu, był oskarżony.Okoliczności powyższe, wzięte łącznie, stanowią wystarczająco silny łańcuch dowodów pośrednich prowadzących do nieodpartego wniosku, że sprawcą zabójstwa Jadwigi Ł. jest oskarżony Ignacy Eugeniusz Ł.Fakt, że nie zostało znalezione narzędzie zbrodni (choć może za nim przemawiać treść sprawozdania sądowo-lekarskiego z dnia 26 lutego 1965 r. i znaleziona śruba oraz obrażenia głowy) w niczym tych okoliczności nie umniejsza, zwłaszcza że za pomocą mikroskopijnych badań stwierdzona została pełna zbieżność pomiędzy charakterystycznymi zarysowaniami na kości czaszki denatki z nagwintowaniem 8 mm śruby metalowego pierścienia, z których kilka znaleziono (w tym pierścieniu ze śrubą) obok studni.W świetle obszernego i prawidłowo rozważonego materiału dowodowego można bez większego błędu przyjąć, że motywem działania oskarżonego była nie jedna przyczyna, lecz zespół przyczyn psychicznych, wywodzących się przede wszystkim z głębokiej sympatii oskarżonego do świadka Wiktorii R. (zeznania świadków: Jana L., Zenona L., Jana G., Dominiki K. i Władysława B.). Denatka, jak to wynika w szczególności z zeznań świadka Władysława B., usiłowała przeszkodzić oskarżonemu w nawiązaniu bliższych kontaktów z Wiktorią R. i wyraziła się nawet do świadka, że "z pomocą dla R. już trzeba skończyć".Rewizja, usiłując podważyć powyższe ustalenia Sądu Wojewódzkiego, podnosi różne argumenty dla osłabienia wartości zeznań świadków, na których oparł się Sąd, zarzucając przede wszystkim, że zeznania tych świadków częstokroć nie są wynikiem ich własnych obserwacji, ponieważ - jak to wywodzi rewizja - nikt z nich nie słyszał kłótni oskarżonego z żoną, a zatem zeznania te nie mogą stanowić obiektywnego i przekonywającego dowodu.Rewizja jednak nie bierze pod uwagę, że świadkowie - zeznając - podali: "Ł. mówiła u nas"; "Oskarżony przesiadywał wieczorami u R."; "Widziałam, że Ł. często do niej chodził, krowy jej doił, świnie karmił"; "Ł. kiedyś wychodził od R. o 4 rano".Prawdą jest, że żaden z wyżej wymienionych świadków nie ma w sprawie wiadomości bezpośrednich, ale ponad wszelką wątpliwość Sąd Wojewódzki stwierdził, że świadkowie ci wiadomości swoje czerpali z własnej obserwacji, jeśli chodzi o stosunek oskarżonego do R., bądź nawet - jak w wypadku zeznania świadka Władysława B. - bezpośrednio z opowiadań denatki.W tym stanie rzeczy uznać należy, że zarzuty rewizji oskarżonego nie zawierają nic innego poza polemiką z przekonaniem sądu opartym na swobodnej ocenie dowodów. Polemika, która nie wykazuje błędów logicznych lub prawnych w rozumowaniu sądu, nie może stanowić podstawy do uchylenia zaskarżonego wyroku, a stanowisko sądu, pozostające pod ochroną art. 9 k.p.k., nie może być przedmiotem zarzutu wynikającego jedynie z odmiennej oceny materiału dowodowego sprawy dokonanej przez stronę.Przyjmując wyżej opisany stan rzeczy, należało ponadto dojść do przekonania, że jedynie niesłusznie Sąd Wojewódzki uznał, iż oskarżony Ł. działał "z całą premedytacją".Premedytacja (dolus praemeditatus - zamiar przemyślany) polega na powzięciu decyzji dokonania przestępstwa po rozważeniu okoliczności czynu, warunków i skutków. Tak rozumiana premedytacja ma niewątpliwie wpływ na wymiar kary w sensie jej zaostrzenia.Z materiału dowodowego sprawy, w szczególności zaś z zachowania się oskarżonego przed popełnieniem czynu, wynika jednak, że oskarżony Ignacy Eugeniusz Ł., który niewątpliwie w związku z wchodzącą w rachubę obok żony inną kobietą doznawał pewnych przeżyć wewnętrznych, postanowił wykorzystać sytuację, jaka wytworzyła się w dniu 12 października 1964 r. W tych warunkach można zatem mówić jedynie o tzw. zamiarze nagłym (dolus repentinus), który powstaje raptownie bez rozważenia przez sprawcę okoliczności przemawiających za czynem i przeciwko temu czynowi. Tym też należy tłumaczyć brak ustalenia przez Sąd Wojewódzki pobudki działania oskarżonego.Przyjmując zatem, że w umyśle oskarżonego Ignacego Eugeniusza Ł. zamiar popełnienia przestępstwa dojrzał nagle, Sąd Najwyższy uznał, iż w tych warunkach kara 15 lat więzienia będzie odpowiednia do stopnia zawinienia oskarżonego i jego osobowości.Z tych wszystkich względów należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- IV KR 177/70 1970-10-14Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił dowody w sprawie o zabójstwo, a także czy nie doszło do uchybień procesowych, które mogłyby wpłynąć na treść wyroku?
- III KK 401/18 2019-07-31Czy w przypadku skazania za zbrodnię zabójstwa połączoną z przestępstwem seksualnym, sąd drugiej instancji prawidłowo zmienił wyrok sądu pierwszej instancji, a następnie Sąd Najwyższy powinien uchylić zaskarżony wyrok i…
- II KR 182/68 1969-02-25Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok skazujący za zabójstwo i pomoc w zabójstwie z powodu wadliwego uzasadnienia wyroku Sądu Wojewódzkiego, które uniemożliwia kontrolę rewizyjną?
- IV KR 297/69 1970-03-19Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił dowody i ustalił stan faktyczny, a także czy uzasadnienie wyroku odpowiada wymogom formalnym, w szczególności w zakresie analizy sprzeczności w zeznaniach świadków i wyjaśnie…
- II KK 363/19 2020-10-12Czy Sąd Apelacyjny prawidłowo uchylił rozstrzygnięcie o usiłowaniu zabójstwa, opierając się na błędnym założeniu o braku ustaleń faktycznych w tym zakresie przez Sąd Okręgowy?
Powołane przepisy
art. 225 § 1 KKart. 375art. 320art. 9 KPK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.