IV KR 8/67
WyrokIzba Cywilna1968-11-27
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sposób sprostowania protokołu rozprawy przez przewodniczącego sądu, bez ponownego przesłuchania świadka, a także lakoniczne uzasadnienie wyroku, które nie wyjaśnia odrzucenia dowodów przeciwnych i nie ustosunkowuje się do obrony oskarżonego, stanowią podstawę do uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że sposób sprostowania protokołu przez przewodniczącego był wadliwy formalnie i merytorycznie, a ponowne przesłuchanie świadka było konieczne. Ponadto, uzasadnienie wyroku było lakoniczne i nie wyjaśniało odrzucenia dowodów przeciwnych ani nie ustosunkowywało się do obrony oskarżonego, co naruszało art. 339 § 1 lit. a) k.p.k. Sąd podkreślił, że brak należytego wyjaśnienia kwestii świadomości oskarżonych co do nielegalności produkcji i działania w zorganizowanej grupie przestępczej, a także nieprawidłowe ustalenie ilości i wartości zagarniętego mienia, stanowiły podstawę do uchylenia wyroku.Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki w Opolu skazał kilku oskarżonych za zagarnięcie mienia społecznego poprzez zorganizowanie wytwarzania części urządzeń na szkodę Zakładów Azotowych. Oskarżeni zarzucali m.in. błędną ocenę dowodów, w tym opinii biegłych, oraz nieprawidłowe ustalenie świadomości oskarżonych co do nielegalności produkcji i działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Rewizje dotyczyły również sposobu ustalenia wartości zagarniętego mienia oraz kwalifikacji prawnej czynów.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do wszystkich oskarżonych i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Opolu do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia L. Chmielewski (sprawozdawca).Sędziowie: A. Kafarski, M. Pączkowska.Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Ramos.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy: 1) Leona R., 2) Franciszka H., 3) Alfreda M., 4) Franciszka M. i 5) Edwarda K., oskarżonych z art. 2 § 2 lit. a) ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228), po rozpoznaniu rewizji założonej przez prokuratora co do czterech pierwszych oskarżonych oraz przez wszystkich oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 1 października 1966 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3 i 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do wszystkich wyżej wymienionych oskarżonych i sprawę tych oskarżonych przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Opolu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Opolu wyrokiem z dnia 1 października 1966 r. uznał m.in. za winnych:I. 1. Leona R., 2. Franciszka H., 3. Alfreda M. i 4. Franciszka M. - tego, że w okresie od lipca 1964 r. do września 1965 r. w K., działając w zorganizowanej grupie przestępczej, zagarnęli na szkodę Zakładów Azotowych w K. mienie społeczne w ten sposób, iż Lech R. jako właściciel Zakładów Urządzeń Elektronowych, Franciszek H. jako jego pracownik, Alfred M. jako kierownik działu rozdzielni robót i Franciszek M. jako rozdzielca robót Zakładów Budowy Aparatury Chemicznej Zakładów Azotowych zorganizowali w Centralnych Warsztatach Zakładów Azotowych wytwarzanie z surowca i na koszt tychże Warsztatów części składowe urządzeń pomiarowych na rzecz Leona R., wyłudzając mienie społeczne, przy czym Leon R. i Franciszek H. brali udział w wyłudzeniu mienia wartości 45.219 zł, a Alfred M. i Franciszek M. w wyłudzeniu mienia wartości około 47.150 zł, i za to na zasadzie art. 2 § 2 lit. a) ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 35, poz. 228) i art. 47 § 1 lit. c) k.k. skazał:Leona R. - na 3 lata i 6 miesięcy więzienia i 30.000 zł grzywny, Franciszka H. - na 2 lata i 6 miesięcy więzienia i 5.000 zł grzywny, Alfreda M. - na 3 lata i 6 miesięcy więzienia i 10.000 zł grzywny, Franciszka M. - na 3 lata więzienia i 5.000 zł grzywny.W stosunku do wszystkich oskarżonych Sąd orzekł utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 2 lat, a orzeczone grzywny w razie nieuiszczenia w terminie zamienił na więzienie zastępcze w relacji 1 dzień jako równoważnik 100 zł;II. tychże 3. Alfreda M. i 4. Franciszka M. - tego, że w 1965 r. w K. Alfred M. jako kierownik działu Rozdzielni Robót, a Franciszek M. jako rozdzielca robót usiłowali dokonać kradzieży 86 sztuk króćców wartości około 7.000 zł na szkodę Zakładów Azotowych, i za to na zasadzie art. 23 § 1 k.k. w związku z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) i art. 47 § 1 k.k. skazał oskarżonych na kary po 2 lata więzienia, 3.000 zł grzywny i utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 2 lat.Tytułem kary łącznej Sąd wymierzył Alfredowi M. i Franciszkowi M. karę łączną przy zastosowaniu zasady absorpcji;III. 5. Edwarda M. - tego, że od lipca 1964 r. do września 1965 r. w K. jako elektryk Zakładów Azotowych udzielił pomocy Franciszkowi M. i Alfredowi M. do zagarnięcia wyprodukowanych nielegalnie dławików, elektrod płaskich i płyt stalowych wartości około 25.287 zł, i za to na zasadzie art. 27 k.k. w związku z art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) skazał go na 1 rok więzienia i 2.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 40 dni więzienia.Ponadto na zasadzie art. 3311 § 1 Sąd zasądził solidarnie od oskarżonych Leona R., Franciszka H., Alfreda M. i Franciszka M. na rzecz Zakładów Azotowych w K. kwotę 45.219 zł z 8% od dnia 1 września 1965 r. oraz opłatę sądową w wysokości 12.440,10 zł.Wyrok powyższy zaskarżyli:a)prokurator - w stosunku do oskarżonego Leona R., Franciszka H., Alfreda M. i Franciszka M.,b)ci sami czterej oskarżeni oraz oskarżony Alfred M.Rewizja prokuratora zarzuca:I. błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, w szczególności przez:1.poczynienie ustaleń na podstawie opinii biegłych Alfonsa S. i Wiesława B., a odrzucenie opinii biegłego Stanisława N., mimo że ten ostatni ma znacznie wyższe kwalifikacje zawodowe i większy zakres wiadomości specjalnych niż biegli Alfons S. i Wiesław B.;2.uznanie, że część zagarniętych elementów została wyprodukowana ze złomu przetopionego, a nie z materiału droższego, mianowicie ze złomu użytkowego, mimo odmiennej w tym względzie opinii biegłego Stanisława N.;3.uznanie, że kwota około 7.000 zł, stanowiąca równowartość 86 króćców nielegalnie wyprodukowanych, ale nie wydanych Leonowi R. w związku z ujawnieniem przestępstwa, nie może tylko z tego powodu wpływać na ustalenie rozmiarów zagarnięcia przypisanego Leonowi R. i Franciszkowi H., mimo że wspomniana liczba króćców była kolejną systematycznie wyprodukowaną partią detali przeznaczoną dla jedynego ich odbiorcy, którym był oskarżony Leon R.;II. obrazę art. 2 § 2 lit. a) ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. w związku z art. 1 i 31 k.k. przez uznanie co do oskarżonych Alfreda M. i Franciszka M., że działanie ich polegające na zleceniu nielegalnego wyprodukowania kolejnej partii 86 króćców, nie wyniesionych następnie z terenu Zakładów, stanowiło odrębny czyn, i to w postaci usiłowanego przestępstwa z art. 2 § 1 wymienionej ustawy, mimo że opisane działanie stanowi fragment przestępstwa ciągłego, a przetworzenie surowca w produkt już stanowiło dokonane zagarnięcie mienia.W konkluzji rewizja prokuratora wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku w części dotyczącej Leona R., Franciszka H., Alfreda M. i Franciszka M. i skazanie ich z art. 2 § 2 lit. a) ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11) za zagarnięcie mienia społecznego wartości co najmniej 52.000 zł.Rewizja oskarżonego Leona R. zarzuca: I. błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, przez:1. uznanie, że oskarżony był świadom tego, iż otrzymywane przezeń z Zakładów Azotowych elementy do kapaduktorów zostały tam wyprodukowane nielegalnie bez wiedzy kierownictwa Zakładów, gdy w rzeczywistości ustalenie to jest niesłuszne, skoro: a) oskarżony był przekonany o tym, że pracownicy Zakładów wykonywali potrzebne mu elementy za zgodą przełożonych po godzinach pracy i za zwrotem kosztów materiału i energii (o praktyce takiej zeznał świadek Władysław R.), b) za wyprodukowane elementy płacił kwotę odpowiadającą ich wartości, c) wyjaśnienia Leona R. w tym zakresie znalazły potwierdzenie w wyjaśnieniach współoskarżonych, a w szczególności Alfreda M. i Franciszka M., którzy stwierdzili, że dopiero w listopadzie 1965 r., tj. po wszczęciu śledztwa, poinformowali go, iż elementy do kapaduktorów były produkowane nielegalnie na koszt Zakładów, a nadto znalazły potwierdzenie w wyjaśnieniach Franciszka H.;2. uznanie, że oskarżony działał w zorganizowanej grupie przestępczej, mimo że okoliczności dotyczące tej kwestii przemawiają przeciwko omawianemu ustaleniu, skoro oskarżony z reguły nie pozostawał w kontakcie z Alfredem M, i Franciszkiem M., sprawę zaś produkcji załatwiał z nimi Franciszek H., który również nie wiedział, że elementy dla Leona R. były produkowane na koszt Zakładów, w związku z czym w grę może wchodzić jedynie działanie w zwykłym porozumieniu;3. uznanie, że wszystkie wyprodukowane nielegalnie detale przeznaczone były dla oskarżonego Leona R. i jemu zostały wydane, skoro część tych detali mogła być sprzedana także innym osobom i skoro z nieodpartych wyjaśnień Leona R. i współoskarżonych wynika, że Leon R. przyjął najwyżej 200 króćców, 700 kompletów dławików z nakrętkami, 800 blach i 30 elektrod;4. uznanie, że wartość elementów, których zagarnięcie oskarżonemu przypisano, wyraża się kwotą 45.219 zł, gdy w rzeczywistości - przy uwzględnieniu, że omawiane elementy nie miały ani ceny detalicznej, ani rynkowej - należało dojść do wniosku, że podstawą ustalenia wartości elementów powinny być koszty ich wytwarzania, składające się z wartości surowców i kosztów robocizny bez narzutów, a wyrażające się kwotą 11.483,46 zł;5. obciążenie oskarżonego odpowiedzialnością za szkodę w wysokości 45.219 zł zamiast kwotą 2.440,16 zł, jako wartością zużytego surowca odpadowego, co do którego oskarżony mógł lub powinien był przypuszczać, że nie został uzyskany legalnie;II. co do kwoty zasądzonego powództwa cywilnego - nieuwzględnienie tego, że podlega ona obniżeniu o 3.088 zł zapłacone przez oskarżonego Jana P.;III. rażącą surowość kary.W konkluzji rewizja wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku, o uznanie oskarżonego za winnego przyjęcia od Alfreda M. i Franciszka M. części metalowych z surowca wartości 2.440,16 zł, co do którego powinien był przypuszczać, że został uzyskany w drodze przestępstwa, bądź o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a ewentualnie o zmianę wyroku przez wydatne złagodzenie kary.Rewizja oskarżonego Franciszka H. zarzuca:I. błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, przez uznanie, że oskarżony wiedział, iż produkcja elementów technicznych dla Leona R. była nielegalna, i że oskarżony działał w zorganizowanej grupie przestępczej, aczkolwiek odmienny stan rzeczy wynika z wyjaśnień oskarżonego, potwierdzonych przez Alfreda M. i Franciszka M.;II. błędną ocenę przez ustalenie rozmiarów wyrządzonej przez oskarżonego szkody na kwotę 45.219 zł zamiast na kwotę 4.229,03 zł, stanowiącą równowartość materiału użytego do produkcji elementów dla Leona R.;III. nierozważenie, że oskarżony, nie biorąc udziału we wszystkich transakcjach Leona R., nie może odpowiadać za całość szkody wyrządzonej Zakładom;IV. rażącą surowość kary.W konkluzji rewizja wnosi o uchylenie wyroku, o uznanie oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 161 k.k. bądź przestępstwa z art. 27 k.k. w związku z art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) przy przyjęciu, że wyrządzona szkoda wynosi 4.500 zł, a ewentualnie o zmianę wyroku przez znaczne złagodzenie kary.Rewizja oskarżonego Alfreda M.,złożona w zakresie winy jedynie przeciwko części wyroku dotyczącej uznania go za winnego przestępstwa z art. 23 § 1 k.k.w. w związku z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) oraz przeciwko orzeczeniu o karze, zarzuca:I. błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę zaskarżonej części wyroku, przez uznanie, że oskarżony usiłował zagarnąć zakwestionowaną następnie w warsztacie Zakładów liczbę 86 sztuk króćców, gdy w rzeczywistości ustalenie to jest niesłuszne, skoro brak jest dowodów, by wspomniane króćce były wyprodukowane dla Leona R., a jak wynika z zeznań Mariana D., nakrętki i króćce były wykonywane także na zlecenie Wydziału Amoniaku;II. błędną ocenę przez niesłuszne obciążenie oskarżonego równowartością 27 króćców, pociętych przez świadka S. ze względu na ich wadę produkcyjną;III. obrazę przepisów procesowych przez odmowę ponownego przesłuchania świadka Jana K. w związku z uwzględnieniem przez Sąd wniosku prokuratora z dnia 28 września 1966 r. o sprostowanie protokołu rozprawy z dnia 17 sierpnia 1966 r. w części dotyczącej zeznań świadka Jana K.;IV. rażącą surowość kary.W konkluzji rewizja wnosi o uchylenie zaskarżonej części wyroku i uniewinnienie oskarżonego od przypisanego w niej zarzutu, a nadto o złagodzenie kary.Rewizja oskarżonego Franciszka M.podnosi zarzuty identyczne z zarzutami rewizji oskarżonego Alfreda M. i zawiera analogiczne wnioski.Rewizja oskarżonego Edwarda K. zarzuca:błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, przez uznanie, że zebrany materiał dowodowy stanowi dostateczną podstawę do przyjęcia, iż oskarżony wyniósł poza teren Zakładu różne wyprodukowane przez Franciszka M. i Alfreda M. elementy i udzielił w ten sposób pomocy do zagarnięcia mienia społecznego wartości 25.287 zł, gdy w rzeczywistości oskarżony pomógł jedynie do wyniesienia 30 elektrod na Oddział Wodny i skontaktował kierowcę S. z Alfredem M. i Franciszkiem M., obciążające zaś oskarżonego wyjaśnienia Franciszka M. na rozprawie nie zasługują na wiarę, jako odmienne od jego wyjaśnień ze śledztwa.W konkluzji rewizja wnosi o uchylenie wyroku i uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie - o zmianę wyroku przez zawieszenie wymierzonej kary.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Przy rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki dopuścił się szeregu uchybień, które powodują konieczność uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.IW sprawie niniejszej zeznawał m.in. w dniu 17 sierpnia 1966 r. świadek Jan K. na temat ilości wykonanych przez niego metalowych elementów. Na rozprawie w dniu 28 września 1966 r. biegły N. stwierdził, że do protokołu rozprawy wkradły się nieścisłości, polegające m.in. na tym, że w odniesieniu do zeznań świadka Jana K. "nie uwzględniono 60 sztuk materiału rozwarstwionego, który miał wytworzyć" (zapewne z materiału rozwarstwionego, które - tj. 60 sztuk - miał wytworzyć; uwaga SN). Tegoż dnia, tj. 28 września 1966 r., prokurator w swym wniosku pisemnym wniósł m.in. o sprostowanie protokołu rozprawy z dnia 16, 17 i 18 sierpnia 1966 r. w ten sposób, żeby w zeznaniach Jana K. w zdaniu: "toczyłem 100 szt. króćców, lecz materiał był rozwarstwiony" dopisać pominięte w protokole słowa: "i dlatego wykonałem tylko 60 sztuk". Nieścisłość tę wniosek określa jako oczywistą omyłkę pisarską, "powstałą w toku pisania protokołu zawierającego bardzo dużo cyfr".Przewodniczący Sądu, po zasięgnięciu opinii protokolanta, zarządził w dniu 28 września 1966 r. "uzupełnienie protokołu zgodnie z wnioskiem", wniosku zaś obrony o ponowne przesłuchanie świadka Jana K. dla wyjaśnienia kwestii 60 sztuk elementów nie uwzględnił.Powyższe zarządzenie przewodniczącego było wadliwe formalnie i merytorycznie.Sprostowanie protokołu w trybie zarządzenia przewodniczącego następuje wtedy, gdy przewodniczący i protokolant przychylą się do żądania strony; w przeciwnym razie żądanie sprostowania protokołu rozpoznaje sąd (art. 227 § 2 k.p.k.).Jak wynika jednak z oświadczenia protokolanta na wniosku o sprostowanie, protokolant nie stwierdził wyraźnie nieścisłości w protokole, a ograniczył się jedynie do uwagi, że "jest rzeczą zupełnie możliwą", iż omawiana omyłka zaistniała, i w związku z tym protokolant przychylił się do wniosku prokuratora.Przychylenie się jednak protokolanta do żądania strony w zakresie sprostowania protokołu musi być następstwem określonego procesu myślowego, polegającego na tym, że w wyniku tzw. uwag na protokół protokolant pozytywnie uświadamia sobie, iż pewną okoliczność zapisał nieściśle i dlatego ex post, zdawszy sobie z tego sprawę, przychyla się do żądania sprostowania. Nie może jednak protokolant przychylić się w rozumieniu art. 227 § 2 k.p.k. do żądania strony, jeśli jedynie nie wyłącza omyłki w treści protokołu, a samą omyłkę uważa za możliwą, tzn. że mogła taka omyłka powstać, ale równie dobrze mogła nie powstać. W takiej sytuacji należy żądanie sprostowania protokołu przekazać na posiedzenie niejawne sądowi do rozpoznania.Dodatkowo podkreślić należy, że zewnętrzna strona protokołu rozprawy z dnia 17 sierpnia 1966 r. nasuwa poważne zastrzeżenia ca do tego, czy protokolant mógł w ogóle wypowiadać się w kwestii sprostowania, skoro istnieje wątpliwość, czy był on protokolantem w ciągu całego posiedzenia sądowego w dniu 17 sierpnia 1966 r. Wspomniany protokół znajduje się na kartach od 1069 do 1080, ale tylko karty 1069, 1072-3 oraz 1080 zapisane są ręką protokolanta (apl. prok. Mariana W.), natomiast karty 1074 do 1079 włącznie, zawierające m.in. zeznanie świadka Jana K., zapisane są, jak się wydaje, zupełnie odmiennym charakterem pisma, czyniącym wrażenie, że pochodzą one od innej (nie ujawnionej) osoby. Gdyby to przypuszczenie okazało się słuszne, to staje się rzeczą oczywistą, że protokolant-aplikant prokuratorski Marian W. nie mógł w ogóle wypowiadać się w kwestii ścisłości zapisu zeznań świadka Jana K., gdyż zeznań tych nie protokołował.Dla wyczerpania omawianej kwestii dodać trzeba, że ponowne przesłuchanie świadka Jana K., jak tego domagała się obrona, było w konkretnej sytuacji konieczne zwłaszcza ze względu na wagę spornej okoliczności, której należyte wyjaśnienie mogło mieć wpływ na kwalifikację prawną czynu i wymiar kary,Zastąpienie dowodu z ponownego przesłuchania świadka Jana K. (które zresztą nie nastręczało żadnych trudności) dowodem z treści wyjaśnień świadka ze śledztwa ujawnionych przez Sąd Wojewódzki pozostawało w sprzeczności z art. 299 § 1 k.p.k., a ponadto było bezcelowe, skoro zeznania ze śledztwa nie zawierały wzmianki, która dotyczyła wynikłej kwestii.IIUzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone z obrazą art. 339 § 1 lit. a) k.p.k., gdyż uzasadnienie to, ponad miarę lakoniczne, nie wyjaśnia, dlaczego Sąd odrzucił dowody przeciwne dotyczące szeregu istotnych kwestii, a ponadto podstawa faktyczna wyroku w odniesieniu do niektórych zagadnień nie została dokładnie ustalona wobec niewskazania faktów, które Sąd uznał za udowodnione. W szczególności:1. Sąd nie rozważył należycie kwestii świadomości oskarżonego Leona R. co do faktu, że elementy do kapaduktorów przeznaczone dla Leona R. były produkowane w Zakładach Azotowych w godzinach pracy robotników na podstawie otrzymywanych przez nich zleceń i były opłacane przez zakład pracy. Sąd nie tylko nie przytoczył dowodów, które by świadczyły o tym, że Leon R. był świadom tego stanu rzeczy, ale - co więcej - pominął dowody przeciwne, np. wyjaśnienia współoskarżonych Franciszka H. i Franciszka M., przy czym ten ostatni stwierdził, że dopiero po wszczęciu śledztwa w sprawie niniejszej Leon R. dowiedział się, iż tokarze byli opłacani przez Zakłady Azotowe.2. Z omawianą kwestią łączy się nie rozważony należycie problem świadomości oskarżonego co do działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Jeżeli bowiem założy się (a w chwili obecnej nie da się tego wyłączyć), że oskarżony Leon R. nie wiedział, iż produkcja dostarczonych mu elementów jest opłacana przez Zakład, a w konsekwencji nie wiedział, iż transakcja kupna przez niego tych elementów jest w całości przestępna - to wówczas otwarta pozostanie kwestia jego świadomości co do tego, że wchodząc w kontakt z Alfredem M. czy Franciszkiem M. za pośrednictwem Franciszka H. działa w zorganizowanej grupie przestępczej.Sąd Wojewódzki uznał Leona R. za winnego przypisanej mu postaci przestępstwa na podstawie własnych wyjaśnień oskarżonego, z których wynika, że nie zwracał się do Zakładów o wykonanie potrzebnych mu elementów, gdyż wiedział, że spotka się z odmową ze strony Zakładów. To ustalenie Sądu wyjaśnia jednak tylko kwestię, dlaczego oskarżony zwrócił się w sprawie wykonania elementów do innych osób z pominięciem właściwej drogi, tj. odpowiedniej komórki kierownictwa Zakładów, natomiast nie wyjaśnia istoty spornej okoliczności i nie ustosunkowuje się do obrony oskarżonego, że nie uważał on swojego działania za przestępne, bo z okresu, kiedy był zatrudniony w Zakładach, wiedział, iż "dla potrzeb własnych każdy pracownik mógł wykonać pewną robotę w niewielkiej ilości po opłaceniu złomu".Do okoliczności konkretnej sprawy należy też ustalenie, czy liczba elementów dostarczonych Leonowi R. była istotnie "niewielka", a w razie uznania, że tę nieprecyzyjną granicę przekroczyła - wszechstronna ocena tego faktu na tle zarzuconego oskarżonemu czynu (ze szczególnym uwzględnieniem kwalifikacji prawnej). Brak oceny kwestii świadomości rzutującej na prawidłową kwalifikacje działania oskarżonych mógł spowodować świadczące o jakimś niezdecydowaniu stanowisko Sądu, że "ich porozumienie nie jest klasycznym przykładem (...) przestępstwa z art. 2 § 2 lit. a) ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r."3. Nie został należycie wyjaśniony przez Sąd problem liczby elementów, których zagarnięcie przypisano oskarżonym.Sąd Wojewódzki uznał, że wszystkie elementy wyprodukowane przez robotników na podstawie zleceń roboczych od Alfreda M. czy Franciszka M. były przeznaczone dla Leona R. Koncepcja ta, być może słuszna w zasadzie, wymagała jednak dodatkowego rozważenia przez Sąd, czy istotnie wszystkie wspomniane zlecenia robocze były bezprawne, inaczej mówiąc - czy wszystkie wykonane elementy były przeznaczone dla Leona R., a nie częściowo np. na własne potrzeby Zakładów, jakby to mogło wynikać np. z zeznań świadka Mariana D. ("na zlecenie Wydziału Amoniaku wykonywane były nakrętki te maleńkie i króćce w roku 1965. Robione to było dziesiątkami sztuk" i dalej: "zlecenia mogą trwać od miesiąca do lat i materiał jest nie rozliczany") lub z zeznań świadka Franciszka G. ("gdy Edward K. pokazał te końcówki, stwierdziłem, że mają one zastosowanie do naszego Wydziału") albo też z zeznań świadka Wiesława B. ("są u nas produkowane tulejki w dużych ilościach, nawet większych niż 300 sztuk").Brak wspomnianego rozważenia stawia pod znakiem zapytania prawidłowość dokonanych przez Sąd ustaleń w omawianym zakresie.Nie wskazał również Sąd danych, na podstawie których ustalił liczbę elementów, do zagarnięcia których miał udzielić pomocy Edward K.4. Kolejnym problemem wymagającym dodatkowych rozważań jest zagadnienie wiążące się z kwestią rozmiarów zagarnięcia z punktu widzenia wartości przedmiotów zagarnięcia. W tym zakresie, w odniesieniu do kwestii wartości jednostki wyrobu, decydujące znaczenie będzie mieć uchwała powiększonego składu Sądu Najwyższego z dnia 13 sierpnia 1968 r. VI KZP 29/67 w kwestii prawnej przedstawionej w sprawie niniejszej przez skład zwykły Sądu Najwyższego.Wspomniana uchwała wyjaśniła mianowicie, że wartość jednostki wyrobów stanowiących przedmiot zagarnięcia w konkretnych okolicznościach należy określać według przyjętej dla zakładu, w którym wyroby wyprodukowano, prawidłowej kalkulacji ceny zbytu, uwzględniającej zarazem wszelkie faktycznie poniesione przez ten zakład koszty wytworzenia oraz narzuty.Na gruncie przytoczonej uchwały uznać zatem należy za bezprzedmiotowy odmienny pogląd rewizji, wyrażający się w uznaniu innych przesłanek za kryteria wartości jednostki zagarniętych wyrobów, a m.in. w odniesieniu do tzw. kosztów wydziałowych.Niemniej jednak dla określenia wartości całości zagarniętego mienia jest rzeczą konieczną, żeby Sąd dysponował nie tylko danymi (które już ma) co do wartości jednostki wyrobu, ale nadto szczegółowymi danymi co do ilości zagarniętych wyrobów, i to w stosunku do poszczególnych rodzajów produkcji (dławiki, nakrętki, króćce itd.), dotychczasowe bowiem ustalenia Sądu dotyczące ilości zagarniętych wyrobów nasuwają, jak już wyżej zaznaczono, zastrzeżenie.Ponadto należy zauważyć w odniesieniu do 86 króćców, które w związku z ujawnieniem faktu nielegalnej produkcji zabezpieczono na terenie Zakładu i których osobom postronnym nie wydano, że Sąd nie ustosunkował się do wyjaśnień Alfreda M., iż wyprodukowano je na własne potrzeby Zakładu, przeciwne zaś ustalenie Sądu z powołaniem się na zeznania świadków B., K. i L. nie znajduje potwierdzenia w treści tych zeznań.Kwestia powyższa wymagała oceny w związku z twierdzeniem Leona R., że produkowane przez niego kapaduktory zakupywały również Zakłady Azotowe, a ponieważ części do tych kapaduktorów psuły się, należało je wymieniać. Stąd też wspomniane wyjaśnienie Alfreda M. nabiera cech prawdopodobieństwa.Dodać należy, że zatrudniony w Zakładach a powołany do sprawy w charakterze biegłego B. nie umiał udzielić odpowiedzi stanowczej i twierdzenia jego wykazały sprzeczność, skoro na rozprawie zeznał, że króćce nie są przydatne dla Zakładów, a na pytanie obrońcy, czy dla Zakładów i Leona R. produkowano takie same tulejki (króćce), oświadczył, że "nie może udzielić pozytywnej odpowiedzi, bo przy dużej ilości i różnorodności produkowanych w Zakładach elementów nie sposób orientować się na wszystkich asortymentach".Przytoczone wywody mają odpowiednie zastosowanie do 27 sztuk króćców zniszczonych przez świadka S.IIICo do rewizji Prokuratora.Słusznie rewizja zarzuca błędność konstrukcji wyroku polegającą na potraktowaniu jednolitego działania jako dwu odrębnych czynów, tj. dokonanego i usiłowanego, aczkolwiek stanowią one jedno przestępstwo ciągłe. Za zasadnością stanowiska rewizji przemawia również orzecznictwo Sądu Najwyższego (OSN zesz. II z 1955 r., poz. 26).Z powyższego nie wynika jednak, żeby nawet w wypadku przyjęcia konstrukcji przestępstwa ciągłego oraz uznania, że wartość mienia zagarniętego i mienia, które usiłowano zagarnąć, łącznie przekracza 50.000 zł, automatycznie znalazły zastosowanie przepisy ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11). Kwalifikacja prawna z art. 1 powyższej ustawy może wchodzić w grę jedynie pod warunkiem wyrządzenia szkody przekraczającej 50.000 zł (czynem sprawcy, który dopuszcza się przestępstwa z chęci zysku). Wypływa stąd wniosek, że jeśli się uzna, że w konkretnym wypadku szkoda wyrządzona czynem dokonanym była niższa od 50.000 zł, a czyn usiłowany szkody nie wyrządził, to przepisy "ustawy styczniowej" nie znajdą w sprawie zastosowania.W związku z zarzutem rewizji należy się ustosunkować do kwestii, czy fragment działania oskarżonych dotyczący łącznie 113 króćców (86 zabezpieczonych i 27 zniszczonych) stanowi czyn dokonany zagarnięcia, czy tylko usiłowany. Zdaniem Sądu Najwyższego, skoro wymienione króćce, wyprodukowane na terenie Zakładu, nie zostały z niego wyniesione, to - jeśli się nawet założy (co nie zostało dotychczas w sposób niewątpliwy wykazane), że były one w następstwie przestępczego porozumienia przeznaczone dla nielegalnego kontrahenta - przestępstwo powstaje w fazie usiłowania. Fakt, że produkcja króćców wiązała się z nielegalnym przeistoczeniem surowca Zakładów w produkt gotowy, przeznaczony do nielegalnej transakcji, sam przez się nie nadaje jeszcze działaniu sprawcy - w momencie gdy przeistoczenie to już nastąpiło - znamion zagarnięcia mienia społecznego, lecz stanowi jeden ze składników w tzw. pochodzie przestępstwa; dopiero usunięcie produktu spod władztwa Zakładów dla przekazania go uczestnikowi porozumienia stanowić będzie konieczny składnik działania nadający mu cechę przestępstwa dokonanego.Ubocznie tylko najeży zaznaczyć, że w każdym razie Sąd niesłusznie obciążył oskarżonych (Franciszka M. i Alfreda M.) wartością wspomnianych 86 króćców według cen zbytu, skoro króćce te pozostały w dyspozycji zakładów.Co do zarzutu oparcia wyliczeń na podstawie opinii biegłych S. i B., a nie opinii biegłego N., to zarzut ten nie jest słuszny, skoro Sąd Wojewódzki przytoczył powody swojego rozstrzygnięcia w tym względzie zgodnie z okolicznościami sprawy.Przy wymiarze kary Sąd Wojewódzki nie uwzględnił szczególnych okoliczności sprawy, zwłaszcza w odniesieniu do Leona R. Proces niniejszy nie należy do rzędu typowych spraw o zagarnięcie mienia społecznego, również sam Leon R. nie jest typowym przestępcą gospodarczym, dopuszczającym się przy dogodnej okazji i z braku hamulców moralnych zamachu na to mienie. Leon R. jest wynalazcą przyrządu, tzw. kapaduktora, który nie tylko zastąpił ten instrument sprowadzany przedtem z zagranicy, ale nadto stał się on przedmiotem eksportu. Zgodnie z zawartymi umowami, jednostki kooperujące z Leonem R. obowiązane były dostarczyć mu niezbędny do produkcji surowiec, którego ilość i koszt były zresztą stosunkowo nieznaczne (wartość surowca Zakładów użytego do całej nielegalnej produkcji nie przekracza 3.000 zł). Na drogę zarzucanego mu przestępstwa Leon R. wszedł dopiero wtedy, gdy uzyskane przez niego przydziały na stal (surowiec) nie były realizowane, co pociągało za sobą karę umowną nie tylko w stosunku do Leona R., ale także wobec centrali handlu zagranicznego, która się zajmowała eksportem kapaduktorów produkowanych przez Leona R.Tak więc nie doszłoby w ogóle do przestępstwa, gdyby potrzebny Leonowi R. surowiec był - zgodnie z umową i interesem Państwa - dostarczany w terminie. Ten zespół faktów czyni z Leona R. przestępcę przypadkowego, przestępcę niejako "z konieczności", czego Sąd Wojewódzki w swych rozważaniach o karze nie uwzględnił.
Powiązane orzeczenia
- I K 34/64 1964-06-22Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe i zastosował prawo materialne, uniewinniając oskarżoną od zarzutu przywłaszczenia mienia społecznego?
- IV KR 4/78 1978-02-16Czy Sąd Najwyższy powinien zmienić ustalenia faktyczne dotyczące wartości zagarniętego mienia społecznego, jeśli prokurator zarzuca nieprawidłowe przyjęcie wyjaśnień oskarżonych jako podstawy tych ustaleń, a sąd pierwsze…
- III K 285/56 1956-06-27Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił dowody w sprawie o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k., uwzględniając wszystkie istotne okoliczności dotyczące winy oskarżonego i wymiaru kary?
- Rw 862/85 1985-10-18Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił dowody i zastosował przepisy prawa karnego w sprawie oskarżonych o przestępstwa związane z nabyciem i zbyciem mienia społecznego, w szczególności w zakresie kwalifikacji praw…
- IV KR 305/85 1985-12-03Czy odczytanie na rozprawie protokołu wyjaśnień oskarżonego złożonych w śledztwie, sporządzonego z naruszeniem wymogów formalnych, stanowi istotne uchybienie procesowe skutkujące koniecznością uchylenia wyroku?
Powołane przepisy
art. 2 § 2art. 375art. 47 § 1art. 23 § 1 KKart. 2 § 1art. 47 § 1 KKart. 27 KKart. 1 § 1art. 3311 § 1art. 1art. 161 KKart. 227 § 2 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.