WaC 361/49

PostanowienieIzba Cywilna1950-03-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uznanie przez pozwanego spadkobiercę ustawowego ważności testamentu sporządzonego z naruszeniem przepisów prawa materialnego, w trybie procesowym, może odnieść skutki prawne?
Ratio decidendi
Uznanie powództwa przez pozwanego spadkobiercę ustawowego, nawet dokonane w postępowaniu przed Sądem Najwyższym, nie może odnieść skutków prawnych w zakresie decydowania o ważności formy testamentu. Zagadnienie formy testamentu należy do przepisów ius cogens, które nie mogą być zmienione nawet zgodną wolą wszystkich osób zainteresowanych. Uznanie takie, będące czynnością procesową mieszczącą w sobie rozporządzenie w sensie prawa materialnego, jest bezskuteczne, gdyż rozporządzać można tylko tym, co zgodnie z prawem materialnym wchodzi w zakres uprawnień danej osoby.
Stan faktyczny
Powodowie domagali się uznania za ważny testament sporządzony przez Jana Ch. Sąd Apelacyjny, zmieniając wyrok Sądu Okręgowego, oddalił powództwo, uznając, że testament nie odpowiadał przepisom prawa obowiązującym w czasie jego sporządzenia i nie istniały szczególne warunki usprawiedliwiające niezachowanie formy. W skardze kasacyjnej powodowie zarzucali m.in. obrazę przepisów dotyczących formy testamentów i procedury dowodowej. Pozwany Franciszek Ch. wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i utrzymanie w mocy wyroku Sądu Okręgowego, uznając żądanie pozwu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną powodów na wyrok Sądu Apelacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Lisiewski.Sędziowie: dr J. Marowski, Z. Wasilkowska (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Bolesława, Franciszka, Hieronimy, Janiny, Scholastyki i Anny T. przeciwko Franciszkowi Ch. o uznanie testamentu za ważny, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powodów na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z siedzibą w Łodzi z dnia 7 czerwca 1949 r., skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Apelacyjny w Warszawie z siedzibą w Łodzi, zmieniając wyrok Sądu Okręgowego w Łomży, oddalił powództwo Bolesława, Franciszka, Hieronimy, Janiny i Anny T. przeciwko Franciszkowi Ch. o uznanie za ważny testamentu sporządzonego przez Jana Ch. w dn. 25 czerwca 1945 r. we wsi Kubra, gm. Przytuły.W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny przytoczył, m.in., iż jest poza sporem, że testament nie odpowiadał przepisom prawa obowiązującym w czasie jego sporządzenia. Przy rozstrzyganiu zaś pytania, czy istniały w czasie sporządzania testamentu szczególne warunki, które by usprawiedliwiały niezachowanie prawem przepisanej formy, Sąd Apelacyjny wbrew stanowisku Sądu Okręgowego ustala, że warunki takie nie istniały. W szczególności Sąd Apelacyjny jest zdania, że skoro sami powodowie przyznają, iż testament został sporządzony w 3 tygodnie po pierwszej czynności notarialnej "w Łomży", czyli w czasie, kiedy notariusze polscy już urzędowali, to nie można podzielić stanowiska powodów, aby niemożliwe było aż do dnia śmierci testatora, który zmarł w dwa miesiące po sporządzeniu testamentu, pojechać do notariusza względnie wezwać go na wieś. Sąd Apelacyjny uznał też za niewiarygodne twierdzenie powodów, iż w tym czasie władzę w terenie sprawowały bandy i niebezpiecznie było jechać do miasta, a to w związku z ustalonym faktem, że od marca 1945 r. urzędował w Przytułach Zarząd Gminny. Uznał też za zbędne badanie świadków na powyższe okoliczności, zwłaszcza że z zeznań innych świadków, którym Sąd Apelacyjny dał wiarę, wynika, iż sami powodowie byli "w dobrych stosunkach z bandą leśną".W skardze kasacyjnej powodowie wnoszą o uchylenie zaskarżonego wyroku i odesłanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu celem ponownego rozpoznania.Skarżący zarzucają:1)obrazę art. 985 i 986 k.c. Nap. przez nierozważenie, że w wyjątkowych stosunkach, jakie panowały w czasie sporządzania testamentu w pow. łomżyńskim, przepisy powyższe, stanowiące odstępstwo od formalnych wymogów testamentu, wymaganych przez art. 967-980 k.c. Nap., powinny mieć przez analogię zastosowanie do spornego testamentu,2)obrazę art. 244 i 245 k.p.c., którą upatrują w tym, że skoro Sąd Okręgowy ustalił jako okoliczności znane mu z urzędu, iż teren, gdzie zamieszkiwał testator, był zagrożony, władzę sprawowały na nim bandy i niebezpiecznie było jechać do miasta - to Sąd Apelacyjny przyjmując odmienne stanowisko powinien był je uzasadnić względnie dopuścić dowód ze świadków, zaofiarowanych przez powodów w odpowiedzi na skargę apelacyjną,3)obrazę art. 351 k.p.c. przez nieuzasadnienie, dlaczego Sąd Apelacyjny dał wiarę zeznaniom świadków, ustalających rzekome dobre stosunki powodów z bandami, podczas gdy tym samym zeznaniom odmówił wiary Sąd Okręgowy.Pozwany Franciszek Ch. w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł do Sądu Najwyższego podanie opatrzone własnoręcznym podpisem, poświadczonym przez wójta gm. Przytuły, w którym uznaje żądanie pozwu, wnosi o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i utrzymanie w mocy wyroku Sądu Okręgowego w Łomży z dn. 4 lutego 1949 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy rozważył co następuje:Uznanie powództwa przez pozwanego, chociaż dokonane w postępowaniu przed Sądem Najwyższym przez pozwanego działającego osobiście bez udziału adwokata, uznać należy za dopuszczalne z mocy art. 92 k.p.c. Mimo to nie może ono odnieść skutków prawnych.Zgodnie z zasadą dyspozytywności w procesie cywilnym uznanie powództwa wiąże wprawdzie sąd o tyle, że nie może on wówczas już badać zasadności powództwa pod względem faktycznym i prawnym (z wyjątkiem odmiennych przepisów odnoszących się do tzw. postępowań odrębnych). Jednakże uznanie roszczenia jest czynnością nie tylko procesową, lecz mieszczącą w sobie również rozporządzenie w sensie prawa materialnego; rozporządzić zaś można tylko tym, co zgodnie z prawem materialnym wchodzi w zakres uprawnień osoby dokonującej rozporządzenia. Nie wchodzi zaś w zakres takich uprawnień decydowanie o tym, czy forma sporządzonego testamentu jest należyta według obowiązujących przepisów prawa. Zagadnienie formy testamentu należy do przepisów ius cogens, które nie mogą być zmienione nawet zgodną wolą wszystkich osób zainteresowanych w testamencie. Spadkobierca ustawowy, jakim w danym przypadku jest pozwany, jeśli chce uszanować wolę testatora, zawartą w testamencie nieważnym ze względu na wady formy, może uczynić to w drodze wszelkich innych rozporządzeń, zmierzających do przeniesienia majątku na spadkobierców testamentowych, nie może jednak celu takiego osiągnąć przez uznanie ważności testamentu w trybie procesowym i uznanie takie musi pozostać bezskuteczne.Przechodząc do zarzutów skargi kasacyjnej, Sąd Najwyższy uznał je za nieuzasadnione.Przepis art. 985 k.c. Nap., na który powołują się skarżący, dotyczy przypadków, gdy z powodu choroby zakaźnej wszelka komunikacja została przerwana i zezwala wówczas na sporządzenie testamentu bez zachowania ogólnych prawideł co do formy testamentu. Abstrahując od tego, czy słuszny jest pogląd skarżących, że przepis powyższy mógłby być w drodze analogii stosowany i w tych przypadkach, gdy z powodu innych nadzwyczajnych wydarzeń komunikacja została całkowicie przerwana, to w spornym przypadku przepis art. 985 k.c. Nap. w każdym razie nie wchodzi w rachubę. Wymaga on bowiem do ważności testamentu sporządzenia go przed sędzią pokoju lub urzędnikiem gminy w obecności dwóch świadków, które to formalności w odniesieniu do spornego testamentu zachowane nie zostały.Zarzut przeto obrazy art. 985 i art. 986 k.c. Nap. jest nieuzasadniony i słusznie Sąd Apelacyjny przyjął, iż sporny testament nie odpowiada co do swej formy przepisom prawa obowiązującym w chwili jego sporządzenia. Zachodzi pytanie, czy okoliczności, w jakich był sporządzony testament, były tak szczególne, iż nakazywałyby odstąpić od przepisów obowiązującego wówczas prawa i uznać ważność testamentu, mimo iż zgodnie z art. 1001 k.c. Nap. formalności, którym są poddane testamenty, powinny być przestrzegane pod karą nieważności. Sąd Najwyższy nie dopatrzył się nie tylko w ustaleniach zaskarżonego wyroku, ale nawet w twierdzeniach powodów, w związku z faktami znanymi Sądowi Najwyższemu notorycznie, istnienia tego rodzaju nadzwyczajnych okoliczności, usprawiedliwiających odstępstwo od norm obowiązującego prawa.Skarżący pragną przyrównać stosunki panujące w powiecie łomżyńskim w 1945 r. do stosunków z okresu okupacji, co do którego Sąd Najwyższy przyjmuje ważność testamentu mimo braku formy przewidzianej przez obowiązujące wówczas prawo. Analogia ta jednak jest chybiona, skoro w okresie okupacji na terenach włączonych przemocą do Rzeszy Niemieckiej obywatele polscy pozbawieni byli całkowicie możności sporządzania testamentów w formie prawem przewidzianej. Z chwilą wyzwolenia Państwa Polskiego i powstania urzędów polskich (a według własnego twierdzenia powodów urząd notariusza w Łomży został zorganizowany na trzy tygodnie przed sporządzeniem testamentu, czyli na blisko trzy miesiące przed śmiercią spadkodawcy) obywatele polscy nie mieli przeszkód w zastosowaniu się do obowiązujących przepisów prawa.Jest wprawdzie powszechnie znane, że w 1945 r. na terenie pow. łomżyńskiego grasowały bandy, jest jednak również notorycznie znane, że władze państwa polskiego z całą energią przystąpiły do likwidacji band, starając się o zapewnienie ludności bezpieczeństwa. Dlatego też, wbrew twierdzeniu skarżących, Sąd Apelacyjny wystarczająco uzasadnił swój pogląd, że nieprawdopodobne jest, aby spadkodawca nie mógł sporządzić testamentu w prawem przepisanej formie, skoro urzędowały już wówczas władze lokalne (Zarząd Gminny), a tym bardziej władze powiatowe, a nawet kancelaria notariusza w Łomży. Słusznie przeto Sąd Apelacyjny odmówił badania świadków na okoliczność, iż "władzę w terenie sprawowały bandy", i nie naruszył tym przepisów art. 244 i 245 k.p.c., na których obrazę powołują się skarżący.Jeśli chodzi, o istnienie, zdaniem powodów, "niebezpieczeństwa przejazdu do miasta", to Sąd Apelacyjny dał wiarę zeznaniom trzech świadków, którzy ustalili, że powodowie byli "w dobrych stosunkach z bandami leśnymi" i że zatem co do nich w każdym razie nie zachodziło niebezpieczeństwo w poruszaniu się w terenie.Sąd Najwyższy nie uznał za uzasadniony zarzut obrazy art. 351 k.p.c. co do oceny zeznań tych świadków dokonanej przez Sąd Apelacyjny. Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska Sądu Okręgowego, który nie dał wiary tym zeznaniom, wychodząc z założenia, że ogólnikowe stwierdzenie Sądu Okręgowego, że świadkowie są "pośrednio" zainteresowani w sprawie, bez wskazania, w czym mianowicie ten ich interes miałby się wyrażać, nie wystarcza do zdyskwalifikowania ich zeznań. Ocena wiarogodności zeznań świadków, dokonana przez Sąd Apelacyjny, mieści się w granicach swobodnego przekonania sądu orzekającego, zastrzeżonego przez art. 250 § 1 k.p.c., a zatem i ten zarzut skargi kasacyjnej nie jest uzasadniony.W tych warunkach z mocy art. 436 k.p.c. Sąd Najwyższy skargę kasacyjną oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 985art. 967art. 244art. 351 KPCart. 92 KPCart. 985 KCart. 986 KCart. 1001 KCart. 250 § 1 KPCart. 436 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.