Rw 563/63

PostanowienieIzba Cywilna1963-05-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy żołnierz, który dostarczył broń służbową nietrzeźwej osobie, która następnie nieumyślnie zabiła człowieka, może być współsprawcą przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci na podstawie art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że żołnierz, który dostarczył broń służbową nietrzeźwej osobie, która następnie nieumyślnie zabiła człowieka, może być współsprawcą przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci na podstawie art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P. Sąd podkreślił, że nieostrożne obchodzenie się z bronią służbową obejmuje również oddanie jej w ręce osoby niezdolnej do bezpiecznego jej użycia, a skutek w postaci śmierci człowieka nie musi być bezpośrednim wynikiem działania sprawcy nieostrożnego obchodzenia się z bronią.
Stan faktyczny
Oskarżony Józef S., będąc w stanie nietrzeźwości, urządził strzelaninę z broni służbowej na terenie zabudowań Ogrodniczego Zakładu Handlowego. Dostarczył broń innemu nietrzeźwemu żołnierzowi, Kazimierzowi S., który również strzelał. W wyniku strzelaniny jeden z pocisków ugodził śmiertelnie pracownika zakładu. Sąd pierwszej instancji skazał Józefa S. jedynie za użycie broni służbowej wbrew przepisom, uznając brak dowodów na to, że to on oddał śmiertelny strzał.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Wojskowemu Sądowi Garnizonowemu w Zielonej Górze do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: ppłk M. Bieniaszewski.Sędziowie: płk Z. Wizelberg (sprawozdawca), płk Z. Furtak.Prokurator: mjr J. Burzyński.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej prokuratora wniesionej na wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Zielonej Górze z dnia 6 kwietnia 1963 r., sprawę Józefa S., skazanego z art. 149 k.k.W.P. na karę 1 roku więzienia za to, że "w dniu 28 stycznia 1963 r. w N. używał brani służbowej - wbrew przepisom zezwalającym na użycie tej broni - w ten sposób, że strzelał z niej po polach i na podwórzu Ogrodniczego Zakładu Handlowego, przez co naruszył przepisy pkt 52, 53 i 58 Instrukcji o strzelaniu z broni strzeleckiej cz. I oraz pkt 1 i 2 Instrukcji piechoty - karabinek sportowy.Prokurator Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w N. wniósł w skardze rewizyjnej o uchylenie powyższego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Prokurator wywodził, że Sąd I instancji powinien się był oprzeć na zeznaniach świadków, z których to zeznań wynika, że strzał, od którego zginął W., padł z ręki oskarżonego Józefa S. Śmiertelny strzał - zdaniem prokuratora - nie mógł paść przypadkowo, jeśli się zważy, że Józef S. strzelał do W. z bliska i że pijany Józef S. miał pretensję do denata za zwrócenie mu uwagi na niedopuszczalność urządzenia strzelaniny wśród zabudowań. W każdym razie czyn oskarżonego wyczerpuje, zdaniem prokuratora, znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P. Poza tym prokurator zarzuca wymierzenie oskarżanemu Józefowi S. niewspółmiernie niskiej kary.Sąd Najwyższy, uwzględniając skargę rewizyjną prokuratora, postanowiłuchylić wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Zielonej Górze z dnia 6 kwietnia 1963 r. w sprawie Józefa S. i sprawą przekazać temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:1. Ustalenia zaskarżonego wyroku sprowadzają się do następującego stanu faktycznego.W dniu 28 stycznia 1963 r. w godzinach przedwieczornych (około godz. 17) znajdujący się w stanie znacznego opilstwa oskarżony Józef S. wspólnie z także nietrzeźwym Kazimierzem S. urządzili sobie na terenie zabudowań Ogrodniczego Zakładu Handlowego strzelaninę do wron z dostarczonego przez oskarżonego Józefa S. karabinka sportowego, stanowiącego własność jednostki wojskowej, w której Józef S. pełnił służbę. W wyniku tej strzelaniny na terenie zabudowań Zakładu Ogrodniczego jeden z wystrzelonych pocisków ugodził w serce palacza kotłowni tego zakładu Józefa W., który zmarł na miejscu. Ponieważ z karabinka strzelali w krytycznym czasie zarówno oskarżony S., jak i Kazimierz S., ponieważ - dalej - żaden z nich nie przyznał się do dania strzału, który spowodował śmierć Józefa W., oraz ponieważ brak jest innych wiarygodnych dowodów, na podstawie których można by stwierdzić, kto z tych dwóch strzelających jest sprawcą zabójstwa Józefa W. - przeto skazanie oskarżonego Józefa S. za umyślne zabójstwo Józefa W. cum dolo eventuali (art. 225 § 1 k.k. - jak przyjęto w akcie oskarżenia) jest niemożliwe dla braku dowodów winy Józefa S. W konsekwencji - zdaniem Sądu I instancji - należało Józefa S. uznać za winnego jedynie użycia broni służbowej wbrew przepisom, tj. przestępstwa z art. 149 k.k.W.P.2. Prokurator kwestionuje w skardze rewizyjnej twierdzenie zawarte w zaskarżonym wyroku, jakoby brak było dostatecznych dowodów, że to właśnie Józef S. strzelił w kierunku Józefa W., i żąda uznania za wiarygodne zeznań Kazimierza S., który zaprzecza temu, jakoby on był sprawcą śmiertelnego strzału, a więc tym samym obciąża oskarżanego Józefa S. Prokurator domaga się również uznania za wiarygodne zeznań dwunastoletniego świadka Stanisława S. oraz zeznań świadka R.Stanowisko prokuratora nie jest jednak słuszne w świetle wyników przewodu sądowego.Nie można więc uznać za bezstronnego świadka Kazimierza S., który jest jak najdalej zainteresowany w wykazaniu, że to nie on zastrzelił Józefa W., lecz że uczynił to oskarżony Józef S. (inne osoby nie wchodzą tu w grę). Wiarygodność zeznań Kazimierza S. jeszcze bardziej podważają pewne okoliczności dotyczące jego zachowania się po wypadku. Tak więc Kazimierz S. przyznał na rozprawie, że w rozmowie ze swoimi znajomymi na temat wypadku oświadczył: "Ja strzelałem, może ja go zastrzeliłem" oraz przyznał, że dowiedziawszy się o poszukiwaniu go przez milicję, zamierzał wyjechać z N. Jest rzeczą oczywistą, że przesłuchanie Kazimierza S. w charakterze świadka w procesie Józefa S. w niczym nie zmienia faktu, iż na Kazimierzu S. nadal ciążą podejrzenia o spowodowanie śmierci Józefa W., tak samo zresztą jak i na Józefie S.Sąd I instancji wyjaśnił też w zaskarżonym wyroku, dlaczego nie mógł się oprzeć na zeznaniach świadka dwunastoletniego Stanisława S., który zaobserwował ułamkowe tylko fragmenty zajścia, a na rozprawie zmienił swoje zeznania co do kolejności poszczególnych fragmentów zdarzenia. Nieletniość tego świadka w połączeniu ze zmianą zeznań w toku postępowania odbiera chyba zeznaniom Stanisława S. wszelki walor.Świadek Mieczysław R., na którego powołuje się prokurator, nie wie, od czyjego strzału zginął Józef W.W tym stanie rzeczy nie ma podstaw do kwestionowania zawartej w zaskarżonym wyroku oceny zeznań świadków ani też do kwestionowania zasadniczej tezy Sądu I instancji, że ustalenie, kto dał śmiertelny strzał do Józefa W.: czy mianowicie uczynił to oskarżony Józef S., czy też Kazimierz S. - jest niemożliwe.Nie może więc być mowy o tym, aby oskarżonemu Józefowi S. przypisać umyślne zabójstwo Józefa W., dokonane w zamiarze ewentualnym, jak tego domagał się prokurator w akcie oskarżenia.3. Niemożność ustalenia, kto strzelił do Józefa W.: czy uczynił to Józef S., czy też strzelający z tej samej broni Kazimierz S. - nie oznacza jednak wcale, aby nie można było ustalić w przyjętych w zaskarżonym wyroku okolicznościach sprawy sprawców lub też współsprawców nieumyślnego spowodowania śmierci Józefa W. Ten właśnie wniosek, wyciągnięty przez Sąd wyrokujący ze względu na niemożność ustalenia sprawcy śmiertelnego strzału, uznać należy za oczywiście błędny.W życiu bowiem i w praktyce sądowej można się bardzo często spotkać z faktem, że nie jedna tylko osoba jest sprawcą nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka, lecz że przyczyniły się do tego w różnym stopniu różne osoby, przy czym istnieje ścisły i bezpośredni związek przyczynowy między działaniem każdej z tych osób a śmiercią denata.Najbardziej chyba oczywistym przykładem współsprawstwa w nieumyślnym spowodowaniu śmierci człowieka jest niniejsza sprawa, i to nawet wówczas, gdyby się zajęło najkorzystniejsze dla Józefa S. stanowisko, a mianowicie, że śmiertelny strzał padł nie z jego ręki, lecz ręki strzelającego z tej samej broni palnej Kazimierza S.Przecież broń palną dostarczył oskarżony Józef S. i on dał ją w ręce znajdującego się - podobnie jak i on sam, Józef S. - w stanie nietrzeźwości Kazimierza S. Józef S. po pijanemu zorganizował o zmroku strzelanie do wron na terenie zabudowań, gdzie przebywali ludzie. Józef S. nakłonił nawet Kazimierza S. do kontynuowania strzelania mimo ostrzeżeń ze strony Józefa W. Czy w tych okolicznościach, gdyby nawet śmiertelny w skutkach strzał do Józefa W. padł z ręki Kazimierza S., można by twierdzić, że oskarżony Józef S. nie przyczynił się w jak największej mierze do nieumyślnego spowodowania śmierci Józefa W. lub że między działaniem oskarżonego Józefa S. a śmiercią Józefa W. nie ma jak najściślejszego związku przyczynowego? Bo przecież gdyby nie działanie oskarżonego Józefa S., gdyby nie dostarczył on broni, nie strzelał z niej sam po pijanemu i o zmroku na terenie zabudowań, w których przebywali ludzie, nie wręczył tej broni nietrzeźwemu Kazimierzowi S. i nie zachęcał go do strzelania mimo ostrzeżeń ze strony Józefa W. - do zastrzelenia tegoż Józefa W. wcale by nie doszło. Działanie oskarżonego Józefa S. było w tych warunkach konieczną przyczyną, bez której śmiertelny skutek strzelaniny w ogóle nie byłby nastąpił.Ograniczenie przez Sąd wyrokujący odpowiedzialności karnej oskarżonego Józefa S. jedynie do odpowiedzialności za użycie broni służbowej wbrew przepisom zezwalającym na jej użycie, tj. za formalne przestępstwo z art. 149 k.k.W.P., nie obejmujące śmiertelnego skutku urządzonej przez Józefa S. strzelaniny - jest oczywiście niesłuszne.4. Ponieważ podstawowym przepisem określającym odpowiedzialność karną za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka jest art. 230 § 1 Kodeksu karnego z 1932 r., przeto nie zajmując się na razie kwestią zastosowania właściwej kwalifikacji do konkretnego czynu oskarżonego Józefa S., należy poświecić kilka słów kwestii interpretacji art. 230 § 1 k.k. w wypadku, kiedy nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka następuje przez użycie broni palnej.W wypadkach nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka przez użycie broni palnej, przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. dopuszcza się nie tylko ten, kto strzela do człowieka i nieumyślnie go zabija, ale niekiedy także i ten, kto oddaje broń w ręce osoby trzeciej w warunkach grożących użyciem przez tę osobę broni w sposób niebezpieczny dla życia ludzkiego, jeżeli następnie rzeczywiście doszło - przy użyciu tej broni - do zastrzelenia człowieka. Nie ulega wątpliwości, że powoduje nieumyślnie śmierć człowieka ten, kto oddaje broń palną w ręce osoby niepoczytalnej albo dziecka, jeżeli osoba ta lub dziecko, strzelając z tej broni, nieumyślnie zabija człowieka. Taka sama sytuacja zachodzi także wówczas, gdy sprawca oddaje broń palną w ręce osoby znajdującej się w stanie nietrzeźwości i pozbawionej wskutek tego możliwości krytycznej oceny sytuacji, w jakiej się znajduje, wybrania odpowiedniego momentu do dania strzału do obranego celu oraz pozbawionej możliwości sprawnego posługiwania się przyrządami celowniczymi czy mechanizmami broni, jeżeli osoba ta, strzelając z dostarczonej jej broni, wskutek tej swojej psychomotorycznej niesprawności nieumyślnie zastrzeli człowieka.Ten, kto oddaje broń palną w ręce osoby ograniczonej w swej sprawności psychomotorycznej posługiwania się tą bronią, jeżeli osoba ta, strzelając, zabija nieumyślnie - w razie niepoczytalności tej osoby lub jej dziecięcego wieku ponosi wyłączną winą w ramach art. 230 § 1 k.k., a w razie nietrzeźwości tej osoby ponosi winę w popełnieniu tego przestępstwa na zasadzie współsprawstwa, przy czym stopień zawinienia oddającego broń palną w ręce osoby nietrzeźwej może być nawet większy niż stopień zawinienia tejże nietrzeźwej osoby.Ta ostatnia okoliczność wyraźnie przemawia przeciwko przyjmowanej niekiedy w orzecznictwie koncepcji pomocnictwa do popełnienia przestępstwa nieumyślnego z art. 230 § 1 k.k. po stronie oddającego broń palną w ręce osoby nietrzeźwej, która zastrzeliła nieumyślnie człowieka.Nie można mówić o pomocnictwie do popełnienia przestępstwa wówczas, kiedy działania sprawcy stanowią główną przyczynę lub jedną z głównych przyczyn powstania skutku przestępnego, jak to ma zwykle miejsce w wypadku oddania przez sprawcę broni palnej w ręce nietrzeźwego. Pomocnictwo do popełnienia przestępstwa oznacza - jak to wynika z semantyki tego słowa - działanie umyślne przedsięwzięte z zamiarem dopomożenia sprawcy w popełnieniu przestępstwa. Wydaje się więc nielogiczną rzeczą przypisanie komuś umyślnego z natury rzeczy pomocnictwa do popełnienia przez inną osobę tylko nieumyślnego przestępstwa, tj. tam, gdzie sam sprawca nie godzi się na popełnienie przestępstwa, lecz działa tylko z lekkomyślności lub z niedbalstwa. Szczególnie nielogiczne wydaje się przypisane komuś pomocnictwa do nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka (art. 230 § 1 k.k.). Jeżeli ktoś pomaga innej osobie do spowodowania nieumyślnie czyjejś śmierci, znaczy to, że chce on i życzy sobie tego, aby człowiek został zabity. W konsekwencji zatem, zgodnie ze swoim zamiarem, powinien być pociągnięty do odpowiedzialności za pomocnictwo do umyślnego zabójstwa (art. 225 k.k.), a nie za pomocnictwo do nieumyślnego zabójstwa (art. 230 k.k.) - niezależnie od tego, czy bezpośredni sprawca zabójstwa działał umyślnie, czy też nieumyślnie. Wyłącza to całkowicie logikę koncepcji pomocnictwa do nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka.Karalność czynu polegającego na współudziale w nieumyślnym spowodowaniu śmierci człowieka (art. 230 k.k.) należy rozwiązać w ramach współsprawstwa, a nie pomocnictwa, przy czym między czynem współsprawcy a spowodowaną tym czynem śmiercią człowieka musi zachodzić związek przyczynowy oraz czyn współsprawcy musi stanowić główną lub jedną z głównych przyczyn śmierci człowieka.Albo ktoś zaszedł tak daleko w swoim współudziale w nieumyślnym spowodowaniu śmierci człowieka (jak np. w sprawie Józefa S.), że stał się współsprawcą tego przestępstwa, albo też związek przyczynowy między działaniami "pomocnika" a powstaniem skutku przestępnego jest tak odległy, że "pomocnikowi" w ogóle żadnego przestępstwa przypisać nie można.5. Sprawstwo czy też współsprawstwo oskarżonego Józefa S. w nieumyślnym spowodowaniu śmierci Józefa W. nie może być jednak zakwalifikowane z art. 230 § 1 k.k. Oskarżony Józef S. jest bowiem żołnierzem, do którego w myśl art. 5 lit. a) k.k.W.P. stosuje się przede wszystkim przepisy kodeksu karnego wojskowego. Broń, której Józef S. użył do strzelaniny na terenie zabudowań OZH w N., była bronią służbową w rozumieniu art. 148 k.k.W.P.O nieumyślnym zabójstwie przez nieostrożne obchodzenie się z bronią służbową, popełnionym przez żołnierza, traktuje art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P., który jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 230 § 1 k.k., przewidującego ogólnie nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka. Surowsze traktowanie żołnierzy jako sprawców nieumyślnego zabójstwa uzasadnione jest tym, że żołnierz jest osobą specjalnie wyszkoloną w posługiwaniu się bronią palną, że ciąży na nim szczególny, służbowy obowiązek ostrożnego obchodzenia się z bronią palną służbową, wymagania zaś prewencji ogólnej również przemawiają - ze względu na łatwość korzystania przez żołnierzy z broni służbowej i częstotliwość tego rodzaju przestępstw - za surowszym karaniem żołnierzy aniżeli osób cywilnych.Dla bytu przestępstwa z art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P. konieczne jest, aby sprawca: 1) nieostrożnie obchodził się ze służbową bronią palną lub z amunicją, 2) uszkodził człowieka na ciele oraz 3) aby z przestępstwa tego wynikła śmierć człowieka. Nieostrożne obchodzenie się ze służbową bronią palną może mieć różne postacie. Może tu chodzić o nieumyślny "przypadkowy" strzał spowodowany lekceważeniem przez sprawcę zasad bezpieczeństwa przy używaniu broni palnej (niezabezpieczenie zamka załadowanego karabinu czy pistoletu, trzymanie naładowanej broni w odpowiedniej pozycji itp.), może chodzić o danie przez sprawcę strzału w warunkach zagrażających bezpieczeństwu życia i zdrowia ludzkiego (np. w lesie, w którym mogą przebywać ludzie, lub chociażby na strzelnicy, ale wbrew rozkazowi prowadzącego strzelanie), może chodzić o celowe strzelanie żołnierza pełniącego służbę wartowniczą do napastnika w warunkach zezwalających na użycie broni, ale bez dołożenia należytych starań w celu utknięcia postrzelenia osoby postronnej, może chodzić o strzelanie ślepymi nabojami wprost do człowieka z niewielkiej odległości w warunkach, w których ugodzonego tegoż człowieka nawet odłamkami ślepego pocisku jest niebezpieczne dla jego zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że oddanie przez żołnierza broni służbowej w ręce osoby, która z jakichkolwiek powodów (niepoczytalność, dziecięcy wiek, stan nietrzeźwości itp.) jest pozbawiona lub ograniczona w sprawności psychomotorycznej posługiwania się tą bronią, stanowi jedną z postaci nieostrożnego obchodzenia się z bronią w rozumieniu art. 148 k.k.W.P.Z kolei należy wyjaśnić, co oznaczają zawarte w art. 148 § 1 k.k.W.P. słowa "uszkadza człowieka na ciele" i jaki jest stosunek tego pojęcia do pojęcia "spowodowania uszkodzeń ciała", jakim posługują się przepisy Kodeksu karnego z 1932 r. (np. art. 236 i 237 k.k.). Nie ma żadnego powodu, aby pojęcie to traktować inaczej, np. przez przyjęcie, że "uszkodzić człowieka na ciele" (art. 148 § 1 k.k.W.P.) można tylko bezpośrednio i własnoręcznie, a "spowodować uszkodzenie ciała" (art. 236 i 237 k.k.) można także za pośrednictwem osoby trzeciej ograniczonej w swojej sprawności psychicznej czy motorycznej (niepoczytalnego, dziecka lub pijanego).Strona podmiotowa przestępstwa z art. 148 § 1 k.k.W.P. (kwestia winy sprawcy), koncentruje się na podjęciu nieostrożnego obchodzenia się z bronią służbową, a czynność czasownika "uszkadza człowieka na ciele" dotyczy skutków wynikających z nieostrożnego obchodzenia się z bronią służbową i oznacza to samo co "powołuje uszkodzenie ciała" w rozumieniu art. 236 czy 237 k.k., a więc obejmuje nie tylko "własnoręczne" spowodowanie uszkodzeń ciała przez samego sprawcę nieostrożnego obchodzeni się z bronią, ale także spowodowanie takich uszkodzeń przez działanie osoby trzeciej ograniczonej w swojej sprawności psychomotorycznej, której sprawca dał broń palną służbową w warunkach niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzkiego.Jeszcze bardziej na obiektywny charakter skutków nieostrożnego obchodzenia się sprawcy z bronią służbową wskazują zawarte w § 2 art. 148 k.k.W.P. słowa "jeżeli z tego przestępstwa wynikła śmierć człowieka". Oznacza to, że śmierć człowieka, o której mowa w art. 148 § 2 k.k.W.P., nie musi być spowodowana tylko bezpośrednim "własnoręcznym" działaniem sprawcy nieostrożnego obchodzenia się z bronią służbową, lecz może być wynikiem działania osób trzecich, jeżeli nieostrożne obchodzenie się z bronią polegało właśnie na oddaniu przez sprawcę broni w ręce osoby trzeciej.6. Jak wynika z powyższych rozważań, właściwą kwalifikacją czynu oskarżonego Józefa S. powinien być art. 148 § 1 i 2 k.k.W.P. Wobec błędnego więc zakwalifikowania czynu oskarżonego z art. 149 k.k.W.P. przez Sąd I instancji - zaskarżony wyrok podlega uchyleniu.7. Zastosowany w zaskarżonym wyroku w stosunku do oskarżonego wymiar kary - nawet w ramach przyjętej przez Sąd I instancji bezzasadnie łagodnej kwalifikacji prawnej z art. 149 k.k.W.P. - jest rażąco niski. Mimo stwierdzenia w sprawie Józefa S. wyjątkowo ważkich okoliczności obciążających (urządzenie po pijanemu i o zmroku strzelaniny wśród zamieszkałych zabudowań, nakłanianie Kazimierza S. do kontynuowania strzelania mimo ostrzeżeń Józefa W.), Sąd wyrokujący wymierzył Józefowi S. karę z art. 149 k.k.W.P. zaledwie w wysokości 1/3 ustawowego zagrożenia.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 149 KKart. 148 § 1art. 225 § 1 KKart. 230 § 1art. 230 § 1 KKart. 225 KKart. 230 KKart. 5art. 148 KKart. 148 § 1 KKart. 236art. 148 § 2 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.