IV PRN 2/80

WyrokIzba Cywilna1980-06-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który samowolnie zabrał samochód klienta i spowodował jego uszkodzenie, wyrządził szkodę przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, a jeśli tak, to czy jego odpowiedzialność materialna jest ograniczona do trzymiesięcznego wynagrodzenia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że sądy obu instancji nie wyjaśniły należycie kluczowych okoliczności sprawy. W szczególności nie ustalono, czy pracownik wyrządził szkodę przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, czy tylko przy sposobności ich wykonywania, a także nie rozważono wystarczająco kwestii jego winy, w tym stanu trzeźwości w momencie zdarzenia. Ponadto, Sąd Najwyższy wskazał, że przy ustalaniu wysokości szkody należy uwzględnić kwotę odprowadzoną do Skarbu Państwa z tytułu tzw. różnicy budżetowej.
Stan faktyczny
Pracownik przedsiębiorstwa państwowego "Polmozbyt" samowolnie zabrał samochód klienta oddany do naprawy i spowodował jego uszkodzenie. Pracodawca dochodził od pracownika odszkodowania. Sąd Rejonowy zasądził część żądanej kwoty, uznając odpowiedzialność pracownika na podstawie art. 415 k.c. Sąd Wojewódzki obniżył zasądzoną kwotę, uznając, że szkoda została wyrządzona przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych i zastosował ograniczenie odpowiedzialności do trzymiesięcznego wynagrodzenia pracownika, opierając się na nieumyślnym charakterze szkody stwierdzonym w postępowaniu karnym.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego oraz poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego w części dotyczącej rozstrzygnięcia o odpowiedzialności materialnej pracownika i przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN S. Perestaj (sprawozdawca). Sędziowie SN: Z. Stypułkowska, A. Szczurzewski.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa przedsiębiorstwa państwowego "Polmozbyt" w O. przeciwko Andrzejowi O. o zapłatę, na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie z dnia 1 marca 1979 r.uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo i rewizję powoda, a także orzekającej o kosztach procesu oraz poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie z dnia 12.XI.1978 r. w części uwzględniającej powództwo powyżej kwoty 18.227 oraz w części oddalającej powództwo i orzekającej o kosztach procesu i przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi Rejonowemu w Olsztynie do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowodowe przedsiębiorstwo w pozwie wniesionym w dniu 28.VII.1978 r. przeciwko swojemu pracownikowi Andrzejowi O. zatrudnionemu w Stacji Obsługi Samochodów w M. w charakterze montera samochodowego domagało się zasądzenia kwoty 91.554 zł z odsetkami od dnia 1.V.1978 r. i kosztami procesu tytułem wyrównania szkody poniesionej na skutek uszkodzenia przez pozwanego w dniu 27.I.1978 r. samochodu marki "Fiat 125 p" oddanego do naprawy przez jego właściciela Aleksandra O.W toku procesu strona powodowa ograniczyła powództwo do kwoty 84.247 zł.Pozwany Andrzej O. uznał powództwo do kwoty trzymiesięcznych swoich zarobków, tj. do kwoty 15.000 zł, zarzucając niejasność sposobu obliczenia szkody.Sąd Rejonowy w Olsztynie wyrokiem z dnia 12.XI.1978 r. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 44.700 zł z 8% od dnia 28.VI.1978 r. i kosztami procesu, oddalając powództwo w pozostałej części. Sąd ten uznał, że skoro bezsporne w sprawie było, że pozwany samowolnie zabrał ze stacji oddany do naprawy samochód i w wyniku nieostrożnej jazdy tym samochodem spowodował jego rozbicie o przydrożne drzewo i za czyny te został skazany prawomocnym wyrokiem w sprawie karnej, to - w myśl art. 11 k.p.c. - ustalenia wyroku karnego wiążą sąd w niniejszej sprawie, a roszczenie powoda co do zasady znajduje oparcie w art. 415 k.c. w związku z art. 122 k.p.Zdaniem Sądu Rejonowego - bliżej nie uzasadnionym - w sprawie nie może mieć zastosowania przepis art. 119 § 1 k.p., na który powołuje się pozwany, ograniczający odpowiedzialność materialną pracownika za szkody wyrządzone pracodawcy do wysokości trzymiesięcznych poborów.Zdaniem Sądu Rejonowego kwota odszkodowania odpowiada różnicy między wartością nowego samochodu wydanego klientowi przez powoda w zamian za uszkodzony a kwotą uzyskaną na tenże uszkodzony samochód sprzedany na licytacji.Według stanowiska Sądu Rejonowego żądanie wyższego odszkodowania uzasadnione przez powoda koniecznością przekazania do Skarbu Państwa w związku z tą sprzedażą tzw. różnicy budżetowej w wysokości 37.763 zł nie mogło być uwzględnione.Pozwany bowiem, winny spowodowania szkody, może odpowiadać tylko za faktycznie poniesioną przez powoda szkodę i "nie mogą być brane pod uwagę rozliczenia między poszczególnymi jednostkami organizacyjnymi".Wyrok ten zaskarżyły obie strony, powód - w części oddalającej powództwo w kwocie 39.547 zł, pozwany zaś - w części zasądzającej ponad kwotę 18.227 zł - odpowiadającą trzymiesięcznemu jego wynagrodzeniu.Sąd Wojewódzki w Olsztynie uznając zasadność rewizji pozwanego wyrokiem z dnia 1.III.1979 r. zmienił zaskarżony wyrok obniżając zasądzoną tym wyrokiem kwotę 44.700 zł do uznanej przez pozwanego kwoty 18.227 zł, oddalając powództwo w pozostałej części i w całości rewizję strony powodowej.Sąd Wojewódzki po rozważeniu zasadniczych w związku z zarzutami rewizji kwestii, czy pozwany wyrządził szkodę osobie trzeciej przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych oraz czy wyrządzenie szkody nastąpiło z winy umyślnej, stwierdził, że skoro ustalone zostało, iż pozwany użył samochodu dla wykonania polecenia służbowego swojego zwierzchnika udania się po klucz od akumulatorni do pracownika pracującego w tym dniu na innej zmianie, to działanie pozwanego pozostawało w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków pracowniczych i zatem niniejszy spór należy rozstrzygnąć na podstawie przepisów kodeksu pracy w zakresie odpowiedzialności pracownika za szkodę wyrządzoną zakładowi pracy.Jednocześnie Sąd Wojewódzki zauważył, że takie stanowisko musiało również zajmować powodowe przedsiębiorstwo, skoro wyrównało szkodę właścicielowi pojazdu. W przeciwnym razie, przy założeniu braku normalnego związku przyczynowego między wykonywaniem obowiązków pracowniczych przez pozwanego a powstałą szkodą, powód wolny byłby od obowiązku naprawienia szkody; za szkodę odpowiadałby wyłącznie pozwany jako jej sprawa.W rozważaniach drugiej kwestii Sąd Wojewódzki - powołując się na związanie ustaleniami skazującymi wyroku karnego - stwierdził, że skoro szkoda powstała w wyniku naruszenia przez pozwanego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a naruszenie tych zasad w ocenie sądu w sprawie karnej nastąpiło z winy nieumyślnej, to odpowiedzialność materialna pozwanego zgodnie z art. 119 § 1 k.p. w związku z art. 120 § 2 k.p. nie może przewyższać trzymiesięcznego jego wynagrodzenia.Wyrok Sądu Wojewódzkiego został zaskarżony rewizją nadzwyczajną wniesioną przez Ministra Sprawiedliwości w dniu 25.IV.1980 r.Skarżący zarzucając rażące naruszenie art. 387, 388 § 1 i art. 390 § 1 k.p.c. oraz art. 3 § 2, art. 4, 11, 233 § 1 i art. 316 § 1 k.p.k. w związku z art. 114, 119 § 1 i art. 122 k.p. oraz naruszenie interesu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w części oddalającej powództwo i rewizję powoda, jak również w części orzekającej o kosztach procesu (punkt 2, 3 i 4 sentencji) oraz poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie z dnia 12.XI.1978 r. w części zasądzającej powyżej kwoty 18.227 zł oraz w części oddalającej powództwo i orzekającej o kosztach procesu i o przekazanie sprawy w tym zakresie wymienionemu Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zasadnie skarżący zarzuca, iż istotne okoliczności sprawy nie zostały należycie wyjaśnione i rozważone przez sądy obu instancji.Przede wszystkim nie została wyjaśniona okoliczność, czy pozwany wyrządził szkodę przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, czy też tylko przy sposobności ich wykonywania (art. 120 § 1 k.p.). Sąd Wojewódzki ustalenia swoje w tej mierze oparł na niewątpliwym - w ocenie tego Sądu - stwierdzeniu, iż pozwany udawał się po klucz od pomieszczenia służbowego (akumulatorni) do nieobecnego w pracy magazyniera, zamieszkałego w odległości ok. 2 km od Stacji Obsługi, na polecenie swojego bezpośredniego przełożonego, świadka Mieczysława P., i w wykonaniu tego polecenia pozwany pojechał będącym w naprawie samochodem stanowiącym własność Aleksandra O.Ustalenie, że Mieczysław P. wydał pozwanemu polecenie udania się po klucz od akumulatorni, w świetle przeprowadzonych dowodów budzi poważne wątpliwości co do zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy. W postępowaniu karnym świadek ten zarówno w notatce zawierającej meldunek o zaistniałym wypadku, jak też składając dwukrotnie zeznania nie przyznał faktu, aby wydał pozwanemu Andrzejowi O. polecenie udania się po wspomniany klucz. Pozwany Andrzej O. również - słuchany w dochodzeniu oraz w postępowaniu sądowym karnym - nie twierdził, aby takie polecenie od Mieczysława P. otrzymał. Nieco odmienne w tej kwestii zeznania świadka Mieczysława P. złożone w postępowaniu w sprawie niniejszej wymagały zatem szczególnego rozważenia po uprzednim wyjaśnieniu przyczyn zmiany zeznań przez tego świadka, czego sąd nie uczynił, przyjmując bezkrytycznie, że pozwany zabierając samochód z bazy napraw działał w wykonaniu polecenia służbowego. Tym bardziej, jak wynikało z treści zeznań świadka Mieczysława P. złożonych w dochodzeniu, pozwany posiadał klucz od akumulatorni, skoro akumulator podłączył do ładowania.Jeśliby nawet zostało wyjaśnione, że świadek Mieczysław P. wydał polecenie udania się po klucz do domu innego pracownika, to fakt ten nie może być utożsamiony z zezwoleniem na użycie samochodu, skoro odległość do przebycia wynosiła około 2 km w jedną stronę.Wszyscy przesłuchani w postępowaniu karnym świadkowie - jak też sam pozwany - zgodnie stwierdzili, iż pozwany nie miał zezwolenia na użycie samochodu klienta i że zabrał samochód samowolnie.Pozwany wyrokiem karnym skazany został za dwa przestępstwa: za zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia, a następnie porzucenie go w stanie uszkodzonym na szkodę powodowego przedsiębiorstwa, tj. za czyn z art. 214 § 2 k.k., oraz za uszkodzenie wymienionego samochodu na kwotę ok. 77.000 zł spowodowane wjechaniem na przydrożne drzewo w wyniku niezachowania należytej ostrożności i niedostosowania prędkości jazdy do panujących warunków drogowych, tj. za czyn z art. 145 § 1 k.k.Przyjęcie przez sąd karny, że do opisanego wyżej wypadku, w czasie którego doznał lekkich obrażeń ciała jadący z pozwanym pasażer, doszło na skutek nieumyślnego naruszenia przez pozwanego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie przesądza o wyrządzeniu przez pozwanego szkody z winy nieumyślnej. Pojęcie "winy" wg przepisów kodeksu karnego i kodeksu cywilnego nie jest równoznaczne i sąd w postępowaniu cywilnym powinien był poczynić w tym zakresie własne ustalenia.W szczególności dokładnego wyjaśnienia wymagała kwestia, czy pozwany prowadził samochód w stanie trzeźwym. Ustalenie stanu trzeźwości pozwanego przed wypadkiem w zasadniczy sposób rzutowałoby na określenie winy pozwanego w spowodowaniu rozbicia samochodu.Z akt sprawy karnej, która była przedmiotem dowodu w postępowaniu cywilnym, wynikało, że u pozwanego zatrzymanego wkrótce po wypadku stwierdzono we krwi 2,25‰ alkoholu. Ponadto dalsze dowody zebrane w postępowaniu karnym wykazywały, że pozwany wraz z jadącymi z nim kolegami - trzema pracownikami strony powodowej - Janem Z., Piotrem Z. i Antonim B. zatrzymali się przy restauracji, że rzekomo zakupili tam tylko butelkę wódki, którą zamierzali wypić dopiero po powrocie do bazy.Należało więc dokładnie wyjaśnić, co się stało z wódką zakupioną przez świadka Antoniego B. w restauracji, oraz czy stwierdzony stan nietrzeźwości pozwanego w takim stopniu mógł powstać w okolicznościach podanych przez niego.Niezależnie od tego, szczegółowego wyjaśnienia i rozważenia wymagały okoliczności dotyczące warunków jazdy oraz sposobu prowadzenia samochodu przez pozwanego podane przez świadków: Jana Z., Piotra Z. i Antoniego B. w czasie przesłuchania ich w dochodzeniu w sprawie karnej.Należyte wyjaśnienie i rozważenie wymienionych okoliczności może prowadzić do innych wniosków niż przyjęte przez Sąd Wojewódzki w przedmiocie rodzaju zawinienia pozwanego w wyrządzeniu szkody.Przy rozważaniu okoliczności, czy pozwany wyrządził szkodę przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, konieczne było także rozważenie faktu skazania go z art. 214 k.k.Przytoczone okoliczności dowodzą, że sprawa nie została należycie wyjaśniona do stanowczego rozstrzygnięcia, Sąd Wojewódzki nie miał więc podstaw do zmiany wyroku i orzeczenia merytorycznie w sprawie. Uzasadnia to uchylenie zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy w części zaskarżonej do ponownego rozpoznania.Podkreślić też należy, iż Sąd Rejonowy ustalając wysokość szkody, za którą ponosi odpowiedzialność pozwany, błędnie ustalił, iż fakt odprowadzenia przez powodowe przedsiębiorstwo kwoty 37.783 zł do Skarbu Państwa z tytułu tzw. różnicy budżetowej nie ma żadnego wpływu na wysokość należnego odszkodowania.Stosownie do art. 361 § 2 k.c. naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Stratą powoda w niniejszej sprawie jest różnica pomiędzy ceną nowego samochodu wydanego klientowi a kwotą uzyskaną przez powoda ze sprzedaży samochodu, rozbitego przez pozwanego.Od kwoty zapłaconej przez nabywcę przetargowego za rozbity samochód podlega odliczeniu kwota odprowadzona - zgodnie z obowiązującymi przepisami - do Skarbu Państwa z tytułu tzw. różnicy budżetowej. Na pokrycie szkody poniesionej przez powodowe przedsiębiorstwo może być zaliczona tylko ta część kwoty uzyskanej ze sprzedaży rozbitego samochodu, którą mogło ono zaliczyć na swoje dobro.Jeśli więc część kwoty uzyskanej za sprzedany w przetargu samochód powodowe przedsiębiorstwo odprowadziło do Skarbu Państwa, to oczywiste jest, że w tej części strata jego nie została wyrównana, a więc ma prawo domagać się jej wyrównania od sprawcy szkody.Odprowadzenie różnicy budżetowej w przypadku sprzedaży samochodu z przetargu przez przedsiębiorstwo "Polmozbyt" ma charakter dyscyplinujący. Gdyby bowiem przedsiębiorstwo to mogło zatrzymać całą kwotę za sprzedany w przetargu uszkodzony samochód, to w przypadku uszkodzenia samochodu przez pracownika i sprzedaży go wskutek tego z przetargu za cenę wyższą od urzędowej osiągnęłoby korzyść, zamiast straty. Pracownik wyrządzający szkodę byłby wtedy zwolniony od wyrównania szkody pomimo oczywistego jej wyrządzenia w sposób zawiniony.Powyższe okoliczności uzasadniają wniosek, że w razie sprzedaży przez przedsiębiorstwo "Polmozbyt" samochodu z przetargu - wskutek jego uprzedniego uszkodzenia - na poczet poniesionej straty zaliczeniu podlega tylko część kwoty uzyskanej od nabywcy, którą przedsiębiorstwo zatrzymuje i zalicza na swoje dobro.Nie może więc być zaliczana na poczet szkody ta część uzyskanej kwoty, którą przedsiębiorstwo odprowadza zgodnie z przepisami do Skarbu Państwa jako tzw. różnicę budżetową.Upływ 6-miesięcznego terminu od uprawomocnienia się zaskarżonego wyroku nie stoi na przeszkodzie w uwzględnieniu rewizji nadzwyczajnej. Oddalenie bowiem roszczenia jednostki gospodarki uspołecznionej o znaczną kwotę bez należytego wyjaśnienia sprawy i rozważenia istotnych okoliczności narusza również interes Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.Z tych powodów Sąd Najwyższy na podstawie art. 422 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 11 KPCart. 415 KCart. 122 KPart. 119 § 1 KPart. 120 § 2 KPart. 387art. 390 § 1 KPCart. 3 § 2art. 4art. 316 § 1 KPKart. 114art. 120 § 1 KP

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.