N 3/69

PostanowienieIzba Cywilna1969-10-03

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kierowca wojskowego pojazdu mechanicznego, który działał na polecenie przełożonego, ponosi odpowiedzialność karną za wypadek spowodowany przeładowaniem pojazdu, mimo że sprzeciwił się temu poleceniu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący kierowcę, uznając, że działał on w wykonaniu rozkazu przełożonego, co zgodnie z art. 21 k.k.W.P. wyłącza jego odpowiedzialność karną. Sąd podkreślił, że żądanie pisemnego potwierdzenia rozkazu nie jest obowiązkiem kierowcy, a zaniechanie tego nie wpływa na ustalenie winy, jeśli kierowca działał w ramach wydanego mu polecenia.
Stan faktyczny
Stanisław S., kierowca wojskowego samochodu "Gaz-63", został skazany za spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęło dwóch żołnierzy, a dziesięciu odniosło ciężkie obrażenia. Wypadek nastąpił w wyniku przewrócenia się przeładowanego pojazdu, który przewoził 19 żołnierzy i sprzęt, przekraczając dopuszczalną normę. Kierowca zgłosił przełożonemu, że pojazd jest przeładowany, ale ten polecił mu jechać. Po wyjeździe z jednostki, w wyniku utraty stabilności pojazdu spowodowanej pęknięciem dętki, doszło do wypadku.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 23 lipca 1968 r. i umorzył postępowanie karne wobec Stanisława S. z powodu braku cech przestępstwa.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Z. Wizelberg (sprawozdawca).Sędziowie: płk A. Kruszka, płk T. Nizielski.Prokurator: ppłk S. Zalewski.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym w trybie nadzoru sądowego - na skutek wniosku rewizyjnego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego - sprawę Stanisława S., skazanego prawomocnym wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 23 lipca 1968 r. za przestępstwo z art. 144 § 1 k.k.W.P. na karę 1 roku więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres 2 lat za to, że w dniu 30 lipca 1967 r. jako kierowca samochodu "Gaz-63", w N.1 naruszył § 7 pkt 3 oraz § 8 pkt 4 zarządzenia nr 25/MON z dnia 18 kwietnia 1951 r. w sprawie przewozu osób i ładunku transportem samochodowym oraz o obowiązkach kierowców i użytkowników wojskowych pojazdów mechanicznych przez to, iż dopuścił do przewożenia powierzonym mu pojazdem ładunku oraz osób ponad przewidzianą normę, a mianowicie 19 żołnierzy i sprzętu o łącznej masie około 2.438 kg (przy czym ludzie stłoczeni byli na ładunku, co w istotny sposób pogarszało stateczność pojazdu), w następstwie czego - po nagłym ujściu powietrza z dętki lewego tylnego koła i przy braku stosownej reakcji ze strony kierowcy - doszło do przewrócenia się samochodu, co pociągnęło za sobą spowodowanie ciężkich obrażeń ciała u dziesięciu żołnierzy, lekkich u siedmiu oraz śmierć dwóch żołnierzy, jak również pociągnęło za sobą straty materialne w mieniu wojskowym wynoszące 8.094 zł.We wniosku rewizyjnym złożonym na korzyść oskarżonego Stanisława S. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wnosi o uchylenie powyższego wyroku w trybie nadzoru sądowego i o umorzenie postępowania w sprawie Stanisława S.Sąd Najwyższy postanowił uchylić w trybie nadzoru sądowego wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 23 lipca 1968 r. w sprawie Stanisława S., a postępowanie karne w tej sprawie umorzyć dla braku cech przestępstwa.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd: Z ustaleń dokonanych przez Sąd I instancji wynika, że krytycznego dnia skazany Stanisław S., kierowca samochodu "Gaz-63", wraz z grupą żołnierzy pod dowództwem Mieczysława M., wyjeżdżał przydzielonym mu do eksploatacji samochodem na ćwiczenia. Przed wyjazdem z jednostki dowódca grupy Mieczysław M. polecił załadować do skrzyni ładunkowej samochodu sprzęt wojskowy i plecaki, a nadto polecił 19 żołnierzom, aby zajęli miejsce w tej skrzyni ładunkowej. Ponieważ samochodem tym zgodnie z przepisami wolno było przewozić w skrzyni ładunkowej tylko 12 ludzi lub ładunek o ciężarze nie przekraczającym 2.000 kg, przeto tylko kilku żołnierzy zajęło miejsca na ławkach, natomiast pozostali stłoczeni byli na sprzęcie i plecakach, część siedziała na burtach lub kolanach kolegów, niektórzy zaś - z braku miejsca - stali. Takie rozmieszczenie ludzi i sprzętu na skrzyni przeładowanego samochodu groziło w razie wypadku poważnymi następstwami.Obserwujący załadunek samochodu skazany Stanisław S. oświadczył Mieczysławowi M., że samochód jest przeładowany i że on w takich warunkach nie może go prowadzić. Mieczysław M. zignorował uwagi skazanego oświadczając mu, że nie ma czasu na dyskusję, a następnie polecił mu zająć miejsce w kabinie samochodu i jechać w nakazanym kierunku.Po otrzymaniu tego polecenia skazany uruchomił silnik samochodu i ruszył nim w nakazanym kierunku. W miejscowości N.2, gdy skazany prowadził samochód z szybkością około 45 km/godz., z dętki lewego tylnego koła zaczęło gwałtownie uchodzić powietrze, na skutek czego samochód stracił stateczność. W tej sytuacji skazany wyłączył sprzęgło samochodu i jednocześnie zaczął lekko hamować. W momencie dokonywania tej czynności nastąpiło pęknięcie dętki samochodu, na skutek czego tył samochodu zarzucił w lewo i pojazd wywrócił się.W następstwie opisanego wypadku dwóch żołnierzy poniosło śmierć na miejscu, dziesięciu innych żołnierzy doznało ciężkich obrażeń ciała, siedmiu żołnierzy lekkich obrażeń ciała, a nadto powstały wyrażające się kwotą przeszło 8.000 zł straty materialne, związane z uszkodzeniem samochodu i znajdującego się na nim sprzętu.Sąd I instancji, skazując Stanisława S. za przestępstwo z art. 144 § 1 k.k.W.P., zajął stanowisko, że skazany podjął się prowadzenia samochodu załadowanego rażąco ponad przewidzianą normę i niezbyt energicznie przeciwstawił się sprzecznemu z przepisami rozkazowi Mieczysława M., by kontynuował tym samochodem jazdę. Zdaniem Sądu I instancji skazany powinien był żądać od Mieczysława M. potwierdzenia tego rozkazu na piśmie. Wreszcie Sąd uznał też, że skazany nie wyczerpał wszystkich środków, by nie dopuścić do przewozu ludzi wbrew zasadom bezpieczeństwa.Jakkolwiek Sąd I instancji nie wykazał, jakich konkretnie środków skazany nie wyczerpał, aby nie dopuścić do przewozu ludzi w warunkach urągających zasadom bezpieczeństwa, to jednak wydaje się, że chodziło Sądowi o zaniechanie żądania pisemnego potwierdzenia rozkazu wydanego przez Mieczysława M.Stanowisko Sądu I instancji jest niesłuszne, zgodnie bowiem z cytowanym przez Sąd zarządzeniem nr 25/MON żądanie rozkazu na piśmie w wypadkach przewidzianych w § 7 pkt 6 jest prawem, a nie obowiązkiem kierowcy, który z tego prawa może nie korzystać. Poza tym przypisane skazanemu zaniechanie nie miało i nie mogło mieć żadnego wpływu na kwestię ustalenia winy skazanego, skoro bowiem Sąd I instancji przyjął, że skazany działał w całości w ramach wydanego mu rozkazu, to należało jego odpowiedzialność rozpatrywać na gruncie art. 21 k.k.W.P.Ponieważ przewód sądowy wykazał ponad wszelką wątpliwość, że skazany działał w wykonaniu rozkazu wydanego mu w sprawach służbowych przez przełożonego Mieczysława M., przeto zgodnie z treścią art. 21 k.k.W.P. należy dojść do wniosku, że skazanie Stanisława S. nastąpiło wbrew okolicznościom sprawy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 144 § 1 KKart. 21 KK§ 1§ 7 pkt 3§ 8 pkt 4§ 7 pkt 6

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.