III UZP 1/68

UchwałaIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1968-09-04

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy nagłe pogorszenie się stanu zdrowia pracownika cierpiącego na poważną chorobę, powstałe w czasie normalnego wykonywania pracy (choćby z nadmiernym wysiłkiem), można uznać za wypadek w zatrudnieniu w rozumieniu przepisów o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym, jeśli nauka medyczna przewiduje możliwość pogorszenia się tej choroby również podczas spoczynku?
Ratio decidendi
Inwalidztwo można uznać za następstwo wypadku w zatrudnieniu, jeżeli zostanie ustalone, że dźwiganie lub przesuwanie ciężkiego przedmiotu stało się istotną, decydującą przyczyną uszkodzenia zdrowia lub jego istotnego pogorszenia. Samo ustalenie, że uszkodzenie zdrowia podczas pracy pozostawało w związku ze stwierdzonym schorzeniem, które mogło doprowadzić do uszkodzenia, nie wyłącza uznania tego za skutek wypadku, jeśli stwierdzono szczególne warunki lub okoliczności. Nie wystarcza jednak samo domniemanie; związek przyczynowy można przyjąć tylko wtedy, gdy zostanie naukowo uzasadnione.
Stan faktyczny
Tadeusz K. domagał się renty inwalidzkiej w związku z wypadkiem w zatrudnieniu, twierdząc, że podczas przesuwania ciężkiej przyczepy doznał uderzenia dyszlem w brzuch, co spowodowało pęknięcie wrzodu żołądka. Biegli lekarze uznali go za inwalidę III grupy, ale bez związku z wypadkiem, wskazując na istniejące schorzenia żołądka i psychonerwicę. Okręgowy Sąd przyznał rentę, uznając, że wysiłek fizyczny mógł przyspieszyć pęknięcie wrzodu, choć nie uznał tego za wypadek w pełnym rozumieniu przepisów, powołując się na uchwałę Sądu Najwyższego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi twierdzącej na postawione zagadnienie prawne, precyzując warunki uznania inwalidztwa za następstwo wypadku w zatrudnieniu.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Marowski. Sędziowie: J. Krzyżanowski, W. Glabisz (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Tadeusza K. o rentę inwalidzką po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym zagadnienia prawnego przekazanego przez Trybunał Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie postanowieniem z dnia 23 czerwca 1967 r. do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c. i art. 355 prawa o sądach ubezpieczeń społecznych:"Czy można uznać za wypadek w zatrudnieniu - w rozumieniu art. 36 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin - nagłe pogorszenie się stanu zdrowia pracownika cierpiącego na poważną chorobę powstałe w czasie normalnego wykonywania pracy (choćby z nadmiernym wysiłkiem), skoro nauka medyczna przewiduje możliwość pogorszenia się tej choroby również podczas spoczynku?"udzielił następującej odpowiedzi:1. Inwalidztwo można uznać za następstwo wypadku w zatrudnieniu w rozumieniu art. 36 dekretu o p.z.e., jeżeli za pomocą opinii lekarskiej zostanie ustalone, że dźwiganie lub przesuwanie ciężkiego przedmiotu w niedogodnej pozycji ciała lub w innych nie sprzyjających okolicznościach stało się istotną, w świetle doświadczenia życiowego i wiedzy lekarskiej decydującą przyczyną uszkodzenia zdrowia lub jego istotnego pogorszenia. 2. Ustalenie, że uszkodzenie zdrowia pracownika podczas pracy pozostawało w związku ze stwierdzonym u niego schorzeniem, które również w normalnym swym rozwoju mogło doprowadzić do tego uszkodzenia, nie wyłącza samo przez się uznania tego odszkodowania za skutek wypadku, jeżeli w stanie faktycznym zostały stwierdzone szczególne warunki lub okoliczności, z których rzeczywiście pozostaje w związku istotne pogorszenie zdrowia. Nie wystarcza jednak samo domniemanie lub przypuszczenie, że taki związek przyczynowy jest możliwy; natomiast można go przyjąć tylko wówczas, gdy w sposób naukowy, zgodnie z wiedzą lekarską uzasadnione zostanie rzeczywiste istnienie związku między zwiększeniem się rozmiarów schorzenia a wypadkiem". Uzasadnienie faktycznePytanie prawne nasunęło się Trybunałowi Ubezpieczeń Społecznych na tle następującego stanu faktycznego sprawy, rozpoznawanej na skutek skargi rewizyjnej organu rentowego.Skarżący Tadeusz K. domaga się renty inwalidzkiej w związku z wypadkiem w zatrudnieniu. Twierdzi, że w grudniu 1960 r., gdy przesuwał ciężką przyczepę, doznał uderzenia dyszlem w brzuch, co spowodowało pęknięcie wrzodu żołądka. Biegli lekarze uznali skarżącego za inwalidę III grupy bez związku z wypadkiem w zatrudnieniu, przede wszystkim z powodu psychonerwicy neurasteniczno-hypochondrycznej. Zaopiniowali ponadto, że z powodu schorzenia żołądka powód był inwalidą tylko do listopada 1962 r. Co się tyczy powiązania perforacji żołądka z ewentualnym urazem, to zdaniem biegłych zdrowy żołądek nie mógł ulec przedziurawieniu nawet przy bardzo znacznym urazie. U skarżącego niewątpliwie istniały przedtem daleko zaawansowane zmiany anatomo-patologiczne żołądka w postaci wrzodu, które mogły doprowadzić do pęknięcia go nawet podczas snu skarżącego, dlatego też uznanie inwalidztwa za wypadkowe z wymienionych wyżej przyczyn jest wątpliwe.Na podstawie zebranych dowodów Okręgowy Sąd:1) zmienił zaskarżoną decyzję z 23.V.1964 r. i przyznał skarżącemu rentę inwalidzką od 30.V.1964 r., tj. od dnia wstrzymania, w wysokości określonej dla inwalidów III grupy z powodu innych przyczyn niż wypadek w zatrudnieniu lub choroba zawodowa;2) przyznał skarżącemu na podstawie art. 196 § 3 prawa o sądach ubezpieczeń społecznych z tytułu wypadku z dnia 20.XII.1960 r. rentę inwalidzką za okres od 29.VII.1961 r. do 30.I.1963 r. w wysokości określonej dla inwalidów III grupy z powodu wypadku w zatrudnieniu.W uzasadnieniu wyroku Okręgowy Sąd podał, że bardzo niedokładnie i różnobrzmiące zeznania jednego naocznego świadka wydarzenia z przyczepą oraz samego skarżącego nie dały wprawdzie Sądowi konkretnej podstawy do ustalenia, czy w czasie tej pracy nastąpiło istotnie uderzenie skarżącego dyszlem (zaczepem) przyczepy na wysokości żołądka, jednakże nie można wykluczyć, że wysiłek fizyczny, jaki nastąpił przy wykonywaniu tej pracy, przyspieszył i spowodował pęknięcie istniejącego u oskarżonego, choć nie leczonego wrzodu żołądka. Z dalszego uzasadnienia wyroku wynika, że Okręgowy Sąd nie uznał, żeby powyższy stan faktyczny wyczerpał znamiona wypadku w zatrudnieniu w ujęciu przyjętym w art. 36 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym w znaczeniu zdarzenia nagłego, zewnętrznego, a to wobec niewątpliwego współistnienia zasadniczych, istotnych przyczyn tkwiących w ustroju skarżącego, jednakże - mając jedynie na uwadze uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 1963 r. III PO 15/62 (OSN 1963/10/215) - zgodnie z tą uchwałą i opartym na niej wyrokiem z dnia 13.I.1964 r. III PU 30/63 (OSNCP 1965/1/8) Sąd przyjął, że inwalidztwo skarżącego, które na skutek perforacji wrzodu żołądka sięgnęło do granic III grupy, należy uznać za pozostające w związku z wypadkiem w zatrudnieniu.Dolegliwości pozostające w związku z tą perforacją były czasowe i trwały co najwyżej około 2 lat, nie wywołując upośledzenia odżywiania czy wyniszczenia organizmu. Natomiast nasiliły się nieco u skarżącego dolegliwości neurowegetatywne, które występowały u niego już w czasie zatrudnienia co najmniej od połowy 1960 r., a od grudnia 1962 r. stały się podstawą do uznania skarżącego nadal za inwalidę III grupy.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W cytowanej w motywach Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 11.II.1963 r. na pytanie prawne: "Czy perforacja wrzodu żołądka, wywołana nadmiernym w okolicznościach danego wypadku wysiłkiem pracownika, stanowi wypadek w zatrudnieniu w rozumieniu art. 36 dekretu o p.z.e." - uchwalił udzielić odpowiedzi twierdzącej. Z uchwały tej nie wynika jednak, że w każdym wypadku pęknięcie wrzodu żołądka podczas pracy fizycznej należy uznać za inwalidztwo w związku z wypadkiem w zatrudnieniu bez uprzedniego, dokładnego ustalenia przebiegu zdarzenia i bez zasięgnięcia opinii osób mających wiadomości specjalne, to znaczy biegłych lekarzy. Sąd Najwyższy, udzielając odpowiedzi zawartej w cytowanej uchwale, związany był ustalonymi w pytaniu okolicznościami danego wypadku, które zakładały związek perforacji z podźwignięciem. Uchwała ta nie zwalnia sądów od badania i ustalenia zindywidualizowanych okoliczności każdego zdarzenia, jak również nie uzasadnia pominięcia opinii biegłych lekarzy. W motywach tej uchwały zamieszczono ogólnoteoretyczne wyjaśnienia pojęcia wypadku w zatrudnieniu, na które Sąd Najwyższy się powołuje. W uzasadnieniu zaś wyroku z dnia 13.I.1964 r. III PU 30/63 (OSNCP nr 1 z 1965 r., poz. 8) Sąd Najwyższy w składzie 5 sędziów podał pewne praktyczne wskazówki co do postępowania sądów w tego rodzaju sprawach, na które to wskazówki, aby się nie powtarzać, Sąd Najwyższy się powołuje.Rozpoznając tego rodzaju sprawy sądy powinny mieć na uwadze, że między wypadkiem a zatrudnieniem musi zachodzić związek przyczynowy o odpowiednim nasileniu. Jeżeli związku tego nie ma wcale albo gdy jest zbyt luźny, to nie można mówić o zajściu wypadku w rozumieniu ustawy. W tej ważnej kwestii trudno jednak o postawienie formalnie określonych granic związku przyczynowego. Dopiero rozważenie całokształtu okoliczności towarzyszących konkretnemu wypadkowi daje możliwość rozwikłania tego zagadnienia (por. Stefan Tymiński: Świadczenia w ubezpieczeniu od wypadków i chorób zawodowych). Jest rzeczą zrozumianą, że ustalenie i rozważenie całokształtu okoliczności i zasięgnięcie opinii biegłego odpowiedniej specjalności i doświadczenia w dziedzinie orzecznictwa lekarsko-inwalidzkiego jest tym bardziej konieczne, gdy chodzi o choroby samoistne, na które doznany wypadek miał wpłynąć pogarszająco.Z tych względów Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi jak w sentencji uchwały.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 391 KPCart. 355art. 36art. 196 § 3§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.