IV KR 23/72

WyrokIzba Karna1972-10-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy obserwowanie miejsca zdarzenia w celu ostrzeżenia współsprawców o zbliżaniu się innych osób stanowi pomocnictwo do zgwałcenia zbiorowego, a nie współsprawstwo?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że działanie polegające na obserwowaniu, czy ktoś nie nadchodzi, stanowi pomocnictwo do przestępstwa zgwałcenia zbiorowego, a nie jego współsprawstwo. Kluczowe jest rozróżnienie między realizacją znamion przestępstwa a ułatwianiem jego popełnienia. Pomocnictwo polega na ułatwieniu popełnienia przestępstwa, podczas gdy współsprawstwo wymaga wspólnego działania w realizacji znamion czynu zabronionego.
Stan faktyczny
Oskarżeni zostali oskarżeni o zgwałcenie zbiorowe. Sąd Wojewódzki uznał wszystkich za winnych. Rewizje wnieśli oskarżeni Zdzisław Czesław Ż. i Jan D. oraz prokurator co do Zdzisława Czesława Ż. Rewizja Jana D. dotyczyła ustalenia jego roli jako pomocnika, a nie współsprawcy. Rewizja prokuratora dotyczyła prawidłowego zaliczenia okresu tymczasowego aresztowania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok co do oskarżonego Zdzisława Czesława Ż., poprawiając zaliczenie okresu tymczasowego aresztowania. Sąd Najwyższy zmienił wyrok co do oskarżonego Jana D., przyjmując, że dopuścił się on przestępstwa w postaci pomocnictwa.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Kubec (sprawozdawca). Sędziowie: W. Sutkowski, W. Żebrowski.Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Śliwiński.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Zdzisława Czesława Ż. i Jana D., oskarżonych z art. 168 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora co do oskarżonego Zdzisława Czesława Ż. oraz przez obu oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku z dnia 18 września 1971 r.1) utrzymał w mocy zaskarżony wyrok co do oskarżonego Zdzisława Czesława Ż., przy czym na poczet wymierzonej kary zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 6 czerwca 1970 r. do dnia 19 września 1970 r. i od dnia 24 września 1970 r.;2) zmienił tenże wyrok co do oskarżonego Jana D. w ten sposób, że przyjął, iż dopuścił się on przypisanego mu przestępstwa w postaci pomocnictwa, i w związku z tym jako podstawę skazania przyjął art. 18 § 2 i art. 168 § 2 k.k. (...).Uzasadnienie faktyczneZdzisław Czesław Ż., Marian Zbyszek Ż., Stanisław M. i Jan D. oskarżeni byli o to, że dnia 3 czerwca 1970 r. w B., używając przemocy polegającej na wciągnięciu Haliny R. na trawnik, przewróceniu na ziemię, trzymaniu za ręce i nogi, zerwaniu odzieży, dopuścili się wspólnie jej zgwałcenia, przy czym Stanisław M. i Marian Zbyszek Ż. trzymali pokrzywdzoną za ręce i nogi oraz głowę, Jan D. obserwował, czy ktoś nie nadchodzi, a Zdzisław Czesław Ż. odbył z pokrzywdzoną stosunek cielesny, tj. o czyn przewidziany w art. 168 § 2 k.k.Sąd Wojewódzki w Białymstoku wyrokiem z dnia 18 września 1971 r. Zdzisława Czesława Ż., Mariana Zbyszka Ż., Stanisława M. i Jana D. uznał za winnych dokonania zarzucanego im czynu i za to z mocy art. 168 § 2 k.k. w związku z art. 40 § 2 i art. 44 § 1 k.k. skazał: Zdzisława Czesława Ż. na 5 lat pozbawienia wolności z pozbawieniem praw publicznych na okres 3 lat, Mariana Zbyszka Ż., Stanisława M. i Jana D. - każdego z nich - na 3 lata pozbawienia wolności z pozbawieniem praw publicznych na okres 2 lat.Wyrok ten w części dotyczącej oskarżonych Mariana Zbyszka Ż. i Stanisław M. - wobec niezaskarżenia go przez tych oskarżonych - uprawomocnił się. Natomiast wyrok ten zaskarżyli obrońcy oskarżonych Zdzisława Czesława Ż. i Jana D. oraz prokurator co do Zdzisława Czesława Ż.Rewizja oskarżonego Zdzisława Czesława Ż., zarzucając obrazę art. 50 § 2 i 3 k.k. przez niesłuszne niedopatrzenie się w stosunku do tego oskarżonego okoliczności łagodzących, wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez wydatne złagodzenie kary.Rewizja oskarżonego Jana D., zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych sądu, przyjętych za podstawę wyroku przez uznanie, że oskarżony Jan D. w dniu 3 czerwca 1970 r., znajdując się w pobliżu miejsca przestępstwa, stał na czatach i tym samym brał udział w gwałcie zbiorowym, którego dokonali współoskarżeni, wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie Jana D.Rewizja prokuratora, zarzucając obrazę art. 83 § 1 k.k., polegającą na tym, że sąd pierwszej instancji zaliczył skazanemu Zdzisławowi Czesławowi Ż. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania również w dniach od 20 września 1970 r. do 23 września 1970 r., podczas gdy w rzeczywistości ze względu na dokonaną ucieczkę nie przebywał on w tym czasie w zakładzie karnym, wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez właściwe zaliczenie Zdzisławowi Czesławowi Ż. na poczet kary pozbawienia wolności okresu tymczasowego aresztowania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Co do oskarżonego Zdzisława Czesława Ż.Rewizja tego oskarżonego nie jest zasadna, zasadna natomiast jest rewizja prokuratora.Wbrew wywodom rewizji oskarżonego Zdzisława Czesława Ż. Sąd Wojewódzki przyjął jako okoliczność łagodzącą co do wszystkich oskarżonych stosunkowo młody wiek oraz brak skrystalizowanego charakteru i wyrobienia społecznego, zaznaczając jedynie, że odnosi się to przede wszystkim do pozostałych trzech oskarżonych, a w znacznie mniejszym stopniu do Zdzisława Czesława Ż., który ze wszystkich oskarżonych jest najstarszy wiekiem. Oskarżony ten bowiem urodził się w 1948 r., miał więc w chwili popełnienia przestępstwa 22 lata, pozostali zaś oskarżeni są od niego o 4 lata młodsi, co w tym wieku stanowi istotną różnicę.Mając to na względzie, jak również fakt, że oskarżony Zdzisław Czesław Ż. był najbardziej ze wszystkich oskarżonych aktywny i - jak to ustala Sąd Wojewódzki - był niejako inicjatorem przestępstwa, należało uznać za słuszne zróżnicowanie kar w taki sposób, że temu oskarżonemu wymierzono karę o 2 lata wyższą niż pozostałym oskarżonym.Kary 5 lat pozbawienia wolności przy zagrożeniu ustawowym od 3 lat nie można uznać za surową w stopniu aż rażącym, jeżeli się zważy przytoczone wyżej okoliczności, a ponadto złą opinię oskarżonego i jego poprzednią karalność oraz szczególną zuchwałość, jaka cechowała działanie oskarżonych, którzy po napaści na towarzyszącego Halinie R. mężczyznę dopuścili się na niej gwałtu w centrum miasta, w pobliżu przystanku PKS i siedziby organów MO.Co się tyczy rewizji prokuratora, należy zauważyć, że już w poprzednim postępowaniu Sąd Najwyższy wytknął Sądowi Wojewódzkiemu, iż w poprzednim wyroku niesłusznie zaliczył Zdzisławowi Czesławowi Ż. okres tymczasowego aresztowania w całości, skoro oskarżony ten przez okres 4 dni (od dnia 20 do dnia 23 września 1970 r.) przebywał poza zakładem karnym, z którego uciekł. Mimo zwrócenia na to uwagi w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego Sąd Wojewódzki nie zastosował się do tego wskazania i ponownie dopuścił się tego samego uchybienia.Z tych względów należało zaskarżony wyrok co do oskarżonego Zdzisława Czesława Ż. utrzymać w mocy, poprawiając jedynie okres tymczasowego aresztowania, zaliczonego na poczet kary pozbawienia wolności.Co do oskarżonego Jana D.Wbrew wywodom rewizji tego oskarżonego ustalenia Sądu Wojewódzkiego, że wówczas, gdy jego koledzy dokonywali gwałtu zbiorowego, stał on na czatach, jest prawidłowa, znajduje bowiem oparcie w materiale dowodowym.Wprawdzie oskarżony Jan D. i wszyscy współoskarżeni na rozprawie twierdzili, że oddalił się on, zanim doszło do dokonania gwałtu, to jednak w toku śledztwa współoskarżeni obciążyli go. Między innymi oskarżony Stanisław M. w śledztwie wyjaśnił, że przez cały czas Jan D. pilnował, czy ktoś nie nadchodzi, i widział oraz orientował się, co się dzieje.Istotne znaczenie ma zeznanie pokrzywdzonej Haliny R., która powiedziała, że w czasie, kiedy trzej oskarżeni dokonywali na niej gwałtu, Jan D. od czasu do czasu podbiegał i ponaglał ich, mówiąc, żeby się śpieszyli, bo mogą nadjechać "blacharze".Sam oskarżony w rewizji nie zaprzeczył, by stał na czatach, jednakże twierdził, że nie miał zamiaru ułatwienia kolegom popełnienia przestępstwa, lecz przeciwnie - przerażony ich czynem chciał ich spłoszyć fałszywym alarmem o zbliżaniu się samochodu milicyjnego.Rewizja tego oskarżonego nie jest zasadna. Cała jego postawa świadczy o tym, że chciał kolegom ułatwić dokonanie gwałtu. Przesłuchany w toku postępowania przygotowawczego przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, a z jego wyjaśnień wynika, że był zorientowany w zachowaniu się jego kolegów w stosunku do pokrzywdzonej Haliny R. i że jego zadaniem było ubezpieczać ich przed nadejściem niepowołanych osób. Nie ma żadnych podstaw do kwestionowania wiarygodności tych wyjaśnień.Do rozważenia pozostaje jeszcze kwestia, czy oskarżony Jan D. był - jak to przyjął Sąd Wojewódzki - współsprawcą gwałtu zbiorowego, czy też dopuścił się tego przestępstwa w formie zjawiskowej pomocnictwa. W związku z tym należy zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy w poprzednim rozpoznaniu wyraził pogląd prawny, wiążący dla sądu (art. 391 § 3 k.p.k.), iż działanie polegające na obserwowaniu, czy ktoś nie nadchodzi, stanowi pomoc do przestępstwa określonego w art. 168 § 2 k.k.Stanie na czatach w celu uprzedzenia dokonujących zbiorowego gwałtu współoskarżonych o zbliżeniu się innych osób nie stanowi współsprawstwa, lecz pomoc do popełnienia zbrodni określonej w art. 168 § 2 k.k. Współsprawcą bowiem gwałtu zbiorowego jest tylko ten, kto co najmniej z dwiema osobami, stosując przemoc, groźbę bezprawną lub podstęp, doprowadza inną osobę do poddania się czynowi nierządnemu lub do wykonania takiego czynu, albo ten, kto takim działaniem kieruje. Natomiast ten, kto sam nie stosuje przemocy, groźby lub podstępu, ani też nie kieruje wykonaniem przez inne osoby tego przestępstwa, lecz jedynie w celu ułatwienia im popełnienia przestępstwa, stojąc na czatach, ubezpiecza ich, nie jest współsprawcą, lecz pomocnikiem.Przy rozróżnieniu współsprawstwa od pomocnictwa istotne znaczenie mają kryteria zarówno przedmiotowe, jak i podmiotowe.Od strony przedmiotowej współsprawcą gwałtu zbiorowego jest tylko ten, kto wspólnie co najmniej z dwiema innymi osobami stosuje przemoc, groźbę lub podstęp albo kieruje takim działaniem. Natomiast nie jest współsprawcą, lecz pomocnikiem ten, kto osobiście nie realizuje znamion przestępstwa, lecz jedynie swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie. Od strony podmiotowej współsprawcą gwałtu zbiorowego jest tylko ten, kto wspólnie z innymi realizuje zespół znamion przestępstwa określonego w art. 168 § 2 k.k., pomocnikiem zaś ten, kto chce jedynie ułatwić współoskarżonym dokonanie zbiorowego gwałtu, uważając go nie za własne, lecz za cudze przestępstwo.W sprawie niniejszej oskarżony Jan D. nie realizował osobiście znamion przestępstwa określonego w art. 168 § 2 k.k., w materiale dowodowym zaś brak jest podstaw do przyjęcia, iż zamiarem jego było dokonanie wspólnie z kolegami zbiorowego gwałtu. Zachowanie się tego oskarżonego świadczy o tym, że chciał on jedynie ułatwić kolegom dokonanie zbiorowego gwałtu, co w ocenie prawnej przedstawia się jako pomoc do zbrodni określonej w art. 168 § 2 k.k.Z tych względów Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok co do oskarżonego Jana D. w ten sposób, że przyjął, iż dopuścił się on przypisanej mu zbrodni w postaci zjawiskowej pomocnictwa, i w związku z tym jako podstawę skazania przyjął art. 18 § 2 k.k. w związku z art. 168 § 2 k.k.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 168 § 2 KKart. 18 § 2art. 40 § 2art. 44 § 1 KKart. 50 § 2art. 83 § 1 KKart. 391 § 3 KPKart. 18 § 2 KK§ 2§ 1§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.