Rw 1015/62
PostanowienieIzba Cywilna1962-10-03
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy żołnierz pełniący służbę w charakterze podoficera dyżurnego kompanii, który spożył alkohol i w związku z tym nie zareagował właściwie na próbę kontroli stanu osobowego kompanii przez innego żołnierza, może być uznany za niezdolnego do pełnienia obowiązków służbowych w rozumieniu art. 150 k.k.W.P. i czy jego opór wobec tej kontroli, połączony z groźbą użycia noża, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 120 § 1 k.k.W.P.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uniewinnienie oskarżonego od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 150 k.k.W.P. nie było słuszne, ponieważ waga obowiązków podoficera dyżurnego kompanii wymaga surowego kryterium oceny jego zdolności do pełnienia służby, a spożycie alkoholu i nieadekwatne reakcje świadczą o nietrzeźwości. Jednocześnie Sąd uznał, że czyn oskarżonego polegający na oporze i groźbie wobec żołnierza próbującego dokonać kontroli stanu osobowego kompanii nie wyczerpuje znamion przestępstwa z art. 120 § 1 k.k.W.P., gdyż działanie kontrolującego żołnierza nie było czynnością służbową. Sąd wskazał, że czyn ten może być rozpatrywany w ramach art. 250 lub 251 k.k., a samowolne opuszczenie jednostki w celu odszukania żołnierzy może być oceniane w aspekcie stanu wyższej konieczności (art. 130 § 1 k.k.W.P.).Stan faktyczny
Mieczysław W. został skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego za przestępstwa z art. 108 § 1 k.k.W.P. (samowolne opuszczenie jednostki) i art. 120 § 1 k.k.W.P. (użycie przemocy wobec innego żołnierza w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowej). Jednocześnie został uniewinniony od zarzutu z art. 150 k.k.W.P. (niezdolność do pełnienia obowiązków służbowych). Prokurator wniósł skargę rewizyjną, domagając się uchylenia wyroku z powodu niesłusznego uniewinnienia od zarzutu z art. 150 k.k.W.P. oraz wymierzenia niewspółmiernie niskiej kary za pozostałe czyny.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu z dnia 30 sierpnia 1962 r. w sprawie Mieczysława W. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania temuż Sądowi.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk W. Winawer (sprawozdawca).Sędziowie: płk J. Badecki, mjr H. Kostrzewa.Prokurator: mjr E. Kemparowa.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej prokuratora, sprawą Mieczysława W., skazanego wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu z dnia 30 sierpnia 1962 r. za przestępstwo z art. 108 § 1 k.k.W.P. i art. 120 § 1 k.k.W.P. na karę łączną 8 miesięcy więzienia oraz tym samym wyrokiem uniewinnionego od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 150 k.k.W.P. Skazanie Mieczysława W. nastąpiło za to, że: a) w dniu 2 lipca 1962 r. około godz. 22 opuścił samowolnie swoją jednostkę w N. i przebywał poza nią blisko godzinę - przez co dopuścił się przestępstwa z art. 108 § 1 k.k.W.P., b) w nocy 3 lipca 1962 r. około godz. 1 użył przemocy wobec Stefana M. w ten sposób, że aby zmusić go do zaniechania zamierzonej kontroli stanu osobowego pododdziału, wyjął nóż i groził mu nim oraz nie zezwolił skorzystać mu z aparatu telefonicznego, z którego Stefan M. chciał o powyższym zdarzeniu zawiadomić Delegaturę WSW, tak że zagrożony odstąpił od zamierzonej czynności służbowej - przez co dopuścił się przestępstwa z art. 120 § 1 k.k.W.P.W skardze rewizyjnej prokurator wnosił o uchylenie wyroku z powodu niesłusznego uniewinnienia oskarżonego Mieczysława W. z zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 150 k.k.W.P. oraz wymierzenia niewspółmiernie niskiej kary za pozostałe czyny.Sąd Najwyższy, kierując się art. 265, 273 i 276 § 1 k.w.p.k., postanowił - w uwzględnieniu skargi rewizyjnej prokuratora - uchylić wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu z dnia 30 sierpnia 1962 r. w sprawie Mieczysława W. i sprawę jego przekazać do ponownego rozpoznania temuż Sądowi.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:1. Należy się zgodzić z prokuratorem, że uniewinnienie oskarżonego od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 150 k.k.W.P. nie było słuszne. Niezdolność do pełnienia obowiązków służbowych, o której mówi przepis art. 150 k.k.W.P., ma charakter względny o tyle, że musi być zawsze oceniana pod kątem widzenia charakteru i znaczenia obowiązków, których służba dotyczy. Jeżeli obowiązki te są poważne, wymagają wysokiej sprawności psychicznej i fizycznej albo zachowania szczególnej ostrożności, to kryterium zdolności do pełnienia obowiązków służbowych musi być - siłą rzeczy - zaostrzone, jak np. w związku z pełnieniem służby wartowniczej, gdzie żołnierze wchodzący w skład warty strzegą z bronią w ręku ważnych obiektów wojskowych. Mniej ostre kryterium może być stosowane np. do pełnienia służby dyżurnego w kuchni.Oskarżony pełnił służbę w charakterze podoficera dyżurnego kompanii. Obowiązki podoficera dyżurnego kompanii określają pkt 246-250 Regulaminu Służby Wewnętrznej Sił Zbrojnych PRL. Z przepisów tych wynika, że zakres obowiązków podoficera dyżurnego kompanii jest poważny, gdyż w szczególności odpowiada on za utrzymanie porządku wewnętrznego w kompanii, za przestrzeganie porządku dnia, za całość i należyte przechowywanie uzbrojenia, mienia kompanijnego, własnych rzeczy szeregowców i podoficerów oraz za sprawne pełnienie służby przez dyżurnego kompanii.Do obowiązków podoficera dyżurnego kompanii należy m.in. także czuwanie nad całością broni znajdującej się w kompanii oraz sprawdzenie jej ilości po powrocie kompanii z zajęć, a w razie jakiegokolwiek wypadku - stosowanie nieodzownych środków i natychmiastowe meldowanie o tym oficerowi dyżurnemu oddziału oraz dowódcy i szefowi kompanii. Szczególnie ważne obowiązki ma podoficer dyżurny kompanii w porze nocnej, gdy w czasie nieobecności dowódcy, oficerów i szefa kompanii jest on w zakresie porządku i dyscypliny jedynym bezpośrednim przełożonym żołnierzy służby zasadniczej kompanii (pkt 247 Regulaminu). Wynika stąd, że waga obowiązków i odpowiedzialności podoficera dyżurnego kompanii jest znaczna i wymaga stosowania surowego kryterium do oceny jego "zdolności do pełnienia obowiązków służbowych" w rozumieniu art. 150 k.k.W.P. Nie można bowiem uznać za zdolnego do pełnienia obowiązków służbowych podoficera dyżurnego kompanii, który w razie zakłócenia normalnego porządku na terenie kompanii na skutek spożycia alkoholu nie będzie reagował w sposób rozważny, zdecydowany i zgodny zarazem z zasadami porządku wojskowego.Właśnie zachowanie się oskarżonego Mieczysława W., które Sąd uznał za przestępstwo określone w art. 120 k.k.W.P., świadczy o tym, że reakcje jego nie były normalne. Skoro zaś jest bezsporne, że oskarżony wypił dużą ilość alkoholu, taką, której spożycie normalnie powinno spowodować nietrzeźwość w relacji do jakichkolwiek obowiązków, to istniały dostateczne dane, by to nieadekwatne do sytuacji zachowanie się oskarżonego przypisać właśnie nietrzeźwości i uznać tym samym, że wprawił się on w stan czyniący go niezdolnym do pełnienia obowiązków podoficera dyżurnego kompanii. Okoliczność, że oskarżony zewnętrznie nie robił wrażenia pijanego, jest bez znaczenia, skoro reakcje jego i postępowanie oraz stwierdzona ilość wypitego alkoholu, o czym świadczy także zawartość alkoholu we krwi oskarżonego, dowodzą jego nietrzeźwości.2. W kwestii zarzutu niewspółmierności kary orzeczonej za przestępstwo określone w art. 120 § 1 k.k.W.P. Sąd Najwyższy wypowiedzieć się nie może, gdyż przy ocenie prawnej tego czynu Sąd I instancji przeoczył szereg ważnych okoliczności.W sprawie zostało ustalone, że Stefan M. przyszedł na teren kompanii oskarżonego, by sprawdzić stan osobowy kompanii. Czynność ta miała być kontynuacją funkcji Stefana M. jako dowódcy patrolu garnizonowego. Otóż stwierdzić należy, że patrol garnizonowy nie ma prawa działać na terenie jednostki wojskowej, a nawet wejść na teren jednostki może jedynie w pościgu w celu ujęcia lub ustalenia tożsamości żołnierza, który naruszył obowiązujące przepisy. Obowiązki swe patrol wykonuje wtedy w obecności oficera dyżurnego oddziału lub jego pomocnika (pkt 59 Regulaminu Służby Garnizonowej i Wartowniczej Sił Zbrojnych PRL).Do interwencji na terenie kompanii Stefan M. nie miał także tytułu z racji swojego stanowiska służbowego w jednostce wojskowej, gdyż był szefem innej kompanii i tym samym nie był przełożonym oskarżonego. W jednostkach wojskowych obowiązuje określony porządek ustalony przepisami regulaminów. Jeżeli na terenie oddziału czy pododdziału nie ma ich dowódców, władzę porządkową sprawuje oficer dyżurny oddziału i podległa mu służba wewnętrzna. Jeżeli Stefan M. uważał, że zachodzi potrzeba sprawdzenia stanu osobowego kompanii, mógł w tej sprawie zwrócić się do oskarżonego, lecz nie miał prawa wydawać mu rozkazów czy poleceń. Jeśli Stefan M. uważał za konieczne sprawdzenie stanu osobowego kompanii, i to pomimo sprzeciwu oskarżonego, to mógł działać tylko przez oficera dyżurnego oddziału lub przez innych przełożonych oskarżonego.Odmienny pogląd w tej kwestii oficera N. jest bez znaczenia, gdyż Sąd nie potrzebuje opinii biegłego dla wyjaśnienia treści przepisów regulaminów wojskowych. Wprawdzie oficer N. był słuchany w charakterze świadka, a nie biegłego, ale zeznania jego zawierają oceny faktów, a nie ich opis, do czego świadek nie jest powołany.Zeznania świadka N. mogłyby mieć jakąś wartość, gdyby dotyczyły określonej sytuacji w jednostce np. szczególnego porządku pełnienia służby w jednostce. Gdy jednak zeznania te polegają na wykładni i to w dodatku błędnej regulaminów wojskowych, powinny być pominięte.Nie tylko jednak od strony formalnej odmowę oskarżonego co do zezwolenia na skontrolowanie stanu osobowego kompanii przez Stefana M. uznać należy za słuszną. Działo się to już nocą i żołnierze spali. Skontrolowanie stanu osobowego kompanii wymagało zarządzenia pobudki wśród nocy i zbiórki całej kompanii.Oskarżony jako podoficer dyżurny kompanii wiedział, czy mu brakuje żołnierzy, a podejrzenia Stefana M. w tej kwestii nie dawały dostatecznej podstawy do zarządzenia pobudki i tym samym naruszania spoczynku żołnierzy i normalnego porządku w pododdziale. Dlatego też należy uznać za słuszne, że oskarżony sprzeciwił się żądaniu Stefana M. obudzenia żołnierzy.Wynika stąd, że działanie Stefana M., jakkolwiek subiektywnie może nawet i podjęte w dobrej wierze, nie było czynnością służbową, a tym samym opór i groźba w stosunku do niego nie wyczerpują znamion przestępstwa określonego w art. 120 § 1 k.k. W.P. Czyn jednak oskarżonego może stanowić inne przestępstwo, a mianowicie określone w art. 250 lub 251 k.k. Wprawdzie oskarżony miał prawo, a nawet obowiązek nie wykonać polecenia Stefana M. co do zarządzenia pobudki, miał nawet prawo zażądać od niego opuszczenia terenu kompanii, skoro jego obecność mogła naruszyć ustalony porządek nocny, jednakże nie miał prawa realizować swojej woli przez wyciągnięcie broni i grożenie nią Stefanowi M. Tego rodzaju samopomoc wobec podoficera z tej samej jednostki wojskowej, którego w dodatku oskarżony znał osobiście, nie była dopuszczalna nawet wtedy, gdy miała na celu wymuszenie opuszczenia terenu kompanii, gdzie Stefan M. nie miał prawa pozostawać.Dlatego też czyn oskarżonego należy rozpatrywać w ramach art. 250 lub 251 k.k. Po to, by zmusić Stefania M. do opuszczenia kompanii, oskarżony powinien był działać nie za pomocą groźby, lecz przez zawiadomienie oficera dyżurnego lub innych swoich przełożonych.Należy wreszcie wskazać również i na to, że także oficer M. nie miał prawa wzywać do siebie oskarżonego, i to w dodatku w toku pełnionej przez niego służby podoficera dyżurnego kompanii. Oficer M. nie jest przełożonym oskarżonego. Dlatego też nie był on uprawniony do bezpośredniego wzywania żołnierza, lecz powinien działać przez ich przełożonych.Zasady porządku wojskowego nakazują, by w jednostkach wojskowych rządzili dowódcy. Oficerowie reprezentujący poszczególne działy służby nie mogą dawać poleceń bezpośrednio żołnierzom, którzy nie są ich podwładnymi, lecz mogą działać jedynie poprzez przełożonych tych żołnierzy. Dlatego też oficer M., jeżeli jako oficer WSW uważał, że oskarżony Mieczysław W. z powodu nietrzeźwości nie może pełnić służby, powinien był zwrócić się do oficera dyżurnego pułku lub do innych przełożonych oskarżonego o zdjęcie go ze służby, sam zaś nie miał prawa wydawać mu jakichkolwiek poleceń. Instancja rewizyjna nie może jednak we własnym zakresie dokonać zmiany wyroku przez zmianę kwalifikacji z art. 120 k.k.W.P. na art. 250 lub 251 k.k., gdyż zmiana ta oznacza tak głęboką zmianę oceny prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu, że konieczne jest danie oskarżonemu możliwości obrony przed tak zmodyfikowanym oskarżeniem.3. Wątpliwość budzi skazanie oskarżonego za przestępstwo określone w art. 108 § 1 k.k.W.P. To, że oskarżony opuścił jednostkę samowolnie, tzn. nie mając na to zgody swych przełożonych, jest bezsporne. Sąd jednak stwierdził, że oskarżony uczynił to po to, by odszukać brakujących w kompanii dwóch żołnierzy. Oskarżony wiedział, że opuszczać jednostki, zwłaszcza gdy pełni służbę podoficera dyżurnego kompanii, nie ma prawa. Jeżeli jednak przyjąć za ustalone, że zrobił to tylko po to, by odszukać żołnierzy, to działał w przekonaniu, że wymaga tego interes jednostki wojskowej. Subiektywnie więc stanął wobec kolizji dwóch służbowych interesów, którą to kolizję rozwiązał w ten sposób, że dał priorytet sprawie odszukania żołnierzy. Przy założeniu, że taki był właśnie cel działania oskarżonego (wątpliwość tu może wzbudzić zachowanie się oskarżonego, który po odnalezieniu żołnierzy nie wrócił od razu do jednostki), mamy do czynienia subiektywnie ze stanem wyższej konieczności (jeżeli oczywiście oskarżony nie widział legalnej drogi do tego, by doprowadzić żołnierzy). Ten stan wyższej konieczności oskarżony słusznie w swoim przekonaniu rozwiązał, poświęcając dobro formalne (opuszczenie bez zezwolenia jednostki) na rzecz dobra materialnego (doprowadzenie do jednostki żołnierzy). Inna rzecz, czy opuszczając swoją służbę w kompanii, oskarżony nie poświęcił dobra materialnego większego. Sprawę tę należy ocenić w aspekcie dyspozycji art. 130 § 1 k.k.W.P., przy czym należy tu rozważyć, czy rozmiar społecznego niebezpieczeństwa, a zwłaszcza wielkość ryzyka szkodliwych następstw, uzasadnia traktowanie tego czynu jako przestępstwa.
Powiązane orzeczenia
- Rw 913/64 1964-07-28Czy spożycie alkoholu przez oficera dyżurnego, prowadzące do stanu nietrzeźwości, stanowi przestępstwo z art. 150 k.k. W.P. polegające na niezdolności do należytego pełnienia obowiązków służbowych, nawet jeśli nie stwier…
- Rw 1007/62 1962-09-10Czy można skazać żołnierza odrębnie za samowolne oddalenie się z jednostki w celu spożycia alkoholu oraz za wprawienie się w stan nietrzeźwości uniemożliwiający pełnienie służby wartowniczej, jeśli oba te czyny były real…
- Rw 1349/70 1970-12-07Czy niezdolność żołnierza do pełnienia czynnej służby wojskowej, stwierdzona orzeczeniem lekarskim po popełnieniu przestępstwa przeciwko obowiązkowi jej pełnienia, może stanowić podstawę do odstąpienia od stosowania zasa…
- Rw 897/67 1967-10-10Czy zachowanie żołnierzy polegające na zgłoszeniu dolegliwości fizycznych i samowolnym oddaleniu się z jednostki przed objęciem służby wartowniczej, bez wyraźnego cofnięcia rozkazu, może być kwalifikowane jako jawna mani…
- Rw 645/67 1967-10-08Czy czyn żołnierza polegający na niedopełnieniu obowiązków służbowych dowódcy warty przy obiekcie o specjalnym znaczeniu wojskowym, w tym spożywanie alkoholu i opuszczenie wartowni, powinien być kwalifikowany z ogólnego…
Powołane przepisy
art. 108 § 1 KKart. 120 § 1 KKart. 150 KKart. 265art. 120 KKart. 250art. 130 § 1 KK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.