1 CO 21/59

UchwałaIzba Cywilna1959-11-23

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy powodowi, który uzyskał posiadanie w sposób samowolny, pozbawiając pozwanego posiadania, a następnie utracił je na skutek samowoli pozwanego dokonanej przed upływem terminów do wytoczenia powództwa posesoryjnego, przysługuje ochrona posesoryjna?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy postanowił, że powodowi, który uzyskał posiadanie w sposób samowolny, pozbawiając pozwanego posiadania, a następnie utracił je na skutek samowoli pozwanego dokonanej przed upływem terminów do wytoczenia powództwa posesoryjnego, przysługuje ochrona posesoryjna. Stanowisko to wynika z faktu, że prawo rzeczowe, w szczególności art. 305, nie uzależnia ochrony posesoryjnej od specjalnych kwalifikacji posiadania powoda, a zakaz samopomocy (art. 302 pr. rzecz.) jest surowy i obowiązuje bez względu na charakter posiadania.
Stan faktyczny
Powód Jan W. uzyskał posiadanie nieruchomości w sposób samowolny, pozbawiając go pozwanego Witolda W. Następnie pozwany Witold W. samowolnie odzyskał posiadanie przed upływem terminów do wytoczenia powództwa posesoryjnego. Powód Jan W. wniósł powództwo o przywrócenie zakłóconego posiadania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych zasadę prawną dotyczącą ochrony posesoryjnej w opisanej sytuacji.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Prezes Z. Resich. Sędziowie: W. Święcicki, M. Lisiewski, B. Dobrzański, Z. Wiszniewski, F. Błahuta, J. Ignatowicz (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy na posiedzeniu jawnym w dniu 23 listopada 1959 r. rozpoznawał przedstawione do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów pytanie prawne wynikłe z powództwa Jana W. przeciwko Witoldowi W. o przywrócenie zakłóconego posiadania:"Czy powodowi przysługuje ochrona posesoryjna, jeżeli uzyskał on posiadanie, pozbawiając posiadania pozwanego, a następnie je utracił na skutek samowoli pozwanego dokonanej przed upływem terminów do wytoczenia powództwa posesoryjnego przez tego ostatniego?"Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych następującą zasadę prawną:"Powodowi, który uzyskał posiadanie w ten sposób, że pozbawił samowolnie posiadania pozwanego, a następnie je utracił na skutek samowoli pozwanego dokonanej przed upływem terminów do wytoczenia powództwa posesoryjnego, przysługuje ochrona posesoryjna unormowana w art. 305 prawa rzeczowego oraz w art. 451 i 452 kodeksu postępowania cywilnego".Uzasadnienie faktyczneOkreślając przesłanki ochrony posesoryjnej art. 452 k.p.c. stanowi, że w sprawach o ochronę lub o przywrócenie posiadania sąd bada m.i. ostatni stan spokojnego posiadania. Przepis ten, pochodzący z okresu, gdy na ziemiach polskich obowiązywały ustawodawstwa dzielnicowe, nawiązywał do znanego tym ustawodawstwem pojęcia posiadania niewadliwego, ten. nabytego bez zastosowania samowoli (por. art. 2229 kod. Nap., § 345, 346, 1464, kod. austr., § 861 kod. niem.). Dlatego pod rządem tych ustawodawstw przez określenie "posiadanie spokojne" rozumiano posiadanie niewadliwe, było bowiem oczywiste, że skoro ustawodawca w art. 451 k.p.c. nie reguluje ochrony posesoryjnej w sposób wyczerpujący, dąży zaś jedynie do ujednolicenia dla obszaru całego kraju pewnych jej założeń, to posługuje się takimi samymi pojęciami, jakie znane były poszczególnym kodeksom cywilnym. Można było nadto zasadnie przyjąć, że późniejsze od tych kodeksów przepisy kodeksu postępowania cywilnego zezwoliły na obronę - w procesie posesoryjnym - w postaci zarzutu posiadania wadliwego w sposób jednakowy dla całego kraju, bez względu na to, czy i jakie przepisy obowiązywały w tej mierze w poszczególnych dzielnicach, tak jak to się np. stało z wprowadzeniem nowych jednolitych terminów do dochodzenia roszczeń posesoryjnych.Zgodny był dalej pogląd, że posiadanie wadliwe, a więc nabyte samowolnie, przekształcało się w posiadanie spokojne (niewadliwe) z chwilą upływu dla osoby, którą pozbawiono posiadania, terminów do wytoczenia powództwa posesoryjnego. Konsekwencją tego poglądu była przyjęta w orzecznictwie i w doktrynie zasada, że posiadacz, który nabył posiadanie czynem samowolnym, a następnie sam został pozbawiony posiadania przez swego poprzednika, mógł przeciwko temu ostatniemu wytoczyć skutecznie powództwo o przywrócenie utraconego posiadania dopiero wtedy, gdy dla pozwanego upłynęły już terminy przewidziane w art. 451 k.p.c. Przed upływem tych terminów pozwany mógł się skutecznie bronić zarzutem, że posiadanie powoda było w stosunku do niego wadliwe (exceptio vitiosae possesionis).Wobec tego jednak, że z dniem 1 stycznia 1947 r. w miejsce ustawodawstw dzielnicowych weszło w życie prawo rzeczowe z 1946 r., a postawione składowi 7 sędziów pytanie prawne dotyczy aktualnego stanu prawnego, wymaga obecnie rozważenia, czy zmiana ta nie miała wpływu na przytoczoną wyżej wykładnię.Jednakże należy przedtem jeszcze podkreślić, że w braku odpowiednich przepisów nie można by dopuszczalności zarzutu vitiosae possesionis wyprowadzić z istoty lub z ogólnych założeń ochrony posesoryjnej. Zarzut ten godzi wprawdzie w samowolę powoda, ale zarazem sankcjonuje późniejszą samowolę pozwanego, przechodzi zaś do porządku nad tą okolicznością, że to powód, a nie pozwany uciekł się pierwszy do pomocy sądu, że rezygnuje z dalszego bezprawia. Tym samym więc zarzut ten sankcjonuje stosowanie w szerokim zakresie samopomocy, a takiej woli ustawodawcy nie wolno się domniemywać.Nie może budzić wątpliwości, że samopomoc jest złem koniecznym, a więc że jej stosowanie powinno być ograniczone do wypadków wyjątkowych, gdy zabezpieczenie interesów osoby uprawnionej wymaga natychmiastowego działania, ingerencja zaś odpowiedniego organu państwa nie jest możliwa. Wszelkie zatem tendencje do rozszerzenia samopomocy godzą w ustalony porządek prawny i mogą prowadzić do anarchii w stosunkach społecznych. Takim nie uzasadnionym powyższymi względami rozszerzeniem granic samopomocy byłoby w szczególności zezwolenie posiadaczowi, który został pozbawiony posiadania, na przywrócenie sobie tego posiadania - bez uciekania się do sądu - w ciągu terminów otwartych do wniesienia skargi posesoryjnej, zwłaszcza że z punktu widzenia samopomocy nie są to terminy krótkie, gdyż w ich granicach samopomoc musiałaby być dozwolona zawsze w ciągu miesiąca, a w niektórych wypadkach nawet w ciągu 6 miesięcy, licząc od daty naruszenia posiadania.Gdy chodzi o analizę przepisów prawa rzeczowego, to zasadnicze dla omawianej kwestii znaczenie ma przepis art. 305 pr. rzecz., określający przesłanki ochrony posesoryjnej. Otóż przepis ten nie uzależnia tej ochrony - poza wymaganiem, aby powód był posiadaczem oraz aby to jego posiadanie zostało samowolnie naruszone - od specjalnych kwalifikacji posiadania powoda, a w szczególności nie zawiera żadnej wzmianki, która by pozwalała na wysnucie wniosku, że wolą ustawodawcy jest, aby z ochrony korzystało wyłącznie posiadanie niewadliwe. Przeciwnie, stanowcze jego sformułowanie wskazuje na to, że z ochrony tej korzysta każde posiadanie, niezależnie od tego, na jaką ocenę zasługuje postępowanie powoda, w następstwie którego stał się on posiadaczem.Również inne przepisy prawa rzeczowego nie dają podstawy do najsłabszej nawet sugestii uzasadniającej odmienną wykładnię. Brak jest zatem w prawie rzeczowym normy, która by w procesie posesoryjnym dopuszczała - w takim zakresie, jak to wynikało z całokształtu poprzednio obowiązującego ustawodawstwa - zarzut pozwanego, że posiadanie powoda jest wadliwe (niespokojne). Co więcej, zasady tego prawa "wyraźnie wskazują na niedopuszczalność takiego zarzutu.Decydujące z tego punktu widzenia znaczenie mają przepisy art. 302 i 303 § 2 pr. rzecz. Pierwszy z tych przepisów zawiera ustawowy zakaz stosowania samopomocy w stosunku do posiadacza, i to zakaz bardzo surowy, bo obowiązujący bez względu na charakter jego posiadania, a chroniący każdego posiadacza jedynie ze względu na sam fakt posiadania. Drugi przepis wprawdzie przewiduje od tego zakazu wyjątek, ale wyjątek ten ograniczony jest z jednej strony do akcji natychmiastowej, a z drugiej strony do sytuacji, gdy "zachodzi niebezpieczeństwo niepowetowanej straty". W tych warunkach uznanie, że posiadacz może bez uciekania się do pomocy sądu odzyskać utracone posiadanie w ciągu dłuższego czasu oraz bez względu na to, czy istnieje niebezpieczeństwo niepowetowanej straty, stanowi w istocie rzeczy rozszerzenie ustawowych granic dozwolonej samopomocy, a więc tym samym prowadzi do wyniku sprzecznego z ustawą.Nie byłoby przekonywające twierdzenie, że nie jest to rozszerzenie ram art. 303 § 2 pr. rzecz., gdyż zakaz samopomocy - jeśli nie zostanie ona zrealizowana natychmiast - nadal obowiązuje, a jedynie inna jest jego sankcja. Bo wprawdzie nie można się takiej samopomocy, stosowanej w ciągu terminów przewidzianych w art. 451 k.p.c., przeciwstawić w drodze skargi posesoryjnej, ale można np. od osoby dopuszczającej się samopomocy żądać wynagrodzenia szkody. Taka rozbieżność sankcji cywilnych prowadziłaby do tak nie skoordynowanego systemu prawnego, że nie sposób byłoby go przyjąć bez odpowiedniego przepisu ustawy. Obrona posesoryjna jest naturalną sankcją zakazu naruszania posiadania, trudno przeto imputować ustawodawcy, że chciał z tej sankcji w określonych sytuacjach zrezygnować i zadowolić się sankcjami pośrednimi.A te ostatnie są więcej niż niedoskonałe. W szczególności gdy chodzi o wspomnianą już sankcją pod postacią roszczenia o naprawienie szkody, to w omawianych sytuacjach mogłaby ona mieć zastosowanie tylko zupełnie wyjątkowo, albowiem bezprawne naruszenie posiadania osoby, która na krótko przedtem sama w ten sposób postąpiła, nie łączy się z reguły z wyrządzeniem szkody; ponadto posiadaczowi w złej wierze najczęściej roszczenie odszkodowawcze w ogóle nie przysługuje. Pozostaje przeto sankcja karna, ale ta nie może przecież z istoty rzeczy zastąpić sankcji cywilnej, skoro chodzi o zakaz o charakterze cywilnoprawnym.Jak z powyższego wynika, prawidłowa wykładnia art. 305 w związku z art. 303 § 2 pr. rzecz, prowadzi do wniosku, że osoba pozwana o przywrócenie posiadania nabytego przez nią w drodze samopomocy mogłaby powołać się skutecznie na samowolą powoda tylko wtedy, gdy jej działanie było zgodne z prawem, tzn. gdy zastosowana przez nią samopomoc miała charakter samopomocy dozwolonej, wtedy bowiem naruszenie posiadania powoda przez pozwanego nie byłoby samowolne w rozumieniu art. 305 pr. rzecz. A zatem tylko w takim wąskim zakresie można mówić o dopuszczalności zarzutu vitiosae possessionis w świetle przepisów prawa rzeczowego.Uznanie tego zarzutu za dopuszczalny w szerszym zakresie nie harmonizowałoby także z konstrukcją procesu posesoryjnego w ujęciu ustawodawcy polskiego. Polski proces posesoryjny realizuje ochronę posiadania bardzo szeroko pojętą. Wyrazem tego jest w szczególności całkowite odrzucenie zarzutu, że pozwany jest osobą uprawnioną do posiadania przedmiotu sporu (exceptio iuris), oraz zapewnienie posiadaczowi ochrony posesoryjnej bez względu na charakter jego posiadania, a przede wszystkim bez względu na jego dobrą lub złą wiarę. Jeżeli zatem ustawodawca zapewnia ochronę posesoryjną osobom, których postępowanie z innych przyczyn musi być ocenione negatywnie (np. osobie, która cudzą rzecz sobie przywłaszczyła), a czyni to w imię zabezpieczenia ładu społecznego, to nie ma podstaw do twierdzenia, że wadliwość posiadania jest tą szczególną cechą, która pozbawia posiadacza ochrony. Przeciwnie, jedynie konsekwentne jest to stanowisko, że także ta cecha posiadania nie powinna wpływać na dopuszczalność i zakres tej ochrony.Jak z powyższego wynika, stanowisko prawa rzeczowego co do obrony pozwanego w procesie posesoryjnym, że powód pozbawił go posiadania w sposób samowolny, jest - z zastrzeżeniem wypadku wyjątkowego, gdy działanie pozwanego miało charakter dozwolonej samopomocy - zdecydowanie negatywne. Jednakże pomimo to nie został zmieniony przepis art. 452 k.p.c., który - jak to zaznaczono na wstępie - na taką obronę zezwalał w znacznie szerszym zakresie. Należy przeto rozważyć, jakie z tej rozbieżności tekstów ustawowych wypływają wnioski.W rachubę wchodzą dwa rozwiązania: albo przepis art. 452. k.p.c., a raczej zawarty w nim nakaz badania ostatniego stanu spokojnego posiadania, zachowuje nadal moc i uzupełnia przepisy prawa rzeczowego, tak jak to czyni art. 451 i pozostała część art. 452 k.p.c., albo też wzmianka o spokojnym posiadania straciła z chwilą wejścia w życie prawa rzeczowego treść normatywną.Pierwsza z tych dwu wykładni byłaby możliwa do przyjęcia, gdyby za wzmianki tej wynikała norma mająca za przedmiot kwestię w prawie rzeczowym nie unormowaną, jak to np. jest wtedy, gdy chodzi o terminy do dochodzenia roszczeń posesoryjnych. W danym wypadku jest jednak inaczej, gdyż przepis nakazujący badanie, czy posiadanie powoda było spokojne, dotyczy zarzutu wadliwości jego posiadania, a w tej kwestii - jak to wyżej wyjaśniono - prawo rzeczowe zajęło stanowisko niedwuznacznie negatywne. W tym stanie rzeczy nasuwa się jako jedynie możliwy do przyjęcia wniosek, że skoro między przepisami prawa rzeczowego a art. 452 k.p.c. zachodzi sprzeczność, to tym samym ten ostatni przepis stracił, jako wcześniejszy, moc w takim zakresie, w jakim sprzeczność ta istnieje, a to w myśl zasady, że lex posterior derogat legi priori. Jest to wniosek tym więcej uzasadniony, że przepisy prawa rzeczowego mają - jeśli chodzi o unormowanie posiadania i jego ochrony - charakter norm podstawowych, a przepisy art. 451 i 452 k.p.c. jedynie je uzupełniają.W tych warunkach uzasadniony jest ostatecznie wniosek, że w świetle ustawodawstwa aktualnie obowiązującego pozwany może w procesie posesoryjnym bronić się skutecznie zarzutem, iż. powód pozbawił go posiadania, tylko o tyle, o ile postępowanie pozwanego, w następstwie którego powód utracił posiadanie, miało charakter dozwolonej samopomocy w rozumieniu art. 303 § 2 pr. rzecz., co właśnie wyraża sentencja niniejszej uchwały, dostosowana w swym brzmieniu do postawionego składowi siedmiu sędziów pytania prawnego.Dla uniknięcia ewentualnych wątpliwości Sąd Najwyższy uważa także za stosowne wyjaśnić, że pozwany nie mógłby, pomimo że dla niego nie upłynęły jeszcze terminy do wytoczenia powództwa posesoryjnego, wytoczyć skutecznie przeciwko powodowi powództwa wzajemnego (lub wszczynającego odrębną sprawą) i w ten sposób sparaliżować żądanie pozwu głównego, albowiem z chwilą gdy pozwany wszedł z powrotem - choć samowolnie - w posiadanie przedmiotu sporu, stracił tym samym roszczenie o wydanie tego przedmiotu, a - rzecz oczywista - roszczenie o zakazanie przeciwnikowi (lub jakiejkolwiek innej osobie) pozbawienia powoda posiadania nigdy mu nie przysługiwało i nie przysługuje. Z istoty rzeczy posiadacz może żądać - jeśli posiadanie jego ulega zakłóceniom - wydania przez sąd zakazu dalszych naruszeń, ale nie może domagać się, aby sąd zakazał komukolwiek wyzucia go z posiadania.Wreszcie podkreślić należy, że w sytuacji, gdy powód występuje przeciwko samowoli pozwanego, która była reakcją na samowolę powoda, może się - przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności konkretnego przypadku - okazać, że żądanie powoda przywrócenia mu posiadania godzi w zasady współżycia społecznego, a więc że powód czyni ze swego prawa użytek sprzeczny z tymi zasadami. W takim wypadku sąd ma możność oddalenia powództwa na podstawie art. 3 przep. og. pr. cyw. z tego względu, że przepis ten może być stosowany także w sprawach posesoryjnych, gdyż z tego punktu widzenia nie różnią się one w sposób zasadniczy od innych spraw cywilnych.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 305art. 451art. 452 KPCart. 2229art. 451 KPCart. 302art. 303 § 2art. 452art. 3§ 345§ 861§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.