III CZP 18/75

UchwałaIzba Cywilna1975-09-30

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy w sprawie o ustalenie ojcostwa dopuszczalna jest interwencja uboczna zgłoszona przez spadkobiercę zmarłego domniemanego ojca?
Ratio decidendi
W sprawie o ustalenie ojcostwa zgłoszenie interwencji ubocznej przez spadkobiercę domniemanego ojca nie jest dopuszczalne, ponieważ jego interes ma charakter wyłącznie majątkowy, a nie osobisty i bezpośredni. Jednakże, dziecko zmarłego domniemanego ojca może zgłosić taką interwencję, gdyż jego interes jest osobisty i bezpośredni, związany ze składem rodziny.
Stan faktyczny
W sprawie o ustalenie ojcostwa, po śmierci domniemanego ojca, jego spadkobierca zgłosił interwencję uboczną. Spadkobierca miał interes majątkowy w ochronie swoich praw do spadku. Sąd Najwyższy rozpatrywał pytanie prawne dotyczące dopuszczalności takiej interwencji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchwalił, że w sprawie o ustalenie ojcostwa zgłoszenie interwencji ubocznej przez spadkobiercę domniemanego ojca nie jest dopuszczalne, ale może ją zgłosić dziecko zmarłego domniemanego ojca.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyW. Bryl, R. Czarnecki, H. Dąbrowski, S. Dmowski, A. Gola, J. Ignatowicz (uzasadnienie), J. Krajewski (współsprawozdawca), W. Kuryłowicz, W. Maruczyński, Z. Masłowski, E. Mielcarek, K. Olejniczak, K. Piasecki, J. Pietrzykowski, S. Rudnicki, J. Szachułowicz, Z. Trybulski, Z. Wasilkowska (sprawozdawca), F. Wesely, Z. Marmaj. Protokolant: członek Biura Orzecznictwa SN M. Matuszyńska.SentencjaSąd Najwyższy z udziałem Prokuratora Prokuratury Generalnej PRL, T. Potapowicza, w sprawie z powództwa małoletniego Cezarego C., działającego przez matkę Elżbietę C., przeciwko kuratorowi Teresie P. (ustanowionemu w miejsce zmarłego Aleksandra J.) o ustalenie ojcostwa i roszczenia z tym związane po rozpoznaniu - przekazanego przez skład siedmiu sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego postanowieniem z dnia 15 lutego 1975 r. do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby Cywilnej Sądu Najwyższego - następującego zagadnienia prawnego:"Czy w sprawie o ustalenie ojcostwa dopuszczalna jest interwencja uboczna zgłoszona przez spadkobiercę zmarłego domniemanego ojca?"uchwalił:W sprawie o ustalenie ojcostwa zgłoszenie interwencji ubocznej przez spadkobiercę domniemanego ojca nie jest dopuszczalne. Interwencję taką może jednak zgłosić dziecko zmarłego domniemanego ojca. Uzasadnienie faktyczneI. Punktem wyjścia do oceny, kto może być interwenientem w procesie, jest przepis art. 76 k.p.c., który głosi, że ten, kto ma interes prawny w tym, aby sprawa została rozstrzygnięta na korzyść jednej ze stron, może w takim charakterze przystąpić do tej strony. Przepis ten zawierający zasadę ogólną, odnoszącą się do każdej sprawy, nie jest - gdy chodzi o odpowiedź na pytanie, jakie osoby mogą zgłosić interwencję uboczną w sprawie określonego rodzaju - normą samowystarczalną. Odsyłając bowiem do pojęcia interesu prawnego, jako kryterium dopuszczalności interwencji ubocznej, przesuwa w zasadzie zagadnienie ze sfery prawa procesowego do sfery prawa materialnego, to bowiem prawo określa - bezpośrednio lub dzięki jego wykładni - na czym interes ten polega.Zagadnienie ma szerszy zasięg, interes bowiem prawny rozstrzyga nie tylko o dopuszczalności wstąpienia do procesu w charakterze interwenienta ubocznego, ale także - a raczej przede wszystkim - o możliwości stania się stroną procesu. Interes prawny rozstrzyga więc o przymiocie każdego uczestnika sprawy. Rzecz oczywista, interes taki ma nie każda osoba, lecz tylko ten, którego praw może dotyczyć rozstrzygnięcie, jakie w sprawie zapadnie. Zgodnie przy tym z powszechnie przyjętym poglądem może to być - zależnie od rodzaju sprawy - bądź interes majątkowy, bądź niemajątkowy - bądź zarówno jeden, jak i drugi.Jest rzeczą zrozumiałą, że tak ogólne określenie interesu prawnego nie może być miarodajne dla każdego rodzaju sprawy. W szczególności takie ujęcie nie może być przyjęte dla spraw o prawa stanu. Dla spraw tego rodzaju pojęcie interesu prawnego we wstąpieniu do nich w charakterze uczestnika musi być zacieśnione. Konieczność takiego zacieśnienia wynika z dwu przyczyn. Pierwsza ma charakter zasadniczy, jest nią ściśle osobisty charakter spraw o prawa stanu. Drugą przyczynę stanowią względy natury praktycznej.Jeżeli chodzi o pierwszą przyczynę, to należy mieć na uwadze, że w każdej sprawie o prawo stanu chodzi o stosunki czysto osobiste, dotyczące bądź wyłącznie, bądź w sposób zdecydowanie przeważający przede wszystkim tylko członków rodziny w ścisłym tego pojęcia znaczeniu, tzn. małżonków lub rodziców i dzieci. Z podstawowego założenia socjalistycznego prawa rodzinnego, jakim jest zasada uwolnienia stosunków rodzinnych od wpływów obcych im czynników natury majątkowej, wynika, że w spory takie nie powinny ingerować osoby, których interes w rozstrzygnięciu sprawy nie ma charakteru osobistego. Godziłoby to w oczywisty dla naszego prawa rodzinnego postulat stabilizacji rodziny, jej ładu i spokoju wewnętrznego. Z założeń tych z kolei wynika, że w prawach tych nie mogą brać udziału jako uczestnicy osoby, które legitymują się interesem wyłącznie majątkowym. Dotyczy to w szczególności takich kategorii osób, jak spadkobiercy czy wierzyciele. Ta od dawna w orzecznictwie utrwalona zasada znalazła potwierdzenie w nowym unormowaniu, zawartym w art. 458 § 2 zdanie 2 k.p.c., w myśl którego w razie śmierci w sprawie o ustalenie ojcostwa pozwanego postępowanie w części dotyczącej roszczeń majątkowych zawiesza się do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy o ustalenie ojcostwa, po czym może ono być podjęte z udziałem następców prawnych zmarłego lub kuratora spadku.Określając pozytywnie, jakie osoby mogą być uczestnikami spraw o prawa stanu, należy stwierdzić, że mogą to być wyłącznie osoby, których interes w rozstrzygnięciu takiej sprawy jest osobisty.Tylko takie ograniczenie kręgu uczestników sprawy o prawa stanu nie byłoby wystarczające ze względów czysto praktycznych. Gdy chodzi o sprawy, co do których obowiązuje zasada art. 366 k.p.c., w myśl której wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko między stronami, problem, o którym mowa, znajduje rozwiązanie w tym właśnie przepisie. W sprawach tych stosunek prawny, będący przedmiotem rozpoznania, z natury rzeczy przesądza, kto może być ich uczestnikiem, np. wierzyciel, który dochodzi swej należności, i jego dłużnik; właściciel, który występuje z roszczeniem windykacyjnym, i osoba, w której władaniu rzecz się znajduje.Inaczej problem się przedstawia, gdy chodzi o sprawy o prawa stanu, w których zapadają wyroki skuteczne także wobec osób trzecich (art. 435 § 1, art. 458 § 1 k.p.c.). W tych bowiem sprawach sam ich przedmiot nie wskazuje w sposób nie budzący wątpliwości na to, jakie konkretnie osoby mogą w nich uczestniczyć. Wprawdzie jest rzeczą oczywistą, że w sprawie takiej nie może wystąpić każda osoba trzecia (choć wyrok będzie wobec niej skuteczny), ale zasada skuteczności wyroku erga omnes mogłaby usprawiedliwiać - gdyby ją stosować bez żadnych ograniczeń - udział w sprawie bardzo szerokiego kręgu osób. W szczególności udziału w takiej sprawie mogliby domagać się bliżsi i dalsi krewni osób, o których stan cywilny w sprawie chodzi. Osoby te niejednokrotnie mogłyby się wykazać interesem osobistym w określonym rozstrzygnięciu sprawy. Mogłoby to wypaczyć sens procesu o prawo stanu. Dlatego ze względów utylitarnych zachodzi potrzeba ograniczenia kręgu także tych uczestników, którzy legitymują się interesem osobistym. Prowadzi to do zasady, w myśl której uczestnikiem sprawy o prawo stanu może być tylko taka osoba, której interes w jej rozstrzygnięciu jest bezpośredni.Powyższe założenia prowadzą do jednolicie przyjętej w utrwalonym od dawna orzecznictwie, fundamentalnej zasady, w myśl której uczestnikami postępowania w sprawach o prawa stanu mogą być tylko osoby, których interes jest osobisty i bezpośredni. Do nich należą osoby, o których stan cywilny w sprawie chodzi, a więc małżonkowie w sprawach małżeńskich, rodzice i dzieci w sprawach ze stosunków między rodzicami i dziećmi.Wyjątki od powyższej zasady, polegające na dopuszczeniu do sprawy o prawo stanu w charakterze jej uczestników osób mających w jej rozstrzygnięciu interes innego rodzaju (w szczególności interes majątkowy), są dopuszczalne tylko na podstawie szczególnego przepisu, takiego jak art. 1 § 2 k.r.o., który pozwala na wytoczenie powództwa o ustalenie nieistnienia związku małżeńskiego każdemu, kto ma w tym (jakikolwiek) interes prawny, czy jak art. 13 § 1 i 14 § 2 k.r.o., które zawierają podobne normy dla spraw o unieważnienie małżeństwa.II. Nie wywołuje sprzeciwu pogląd, że opisana, a wykształcona w dotychczasowym orzecznictwie zasada rozstrzyga o uczestnictwie w sprawach o prawa stanu w charakterze strony, zarówno powodowej, jak i pozwanej. Występuje natomiast pogląd, według którego zasada ta nie odnosi się do interwencji ubocznej. Za poglądem tym ma przede wszystkim przemawiać ogólne sformułowanie art. 76 k.p.c., określającego, jaka osoba może wstąpić do sprawy jako interwenient uboczny, sformułowanie, które ustala jednakowe zasady dla wszystkich spraw, a także okoliczność, że ustawodawca pozostawił w obecnym kodeksie postępowania cywilnego przepisy o interwencji ubocznej w nie zmienionej postaci, choć zagadnienie jej dopuszczalności w sprawach o prawa stanu było sporne. Interwenient uboczny - rozumują dalej zwolennicy tego poglądu - nie wszczyna procesu o prawo stanu, a więc nie może w tej drodze zakłócić spokoju rodziny. Ingeruje w procesie dopiero wtedy, gdy on się już toczy, a więc gdy spokój rodziny uległ naruszeniu. Jego rola jest ponadto wtórna, pomaga on bowiem tylko jednej ze stron w prowadzeniu procesu. Ponadto za jego udziałem w procesie ma przemawiać to, że może on pomóc, jako osoba z reguły zaznajomiona ze stosunkami w rodzinie, w prawidłowym, zgodnym z zasadą prawdy obiektywnej, rozstrzygnięciu procesu przez sąd.Argumentów powyższych nie można podzielić. W szczególności za szerokim dopuszczeniem interwencji ubocznej w sprawach o prawa stanu nie może przemawiać ogólne sformułowanie art. 76 k.p.c. Jak to bowiem na wstępie podkreślono, przepis ten nie normuje instytucji interwencji ubocznej w sposób samodzielny, lecz w powiązaniu z tymi normami, które rozstrzygają o pojęciu interesu prawnego. Z tej też przyczyny ustawodawca mógł w obecnie obowiązującym kodeksie postępowania cywilnego pozostawić przepisy o interwencji ubocznej w nie zmienionej postaci.Wypada dalej podkreślić, że niezależnie od zagadnienia, jaki charakter ma interwencja uboczna (samoistny czy niesamoistny), już sam udział w postaci zgłaszania dowodów i innych wniosków procesowych przez osobę mającą tylko majątkowe zainteresowanie w sprawie małżeńskiej lub w sprawie ze stosunków między rodzicami a dziećmi nie dałby się pogodzić z opisanymi wyżej założeniami, stanowiłby bowiem także trudną do przyjęcia ingerencję osoby stojącej poza rodziną w osobiste sprawy tej rodziny. Wreszcie argumentu, że udział interwenienta ubocznego w sprawie o prawo stanu mógłby się przyczynić do wyświetlenia prawdy obiektywnej, nie można przeceniać. Wobec obowiązywania w procesie socjalistycznym zasady gromadzenia przez sąd materiału dowodowego także z urzędu (art. 3 § 2 k.p.c.), sąd może zasięgnąć informacji dowodowych od każdej osoby, a więc także od takiej, która chciałaby wstąpić do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego, jak również dopuścić dowód z jej przesłuchania jako świadka. Co więcej, sąd zależnie od okoliczności może także jedną z takich osób ustanowić kuratorem w sprawie, gdy zachodzi tego potrzeba (por. art. 84 § 2 k.r.o.).W konkluzji powyższego rozumowania należy się zdecydowanie wypowiedzieć za przeważającym w dotychczasowym orzecznictwie poglądem, że nie tylko jako strona, ale także jako interwenient uboczny może w sprawie o prawo stanu wystąpić tylko osoba osobiście i bezpośrednio zainteresowana w jej wyniku.Zgodnie z tym należy uznać, że regułą jest, iż interwencję uboczną może zgłosić tylko taka osoba, która mogłaby być stroną procesu, lecz w takim charakterze w procesie nie wystąpiła. Jest to jednak reguła, od której mogą występować wyjątki. Tak np. w dotychczasowym orzecznictwie trafnie się przyjmuje, że w sprawie o rozwiązanie przysposobienia (którego dopuszczalność nie podlega w stanie prawnym obowiązującym w dniu uchwalenia przez Sąd Najwyższy niniejszej uchwały ograniczeniom) interwencję uboczną mogą zgłosić naturalni rodzice dziecka, są to bowiem osoby bezpośrednio i osobiście w takiej sprawie zainteresowane, pomimo bowiem przysposobienia ani dziecko, ani jego rodzice nie utracili nigdy (także w świetle wymienionego stanu prawnego) naturalnego stanu cywilnego, jaki się wytworzył na skutek urodzenia dziecka. Także w drodze wyjątku interwenientem ubocznym w sprawie o prawo stanu może być w niektórych sprawach o prawa stanu osoba legitymująca się interesem innego rodzaju aniżeli interes osobisty i bezpośredni w wyżej podanym znaczeniu. Może to mieć miejsce wtedy, gdy przepis szczególny przewiduje taką możliwość dla strony. Na przykład w sprawie o ustalenie nieistnienia małżeństwa interwenientem ubocznym może być każdy, kto ma jakikolwiek interes w rozstrzygnięciu takiej sprawy.III. Jeżeli chodzi o interwencję uboczną w sprawie o ustalenie ojcostwa, której dotyczy postawione składowi całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego pytanie prawne, to z wyżej opisanych założeń wynika, że spadkobierca zmarłego mężczyzny, wskazanego w sprawie jako domniemany ojciec, nie może zgłosić interwencji ubocznej. Nie może się on bowiem wylegitymować interesem osobistym i bezpośrednim w wydaniu określonego rozstrzygnięcia; jego interes jest natury majątkowej, jako bowiem spadkobiercy chodzi mu o ochronę swoich praw do spadku. Rzecz oczywista, dotyczy to zarówno spadkobierców testamentowych, jak i ustawowych, tak jedni bowiem, jak i drudzy legitymują się takim samym co do jego natury zainteresowaniem w sprawie.Jak to wyżej powiedziano, interwencję w sprawie o ustalenie ojcostwa może zgłosić także osoba, która nie bierze w niej udziału jako strona, choć jest to możliwe. Interwencję taką więc może zgłosić matka, gdy powództwo o ustalenie ojcostwa wytoczyło tylko dziecko, oraz dziecko, gdy jako strona powodowa występuje tylko matka.Gdy żyje domniemany ojciec, nikt inny interwencji ubocznej w sprawie o ustalenie ojcostwa zgłosić nie może. W szczególności nie mogą tego uczynić jego dzieci, które chciałyby w ten sposób bądź nie dopuścić do poszerzenia kręgu swego rodzeństwa, bądź uzyskać w drodze ustalenia ojcostwa nowego brata lub nową siostrę. Ich interes jest wprawdzie niemajątkowy (lub lepiej: także niemajątkowy) w podanym wyżej znaczeniu, ale skoro żyje ich ojciec - jego interes i jego udział w sprawie powoduje, że ich zainteresowanie w rozstrzygnięciu sprawy schodzi na plan dalszy. Nie ma więc charakteru bezpośredniego w wyżej podanym znaczeniu.Sytuacja ulega zmianie z chwilą śmierci domniemanego ojca. Wraz z ustaniem jego osobowości gasną lub przechodzą na inne osoby przysługujące mu w chwili śmierci prawa, ulega też w związku z tym unicestwieniu jego interes w przeprowadzeniu jakiegokolwiek postępowania, a więc także i sprawy o ustalenie ojcostwa. Dlatego kurator ustanowiony w sprawie o ustalenie ojcostwa w związku ze śmiercią domniemanego ojca (art. 84 § 2 k.r.o.) nie jest jego kuratorem, nie strzeże jego praw, lecz jest powołany w miejsce zmarłego i ma samodzielną rolę w procesie. Jednakże wskutek śmierci domniemanego ojca - tak jak wskutek śmierci jakiejkolwiek osoby - nie powstaje, gdy chodzi o jego dotychczasową sytuację prawną, próżnia. W szczególności "w miejsce" - w szerokim tego określenia znaczeniu - interesów osoby zmarłej wchodzą interesy osób pozostających przy życiu. Jeżeli chodzi o interesy majątkowe, są to jej spadkobiercy, co się zaś tyczy zainteresowania rodzinno-osobistego, są to jej najbliżsi krewni. Ich przeto interes, który był przesłaniany przez interes bezpośredni zainteresowanego, staje się - z chwilą jego śmierci - interesem bezpośrednim.Z przyczyn wyżej podanych nie można oczywiście przyjąć, że każdy krewny domniemanego ojca może w razie jego śmierci zgłosić interwencję uboczną w sprawie o ustalenie ojcostwa. Takie stanowisko prowadziłoby bowiem do tego, że prawo wstąpienia do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego przysługiwałoby także osobom pośrednio zainteresowanym. Aby przeto pozostać w zgodzie z opisaną wyżej zasadą ogólną, należy spośród krewnych zmarłego domniemanego ojca wybrać tylko tych, których interes w rozstrzygnięciu sprawy o ustalenie ojcostwa może być uznany za bezpośredni. Wypada uznać, że taki interes w sytuacji, gdy domniemany ojciec nie żyje, mają tylko jego dzieci, tylko bowiem one wchodzą w skład rodziny (w węższym znaczeniu), która powstaje na skutek faktu, że dzieci te pochodzą od jednego ojca. W tym ściślejszym, bezpośrednim znaczeniu tylko dzieci dotyczy fakt, że oprócz nich jeszcze jedna osoba może być uznana za ich brata lub siostrę. Innych krewnych (bocznych, dalszych zstępnych, wstępnych) to nie dotyczy, oczywiście w znaczeniu bezpośrednim.Nie może też być uznana za osobę bezpośrednio zainteresowaną w sprawie, o której mowa, żona zmarłego domniemanego ojca, sprawa bowiem o ustalenie jego ojcostwa nie dotyczy jej rodziny. Fakt, że chodzi o rodzinę jej zmarłego męża, nie uzasadnia uznania związanego z tym interesu prawnego za interes bezpośredni w wyżej podanym znaczeniu. W sprawie takiej chodzi bowiem o stan cywilny innych osób.Dzieci zmarłego domniemanego ojca, które zgłaszają w sprawie o ustalenie jego ojcostwa interwencję uboczną, mogą oczywiście być - i najczęściej są - jego spadkobiercami. Z całym jednak naciskiem należy podkreślić, że o ich uprawnieniu do wystąpienia w takiej sprawie w charakterze interwenientów ubocznych nie decydują ich kwalifikacje spadkowe, lecz rodzinno-osobiste powiązania ze zmarłym. Tego ich osobistego interesu nie przekreśla fakt, że mają one w rozstrzygnięciu sprawy także interes majątkowy, a nawet że w konkretnym wypadku kierują się, zgłaszając interwencję, tym właśnie interesem. Okoliczność bowiem, że określona osoba ma interes majątkowy we wstąpieniu do sprawy, nie unicestwia jej interesu osobistego, jeżeli takie zainteresowanie także występuje. Takie zaś zainteresowanie w sprawie o ustalenie ojcostwa mają niewątpliwie dzieci zmarłego domniemanego ojca, z czysto bowiem osobistego punktu widzenia nie jest dla nich obojętne, jaki będzie skład ich bezpośredniej rodziny, ściślej - jaki będzie krąg ich rodzeństwa, pochodzącego od tego samego ojca.Z zasad powyższych Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Cywilnej odpowiedział na postawione pytanie jak w sentencji niniejszej uchwały.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 76 KPCart. 458 § 2art. 366 KPCart. 435 § 1art. 458 § 1 KPCart. 1 § 2 KROart. 13 § 1art. 3 § 2 KPCart. 84 § 2 KRO§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.