II KR 14/69
WyrokIzba Karna1969-12-03
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wprowadzenie nowego, niezgodnego z normami procesu technologicznego peklowania szynki i boczku, bez przeprowadzenia właściwych prób i przy niedopełnieniu obowiązków przez kierownictwo, może być podstawą do przypisania winy umyślnej lub nieumyślnej w kontekście przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. lub art. 286 § 3 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że w przypadku wprowadzenia nowego procesu technologicznego, który doprowadził do zepsucia mięsa, kluczowe jest ustalenie rodzaju winy. W analizowanej sprawie, mimo błędów w procedurze, brak było dowodów na umyślne działanie oskarżonych, którzy przewidywali i godzili się na negatywne skutki. Sąd uznał, że doszło do winy nieumyślnej w postaci niedbalstwa, polegającego na przeoczeniu kwestii lub niedostatecznym instruktażu personelu, co skutkowało zepsuciem towaru. Kwalifikacja prawna czynu z art. 286 § 3 k.k. została uznana za prawidłową.Stan faktyczny
Oskarżeni, pełniący funkcje kierownicze w Zakładach Mięsnych, zostali oskarżeni o wprowadzenie nowego procesu technologicznego peklowania szynki i boczku bez odpowiednich zezwoleń i prób, co doprowadziło do zepsucia 9 299 kg mięsa. Sąd Wojewódzki uznał ich winnymi popełnienia przestępstwa z art. 286 § 3 k.k. (nieumyślne niedopełnienie obowiązków) i skazał na kary aresztu z warunkowym zawieszeniem wykonania. Prokurator wnosił o uznanie winy umyślnej, a obrońcy oskarżonych o uniewinnienie lub złagodzenie kar, kwestionując ustalenia faktyczne i ocenę prawną.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, warunkowo zawieszając wykonanie kar aresztu oskarżonym Feliksowi P. i Janowi G. na okres 2 lat, uznając ich rewizje za słuszne w części dotyczącej zastosowania art. 61 k.k.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Kubec (sprawozdawca).Sędziowie: Z. Chełmicki, J. Zembaty.Prokurator Prokuratury Generalnej: T. Miernik.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Feliksa P., Jana G. i Władysława K., oskarżonych z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonych przez prokuratora i oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 25 września 1968 r., na podstawie art. 375, 384 pkt 2 k.p.k.zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że wykonanie kar aresztu zawiesił warunkowo oskarżonym Feliksowi P. i Janowi G. na okres 2 lat (...).Uzasadnienie faktyczneFeliks P., Jan G. i Władysław K. zostali oskarżeni o to, że w październiku 1967 r. w W. Feliks P. jako zastępca dyrektora do spraw produkcji, Jan G. jako kierownik wydziału produkcji fabrycznej, a Władysław K. jako starszy majster oddziału peklowni Zakładów Mięsnych w W. przekroczyli zakres swych uprawnień przez to, iż Feliks P. i Jan G., nie mając wymaganego zezwolenia ze strony jednostki nadrzędnej, zarządzili wprowadzenie nowego, niezgodnego z normami obowiązującymi procesu technologicznego peklowania szynki-łopatki i boczku, a Władysław K., odstąpiwszy od obowiązujących norm, podjął ten nowy proces technologiczny, jednocześnie zaś wszyscy oskarżeni nie dopełnili obowiązku przeprowadzenia uprzednio właściwych prób mających na celu sprawdzenie prawidłowości i skuteczności działania nowego procesu technologicznego, w następstwie czego doprowadzili do zepsucia łącznie 9 299 kg masy mięsnej wartości nie niższej niż 361.403,50 zł, tj. o przestępstwo przewidziane w art. 286 § 1 k.k.Rozpoznawszy niniejszą sprawę, Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 25 września 1968 r. uznał Feliksa P., Jana G. i Władysława K. za winnych popełnienia jedynie przestępstwa z art. 286 § 3 k.k., a mianowicie tego, że w październiku 1967 r. w W. Feliks P. jako zastępca dyrektora do spraw produkcji i Jan G. jako kierownik wydziału produkcji, a Władysław K. jako starszy majster oddziału peklowni Zakładów Mięsnych w W., działając nieumyślnie, nie dopełnili swoich obowiązków przez to, że:a)wprowadzając do peklowania szynki-łopatki bez kości do produkcji krajowej, nie zarządzili ścisłego przestrzegania parametrów przewidzianych w przepisach wewnętrznych nr 21 Centrali Przemysłu Mięsnego, a w szczególności ilości mięsa do ilości solanki podczas peklowania zalewowego,b)nie zarządzili też dokonania prób peklowania boczku przed przystąpieniem do zastosowania metody nastrzykowo-zalewowej zamiast - jak dotychczas stosowanej - metody sucho-zalewowej,wskutek czego przyczynili się do zepsucia szynek-łopatek i boczku w ilości 9.299 kg, działając w ten sposób na szkodę wymienionych Zakładów Mięsnych, i za to na zasadzie art. 286 § 3 k.k. skazał: Feliksa P. i Jana G. po 5 miesięcy aresztu, a Władysława K. na 6 miesięcy aresztu z warunkowym zawieszeniem wykonania wymierzonej kary na okres 2 lat.Wyrok ten zaskarżyli rewizjami prokurator i wszyscy oskarżeni.I. Prokurator wnosił:1)o uchylenie wyroku w zaskarżonej części,2)o uznanie wszystkich oskarżonych za winnych popełnienia przestępstwa przewidzianego w art. 286 § 1 k.k. i o wymierzenie im odpowiednich kar.Prokurator zarzucił zaskarżonemu wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez nieuzasadnione uznanie, iż wszyscy oskarżeni dopuścili się zarzucanego im przestępstwa z winy nieumyślnej, mimo że zebrany materiał dowodowy wykazał, iż oskarżeni przewidywali możliwość skutków swego działania i na nie godzili się, a zatem dopuścili się przestępstwa z winy umyślnej.II Obrońca oskarżonego Feliksa P., wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie tego oskarżonego, zarzucił:1)obrazę art. 8, 339 § 1 k.p.k. popełnioną przez - sprzeczne z ujawnionym na przewodzie sądowym materiałem - ustalenie, że peklownia Zakładów Mięsnych w W. i majster peklowni oskarżony Władysław K. podlegali bezpośrednio dyrektorowi do spraw produkcji, tj. oskarżonemu Feliksowi P.;2)obrazę art. 8, 320 k.p.k. popełnioną przez nieuwzględnienie wszystkich okoliczności ujawnionych na rozprawie sądowej, a w szczególności:a)zeznań świadków Jana P. i Stefana G. oraz wyjaśnień oskarżonego Władysława K., że zakaz solenia i nacierania boczków mieszanką peklującą wydał oskarżony Jan G., przy czym postępowanie takie zalecał również świadek Stanisław J.,b)faktu - wynikającego z treści zgłoszenia pracowniczego projektu wynalazczego i protokołu nr 23/67 Zakładowej Komisji Wynalazczości - że zagadnieniem zastosowania maszyny "Anco" do peklowania boczków zajmował się oskarżony Jan G. już w sierpniu 1968 r. bez żadnego udziału w tym oskarżonego Feliksa P.c)zeznań świadka dyrektora Andrzeja K., że w Zakładach Mięsnych w W. był wyraźny zakaz ładowania boczków "na oko",d)treści pism oskarżonego Władysława K., z których wynika, że w peklowni była waga, która umożliwiała ważenie masy mięsno-tłuszczowej przeznaczonej na wsad do peklowania,e)wyjaśnień oskarżonego Władysława K. (tak w śledztwie, jak i na rozprawie sądowej), że po stwierdzeniu, iż szynki i boczki mają zmieniony zapach, sam zarządził zaniechanie nastrzykiwania wsadu maszyną "Anco" i powrócił do tradycyjnego sposobu peklowania boczku, nie zawiadamiając o tym oskarżonego Feliksa P.III. Obrońca oskarżonego Jana G., wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie tego oskarżonego lub o zmianę wyroku przez złagodzenie kary i warunkowe zawieszenie jej wykonania, zarzucił:1)błędną ocenę okoliczności faktycznych wziętych za podstawę wyroku (art. 371 pkt 3 k.p.k.), a to przez:a)przyjęcie i ustalenie przez Sąd I instancji, że niewydanie przez oskarżonego Jana G. i innych zarządzenia w sprawie dokonania prób peklowania boczku przed przystąpieniem do zastosowania metody nastrzykowo-zalewowej przyczyniło się do zepsucia szynki-łopatki i boczku w ilości 9.299 kg, mimo że materiał dowodowy w sprawie prowadzi od odmiennych ustaleń i wniosków,b)ustalenie przez Sąd I instancji, że niewydanie przez oskarżonego Jana G. zarządzenia co do ścisłego przestrzegania parametrów przewidzianych w przepisach wewnętrznych nr 21 Centrali Przemysłu Mięsnego, a w szczególności stosunku ilości mięsa do ilości solanki podczas peklowania zalewowego, przyczyniło się w ten sposób - wskutek nieumyślnego działania tegoż oskarżonego - do zepsucia szynek-łopatek i boczku w ilości 9.299 kg na szkodę Zakładów Mięsnych w W., mimo że wydanie takiego zarządzenia nie leżało w zakresie obowiązków oskarżonego Jana G., natomiast przestrzeganie tych parametrów obowiązywało właściwych pracowników z mocy samych przepisów wewnętrznych nr 21 CPM, a w szczególności majstra i brygadzistę peklowni,c)ustalenie, że w warunkach istniejących w Zakładach Mięsnych w W. nie ważono mięsa przeznaczonego do wsadu do basenu, lecz "na oko" wkładano partię boczku i łopatek, co uniemożliwiało zachowanie odpowiedniej proporcji, oraz przez przypisanie odpowiedzialności za ten stan także oskarżonemu Janowi G., mimo że każda ilość mięsa przeznaczona do peklowania została przyjęta według wagi (bardzo dokładnie), jednakże pracownicy peklowni tak przyjęte mięso "na oko" wkładali do basenu bez kontroli majstra i brygadzisty, przez co nie zachowali właściwej proporcji ilości mięsa do ilości solanki;2)obrazę przepisów prawa procesowego, a w szczególności art. 8, 320 k.p.k. przez:a)nierozważenie i błędną ocenę zakresu czynności majstra peklowni w świetle obowiązujących przepisów dotyczących soli oraz odpowiedzialności majstra i brygadzistów na swoim odcinku pracy,b)pominięcie, że przy stosowaniu metody sucho-zalewowej też bywały wypadki zepsucia się mięsa, co wskazuje na złożoność przyczyn w warunkach bazy produkcyjnej Zakładów Mięsnych w W.,c)przeoczenie, że oskarżony Jan G. jest wychowankiem tychże Zakładów Mięsnych, że w tych zakładach odbył właśnie staż pracy i w warunkach tam istniejących zdobywał doświadczenie i praktykę, że była to pierwsza jego samodzielna praca, co powinno mieć wpływ na ocenę świadomości działania lub zaniechania u oskarżonego Jana G.,d)nieuwzględnienie, że oskarżony Jan G. z powodu służby wojskowej, którą rozpoczął 24 października 1967 r., był nieobecny w pracy od tego dnia do dnia 9 stycznia 1968 r., że w okresie do dnia 24 października 1967 r. nie stwierdzono procesu gnicia lub psucia się mięsa, lecz jedynie objawy obniżenia jakości mięsa (autoliza), i że w okresie od 24 października 1967 r. można było zapobiec dalszemu procesowi psucia się mięsa;3))rażącą niewspółmierność kary w stosunku do przypisanego czynu przez niezastosowanie dobrodziejstwa z art. 61 k.k., mimo że nie stoi temu na przeszkodzie fakt, iż na poczet odbycia kary zaliczono w całości areszt tymczasowy.IV. Obrońca oskarżonego Władysława K., wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie tego oskarżonego lub o przekazanie sprawy tło ponownego rozpoznania, zarzucił obrazę przepisu art. 320 k.p.k. przez:1)pominięcie szeregu ujawnionych okoliczności,2)błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku,3)obrazę przepisu art. 20 § 1 k.k.,4)rażąca surowość kary w porównaniu z karami pozostałych skazanych.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. Rewizja prokuratora nie jest słuszna.Wbrew jej wywodom brak jest w materiale dowodowym jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, jakoby oskarżeni, cieszący się opinią doskonałych fachowców, przewidywali możliwość skutków swego działania i na nie się godzili. Rewizja nie przytacza takich okoliczności, które by mogły przemawiać za wspomnianym stanowiskiem. Należy w tym miejscu zauważyć, że rewizja błędnie zakłada, jakoby Sąd Wojewódzki stwierdził, iż oskarżeni skutek w postaci zepsucia się szynki i boczku przewidywali, gdyż z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika wręcz zupełnie coś innego. Sąd Wojewódzki rozważając, czy i jaką winę ponoszą oskarżeni, podkreślił miedzy innymi, że o rodzaju winy urzędnika, który w swej pracy dopuścił się uchybień służbowych, decyduje całokształt okoliczności dotyczących zarówno samego czynu, jak i osoby sprawcy, przyczyn tego uchybienia oraz stosunku sprawcy do powierzonych mu obowiązków. W wyniku takiej całościowej analizy Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że trudno doszukać się po stronie oskarżonych złej woli. Po prostu - jak głosi uzasadnienie zaskarżonego wyroku - przy dużym nawale pracy mogli oni tę kwestię przeoczyć, choć mogli i powinni byli przewidzieć, jakie z tego wynikną skutki. Takie sformułowanie wskazuje wyraźnie, iż Sąd Wojewódzki przyjął winę nieumyślną w postaci niedbalstwa, a co Sąd Najwyższy w pełni podziela. Dalej, Sąd Wojewódzki dodał, że wyłącza winę umyślną podkreślając, iż w każdym razie nie można im "przypisać, że skutki te przewidywali i na nie się godzili".Podnieść należy, że występujący na rozprawie rewizyjnej przedstawiciel Prokuratury Generalnej również nie dopatrzył się w zebranym materiale dowodów wskazujących na działanie oskarżonych z zamiarem ewentualnym. Wnosił on bowiem o uchylenie zaskarżonego wyroku ze względu na sprzeczności w opiniach biegłych. Zdaniem Sądu Najwyższego rozbieżności, jakie zachodziły między opiniami biegłych S. i K. (notabene w bardzo wąskim tylko zakresie), nie uzasadniają potrzeby ponownego przesłuchania tych biegłych lub powołania nowych biegłych, skoro opinie S. i K. są jasne i wyczerpujące, odpowiadali oni bowiem - niezależnie od służbowych opinii - na szereg pytań sądu, prokuratora, oskarżonych i ich obrońców, a Sąd Wojewódzki ustosunkował się do wypowiedzi biegłych i uzasadnił je przekonywająco, dlaczego w kwestiach, w których biegli się różnili, oparł się na opinii K., nie podzielił zaś poglądu biegłego S., uznając jego wywody w tym zakresie (dotyczy to przyczyn zepsucia się boczku) za zbyt teoretyczne.2. Również rewizje oskarżonych nie są w zasadzie słuszne.W szczególności nie jest słuszna rewizja oskarżonego Feliksa P. Wprawdzie zgodzić się należy z wywodami jego rewizji, że nie był on bezpośrednim przełożonym współoskarżonego Władysława K., gdyż ustalenie takie było wynikiem dołączenia do akt nieaktualnych zakresów czynności, jednakże fakt ten nie może mieć istotnego wpływu na ocenę winy oskarżonego Feliksa P.Z opinii biegłych S. i K. wynika, że praktyka układania mięsa w basenach i zalewania solanką "na oko" była w ogóle niedopuszczalna, bo wówczas wszystkie proporcje stają się wątpliwe; w wypadku zresztą peklowania odkostniałej łopatki zachowanie tych proporcji powinno być dokładnie przestrzegane, gdyż odkostnione łopatki mają właściwości sklejania się i po ułożeniu w basenach tworzą zwartą masę. Poza tym w basenach można było ułożyć więcej tego rodzaju łopatek niż z kością, przez co zwiększała się ich waga, a jednocześnie zmniejszała się ilość zalewanej solanki, która na skutek utworzenia się zwartego bloku mięsnego nie mogła przedostać się pomiędzy poszczególne elementy mięsne. Brak dostępu solanki do mięsa uniemożliwiał proces konserwacji, a przy podwyższonym ciśnieniu w bloku mięsnym następuje podwyższenie temperatury, szczególnie w dalszych warstwach, na skutek czego następowało gnicie.Z zeznań wielu świadków wynika, że do basenów układano łopatki bez kości, tak samo jak przedtem łopatki z kością, bez ważenia do wysokości 3/4 basenu, a następnie zalewano solanką (świadkowie: G., M., A. i W.). Przyznał to również oskarżony Władysław K. mówiąc, że w basenach układali 700-750 kg mięsa, a resztę zalewali solanką. Również świadek J. zeznał, że do basenu ładowano za dużo mięsa bez kości.Skoro pracownicy peklowni układali w basenach odkostnione łopatki do takiego samego poziomu jak łopatki z kością, to w konsekwencji zwiększyli w nich wagę mięsa przy jednoczesnym zmniejszeniu ilości solanki, przez co uległa zmianie proporcja pomiędzy ilością mięsa a ilością solanki, i właśnie to - według zgodnej opinii biegłych S. i K. - było przyczyną zepsucia się łopatek. Gdyby łopatki układane były w basenach według wagi przewidzianej w instrukcji nr 21, to według opinii tych biegłych nie doszłoby do zepsucia.Wprawdzie oskarżony Feliks P. jeszcze w styczniu 1967 r. wydał wytyczne nakazujące ścisłe przestrzeganie instrukcji nr 21, jednakże w związku z zastosowaniem maszyn "Anco" w październiku 1967 r. powinien był - jak to słusznie podnosi w swej opinii biegły S. - pouczyć podległy personel, jakie to ma praktyczne konsekwencje, m. in. co do wkładania wsadu do basenów.Znamienne są tu zeznania najstarszego pracownika peklowni, świadka G., który zeznał, że choć pracuje 42 lata, nie pomyślał o tym, że mięso odkostnione zajmie mniej miejsca i że będzie ściśle przylegać.Oskarżony Feliks P. powinien był przewidzieć, że pracownicy mogą wkładać mięso bez kości tak samo, jak układali je z kością do tej samej wysokości.I na tym właśnie polega niedbalstwo oskarżonego Feliksa P., który jako zastępca dyrektora do spraw produkcji powinien był udzielić stosownego instruktażu podległemu personelowi, zwłaszcza że wiedział o tym, iż oskarżony Jan G. objął niedawno stanowisko kierownika produkcji fabrycznej.To samo dotyczy boczku. Wprowadzenie maszyny "Anco" również wymagało stosownego instruktażu co do postępowania z boczkiem.W tych warunkach kwalifikację prawną przypisanego oskarżonemu Feliksowi P. czynu należało uznać za prawidłową.Co się zaś tyczy kary, to stosunkowo nieznaczny stopień zawinienia oskarżonego Feliksa P., wyróżniająca się opinia oraz fakt, że właśnie w październiku przez kilka dni był on w zakładzie nieobecny (służbowy wyjazd), uzasadniły zastosowanie, w stosunku do tegoż oskarżonego warunkowego zawieszenia wykonania kary, tym bardziej że z tego dobrodziejstwa skorzystał - słusznie zresztą - oskarżony Władysław K., którego zawinienie w postaci niedbalstwa było nieco większe.Chodzi przecież o zachowanie wewnętrznej proporcji kar w wyroku. Niezastosowanie względem tego oskarżonego warunkowego zawieszenia wykonania kary uczyniło ją rażąco niewspółmierną w zestawieniu z karą orzeczoną z warunkowym zawieszeniem jej wykonania względem oskarżonego Władysława K. który dolegliwości kary nie odczuł, nie przebywał bowiem w areszcie tymczasowym, a po dwóch latach, jeśli okres próby wypadnie pomyślnie, nie będzie już figurował w rejestrze skazanych.Nie można też pominąć przy ocenie celowości zastosowania art. 61 k.k. względem cieszącego się doskonałą opinią oskarżonego Feliksa P. trudnej sytuacji, jaka istniała w Zakładach Mięsnych w W. po aresztowaniu szeregu fachowych pracowników za zagarnięcia mienia społecznego.Za warunkowym zawieszeniem przemawia wreszcie i to, że oskarżony Feliks P. odczuł już dolegliwość kary, przebywając przeszło 5 miesięcy w areszcie tymczasowym, a fakt odbycia kary przez zaliczenie na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania nie wyłącza możliwości zastosowania art. 61 k.k., jeśli zachodzą wszelkie przesłanki uzasadniające zastosowanie tego dobrodziejstwa, a ponadto przemawiają za tym względy wewnętrznej proporcji kar w wyroku. Fakt, że oskarżony przebywał w areszcie tymczasowym, nie powinien pogorszyć jego sytuacji w porównaniu z oskarżonym, który w areszcie tymczasowym nie przebywał, bo przecież dobrodziejstwo wynikające z zastosowania art. 61 k.k. nie ogranicza się tylko do zawieszenia wykonania kary, ale polega również na tym, że w razie pomyślnego przebiegu okresu próby skazanie uważa się za niebyłe, co w ogóle, a w szczególności dla człowieka cieszącego się - jak oskarżony Feliks P. - doskonałą opinią, ma bardzo doniosłe znaczenie.To wszystko, co podniesiono w związku z rewizją oskarżonego Feliksa P., odnosi się również - nie wyłączając kwestii kary - do rewizji oskarżonego Jana G. Dodać jedynie należy, że wina jego w postaci niedbalstwa polega nie tylko na tym, iż nie udzielił odpowiedniego instruktażu podległym pracownikom, ale również i na tym, iż w czasie wyrywkowych kontroli, do których był zobowiązany w związku z zakresem jego czynności jako kierownika Wydziału Produkcji Fabrycznej, nie wykrył tych nieprawidłowości w pracy peklowni, o których była mowa. Fakt ten świadczy o niedbałym wykonywaniu kontroli.Rewizja oskarżonego Jana G. jest słuszna jedynie w części dotyczącej zastosowania art. 61 k.k.Żaden z zarzutów podniesionych w rewizji oskarżonego Władysława K. nie jest słuszny. Wina jego w postaci niedbalstwa jest oczywista już choćby w świetle dotychczasowych rozważań w związku z rewizją oskarżonego Feliksa P.Dodać należy, że to właśnie na polecenie starszego majstra Władysława K. wkładano mięso bez kości do tej samej wysokości basenu (3/4) jak poprzednio mięso z kością. Zeznają o tym liczni świadkowie, m. in. świadek W.Oskarżony Władysław K. przyznał, że znał przepisy instrukcji nr 21, że mięsa nie ważono i wkładano je do basenów 700- 750 kg, po czym zalewano solanką. Oskarżony dodał też, że nie spotkał się z metodą peklowania łopatek bez kości.Z opinii biegłych S. i K. wynika, że stosowany przez oskarżonego Władysława K. sposób wkładania nadmiernych ilości łopatek bez kości do basenów i zalewania ich wskutek tego zbyt małą ilością solanki był przyczyną zepsucia się mięsa.Oskarżony Władysław K., jako starszy majster (chociaż - podobnie jako doświadczonemu pracownikowi peklowni G. - nie przyszło mu to na myśl), powinien był przewidzieć, że mięso odkostnione zajmie mniej miejsca niż mięso z kością, że zatem nie można go wkładać "na oko" do 3/4 basenu, jak to czyniono w wypadku łopatek z kością, i że w konsekwencji może to doprowadzić do zepsucia się mięsa.Tak więc również w stosunku do oskarżonego Władysława K. należało uznać, że wina jego polega na niedbalstwie i że czyn przypisany mu słusznie zakwalifikowano z art. 286 § 3 k.k.Wobec zastosowania przez Sąd Wojewódzki warunkowego zawieszenia wykonania kary na najkrótszy okres, zarzut rewizji "rażącej surowości kary w porównaniu z pozostałymi skazanymi w tej sprawie", którym Sąd Wojewódzki nie zawiesił wykonania kary, należy uznać za całkowicie bezzasadny.Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- III KR 197/73 1973-08-31Czy ustalenie wysokości szkody w postaci strat produkcyjnych, oparte na wyliczeniach kierownika zakładu, może stanowić wystarczającą podstawę do skazania za przestępstwo z art. 220 k.k., jeśli nie uwzględnia wszystkich i…
- III K 345/63 1964-02-29Czy kierownik techniczny, który nie nadzorował dostatecznie pracy podległego personelu w związku z wykonywanymi robotami i fakturowaniem, przyczyniając się do powstania strat, popełnił przestępstwo z art. 286 § 3 k.k. (n…
- I K 722/52 1952-10-22Czy niedbalstwo jako przedmiotowa cecha wykonywanej pracy, niezależnie od podmiotowej postaci winy (umyślność lub nieumyślność), może stanowić podstawę odpowiedzialności karnej na podstawie art. 39 m.k.k. w przypadku obn…
- I K 155/51 1951-08-30Czy niedopełnienie obowiązków kierownika fabryki w zakresie zabezpieczenia i składowania surowca, prowadzące do jego ubytku, stanowi przestępstwo z art. 286 § 1 k.k., a jeśli tak, czy kara pozbawienia wolności jest rażąc…
- IV K 417/55 1955-08-06Czy niedobór towarów lub gotowizny w handlu uspołecznionym, spowodowany niedbalstwem i lekkomyślnością kierowniczki stoiska, może być kwalifikowany jako przestępstwo z art. 286 § 3 k.k. (nieumyślne spowodowanie szkody),…
Powołane przepisy
art. 286 § 1 KKart. 375art. 286 § 3 KKart. 8art. 371 pkt 3 KPKart. 61 KKart. 320 KPKart. 20 § 1 KK§ 1§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.