I CR 39/61

PostanowienieIzba Cywilna1962-01-22

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy strony umowy mogły swobodnie ukształtować cenę na transformatory, czy też cena ta musiała być ustalona przez Komisję Cen zgodnie z pierwotną umową i obowiązującymi przepisami o cenach?
Ratio decidendi
Strony umowy nie mogły swobodnie ukształtować ceny na transformatory, lecz cena ta musiała być ustalona przez Komisję Cen, zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami o cenach, zwłaszcza w sytuacji, gdy odbiorcą był przedsiębiorstwo państwowe, a dostawcą członek spółdzielni zaopatrzenia i zbytu. Nawet jeśli strony przyjęły jako podstawę rozliczenia ceny podane przez pozwanego, a następnie nie zwróciły się do Komisji Cen o ustalenie ceny, nie oznaczało to zmiany umowy w tym zakresie, a jedynie potencjalne zaniedbanie obowiązków przez spółdzielnię.
Stan faktyczny
Powódka (spółdzielnia) zleciła pozwanemu wykonanie transformatorów, ustalając cenę za sztukę na 690 zł, która miała być zatwierdzona przez Komisję Cen. Pozwany wykonał transformatory, a powódka zapłaciła mu według tej ceny. Państwowe Zakłady Optyczne zakwestionowały wypłatę, wskazując, że cena powinna być ustalona przez Komisję Cen. Komisja Cen ustaliła cenę na 600 zł za sztukę. Główna Komisja Arbitrażowa zasądziła od powódki na rzecz PZO nadpłaconą kwotę. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego na rzecz powódki różnicę między ceną orientacyjną a ceną ostateczną. Pozwany wniósł rewizję, podnosząc m.in. zarzut przedawnienia i kwestionując ustalenie ceny.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w części uwzględniającej powództwo i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: J. Kamiński, M. Wilewski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Rzemieślniczej Spółdzielni Specjalistycznej Elektryków Zaopatrzenia i Zbytu w W. przeciwko Karolowi B. o 31.720,77 zł, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 11 października 1960 r.,zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo uchylił i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 11 października 1961 r. Sąd Wojewódzki dla m. st. W. zasądził od Karola B. na rzecz Rzemieślniczej Spółdzielni Specjalistycznej Zaopatrzenia i Zbytu Elektryków w W. kwotę 28.400,14 zł, ustaliwszy następujący stan faktyczny:Zgodnie ze zleceniem powódki z dnia 16 lipca 1957 r. pozwany przystąpił do wykonania 300 sztuk transformatorów do mikroskopów, które z kolei powódka zobowiązała się dostarczyć Państwowym Zakładom Optycznym w W. Zamówienie zostało wykonane i powódka wypłaciła pozwanemu należność, obliczoną według ceny 690 zł za sztukę a podaną w kalkulacji pozwanego. Taką też cenę plus marża zarobkowa dla powódki wypłaciły jej Państwowe Zakłady Optyczne. Jednakże przeprowadzona w tych Zakładach kontrola zakwestionowała tę wypłatę stwierdzając, że PZO mogły zapłacić jedynie cenę ustaloną przez Komisję Cen Prezydium właściwej Rady Narodowej. W związku z tym oraz wobec tego, że w zleceniu z dnia 16 lipca 1957 r. skierowanym do pozwanego powódka zastrzegła, iż podstawą określenia ceny za transformatory będzie kalkulacja zatwierdzona przez Komisję Cen, wystąpiła ona do tej Komisji z odpowiednim wnioskiem. Komisja w II instancji orzekła, że cena za jeden transformator wyprodukowany przez pozwanego wynosi 600 zł. W konsekwencji Główna Komisja Arbitrażowa zasądziła na rzecz PZO od powodowej Spółdzielni nadpłaconą kwotę.Mając powyższy stan faktyczny na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał, że skoro pozwany zgodził się na cenę, jaką miała zatwierdzić Komisja Cen, to cena 690 zł skalkulowana przez niego była tylko ceną orientacyjną, a fakt wypłaty pozwanemu należności obliczonej według tej ceny nie oznacza zmiany warunków umowy, lecz wypłacenie zaliczki, co było tym więcej uzasadnione, że pozwany jest członkiem powodowej Spółdzielni i nadal dla niej wykonuje różne roboty.Sąd Wojewódzki uznał również za bezzasadny zarzut pozwanego, że ewentualne roszczenie strony powodowej uległo dwuletniemu przedawnieniu z art. 285 k.z., albowiem ostatnia dostawa nastąpiła w dniu 3 marca 1958 r., pozew zaś wpłynął do Sądu w styczniu 1960 r.Z tych zasad Sąd Wojewódzki uznał, że pozwany obowiązany jest zwrócić powódce nadpłaconą kwotę, wynikłą z różnicy ceny orientacyjnej (690 zł) i ceny ostatecznej (600 zł).Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżył pozwany.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzut rewizji, że roszczenie strony powodowej uległo przedawnieniu przewidzianemu w art. 285 § 1 k.z. jest całkowicie chybiony. Jak to wyjaśnił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 7 lutego 1961 r. CR 235/60 (OSPiKA 1961, poz. 318) przy rozpoznawaniu identycznego zarzutu, wymieniony przepis ma zastosowanie do dochodzenia należności przez przemysłowców, rzemieślników i kupców z tytułu dokonania robót i dostarczenia towarów, a nie odwrotnie, tzn. gdy odbiorca towarów dochodzi zwrotu niesłusznie nadpłaconych kwot. Trafnie więc Sąd Wojewódzki uznał zarzut przedawnienia za nieuzasadniony.Nietrafne jest natomiast stanowisko Sądu Wojewódzkiego, który - jako podstawę obowiązywania między stronami ceny określonej przez Komisję Cen - przyjął umowę, jaką strony zawarły. Strony istotnie w swej pierwotnej umowie postanowiły, że cena transformatorów zostanie ustalona przez Komisję Cen, ale następnie, skoro strona powodowa przyjęła - jako podstawę rozliczenia - ceny podane przez pozwanego i żadna ze stron z własnej inicjatywy do Komisji Cen o ustalenie ceny na transformatory się nie zwróciła, to należało przyjąć, że następnie strony umowę swą w omawianym zakresie zgodnie zmieniły.Pomimo to stanowisko skarżącego, że rozstrzygająca jest cena, jaką strony ostatecznie uzgodniły, a więc cena przez niego skalkulowana, nie może być uznane za prawidłowe, albowiem odmienne zasady wynikają z przepisów o cenach, a w szczególności z ustawy z dnia 3 czerwca 1953 r. o uregulowaniu cen, opłat i stawek taryfowych (Dz. U. Nr 31, poz. 122). Wprawdzie żaden z przepisów tej ustawy, jak również innych aktów normatywnych dotyczących cen nie wypowiada wyraźnie zasady, że strony nie mają pełnej swobody w kształtowaniu cen, to jednak zasada taka - przynajmniej gdy chodzi o sytuację będącą przedmiotem rozpoznania w sprawie niniejszej - niewątpliwie wynika z celu przepisów o regulacji cen. Jest rzeczą oczywistą, że w warunkach gospodarki planowej polityka cen i tym samym dostosowywanie ich do rzeczywistych kosztów produkcji, przy uwzględnieniu umiarkowanego zysku producenta, jest jednym z podstawowych środków prawidłowego zarządzania gospodarką narodową. Dlatego też państwo nie może pozostawiać - i w świetle wymienionych aktów normatywnych nie pozostawia - kształtowania cen swobodnej grze interesów producentów i odbiorców.Abstrahując od zagadnienia, jak szeroko sięgają ograniczenia tej swobody, należy w każdym razie podkreślić, że swoboda kształtowania cen nie istnieje wtedy, gdy (tak jak w sprawie niniejszej) z jednej strony podmiotem, dla którego produkt jest przeznaczony, jest przedsiębiorstwo państwowe, a z drugiej dostawcą jest członek spółdzielni zaopatrzenia i zbytu, tzw. spółdzielni pomocniczej, której zadaniem m. in. jest ujęcie we właściwe - z punktu widzenia ogólnej gospodarki narodowej - ramy działalności gospodarczej prywatnych wytwórców.Z powyższego wynika, że strony niniejszego procesu nie mogły swobodnie ukształtować ceny na transformatory, lecz że cena ta musiała być (tak jak to przewidywała pierwotna umowa) z mocy bezwzględnie obowiązujących przepisów określona przez Komisję Cen.Pomimo to zaskarżony wyrok podlega uchyleniu, a to z przyczyn następujących:Jak już wyjaśnił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 7 listopada 1959 r. sygn. I CR 988/58 (OSPiKA 1960, poz. 293), spółdzielnia zaopatrzenia i zbytu nie może się w swej działalności ograniczyć jedynie do pośredniczenia pomiędzy swymi członkami a nabywcami produkowanych przez nich towarów, lecz powinna pod każdym względem dbać o interesy swoich członków, a zwłaszcza podejmować starania o uzyskanie zatwierdzenia ceny przez Komisję Cen. Dodać przy tym wypada, że starania te spółdzielnia powinna podejmować w czasie odpowiednim, tak aby członek we właściwym czasie wiedział, jak wysokie wynagrodzenie za swój produkt otrzyma i aby mógł według tego wynagrodzenia dokonać kalkulacji swych kosztów oraz dokonać swojego rozliczenia, w szczególności w stosunku do organów podatkowych. Nie czyniąc tego, spółdzielnia narusza ciążące na niej obowiązki i jeśli przez to wyrządza swemu członkowi szkodę, obowiązana jest do jej naprawienia z mocy art. 239 k.z.Jeśliby więc okazało się prawdą, że na skutek zaniedbań powódki pozwany doznał szkody, to należne mu odszkodowanie podlegałoby - zgodnie z jego żądaniem - potrąceniu z należności strony powodowej.Oczywiście ciężar dowodu, że pozwany poniósł szkodę (np. dlatego, że zapłacił wyższy podatek) i ewentualnie w jakiej wysokości, obciąża zgodnie z art. 4 przep. og. pr. cyw. pozwanego.Dodać jeszcze wypada, że pozwany w żadnym razie nie może zarzucać stronie powodowej (jak to czyni w rewizji), że nie skorzystała ona z nadzwyczajnego środka w celu podważenia orzeczenia Komisji Cen, taki bowiem obowiązek na powódce nie spoczywał; zresztą z odpowiednim wnioskiem mógł wystąpić także pozwany.Z zasad powyższych, skoro prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga uzupełnienia postępowania dowodowego, zaskarżony wyrok należało uchylić i sprawę z mocy art. 384 k.p.c. przekazać Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 285art. 285 § 1art. 239art. 4art. 384 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.