II CR 191/69

WyrokIzba Cywilna1969-06-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przewóz przedstawiciela jednego organu władzy państwowej przez przedstawiciela innego organu na podstawie wzajemnego porozumienia w celu oszczędności środków lokomocji, stanowi przewóz z grzeczności w rozumieniu art. 436 § 2 k.c.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że przewóz przedstawiciela jednego organu władzy państwowej przez przedstawiciela innego organu na podstawie wzajemnego porozumienia, mającego na celu oszczędność środków lokomocji, nie jest przewozem z grzeczności. Działanie przewożącego jest wówczas skierowane na osiągnięcie oszczędności w gospodarowaniu pojazdami służbowymi, a nie na wyświadczenie grzeczności przewożonemu. W związku z tym, posiadacz mechanicznego środka komunikacji odpowiada na zasadzie ryzyka, chyba że wykaże, iż szkoda wynika wyłącznie z winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
Stan faktyczny
Powód, jadąc służbowo samochodem Komendy MO, uległ wypadkowi spowodowanemu przez kierującego wozem konnym Antoniego G. Sąd Wojewódzki zasądził od Skarbu Państwa (Komendy MO) odszkodowanie, uznając, że powód nie był pasażerem przewożonym z grzeczności, a odpowiedzialność Skarbu Państwa opiera się na zasadzie ryzyka. Sąd uznał również, że kierowca samochodu jechał z nadmierną prędkością, co przyczyniło się do wypadku, a tym samym nie obalił przesłanki wyłącznej winy osoby trzeciej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Skarbu Państwa.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska (sprawozdawca). Sędziowie: J. Policzkiewicz, J. Przybylski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Kazimierza P. przeciwko Antoniemu G., Janinie G. i Skarbowi Państwa (Komendzie Wojewódzkiej MO w W.) o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanego Skarbu Państwa od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 30 grudnia 1968 r.,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 30.XII.1968 r. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego Skarbu Państwa-Komendy Wojewódzkiej MO w W. na rzecz powoda kwotę 45.000 zł z odsetkami, przy czym kwotę 25.000 zł z odsetkami zasądził solidarnie z pozwanym Antonim G., a w pozostałej części powództwo oddalił.Sąd Wojewódzki ustalił, że powód, który jest przewodniczącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w N., jechał w dniu 28.IX.1967 r. służbowo samochodem Komendy MO w N. z N. do W. i uległ wypadkowi. Winę za wypadek ponosi przede wszystkim pozwany Antoni G., który został skazany prawomocnym wyrokiem karnym za to, że będąc w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i wyjeżdżając wozem konnym z drogi gruntowej na drogę państwową, bez uprzedniego upewnienia się co do pierwszeństwa przejazdu, zajechał drogę główną, wskutek czego jadący tą drogą samochodem osobowym "Warszawa" kierowca Komendy MO Stanisław M. dopiero w ostatniej chwili spostrzegł przeszkodę i w trakcie gwałtownego hamowania skręcił z jezdni na prawo, w wyniku czego samochód wywrócił się, a pasażerowie doznali obrażeń ciała.Sąd Wojewódzki przyjął następnie, że wbrew zarzutom strony pozwanej powód nie może być uważany za pasażera przewożonego z grzeczności. Jechał on bowiem samochodem służbowo na skutek odpowiedniego porozumienia z komendantem powiatowym MO, którego powód poprzedniego dnia przewoził - również służbowo - samochodem Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Porozumienie to miało na celu oszczędność środków lokomocji, wyrażającą się w tym, że jeden samochód zabierał każdorazowo kilka osób reprezentujących różne instytucje i udających się służbowo do miasta wojewódzkiego.Skoro więc powód nie może być traktowany jako pasażer z grzeczności, strona pozwana odpowiada za wypadek jako posiadacz samochodu na zasadzie ryzyka (art. 435 i 436 k.c.).Zdaniem Sądu Wojewódzkiego odpowiedzialność ta nie została obalona, albowiem wina pozwanego Antoniego G. nie ma charakteru winy wyłącznej. W szczególności Sąd Wojewódzki przyjął, że kierowca samochodu jechał ze zbyt dużą szybkością (70 km na godzinę) - przy jednoczesnym uwzględnieniu, iż wypadek miał miejsce dokładnie na linii granicznej terenu zabudowanego - i uznał wbrew stanowisku biegłego, że kierowca nie zachował postulatu tzw. bezpiecznej jazdy. W tych warunkach Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że obaj pozwani odpowiadają za szkodę powoda solidarnie (art. 441 k.c.).Jeśli chodzi o wysokość roszczenia, Sąd Wojewódzki przyjął, że stosownym zadośćuczynieniem dla powoda, który w wyniku wypadku stał się inwalidą II grupy całkowicie niezdolnym do pracy, będzie kwota 40.000 zł (art. 445 § 1 k.c.). Ponadto Sąd zasądził na rzecz powoda kwotę 5.000 zł tytułem zwrotu wydatków na zakup leków i na dodatkowe odżywianie.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję od powyższego wyroku wniesioną przez pozwany Skarb Państwa, Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Wbrew zarzutom rewizji Sąd Wojewódzki prawidłowo przyjął, że w danej sprawie nie miał miejsca przewóz z grzeczności w rozumieniu art. 436 § 2 k.c. Przewóz z grzeczności nie jest identyczny z pojęciem przewozu nieodpłatnego. Przewóz z grzeczności ma miejsce tylko wówczas, gdy osoba przewożąca kieruje się poczuciem grzeczności w potocznym tego słowa znaczeniu. Sytuacja taka nie zachodzi, gdy przedstawiciel jednego organu władzy państwowej przewozi w celach służbowych przedstawiciela innego organu na podstawie wzajemnego porozumienia, mającego na celu zaoszczędzenie zbytecznego użycia dwóch środków lokomocji. Działanie przewożącego jest wówczas skierowane nie na wyświadczenie grzeczności przewożonemu, lecz na osiągnięcie zalecanej zarządzeniami władz zwierzchnich oszczędności w gospodarowaniu pojazdami służbowymi.W danej sprawie, według nie kwestionowanych ustaleń Sądu Wojewódzkiego, jest niesporne, że zarówno powód jak i komendant MO mieli uprawnienie do korzystania ze swoich samochodów służbowych przy przejazdach w celach służbowych do miasta wojewódzkiego. Jeżeli więc osoby te zawarły porozumienie, że jednego dnia pojadą na sesję Wojewódzkiej Rady Narodowej samochodem Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, a drugiego dnia samochodem Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej, to przewóz w ten sposób dokonany nie może być uważany za przewóz z grzeczności.Nie może również odnieść skutku zarzut wadliwości oceny zachowania się kierowcy samochodu.W świetle opinii biegłego nie budzi wprawdzie wątpliwości, że kierowca samochodu miał prawo na obszarze nie zabudowanym poruszać się z szybkością 70 km na godzinę i że w normalnym toku rzeczy mógłby zdążyć, tuż przed linią graniczną obszaru zabudowanego, zmniejszyć szybkość do dozwolonej granicy 50 km na godzinę. Z tego punktu widzenia nie można więc kierowcy przypisać przekroczenia przepisów drogowych. Z drugiej jednak strony Sąd Wojewódzki nie bez podstawy przyjął, że ta właśnie szybkość i wyczekiwanie z jej wyhamowaniem do ostatniej sekundy stały się współprzyczyną wypadku. Przy nieco zmniejszonej bowiem szybkości nie doszłoby do konieczności tak gwałtownego hamowania, które doprowadziło do wywrócenia samochodu.Z przepisu art. 435 § 1 w związku z art. 436 § 1 k.c. wynika, że posiadacz mechanicznego środka komunikacji może się uwolnić od odpowiedzialności z tytułu ryzyka tylko w razie wykazania, że szkoda wynika wyłącznie z winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności (dwie pozostałe przesłanki wyłączenia odpowiedzialności w danej sprawie nie zachodzą). Jeżeli do szkody przyczyniły się inne jeszcze czynniki, choćby przez nikogo nie zawinione, odpowiedzialność z tytułu ryzyka trwa dalej.W danej sprawie Sąd Wojewódzki zasadnie przyjął w świetle ustalonych okoliczności, że strona pozwana nie wykazała, żeby szkoda nastąpiła wyłącznie z winy powożącego pojazdem konnym. Przeciwnie, okoliczności te raczej wskazują, że jedną z przyczyn wypadku było kontynuowanie przez kierowcę samochodu dużej szybkości jazdy do samej niemal granicy zabudowań. Wszelkie zaś wątpliwości w tym względzie muszą być poczytane na korzyść utrzymania odpowiedzialności z tytułu ryzyka, która jest zasadą przyjętą przez kodeks cywilny w odniesieniu do posiadaczy mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody.Strona skarżąca podnosi wreszcie z ostrożności procesowej, że suma zasądzona tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną jest wygórowana, gdyż powód nie doznał w wyniku wypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zarzut ten jest gołosłowny. Z ustaleń Sądu Wojewódzkiego i orzeczeń lekarskich wynika, że powód na skutek wstrząsu mózgu i szeregu innych obrażeń cierpi na niedowład połowiczy prawej kończyny dolnej i górnej i że został uznany za inwalidę II grupy, niezdolnego do żadnej pracy. W tych warunkach zasądzona na podstawie art. 445 § 1 k.c. kwota 40.000 zł nie może być uznana za wygórowaną.Z tych przyczyn i na zasadzie art. 387 k.p.c. Sąd Najwyższy rewizję oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 435art. 441 KCart. 445 § 1 KCart. 436 § 2 KCart. 435 § 1art. 436 § 1 KCart. 387 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.