Rw 54/69

PostanowienieIzba Cywilna1969-12-02

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok skazujący za przestępstwo z art. 120 § 1 k.k. W.P. i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania z uwagi na niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności faktycznych i prawnych, w tym charakteru czynu jako przestępstwa chuligańskiego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że nie zostały dostatecznie wyjaśnione wątpliwości co do czynnej napaści ze strony oskarżonego na pokrzywdzonego, a także nie ustalono wszystkich istotnych okoliczności, takich jak stan nietrzeźwości pokrzywdzonego czy obecność przedmiotów na podłodze, o które mógł się potknąć. Ponadto, Sąd Najwyższy przyznał rację prokuratorowi, że przestępstwo miało charakter chuligański, co powinno zostać uwzględnione przy ocenie prawnej czynu i wymiarze kary, zgodnie z ustawą o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo.
Stan faktyczny
Oskarżony, będąc w stanie nietrzeźwości, jako komendant sali, porozrzucał umundurowanie, poprzewracał taborety, nie podporządkował się wezwaniom przełożonych i odepchnął jednego z żołnierzy, który potknął się o porozrzucane mundury i doznał obrażeń głowy. Sąd pierwszej instancji skazał go za przestępstwo z art. 120 § 1 k.k. W.P., nie wyjaśniając jednak w pełni okoliczności zdarzenia, w tym sprzeczności w zeznaniach pokrzywdzonego co do sposobu odniesienia obrażeń oraz stanu nietrzeźwości pokrzywdzonego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 21 grudnia 1968 r. i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk J. Drohomirecki (sprawozdawca).Sędziowie: płk H.Kostrzewa, płk C. Lipski.Prokurator: płk S.Wojtczak.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej prokuratora Pomorskiego Okręgu Wojskowego, sprawę Mieczysława K., skazanego wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 21 grudnia 1968 r. za przestępstwo z art. 120 § 1 k.k.W.P. na karę 10 miesięcy więzienia za to, że jako żołnierz jednostki wojskowej w N., w dniu 5 listopada 1968 r. w godzinach wieczornych jako komendant sali, po uprzednim wprawieniu się w stan nietrzeźwości, bezpodstawnie porozrzucał po podłodze umundurowanie żołnierzy, poprzewracał taborety, nie podporządkował się wezwaniu dowódcy plutonu Henryka M., by się położył do łóżka, a w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowych chwycił go za klapy i lekko odepchnął, a ponadto nie podporządkował się Bernardowi Ł., który wezwał go do opuszczenia sali, w momencie zaś, gdy Bernard Ł. chwycił go za rękę, szarpiąc odepchnął go od siebie, w wyniku czego Bernard Ł., zaplątawszy się w porozrzucane na podłodze mundury, upadł, uderzając głową o piec i doznając lekkiego obrażenia w postaci przecięcia skóry.Prokurator wnosił w skardze rewizyjnej o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania na skutek naruszenia prawa materialnego przez uznanie Mieczysława K. za winnego popełnienia przestępstwa z art. 120 § 1 k.k.W.P. zamiast z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P. w związku z art. 1 ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo (Dz. U. Nr 34, poz. 152) i wymierzenia mu niewspółmiernie łagodnej kary.Sąd Najwyższy, w uwzględnieniu skargi rewizyjnej prokuratora, postanowił uchylić wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 21 grudnia 1968 r. w sprawie Mieczysława K. i sprawę te przekazać temu Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Nie wyjaśniono w sposób dostateczny wątpliwości co do czynnej napaści ze strony oskarżonego na Bernarda Ł.Na rozprawie pokrzywdzony zeznał na ten temat, co następuje: "W pewnym momencie, gdy oskarżony zaczął wyrywać swoją rękę, którą ja mu trzymałem, zaczepiłem nogami o porozrzucane na podłodze mundury i przewróciłem się na podłogę, uderzając głową o piec. Na skutek tego uderzenia doznałem rany ciętej głowy".W postępowaniu przygotowawczym pokrzywdzony zupełnie inaczej zajście przedstawiał, podając: "Mieczysław K. szarpał mi się, a następnie pchnął mnie, w wyniku czego upadłem na ziemię, uderzając głową o drzwiczki pieca, doznając lekkich obrażeń ciała".Również przesłuchany po raz drugi Bernard Ł. zeznał: "Gdy trzymałem go za ręce, to zaczął wyrywać się, a następnie silnie odepchnął mnie od siebie, w wyniku czego upadłem na podłogę i uderzyłem głową o piec".Po ujawnieniu mu zeznań Bernard Ł. wyraził wątpliwość, czy oskarżony popchnął go umyślnie. Sąd I instancji nie wyjaśnił jednak wówczas, dlaczego w takim razie pokrzywdzony w sposób odmienny sprawę przedstawiał, zeznając do protokołu.Sąd I instancji nie ujawnił również przytoczonego wyżej kategorycznego w tej mierze zeznania pokrzywdzonego i sprzeczności tej nie wyjaśnił, mimo że pokrzywdzony mówił o "silnym" popchnięciu.Również świadek M. zeznał w toku rozprawy, że oskarżony "wyrywając rękę trzymaną przez Ł. - odepchnął go od siebie, w wyniku czego ten, upadając, uderzył głową o piec".Nie wyjaśniono, jak wyglądało to odepchnięcie, jaka była jego intensywność. Jeśli była ona tak wielka, że Bernard Ł. został obalony i upadł na piec z taką siłą, iż w wyniku tego doznał aż obrażeń głowy, to należało dojść do wniosku, że oskarżony - stawiając czynny opór - użył jako środka przemocy czynnej napaści.Z drugiej strony jednak jest możliwe, że Bernard Ł. potknął się o leżące na podłodze przedmioty mundurowe, jednakże należy wyjaśnić (czego nie uczyniono), czy istotnie leżały tam na podłodze jakieś przedmioty, o które pokrzywdzony mógł się potknąć, gdyż świadków na te okoliczności nie przesłuchano.Sąd I instancji nie wyjaśnił też i nie zajął stanowiska co do stanu nietrzeźwości Bernarda Ł., mimo że w materiałach sprawy są dowody wskazujące na to, iż pił on przed zajściem wino. Ma to istotne znaczenie, gdyż - być może - jego stan w wyniku spożycia przez niego alkoholu miał wpływ na trudności z utrzymaniem równowagi i nawet lekkie odepchnięcie mogło spowodować skutki, jakie nastąpiły.W końcu nie ustalono bliżej okoliczności związanych z uprzednim odpychaniem Henryka M. i zamiaru, z jakim oskarżony wówczas działał.Dopiero wyjaśnienie podanych wyżej okoliczności może pozwolić na zajęcie prawidłowego stanowiska co do oceny prawnej popełnionego przez oskarżonego przestępstwa.W każdym razie przyznać należy rację skarżącemu, że przestępstwo to miało charakter chuligański i że nie uwzględniono tego przy wymiarze kary. Oskarżony działał bowiem w stanie nietrzeźwości, w obecności większej liczby osób (salę zamieszkiwało 70 żołnierzy), postępowaniem swoim wykazywał rażące naruszenie zasad współżycia społecznego i tego specyficznego jego wycinka, jakim są zasady współżycia żołnierskiego, zachowanie zaś jego mogło wzbudzić ogólne zgorszenie.Gdy przestępstwo żołnierza ma według ustalonych przez orzecznictwo kryteriów charakter chuligański, to nawet jeśli ma ono miejsce wyłącznie na zamkniętym terenie wojskowym i tylko w obecności żołnierzy, należy do sprawcy stosować przepisy ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo (Dz. U. Nr 34, poz. 152).Odmienne stanowisko prowadziłoby do nieuzasadnionego łagodniejszego traktowania żołnierzy popełniających przestępstwa o charakterze chuligańskim w środowisku żołnierskim, w którym obowiązują przecież specyficzne i surowsze wymagania, jeśli chodzi o przestrzeganie zasad współżycia społecznego, niż w środowisku cywilnym.Z tych względów zaskarżony wyrok nie może się ostać i podlega uchyleniu, sprawę zaś należy rozpoznać ponownie.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 120 § 1 KKart. 117 § 1art. 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.