VI SA/Wa 1793/12
WyrokWSA w Warszawie2012-12-18
Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Andrzej Czarnecki, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy oznaczenie słowne "NATURTEA" posiada dostateczne znamiona odróżniające dla towarów w postaci herbat, herbat owocowych, czarnych, zielonych, czerwonych oraz herbat aromatyzowanych (klasa 30), czy też ma charakter opisowy?Ratio decidendi
Zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej została uchylona z powodu naruszenia przepisów postępowania, w szczególności zasady prawdy obiektywnej i obowiązku wyczerpującego zebrania i oceny materiału dowodowego. Sąd uznał, że organ zbyt pochopnie odrzucił część dowodów i nie dokonał wnikliwej analizy pozostałych, co mogło wpłynąć na błędne rozstrzygnięcie dotyczące opisowego charakteru znaku "NATURTEA". Sąd wskazał, że organ powinien ponownie ocenić zdolność odróżniającą znaku, uwzględniając wszystkie dowody i powszechną znajomość elementów składowych oznaczenia przez przeciętnego konsumenta.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu zgłoszonego przez M. Sp. j. wobec decyzji Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej o udzieleniu prawa ochronnego na słowny znak towarowy NATURTEA dla herbat. Skarżąca twierdziła, że znak ma charakter opisowy, wskazując na naturalność herbaty. Urząd Patentowy początkowo oddalił sprzeciw, uznając znak za fantazyjny. WSA w Warszawie uchylił tę decyzję, wskazując na błędy proceduralne i potrzebę ponownej analizy dowodów. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, Urząd Patentowy ponownie wydał decyzję oddalającą sprzeciw, co ponownie zostało zaskarżone do WSA. Sąd uznał skargę za zasadną, ponownie uchylając decyzję Urzędu Patentowego z powodu naruszeń proceduralnych i błędnej oceny dowodów.Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2012 r. Stwierdzono, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu. Zasądzono od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej kwotę 1617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant st. sekr. sąd. Iwona Sumikowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 grudnia 2012 r. sprawy ze skargi M. Sp. j. z siedzibą w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej M. Sp. j. z siedzibą w K. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Decyzją z dnia [...] stycznia 2012 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej oddalił sprzeciw zgłoszony przez M Sp. j. z siedzibą w K. (skarżąca) wobec udzielenia na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (uprawniony) prawa ochronnego na słowny znak towarowy NATURTEA [...], przeznaczony do oznaczania towarów wymienionych w załączniku klasyfikacji nicejskiej: herbaty, herbaty owocowe, czarne, zielone, czerwone, herbaty aromatyzowane (kl.30).
Do powyższego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Decyzją z [...] kwietnia 2007 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej udzielił na rzecz uprawnionego prawo ochronne na sporny znak. W dniu [...] czerwca 2008 r. skarżąca wniosła sprzeciw.
Jako podstawę sprzeciwu wskazano na art. 129 w związku z art. 164 oraz w związku z art. 246 p.w.p. W uzasadnieniu sprzeciwu podniesiono, że oznaczenie NATURTEA w stosunku do towarów, dla których zostało zarejestrowane, tj. herbaty, herbat owocowych, czarnych, zielonych, czerwonych oraz herbat aromatyzowanych nie wykazuje dostatecznych znamion odróżniających, gdyż ma charakter opisowy. Oznaczenie to wskazuje wyłącznie na rodzaj towaru w postaci herbaty (angielskie "tea", niemieckie "Tee",francuskie "the", hiszpańskie "te", włoskie "te", łacińskie "thea") oraz cechę tegoż towaru, jaką jest jej naturalność (niemieckie "Natur", angielskie "nature", łacińskie "natura"). Powołując się na doktrynę i orzecznictwo stwierdzono, iż użycie w spornym oznaczeniu wyrazów pochodzących z języka obcego nie powoduje, iż takie oznaczenie nabiera dostatecznych odróżniających. Ponadto oznaczenie to ma charakter opisowy w szeregu języków europejskich (niemieckim, angielskim, włoskim, włoskim i szwedzkim).
Powołując się na orzecznictwo europejskie podniesiono w sprzeciwie, iż opisowości spornego oznaczenia w żaden sposób nie zmienia okoliczność, iż oznaczenie to stanowi połączenie dwóch odrębnych słów opisujących dany towar. Argumentowano również, iż przedmiotowe oznaczenie przeznaczone zostało dla towarów powszechnego użytku, skierowanych do każdego rodzaju konsumentów, także tego najmniej dojrzałego, poinformowanego i przezornego, jak również, że ze względu na powszechne wykorzystanie tych towarów, należy przyjąć, iż przeciętny konsument nabywa je bez głębszej refleksji, czy analizy opatrzonych nimi oznaczeń. W konsekwencji, w normalnych warunkach obrotu, konsument do którego kierowany jest przedmiotowy towar, postrzega sporne oznaczenie wyłącznie w kategoriach informacyjnych.
W odpowiedzi na sprzeciw (pismo z [...] lutego 2009 r.) uprawniony wniósł o oddalenie sprzeciwu jako bezzasadnego stwierdzając, iż sporny znak towarowy posiada dostateczne znamiona odróżniające, ponieważ w swej treści zawiera słowo, które nie występuje w języku polskim. Podniósł, iż jest to nowo utworzone słowo, a zatem jest wynikiem określonej pracy twórczej. Argumentował, iż znak ten składa się z części, które zostały przez wnioskodawcę dowolnie wyodrębnione i w sposób dowolny przetłumaczone na różne języki obce. Stwierdził, iż skoro nie istnieje jednoznaczny desygnat oznaczenia "NATUR", to nie może ono wskazywać na określone właściwości towarów nim oznaczonych. Podniósł także, iż Urząd Patentowy tylko w klasie 30 zarejestrował kilkadziesiąt znaków towarowych słownych zawierających słowo "natura" albo podobne do niego samodzielnie, albo z dodatkowym określeniem słownym. Zdaniem uprawnionego strona wnosząca sprzeciw prowadząc kancelarię prawniczą nie ma interesu prawnego w unieważnieniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Wobec uznania sprzeciwu za bezzasadny, na podstawie art. 247 ust. 2 p.w.p., sprawa została przekazana do rozpatrzenia w trybie postępowania spornego.
Decyzją z [...] stycznia 2010 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej oddalił sprzeciw, uznając, że potencjalni odbiorcy w Polsce nie byliby w stanie odczytać tego oznaczenia jako "naturalna herbata". Jest bowiem wysoce wątpliwe, aby polski konsument przy zakupie towaru powszechnego użytku, jakim jest herbata dokonywał analizy leksykalnej oznaczenia NATURTEA uwzględniając tłumaczenie poszczególnych jego części z różnych języków. Jak zaś wskazuje się w orzecznictwie sądowym zdolność odróżniająca oznaczeń obcojęzycznych zależy od tego, czy odbiorcy są w stanie rozpoznać wyłącznie opisowy charakter takiego oznaczenia. Urząd Patentowy podzielił zatem stanowisko uprawnionego co do tego, że przedmiotowe oznaczenie nie jest powszechnym zwrotem w języku polskim używanym do sygnowania takich towarów jak herbaty lub opisu ich podstawowych cech. Nawet przy założeniu, iż oznaczenie to może być rozumiane przez polskich odbiorców jako "naturalna herbata" to słowo "naturalna" jest określeniem abstrakcyjnym w odniesieniu do herbaty i jako takie nie wskazuje na żadną konkretną właściwość bądź cechę tego towaru w rozumieniu art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przez przeciętnego polskiego odbiorcę oznaczenie NATURTEA jako całość będzie więc postrzegane jako oznaczenie fantazyjne składające się z nowoutworzonego słowa, które nie występuje w języku polskim i jako takie nie informuje ani o rodzaju, ani o cechach towarów do sygnowania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, a tym samym posiada dostateczne znamiona odróżniające.
Od powyższej decyzji skargę wniosła Maruta i Wspólnicy Spółka Jawna, prezentując argumentację i zarzuty analogiczne do podniesionych w sprzeciwie. Wyrokiem z dnia 30 września 2010 r., sygn. akt: VI SA/Wa 1056/10, WSA w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję. Wskazał, iż Urząd Patentowy uchybił przepisom art. 7, 77 i 80 k.p.a. zobowiązującym organ do wyczerpującego zebrania i oceny całości materiału dowodowego oraz uzasadnienia swojego rozstrzygnięcia według wymagań określonych w przepisach art. 107 § 3 k.p.a.
Jak podkreślił WSA, w rozpoznawanej sprawie zaskarżona decyzja nie spełniała powyższych kryteriów. Analiza uzasadnienia zaskarżonej decyzji pozwoliła Sądowi natomiast na stwierdzenie, iż organ nie ustalił stanu faktycznego sprawy w sposób właściwy. Zdaniem Sądu organ nie poddał szczegółowej i wnikliwej analizie podnoszonej przez skarżącego kwestii opisowego charakteru badanego znaku towarowego.
Przede wszystkim Urząd całkowicie pominął złożone w toku postępowania przez skarżącego dowody na okoliczność, że w obrocie występuje pojęcie "herbata naturalna". W szczególności, zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP w żaden sposób nie odniósł do dowodów przedstawionych przez skarżącą w postaci wydruków internetowych wskazujących na używanie w obrocie pojęcia "herbata naturalna" odnośnie herbaty. Przyznał rację stronie skarżącej, że takie działanie Urzędu Patentowego miało charakter jednostronny. W rzeczywistości organ oparł się jedynie na twierdzeniach uprawnionego, iż skoro produkt w postaci herbaty podlega obróbce (od liści herbaty do produktu spożywczego w postaci herbat), w konsekwencji nie istnieje desygnat pojęcia "herbata naturalna".
Co prawda Urząd Patentowy dokonał oceny spornego oznaczenia z punktu widzenia przepisów p.w.p. oraz wskazał na orzecznictwo zarówno krajowe, jak i europejskie jednakże stanowisko Urzędu Patentowego nie zawiera jakiejkolwiek oceny dowodów przedstawionych przez stronę wnoszącą sprzeciw. W szczególności chodzi tu o wydruki ze stron internetowych dotyczące pojęcia "herbata naturalna". Z uzasadnienia decyzji w ogóle nie wynika czy dowody te zostały dostrzeżone przez Urząd Patentowy, gdyż zaskarżona decyzja nie zawiera żadnej wzmianki na ten temat.
Według tych wydruków istnieje pojęcie "herbata naturalna" np. herbata cynamonowa to "naturalna czarna herbata z dodatkiem cynamonu" - k. 67 akt administracyjnych. Inne złożone na rozprawie administracyjnej wydruki wskazują na używanie tego pojęcia w przepisach kulinarnych (k. 65 i 66 akt administracyjnych).
W rozpoznawanej sprawie organ w ogóle nie wspomniał o tych dowodach, zatem nie wiadomo, jak zostały ocenione. W omawianym względzie organ poprzestał jedynie na sformułowaniach uprawnionego, zawartych w pismach procesowych sprowadzających określenie "herbata naturalna" do kategorii oznaczeń o charakterze abstrakcyjnym, podzielając stanowisko uprawnionego bez żadnych uwag i zastrzeżeń. Stanowisko uprawnionego w tym zakresie organ przyjął jako swoje własne bez szczegółowego ustosunkowania się do dowodów przedstawionych przez drugą stronę.
W ocenie Sądu wskazane wyżej powody i całkowite pominięcie istotnych dla skarżącego elementów związanych z desygnatem pojęcia "naturalna herbata" nie pozwalały na pełne skontrolowanie legalności zaskarżonej decyzji. Nieprawidłowości te w ocenie Sądu mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem w przypadku przyjęcia zasadności tezy strony skarżącej dotyczącej pojęcia "herbata naturalna", Urząd Patentowy RP zobowiązany byłby uwzględnić tę okoliczność w pierwszej kolejności bowiem ma ona wpływ na wynik sprawy.
Jednocześnie Sąd podzielił stanowisko Urzędu w kwestii uznania, iż w świetle brzmienia art. 246 ust. 1 p.w.p. strona wnosząca sprzeciw nie ma obowiązku legitymować się interesem prawnym w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. W tym zakresie istnieje ugruntowane orzecznictwo sądowe. Wymogu legitymowania się interesem prawnym nie ma tylko w sytuacjach przewidzianych w art. 246 p.w.p., gdy sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji może wnieść każdy - ale tylko w ciągu 6 miesięcy od opublikowania w "Wiadomościach Urzędu Patentowego" informacji o udzieleniu prawa - uzasadniając istnienie okoliczności powodujących unieważnienie takiego prawa. Jest to w prawie własności przemysłowej jedyny przypadek tzw. actio popularis - środka prawnego, który ze względu na ważny interes publiczny dostępny jest każdemu podmiotowi mającemu zdolność procesową, chociaż nie jest bezpośrednio zainteresowany sprawą (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 listopada 2008 r., sygn akt II GSK 503/08 , Lex nr 531556 oraz podobnie wyrok z dnia 28 listopada 2007 r. sygn akt II GSK 236/07, Lex nr 437883 , wyrok z dnia 13 maja 2010 r. sygn. akt II GSK 608/09). Wbrew twierdzeniom strony uprawnionej wyrażanych w toku postępowania administracyjnego w pismach procesowych dotyczy to także kancelarii prawnych.
Sąd zaznaczył przy tym, iż, mając na uwadze wskazane wyżej uchybienia, w toku ponownego postępowania organ winien uwzględniając powyższe zastrzeżenia - szczegółowo ustosunkować do wszystkich bez wyjątku dowodów złożonych przez obie strony. Organ powinien także uwzględnić, że w rozpoznawanej sprawie rejestracja spornego oznaczenia, na skutek zgłoszenia z [...] lutego 2005 r. nastąpiła w dniu [...] kwietnia 2007 r. zatem ocena faktyczna i prawna uzyskanej rejestracji winna zostać dokonana z uwzględnieniem stanu na dzień zgłoszenia znaku towarowego NATURTEA.
Jednocześnie Sąd stwierdził, że wobec stwierdzenia powyższego uchybienia o charakterze formalnym, szczegółowe ustosunkowanie się Sądu do pozostałych zarzutów skargi byłoby przedwczesne.
Rozpatrując powtórnie sprawę wszczętą sprzeciwem zgłoszonym przez Maruta i Wspólnicy Sp. j. z siedzibą w Krakowie wobec udzielenia na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w W. prawa ochronnego na słowny znak towarowy NATURTEA R-[...], Urząd Patentowy przeprowadził w dniu [...] stycznia 2012 r. rozprawę, w trakcie której strony zaprezentowały swoje stanowiska. Pełnomocnik wnoszącego sprzeciw podniósł, iż naturtea jest określeniem opisowym Użyty w nim skrót "natur" nie powinien mieć wpływu dla oceny jego postrzegania przez odbiorców. Słowo "tea" pochodzi z języka angielskiego, a potencjalny odbiorca w języku tym, jak też w innych językach europejskich, jest zorientowany. Złożył plik załączników - wydruków ze stron internetowych [...], [...] oraz materiałów reklamowych oraz fragmentów książek, na okoliczność funkcjonowania w obrocie określenia "herbata naturalna".
Pełnomocnik uprawnionego natomiast wskazał, iż jakkolwiek odbiorca nie jest osobą bez wykształcenia, nie mającą znajomości podstawowych pojęć w języku polskim, to nie będzie on przeprowadzać analizy leksykalnej pojęcia "naturalny", do którego zrozumienia należy dokonać procesu myślenia i abstrakcyjnego wnioskowania. Przykładowo w odniesieniu do pojęcia "miód naturalny" słowo to oznacza tyle, co "wytwarzany bez udziału człowieka", w odróżnieniu od pojęcia "miód sztuczny". Ze znanych pełnomocnikowi herbat można wyróżnić czarną, czerwoną, białą, zieloną. Są również mieszanki herbat. Natomiast nigdzie nie występuje w literaturze przedmiotu określenie "herbata naturalna". Określenie "naturalna" nie ma w jego przekonaniu charakteru odróżniającego.
Pełnomocnik wnoszącego sprzeciw raz jeszcze podniósł, iż określenie "natur" oznacza "naturalna" i jest w ten sposób odczytywane przez odbiorców. Wskazał, iż w załączniku nr 1 złożonym na rozprawie jest przedstawiona African tea, przy czym oferta dzieli się na herbaty naturalne, aromatyzowane i inne.
Wydając decyzję z dnia [...] stycznia 2012 r. Urząd Patentowy podtrzymał własne poglądy wyrażone w decyzji z dnia [...] stycznia 2010 r. dotyczące braku zdolności odróżniającej określenia "NATURTEA". Zdaniem Urzędu Patentowego, z unormowania zawartego w art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a także z orzecznictwa europejskiego wynika, że ocena zdolności odróżniającej znaku towarowego powinna być dokonywana z punktu widzenia uczestników obrotu gospodarczego przy uwzględnieniu towarów, do oznaczania których przeznaczony jest znak towarowy, przy czym chodzi tu o przeciętnych konsumentów należycie poinformowanych, wystarczająco uważnych i rozsądnych. UP wskazał w tym kontekście na wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 22 czerwca 2006 r., C024/05 P, "Kształt cukierka", pkt 23 i z dnia 12 stycznia 2006 r., C-173/04 P "Kształt butelki do napojów", pkt 25, wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 14 kwietnia 2005 r., T -269/03 CELL TECH, pkt 28 Odnosząc się do zarzutów sprzeciwu organ stwierdza, że w przypadku słów "NATUR" oraz "TEA", z których składa się oznaczenie NATURTEA wynika jednakże, iż słowo "TEA" stanowi nazwę rodzajową herbaty w języku angielskim, zaś słowo "NATUR" w znaczeniu naturalny/a występuje jedynie w języku niemieckim oraz w języku szwedzkim. W innych językach słowo "NATUR" nie występuje w tej postaci, tylko jako, m.in. "natural" w języku angielskim czy "naturale" w języku włoskim, które znaczą naturalny/a, zatem słowa tego nie można przetłumaczyć z tych języków na język polski jako naturalny/a. Prowadzi to do wniosku, iż NATURTEA może być rozumiane w języku polskim jako "naturalna herbata" ale tylko przy tłumaczeniu tej zbitki dwóch słów jako pochodzących z różnych języków - słowa "NATUR" pochodzącego z języka niemieckiego ewentualnie z języka szwedzkiego oraz słowa "TEA" pochodzącego z języka angielskiego. Z tych przyczyn Urząd Patentowy uznał, że potencjalni odbiorcy w Polsce nie byłby w stanie odczytać tego oznaczenia jako "naturalna herbata". Jest bowiem wysoce wątpliwe, aby polski konsument przy zakupie towaru powszechnego użytku, jakim jest herbata dokonywał analizy leksykalnej oznaczenia NATURTEA uwzględniając tłumaczenie poszczególnych jego części z różnych języków. Jak zaś wskazuje się w orzecznictwie sądowym zdolność odróżniająca oznaczeń obcojęzycznych zależy od tego, czy odbiorcy są w stanie rozpoznać wyłącznie opisowy charakter takiego oznaczenia. Tu też powołano się na Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie i wyrok z dnia 29 maja 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 611/09 w sprawie M., Urząd Patentowy podzielił zatem stanowisko uprawnionego co do tego, że przedmiotowe oznaczenie nie jest powszechnym zwrotem w języku polskim używanym do sygnowania takich towarów jak herbaty lub opisu ich podstawowych cech. Nawet przy założeniu, iż oznaczenie to może być rozumiane przez polskich odbiorców jako "naturalna herbata" to słowo "naturalna" jest określeniem abstrakcyjnym w odniesieniu do herbaty i jako takie nie wskazuje na żadną konkretną właściwość bądź cechę tego towaru w rozumieniu art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przez przeciętnego polskiego odbiorcę oznaczenie NATURTEA jako całość będzie więc postrzegane jako oznaczenie fantazyjne składające się z nowoutworzonego słowa, które nie występuje w języku polskim i jako takie nie informuje ani o rodzaju, ani o cechach towarów do sygnowania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, a tym samym posiada dostateczne znamiona odróżniające.
Do przedstawionego przez wnoszącego sprzeciw materiału dowodowego Urząd Patentowy ustosunkował się w sposób następujący.
Biuletyny informacyjne M., .S. A.uznał za pozostające bez znaczenia dla sprawy z powodu nie opatrzenia żadną datą. Wydruk ze stron internetowych: WWW. [...].net.pl, WWW. [...].pl jak również WWW [...].pl zawierające przepisy na wykonanie napoju - Herbata naturalna, sporządzone w dniu [...] stycznia 2010 r. – uznał za pozbawione znaczenia z uwagi na ich publikację po dacie zgłoszenia spornego znaku.
Gazetki reklamowe T. zostały uznane za nie mające znaczenia dla sprawy z uwagi na ich publikację po dacie zgłoszenia spornego znaku.
Organ wskazał nadto, iż pozostałe dowody nie zostały opatrzone datą, nie mają zatem w sprawie żadnego znaczenia.
Materiały reklamowe zawarte w Poradniku Handlowca (poszczególne numery z lat 1998 - 2003 świadczą, zdaniem Urzędu Patentowego, o fakcie używania w obrocie wyrazu "tea" w obrocie, w odniesieniu do herbat.
Fragmenty książek: Herbata dla smakoszy autorstwa Marianna Nicolin, Oficyna Wydawnicza "Kaliope" Warszawa, 1993 r.; Herbata Bez Tajemnic – Instytut Wydawniczy "Kreator", autorstwa Andrzeja Fiedoruka oraz "Herbata napój dla ciała i ducha" wyd. Media Publication 2001 pod red. Piotra Małeckiego – nie mają w sprawie znaczenia, gdyż dotyczą ogólnie produktu herbaty.
Odnosząc się do materiałów dowodowych wydanych przed zgłoszeniem spornego znaku ([...] lutego 2005 r.) organ stwierdził, iż nie potwierdzają one twierdzenia wnoszącego sprzeciw, iż oznaczenie "herbata naturalna" było powszechnie stosowane na rynku dla określonej kategorii herbat. Są to następujące dowody: wydruk ze strony Internetowej WWW. [...].com.eu z dnia [...] grudnia 2004 r.; WWW. [...].net z dnia [...] kwietnia 2001 r. i wydruk z forum internetowego WWW. G.pl z dnia [...] stycznia 2005 r. Mianowicie – Kolegium uznało, iż materiały powyższe nie niosą żadnej spójnej informacji co do rozumienia pojęcia "herbata naturalna". Urząd zauważył, iż materiał dowodowy – wobec odrzucenia większości dowodów jako nieprzydatnych – jest ubogi. Na ich podstawie trudno wywnioskować, jaka konkretnie informacja miałaby być przekazana przeciętnemu odbiorcy pod pojęciem "naturtea" rozumianym jako "herbata naturalna". Z poddanych ocenie materiałów wynika informacja o niezastosowaniu w procesie technologicznym aromatów (materiały A. sp. z o.o.), pozostająca w sprzeczności z materiałem w postaci wydruku z WWW. [...].net, gdzie przewidziana jest możliwość występowania herbaty naturalnej aromatyzowanej.
W dalszej części wywodów Urząd Patentowy zauważył, iż przedmiotem oceny w niniejszej sprawie nie jest oznaczenie "herbata naturalna", lecz "naturtea". W tej sytuacji zgromadzony materiał dowodowy nie może przesądzać o zasadności sprzeciwu. Nie wykazują one bowiem, zdaniem organu, aby dla przeciętnego odbiorcy oznaczenie "naturtea" niosło konkretną informację o rodzaju towarów, dla których jest ono przeznaczone. Fakt, iż określenie "Tea" występuje na większości opakowań herbat nie wpłynęło na odmienną ocenę Urzędu, gdyż sporny znak jest słownym znaczeniem fantazyjnym, składającym się z wyrazu, którego fragmentem jest wyraz "tea".
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca rozwinęła swoje zarzuty i argumentację zawartą w sprzeciwie. Wskazała na naruszenie przepisów postępowania, a w szczególności przepisów art. 7 i art. 77 k.p.a.w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy oraz naruszenie przepisów prawa materialnego: art. 129 ust. 1 pkt. 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt. 2 p.w.p., co w jej ocenie miało wpływ na wynik sprawy.
W szczególności, zdaniem strony, Urząd Patentowy RP w żaden sposób nie wyjaśnił, dlaczego zbitkę opisowych wyrazów uznał za fantazyjną, czym naruszył zasadę prawdy obiektywnej, a ponadto zaniechał prawidłowego wyjaśnienia motywów swojego działania.
Bierna postawa organu przejawiała się w ocenie skarżącej w zaniechaniu dążenia do wyjaśnienia wątpliwości, czy szerszego zbadania sprawy. W zakresie zarzutu naruszenia przepisów art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. oraz art.129 ust. 1 pkt 2 p.w.p poprzez ich niewłaściwą wykładnię oraz zastosowanie skarżąca wyjaśnia, że nie podziela stanowiska organu, jakoby oznaczenie NATURTEA przez przeciętnego polskiego odbiorcę postrzegane było jako oznaczenie fantazyjne. W ocenie strony Urząd Patentowy RP w sposób bezpodstawny przyjął, iż oznaczenie "NATURTEA" posiada dostateczne znamiona odróżniające dla towarów w postaci herbaty. Zdaniem skarżącej angielskie słowo "tea" ("herbata") jest powszechnie używane przez różnych producentów herbaty na rynku polskim i znajduje się prawie na każdym z opakowań herbaty różnych producentów. Jako dowody skarżąca dołączyła do skargi przykładowe wydruki ze strony internetowej delikatesów A., oraz powołuje się na przedstawione w toku sprawy biuletyny informacyjne M. i S. Jednocześnie, zdaniem strony, dla każdej osoby znającej w stopniu podstawowym język niemiecki (także język duński) oznaczenie "NATURTEA" oznacza po prostu "naturalną herbatę." W konsekwencji strona nie zgadza się z twierdzeniami organu, iż oznaczenie takie może być rozumiane jako "naturalna herbata" wyłącznie przy założeniu znajomości przez odbiorcę dwóch języków obcych lub dla stwierdzenia opisowości przedmiotowego oznaczenia przeciętny konsument musiałby dokonywać analizy leksykalnej oznaczenia NATURTEA, tłumacząc poszczególne części z różnych języków. Skarżąca przywołała jako przykład pogląd Europejskiego Sądu Pierwszej Instancji zawarty w wyroku z dnia 8 września 2005 r., który uznał, iż charakter opisowy mają oznaczenia "DigiFilm" i "DigiFilmMaker" dla towarów związanych z fotografią cyfrową (sprawy połączone T-178/03 i T-179/03). W powołanym wyroku Sąd Pierwszej Instancji przyjął mimo, iż nie ma w języku angielskim słowa "Digi" to jednak jest ono przez przeciętnego odbiorcę z łatwością "odszyfrowywane" jako "Digital", co powoduje opisowość przedmiotowych oznaczeń. Powołując się na orzecznictwo skarżąca podniosła, że nie odbiera cech informacyjnych znaku użycie języka obcego, nawet tzw. języka martwego (np. łaciny) - wyrok NSA w Warszawie z 20 grudnia 2006 r., sygn. akt II GSK 210/06, podobnie Wojewódzki Sądu Administracyjny w Warszawie - wyrok z 2 sierpnia 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 153/06.
Skarżąca podnosi też, że samo połączenie dwóch słów "natur" i "tea" nie tworzy nowego słowa fantazyjnego, (tak: WO UHRW z 30.10.1998 r." nr ODW. R-69/1998 - FRESHSAVER podaje - Włodarczyk, str. 193). Również dowodzi tego dotychczasowa praktyka Urzędu Patentowego RP, w zakresie odmowy udzielenia prawa ochronnego na oznaczenia obejmujące słowa "NATURA" np."
a) "natura line" - między innymi dla herbat, herbat aromatyzowanych, herbat owocowych (nr zgłoszenia [...]),
b) "naturalna żywność" - między innymi dla bekonu, flaków, kiełbasy, mięsa, wędlin (nr zgłoszenia [...]),
c) "natura" - między innymi dla olejków eterycznych oraz kosmetyków (nr zgłoszenia 176477),
d) "Natur Vitea" - dla herbat (nr zgłoszenia [...].
W ocenie strony organ dopuścił się naruszenia przepisu art. 129 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię i zastosowanie uznał bowiem, że termin "naturalna" nie stanowi cech produktu w postaci herbaty. Chodzi tu o herbatę, która wyprodukowana została z naturalnych składników oraz posiada walory smakowe (zapachowe) właściwe dla herbaty w jej czystej i naturalnej postaci. W obrocie handlowym występują herbaty naturalne (o smaku, zapachu czystej herbaty), jak również herbaty aromatyzowane, co wskazują sprzedawcy na stronach internetowych.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej wniósł o oddalenie skargi podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.
Uczestnik postępowania – Z.sp. z o.o. – uprawniony do spornego znaku - zajął stanowisko w sprawie pismem z dnia [...] grudnia 2012 r., wnosząc o odrzucenie skargi. Jak wynika z treści ww. pisma, podzielił w całości poglądy zawarte w decyzji Urzędu Patentowego, zarzuty skargi uznając za subiektywne i nieuzasadnione.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanego przepisu, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm. – dalej także p.p.s.a.).
Badając sprawę w powyższym zakresie Sąd uznał, że skarga jest uzasadniona, gdyż zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem prawa.
Należy podkreślić, że Urząd Patentowy RP wydając zaskarżoną decyzję był związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy (art. 256 § 1 p.w.p.).
Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy RP jest obowiązany m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa (art. 8 k.p.a.). Z zasady tej wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności. Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku postępowania tak ukształtowanego mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej, nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają jej żądań.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 7 grudnia 1984 r. (sygn. akt III SA 729/84 ONSA 1984, nr 2 poz. 117) podkreślił, że w celu realizacji tej zasady konieczne jest przede wszystkim ścisłe przestrzeganie prawa, zwłaszcza w zakresie dokładnego wyjaśnienia okoliczności sprawy konkretnego ustosunkowania się do żądań i twierdzeń strony (...). Organ administracji jest ponadto obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i ocenić cały materiał dowodowy (art. 7, 77 i 80 k.p.a.) oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisach art. 107 § 3 k.p.a.
W rozpoznawanej sprawie zaskarżona decyzja nie spełnia omówionych wyżej kryteriów. Analiza uzasadnienia zaskarżonej decyzji pozwala na stwierdzenie, iż organ dokonał oceny dowodów z naruszeniem zasad proceduralnych w tym – z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów. Mianowicie, Sąd doszedł do przekonania, iż po pierwsze – zbyt pochopnie organ odrzucił większość ze złożonych w sprawie dowodów jako nieprzydatnych do wyjaśnienia sprawy. Po drugie natomiast – wnioski, jakie wyciągnął z dokumentów, które pozostały po przeprowadzonej przez siebie w toku ponownego rozpoznania sprawy selekcji materiału dowodowego – są nieuprawnione i wynikają z arbitralnie przez organ przyjętych poglądów.
Konieczność szczegółowego odniesienia się do dowodów przedstawionych przez wnoszącego sprzeciw, czyli stronę, która następnie wniosła skargę do WSA, wynikała z wskazań tego Sądu, zawartych w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 września 2010 r. Wykonując formalnie powyższe wskazania, organ popełnił błąd polegający na odrzuceniu materiałów nie opatrzonych datą, bądź opatrzonych datą późniejszą, niż data zgłoszenia znaku spornego. Takie działanie pozostaje w sprzeczności ze wskazaniami Sądu, a także z obowiązującym prawem. Sąd, mając na uwadze zasadę oceny zdolności odróżniającej znaku w świetle okoliczności występujących w dacie jego zgłoszenia, zalecił ocenę faktyczną i prawną rejestracji na ten dzień, czyli na datę [...] lutego 2005 r. Nie implikuje to jednak uprawnienia organu do automatycznego skreślenia z listy dowodów tych wszystkich materiałów, które zostały opublikowane w dacie późniejszej, o ile mogły być przydatne do oceny okoliczności mających istotne znaczenie w sprawie. Podobny pogląd był już wyrażany orzecznictwie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (por. m.in. wyroki: z dnia 31 października 2006 r. sygn. akt: VI SA/Wa 1420/06; z dnia 14 grudnia 2006 r. sygn. akt: VI SA/Wa 1576/06). Zdaniem Sądu, prezentowany w niniejszej sprawie automatyzm pozostaje w sprzeczności z zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 7 i 77 k.p.a.), zasadą uwzględniania istotnych w sprawie wniosków dowodowych strony (art. 78 k.p.a.). jak również z normą, iż jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy (art. 75 par. 1 k.p.a.). Tego rodzaju działania nie sposób zakwalifikować jako prawidłowego wypełnienia zaleceń Sądu, do czego był organ zobligowany na mocy art. 153 p.p.s.a. Powyższe naruszenia prawa, dotyczące znacznej części złożonych w sprawie dowodów, które zostały bezzasadnie zdyskwalifikowane przez organ, mogły w ocenie Sądu w istotny sposób przyczynić się do wydania wadliwego rozstrzygnięcia.
Niezależnie od powyższego, w ocenie Sądu w sposób niedostateczny uzasadnił Urząd Patentowy swoje poglądy prawne dotyczące opisowego charakteru oznaczenia "naturtea" w odniesieniu do towarów nim opatrywanych, t.j. herbat, herbat owocowych, czarnych, zielonych, czerwonych, herbat aromatyzowanych (kl.30). Abstrahując od faktu, że błędne poglądy być może były następstwem odstąpienia od dokonania oceny materiału dowodowego jako całości, o czym była mowa powyżej, to należy stwierdzić, iż brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż przeciętny polski odbiorca herbat mógłby mieć problem ze zrozumieniem pojęcia "naturtea". Zdaniem Sądu nie ma żadnego znaczenia okoliczność, iż jest to połączenie dwóch różnych słów wywodzących się z różnych języków (angielski, szwedzki, niemiecki), gdyż oba elementy oznaczenia są rozpoznawalne przez przeciętnego odbiorcę – a to z uwagi na powszechną znajomość słowa "tea" wynikającą m.in. z szerokich i rozwijających się dynamicznie kontaktów społecznych i handlowych w obrębie krajów Unii Europejskiej (i nie tylko), do której należy zarówno Polska, jak i Wielka Brytania, a także słowa "natur" – które ma swój oczywisty odpowiednik w języku polskim ("naturalny", "naturalna"). Zdaniem Sądu z wywodów Urzędu Patentowego zawartych w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji nie wynika w sposób jednoznaczny, dlaczego Urząd przyjął jako pewnik, iż słowo "natur" nic nie znaczy dla przeciętnego odbiorcy, skoro z poszczególnych materiałów dowodowych jednoznaczny wniosek nie wypływa. Przede wszystkim, ocena tego pojęcia powinna zostać przeprowadzona w oparciu o wszystkie, a nie tylko wyselekcjonowane przez organ materiały dowodowe. Nadto, winna uwzględniać jego aspekt odróżniający w kontekście charakteru oznaczanego w ten sposób produktu. Jak bowiem wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt: II GSK 1010/09 "Przeciętny poziom uwagi (spostrzegawczości i ostrożności) konsumenta będzie się różnić w zależności o kategorii towarów i usług ( LEX nr 787119).
Należy zatem oceny zdolności odróżniającej oznaczenia NATURTEA dokonać z punktu widzenia nabywcy towaru, mając na uwadze warunki i okoliczności, w jakich towar ten trafia do kupującego.
Nie można także pominąć, iż organ nie odniósł się w żaden sposób do podnoszonej w skardze okoliczności: odmowy udzielenia praw ochronnych na szereg znaków towarowych zawierających słowo "natura", "naturalna", lub "natur" dla produktów żywnościowych.
Organ winien kwestię powyższą omówić. Jest przy tym jest rzeczą oczywistą, iż nie jest związany własnym poglądem wypowiadanym w innych sprawach, dotyczących odmiennych znaków i towarów nimi opatrywanych. Nie ulega jednak wątpliwości, iż w sytuacji podniesienia tej kwestii przez skarżącą organ winien odnieść się do niej i – w razie wyrażenia odmiennego poglądu, niż to miało miejsce we wskazanych sprawach, jest zobowiązany szczegółowo go umotywować.
Zdaniem Sądu nie sposób nie zauważyć, że herbata jest produktem o dużej popularności i to wśród wszystkich praktycznie grup społecznych. Zwłaszcza przy tak szerokiej rzeszy relewantnych odbiorców, dla przyjęcia, iż oznaczenie ma charakter informacyjny wystarczającym byłoby ustalenie, iż słowo "naturalny" jest traktowane przez odbiorców nie jako wskazanie przedsiębiorcy, od którego pochodzi produkt, lecz jako jego właściwość: odnosząca się do aromatu bądź sposobu produkcji. Dalsze rozumowanie winno odnosić się do spornego oznaczenia jako całości, czyli połączenia słów "natur" rozumianego jako "naturalna" oraz "tea" rozumianego jako "herbata".
Zgodnie z art. 129 ust. 2 p.w.p, "Z zastrzeżeniem art. 130 nie mają dostatecznych znamion odróżniających oznaczenia, które:
1) nie nadają się do odróżniania w obrocie towarów, dla których zostały zgłoszone;
2) składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności;
3) weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych.".
Funkcją znaku towarowego jest zdolność odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów tego samego rodzaju pochodzących od innych przedsiębiorstw, co wprost wynika z definicji zawartej w art. 120 ust. 1 p.w.p. Zdolność do odróżniania przejawia się w tym, że znak towarowy nie może wprowadzać uczestników obrotu w błąd, co do pochodzenia towarów. Z powyższego wynika, że znakiem towarowym może być wyłącznie oznaczenie, do używania którego można przyznać prawo wyłącznie jednemu podmiotowi, gwarantując jednocześnie prawo do swobodnego dostępu pozostałym uczestnikom obrotu gospodarczego do oznaczeń ogólnoinformacyjnych. W tym znaczeniu znak towarowy pozwala odbiorcy rozpoznać towary objęte prawem wyłącznym jako pochodzące z określonego przedsiębiorstwa, a tym samym umożliwia odróżnianie tych towarów od towarów pochodzących z innych przedsiębiorstw (analogicznie do wyroku ETS-u z dnia 7.10.2004 r., C-136/02, sprawa Mag Insrtument vs. OHIM, pkt 29). Posiadanie przez znak towarowy dostatecznych znamion odróżniających jest podstawową przesłanką udzielenia ochrony na konkretne oznaczenie. Dostateczne znamiona odróżniające umożliwiają postrzeganie przez właściwy krąg odbiorców składający się z przeciętnych, właściwie poinformowanych, dostatecznie uważnych i rozsądnych konsumentów towarów i usług towarów nim oznaczanych, że dany towar wśród towarów tego samego rodzaju pochodzi od konkretnego podmiotu (por. wyrok ETS-u z dnia 22.06.2006 r., C-24/05, sprawa August Storck KG vs. OHIM, pkt 23)
Organ winien mieć zatem na uwadze, iż pierwszoplanową funkcją znaków towarowych jest identyfikowanie towaru z konkretnym przedsiębiorstwem. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 15 czerwca 2011 r. – sygn. akt: II GSK 666/10 stwierdził, iż: "Znaki towarowe służą odróżnianiu towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Tę oczywistą myśl należy mieć na względzie przy dokonywaniu wszelkich ocen dotyczących znaków towarowych. Pamiętać należy, że znaki towarowe mają ułatwiać klientom powiązanie towaru z producentem, a nie zaciemniać obraz rynku i prowadzić do dezorientacji." (LEX nr 1083344).
Reasumując, rozpatrując raz jeszcze sprawę na skutek niniejszego wyroku, organ winien dokonać ponownej, pełnej i wnikliwej oceny, czy sporny znak NATURTEA posiada zdolność odróżniającą w rozumieniu art. 120 oraz 129 ust 2 p.w.p., w odniesieniu do towarów, dla których został zgłoszony i zarejestrowany.
Do ostatecznej konstatacji w powyższym przedmiocie uprawniony będzie jednak dopiero po przeprowadzeniu prawidłowej analizy złożonych do akt materiałów dowodowych.
Sąd orzekł w myśl art. 145 § 1 ust. 1 lit. c p.p.s.a., zaś o kosztach – na podstawie art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło