Rw 62/68

PostanowienieIzba Cywilna1968-02-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy naruszenie pieczęci na woreczku z kluczami do tajnej kancelarii, drzwiach tej kancelarii oraz na szafie zawierającej tajne dokumenty, w celu odnalezienia meldunku, stanowi przestępstwo z art. 6 ust. 1 i 2 dekretu o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej, jeśli nie doszło do ujawnienia tajemnicy państwowej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że naruszenie pieczęci na woreczku z kluczami, drzwiach kancelarii tajnej oraz szafie z dokumentami, nawet jeśli nie doprowadziło do ujawnienia tajemnicy państwowej, stanowi wykroczenie przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy państwowej. W związku z tym, kwalifikacja prawna czynu powinna być oparta na art. 6 ust. 1 dekretu, a nie na art. 6 ust. 1 i 2, gdyż brak jest realnej i konkretnie udowodnionej możliwości ujawnienia tajemnicy państwowej. Sąd Najwyższy złagodził również wymierzone kary, biorąc pod uwagę motywy działania oskarżonego, jego skruchę i przyznanie się do winy.
Stan faktyczny
Oskarżony, działając w celu odnalezienia meldunku dotyczącego jego postępowania, zerwał pieczęcie przy woreczku z kluczami do tajnej kancelarii, przy drzwiach tej kancelarii oraz przy szafie z tajnymi dokumentami. Nie udało mu się otworzyć metalowej szafy z powodu braku klucza. Następnie opuścił kancelarię, nie zabezpieczając jej odpowiednio. Oskarżony był również nietrzeźwy podczas pełnienia służby telegrafisty. Sąd pierwszej instancji skazał go za oba czyny, a Sąd Najwyższy częściowo uwzględnił skargę rewizyjną obrońcy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni poprzez poprawienie kwalifikacji prawnej czynu z art. 6 ust. 1 i 2 dekretu o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej na art. 6 ust. 1 tego dekretu, złagodzenie kar za oba przestępstwa oraz kary łącznej, a także orzekł karę aresztu zamiast kary więzienia. Pozostałe części wyroku utrzymał w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Z. Krasuski.Sędziowie: ppłk J. Gawrysiak (sprawozdawca), płk A. Kruszka.Prokurator: ppłk S. Marzyński.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy, sprawę Wili N., skazanego wyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 28 grudnia 1967 r. za przestępstwa:1)z art. 6 ust. 1 i 2 dekretu z dnia 26 października 1949 r. o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej (Dz. U. Nr 55, poz. 437) na karę 10 miesięcy więzienia za to, że w dniu 7 listopada 1967 r., działając w zamiarze wydostania z tajnej kancelarii swej jednostki meldunku komendy garnizonu dotyczącego jego postępowania, wbrew punktowi 47 ust. 1 i ust. 2 instrukcji o prowadzeniu biurowości w wojsku zerwał pieczęcie przy woreczku z kluczami do tego pomieszczenia, zerwał pieczęcie przy drzwiach tej kancelarii i przy dwóch szafach, w których znajdowały się dokumenty zawierające tajemnicę państwową ze względu na obronę i bezpieczeństwo Państwa, a następnie gdy meldunku tego nie znalazł, opuścił to pomieszczenie odpowiednio go nie zabezpieczając (a więc z uszkodzonymi pieczęciami), co mogło spowodować ujawnienie tajemnicy państwowej, gdyż do budynku tego, nie strzeżonego przez całą noc, mogły wejść z zewnątrz osoby nie mające zezwolenia na wchodzenie do kancelarii tajnej;2)z art. 150 k.k.W.P. na karę 7 miesięcy więzienia za to, że w dniu 7 listopada 1967 r., po wyznaczeniu go do służby dyżurnego telegrafisty, wprawił się w stan nietrzeźwości, na skutek czego był niezdolny do pełnienia obowiązków służbowych;i łącznie na karę 1 roku więzienia.Obrońca zarzuca w rewizji skazanie wbrew okolicznościom sprawy oraz wymierzenie niewspółmiernej kary i wnosi o umorzenie postępowania karnego przeciwko oskarżonemu o przestępstwo z art. 6 ust. 1 i 2 dekretu z dnia 26 października 1949 r. o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej (Dz. U. Nr 55, poz. 437) oraz o złagodzenie wymierzonej mu kary za przestępstwo z art. 150 k.k.W.P. i o warunkowe zawieszenie jej wykonania.Sąd Najwyższy postanowił - w częściowym uwzględnieniu skargi rewizyjnej obrońcy - zmienić wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 28 grudnia 1967 r. w sprawie Wili N. przez:1)poprawienie kwalifikacji prawnej przypisanego oskarżonemu w pkt 1 sentencji wyroku przestępstwa - popełnionego przez to, że w dniu 7 listopada 1967 r. wykroczył przeciwko za rządzeniom władz, wydanym dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obronę lub bezpieczeństwo Państwa, w ten sposób, że działając w zamiarze wydostania z tajnej kancelarii swej jednostki meldunku komendy garnizonu dotyczącego jego postępowania, wbrew pkt 47 ust. 1 i 2 instrukcji o prowadzeniu biurowości w wojsku zerwał pieczęcie przy woreczku z kluczami i na drzwiach tajnej kancelarii, a po wejściu do niej przeszukał biurko oraz szafę drewnianą, ponadto zerwał pieczęcie na metalowej szafie zawierającej tajne dokumenty, lecz szafy tej nie zdołał otworzyć z braku odpowiedniego klucza, po czym opuścił pomieszczenie tajnej kancelarii, zamykając je na klucz - z błędnej z art. 6 ust. 1 i 2 dekretu z dnia 26 października 1949 r. o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej (Dz. U. Nr 55, poz. 437) na właściwą z art. 6 ust. 1 cytowanego dekretu;2)przyjęcie art. 6 ust. 1 cytowanego dekretu jako podstawy wymiaru kary i złagodzenie tej kary do 6 miesięcy aresztu;3)złagodzenie kary z art. 150 k.k.W.P. do 4 miesięcy aresztu oraz kary łącznej do 7 miesięcy aresztui z tymi zmianami wyrok ten pozostawić w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd: 1. W uzasadnieniu zarzutu skazania oskarżonego obrońca wbrew okolicznościom sprawy - wywodzi, że "przedmiotem zarządzenia władz wojskowych była ochrona dokumentów tajnych, a nie woreczka z kluczami czy samego pomieszczenia zwanego tajną kancelarią. Innymi słowy, uszkodzenie pieczęci na woreczku, drzwiach pomieszczenia i szafy jeszcze nie dotyczy istoty zarządzeń władz, mających na celu ochronę tajemnicy państwowej. Poza tym zamiarem oskarżonego nie było wykroczenie-przeciwko takim zarządzeniom, gdyż dążył on tylko do znalezienia poszukiwanego meldunku przeciwko sobie". Obrońca jest ponadto zdania, że w wyniku działania oskarżonego nie mogło dojść do ujawnienia tajnych dokumentów, gdyż mimo uszkodzenia pieczęci i plomb nie był on w stanie dostać się do wnętrza metalowej szafy z powodu braku odpowiedniego klucza.Instancja rewizyjna nie podziela wywodów rewizji, że oskarżony nie wykroczył przeciwko zarządzeniom władz wydanym, dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obronę i bezpieczeństwo Państwa. Przepisy zawarte w instrukcji o prowadzeniu biurowości w wojsku przewidują bowiem, że w pomieszczeniach (kancelarie, biblioteki i archiwa techniczne) przechowuje się materiały tajne specjalnego znaczenia w szafach lub skrzyniach metalowych, natomiast materiały tajne i poufne - w zależności od ich wagi - w szafach lub skrzyniach metalowych bądź drewnianych obitych blachą. W razie nieobecności osób odpowiedzialnych za te materiały pomieszczenia, urządzenia (szafy, skrzynie) oraz teczki pracy można otworzyć tylko komisyjnie, po uprzednim uzyskaniu zezwolenia właściwego przełożonego (pkt 39 i 44 cyt. instrukcji). Przepisy te mają zatem na celu ochronę tajemnicy państwowej ze względu na obronę lub bezpieczeństwo Państwa i ochraniają nie tylko tajne dokumenty, jak to sugeruje obrońca, ale również pomieszczenia i urządzenia, w których dokumenty te są przechowywane.Oskarżony wykroczył przeciwko tym przepisom, gdyż samowolnie zabrał z sali żołnierskiej klucze i otworzył nimi pomieszczenie podoficera dyżurnego pododdziału, potem zaś metalową szafkę, z której zabrał klucze od tajnej kancelarii, przechowywane w zaplombowanym woreczku. Następnie oskarżony uszkodził plombę na woreczku, wyjął zeń klucze i otworzył nimi drzwi tajnej kancelarii, uszkadzając na nich plastelinową pieczęć. Po wejściu do tajnej kancelarii oskarżony przeszukał biurko oraz drewnianą szafę po to, by odnaleźć i zniszczyć meldunek o nieoddaniu przezeń honoru starszemu w stopniu służbowym. W tym celu oskarżony uszkodził jeszcze pieczęć na metalowej szafie, w której przechowywane były materiały tajne specjalnego znaczenia oraz materiały tajne stanowiące tajemnicę państwową ze względu na obronę lub bezpieczeństwo Państwa, lecz szafy tej nie zdołał otworzyć z powodu braku odpowiedniego klucza. Należy zatem podkreślić, że oskarżony działał wprawdzie w zamiarze znalezienia i zniszczenia meldunku sporządzonego przeciwko niemu, lecz uszkadzając pieczęcie i plomby na pomieszczeniach i urządzeniach oraz wchodząc samowolnie w nocy do tajnej kancelarii, godził się na to, iż wykracza przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obronę i bezpieczeństwo Państwa. Działaniem tym oskarżony wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 6 ust. dekretu z dnia 26 października 1949 r. o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej i dlatego skazanie go za ten czyn nastąpiło zgodnie z wynikami przewodu sądowego.W tym właśnie sensie należy również poprawić kwalifikację prawną czynu przypisanego mu w pkt 1 sentencji zaskarżonego wyroku, gdyż w wyniku działania oskarżonego nie doszło do ujawnienia tajemnicy państwowej, co mogłoby nastąpić wówczas, gdyby zdołał on otworzyć metalową szafę w kancelarii tajnej i zapoznać się z treścią tajnych dokumentów przy poszukiwaniu meldunku.Należy również przyznać rację obrońcy, że w wyniku działania oskarżonego nie mogło dojść do ujawnienia tajemnicy państwowej. Oskarżony bowiem nie zdołał otworzyć szafy metalowej, w której znajdowały się tajne dokumenty, z powodu braku odpowiedniego klucza, który posiada osoba odpowiedzialna za zabezpieczenie i przechowywanie tajnych materiałów. Ponadto oskarżony zamknął drzwi tajnej kancelarii, klucze od nich schował do woreczka, który zamknął z powrotem w metalowej szafce w pomieszczeniu podoficera dyżurnego pododziału. Następnego dnia rano stwierdzono wprawdzie uszkodzone plomby i pieczęcie, lecz nie stwierdzono braku tajnych dokumentów.Nieprzekonywające są natomiast w tej mierze wywody Sądu I instancji, że "do kancelarii tajnej mogły się dostać tej nocy osoby z zewnątrz, ponieważ budynek nie był w nocy strzeżony". Budynek ten bowiem znajduje się na terenie zamkniętym, a ponadto zajmują go dwie jednostki wojskowe, co uniemożliwia przedostanie się osób z zewnątrz nie tylko do zamkniętej kancelarii tajnej, ale nawet do budynku oraz na teren zamknięty, na który można wejść jedynie po okazaniu odpowiedniej przepustki. Trzeba również zaznaczyć, że możliwość ujawnienia tajemnicy państwowej nie może być abstrakcyjna, lecz konkretna i realna, co nie wynika jednak z materiału dowodowego sprawy.W związku z powyższym należy wyrazić pogląd, że przedmiotem ochrony przepisu art. 6 dekretu z dnia 26 października 1949 r. o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej (Dz. U. Nr 55, poz. 437) jest prawidłowe stosowanie zarządzeń władz, wydanych dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obronę lub bezpieczeństwo Państwa. Podmiotem tego przestępstwa może być każda osoba, a w wypadku określonym w art. 4 tegoż artykułu tylko urzędnik w rozumieniu art. 12 cytowanego dekretu oraz art. 292 k.k. i art. 46 m.k.k.Omawiany przepis ustawy karnej, tj. art. 6 cyt. dekretu rozróżnia cztery stany faktyczne. Dyspozycja ust. 1 obejmuje wykroczenia przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obroną lub bezpieczeństwo Państwa - bez względu na skutki, jakie mogą wyniknąć z popełnionego wykroczenia. W tym wypadku mamy zatem do czynienia z przestępstwem formalnym, które popełnić można tylko umyślnie. Dyspozycja ust. 2 obejmuje natomiast tego rodzaju wykroczenia przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obronę lub bezpieczeństwo Państwa, w wyniku których doszło lub mogło dojść do ujawnienia tajemnicy państwowej. W tych wypadkach, gdy istotnie doszło lub mogło dojść do ujawnienia tajemnicy państwowej, dekret przewiduje surowszą sankcję karną dla sprawców tego rodzaju czynów realnie szkodliwszych od wykroczeń, które skutków takich nie powodują. Każde wykroczenie przeciwko zarządzeniom władz może stanowić potencjalne, tj. abstrakcyjne i teoretyczne zagrożenie dla ujawnienia tajemnicy państwowej. Samo stwierdzenie wykroczenia nie wystarcza jednak do zasadnego dopatrywania się w tym fakcie przyczyny mogącej spowodować ujawnienie tajemnicy państwowej. Możliwość spowodowania skutków określonych w art. 6 ust. 2 cytowanego dekretu musi być zatem dla bytu tego przestępstwa realna i w każdym wypadku konkretnie udowodniona. Dyspozycja ust. 3 przewiduje, że określonego w art. 6 ust. 2 wykroczenia przeciwko zarządzeniom władz wydanym dla ochrony tajemnicy państwowej ze względu na obronę lub bezpieczeństwo Państwa można również dopuścić się nieumyślnie. Dyspozycja natomiast ust. 4 przewiduje wyższą karalność urzędnika, który dopuszcza się przestępstwa określonego w art. 6 ust. 1, 2 lub 3 w związku ze służbą.2. Zasadny jest zarzut obrońcy odnoszący się do wymierzenia niewspółmiernej kary. Oskarżonemu należy złagodzić zarówno kary wymierzone za poszczególne przestępstwa, jak i karą łączną oraz wymierzyć mu karę aresztu zamiast kary więzienia. Należy bowiem mieć na uwadze, że oskarżony, po zorientowaniu się, iż nie będzie mógł pełnić obowiązków dyżurnego telegrafisty, spowodował, że pełnił za niego tę służbę jego kolega. Oskarżony wykroczył wprawdzie przeciwko zarządzeniom władz przez to, że uszkodził pieczęcie i plomby oraz wszedł do tajnej kancelarii, lecz motywy, jakimi się kierował, nie świadczą na jego niekorzyść, jak to podkreślił Sąd I instancji w wyroku. Za złagodzeniem kary przemawia również szczere przyznanie się oskarżonego do winy oraz okazana przezeń skrucha na rozprawie.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 6 ust. 1art. 150 KKart. 6art. 4art. 12art. 292 KKart. 46art. 6 ust. 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.