IV PR 102/83

WyrokIzba Cywilna1983-09-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik materialnie odpowiedzialny, który świadomie zaniedbuje swoje obowiązki i fałszuje dokumentację, może powoływać się na przyczynienie się strony powodowej do powstania szkody przez brak nadzoru i kontroli?
Ratio decidendi
Pracownik materialnie odpowiedzialny nie może powoływać się na przyczynienie się strony powodowej do powstania szkody przez brak nadzoru i kontroli, jeżeli znając swoje obowiązki świadomie je zaniedbuje, a przez fałszowanie dokumentacji zaciemnia rzeczywisty obraz i ukrywa niedobór. Brak nadzoru i kontroli ze strony zakładu pracy może być poczytany za przyczynienie się do powstania lub zwiększenia szkody, gdy pracownik z powodu braku doświadczenia lub innych obiektywnych okoliczności nie może sobie poradzić w pracy, a kontrola i nadzór mogłyby mu pomóc w wywiązywaniu się z przyjętych obowiązków.
Stan faktyczny
Przedsiębiorstwo Transportowo-Sprzętowe Budownictwa "Transbud" dochodziło od byłych pracowników odszkodowania za niedobór na stacji paliw. Jeden z pracowników, Krzysztof S., jako materialnie odpowiedzialny, nie dopełnił obowiązku zabezpieczenia mienia i prawidłowej dokumentacji, dopuszczając się jej sfałszowania, co spowodowało niedobór. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie od kilku pracowników, uwzględniając ich przyczynienie się do szkody. Od wyroku wpłynęły rewizje strony powodowej oraz pozwanych Krzysztofa S. i Kazimierza P.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo w stosunku do Krzysztofa S. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, w pozostałym zakresie oddalił rewizje lub zmienił wyrok.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia SN W. Dębicka. Sędziowie SN: B. Błachowska, S. Rejman (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Przedsiębiorstwa Transportowo-Sprzętowego Budownictwa "Transbud" w C. przeciwko: Krzysztofowi S., Mirosławowi J., Kazimierzowi P., Markowi S. i Januszowi C. o odszkodowanie na skutek rewizji strony powodowej i pozwanych Krzysztofa S. i Kazimierza P. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Częstochowie z dnia 20 grudnia 1982 r.1) uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo w stosunku do Krzysztofa S. w wysokości 206.833,80 zł z odsetkami i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Częstochowie do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania rewizyjnego;2) w pozostałym zakresie rewizję strony powodowej oddalił;3) oddalił rewizję Krzysztofa S.;4) zmienił zaskarżony wyrok w stosunku do Kazimierza P. w ten sposób, że w stosunku do niego oddalił powództwo oraz uchylił orzeczenie odnośnie do kosztów procesu i opłaty sądowej;5) przyznał Kazimierzowi P. od powodowego Przedsiębiorstwa 2.500 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki zasądził na rzecz powodowego Przedsiębiorstwa od Krzysztofa S. 103.500 zł, od Kazimierza P. 34.500 zł oraz od Marka S. i Mirosława J. po 17.250 zł z odsetkami, a w pozostałej części w stosunku do tych pozwanych i w całości w odniesieniu do pozwanego Janusza C. powództwo oddalił.Sąd orzekł także o opłatach sądowych i kosztach zastępstwa procesowego. Z uzasadnienia wyroku wynika, że niedobór powstał na stacji paliw w okresie od dnia 7.X.1978 r. do dnia 15.I.1979 r. Krzysztof S. przejął stację paliw remanentem zdawczo-odbiorczym i zgodnie z poleceniem dyrektora miał prowadzić i w rzeczywistości prowadził dokumentację. Zgodnie z umową o wspólnej odpowiedzialności przyjął on na siebie odpowiedzialność za ewentualnie powstały niedobór w 20%. Pozostali pozwani podpisali też umowę o wspólnej odpowiedzialności z wyjątkiem pozwanego Kazimierza P. Krzysztof S., który ostatecznie porzucił pracę, został prawomocnie skazany za to, że jako materialnie odpowiedzialny wydawca stacji paliw powodowego Przedsiębiorstwa nie dopełnił obowiązku w zakresie zabezpieczenia mienia i prawidłowej dokumentacji obiegu materiałowego, dopuszczając się jej sfałszowania, przez co spowodował zawiniony niedobór oleju napędowego i innych materiałów wartości 348.035 zł.Ta okoliczność - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - pozwala na -przyjęcie, że pozwany Krzysztof S. ponosi odpowiedzialność za ujawniony niedobór nie w 20%, ale w 60%, pozwany Kazimierz P. w 20%, a pozwani Marek S. i Mirosław J. po 10%. Okoliczność, że pozwany Kazimierz P. nie podpisał umowy o wspólnej odpowiedzialności, nie stoi na przeszkodzie, aby i on wraz z pozostałymi pozwanymi odpowiadał za szkodę na podstawie przepisów art. 124 i art. 125 k.p.W stosunku do tego pozwanego Sąd nie uwzględnił upływu przedawnienia, ponieważ zachodzą wyjątkowe okoliczności, a opóźnienie nie jest nadmierne (art. 117 § 1 i § 3 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Wyjątkową okolicznością jest to, że stał się on pozwanym w sprawie z inicjatywy sądu (art. 194 § 4 k.p.c.) dopiero po sporządzeniu opinii przez biegłego. Niezależnie od tego za wyjątkową okoliczność należy uznać nagminne powstawanie tego rodzaju niedoboru na terenie kraju.Brak natomiast nadmierności opóźnienia w dochodzeniu roszczeń jest oczywisty, skoro pozwany odszedł z pracy dnia 1.VI.1979 r.Uwzględniając częściowo powództwo, Sąd Wojewódzki ustalił, ze strona powodowa w 50% przyczyniła się do powstania szkody, przede wszystkim przez brak właściwej organizacji pracy i kontroli nad pracą osób zatrudnionych na stacji paliw. W sposób nieprawidłowy zawierano z pracownikami umowy o wspólnej odpowiedzialności materialnej, zatrudniano ludzi materialnie nieodpowiedzialnych, tolerowano złą jakość dystrybutorów, a także nie przestrzegano obowiązku komisyjnego przyjmowania paliw. Magazyn nie był zaopatrzony w odpowiednią instrukcję. Te wszystkie uchybienia miały wpływ na powstanie niedoboru.Od tego wyroku wpłynęły rewizje: strony powodowej oraz pozwanych Krzysztofa S. i Kazimierza P.Powodowe Przedsiębiorstwo zaskarża wyrok w części oddalającej powództwo w stosunku do Krzysztofa S. i domaga się jego zmiany i zasądzenia od tego pozwanego 344.834,20 zł. Zdaniem skarżącego za cały niedobór ponosi materialną odpowiedzialność wyłącznie pozwany Krzysztof S. W rewizji kwestionowany jest wniosek Sądu, że strona powodowa przyczyniła się do powstania szkody, jako oparty na błędnych ustaleniach i przypuszczeniach biegłego, nie popartych żadnymi dowodami.Pozwany Krzysztof S. natomiast domaga się zmiany wyroku i oddalenia w stosunku do niego powództwa ponad kwotę 51.750 zł. Skarżący jest zdania, że Sąd I instancji niesłusznie obciążył go odpowiedzialnością w większym rozmiarze niż pozostałych pozwanych, skoro nie był on kierownikiem. O niedoborze wiedzieć musieli wszyscy pozostali pozwani i w tej sytuacji, zachowujący się biernie, tolerowali powstanie niedoboru i musieli wiedzieć, że jest on ukrywany.Kazimierz P. zaś domaga się zmiany wyroku i oddalenia w stosunku do niego powództwa w całości. Rewizja została oparta na zarzucie naruszenia prawa materialnego, a mianowicie przepisów art. 291 § 2 oraz art. 124 i art. 125 k.p.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy doszedł do następujących wniosków:Rewizja strony powodowej jest częściowo uzasadniona. Nie mogła być ona uwzględniona w całości, ponieważ zasądzenie od pozwanego Krzysztofa S. kwoty 103.500 zł oraz od pozwanych Marka S. i Janusza C. po 17.259 zł jest już prawomocne. Natomiast wyrok w części stanowiącej różnicę pomiędzy dochodzoną pozwem kwotą 344.834,20 zł a kwotą już prawomocnie zasądzoną podlega uchyleniu z następujących względów:Krzysztof S. przejął prawidłowo magazyn paliw od swego poprzednika i miał obowiązek prowadzić dokumentację. Do niego też należało prawidłowe zabezpieczenie powierzonego mu mienia. Jak wynika z prawomocnego wyroku skazującego pozwanego Krzysztofa S., nie tylko nie sprawował on należytego nadzoru i nie prowadził prawidłowo dokumentacji, ale ją jeszcze fałszował. Pozwany wiedział więc o niedoborze i przez długi czas starał się go przez swoją przestępczą działalność ukryć.Żaden z pozostałych pozwanych nie został postawiony w stan oskarżenia i już z tej przyczyny ponownego rozważenia wymaga, czy przypisanie Krzysztofowi S. przez Sąd Wojewódzki odpowiedzialności tylko o 60% jest prawidłowe. Należy mieć przy tym na uwadze, że ukończył on kurs NOT-u obsługi i prowadzenia stacji benzynowych CPN i dlatego na nim spoczywał szczególny obowiązek kontroli i właściwego prowadzenia dokumentacji. Ustalenia dokonane przez Sąd Wojewódzki nie uzasadniają też wniosku, że strona powodowa przyczyniła się, i to aż w połowie, do powstania manka. W szczególności pozwany nie może powoływać się na brak kompetencji, skoro przyjął na siebie obowiązek magazyniera, a tym samym zapewnił zakład pracy, że im podoła, i obowiązki te wykonywał przez kilka lat, nie domagając się żadnych zmian organizacyjnych. Ponadto - jak o tym była już mowa - był on należycie przeszkolony. Chybiony jest wreszcie zarzut, że strona powodowa nie ujawniła wcześniej niedoboru, skoro jest ewidentne, że pozwany fałszował dokumentację.Pracownik materialnie odpowiedzialny nie może powoływać się na przyczynienie się strony powodowej do powstania szkody przez brak nadzoru i kontroli, jeżeli znając swoje obowiązki świadomie je zaniedbuje, a przez fałszowanie dokumentacji zaciemnia rzeczywisty obraz i ukrywa niedobór. Brak nadzoru i kontroli ze strony zakładu pracy może być poczytany za przyczynienie się do powstania lub zwiększenia szkody, gdy pracownik z powodu braku doświadczenia lub innych obiektywnych okoliczności nie może sobie poradzić w pracy, a kontrola i nadzór mogłyby mu pomóc w wywiązywaniu się z przyjętych obowiązków.Zachodzi jednak potrzeba uzupełnienia postępowania dowodowego i rozważenia między innymi, jak układała się praca na stacji paliw, która była czynna całą dobę, i w jaki sposób pozwany Krzysztof S. mógł sprawdzić, czy w czasie jego nieobecności nie nastąpiły nieprawidłowości w wydawaniu paliw. Wreszcie należy podnieść, że Sąd samodzielnie powinien ustalić, kto ponosi odpowiedzialność za ujawniony niedobór. W tym zaś zakresie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jest następujące stwierdzenie: "Sąd podzielił opinię biegłego co do tego, że powstanie niedoboru nie mogło być wynikiem działania czy zaniechań tylko jednej osoby - Krzysztofa S. i że odpowiedzialność za powstały niedobór powinna obciążyć wszystkich objętych umową o wspólnej odpowiedzialności materialnej, także Kazimierza P.". Tak więc co do odpowiedzialności pozwanych Sąd oparł się na opinii biegłego, który w sposób oczywisty przekroczył swoje kompetencje. Z podanych wyżej przyczyn wyrok w części oddalającej powództwo w stosunku do Krzysztofa S. co do kwoty 206.833,80 zł został uchylony i w tym zakresie sprawa będzie ponownie rozpoznana przez Sąd Wojewódzki.Nieuzasadniona jest natomiast rewizja Krzysztofa S. Skarżący nie kwestionuje, że został prawomocnie skazany za brak nadzoru i fałszowanie dokumentacji, ale twierdzi, że nie był zobowiązany do kontroli, a pozostali pozwani wiedzieli o niedoborze i o jego ukrywaniu, zachowywali się jednak biernie i dlatego wszyscy powinni odpowiadać w równych częściach. Jest to pogląd błędny. Ustalenia prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa obowiązującego sąd w postępowaniu cywilnym (art. 11 k.p.c.). Pozwany więc nie może zaprzeczyć, że był obowiązany do nadzoru ani tym bardziej usprawiedliwiać swojej przestępczej działalności, powołując się na bezczynność pozostałych pozwanych. To zresztą, że pozostali pozwani wiedzieli o działalności pozwanego Krzysztofa S. na szkodę powodowego Przedsiębiorstwa, jest oparte wyłącznie na supozycji biegłego, która nie jest dowodem w sprawie. Wszystkie natomiast niewadliwie dokonane ustalenia Sądu Wojewódzkiego dają podstawę do przyjęcia, że pozwany Krzysztof S. w żadnym przypadku nie może ponosić materialnej odpowiedzialności za szkodę w stopniu mniejszym niż 30% i dlatego rewizja jego podlega oddaleniu.Przechodząc do rozważania rewizji pozwanego Kazimierza P., Sąd Najwyższy stwierdza, co następuje:Sąd Wojewódzki oparł odpowiedzialność tego pozwanego na przepisach art. 124 i art. 125 k.p.; uważając, że brak jego podpisu na umowie o wspólnej odpowiedzialności jest nieistotnym mankamentem, zwłaszcza że przez zakład pracy uważany był za materialnie odpowiedzialnego w 19%. Sąd Wojewódzki, jak widać, nie zapoznał się dotąd z wytycznymi Sądu Najwyższego z dnia 29.XII.1975 r. sygn. akt V PZP 13/75 (OSNCP 1976, z. 2. poz. 19). W punkcie II tych wytycznych Sąd Najwyższy wyjaśnił, że "Prawidłowe powierzenie mienia istnieje tylko wówczas, gdy nastąpi oddanie go pracownikowi w okolicznościach umożliwiających mu - w tej dacie - zwrot albo wyliczenie się z niego. Wadliwe powierzenie mienia zakładu pracy pracownikowi powoduje jego odpowiedzialność za ujawnione braki na podstawie przepisów rozdziału I działu V".W sprawie jest natomiast poza sporem, że pozwany Kazimierz P. nie przejmował magazynu protokołem zdawczo-odbiorczym sporządzonym z natury i że w związku z tym nie podpisał też umowy o materialnej odpowiedzialności. Dlatego uwzględnienie w stosunku do niego powództwa na podstawie przepisów art. 124 i art. 125 k.p. jest oczywistym błędem.Wbrew też twierdzeniu Sądu Wojewódzkiego roszczenie strony powodowej w stosunku do tego pozwanego jest przedawnione. W myśl art. 291 § 2 k.p. roszczenia zakładu pracy o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracownika wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych ulegają przedawnieniu z upływem jednego roku od dnia, w którym zakład pracy powziął wiadomość o wyrządzeniu przez pracownika szkody. Organ powołany do rozstrzygania sporów uwzględnia upływ przedawnienia z urzędu. Może jednak nie uwzględnić upływu przedawnienia, jeżeli opóźnienie w dochodzeniu roszczenia jest usprawiedliwione wyjątkowymi okolicznościami i nie jest nadmierne (art. 292 § 2 k.p.). Strona powodowa o szkodzie i osobach za nią odpowiedzialnych dowiedziała się najpóźniej dnia 13.VI.1979 r. z protokołu posiedzenia Podkomisji Weryfikacyjnej, wezwanie zaś do wzięcia udziału w sprawie Kazimierza P. nastąpiło dopiero dnia 18.VI.1982 r., a więc po upływie 3 lat. Dlatego też nie można podzielić poglądu Sądu meriti, że brak nadmierności opóźnienia w dochodzeniu roszczenia jest oczywisty, ale - przeciwnie - oczywista jest nadmierność opóźnienia, jeżeli się zważy, że termin do wniesienia powództwa upłynął dnia 13.VI.1980 r., wezwanie zaś do wzięcia udziału w sprawie w charakterze pozwanego, dokonane przez sąd, które zastępuje pozwanie (art. 198 § 1 k.p.c.), nastąpiło dopiero na skutek postanowienia z dnia 18.VI.1982 r. Nie zachodzą też w sprawie żadne wyjątkowe okoliczności uzasadniające nieuwzględnienie upływu przedawnienia. Nie można zaliczyć do nich faktu, że manka zdarzają się dość często. Ten właśnie fakt powinien mobilizować zakłady pracy do szybkiej reakcji na ujawnione niedobory, a roczny termin jest wystarczający do wytoczenia powództwa. Nie jest wyjątkową okolicznością w rozumieniu przepisu art. 292 § 2 k.p. to, że pozwany został wezwany do wzięcia udziału w sprawie z urzędu. Przepis ten bowiem nie czyni rozróżnienia pomiędzy wezwaniem do wzięcia udziału w sprawie na podstawie art. 194 § 3 i art. 194 § 4 k.p.c. (...).Z tych względów na mocy art. 387, art. 388 § 1 i art. 390 § 1 oraz art. 108 § 2 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 124art. 125 KPart. 117 § 1art. 300 KPart. 194 § 4 KPCart. 291 § 2art. 11 KPCart. 291 § 2 KPart. 292 § 2 KPart. 198 § 1 KPCart. 194 § 3art. 387

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.