I PR 157/69
WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1969-06-24
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za chorobę zawodową pracownika, jeśli naruszył przepisy dotyczące ochrony życia i zdrowia, a jeśli tak, to jaki jest termin przedawnienia roszczeń pracownika?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za chorobę zawodową pracownika, jeśli naruszył przepisy dotyczące ochrony życia i zdrowia, nawet jeśli nie ma prawomocnego wyroku skazującego. W takich przypadkach sąd cywilny może samodzielnie ustalić istnienie znamion przestępstwa. Roszczenia z tytułu szkody wynikłej z choroby zawodowej, spowodowanej przestępstwem, podlegają 10-letniemu przedawnieniu, które rozpoczyna bieg od dnia ustania stanu zagrażającego zdrowiu lub życiu poszkodowanego.Stan faktyczny
Powód, pracownik przedsiębiorstwa, zachorował na ołowicę w wyniku pracy w szkodliwych warunkach, co doprowadziło do całkowitej utraty zdolności do pracy. Przedsiębiorstwo naruszyło szereg przepisów BHP, w tym brak wentylacji, sprzętu ochronnego i badań lekarskich. Powód dochodził odszkodowania i renty. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie i rentę, ale Sąd Najwyższy częściowo zmienił wyrok, obniżając zasądzoną kwotę renty.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną na rzecz powoda kwotę renty obniżył, a w pozostałej części oddalił rewizje obu stron.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN J. Tyszka (spr.).Sędziowie SN: A. Szczurzewski, J. Wasilewski.Protokolant: A. Kamińska.SentencjaSąd Najwyższy Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 24 czerwca 1969 r. sprawy z powództwa Wincentego R. przeciwko Przedsiębiorstwu Remontu i Dozoru Akumulatorów w Warszawie o odszkodowanie na skutek rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 17 lutego 1969 r.,zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną na rzecz powoda kwotę 112.953,49 zł obniża do 108.053,49 zł (stu ośmiu tysięcy pięćdziesięciu trzech złotych 49 gr) z przyznanymi odsetkami; w pozostałej części rewizję pozwanego Przedsiębiorstwa oraz w całości rewizję powoda oddala i znosi wzajemnie koszty postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktycznePowód twierdził w pozwie wniesionym dnia 30.04.1966 r., że będąc zatrudniony w pozwanym przedsiębiorstwie w latach 1948-1958 r. w charakterze montera akumulatorowego i pracując w warunkach szkodliwych dla zdrowia, nabawił się choroby zawodowej - ołowicy, wskutek czego utracił całkowicie zdolność da pracy zarobkowej. Na tej podstawie powód żądał zasądzenia od pozwanego: 40.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną, 97.004 zł tytułem zaległej renty za czas od 1.02.1959 r. do 30.04.1966 r. i 6.300 zł tytułem utraty zarobków w okresie pobierania zasiłków chorobowych, a ponadto "ustalenia jego prawa do renty uzupełniającej".Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, podnosząc zarzut przedawnienia z art. 283 k.z.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 7.12.1967 r. zasądził od pozwanego na rzecz powoda 26.300 zł oraz rentę w kwocie 1.222 zł miesięcznie począwszy od dnia 1.05.1961 r., a w pozostałej części powództwo oddalił.Wyrok ten na skutek rewizji obu stron został uchylony przez Sąd Najwyższy wobec niedostatecznego wyjaśnienia sprawy.Sąd Wojewódzki po ponownym rozpoznaniu sprawy wyrokiem obecnie zaskarżonym zasądził od pozwanego przedsiębiorstwa na rzecz powoda: 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia, 5.670 zł tytułem wyrównania zasiłków chorobowych, 112.953,49 zł tytułem zaległej renty za czas od 30.04.1961 r. do 30.04.1966 r. oraz rentę bieżącą: w kwocie 1.951 zł miesięcznie za czas od 1.05.1966 r. do 31.12.1967 r., w kwocie 1.831 zł miesięcznie za rok 1968, w kwocie 1.710 zł miesięcznie za rok 1969, w kwocie 1.590 zł miesięcznie za czas od 1.01.1970 r., a w pozostałej części powództwo oddalił.Sąd Wojewódzki ustalił, że pierwsze dolegliwości u powoda związane z ołowicą pojawiły się w 1955 r. - w postaci porażenia lewego nerwu twarzowego. Był on wówczas leczony ambulatoryjnie. W 1957 r. powód skierowany został na obserwację i leczenie kliniczne, gdzie przebywał od 29.05.1958 r. do 31.07.1958 r. i został wypisany ze szpitala z rozpoznaniem przewlekłej ołowicy z następowym przewlekłym zapaleniem nerek. W okresie od 26 kwietnia 1958 r. do 26 stycznia 1959 r. powód pobierał zasiłek chorobowy, a od tej daty została mu przyznana renta inwalidzka wg III grupy. Pomimo stałego leczenia ambulatoryjnego i kilkakrotnego przebywania w szpitalu, stan zdrowia powoda pogorszył się. W związku z tym w sierpniu 1961 r. powód został przekwalifikowany z powodu choroby zawodowej (przewlekłej ołowicy) do II grupy inwalidzkiej i otrzymał rentę inwalidzką w wysokości 1.203 zł miesięcznie.Z opinii biegłego lekarza specjalisty chorób zawodowych Tadeusza D. wynika, że w następstwie zmian chorobowych, u podstaw których jako przyczyna główna leży przewlekła ołowica, powód jest całkowicie niezdolny do jakiejkolwiek pracy zarobkowej.Powód pracował w pozwanym przedsiębiorstwie w latach 1948-1958. Praca jego polegała na montowaniu i naprawie akumulatorów, z czym wiązało się montowanie baterii ołowiowych, lutowanie, czyszczenie płyt ołowiowych itp. Od 1956 r. powód zatrudniony był przy pracach poza warsztatowych tj. przy demontażu i montażu baterii stacyjnych w różnych przedsiębiorstwach w terenie. Tak w warsztacie jak i poza warsztatem powód miał bezpośrednią styczność z ołowiem, wobec czego zakład pracy obowiązany był mu zapewnić warunki pracy przewidziane przepisami rozporządzenia z dnia 21.04.1949 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 260).W świetle opinii biegłego ds. bhp inż. R. pozwane przedsiębiorstwo naruszało nieomal wszystkie powołane przepisy dotyczące ochrony życia i zdrowia pracowników mających styczność z ołowiem. W warsztacie bowiem przy ul. B. nie było mechanicznej wentylacji nawiewno-wyciągowej, przy stoiskach lutowania i stapiania ołowiu nie było wyciągów, hydrantów i studzienki do spłukiwania podłogi, ściany nie były pomalowane na olejno względnie wyłożone terrakotą, nie było rękawic ochronnych ani masek. Nie było także ciepłej wody i oddzielnych szafek, na ubranie robocze. Nie przeprowadzano także okresowych badań lekarskich pracowników na poziom ołowiu we krwi.Pomimo, że u powoda już w 1955 r. pojawiły się pierwsze objawy chorobowe, został on w 1956 r. skierowany do pracy w terenie, gdzie warunki pracy były niejednokrotnie jeszcze gorsze niż w warsztacie. Pomimo, że powód formował w terenie duże baterie, przeważnie nie miał pomocnika i wszystko musiał sam wykonywać. Ładowanie baterii trwało niekiedy ponad 40 godz. Wprawdzie powód stykał się z ołowiem w pierwszej fazie, tj. przy formowaniu baterii, niemniej sprawowanie kontroli w czasie ładowania niejednokrotnie z powodów technicznych wymagało również nadmiernego wysiłku, osłabiającego organizm.W oparciu o te ustalenia Sąd Wojewódzki uznał, że choroba powoda w następstwie której stał się on niezdolny do pracy zarobkowej spowodowana została naruszeniem przez pozwane przedsiębiorstwo jego obowiązków wynikających z przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników.Odpowiedzialność zatem za szkodę powoda związaną z następstwami ołowicy ponosi pozwane przedsiębiorstwo na mocy art. 24 p.z.e.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego szkoda powoda powstała z występku (art. 235 § 2 k.k.) wobec czego do roszczeń jego ma zastosowanie przedawnienie 10-letnie z art. 283 § 4 k.z. Przebyte i nadal odczuwane przez powoda cierpienia fizyczne, całkowita utrata zdolności do pracy zarobkowej i przekreślenie realnych perspektyw życiowych wynikających z dotychczasowego przebiegu jego pracy, uzasadniają zdaniem Sądu Wojewódzkiego przyznanie mu zadośćuczynienia w wysokości 30.000 zł (art. 165 k.z.).Z tytułu wyrównania zasiłku chorobowego za okres 8 miesięcy (od 26.04.1958 r. do 26.01.1959 r.) należy się powodowi kwota 5.670 zł.Powód miał takie same kwalifikacje jak monter Arnold B. Gdyby więc nie zapadł na ołowicę to w latach 1961-1965 mógłby osiągać takie same zarobki jak B. Powodowi należy się zatem z tytułu zaległej renty wyrównawczej różnica pomiędzy wynagrodzeniem otrzymywanym przez B., a rentą inwalidzką, a mianowicie:za rok 1961 (od 1.05.1961 r.) - 15.392 złza rok 1962 - 17.747,72 złza rok 1963 - 22.889,55 złza rok 1964 - 24.553,12 złza rok 1965 - 24.567, - zł.Przeciętne miesięczne wynagrodzenie powoda, jakie mógłby on osiągać w roku 1966 i w latach następnych, gdyby nie zachorował na ołowicę Sąd Wojewódzki obliczył w oparciu o zarobki monterów H. W. i B. K. Za podstawę do wyliczenia tych zarobków nie można było - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - przyjąć tylko zarobków samego K., gdyż jest on znacznie młodszy od powoda i W., i przy pracy akordowej jego wydajność jest znacznie wyższa. Poczynając od stycznia 1966 r. Sąd Wojewódzki ustalił przeciętne zarobki powoda jakie mógłby osiągnąć, gdyby nie zachorował na 3.154 zł miesięcznie netto. Za pierwsze cztery miesiące 1966 r. należy się zatem powodowi wyrównanie w wysokości 7.804 zł (3.154 zł x 4 = 12.616 - 4.812 (1203 x 4)). Łącznie za okres od 1.05.1961 r. do 30.04.1966 r. należy się powodowi z tytułu zaległej renty uzupełniającej 112.953,49 zł (15.392 + 17.747,72 + 22.889,55 + 24.553,12 + 24.567 + 7.804).Poczynając od dnia 1 maja 1966 r. powodowi należy się bieżąca renta uzupełniająca w wysokości 1.951 zł miesięcznie (3.154 zł - 1.203 zł). W związku zaś z podwyższeniem renty inwalidzkiej należna powodowi renta uzupełniająca wynosi: od 1.01.1968 r., 1.831 zł miesięcznie, od 1.01.1969 r. 1.710 zł i od 1.01.1970 r. - 1.590 zł miesięcznie.Wyrok ten zaskarżyły obie strony.Pozwane przedsiębiorstwo domaga się w rewizji zmiany wyroku i oddalenia powództwa w całości, ewentualnie uchylenia wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Powód natomiast domaga się w rewizji zmiany wyroku przez podwyższenie zasądzonej kwoty zadośćuczynienia do 40.000 zł, a zasądzonej renty (za wszystkie okresy) do kwot wymienionych w piśmie jego z dnia 10.11.1969 r., którym zmienił powództwo w zakresie renty.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Co do rewizji strony pozwanej.Z prawidłowych ustaleń Sądu Wojewódzkiego oraz z materiałów sprawy wynika, że powód nabawił się choroby zawodowej w postaci przewlekłej ołowicy w okresie swej pracy w pozwanym przedsiębiorstwie, czego zresztą rewizja nie kwestionuje. Sąd Wojewódzki prawidłowo również ustalił, że zachodzi normalny związek przyczynowy pomiędzy powyższą chorobą powoda, a szkodliwymi dla zdrowia warunkami jego pracy w pozwanym przedsiębiorstwie, które uchybiało swym obowiązkom wynikającym z przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników.Słuszna jest także - wbrew odmiennemu poglądowi wyrażonemu w rewizji - stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że szkoda powoda wynikła z przestępstwa, a tym samym, że do roszczeń jego ma zastosowanie przedawnienie 10-letnie przewidziane w art. 283 § 4 k.z., które w danym przypadku nie nastąpiło. Sąd Wojewódzki miał w materiale sprawy dostateczną podstawę do ustalenia, że powód był zatrudniony w pozwanym przedsiębiorstwie w warunkach raczej prymitywnych, pracował bowiem w pomieszczeniach pozbawionych należytej wentylacji oraz wyciągów miejscowych nakazanych przepisami, a ponadto nie został zaopatrzony w odpowiedni sprzęt ochronny, który był konieczny z uwagi na pracę w styczności z ołowiem. Powód nie został również przeszkolony w zakresie bhp, a co gorsze - nie był w ogóle poddawany - podobnie jak i inni pracownicy pozwanego - okresowym badaniom lekarskim.Ustalenia te znajdują w pełni oparcie w zeznaniach zbadanych świadków oraz w opinii biegłego R.Sąd Wojewódzki słusznie ocenił tego rodzaju rażące uchybienia strony pozwanej jako przestępstwo, jakkolwiek, nietrafnie - być może - zakwalifikował je z art. 235 § 2 k.k., co byłoby zapewne stanowiskiem zbyt daleko idącym. Nie ulega jednak wątpliwości, że powyższe uchybienia strony pozwanej stanowią co najmniej występek nieumyślny z art. 286 § 3 k.k. Wbrew poglądowi wyrażonemu w rewizji ustalenie, że szkoda wynikła z przestępstwa nie musi opierać się na wyroku skazującym sądu karnego, albowiem sąd cywilny w braku wyroku skazującego władny jest samodzielnie dokonać takiego ustalenia. Zgodnie zaś z jednolitym, już w tym względzie orzecznictwem, niezbędne jest w takim przypadku jedynie ustalenie istnienia znamion przestępstwa oznaczonych w prawie karnym. Natomiast nie jest konieczne imienne wskazanie sprawcy przestępstwa, wystarcza bowiem ustalenie, że sprawcą jest organ zakładu pracy, lub którykolwiek z jego pracowników bądź osoba, za której postępowanie zakład pracy jest odpowiedzialny w myśl art. 429 lub 430 k.c. (por. S.N. z dnia 21.12.1967 r., III PZP 34/67, OSN 6/68, poz. 94).Z okoliczności sprawy wynika, że taka właśnie sytuacja zachodzi w sprawie niniejszej, za sprawcę bowiem szkody powoda należy uznać kierownictwo pozwanego przedsiębiorstwa. Dotyczy to zarówno okresu pracy powoda w warsztacie jak i okresu jego pracy w terenie. Zakład pracy obowiązany jest bowiem zapewnić pracownikowi bezpieczne warunki pracy bez względu na miejsce jej wykonywania.Rewizja niesłusznie wywodzi, że w danym przypadku może wchodzić w grę jedynie wykroczenie polegające na "zaniedbaniu przepisów bhp". Nie chodzi tu bowiem tylko o samo naruszenie konkretnego przepisu z zakresu bhp, które bez względu, na skutki takiego uchybienia może być karalne jako wykroczenie, lecz właśnie o skutki tego rodzaju zawinionych uchybień zakładu pracy w postaci ciężkiej choroby pracownika. Takie zaś uchybienia kwalifikują się - jak już wyżej wspomniano - co najmniej jako występek nieumyślny z art. 286 § 3 k.k.Bieg przedawnienia z art. 283 § 4 k.z. w przypadku szkody wynikłej z choroby zawodowej rozpoczyna się od dnia ustania stanu zagrażającego zdrowiu lub życiu poszkodowanego, w takim bowiem przypadku chodzi z reguły o przestępstwo ciągłe. W danym przypadku stan taki ustał dopiero z chwilą rozwiązania stosunku pracy między stronami, tj. w 1958 r. Przedawnienie więc 10-letnie nie nastąpiło skoro pozew został wniesiony w 1966 r.Rewizja niesłusznie także kwestionuje ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do wysokości zarobków powoda jako podstawy obliczenia renty.Ścisłe ustalenie wysokości zarobków jakie powód osiągałby w poszczególnych latach gdyby nie nabawił się ołowicy nie jest rzeczą możliwą. W warunkach bowiem pracy akordowej zależy to od wielu czynników, a przede wszystkim od kwalifikacji zawodowych pracownika, jego cech osobistych, jak pracowitości, wydajności pracy itp. Dlatego też ustalenia w tym zakresie muszą być z natury rzeczy w jakimś stopniu hipotetyczne, a więc tylko przybliżone.Tak też należy oceniać ustalenia Sądu Wojewódzkiego w tym zakresie, który przyjmując za podstawę renty zarobki monterów B. i W. o podobnych kwalifikacjach jak powód, traktował je tylko jako wskaźnik orientacyjny dla ustalenia przeciętnych zarobków, jakie powód mógłby osiągać gdyby nie nabawił się ołowicy i nadal pracował.W tej sytuacji nie może przekonywać podniesiona w rewizji okoliczność, że zarobki wymienionych monterów osiągnięte w poszczególnych latach wymienionych w wyroku są bądź to niepełne, bądź to niemiarodajne.Rewizja słusznie natomiast zarzuca, że zasądzona na rzecz powoda kwota z tytułu zaległej renty powinna być pomniejszona o kwotę jego zarobków osiągniętych u prywatnych pracodawców w okresie od 1.08.1961 r. do 31.01.1962 r. i w okresie od 2.12.1962 r. do 4.02.1963, co przyznaje także powód w odpowiedzi na rewizję.Niesporne jest, że powód w wymienionych okresach zarobił ogółem kwotę 4.900 zł. Należało zatem odliczyć wymierzoną kwotę od zasądzonej na rzecz powoda kwoty 112.953,49 zł i w ten sposób zaskarżony wyrok odpowiednio zmienić (112.053,49 - 4.900 = 108.053,49).Co do rewizji powoda.Wbrew poglądowi skarżącego przyznane mu zadośćuczynienie w kwocie 30.000 zł należy w okolicznościach sprawy uznać za stosowne (art. 165 k.z.). Wymieniona bowiem kwota odpowiada zasadom, przyjętym w orzecznictwie w sprawach podobnych. Skarżący niesłusznie także kwestionuje wysokość zasądzonej na rzecz jego renty za poszczególne okresy wymienione w zaskarżonym wyroku. W świetle bowiem tego co wyżej powiedziano w związku z rewizją strony pozwanej ustalenia Sądu Wojewódzkiego w zakresie określenia przeciętnych zarobków powoda jako podstawy wymiaru renty nie nasuwają w okolicznościach sprawy istotnych zastrzeżeń.Z wymienionych względów i na mocy art. 390 § 1, art. 387 i 100 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I PR 392/68 1969-09-01Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za skutki choroby zawodowej pracownika, jeśli zaniedbał obowiązki w zakresie BHP, w tym nie poddał pracownika badaniom lekarskim, a choroba ujawniła się lub pogłębiła w okresie zatr…
- III PK 45/12 2013-04-19Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność uzupełniającą za szkodę pracownika wynikłą z choroby zawodowej, jeśli nie udokumentował ryzyka zawodowego i nie poinformował o nim pracowników, mimo że choroba mogła być związana z…
- I PK 57/08 2008-10-02Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność cywilną wobec pracownika z tytułu rozstroju zdrowia, który nie jest chorobą zawodową, ale jest spowodowany warunkami pracy?
- I PR 466/66 1966-11-16Czy naruszenie przez pracodawcę obowiązków z zakresu BHP, skutkujące pogorszeniem stanu zdrowia pracownika lub zaostrzeniem jego cierpień fizycznych, może stanowić podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy, n…
- II PK 175/10 2011-01-27Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 415 k.c. za szkodę pracownika wynikającą z choroby zawodowej, jeśli nie dopełnił wszystkich obowiązków w zakresie badań profilaktycznych i informowania o…
Powołane przepisy
art. 283art. 24art. 235 § 2 KKart. 283 § 4art. 165art. 286 § 3 KKart. 429art. 390 § 1art. 387§ 2§ 4§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 26.07.2026.