II GSK 543/11

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2012-05-16

Skład orzekający: Zofia Borowicz, Maria Jagielska, Wojciech Kręcisz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, jeśli nie udowodni, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia lub że nastąpiło ono z przyczyn, których nie mógł przewidzieć?
Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, nawet jeśli naruszenia te popełnili jego pracownicy. Ciężar udowodnienia, że przedsiębiorca nie miał wpływu na powstanie naruszenia lub że nastąpiło ono wskutek zdarzeń, których nie mógł przewidzieć, spoczywa na przedsiębiorcy. Brak właściwych rozwiązań organizacyjnych, nadzoru i kontroli nad kierowcami obciąża przedsiębiorcę i nie stanowi podstawy do zwolnienia go z odpowiedzialności.
Stan faktyczny
Spółka "H. T." Sp. z o.o. została ukarana karą pieniężną za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, w tym skrócenie czasu odpoczynku i nieokazanie dokumentów. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę spółki, podzielając stanowisko organów, że spółka ponosi odpowiedzialność za działania kierowców. Skarga kasacyjna zarzucała naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, kwestionując odpowiedzialność spółki za naruszenia.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Zofia Borowicz (spr.) Sędzia NSA Maria Jagielska Sędzia del. WSA Wojciech Kręcisz Protokolant Beata Kołosowska po rozpoznaniu w dniu 16 maja 2012 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "H. T." Spółki z o.o. w P. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 25 października 2010 r. sygn. akt VI SA/Wa 1482/10 w sprawie ze skargi "H. T." Spółki z o.o. w P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2010 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej oddala skargę kasacyjną Wyrokiem objętym skargą kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalił skargę "H." Spółki z o.o. w P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2010 r. w przedmiocie kary pieniężnej. Przedstawiając stan sprawy Sąd I instancji wskazał, że podczas kontroli w przedsiębiorstwie skarżącej Spółki – obejmującej okres od 1 stycznia do 31 stycznia 2009 r., Inspektorzy Transportu Drogowego stwierdzili następujące naruszenia: 1) skrócenie dziennego i tygodniowego czasu odpoczynku przy wykonywaniu przewozu drogowego o czas do jednej godziny oraz za każdą rozpoczętą kolejną godzinę; 2) przekroczenie maksymalnego dziennego okresu prowadzenia pojazdu przy wykonywaniu przewozu drogowego o czas powyżej 15 minut do jednej godziny oraz za każdą następna rozpoczętą godzinę; 3) nieokazanie wykresówki lub dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu, podczas kontroli w przedsiębiorstwie – za każdy dzień; 4) udostępnienie podczas kontroli w przedsiębiorstwie niepełnych danych o okresach aktywności kierowcy – za każdy dzień; 5) jednoczesne używanie kilku wykresówek przez kierowcę. Po ponownym rozpoznaniu materiału dowodowego, Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia (...) nałożył na skarżącą karę pieniężną w kwocie 2.850 zł, za: 1) skrócenie dziennego czasu odpoczynku przy wykonywaniu przewozu drogowego o czas do jednej godziny (200 złotych) oraz za każdą rozpoczętą kolejną godzinę (600 złotych) – w sumie 800 złotych; 2) skrócenie tygodniowego czasu odpoczynku przy wykonywaniu przewozu drogowego o czas do jednej godziny (50 złotych) oraz za każdą rozpoczętą kolejną godzinę (700 złotych) – w sumie 750 złotych; 3) nieokazanie wykresówek lub dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu, podczas kontroli w przedsiębiorstwie – za każdy dzień – w sumie 1.000 złotych; 4) udostępnienie podczas kontroli w przedsiębiorstwie niepełnych danych o okresach aktywności kierowcy – za każdy dzień – w sumie 300 złotych. Główny Inspektor Transportu Drogowego uzasadniając utrzymanie w całości w mocy rozstrzygnięcia WITD podał, że kara w kwocie 200 zł została nałożona prawidłowo i w przewidzianej prawem kwocie, że kierowca skarżącej pozostawał w dyspozycji zgodnie z zapisami jego wykresówki i nie ma znaczenia dla sprawy, iż w tym czasie pojazd prowadził przygodnie spotkany inny kierowca. Podał przy tym, że w sprawie nie ma zastosowania art. 93 ust. 7 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874 ze zm.), dalej u.t.d. W jego ocenie Spółka w żaden sposób nie dowiodła w toku postępowania, że nie miała wpływu na powstałe naruszenie prawa przez kierowcę lub że naruszenie to nastąpiło w skutek zdarzeń bądź okoliczności, których nie mogła ona przewidzieć. Organ uznał, że skarżąca nie przedstawiła także wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu przez kierowcę M. K. Organ odwoławczy stwierdził, że przy ponownym rozpatrzeniu sprawy przez organ I instancji zostały uzupełnione braki w materiale dowodowym tak, że dało to podstawę do nałożenia na skarżącą kary pieniężnej w kwocie 2.850 zł. Od ww. decyzji "H." Spółka z o.o. złożyła skargę, w której zarzuciła naruszenie prawa materialnego – art. 92, 92a i 93 ust. 7 u.t.d. i art. 12 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 oraz prawa procesowego – art. 7, 77 i 107 k.p.a. Skarżąca zarzuciła, że na niej jako przedsiębiorcy nie ciążył obowiązek udowodnienia, że nie miała wpływu na powstałe naruszenia prawa przez kierowcę lub że naruszenie to nastąpiło wskutek zdarzeń bądź okoliczności, których nie mogła ona przewidzieć. W ocenie skarżącej, z art. 92a ust. 4 u.t.d. wynika, że pomiędzy zachowaniem a stwierdzonym naruszeniem musi istnieć związek przyczynowy, a organ nie wykazał w jakiejkolwiek formie, że skarżąca posiadała wpływ na powstałe naruszenia i odpowiedzialność za czyny pracowników – kierowcy. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalając skargę wywiódł, że z ustalonego przez organ stanu faktycznego wynika, iż stwierdzone naruszenia dotyczą przede wszystkim czasu pracy kierowców. Sąd podkreślił, że skarżąca Spółka w istocie nie kwestionowała w toku postępowania administracyjnego i nie kwestionuje w skardze tych naruszeń. Sąd stwierdził, że w sprawie kwestią sporną jest przede wszystkim to, czy skarżąca ponosi odpowiedzialność za powstałe w skutek działania jej kierowców naruszenia. Sąd podzielił stanowisko organu, że odpowiedzialność przedsiębiorcy za naruszenia przepisów transportowych wynika wprost z przepisów unijnych, tj. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 561/2006 z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenie Rady (WE) nr 3820/85 (Dz. Urz. WE Nr L 102/1 z 11 kwietnia 2006 r.), dalej jako: rozporządzenie nr 561/2006. Nakładają one na przedsiębiorcę bezwzględny obowiązek kontroli i właściwej organizacji pracy kierowców tak, aby nie dochodziło do naruszeń. Przedsiębiorstwo transportowe odpowiada zatem za naruszenia przepisów, których dopuszczają się jego pracownicy, gdyż art. 10 ust. 2 i 3 rozporządzenia nr 561/2006 nakłada na nie obowiązek organizowania pracy kierowców w taki sposób, aby kierowcy ci mogli przestrzegać przepisów rozporządzenia (EWG) nr 3821/85 oraz przepisów rozdziału II tegoż rozporządzenia. Sąd podkreślił, że organ dokonał analizy jej odpowiedzialności w aspekcie art. 92a ust. 4 i 5 i art. 93 ust. 7 u.t.d. i zgodził się z organem, że w sprawie nie mają zastosowania powyższe regulacje. Jednocześnie Sąd zwrócił uwagę, iż zgodnie z przepisami ustawy o transporcie drogowym, za naruszenie tych przepisów odpowiedzialność ponoszą niezależnie przedsiębiorca, jak i kierowca, co potwierdza treść art. 92a ustawy. Ustawa o transporcie drogowym przewiduje możliwość uwolnienia się podmiotu wykonującego przewóz od odpowiedzialności za powstanie naruszenia, jeżeli zostanie stwierdzone, że naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których nie mógł on przewidzieć – art. 93 ust. 1 pkt 7 u.t.d. lub jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że nie miał on wpływu na powstanie naruszenia – art. 92a ust. 4 u.t.d. Nie oznacza to, że to organ sam powinien przeprowadzić postępowanie wyjaśniające w tym zakresie. Ciężar udowodnienia powyższych kwestii spoczywa w tym przypadku na przedsiębiorcy – skarżącej Spółce, w myśl zasady, że kto z jakiegoś faktu wywodzi swoje uprawnienie winien udowodnić istnienie tego faktu. Przesłankę egzoneracyjną wynikającą z art. 93 ust. 7 u.t.d. zdaniem Sądu powinna udowodnić skarżąca Spółka wywodząca skutki prawne z art. 93 ust. 7 u.t.d., który zwalnia nią od odpowiedzialności za działania kierowcy. Skarżąca powinna więc przedłożyć dowody na okoliczności objęte hipotezami tychże przepisów, a mianowicie, że nie miała wpływu na powstanie naruszenia prawa przez kierowcę pojazdu lub że naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń bądź okoliczności, których skarżąca nie mogła przewidzieć. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie Spółka nie wykazała, że nie miała wpływu na stwierdzone naruszenia, przy czym, jak podkreślił WSA, do tego rodzaju okoliczności nie należy brak nadzoru nad pracownikami. Przedsiębiorca ma obowiązek organizowania kierowcom pracy w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń w zakresie czasu pracy. Chodzi o takie organizacyjne rozwiązania, które wymuszą na kierowcy przestrzeganie przepisów prawa, w tym czasu pracy kierowców, a tym samym uwolnią przedsiębiorcę od odpowiedzialności za powstanie naruszeń w tym zakresie. Skarżąca Spółka jest profesjonalistą. Winna więc sprawować ścisły nadzór i kontrolę nad pracownikami – kierowcami. Przyjęcie regularnej praktyki kontroli wykresówek kierowców, prowadzenie przeszkoleń w zakresie zachowań w sytuacjach trudnych i niespodziewanych, zapewne skutkowałoby wyeliminowaniem ryzyka naruszeń czasu pracy kierowców. WSA uznał również, że organ wymierzył kary w sposób prawidłowy. W ocenie Sądu, decyzja WITD podzielona jest według zaistniałych naruszeń, a nie według kierowców, którzy dopuścili się tych naruszeń, stąd zapisanie przez organ kary 2x100 zł, przy czym każde ze stu złotych wynika z naruszenia powstałego przez działanie innego kierowcy, nie stanowi błędu organu, jak twierdzi skarżąca. Ponieważ dwóch kierowców skróciło dzienny czas odpoczynku przy wykonywaniu przewozu drogowego o czas do jednej godziny, zatem za te naruszenia należało wymierzyć karę 200 zł. Prawidłową w konsekwencji jest też kara 800 zł wymierzona łącznie za skrócenie dziennego czasu odpoczynku przy wykonywaniu przewozu drogowego o czas do jednej godziny przez dwóch różnych kierowców (2 x 100 = 200 złotych) oraz za każdą rozpoczętą kolejną godzinę (3 x 200 = 600 złotych) – w sumie 800 złotych. Podsumowując stwierdził, że organy w sposób prawidłowy i wyczerpujący zgromadziły, a następnie oceniły materiał dowodowy w sprawie. Ze zgromadzonych dokumentów wynikał niesprzeczny stan faktyczny, dający podstawę do wymierzenia skarżącej kary pieniężnej w kwocie 2.850 zł. Według Sądu I instancji, Główny Inspektor Transportu Drogowego należycie wyjaśnił podstawę faktyczną i prawną rozstrzygnięcia, odniósł się do zarzutów podniesionych przez skarżącą Spółkę w toku postępowania, w tym zawartych w odwołaniu od decyzji organu pierwszej instancji. Zaskarżona decyzja nie naruszała ani przepisów prawa materialnego, ani przepisów postępowania i dlatego Sąd I instancji orzekł, powołując w podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej jako: p.p.s.a. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła "H." Spółka z o.o., zaskarżając to orzeczenie w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Wyrokowi zarzuciła naruszenie: 1) przepisów postępowania, a w szczególności: - art. 1, art. 145 § 1 pkt 1 lit. a/ i c/ oraz art. 134 p.p.s.a., - art. 7, art. 75, art. 77, art. 78, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., - art. 92a pkt 4 u.t.d. przez niedokonanie przez Sąd kontroli, czy odrzucenie stanowiska, dowodów i zarzutów Spółki decyzjami obu organów nie naruszyło powyższych przepisów postępowania, czy oba organy zasadnie uznały dowody i okoliczności w sprawie za wystarczające dla ustalenia, że Spółka nie dopełniła swoich obowiązków określonych w art. 10 rozporządzenia nr 561/2006 w stosunku do każdego zarzuconego naruszenia przepisów oddzielnie; 2) przepisów prawa materialnego, tj. art. 93 ust. 7 u.t.d. przez przyjęcie odpowiedzialności Spółki za naruszenie przepisów zanim rozpatrzone zostały zarzuty co do naruszenia przepisów postępowania. W uzasadnieniu zarzutów podniesiono, że Sąd I instancji, mimo obowiązku wynikającego z art. 1 i 145 § 1 pkt 1 lit. a/ i c/ p.p.s.a. nie dokonał kontroli, czy odrzucenie wpisu kierowcy (Ł. R.), o którym mowa w art. 12 rozporządzenia nr 561/2006 z powodów przestawionych w decyzjach naruszyło art. 80 k.p.a. i czy odrzucenie to było należycie uzasadnione według wymogów art. 107 § 3 k.p.a. Sąd okoliczności te pominął. Nie wykazał zatem dlaczego odrzucenie treści wpisu uznał za prawidłowe. Z okoliczności faktycznych sprawy wynika bowiem, że kierowca nie naruszył art. 6-9 rozporządzenia nr 561/2006, a Sąd prawidłowości oceny zaskarżonej decyzji nie zbadał i w wyniku tego w uzasadnieniu wyroku nie wskazał. Odnosząc się do odpowiedzialności Spółki z tytułu udostępnienia podczas kontroli w przedsiębiorstwie niepełnych danych o okresach aktywności w dniu 27 stycznia 2009 r. i nieokazania podczas kontroli w przedsiębiorstwie wykresówki lub innego dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu w dniach 25 i 28 stycznia 2009 r. kierowcy M. K., Spółka podała, że wobec art. 75 k.p.a., dane wynikające z dokumentów, jakimi są wyniki utrwalone w urządzeniach rejestrujących prace kierowców, wykluczające prowadzenie pojazdu przez M. K. w dniach 25, 27 i 28.01.2009 r., stanowiły przedstawienie pełnych danych i okazanie dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu w rozumieniu art. 75 k.p.a. i p. 11.4.1 oraz 12.12 załącznika do u.t.d. Spółka zarzuciła, że wyrok pominął rozpoznanie tego zarzutu skargi. Wbrew art. 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ p.p.s.a. WSA nie dokonał kontroli prawidłowości zastosowania art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 78, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. przez organy, co stanowi naruszenie przepisów postępowania, mogące mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Dalej, skrócenie tygodniowego czasu odpoczynku przy wykonywaniu przewozu przez kierowcę R. T. o 7 godz. 20 minut, Spółka określiła jako pozorne. Wyjaśniła, że kierowca nie miał żadnych powodów do skrócenia czasu odpoczynku, nie działał rozmyślnie, a jedynie w wyniku pomyłki w obliczeniu czasu. Na dwu ostatnich parkingach przed celem jazdy odpoczywał w czasie prawie dwukrotnie przewyższającym odpoczynek tygodniowy. Skarżąca podniosła, że w tych okolicznościach nie miała wpływu na naruszenie przepisów przez kierowcę. Nadto zdaniem Spółki, Sąd z naruszeniem swej powinności pominął sprawdzenie, czy organy dokonały w ogóle prawidłowego ustalenia stanu faktycznego i czy wywiodły prawidłowe wnioski, dotyczące tego, że skarżąca miała wpływ na skrócenie tygodniowego czasu odpoczynku przez kierowcę i mogła to naruszenie przewidzieć. Bez dokonania tych czynności kontroli Sąd stwierdził, że Spółka nie wykazała, że nie miała wpływu na stwierdzone naruszenia. Sąd nie wykazał z czego takie stwierdzenie wywiódł. Poza przytoczeniem przepisów stwierdził, że zaskarżona decyzja nie narusza ani przepisów prawa materialnego, ani przepisów postępowania. Tymczasem organy, poza ustaleniem skrócenia czasu tygodniowego odpoczynku, nie dokonały żadnych ustaleń faktycznych ani okoliczności, w których to nastąpiło. Nie wykazały jakim obowiązkom uchybiła Spółka w organizacji przewozu. Pominął to także Sąd. Spółka wskazała także, że przerwę w postoju kierowcy R. T. można wytłumaczyć jedynie chęcią podjechania w pobliże rozładunku dla sprawnego wykonania zadania, zaś skarżąca nie miała żadnego wpływu na czynności kierowcy R. T. ani nie mogła przewidzieć okoliczności, w których przerwał czas odpoczynku i podjechał dalej do celu. Wynika to wprost z okoliczności wykonywania przewozu, bez potrzeby udowodnienia czegokolwiek jeszcze. Wszystko co do odpowiedzialności Spółki z tytułu skrócenia tygodniowego czasu odpoczynku przez kierowcę R. T. odnosi się odpowiednio, według skarżącej, do skrócenia dziennego czasu odpoczynku przez kierowcę W. K. Z tym, że kierowca ten wyłącznie z własnej winy umyślnej wbrew wydanemu poleceniu rozpoczęcia wykonania zadania w czasie zapewniającym jego wykonanie bez naruszenia przepisów o czasie pracy, rozpoczął wykonywanie zadania z 12-to godzinnym opóźnieniem bez zgłoszenia Spółce tego faktu. Przesądziło to o braku możliwości wykonania zadania w przewidzianym terminie. W tej sytuacji kierowca skrócił dzienny odpoczynek i powierzył kierowanie pojazdem niezidentyfikowanej osobie i jej kwalifikacji. Po powrocie nie ujawnił tych okoliczności, porzucił pracę, a dokumenty jazdy zwrócił dopiero pod groźbą zawiadomienia Policji o ich zatrzymaniu. Z okoliczności tego przypadku Spółka wywiodła, że zaistniały przesłanki uwalniające ją od odpowiedzialności. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Z treści art. 183 § 1 p.p.s.a. wynika, że Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadku ziszczenia się co najmniej jednej z przesłanek wymienionych w art. 183 § 2 p.p.s.a. Wobec takich regulacji nie może budzić wątpliwości, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie i że uzasadnione jest odnoszenie się do poszczególnych zarzutów składających się na podstawy kasacyjne i wyznaczających zakres badania sprawy przez sąd drugiej instancji. Ponieważ składające się na podstawy kasacyjne zarzuty wyznaczają granice badania sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny, istotne znaczenie ma należyte ich sformułowanie. W szczególności koniecznym warunkiem uznania, że strona powołuje się na jedną z podstaw kasacyjnych jest wskazanie, które przepisy ustawy zostały naruszone, na czym to naruszenie polegało oraz jaki mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na podstawach: 1) naruszenia przepisów prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Mimo że przepisy ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie określają warunków formalnych, jakimi powinno odpowiadać uzasadnienie skargi kasacyjnej, to należy przyjąć, że ma ono za zadanie wykazanie trafności (słuszności) zarzutów postawionych w ramach podniesionej podstawy, co oznacza, że musi zawierać argumenty mające na celu "usprawiedliwienie" przytoczonej podstawy kasacyjnej. W związku z tym w uzasadnieniu należy odnieść się nie tylko do poglądu przyjętego przez sąd, ale również sprecyzować własne stanowisko wobec zaskarżonego wyroku, czyli wskazać właściwe znaczenie interpretowanego przepisu (por. wyrok NSA z dnia 26 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1031/09, baza orzeczeń nsa.gov.pl). W orzecznictwie sądowym podkreśla się, że nie jest rolą sądu korygowanie, czy też uzupełnianie treści skargi kasacyjnej bądź też stawianie hipotez i domyślanie się jakie były intencje kasatora towarzyszące wniesieniu danego środka zaskarżenia. Skarga kasacyjna winna być tak sformułowana, aby nie wymagała dokonywania zabiegów interpretacyjnych (por. wyrok NSA z dnia 17 marca 2011 r., sygn. akt II GSK 380/10, baza orzeczeń nsa.gov.pl). W niniejszej sprawie przedstawienie ogólnych uwag dotyczących podstaw kasacyjnych i granic ponownego rozpoznania sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny jest konieczne, jeśli zważyć konstrukcję skargi kasacyjnej. Mianowicie, w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej zarzucono naruszenie art. 1, 145 § 1 pkt 1 lit. a/ i c/ oraz art. 134 p.p.s.a., art. 7, 75, 77, 78, 80 i 107 § 3 k.p.a., art. 92a ust. 4 u.t.d. przez niedokonanie przez Sąd kontroli, czy organy administracji publicznej wydanymi decyzjami nie naruszyły powyższych przepisów i czy zasadnie uznały dowody i okoliczności w sprawie za wystarczające dla ustalenia, że Spółka nie dopełniła obowiązków określonych w art. 10 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 w stosunku do każdego zarzucanego naruszenia przepisów oddzielnie. Natomiast w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej zarzucono naruszenie art. 93 ust. 7 u.t.d. przez przyjęcie odpowiedzialności skarżącej za naruszenie przepisów zanim rozpatrzone zostały zarzuty co do naruszenia przepisów postępowania. Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów na wstępie należy zauważyć, że podstawą prawną wydania zaskarżonej decyzji były przepisy art. 92 ust. 1 i ust. 4 u.t.d. oraz lp. 10.2.a, 10.2.b, lp.10.1.a, lp. 10.1.b, lp. 11.4.1, lp. 12.12 załącznika do u.t.d., art. 4, 8, 10 ust. 5 lit. a/ rozporządzenia nr 561/2006, art. 14, art. 15 rozporządzenia nr 3821/85, art. 25 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. Nr 92, poz. 879 ze zm.) w związku z przeprowadzoną kontrolą w przedsiębiorstwie skarżącej. Powołane w podstawie prawnej zaskarżonej decyzji przepisy dotyczą nałożenia kary pieniężnej na podmiot wykonujący przewóz drogowy, z naruszeniem obowiązków i warunków wynikających z przepisów ustawy o transporcie drogowym, przepisów o czasie pracy kierowców i przepisów wspólnotowych dotyczących przewozów drogowych. W podstawach skargi kasacyjnej nie sformułowano zarzutów odnoszących się do ww. podstaw prawnych, w oparciu o które została wydana zaskarżona do sądu administracyjnego decyzja ostateczna. Taki stan rzeczy oznacza, że strona skarżąca nie zakwestionowała faktów ustalonych przez orzekające organy i zaakceptowanych przez Sąd I instancji, iż doszło do stwierdzonych w decyzji naruszeń. W zaskarżonej decyzji organ uznał ponadto w oparciu o ustalone okoliczności faktyczne, iż brak podstaw do zastosowania art. 93 ust. 7 u.t.d., bowiem skarżąca jako przedsiębiorca nie wykazała, że nie miała wpływu i nie mogła przewidzieć stwierdzonych przez kierowców naruszeń prawa. Stanowisko to zaakceptował Sąd I instancji zarówno w zakresie przyjętych ustaleń faktycznych, jak i sformułowanych przez organ ocen prawnych co do poszczególnych naruszeń. Zarzuty zawarte w ramach sformułowanych podstaw kasacyjnych odnoszą się do kwestionowania stanowiska Sądu I instancji w tej ostatnio wskazanej kwestii. Zarówno bowiem w ramach podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 1 p.p.s.a., jak i podstawy określonej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. nie sformułowano zarzutów co do tego, że do stwierdzonych naruszeń w ogóle nie doszło. Ponadto na rozprawie w dniu 16 maja 2012 r. Prezes skarżącej Spółki wyjaśnił, że istota zarzutów sformułowanych w skardze kasacyjnej sprowadza się do tego, że zdaniem skarżącej nie ponosi ona odpowiedzialności za stwierdzone przez organy naruszenia, ponieważ wskazała przed organami okoliczności, które wyłączały jej odpowiedzialność, a które nie zostały przez organ uwzględnione i przez Sąd ocenione. To zaś oznacza, że uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno bezpośrednio korespondować z jej zarzutami w ramach podniesionych podstaw kasacyjnych. Natomiast w niniejszej sprawie w istocie rzeczy uzasadnienie zarzutów sprowadza się do twierdzeń, że poszczególni kierowcy nie naruszyli przepisów lub, że dostatecznie nie wyjaśniono, że w rzeczywistości do takich naruszeń doszło, albo że w okolicznościach konkretnej sprawy należało przyjąć, że kierowca naruszył przepis działając w dobrej wierze, gdyż się pomylił, bądź też, że trudno obciążać skarżącą za działania kierowcy. W konsekwencji tak przedstawionego stanowiska zarzuca się, że Sąd nie rozpoznał zarzutów, bowiem brak jest uzasadnienia dla stwierdzenia, że Spółka miała wpływ na stwierdzone naruszenia. Uzasadnienie skargi kasacyjnej pozostaje w oczywistej sprzeczności z zarzutami sformułowanymi w petitum skargi kasacyjnej. Uwzględniając powyższe należy zatem stwierdzić, że w ramach sformułowanych w skardze kasacyjnej zarzutów i z uwagi na treść art. 183 § 1 p.p.s.a. kontroli kasacyjnej nie może podlegać trafność stanowiska zawartego w zaskarżonej decyzji i zaakceptowanego przez Sąd I instancji co do faktu stwierdzonych naruszeń. Odnosząc się natomiast wprost do zarzutów zawartych w podstawach kasacyjnych, wskazać należy, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest pogląd, iż za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo i na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z taką osobą. Oczywiście odpowiedzialność przedsiębiorcy w tym zakresie nie jest odpowiedzialnością absolutną za cudze czyny (por. wyrok TK z dnia 4 lipca 2002 r. sygn. akt P 12/01). Jak podkreśla się jednolicie w orzecznictwie sądowym, okoliczności objęte hipotezą art. 92a ust. 4 i art. 93 ust. 7 u.t.d. powinien udowodnić przedsiębiorca, gdyż to on wywodzi skutki prawne wynikające z tego przepisu, w postaci zwolnienia go od odpowiedzialności za naruszenie przepisów przez kierowcę. Przepis art. 92a ust. 4 u.t.d. posługuje się sformułowaniem braku wpływu podmiotu wykonującego przewóz (przedsiębiorcy) na naruszenie prawa przez kierowcę. Natomiast przepis art. 93 ust. 7 u.t.d. stanowi o braku możliwości przewidzenia przez przedsiębiorcę zdarzeń lub okoliczności, w jakich nastąpiło naruszenie przez kierowcę przepisów prawa (por. wyrok NSA z dnia 2 czerwca 2009 r., sygn. akt II GSK 989/08, czy wyrok NSA z dnia 6 lipca 2011 r., sygn. akt II GSK 716/10 baza orzeczeń nsa.gov.pl). Jednocześnie zwraca się uwagę w orzecznictwie sądowym, że w dyspozycji art. 92a ust. 4, jak również art. 97 ust. 7 u.t.d. nie mieszczą się sytuacje, które są wynikiem zachowania kierowcy, ale które bezpośrednio wynikają z braku właściwych rozwiązań organizacyjnych w zakresie dyscyplinowania osób wykonujących na rzecz przedsiębiorcy usługi kierowania pojazdem. Także kwestie właściwego doboru pracowników nie mieszczą się w zakresie regulacji art. 92 ust. 4 i art. 93 ust. 7 u.t.d. Tylko i wyłącznie z uznania przedsiębiorcy wynika właściwy dobór współpracujących. Przy zachowaniu należytej staranności i właściwego systemu motywacyjnego szkolenia pracowników czy rodzaju środków dyscyplinujących, nie dochodziłoby do naruszeń przepisów ustawy o transporcie drogowym. Dlatego w art. 92a ust. 4 i art. 93 ust. 7 u.t.d. chodzi tylko i wyłącznie o zdarzenia nieoczekiwane i nadzwyczajne, a nie związane z doborem pracowników. Powołane przepisy wyraźnie statuują odpowiedzialność przedsiębiorcy, zmuszają stronę postępowania administracyjnego nie tylko do przedsięwzięcia wszystkich niezbędnych środków, ale i bezpośredniej przyczyny powstałych naruszeń prawa. Nie wystarczy zatem dla zwolnienia się od odpowiedzialności na podstawie art. 93 ust. 7 u.t.d. wykazanie braku winy, lecz wymagane jest pozytywne udowodnienie podjęcia wszystkich niezbędnych środków w celu zapobieżenia powstaniu naruszenia prawa. Odpowiedzialność administracyjna ma charakter obiektywny, gdyż obciąża podmiot wykonujący transport drogowy, jeżeli wystąpił zakazany przez ustawę skutek. Podmiot wykonujący przewóz drogowy ma być nadal odpowiednio motywowany do działań organizacyjnych gwarantujących bezpieczeństwo innych użytkowników dróg, w tym w zakresie doboru kierowców i ułożenia planu ich pracy. W orzecznictwie podkreśla się, że do okoliczności nieprzewidzianych dla przeciętnego nawet przedsiębiorcy, zajmującego się zawodowo świadczeniem usług transportowych, nie można zaliczyć utrudnień w ruchu drogowym z powodu robót drogowych, awarii samochodów (por. wyrok NSA II GSK 716/10 ww., a także wyrok WSA z 14 września 2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 1399/10; VI SA/Wa 1362/10 z 15 grudnia 2010 r.; z dnia 26 kwietnia 2010 r. sygn. VI SA/Wa 432/10). Dodać należy, że przepisy art. 10 rozporządzenia nr 561/2006 statuują odpowiedzialność przedsiębiorców wykonujących przewozy drogowe za naruszenia przepisów tegoż rozporządzenia, popełniane przez kierowców, którzy wykonują przewozy na rzecz tych przedsiębiorców. Przepisy te mają charakter prewencyjny, gdyż wprowadzają obowiązek stosowania takich systemów organizacyjnych przez przedsiębiorców, aby zminimalizować lub przeciwdziałać naruszeniu norm dotyczących okresów prowadzenia, obowiązkowych przerw i odpoczynków, określonych rozporządzeniem. Jako obowiązkowe metody osiągnięcia właściwego sposobu organizacji pracy kierowców przepis art. 10 ust. 2 zdanie drugie rozporządzenia nr 561/2006 wskazuje wydawanie kierowcom przez przedsiębiorcę odpowiednich poleceń i przeprowadzanie regularnych, cyklicznych kontroli przestrzegania przez kierowców przepisów rozporządzenia nr 3821/85 i przepisów o czasie prowadzenia, obowiązkowych przerwach i odpoczynkach kierowców. Zwraca się też uwagę na tworzenie w ramach organizowania danego zadania przewozowego takich harmonogramów transportu, które będą zgodne z przepisami rozporządzenia nr 561/2006. Nadto na przedsiębiorcę nałożono bezwzględny obowiązek właściwej kontroli i organizacji pracy kierowców, aby nie dochodziło do naruszeń. Mając na uwadze powyższe przesłanki, brak podstaw do uznania, że Sąd I instancji naruszył przepisy wskazane w pkt 1 i 2 petitum skargi kasacyjnej, bowiem do wszystkich okoliczności związanych z właściwą organizacją przewozów drogowych obowiązujących przedsiębiorcę odniósł się. Brak podstaw do uznania, aby skarżąca nie odpowiadała za naruszenia kierowcy wynikające z niezachowania zasad dotyczących wymaganych przerw i odpoczynków przez kierowców, skoro stwierdzone w tym względzie uchybienia wynikały z przyczyn ją obciążających, tj. braku nadzoru i właściwych rozwiązań organizacyjnych w zakresie dyscyplinowania kierowców. Chybione są zarzuty, które kwestionują stanowisko, iż odpowiedzialność skarżącej powinna być wyłączona za naruszenie stwierdzone przez kierowcę Ł. R., a to z uwagi na treść art. 12 rozporządzenia nr 561/2006. Skarżąca nie zauważa, że Sąd zaakceptował pogląd organów, iż nie uznały one, że kierowca w sposób zgodny z powołanym przepisem wskazał przyczynę niezachowania terminu na wymaganą przerwę w jeździe. Wskazano bowiem, że kierowca nie określił momentu, w którym zaistniała sytuacja uniemożliwiająca mu przestrzeganie ustalonych norm czasu pracy, a analiza zapisów z tachografu i karty kierowcy uzasadniała twierdzenie, że kierowca prowadził pojazd jeszcze przez dwie godziny bez żadnych przeszkód, od czasu gdy mogły nastąpić utrudnienia na drodze. To zaś oznacza, że nie zastosowano wyłączenia przewidzianego w tym przepisie, natomiast wyłączne twierdzenia skarżącej, że nie mogła przewidzieć popełnienia tego rodzaju naruszeń, trafnie oceniono jako brak podstaw do zastosowania art. 93 ust. 7 u.t.d. Podobnie - zachowanie kierowcy W. K. w związku z opóźnieniem planowanego wyjazdu i niedochowaniem wymaganych przerw obciążają skarżącą, która nie wskazała żadnych okoliczności wyłączających jej odpowiedzialność. Brak należytej kontroli czasu pracy kierowcy, w tym także nadzoru w zakresie rozpoczęcia terminów przejazdu i sposobu jego wykonania nie może skarżącej zwalniać z tej odpowiedzialności. Ocena dowodów w tym zakresie, tj. zeznań świadków W. K. i B. O., dokonana przez organy i zaakceptowana przez Sąd I instancji nie nasuwa zastrzeżeń. Skarżąca zarzuca, że kierowca nie ujawnił jej faktów związanych ze sposobem realizacji przewozu i pracę porzucił. Zauważyć wobec tego należy, że chodzi o ocenę zdarzenia z dnia 18 i 19 stycznia 2009 r., a kierowca ten, jak wynika z jego zeznań pracował u skarżącej także w lutym i marcu 2009 r. Podobna sytuacja dotyczy kierowcy R. T., który wskutek błędnego zaplanowania trasy przejazdu uchybił regulacjom odnośnie wymaganych przerw na odpoczynek i czas ten przekroczył o ponad 7 godzin. Trudno tego rodzaju naruszenie uznać za zwalniające skarżącą od odpowiedzialności, jedynie z tej przyczyny, że kierowca nie działał rozmyślnie, bo się pomylił. Kwestia okazania należytej ilości dokumentacji jest związana z przestrzeganiem przez skarżącą jako przedsiębiorcę stosownych norm prawnych dotyczących przestrzegania czasu pracy kierowców. Zarzuty w tej materii dotyczyły skarżącej, która jako przedsiębiorca w czasie kontroli w przedsiębiorstwie nie przedstawiła służbom kontrolnym wymaganych przepisami prawa wykresówek lub innych dokumentów którymi powinna dysponować. Zatem w tym wypadku o wyłączeniu jej odpowiedzialności w oparciu o art. 93 ust. 7 u.t.d. mowy być nie może. Reasumując, brak podstaw do uznania zarzutów zawartych w pkt 1 i 2 petitum skargi kasacyjnej za zasadnych. Dodać należy, że uwzględnieniem skargi kasacyjnej nie mógł skutkować zarzut dotyczący naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. Przepis ten odnosi się do sytuacji, gdy Sąd nie rozpozna sprawy w granicach lub nie rozpozna z urzędu kwestii nieobjętych zarzutami skargi. Natomiast nie może być on skuteczny w zakresie objętym zarzutem skargi kasacyjnej przez to, że w ocenie skarżącej Sąd I instancji w swej kontroli legalności nie odniósł się do poszczególnych zarzutów, gdyż nie wykazano wpływu tego uchybienia na wynik sprawy. W skardze kasacyjnej brak było zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 184 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło