I CR 652/67

WyrokIzba Cywilna1968-02-02

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy najemca lokalu w domu spółdzielni mieszkaniowej, który nie jest członkiem spółdzielni, może skutecznie dochodzić w drodze sądowej roszczenia o przyjęcie go w poczet członków i przydzielenie lokalu, powołując się na art. 9 ust. 3 ustawy z dnia 28 maja 1957 r. o wyłączeniu spod publicznej gospodarki lokalami domów jednorodzinnych oraz lokali w domach spółdzielni mieszkaniowych?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że co do zasady ustawa o spółdzielniach nie przyznaje osobie gotowej do wstąpienia roszczenia o przyjęcie do grona członków, gdyż ocena ta należy do organów spółdzielni. Jednakże, wyjątek stanowi sytuacja, gdy roszczenie wynika ze szczególnej podstawy, takiej jak statut, umowa lub przepis szczególny. Takim przepisem jest art. 9 ust. 3 ustawy z 1957 r., który przyznaje najemcy określone prawa podmiotowe do członkostwa i przydziału lokalu, które mogą być realizowane na drodze sądowej, o ile spełnione są jego wymogi, w tym dysponowanie przez spółdzielnię wolnymi lokalami. W niniejszej sprawie, prawo do lokalu przeszło na spadkobierców poprzedniego członka, którzy zgłosili swoje prawa, co wyklucza możliwość uznania lokalu za wolny w rozumieniu tego przepisu.
Stan faktyczny
Powód, Jan R., wytoczył powództwo przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "U" o nakazanie przyjęcia go w poczet członków i przydzielenie lokalu, który zajmuje od 1938 r. jako najemca. Powód nie jest członkiem spółdzielni. Po śmierci poprzedniego członka, Włodzimierza D., jego spadkobiercy zawarli z powodem umowę najmu. Spadkobiercy zgłosili swoje prawa do lokalu po wojnie, a jeden z nich został członkiem spółdzielni. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że prawa do lokalu przysługują spadkobiercom, a powództwo jest bezzasadne.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: E. Mielcarek, H. Dąbrowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jana R. przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "U" w W. o nakazanie przyjęcia w poczet członków, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 9 czerwca 1967 r.,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód Jan R. wytoczył powództwo o nakazanie Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "U" w W., aby przyjęła go w poczet członków tejże Spółdzielni i przydzieliła mu lokal nr 7 w domu nr 221 przy ul. N. w W. pod warunkiem opłacenia przez niego należnego wkładu budowlanego. Swoje żądanie powód uzasadnił tym, że wraz z rodziną zamieszkują od roku 1938 r. (z przerwą po powstaniu warszawskim) w wymienionym lokalu, mieszczącym się w domu stanowiącym własność pozwanej Spółdzielni. Powód nie jest członkiem tej Spółdzielni, zajmuje zaś lokal jako najemca wpłacający czynsz bezpośrednio pozwanej Spółdzielni.Powód twierdził dalej, że po powstaniu warszawskim odremontował lokal własnym kosztem. W dniu 13.I.1960 r. powód złożył do zarządu Spółdzielni wniosek o przyjęcie go, jako długoletniego najemcy, na członka Spółdzielni. Zarząd nie udzielił odpowiedzi, wobec czego w dniu 27.II.1965 r. powód złożył ponowny wniosek tej samej treści. Zarząd w piśmie skierowanym do powoda odpowiedział wtedy, że nie może uwzględnić jego wniosku, ponieważ zgłosili się spadkobiercy Włodzimierza D., któremu, jako członkowi Spółdzielni, lokal ten przydzielono.Zdaniem powoda prawa spadkobierców do lokalu już wygasły, gdyż D. zmarł w dniu 15.II.1937 r. i w ciągu roku spadkobiercy nie zgłosili swoich praw.Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd Wojewódzki dla m. st. Warszawy ustalił, co następuje:Po śmierci Włodzimierza D. jego spadkobiercy: Józefa P., Zofia P. i Feliks P. zawarli w dniu 29.VI.1939 r. z powodem umowę najmu wymienionego lokalu na okres roczny. Po wybuchu wojny umowa najmu nie była odnawiana. Po wojnie powód zamieszkiwał tam nadal i mieszka do chwili obecnej. Spadkobiercy nigdy nie zrezygnowali ze swych praw do lokalu. Zaraz po wojnie zgłosił się jeden ze spadkobierców, Feliks P., który od roku 1946 jest członkiem Spółdzielni, bywał na walnych zgromadzeniach, a nawet był członkiem Rady Nadzorczej. Obecnie w związku ze sprawą działową zarząd Spółdzielni zażądał od spadkobierców załatwienia odpowiednich formalności.Jak wynika z załączonej do akt korespondencji, powód godził się na opuszczenie lokalu pod warunkiem przydzielenia mu odpowiedniego lokalu zastępczego.Wobec powyższych ustaleń Sąd Wojewódzki uznał, że powództwo jest oczywiście bezzasadne. Do spornego lokalu zgłosili swoje prawa spadkobiercy, a więc zarząd Spółdzielni nie może nim dysponować. Jeden ze spadkobierców jest już członkiem tej Spółdzielni i nie ma podstaw do kwestionowania jego prawa do lokalu. Powodowi pozostaje tylko droga pertraktacji co do nabycia praw członkowskich od spadkobierców.Sąd Wojewódzki uznał też, że chybiony jest zarzut strony powodowej dotyczący przedawnienia prawa spadkobierców do spornego lokalu. Skoro bowiem poprzedni członek zmarł w 1938 r., to do "rozstrzygnięcia praw spadkowych po nim należy stosować przepisy kodeksu cywilnego Napoleona oraz ustawy o spółdzielniach z dnia 29.X.1920 r.".Wychodząc z tych założeń, Sąd Wojewódzki powództwo wyrokiem z dnia 9 czerwca 1967 r. oddalił.Wyrok ten zaskarżył powód.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zgodnie z utrwalonym poglądem ustawa o spółdzielniach i ich związkach nie przyznaje osobie, która wyrazi gotowość wstąpienia do spółdzielni, roszczenia o przyjęcie jej do grona członków. Ustawodawca wyszedł bowiem z założenia, że zgodnie z zasadą samorządności spółdzielni tylko jej organy powinny oceniać, czy osoba zgłaszająca się odpowiada wymaganiom stawianym członkom danej spółdzielni. Osoba taka może więc w razie odmowy jej przyjęcia odwołać się tylko do wyższego organu wskazanego w statucie (art. 14 § 3 ustawy), natomiast nie może skutecznie zaskarżyć odmowy do sądu.Od powyższej zasady występują jednak wyjątki wówczas, gdy roszczenie o przyjęcie do spółdzielni wynika ze szczególnej podstawy, którą może stanowić statut spółdzielni, umowa zawarta ze spółdzielnią albo przepis szczególny.Takim przepisem szczególnym (w stosunku do ustawy o spółdzielniach i ich związkach) jest norma art. 9 ust. 3 ustawy z dnia 28 maja 1957 r. o wyłączeniu spod publicznej gospodarki lokalami domów jednorodzinnych oraz lokali w domach spółdzielni mieszkaniowych (tekst jednolity: Dz. U. z 1962 r. Nr 47, poz. 228). Przepis ten przewiduje bowiem, że w wypadkach w nim określonych najemca lokalu w domu spółdzielni może być przyjęty na członka. Ranga wymienionego aktu normatywnego oraz samo sformułowanie powołanego przepisu wskazują, że nie zawiera on jedynie zalecenia dla spółdzielni, lecz przyznaje najemcy określone prawa podmiotowe, które mogą być na ogólnych zasadach realizowane także w drodze sądowej.Prawo takie przysługuje jednak najemcy tylko o tyle, o ile zostały spełnione wymagania przewidziane w powołanym przepisie, a m.in. wtedy, gdy spółdzielnia dysponuje wolnymi lokalami. Na ten właśnie przepis powołuje się powód twierdząc, że zajmowany przez niego lokal jest wolny w rozumieniu art. 9 ust. 3 ustawy z 28 maja 1957 r.Stanowisko powoda nie jest jednak uzasadnione. Jak to expressis verbis stanowi ten przepis, wolnym lokalem jest lokal nie przydzielony członkowi, to zaś ma miejsce wtedy, gdy albo lokal nie został jeszcze po wzniesieniu budynku nikomu przydzielony, albo też stał się on w powyższym znaczeniu wolny na skutek tego, że członkostwo, z którym było związane prawo do określonego lokalu, ustało, prawo zaś to nie przeszło na spadkobierców.W sprawie niniejszej występuje całkowicie inna sytuacja. Jak to bowiem wynika z niewadliwych ustaleń zaskarżonego wyroku, prawo do lokalu zajmowanego przez powoda przeszło na spadkobierców poprzedniego członka, przy czym spadkobiercy ci zgłosili swe prawa w Spółdzielni bezpośrednio po zakończeniu wojny, a jeden z nich został nawet przyjęty na członka. W tych warunkach podniesiony w rewizji problem, czy przepis art. 150 § 1 zdanie pierwsze ustawy o spółdz. i ich związkach nakazujący spadkobiercom pod rygorem utraty spółdzielczego prawa do lokalu zgłoszenie swych praw w terminie rocznym od daty śmierci spadkodawcy, stosuje się do spadków otwartych pod rządem dawnej ustawy - w sprawie nie występuje. Spadkobiercy uczynili bowiem zadość wymaganiom wymienionego przepisu na długo przed wejściem w życie ustawy z 1961 r.Więcej nawet, w sprawie nie zachodzi również potrzeba uczynienia obecnie zadość drugiemu wymaganiu z art. 150 § 1 zdanie drugie, zgodnie z którym w wypadku, gdy spadkobierców jest kilku, powinni oni w wymienionym terminie załatwić formalności działowe albo przynajmniej wszcząć przed sądem postępowanie o dział spadku. Jak bowiem wynika z dalszych ustaleń zaskarżonego wyroku, spadkobiercy już dawno przenieśli swoje prawa do lokalu, o który chodzi w sprawie, na jednego z nich. Czynność taka, dla której prawo poprzednie obowiązujące nie przewidywało żadnej formy, wywarł oczywiście skutek w tym sensie, że spółdzielcze prawo do lokalu, które przypadło w wyniku spadkobrania kilku osobom, przeszło w drodze umowy na jednego z nich. Przydział tego prawa dla tego spadkobiercy byłby oczywiście bezprzedmiotowy, w rachubę bowiem wchodzi przejście tego prawa w drodze czynności prawnej, a nie jego nabycia w sposób pierwotny na podstawie przydziału. Takiemu przeniesieniu spółdzielczego prawa do lokalu Spółdzielnia nie mogła się sprzeciwić, skoro nabywca został przyjęty na członka.Ubocznie należy jeszcze podkreślić, że Sąd Wojewódzki w końcowej partii swego uzasadnienia pomieszał dwie różne instytucje: utratę prawa na skutek upływu czasu, co może mieć miejsce tylko wtedy, gdy taki skutek przewiduje konkretny przepis (w danym wypadku art. 150 ustawy o spółdz. i ich związkach), z instytucją przedawnienia, która wywiera całkowicie inny skutek i która jest instytucją powszechną, bo nie działa ona tylko wtedy, gdy szczególny przepis tak stanowi (art. 117 § 1 k.c.). Oczywiście problem przedawnienia w sprawie w ogóle nie występował, gdyż nie chodziło tu o możliwości dochodzenia roszczenia, lecz o to, czy prawo podmiotowe nie wygasło.Z zasad powyższych rewizję powoda należało z mocy art. 387 k.p.c. oddalić.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 14 § 3art. 9 ust. 3art. 150 § 1art. 150art. 117 § 1 KCart. 387 KPC§ 3§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.