I OSK 1367/09

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2010-02-19

Skład orzekający: Małgorzata Pocztarek, Wojciech Chróścielewski, Iwona Kosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sobota, jako dzień wolny od pracy w pięciodniowym tygodniu pracy, powinna być traktowana jako dzień ustawowo wolny od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a. przy obliczaniu terminu do wniesienia odwołania w postępowaniu administracyjnym?
Ratio decidendi
Sobota, mimo że nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy w rozumieniu ustawy o dniach wolnych od pracy, powinna być traktowana jako dzień równorzędny z dniem ustawowo wolnym od pracy przy obliczaniu terminu do wniesienia odwołania w postępowaniu administracyjnym. Taka wykładnia funkcjonalna art. 57 § 4 K.p.a. jest uzasadniona potrzebą zapewnienia stronom normalnych warunków skorzystania z prawa do wniesienia odwołania, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia pięciodniowego tygodnia pracy i nieczynności większości urzędów w soboty. Nierówne traktowanie stron w zależności od stosowanych przepisów (K.p.a., Ordynacja podatkowa, P.p.s.a.) naruszałoby zasadę równości wobec prawa.
Stan faktyczny
J. S. złożyła odwołanie od decyzji Prezydenta Miasta Ł. odmawiającej przyznania zaliczki alimentacyjnej. Odwołanie zostało nadane w placówce pocztowej 29 grudnia 2008 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł. stwierdziło uchybienie terminu do wniesienia odwołania, uznając, że termin upłynął 26 grudnia 2008 r. (piątek, dzień ustawowo wolny od pracy), a najbliższy dzień powszedni to sobota 27 grudnia 2008 r., która według Kolegium nie jest dniem wolnym od pracy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił postanowienie Kolegium, uznając sobotę za dzień równoważny z dniem ustawowo wolnym od pracy.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Małgorzata Pocztarek (spr.) Sędziowie NSA Wojciech Chróścielewski del.WSA Iwona Kosińska Protokolant Małgorzata Penda po rozpoznaniu w dniu 19 lutego 2010 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2009 r. sygn. akt II SA/Łd 302/09 w sprawie ze skargi J. S na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. z dnia [...] lutego 2009 r. nr [...] w przedmiocie uchybienia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę kasacyjną. Wyrokiem z dnia 26 czerwca 2009 r., sygn. akt. II SA/Łd 302/09, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, po rozpoznaniu skargi J. S., uchylił postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. z dnia [...] lutego 2009 r., nr [...]. Powyższy wyrok zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych: Decyzją z dnia [...] listopada 2008 r. nr [...] Prezydent Miasta Ł., po rozpatrzeniu wniosku J. S. z dnia [...] sierpnia 2007 r. o ustalenie prawa do zaliczki alimentacyjnej, odmówił przyznania zaliczki alimentacyjnej na dziecko B. B. na okres od 1 września 2007 r., bowiem miesięczny dochód rodziny w przeliczeniu na osobę przekroczył ustawowy próg dochodowy, tj. kwotę 583 zł, tym samym, w ocenie organu, zaliczka alimentacyjna na dziecko nie przysługiwała. Decyzja ta doręczona została stronie w dniu 12 grudnia 2008 r. W dniu 29 grudnia 2008 r. J. S. nadała w placówce pocztowej operatora publicznego pismo zawierające odwołanie od powyższej decyzji. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł., powołując się na art. 129 § 2 K.p.a. stwierdziło, iż przedmiotowe odwołanie zostało wniesione z uchybieniem terminu. Z treści powołanego przepisu wynika bowiem, iż odwołanie wnosi się w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji, zatem w przedmiotowej sprawie termin do zaskarżenia upłynął w dniu 26 grudnia 2008 r. Organ przytoczył również regulację art. 57 § 4 K.p.a. wskazując, iż jeżeli koniec terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, za ustawowy koniec terminu uważa się najbliższy następny dzień powszedni. W niniejszej sprawie termin na złożenie odwołania upłynął w dniu 26 grudnia 2008 r., w dniu ustawowo wolnym od pracy, zaś najbliższy dzień powszedni przypadający po dniu 26 grudnia 2006 r. to dzień 27 grudnia 2008 r., tj. sobota. Kolegium powołując orzeczenia sądów administracyjnych podkreśliło, iż sobota jest traktowana jako dzień powszedni, zatem odwołanie strony nadane w dniu 29 grudnia 2008 r. należy uznać za złożone z uchybieniem terminu. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego J. S. wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i nakazanie Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu merytoryczne rozpoznanie odwołania z uwagi na zachowanie terminu do jego wniesienia. Skarżąca powołała się na orzecznictwo sądowe wskazujące, że sobota jest dniem wolnym od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a. i wobec faktu, że termin do wniesienia odwołania upływał w dniu 26 grudnia 2008 r. (piątek), w Święta Bożego Narodzenia, to najbliższym dniem roboczym był poniedziałek 29 grudnia 2009 r., w którym to dniu złożone zostało odwołanie. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało argumentację zaskarżonego postanowienia i wniosło o oddalenie skargi, wskazując, iż orzecznictwo, na które powołuje się skarżąca pochodzi z lat 2000–2001, a zatem z odległego czasu. Rozpoznając skargę Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że zasługuje ona na uwzględnienie, gdyż zaskarżonemu postanowieniu można postawić zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem Sądu zasadniczy problem w sprawie sprowadza się do wykładni i zastosowania unormowania zawartego w art. 57 § 4 K.p.a. Przepis ten ustala jedną z zasad obliczania terminów w postępowaniu administracyjnym i zgodnie z jego treścią, jeżeli koniec terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się najbliższy następny dzień powszedni. Biorąc pod uwagę wykładnię językową art. 57 § 4 K.p.a. sobota nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Dniami tymi są tylko dni wymienione w ustawie z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy (Dz.U. Nr 51, poz. 28 ze zm.). Jednakże przy wykładni funkcjonalnej tego przepisu uwzględniającej w pełni gwarancyjną funkcje jaką pełni to unormowanie w postępowaniu oraz kontekst przepisów innych procedur ściśle związanych z procedurą administracyjną należy uznać sobotę za dzień równoważny z dniem ustawowo wolnym od pracy. Sąd zauważył, że orzecznictwo w tym zakresie jest niejednolite, zaś Naczelny Sąd Administracyjny czasem uznaje sobotę za dzień powszedni, uzasadniając to faktem, że soboty nie zostały wymienione w ustawie o dniach wolnych od pracy. Czasami zaś prezentowany jest pogląd odmienny i sobota jest traktowana na równi z dniami ustawowo wolnymi od pracy. Podnosi się przy tym, że art. 57 § 4 K.p.a. ma służyć nie tylko zdyscyplinowaniu strony w zakresie przestrzegania ustawowo określonych terminów, ale równocześnie nakazuje tak liczyć ostatni dzień terminu, aby – obiektywnie rzecz ujmując – strona miała zapewnione normalne warunki skorzystania z prawa do wniesienia odwołania także w ostatnim dniu terminu. W obecnych warunkach organizacji życia publicznego, gdy ostatni dzień terminu wniesienia odwołania upływa w sobotę, strona nie ma zapewnionych normalnych warunków do skorzystania z tego prawa, ponieważ w soboty nie są czynne ani sądy, ani urzędy konsularne, natomiast urzędy pocztowe są czynne w ograniczonym zakresie, podobnie jak w dni wolne od pracy. Okoliczności te powodują, że strona postępowania administracyjnego, której termin kończy bieg w sobotę nie może realizować swoich uprawnień procesowych w identycznych warunkach, jak strona, której termin upływa w dzień powszedni. Sąd podkreślił też, iż brak jest również konsekwencji w unormowaniach dotyczących sposobu liczenia terminów procesowych w postępowaniu administracyjnym oraz postępowaniach ściśle z nim związanych: postępowaniu przed sądem administracyjnym oraz postępowaniu podatkowym. Zgodnie zatem z art. 83 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), zwanej dalej ustawą P.p.s.a. oraz art. 12 § 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (tekst jedn. Dz.U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.), jeżeli ostatni dzień terminu przypada na sobotę lub dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się następny dzień po dniu lub dniach wolnych od pracy. Przepisy te wprawdzie nie uznają sobót za dni ustawowo wolne od pracy, ale z drugiej strony zrównują je w skutkach dla biegu terminów z dniami ustawowo wolnymi od pracy. Sąd zauważył, iż w tej samej sprawie może zatem dochodzić do sytuacji, kiedy to w postępowaniu administracyjnym sobota nie jest traktowana jak dzień wolny od pracy, a następnie w postępowaniu przed sądem administracyjnym – jako dzień wolny od pracy. Podobna niekonsekwencja pojawia się, gdy strona występuje w postępowaniu administracyjnym i jednocześnie w innej sprawie w postępowaniu podatkowym. Strona, działając w zaufaniu do prawa, może zatem pozostawać w uzasadnionym przekonaniu, że "wolna sobota" jest traktowana jak dzień ustawowo wolny od pracy nie tylko w postępowaniu podatkowym, lecz także w postępowaniu administracyjnym. Sąd podkreślił, że w większości zakładów pracy sobota jest dodatkowym dniem wolnym od pracy, na skutek czego wszystkie urzędy administracji publicznej, sądy, jak i przytłaczająca większość urzędów pocztowych w sobotę jest nieczynna. Dlatego orzecznictwo sądowe zrównujące wolne soboty z dniami ustawowo wolnymi od pracy, jeżeli koniec terminu przypadnie na sobotę, wyszło naprzeciw potrzebom społecznym, aby w takich przypadkach uczestnicy postępowania nie byli pozbawieni jednego dnia z przysługującego im terminu. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że niespójność rozwiązań przyjętych w art. 83 § 2 P.p.s.a. i art. 12 § 5 Ordynacji podatkowej z unormowaniem wynikającym z art. 57 § 4 K.p.a. nie może być interpretowana na niekorzyść strony, a w tym stanie rzeczy, przy interpretacji art. 57 § 4 K.p.a., prymat należy przyznać wykładni funkcjonalnej tego przepisu, a stosując ją w praktyce opowiedzieć się trzeba za przyjęciem zasady, iż strona w postępowaniu przed organami administracji powinna mieć zapewnione normalne warunki do podjęcia czynności także w ostatnim dniu terminu, jeżeli przypada on w sobotę. Mając powyższe na uwadze Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uznał zaskarżone postanowienie Kolegium za wydane z naruszeniem art. 57 § 4 K.p.a., które to naruszenie miało istotny wpływ na wynik sprawy i uchylił to rozstrzygnięcie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ ustawy P.p.s.a. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł., prawidłowo reprezentowane, domagając się uchylenia zaskarżonego orzeczenia i oddalenia skargi, ewentualnie przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania i zasądzenia kosztów postępowania. Skarga kasacyjna oparta została o obie podstawy wskazane w art. 174 ustawy P.p.s.a., a zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1) naruszenie prawa materialnego: – art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) przez niewłaściwe zastosowanie, gdyż dokonano oceny dowolnej, która to nie przystaje do stanu sprawy i zebranego materiału dowodowego, jak również dokonano oceny wydanego rozstrzygnięcia pod względem słuszności, celowości i funkcjonalności, pomijając autonomię postępowania administracyjnego i wolę ustawodawcy, – art. 57 § 4 K.p.a. przez rażąco błędną wykładnię, bowiem sobota nie jest dniem wolnym od pracy i w przypadku, gdy termin przypada na sobotę nie ma podstaw do przyjmowania, że za ostatni dzień terminu uważa się najbliższy przypadający dzień powszedni, a więc poniedziałek, – art. 12 § 5 Ordynacji podatkowej przez niewłaściwe zastosowanie, bowiem nie jest dopuszczalnym ocena postanowienia wydanego w postępowaniu administracyjnym przez pryzmat norm zawartych w postępowaniu podatkowym; 2) naruszenie przepisów postępowania, które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy: – art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ ustawy P.p.s.a. w związku z art. 57 § 4 K.p.a. przez błędne przyjęcie, że ma miejsce naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, bowiem prawidłowo stwierdzono uchybienie terminu do wniesienia odwołania, nadto zaś normy zawarte w postępowaniu podatkowym i w postępowaniu sądowoadministracyjnym nie mają zastosowania w postępowaniu administracyjnym, – art. 141 § 4 w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ ustawy P.p.s.a. przez niepełne przedstawienie stanu faktycznego i prawnego sprawy oraz brak wykazania, że uchybienia natury procesowej miały wpływ na wynik sprawy, – art. 141 § 4 w związku z art. 153 ustawy P.p.s.a. przez przedstawienie poglądu prawnego, który to nie przystaje do znanych poglądów doktryny i orzecznictwa sądów administracyjnych, brak przedstawienia poglądów przeciwnych, – art. 83 § 3 P.p.s.a. przez niewłaściwe zastosowanie, bowiem w postępowaniu administracyjnym nie stosuje się norm zawartych w postępowaniu sądowoadministracyjnym, czy też w innym postępowaniu, per analogia, – art. 134 ustawy P.p.s.a. przez wykroczenie poza granice sprawy i zastosowanie norm z postępowania sądowoadministracyjnego, jak i postępowania podatkowego, które to w postępowaniu administracyjnym nie mają i nie mogą mieć zastosowania. Zdaniem autora skargi kasacyjnej pogląd wyrażony przez Wojewódzki Sąd Administracyjny jest błędny i nie przystaje do dotychczasowego orzecznictwa sądów administracyjnych, jak i doktryny. Ponadto, w ocenie Kolegium, Sąd I instancji nie dokonał pełnej oceny rozstrzygnięcia podjętego przez organ administracji, a dodatkowo dokonał jej w sposób dowolny, mając na uwadze jedynie zasady słuszności i celowości czy też funkcjonalność z pominięciem autonomii postępowania administracyjnego, opierając się przy tym o normy, które w tym przypadku nie mają i nie mogą mieć zastosowania. Skarżący podkreślił też, iż jego zdaniem – wbrew poglądowi Sądu I instancji – miało miejsce oczywiste naruszenie terminu do wniesienia odwołania. Autor skargi kasacyjnej podniósł, że Sąd niezasadnie dokonał wykładni przepisu art. 57 § 4 K.p.a., zgodnie z którym jeżeli koniec terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się najbliższy następny dzień powszedni. Stanowisko Sądu, powołującego się na normy ustawy P.p.s.a. oraz Ordynacji podatkowej, nie jest nawet właściwie wykładnią, ale działaniem zmierzającym do zastąpienia ustawodawcy. Zdaniem skarżącego, gdyby ustawodawca miał zamiar przyjąć, że sobota winna być traktowana jak dzień ustawowo wolny od pracy, powodujący "przesunięcie" ostatniego dnia terminu, to by to określił wyraźnie w postępowaniu administracyjnym, tak jak to zostało zrobione w postępowaniu cywilnym czy karnym. Sąd I instancji dokonał błędnej wykładni art. 57 § 4 K.p.a., przyjmując bezzasadnie, że odmienne uregulowanie w odrębnych postępowaniach zasad liczenia terminu winno mieć zastosowanie w postępowaniu administracyjnym, pomijając brzmienie normy, jak i autonomiczność postępowania administracyjnego oraz brak możliwości zastosowania norm postępowania podatkowego i postępowania sądowoadministracyjnego przez organ administracji. Wykładnia ta przy tym została dokonana z pominięciem zasad postępowania cywilnego i karnego. Autor skargi kasacyjnej podkreślił też, że Sąd I instancji dokonując swej wykładni art. 57 § 4 K.p.a. pominął szereg orzeczeń Sądu Najwyższego, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego, a odnoszących się do kwestii statusu soboty, jak i możliwości stosowania w postępowaniu administracyjnym norm zawartych w ustawie P.p.s.a. i Ordynacji podatkowej. Skarżący zwrócił przy tym uwagę, że K.p.a., a więc również art. 57 § 4 tej ustawy, obowiązuje od dnia 1 stycznia 1961 r., zatem trudno twierdzić o naruszeniu zaufania do państwa przez pryzmat regulacji, które to weszły w życie od dnia 1 stycznia 2004 r. bądź od 1 stycznia 1998 r., aby strona nie pozostawała w "uzasadnionym" przekonaniu do soboty jako dniu ustawowo wolnego od pracy. Przyjmując za słuszny pogląd Sądu I instancji w sytuacji, gdy ustawodawca określa inny termin do wniesienia odwołania niż w Kodeksie, to ma miejsce niespójność rozwiązań i interpretacja na niekorzyść strony, a winno mieć miejsce działanie w zaufaniu do prawa i uzasadnione jest przekonanie strony co do 14 dni do wniesienia odwołania, gdyż w innych ustawach tak jest i należy dokonać "wykładni" funkcjonalnej. Takie stanowisko jest w sposób oczywisty błędne. Zdaniem Kolegium nie budzi wątpliwości, że Sąd I instancji naruszył normę zawartą w art. 134 p.p.s.a, bowiem dokonując oceny legalności postanowienia wydanego przez tut. Kolegium stosując chociażby per analogia art. 12 § 5 ustawy Ordynacja podatkowa, jak i art. 83 § 2 P.p.s.a., wykroczył poza granice sprawy określone skargą. Nie do zaakceptowania dla autora skargi kasacyjnej jest też pogląd Sądu I instancji, że na błędne przekonanie strony może mieć również wpływ zasada pięciodniowego tygodnia pracy, bowiem postępowanie administracyjne to nie postępowanie z zakresu prawa pracy, a "błędne" przekonania nie zmieniają brzmienia normy prawa, gdyż w takim przypadku należy dołożyć należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw. Samorządowe Kolegium Odwoławcze podkreśliło także, że Sąd nie wskazał co organ administracji ma zrobić w przedmiocie uchylanych postanowień, ponownie rozpatrując sprawę. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna złożona od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2009 r. sygn. II SA/Łd 302/09 jest nieuzasadniona, bowiem żaden z przedstawionych w niej zarzutów nie jest trafny. Ponieważ skarga kasacyjna oparta została na obu podstawach przewidzianych w art. 174 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) powoływanej dalej jako P.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny w pierwszej kolejności zobowiązany był odnieść się do zarzutów naruszenia zaskarżonym wyrokiem wymienionych w skardze kasacyjnej przepisów natury procesowej, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/, art. 141 § 4 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ i art. 153, art. 83 § 3 i art. 134 P.p.s.a. Przede wszystkim należy stwierdzić, iż przyjęty przez Sąd I instancji jako podstawa rozstrzygnięcia stan faktyczny sprawy, zgodnie z którym termin do złożenia przez J. S. odwołania od decyzji Prezydenta Miasta Ł. z dnia [...] listopada 2008 r. nie skończył swojego biegu w sobotę 27 grudnia 2008 r. jest prawidłowy. Słusznie Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedstawiając rozbieżności w orzecznictwie sądów w kwestii liczenia terminu, który kończy się w sobotę, opowiedział się za stanowiskiem traktującym sobotę jako dzień wolny od pracy. W tym miejscu wskazać należy, że sobota jako dzień wolny od pracy nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy w rozumieniu ustawy z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy (Dz.U. Nr 4, poz. 28 ze zm.). W konsekwencji uznać trzeba, że sobota nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy również w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a. Jednakże zauważyć należy, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjęto przy obliczaniu terminów wolną sobotę traktować podobnie jak dzień ustawowo wolny od pracy, skoro ustawą z dnia 1 marca 2001 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy (Dz.U. Nr 28, poz. 301) wprowadzono pięciodniowy tydzień pracy. Zmiana powyższa w przepisach Kodeksu pracy powinna jednocześnie spowodować nowelizację przepisów wcześniej powołanej ustawy z dnia 18 stycznia 1951 r. lub innych ustaw (K.p.a., K.p.c, K.c.), co byłoby w pełni uzasadnione z uwagi na to, że w praktyce w większości zakładów pracy sobota właśnie jest tym dodatkowym dniem wolnym od pracy, na skutek czego wszystkie urzędy administracji publicznej, sądy, jak i przytłaczająca większość urzędów pocztowych w sobotę jest nieczynna. W tym stanie rzeczy orzecznictwo sądowe zrównujące wolne soboty z dniami ustawowo wolnymi od pracy jeżeli koniec terminu przypadnie na sobotę wyszło naprzeciw potrzebom społecznym, aby w takich przypadkach strony (uczestnicy postępowania) nie były pozbawione możliwości działania w ostatnim dniu upływającego terminu. Wydaje się, że taka wykładnia przepisów (wykładnia funkcjonalna) była jak najbardziej uzasadniona i potrzebna, tym bardziej że w niektórych ustawach prawodawca już zrównał soboty z dniami ustawowo wolnymi od pracy, np. art. 83 § 2 P.p.s.a. i art. 12 § 5 Ordynacji podatkowej. Należy zauważyć, iż tak dokonana wykładnia przepisów (dotyczących obliczania terminów może budzić pewne obiekcje, jak każda wykładnia funkcjonalna (celowościowa) jednakże podkreślenia wymaga, iż wykładnia uznająca sobotę za dzień równorzędny z dniem ustawowo wolnym od pracy ma na celu zapewnienie ochrony sądowej praw jednostki, a zwłaszcza, jak zauważono wyżej, umożliwienie jej efektywnego dokonania określonej czynności (w przedmiotowej sprawie – złożenia odwołania) również w ostatnim dniu upływającego terminu. Stwierdzić też można, iż zróżnicowanie uprawnień strony w tym zakresie w zależności od tego, czy dana ustawa odwołuje się do przepisów K.p.a. czy przepisów Ordynacji podatkowej jest nie do przyjęcia w świetle art. 32 Konstytucji RP i zasady równości wobec prawa. Podkreślić bowiem należy, że zasadę zawartą w tym fragmencie przepisu art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, z którego wynika, że "wszyscy są wobec prawa równi", należy z jednej strony i rozumieć jako dyrektywę legislacyjną skierowaną do prawodawcy, wskazującą jak należy w demokratycznym państwie prawnym stanowić prawo, a z drugiej strony jest to dyrektywa interpretacyjna adresowana do organów, w tym również do sądów, dokonujących wykładni przepisów prawnych wskazująca, jak należy prawidłowo (zgodnie z zasadami Konstytucji) dokonywać wykładni (wyrok TK z 28 maja 2002 r., P 10/01, OTK-A 2002, nr 3, poz. 35). Analogicznie w kwestii wolnej soboty w świetle wykładni art. 57 § 4 K.p.a. wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 czerwca 2008 r., II OSK 682/07. Z kolei w innym wyroku dotyczącym tej samej kwestii (wyrok z dnia 25 kwietnia 2007 r., II OSK 671/06) Naczelny Sąd Administracyjny wskazał jednoznacznie, że dla przyjęcia, iż dla traktowania sobót jako dni wolnych od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a. nie jest niezbędne uprzednie dokonanie zmiany stanu prawnego. W orzeczeniu tym podkreślono, że różnicowanie sytuacji prawnej obywateli w zależności od tego, czy w tego samego rodzaju sytuacjach mają zastosowanie przepisy K.p.c, K.p.a., czy też Ordynacji podatkowej, prowadziłoby do naruszenia konstytucyjnego wymogu zachowania równości wobec prawa. Warto również wskazać na jednoznaczną w tej kwestii uchwałę składu siedmiu sędziów NSA z dnia 25 czerwca 2001 r., FPS 7/00 (ONSA 2001, nr 4, poz. 149): "Jeżeli dzień wolny od pracy w pięciodniowym tygodniu pracy (art. 129 § 1 i art. 1297 Kodeksu pracy w brzmieniu nadanym przez ustawę z dnia 1 marca 2001 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy, Dz.U. Nr 28, poz. 301) przypada w sobotę (nieobjętą ustawą z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy, Dz.U. Nr 4, poz. 28 ze zm.), to dzień ten należy uznać za równorzędny z dniem ustawowo wolnym od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a. Pogląd uznający "wolna sobotę" za dzień ustawowo wolny od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a. został uznany za trafny również przez doktrynę (por. np. Komentarz do art. 57 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U.00.98.1071), [w:] M. Jaśkowska, A. Wróbel, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Lex 2009, wyd. III, teza 6). Podzielając stanowisko zawarte w orzeczeniach powoływanych powyżej przez Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrujący niniejszą sprawę zauważa również, że przyjęcie w przedmiotowej sprawie, iż sporny termin mógł upłynąć w wolną sobotę, gdy strona nie mogła skutecznie dokonać czynności tym terminem ograniczonej, skutkowałoby akceptacją nieuzasadnionego nierównego traktowania strony postępowania administracyjnego. Odwołanie się przez Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do art. 83 § 3 P.p.s.a. i art. 12 § 5 ustawy – Ordynacja podatkowa miało służyć jedynie wzmocnieniu argumentacji uzasadniającej wykładnię art. 57 § 4 K.p.a. przyjętej przez sąd orzekający w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi nie stosował ww. przepisów, powołał je wyłącznie w celu wykazania, że wykładnia art. 57 § 4 K.p.a. dokonana przez organ administracji publicznej jest z przedstawionych wyżej powodów nie do zaakceptowania. Z tych względów zarzuty niewłaściwego zastosowania przez Sąd I instancji art. 83 § 3 P.p.s.a. i art. 12 § 5 ustawy – Ordynacja podatkowa nie są trafne. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi dokonał poprawnej wykładni art. 57 § 4 K.p.a., którą w sposób przekonujący i racjonalny wyjaśnił w motywach pisemnego uzasadnienia, które nie naruszają przywołanego w skardze kasacyjnej art. 141 § 4 P.p.s.a. Przedstawiona przez Sąd I instancji, a akceptowana przez Naczelny Sąd Administracyjny ocena prawna stosownie do art. 153 P.p.s.a. wiąże organ administracji. W tej sytuacji odniesienie się do zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji ww. przepisu wydaje się bezprzedmiotowe. W kwestii zarzutu naruszenia prze Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi art. 134 P.p.s.a. pozostaje aktualna wcześniej przytoczona przez Naczelny Sąd Administracyjny argumentacja dotycząca zarzutu niewłaściwego zastosowania art. 83 § 3 P.p.s.a. i art. 12 § 5 ustawy – Ordynacja podatkowa. Dodatkowo argumentację tę można wzmocnić przypomnieniem, że wyjście poza granice sprawy, o jakich mowa w art. 134 § 1 P.p.s.a. oznacza rozpoznanie innej sprawy administracyjnej, niż ta, w której wniesiono skargę. Taka sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie. Jak podkreślono wcześniej Sąd I instancji nie stosował art. 83 § 3 P.p.s.a. ani art. 12 § 1 ustawy – Ordynacja podatkowa, jednak nawet gdyby to uczynił uzasadniałoby to zarzut błędnego zastosowania wymienionych norm, a nie zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), który to przepis określa funkcje pełnione przez sądy administracyjne i jako taki ma charakter typowo ustrojowy. Zarzut naruszenia art. 1 § 1 ww. ustawy nie może być jak czyni to skarga kasacyjna uzasadniony tym, że skarżący prezentuje odmienny niż przyjął to sąd administracyjny pogląd prawny w sprawie. Sąd mógłby naruszyć art. 1 § 1 ustawy odmawiając rozpoznania skargi, mimo wniesienia jej z zachowaniem przepisów prawa, bądź rozpoznając ją stosując przy kontroli inne kryterium niż kryterium zgodności z prawem (por. wyrok NSA , II FSK 2/08 z dnia 21 kwietnia 2009 r., Lex nr 500692). Mając na uwadze przedstawione rozważania Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 P.p.s.a. orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło