II GSK 266/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2014-03-20

Skład orzekający: Cezary Pryca, Magdalena Bosakirska, Wojciech Kręcisz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy podmiot prowadzący działalność gospodarczą polegającą na wydobyciu i sprzedaży kruszyw, który dokonuje załadunku towaru na pojazd, może być uznany za 'załadowcę' w rozumieniu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych i ponosić odpowiedzialność administracyjną za przejazd pojazdem nienormatywnym z powodu przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej?
Ratio decidendi
Podmiot dokonujący załadunku towaru na pojazd, nawet jeśli jest jedynie producentem i sprzedawcą tego towaru, a nie organizatorem czy wykonawcą transportu, może być uznany za 'załadowcę' w rozumieniu ustawy o drogach publicznych. Odpowiedzialność ta powstaje, gdy załadowca miał wpływ na powstanie naruszenia lub godził się na nie, co należy wykazać na podstawie okoliczności sprawy i zgromadzonych dowodów. Samo dokonanie załadunku i dopuszczenie do wyjazdu przeładowanego pojazdu na drogę publiczną stanowi podstawę do przypisania odpowiedzialności, chyba że załadowca udowodni brak wpływu lub brak godzenia się na naruszenie.
Stan faktyczny
Spółka "P." P.P.H. S.A. dokonała załadunku żwiru na pojazd, który następnie, z powodu przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej, został uznany za pojazd nienormatywny. Kierowca nie posiadał wymaganego zezwolenia. Główny Inspektor Transportu Drogowego nałożył na spółkę karę pieniężną, uznając ją za 'załadowcę' odpowiedzialnego za naruszenie. Spółka kwestionowała swoją odpowiedzialność, argumentując, że jako sprzedawca towaru nie organizuje ani nie wykonuje transportu i nie ma wpływu na sposób załadunku. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę spółki, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną "P." Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego S.A. w W.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Magdalena Bosakirska (spr.) Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Protokolant Patrycja Kozłowska po rozpoznaniu w dniu 20 marca 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "P." Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego S.A. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 4 października 2012 r. sygn. akt VI SA/Wa 1482/12 w sprawie ze skargi "P." Przedsiębiorstwa Produkcyjno -Handlowego S.A. w W. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2012 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od "P." Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego S.A. w W. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego kwotę 135 (sto trzydzieści pięć) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 4 października 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 1482/12, oddalił skargę "P." Przedsiębiorstwa Produkcyjno - Handlowego S.A. z siedzibą w W. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2012 r., nr [...], o nałożeniu kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym. I Z uzasadnienia wyroku wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia Sąd I instancji przyjął następujące ustalenia. Dnia [...] marca 2009 r. w miejscowości B. na drodze wojewódzkiej nr [...] przeprowadzono kontrolę zespołu pojazdów, składającego się z pojazdu marki Man o nr rej. [...] oraz naczepy marki Resich o nr rej. [...], kierowanego przez P. F., wykonującego przewóz drogowy żwiru w imieniu przedsiębiorstwa V. S.A. z siedzibą w P. Załadowcą przewożonego towaru był "P." P.P.H. S.A. W wyniku ważenia stwierdzono, że masa całkowita pojazdu wynosi 42,630 t, co stanowiło przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o 0,630 t. Kontrolę udokumentowano protokołami nr [...]. Decyzją z dnia [...] marca 2012 r. M. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, po trzykrotnym uchyleniu jego wcześniejszych decyzji przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego, nałożył na "P." Przedsiębiorstwo Produkcyjno - Handlowe S.A. karę pieniężną w wysokości 600 zł. W odwołaniu od powyższej decyzji spółka podniosła, że nie jest spedytorem, nadawcą towaru ani załadowcą, bowiem nie wystawiała żadnego dokumentu przewozowego. Stwierdziła, że jest producentem kruszywa, będącym jednocześnie sprzedawcą towaru, wobec czego nie miała obowiązku znajomości przepisów dotyczących organizacji transportu i pojazdów ciężarowych. Decyzją z dnia [...] maja 2012 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję organu I instancji, w uzasadnieniu wskazując, że ważenia dokonano przy zastosowaniu stacjonarnej wagi do pomiarów, posiadającej ważne świadectwo legalizacji ponownej, okazane kierowcy przed dokonaniem czynności. Protokół kontroli, sporządzony po wykonaniu pomiarów, kierowca podpisał bez wnoszenia uwag. Organ odwoławczy stwierdził, że przewoźnik nie miał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. Wskazując na treść art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115 ze zm.; powoływanej dalej jako: u.d.p.), w którym określono krąg podmiotów odpowiedzialnych za naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podniósł, że przesłanką warunkowej odpowiedzialności załadowcy za przekroczenia dopuszczalnych parametrów pojazdu jest jedynie jego wpływ lub godzenie się na powstanie naruszeń. W ocenie organu, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że skarżąca jako załadowca towaru miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, bowiem umożliwiła wyjazd pojazdu na drogę publiczną, pomimo przekroczenia jego DMC. Ponieważ na pojazd załadowano 27,60 t, przy jego łącznej masie własnej wynoszącej 15,92 t, organ uznał, że załadowca był świadom przekroczenia dopuszczalnych parametrów. Dokonując załadunku skarżąca powinna bowiem zwrócić uwagę, czy pojazd po załadunku nie będzie przekraczał dopuszczalnych norm. Organ stwierdził również, że z rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2003 r. Nr 32, poz. 262 ze zm.; powoływanego dalej jako: rozporządzenie MI z 31 grudnia 2002 r.) wynika, iż załadowca powinien zbadać masę całkowitą pojazdu. W jego interesie jest zatem poznanie regulacji z zakresu prawa transportowego i prawa o ruchu drogowym oraz zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń nie dochodziło. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, z art. 47 w zw. z art. 43 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. – Prawo przewozowe (Dz. U. z 2000 r. Nr 50, poz. 601 ze zm.) także wynika, że skoro spółka była wydającą rzeczy, to w zakresie tym mieściło się dokonanie przez nią czynności załadunku. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. "P." Przedsiębiorstwo Produkcyjno - Handlowe S.A. podniosła, że jest podmiotem gospodarczym, którego przedmiotem działania jest wydobywanie i sprzedaż kruszyw, a odbioru sprzedanych kruszyw dokonują kupujący własnym transportem lub zawierają umowy przewozu z przewoźnikami. Nie ma ona zatem wpływu na to, jaką ilość i jakim pojazdem kupujący odbierze towar, ani też – jako sprzedawca - spółka nie ma uprawnień do legitymowania przewoźnika na okoliczność ładowności jego pojazdu oraz do żądania okazania dowodu rejestracyjnego pojazdu, w celu sprawdzenia jego warunków technicznych. Skarżąca wskazała, że ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.; powoływanej dalej jako: p.r.d.) nie zawiera definicji "załadowcy", w związku z czym spółka odwołała się do definicji zawartej w § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 kwietnia 2003 r. w sprawie określenia zasad przewozu towarów niebezpiecznych statkami niepodlegającycmi Konwencji SOLAS (Dz. U. Nr 89, poz. 832), zgodnie z którym załadowcą jest podmiot, w którego imieniu lub z którego upoważnienia zawarto z przewoźnikiem umowę na przewóz towarów drogą morską. Podał ponadto, że w leksykonie transportowym pojęcie "załadowcy" zdefiniowane zostało jako przedsiębiorstwo zlecające przedsiębiorstwom logistycznym usługi logistyczne. W ocenie skarżącej, wpływ na ilość załadowanego towaru ma w pierwszym rzędzie podmiot wykonujący przejazd, bowiem posiada wiedzę na temat ładowności pojazdu, którym dysponuje. Spółka zarzuciła zatem, że organy pominęły pierwszoplanową odpowiedzialność wykonującego przejazd, skupiając się na odpowiedzialności sprzedawcy i traktując go jako załadowcę. Odpowiedzialność podmiotów wymienionych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. jest odpowiedzialnością subsydiarną, ograniczoną do sytuacji, gdy z okoliczności sprawy wynika jednoznacznie, że podmiot miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia. Trzeba zatem jednoznacznie udowodnić, że wskazany podmiot ponosi odpowiedzialność, gdy tymczasem w przypadku podmiotu wykonującego przejazd pojazdem nienormatywnym odpowiedzialność jest automatyczna, oparta na ryzyku. Zdaniem skarżącej, organy nie wykazały, że okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, by miała ona wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia obowiązków w zakresie załadunku. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko. Wyrokiem z dnia 4 października 2012 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę. Sąd I instancji stwierdził, że w rozpoznawanej sprawie nie jest kwestionowana wysokość nałożonej kary, lecz zasada odpowiedzialności skarżącej. Odpowiedzialność podmiotów wymienionych w art. 13g ust.1b pkt 2 u.d.p. powstaje w ściśle określonych w tym przepisie warunkach, które muszą być wykazane w toku postępowania administracyjnego. Zgodnie z treścią tego przepisu, nadawca, załadowca lub spedytor ponoszą odpowiedzialność za wpływ lub godzenie się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu, które to zachowania muszą wynikać jednoznacznie z okoliczności sprawy i dowodów w niej zgromadzonych. Sąd podniósł, że godzeniem się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy nie podjął on żadnych działań celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym. Wpływem na naruszenie jest natomiast sytuacja, gdy załadowca w taki sposób rozmieszcza ładunek, że powoduje to przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu. Sąd podkreślił, że z art. 64 ust. 1 p.r.d. wynika, że ruch pojazdu lub zespołu pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez ładunku są większe od dopuszczalnych, jest dozwolony tylko pod warunkiem uzyskania zezwolenia. W rozpoznawanej sprawie poza sporem pozostaje, że kierowca zezwolenia takiego nie okazał. Zdaniem WSA, skarżąca nie zakwestionowała istotnych ustaleń, iż to ona dokonywała załadunku. Nie podjęła również żadnych działań w celu ustalenia, czy pojazd po załadunku nie jest pojazdem nienormatywnym. Działaniem uprawnionym byłoby w takiej sytuacji nie tylko ważenie masy ładunku, ale i całego pojazdu po załadunku oraz udokumentowane podjęcie próby wglądu do dokumentów pojazdu. Niedopuszczalne byłoby uwzględnienie argumentacji spółki, iż wyłącznie przedsiębiorca wykonujący transport odpowiada za przekroczenie masy całkowitej pojazdu, gdyż decyduje o wielkości załadunku i zna masę pojazdu. W ocenie Sądu, notatka służbowa pracownika skarżącej, informująca o treści tablicy skierowanej do kierowców przewoźnika nie miała żadnego wpływu na wyłączenie odpowiedzialności spółki, skoro na nią jako załadowcę został nałożony obowiązek takiego załadowywania towaru, aby nie zostały przekroczone dopuszczalne normy. Sąd zgodził się ze stanowiskiem organu, że obowiązki dokonującego załadunku nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na jego teren w celu załadunku towaru. Załadowca powinien zatem tak zorganizować pracę i relacje z kontrahentami, by zapewnić przestrzeganie przepisów prawa zabraniających przeładowywania pojazdów wykonujących transport drogowy. Tym samym twierdzenia skarżącej, iż nie ma ona możliwości kontroli załadunku, nie mogą stanowić uzasadnienia zwolnienia od odpowiedzialności. W ocenie Sądu, skarżąca jako załadowca, miała rzeczywisty wpływ na ilość ładunku przewożonego przez przewoźnika, bowiem dokonywała załadunku, zaś dokument WZ stanowił dowód na to, że nastąpiło przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Spółka nie może zatem skutecznie podnosić mających wpływ na wynik sprawy zarzutów naruszenia postępowania w zakresie ustaleń faktycznych oraz niewłaściwej oceny tych ustaleń. Sąd stwierdził, że w rozpoznawanej sprawie organizacja załadunku i ważenia stanowi o nierealizowaniu obowiązujących norm w zakresie obowiązków, jakie ustawodawca nałożył na załadowcę. Umożliwienie przez załadowcę wyjazdu przeładowanego pojazdu na drogę publiczną stanowi spełnienie przesłanek do przyjęcia jego odpowiedzialności za przejazd pojazdem nienormatywnym w sytuacji, kiedy wykonujący transport drogowy nie miał zezwolenia na przejazd takim pojazdem. Kierowca, co wynika z protokołu, takim zezwoleniem nie dysponował, natomiast skarżąca nie przedstawiła dowodu przeczącego ustaleniom organu, iż wykonywany był przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia. Organ zasadnie zatem uznał, że skarżąca miała wpływ na powstanie naruszenia w postaci przekroczenia dopuszczalnej masy zespołu pojazdów. Według WSA, protokół kontroli wagi pojazdu załadowanego przez spółkę jest podstawowym dowodem w sprawie. Okoliczności ważenia i niekwestionowane wyniki dokonanej czynności, potwierdziły zeznania kierowcy, przesłuchanego w charakterze świadka. Wynika z nich, że załadowca nie miał zastrzeżeń do masy załadowanego pojazdu. W świetle powyższego Sąd I instancji stwierdził, że okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, iż załadowca co najmniej godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. W toku postępowania podmiot nie wskazywał żadnych dowodów na to, że poczynił jakiekolwiek ustalenia, choćby z wypytania kierowcy o dopuszczalną masę całkowitą, czy i do jakiej wagi może ładować pojazd, by nie narazić się na odpowiedzialność. Miał również wpływ na to, z jakim obciążeniem przewoźnik wjedzie na drogi publiczne. Odnosząc się do definicji "załadowcy" zawartej w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 3 kwietnia 2003 r., Sąd podniósł, że skarżąca powołując się na nią, pominęła, iż chodzi w tej definicji o podmiot dokonujący załadunku towaru. Ze stanu faktycznego w sposób niebudzący wątpliwości wynika zaś, że strona nie wykazała, by miało miejsce umowne wyłączenie jej czynności ładunkowych, a ona sama nie była załadowcą. II Skargę kasacyjną złożyła "P." Przedsiębiorstwo Produkcyjno – Handlowe S.A. Wyrok zaskarżyła w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Ewentualnie, na wypadek uznania, iż w sprawie nie doszło do naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz rozpoznanie skargi i uchylenie decyzji organów administracyjnych obu instancji. W obu zaś przypadkach spółka wniosła o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Na podstawie art. 187 § 1 w zw. z art. 15 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; powoływanej dalej jako: p.p.s.a.) kasator wniósł o rozważenie czy nie zachodzi potrzeba przedstawienia składowi siedmiu sędziów NSA zagadnienia prawnego budzącego poważne wątpliwości, a mianowicie, czy na podstawie obowiązującego w dniu wydania zaskarżonego wyroku przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p., niezawierającego definicji "załadowcy" oraz w świetle powołanego Prawa przewozowego i Prawa morskiego, można obciążać także odpowiedzialnością podmioty gospodarcze prowadzące działalność polegającą na produkcji i sprzedaży towarów, a nie wykonujące przewozy, za przejazd pojazdu nienormatywnego przewoźnika odbierającego od nich towar. Strona wnosząca skargę kasacyjną, na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła: I. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie: 1. art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. w zw. z art. 43 i 44 Prawa przewozowego, poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż pojęcie załadowcy, o którym mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. obejmuje również wydobywcę i sprzedawcę kruszywa niezlecającego, nieorganizującego i niewykonującego przewozu, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego zastosowania powyższego przepisu oraz uznania odpowiedzialności skarżącej za przejazd pojazdu nienormatywnego w sprawie będącej przedmiotem skargi. 2. Skutkiem błędnej wykładni jest naruszenie, wynikającej z przepisu art. 20 ustawy z 2 kwietnia 1997 r. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 79, poz. 483 ze zm.), zasady swobody działalności gospodarczej, a w konsekwencji naruszenie tego przepisu (art. 20 w zw. z art. 22) Konstytucji RP; II. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1. naruszenie przepisów art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.; powoływanej dalej jako: p.u.s.a.) oraz art. 3 § 1 p.p.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli sądowoadministarcyjnej oraz art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 i 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 267; powoływanej dalej jako: k.p.a.), polegające na nieuwzględnieniu zarzutu, że Główny Inspektor Transportu Drogowego nie ustalił, czy skarżąca rzeczywiście przyczyniła się do powstania naruszenia przepisów lub czy pomimo powstania naruszenia godziła się na nie, a jeśli tak, to w jakiej formie przyzwolenie to nastąpiło. Uchybienie to w konsekwencji przełożyło się na niesłuszne zastosowanie przepisu art. 151 p.p.s.a. i oddalenie skargi; 2. naruszenie przepisów art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a., polegające na pominięciu rozpoznania i oceny prawnej istotnych kwestii mających wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tj: a) zakresu prowadzonej przez skarżącą działalności gospodarczej, w tym czy profesjonalnie zajmuje się ona załadunkiem towarów, b) czy skarżąca rzeczywiście "co najmniej godziła się na powstanie naruszenia" bez wyjaśnienia, czy ma ona np. możliwości techniczne ustalenia masy całkowitej pojazdu. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że Sąd I instancji błędnie przyjął, iż podmiot prowadzący działalność w zakresie wydobywania i sprzedaży kruszyw, dokonując technicznych czynności wsypania towaru na pojazd, spełnia przesłanki pojęcia załadowcy, o którym mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. Zdaniem spółki wnoszącej skargę kasacyjną, pojęcie załadowcy nie może być utożsamiane z jakimkolwiek podmiotem, który umieszcza towar na pojeździe, lecz powinno zostać przez Sąd wyłożone zgodnie z ratio legis przepisów ustawy o drogach publicznych oraz regulacji dotyczących przewozu towarów. W świetle powołanego art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. załadowcą jest osoba odpowiadająca za załadunek towaru na pojazd. Umieszcza ona rzeczy przeznaczone przez nadawcę do przewozu. Przekazuje je przewoźnikowi w sposób umożliwiający transport. Odpowiada za sposób umieszczenia ładunku na lub w pojeździe. Posiada niezbędną wiedzę do załadunku, dotyczącą geometrii ładunku, rodzaju załadowywanego towaru, jego wielkości. Zna różnicę w stanie pojazdu przed załadunkiem i po nim i może tę różnicę przedstawić, wskazując sposób, a jaki zlokalizowano przesyłkę na pojeździe. Zna również kolejność czynności załadowczych i sposób oddziaływania ładunku na pojazd oraz poszczególnych części ładunku nawzajem siebie. Podmiot ten zwykle tytuł do wykonywania czynności załadowczych czerpie z mocy umowy, zaś co do zasady nie będzie stroną umowy przewozu. Zdaniem kasatora, nie można zatem pojęciem załadowcy dowolnie obejmować wszystkich podmiotów, które kiedykolwiek dokonały jakiegokolwiek załadunku towarów, a czynności ładunkowych w rozumieniu Prawa przewozowego nie można utożsamiać wyłącznie z załadunkiem towaru do środka transportowego. Nie można również wywodzić, że przedsiębiorca profesjonalnie trudniący się wydobyciem oraz sprzedażą kruszywa, niebędąc stroną umowy przewozu podlega przepisom ustawy Prawo przewozowe. Spółka stwierdziła również, że w postępowaniu administracyjnym w sprawie kary pieniężnej, załadowca ma odmienny status niż nadawca, bowiem podmiot ten profesjonalnie zajmuje się umieszczaniem ładunków na lub w pojazdach w celu transportu. Spółka wnosząca skargę kasacyjną podniosła także, że Sąd I instancji nienależycie skontrolował zaskarżoną decyzje, gdyż nie ustalił czy skarżąca rzeczywiście przyczyniła się do powstania naruszenia przepisów, albo czy pomimo powstania naruszenia godziła się na nie, a jeśli tak, to w jakiej formie przyzwolenie to nastąpiło. WSA wskazał jedynie na protokół kontroli wagi pojazdu, traktując go jak dowód koronny, nie ustalając, czy spółka dokonując załadunku kruszywa miała świadomość, że pojazd, na który dokonano załadunku przekroczy dopuszczalną masę całkowitą, a w konsekwencji stanie się pojazdem nienormatywnym. W ocenie skarżącej, powołany protokół nie dawał podstaw do jednoznacznego stwierdzenia, że miała ona wpływ i świadomość oraz, że godziła się na powstanie stwierdzonych naruszeń. W odpowiedzi na skargę kasacyjną Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych, podtrzymując swoją dotychczasową argumentację. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje. Skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw, zatem podlega oddaleniu. Naczelny Sąd Administracyjny najpierw rozważył zarzut błędnej wykładni prawa materialnego, bowiem tylko prawidłowo rozumiane prawo materialne pozwala prawidłowo określić zakres koniecznego postępowania dowodowego. Kasatorka zarzuciła błędną wykładnię art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p., prezentując pogląd, że użyte w powołanym przepisie określenie "załadowca" nie odnosi się do wydobywcy i sprzedawcy kruszywa, który ani nie zleca, ani nie organizuje przewozu. Pogląd kasatorki jest nietrafny. Zgodnie z art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p., karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Przepis ten został dodany na mocy art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 19 września 2007 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 192, poz. 1381) i wszedł w życie z dniem 3 listopada 2007 r. W uprzednio obowiązującym stanie prawnym karę pieniężną nakładano tylko na wykonującego przejazd pojazdem nienormatywnym. Przewoźnicy w skargach na decyzje o nałożeniu kary wielokrotnie podkreślali swój całkowity brak wpływu na sposób załadunku, przeładowanie i wadliwe rozmieszenie w szczególności towarów sypkich. Po wprowadzeniu omawianej zmiany w ustawie, kara za przejazd po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia lub z naruszeniem jego warunków jest zawsze nakładana na podmiot wykonujący przejazd, a w ściśle określonych sytuacjach także na nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, niezależnie od kary nałożonej na podmiot wykonujący przejazd. Nowa regulacja miała na celu m.in. zapobieżenie dewastacji dróg przez przeciążone pojazdy (uzasadnienie projektu ustawy zmieniającej – druk sejmowy 2106). Środkiem służącym realizacji tego celu mają być kary nakładane za przejazd pojazdem przeciążonym nie tylko na podmioty wykonujące przejazd, lecz również na inne podmioty mające wpływ lub godzące się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Należy zwrócić uwagę, że podmioty wymienione w art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych ponoszą odpowiedzialność na innych podstawach: przewoźnik za przejazd pojazdem nienormatywnym, a nadawca, załadowca lub spedytor za wpływ lub godzenie się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Nie ulega zatem żadnej wątpliwości, że ustawodawca obciążył odpowiedzialnością za doprowadzenie do sytuacji, w której pojazd stał się pojazdem nienormatywnym z powodu przeciążenia, te podmioty, które przyczyniły się do jej powstania. Odpowiedzialność podmiotów wymienionych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. została powiązana z "godzeniem się" lub "wpływem" na powstanie naruszeń. Należy zatem łączyć tę odpowiedzialność z faktyczną rolą, jaką spełniał nadawca, załadowca lub spedytor w doprowadzeniu do przeładowania pojazdu. Nie ma racji kasator, iż wydobywca lub sprzedawca kruszywa może uniknąć odpowiedzialności, jeżeli nie zleca, nie organizuje i nie wykonuje przewozu. Wymienione podmioty mogą uniknąć odpowiedzialności tylko wtedy, gdy wykażą, iż nie miały wpływu ani nie godziły się na doprowadzenie do przejazdu pojazdu nienormatywnego. Nieuzasadnione jest odwoływanie się przez kasatorkę w uzasadnieniu omawianego zarzutu do terminologii (definicji załadowcy) i przepisów zawartych w Kodeksie morskim. Ustawodawca w u.d.p. w żaden sposób do nich nie nawiązał, a w omawianym uregulowaniu chodzi o jeden tylko aspekt załadunku, mianowicie ustanowienie odpowiedzialności administracyjnej za doprowadzenie lub przyczynienie się do przeładowania pojazdu. Omawiane uregulowanie w żadnym zakresie nie normuje stosunków między przewoźnikiem a załadowcą. Nie jest usprawiedliwiony także zarzut naruszenia art. 20 Konstytucji RP poprzez naruszenie zasady swobody działalności gospodarczej. Zauważyć należy, że zgodnie z art. 22 Konstytucji RP, swoboda działalności gospodarczej może być ograniczona w drodze ustawy ze względu na ważny interes państwa. Omawiane uregulowanie ustawowe stawia wymóg, aby działalność nadawcy, załadowcy i spedytora była wykonywana w sposób, który nie doprowadza do dewastacji dróg, co pozostaje w pełnej zgodzie z Konstytucją i stanowi ważny interes państwa. W tym stanie rzeczy zarzuty dotyczące błędnej wykładni prawa materialnego uznać należy za nieuzasadnione. Nie są także usprawiedliwione zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania. Kasatorka kwestionuje prawidłowość kontroli sądowoadmninistracyjnej, polegającej na akceptacji braku ustalenia, że skarżąca przyczyniła się do naruszenia przepisów oraz braku ustaleń co do formy jej przyzwolenia na naruszenie. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, ustalenie okoliczności istotnych dla sprawy zostało prawidłowo dokonane przez organ i zaakceptowane przez Sąd I instancji. Wyjaśnić należy, że odpowiedzialność sprzedawcy, załadowcy i spedytora powstaje w okolicznościach ściśle określonych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. Okoliczności te muszą być wykazane w toku postępowania administracyjnego, prowadzonego zgodnie z zasadami rzetelnej procedury. Jest przy tym istotne, że posługując się pojęciami nieostrymi: "godzenie się" jak i "wpływ", ustawodawca wprowadził jednocześnie wymóg, aby to godzenie się na powstanie naruszenia lub wpływ na jego powstanie wynikało jednoznacznie z okoliczności sprawy i dowodów w niej zgromadzonych. Zatem z okoliczności faktycznych konkretnej sprawy administracyjnej ma w sposób jednoznaczny wynikać, iż nadawca, załadowca lub spedytor swoim zachowaniem przyczynił się (miał wpływ lub godził się) na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu (por. wyrok NSA z dnia 8 lutego 2012r., sygn. akt II GSK 1503/10, wyrok NSA z dnia 17 czerwca 2013r., sygn. akt II GSK 2025/11). W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowisko Sądu I instancji co do tego, że organ ustalił przesłanki do obciążenia skarżącej odpowiedzialnością na podstawie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy jest prawidłowe. Wskazany przepis nakłada m. in. na załadowcę odpowiedzialność za przyczynienie się do naruszeń prawa w zakresie przewozu ładunków. W interesie skarżącej było zatem dochowanie wszelkiej staranności, aby takiej odpowiedzialności uniknąć, przede wszystkim niedopuszczenie do tego, aby miejsce załadunku opuścił pojazd nienormatywny. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala przyjąć, że skarżąca, jako załadowca, miała rzeczywisty wpływ na ilość ładunku przewożonego przez przewoźnika, ponieważ to ona dokonywała załadunku, w konsekwencji czego masa całkowita załadowanego pojazdu wyniosła 42,63t, co zaś jednoznacznie świadczy o tym, że pojazd został przeładowany o 0,63t. Skarżąca profesjonalnie wykonuje czynności załadunku kruszywa, musi zatem znać powszechnie obowiązujące przepisy prawne, określające dopuszczalną ładowność poszczególnych rodzajów pojazdów. Swoje wątpliwości w tym zakresie może przecież wyjaśniać, żądając okazania dokumentów pojazdu i warunkując tym okazaniem dokonanie załadunku. Zupełnie bezzasadne są wyjaśnienia skarżącej, że to kierowca samochodu decyduje o ilości załadowanego towaru. Jeżeli załadowca pozwala na taką praktykę, to jednocześnie zarówno przyczynia się, jak i godzi na powstanie naruszenia przepisów prawa. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika, aby skarżąca podjęła jakiekolwiek działania mające na celu zapobieżenie przekroczeniu dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, co świadczy o przeładowaniu przez nią samochodu oraz dopuszczeniu do tego, że nienormatywny pojazd opuścił miejsce załadunku i wyjechał na drogę publiczną. Należy wyraźnie stwierdzić, że świetle omawianych regulacji prawnych obowiązki załadowcy nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na teren załadunku. Załadowca jest również odpowiedzialny za dopuszczenie do wyjazdu pojazdu nienormatywnego z załadowanym przez niego towarem na drogi publiczne. Nie może się od tej odpowiedzialności uwolnić podejmując próby jej przerzucenia na przewoźnika, twierdząc, że tylko on miał wpływ na ilość załadowanego towaru. Okoliczności faktyczne sprawy niniejszej, w tym również protokół przesłuchania kierowcy wskazują, że załadowca taki bezpośredni wpływ miał, jednakże nie podjął żadnych starań mających na celu zapobieżenie przeładowaniu samochodu i w konsekwencji postaniu naruszeń podczas przewozu. To właśnie załadowca, mając świadomość powstawania przeciążenia pojazdu, nie przerwał załadunku, a następnie dopuścił do tego, aby przeładowany pojazd opuścił miejsce załadunku. Mając na uwadze, że w sprawie ustalono, iż doszło do przekroczenia DMC pojazdu załadowanego przez skarżącą, w okolicznościach wyżej opisanych, uznać należy, że organ nie naruszył art. 7, 77 i 80 k.p.a. ustalając, że miała ona wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia. W tym stanie rzeczy omawiany zarzut kasacyjny uznać należy za nieuzasadniony. Nie są także zasadne pozostałe zarzuty procesowe. Art. 133 § 1 p.p.s.a. stanowi, że sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy. Nie ma żadnych wątpliwości, że tak właśnie stało się przy rozpoznaniu sprawy niniejszej, zaś naruszenia omawianego przepisu kasatorka bliżej nie uzasadnia, zatem uznać należy, iż zarzut ten jest nieuzasadniony. Jako naruszony kasatorka wskazała też art. 141 § 4 p.p.s.a. Powołany przepis stanowi, że uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie 1/ stanu sprawy, 2/ zarzutów podniesionych w skardze, 3/ stanowisk pozostałych stron, 4/ podstawę prawną rozstrzygnięcia i jej wyjaśnienie, a jeżeli sprawa ma być ponownie rozpoznana przez organ, także 5/ wskazania co do dalszego postępowania. Takie uregulowania nakładają na sąd rozpoznający skargę szereg obowiązków, z których podstawowym jest ustosunkowanie się do zarzutów materialnoprawnych i procesowych podniesionych w skardze, co oznacza konieczność ich oceny prawnej wraz z wyjaśnieniem przyczyn dokonania prezentowanej oceny. W orzecznictwie przyjmuje się, że wadliwość uzasadnienia wyroku tylko wtedy może być podstawą jego uchylenia, gdy rozstrzygnięcie sądu I instancji nie poddaje się kontroli, tzn. nie są jasne motywy rozstrzygnięcia (por. wyrok NSA z dnia 12 października 2010 r., sygn. akt II OSK 1620/10; wyrok NSA z dnia 12 stycznia 2012 r., sygn. akt II GSK 1399/10). W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wymogi ustawowe, gdyż z jego treści wynika jasno, jak zostały ocenione poszczególne zarzuty skargi oraz czym kierował się Sąd podejmując rozstrzygnięcie. W szczególności Sąd I instancji wyjaśnił skąd wywiódł przekonanie, że skarżąca miała rzeczywisty wpływ na ilość ładunku przewożonego przez przewoźnika i w żaden sposób nie przeciwdziałała przeciążeniom. Omawiany zarzut kasacyjny jest więc nieusprawiedliwiony. Naczelny Sąd Administracyjny nie miał wątpliwości, co do treści pojęcia załadowcy, którym posługuje się u.d.p. oraz możliwości obciążenia odpowiedzialnością administracyjną za dopuszczenie do przeciążenia pojazdu podmiotu bezpośrednio dokonującego załadunku, zatem nie wystąpiła potrzeba przedstawienia składowi 7 sędziów NSA zagadnienia prawnego budzącego poważne wątpliwości. Mając na uwadze powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny uznał wszystkie zarzuty skargi kasacyjnej za nieusprawiedliwione i działając na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania kasacyjnego Naczelny Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło