Rw 1436/64

PostanowienieIzba Cywilna1965-07-01

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przymiot oficera, jako cecha żołnierza w służbie czynnej, może być traktowany jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary za przestępstwo z art. 148 § 2 k.k.W.P., jeśli nie stanowi on znamienia czynu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że przymiot oficera, mimo iż nie jest bezpośrednim znamieniem czynu z art. 148 § 2 k.k.W.P., może być traktowany jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary. Wynika to z faktu, że wyższy stopień wojskowy wiąże się z większym zakresem obowiązków i wymagań co do postępowania, w tym większej ostrożności w obchodzeniu się z bronią służbową. Zasada, że okoliczności należące do znamion przestępstwa nie powinny być traktowane jako obciążające ani łagodzące, nie ma zastosowania do znamion, których treść wskazuje na możliwość występowania w różnym stopniu nasilenia czy jakości.
Stan faktyczny
Andrzej Jan H. został skazany za nieostrożne obchodzenie się z pistoletem służbowym, co doprowadziło do postrzelenia i śmierci innego żołnierza. Obrońca zarzucił niewspółmierną surowość kary, wskazując na przypadkowość czynu, możliwość udzielenia szybszej pomocy lekarskiej oraz dobrą opinię służbową skazanego. Sąd Najwyższy rozpoznał skargę rewizyjną obrońcy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy nie uwzględnił skargi rewizyjnej obrońcy i utrzymał w mocy wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk K. Mioduski (sprawozdawca).Sędziowie: płk A. Kruszka, ppłk C. Lipski.Prokurator: ppłk S. Wojtczak.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy, sprawę Andrzeja Jana H., skazanego wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 19 listopada 1964 r. na podstawie art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P. na karę 2 lat więzienia za to, że w dniu 2 października 1964 r. około godziny 12 na terenie parku samochodowego jednostki wojskowej, w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z pistoletem służbowym wzór TT Nr K-2711, postrzelił Witolda P., który na skutek doznanych obrażeń ciała zmarł.Obrońca zarzuca w skardze rewizyjnej wymierzenie oskarżonemu niewspółmiernie surowej kary i domaga się jej złagodzenia oraz warunkowego zawieszenia jej wykonania. Obrońca podnosi, że oskarżony dopuścił się przestępstwa przypadkowo i wskutek wyjątkowego zbiegu okoliczności. Sąd I instancji nie uwzględnił także tej okoliczności, że przy szybciej udzielonej pomocy lekarskiej istniała - jak można sądzić - szansa utrzymania Witolda P. przy życiu. Obrażenie ciała w postaci rany postrzałowej żyły próżnej dolnej zdarza się - jak to wynika z zeznania świadka T. - bardzo rzadko. Obrażenie to wskutek uszkodzenia dużego naczynia krwionośnego powoduje znaczną i szybko postępującą utratę krwi. W związku z tym, jest rzeczą oczywistą, że utrzymanie chorego przy życiu zależy od szybkości przeprowadzenia zabiegu operacyjnego i zszycia uszkodzonego naczynia. Według opinii biegłego lekarza przy bardzo szybkim przystąpieniu do zabiegu operacyjnego istnieje szansa utrzymania przy życiu chorego, który doznał tego rodzaju obrażeń jak Witold P. Wydaje się, że w konkretnym wypadku właściwa pomoc nie została udzielona dostatecznie szybko, najprawdopodobniej dlatego, że lekarz, który transportował postrzelonego do szpitala, nie zorientował się w rodzaju odniesionych przezeń obrażeń i w konieczności jak najśpieszniejszego dokonania zabiegu operacyjnego. Temu chyba należy przypisać fakt, że zamiast przewieźć pokrzywdzonego do najbliższego szpitala, transportowano rannego do szpitala dalej położonego. Transport ten trwał 40 minut. Trzeba zauważyć, że nie przystąpiono do operacji natychmiast, ale dopiero po upływie około trzech kwadransów, przy czym jak wynika z historii choroby, w tym czasie zbierano od chorego informacje o jego stanie rodzinnym, przebytych chorobach itp., które - jak się wydaje - można było uzyskać po przeprowadzeniu zabiegu operacyjnego. Przyjmując jako okoliczność łagodzącą okazaną przez skazanego skruchę, Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego pominął ciężkie cierpienia moralne, jakie niewątpliwie odczuwa i odczuwać będzie skazany, zdając sobie sprawę z tego, że przez swą nieostrożność spowodował śmierć człowieka. Postawa skazanego na rozprawie dawała wyraz tym ciężkim przejściom moralnym skazanego i powinna była znaleźć wyraz w treści wyroku. Wreszcie Sąd I instancji pominął całkowicie dobrą opinię służbową skazanego, który był pełnowartościowym oficerem, odznaczał się szczerym stosunkiem do przełożonych i w ciągu 1964 r. był trzykrotnie nagradzany.Sąd Najwyższy postanowił:nieuwzględnić skargi rewizyjnej obrońcy i wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 19 listopada 1964 r. w sprawie Andrzeja H. utrzymać w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Argumenty przytoczone przez obronę nie uzasadniają tezy o niewspółmiernej surowości kary wymierzonej oskarżonemu. Przypadkowość jest cechą właściwą większości czynów kwalifikowanych z art. 148 § 2 k.k.W.P. i dlatego nie może ona świadczyć o potrzebie łagodnego traktowania sprawcy przestępstwa, zagrożonego przecież karą do 10 lat więzienia.Nie ma również podstaw do przyjęcia, żeby pomoc lekarska udzielona rannemu nie została udzielona dostatecznie szybko. Zarówno przewiezienie pokrzywdzonego do właściwego szpitala wojskowego, jak i przygotowania do operacji musiały trwać pewien, w minutach tylko liczony czas. Długość tego czasu, podana w skardze, w niczym nie jest w stanie umniejszyć stopnia zawinienia sprawcy czynu.Pozytywną sylwetkę oskarżonego Sąd wyrokujący miał już na uwadze przy wymiarze kary, jak również uwzględnił na jego korzyść skruchę wywołaną poczuciem winy i ciężkim przeżyciem, jakie było związane dla oskarżonego z wypadkiem, który spowodował.Nietrafny jest również zarzut, jakoby Sąd wyrokujący błędnie uznał za okoliczność obciążającą fakt, że oskarżony dopuścił się czynu jako oficer. Przyjęta w orzecznictwie teza, że okoliczności należące do znamion przestępstwa nie powinny być przy wymiarze kary traktowane jako obciążające ani jako łagodzące, nie może być stosowana w stosunku do takich ustawowych znamion czynu, których treść wskazuje na możliwość występowania danego znamienia w rozmaitym stopniu, nasileniu czy jakości (np. stan nietrzeźwości z art. 28-30 ustawy o zwalczaniu alkoholizmu, uszkodzenie ciała z art. 235-237 k.k. i wiele innych). Dla wymiaru kary z przytoczonych ostatnio przepisów prawa może, a nawet z reguły powinna mieć znaczenie okoliczność, czy oskarżony nieznacznie tylko przekroczył próg nietrzeźwości, czy też stan nietrzeźwości osiągał poziom bliski pełnego upojenia, albo czy przestępstwo z art. 235 k.k. pociągnęło za sobą utratę jednego oka, czy też wyraziło się w całkowitym pozbawieniu człowieka wzroku, a nadto jeszcze słuchu i mowy.Przechodząc na grunt konkretnej sprawy, podnieść należy, że przymiot oficera nie stanowi znamienia czynu określonego w art. 148 k.k.W.P., skoro zgodnie z tekstem ustawy znamieniem takim jest przymiot żołnierza w służbie czynnej. Znamię "żołnierz" podlega niewątpliwie stopniowaniu, na co wskazuje choćby istnienie instytucji stopni wojskowych. Jeżeli więc czynu z art. 148 k.k.W.P. dopuścił się żołnierz w stopniu oficerskim, to okoliczność ta może być traktowana jako obciążająca. Wyższy stopień wojskowy wiąże się z reguły z większym zakresem uprawnień, ale zarazem i obowiązków żołnierza, oraz ze zwiększoną skalą wymagań w stosunku do osoby i postępowania żołnierza-oficera. W szczególności od oficera należy wymagać większego stopnia ostrożności w obchodzeniu się z bronią służbową aniżeli np. od żołnierza rozpoczynającego służbę zasadniczą. Takie wymagania znajdują z reguły pełne pokrycie w indywidualnych możliwościach oficera, który ze względu na większe doświadczenie życiowe i służbowe oraz przebyte wyszkolenie (również w zakresie obchodzenia się z bronią) ma z reguły większą łatwość przewidywania ujemnych następstw, jakie wynikać mogą z nieostrożnego manipulowania naładowaną bronią.W konkretnej sprawie oskarżony trzymał załadowany pistolet lufą w kierunku stojących w pobliżu żołnierzy i dokonywał w nim różnych manipulacji (czyszczenie, wyjmowanie i wkładanie magazynka, przekładanie broni z ręki do ręki). Świadczy to o niezachowaniu przezeń najbardziej kardynalnych zasad ostrożnego obchodzenia się z bronią, oczywistych dla każdego dorosłego człowieka, nie mówiąc już o żołnierzu-oficerze. Ten bardzo znaczny stopień nieostrożności oskarżonego, przy uwzględnieniu wysokości ustawowego zagrożenia z art. 148 § 2 k.k.W.P., nie przemawia za tym, żeby kara dwóch lat więzienia mogła być uznana za niewspółmiernie surową - nawet biorąc pod rozwagę zachodzące w sprawie okoliczności łagodzące. Niepełna sprawność techniczna pistoletu była oskarżonemu znana, tym bardziej więc można było wymagać od niego zachowania szczególnej ostrożności przy manipulowaniu tą bronią bezpośrednio w pobliżu żołnierzy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 148 § 1art. 148 § 2 KKart. 28art. 235art. 235 KKart. 148 KK§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.