2 CR 937/60

PostanowienieIzba Cywilna1961-04-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza wojskowego, który dopuścił się przestępstwa przy wykonywaniu powierzonych mu czynności służbowych, w tym samowolnie oddalił się od patrolu i użył broni służbowej wbrew przepisom?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza państwowego, nawet jeśli działał on nieprawidłowo, z naruszeniem przepisów, a nawet dopuścił się przestępstwa, o ile szkoda została wyrządzona przy wykonywaniu powierzonych mu czynności. Okoliczność, że funkcjonariusz oddalił się od patrolu, nie oznacza automatycznie ustania służby, jeśli było to krótkotrwałe i nie stanowiło dezercji. SN uchylił również zasądzenie renty dożywotniej z uwagi na brak dostatecznego uzasadnienia i nieuwzględnienie przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody oraz możliwości dalszego zarobkowania.
Stan faktyczny
Powód dochodził odszkodowania i renty od funkcjonariusza wojskowego oraz Skarbu Państwa w związku z ranieniem go z broni służbowej przez funkcjonariusza, co skutkowało amputacją nogi. Sąd Wojewódzki zasądził rentę i odszkodowanie, uznając solidarną odpowiedzialność funkcjonariusza i Skarbu Państwa, a także przyczynienie się powoda do powstania szkody. Rewizja pozwanego Skarbu Państwa dotyczyła odpowiedzialności państwa oraz zasadności zasądzenia renty.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej zasądzenia renty dożywotniej i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu, a w pozostałym zakresie rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa B. przeciwko Janowi S., Albinowi R. i Okręgowi Wojskowemu o odszkodowanie i rentę, po rozpoznaniu rewizji pozwanego Okręgu Wojskowego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 19 maja 1960 r. uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej na rzecz powoda od pozwanych Okręgu Wojskowego i Jana S. solidarnie rentę dożywotnią w kwocie 400 zł miesięcznie, począwszy od dnia 1 stycznia 1957 r. i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania, poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód domagał się solidarnego zasądzenia od pozwanych Jana S., Albina R. i Skarbu Państwa renty uzupełniającej w kwocie 800 zł miesięcznie począwszy od 1 stycznia 1957 r. kwoty 2400 zł jako wyrównania utraconych zarobków oraz kwoty 15 000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną.Na uzasadnienie swego żądania powód dodał, że w dniu 31 grudnia 1953 r. został raniony w prawą nogę z pistoletu maszynowego przez pozwanego ad 1. pełniącego służbę wojskową, w wyniku czego nogę tę mu amputowano.Za szkodę wyrządzoną powodowi jego zdaniem odpowiadają pozwani, pierwszy za spowodowanie wypadku, za co został skazany wyrokiem karnym, drugi za nieodpowiednie wykonywanie obowiązków dowódcy patrolu, zaś pozwany trzeci z tytułu odpowiedzialności za szkody spowodowane przez obu pozwanych jako funkcjonariuszów wojskowych.Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa zaprzeczając, by szkoda powstała z ich winy.Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje:W dniu 31 grudnia 1953 r. wieczorem powód w towarzystwie swego szwagra Jerzego T. wstąpił do gospody w O. W gospodzie tej spotkał wojskowy patrol miejscowego garnizonu, w skład którego wchodzili pozwany ad 1 i ad 2. Ponieważ Jerzy T. odbywał wówczas służbę wojskową, został wylegitymowany przez pozwanego ad. 1. W międzyczasie wywiązała się rozmowa między pozwanym ad 1. Janem S. a Jerzym T. Po powrocie powoda do domu w jakiś czas później przyszli do niego pozwany Jan S. w towarzystwie Ryszarda R., bowiem u powoda w tym czasie odbywało się rodzinne przyjęcie. Po chwili pobytu pozwanego ad. 1 w domu powoda ten wraz z Ryszardem R. wyszedł na podwórze, gdzie oddali serię strzałów z pistoletu maszynowego, a następnie powrócili do domu, gdzie częstowali się wódką. W czasie pożegnania się pozwanego Jana S. z obecnymi na przyjęciu osobami i zarzucania na plecy pistoletu maszynowego padł strzał, który ranił powoda w prawą nogę.Powód po wypadku został przewieziony do szpitala. Mimo dokonania szeregu zabiegów amputowano mu nogę prawą powyżej kolana. W szpitalu powód przebywał trzy tygodnie, a następnie przez pół roku leczył się ambulatoryjnie. Od chwili wypadku powód nie pracuje zarobkowo, jest zaliczony do trzeciej kategorii inwalidów i otrzymuje rentę w wysokości 348 zł miesięcznie. Na utrzymaniu ma żonę i czworo dzieci.Przed wypadkiem pracował zarobkowo w PZGS zarabiając przeciętnie 1000 zł miesięcznie. Pozwany Jan S. został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Wojskowego na karę 1 roku i 6-miesięcy i skierowany do Oddziału Karnego za to, że w dniu 1 stycznia 1954 r. około godziny 24:00 w O. użył broni służbowej, wbrew przepisom zezwalającym na jej użycie, w ten sposób, że z przydzielonego mu pistoletu maszynowego oddał w górę serię strzałów bez uzasadnionej przyczyny, tj. za dokonanie przestępstwa z art. 164 k.k.W.P.Na podstawie dokonanych ustaleń Sąd doszedł do wniosku, że odpowiedzialność za wyrządzoną powodowi szkodę ponoszą pozwani ad 1 i ad 3. Pozwany ad 1 odpowiada bowiem za to, że będąc w służbie bezprawnie oddalił się od patrolu, w którym pełnił służbę, a następnie wbrew obowiązującym przepisom użył przydzielonego mu pistoletu maszynowego, oddając serię strzałów i nie sprawdzając stanu zabezpieczenia, wiedząc o tym, iż grozi to niebezpieczeństwem spowodowania wypadku. Odpowiedzialność pozwanego S. za wypadek wynika z art. 134 k.z., tym bardziej że za spowodowanie wypadku został on skazany prawomocnym wyrokiem sądu karnego, którego ustalenia co do winy wiążą sąd cywilny (art. 7 k.p.c.).Pozwany ad 3 odpowiada za wypadek spowodowany przez pozwanego ad 1 jako podwładnego, bowiem ten wyrządził szkodę w czasie wykonywania obowiązków służbowych (art. 145 k.z.), art. 1 i art. 3 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych). Odpowiedzialność pozwanych ad 1 i 3 jest solidarna (art. 146 k.z.).Jeśli zaś idzie o pozwanego ad 2, to ten w niczym nie przyczynił się do wyrządzenia szkody, bowiem pozwany ad 1 wbrew obowiązkowi służbowemu oddalił się samowolnie od patrolu, którym dowodził pozwany ad 2, na co ten nie miał wpływu i nie mógł temu zapobiec.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego do powstania szkody przyczynił się również sam powód, wiedząc bowiem o tym, iż pozwany ad 1 pozostaje w służbie, zapraszał go do wzięcia udziału w uroczystości rodzinnej oraz tolerował niewłaściwe zachowywanie ssie pozwanego z bronią palną (art. 158 § 2 k.z.). Roszczenie więc powoda o rentę przy uwzględnieniu momentu przyczynienia się do powstania szkody może być uzasadnione (art. 161 § 2 k.z.) jedynie do połowy, tym bardziej, że powód otrzymuje rentę wypadkową z ZUS w wysokości 348 zł miesięcznie i przy Obecnym kalectwie może jeszcze podjąć pracę zarobkową w charakterze np. portiera bądź też inną nie sprawiającą mu trudności.Odnośnie do żądania powoda e tytułu zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną Sąd w oparciu o art. 165 k.z. zasądził 10 000 zł, albowiem powód wiele cierpiał wskutek doznanych obrażeń i kwota 10 000 zł będzie stosowną i nie wygórowaną. Kwotę 2400 zł zasądzono powodowi, jako wyrównanie utraconych zarobków w okresie do 1 stycznia 1957 r. (art. 157 k.z.).W rewizji od powyższego wyroku pozwany Skarb Państwa wnosi o jego zmianę i oddalenie powództwa, zarzucając naruszenie art. 1 i 3 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych (Dz. U. z 1956 r. Nr 54, poz. 243). Z ostrożności procesowej pozwany zarzuca ponadto, że zasądzenie renty nie znajduje uzasadnienia w okolicznościach sprawy.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy rozważył, co następuje:Skarżący trafnie podnosi, że warunkiem odpowiedzialności Skarbu Państwa za czyn funkcjonariusza państwowego na podstawie art. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. jest, by szkoda została wyrządzona przez tego funkcjonariusza przy wykonywaniu powierzonych mu czynności. Skarżący jednak zbyt wąsko interpretuje powyższą dyspozycję ustawową, jeśli uważa, że skoro pozwany S. użył broni samodzielnie i bezprawnie - wbrew wszelkim przepisom i zarządzeniom - to tym samym działał nie "przy wykonywaniu powierzonych mu czynności". Powierzone czynności mogą być przez funkcjonariusza wykonywane prawidłowo, a mogą też być wykonywane nieprawidłowo, z naruszeniem przepisów prawa i wydanych zarządzeń lub obowiązków służby. Państwo odpowiada za takie wykonanie czynności, jakie w rzeczywistości miało miejsce, a nie za takie, jakie być powinno. Gdyby zresztą przyjąć interpretację odmienną, okazałoby się, że Państwo tylko wyjątkowo ponosiłoby odpowiedzialność za szkody, wyrządzone przez jego funkcjonariuszy. Przy prawidłowym bowiem wykonywaniu powierzonych czynności szkoda zwykle nie nastąpi, a jeśli wyjątkowo zostanie wyrządzona, brak będzie z reguły winy funkcjonariusza. Okoliczność przeto, że funkcjonariusz państwowy wykonuje powierzone mu czynności w taki sposób, że dopuszcza się samowoli, a nawet przestępstwa, nie zwalnia Państwa od odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę.W danej sprawie jest niesporne, że pozwany S. był na służbie i otrzymał broń służbową w celu wykonania powierzonych mu czynności patrolowania. Czynności te wykonywał, legitymując m.in. szwagra powoda, który wraz z powodem wszedł do gospody. Jest dalej niesporne, że S. następnie, wbrew swym obowiązkom, oddalił się od patrolu i użył broni z naruszeniem prawa, za co został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Wojewódzkiego. Nadmienić trzeba, co Sąd Wojewódzki przeoczył, że S. skazany został za dwa przestępstwa, a to z art. 164 k.k.W.P. za użycie służbowej broni wbrew przepisom zezwalającym na jej użycie oraz z art. 163 § 1 k.k. W.P. za to, że na skutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią służbową spowodował wystrzał, w wyniku czego powód został ranny w nogę.Pozwany S. został przeto skazany za przestępstwo, którego mógł się dopuścić tylko jako wojskowy, co dodatkowo podkreśla fakt, że dopuścił się przestępstwa przy wykonywaniu czynności służbowych. Okoliczność, że S. oddalił się od patrolu, nie oznacza sama przez się, iż z tą chwilą przestał on znajdować się na służbie, zwłaszcza że oddalenie się od patrolu było krótkotrwałe i nie miało charakteru dezercji, zarzut taki bowiem nie był pozwanemu w ogóle stawiany.W tych warunkach należy uznać, że Sąd Wojewódzki zasadnie przyjął odpowiedzialność Państwa za czyn pozwanego S. z mocy art. 1 i 3 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r.Nadmienić wreszcie trzeba, że Skarb Państwa odpowiadałby także za winę dowódcy patrolu, który dopuścił do samowolnego oddalenia się S. Wprawdzie powództwo w stosunku do współpozwanego Albina R. zostało prawomocnie oddalone, jednak nie stałoby to na przeszkodzie powodowi do wykazania winy R. w sporze z pozwanym Skarbem Państwa, zwłaszcza, że szereg okoliczności, na które powód powoływał się w pozwie (ukaranie R. za nadużywanie alkoholu w czasie służby i dopuszczenie do rozluźnienia dyscypliny będącego pod jego rozkazami patrolu wojskowego), przemawiałoby za winą dowódcy patrolu.Sąd Najwyższy uznał natomiast za trafny zarzut pozwanego w przedmiocie zasądzenia na rzecz powoda renty dożywotnej po 400 zł bez dostatecznego uzasadnienia. Według ustaleń Sądu Wojewódzkiego powód zarabiał przeciętnie 1000 zł miesięcznie i tyle wyniosłaby jego pełna szkoda w utraconych zarobkach (o ile powód nie udowodniłby, że w przyszłości zarobiłby więcej). Ponieważ jednak Sąd Wojewódzki przyjął, że powód w połowie sam przyczynił się do wypadku (art. 158 § 2 k.z.), przeto jego roszczenie ograniczałoby się do kwoty 500 zł, a po potrąceniu renty z ubezpieczenia społecznego do kwoty 152 zł (500 zł - 348 zł). Ponadto Sąd Wojewódzki nie wziął pod uwagę, co zarzuca skarżący, że powód został uznany za inwalidę III grupy i może wykorzystać swą uszczuploną zdolność do pracy.W tym stanie rzeczy wyrok w części, dotyczącej renty, należało z mocy art. 384 k.p.c. uchylić celem dokonania należnych ustaleń co do wysokości szkody powoda. Z mocy art. 381 k.p.c. wyrok w tej części podlega uchyleniu także w stosunku do współpozwanego S., który wyroku nie zaskarżył.Wobec częściowego uchylenia wyroku należało także uchylić orzeczenie o kosztach procesu i opłatach sądowych.Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 164 KKart. 134art. 7 KPCart. 145art. 1art. 3art. 146art. 158 § 2art. 161 § 2art. 165art. 157art. 163 § 1 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.