II OSK 2019/13
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-03-25
Skład orzekający: Andrzej Jurkiewicz, Arkadiusz Despot-Mładanowicz, Agnieszka Wilczewska-Rzepecka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pojazd wycofany z eksploatacji oraz jego fragmenty (np. tylna część karoserii) mogą zostać uznane za odpad w rozumieniu ustawy o odpadach, a w konsekwencji, czy ich międzynarodowe przemieszczanie stanowi nielegalne przemieszczanie odpadów podlegające karze pieniężnej?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że sporny pojazd marki Renault oraz tylna część karoserii samochodowej prawidłowo zostały zakwalifikowane jako odpady w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. Spełnione zostały obie przesłanki: należenie do kategorii odpadów (Q2, Q6) oraz "wyzbycie się" przez poprzedniego właściciela, co oznaczało niemożność dalszego użytkowania zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Nielegalne przemieszczanie tych odpadów uzasadniało nałożenie kary pieniężnej na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej D.Z. od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił jego skargę na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Decyzją tą nałożono na D.Z. karę pieniężną w wysokości 50.000 zł za nielegalne międzynarodowe przemieszczanie odpadów w postaci uszkodzonego pojazdu marki Renault oraz tylnej części karoserii samochodowej. Organy uznały te przedmioty za odpady, ponieważ nie mogły być użytkowane zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem i zostały "wyzbyte" przez poprzednich właścicieli. D.Z. kwestionował tę kwalifikację, twierdząc, że przedmioty te nie stanowią odpadów i że nie doszło do ich "wyzbycia się".Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Andrzej Jurkiewicz (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Arkadiusz Despot-Mładanowicz Sędzia del. WSA Agnieszka Wilczewska-Rzepecka Protokolant starszy asystent sędziego Justyna Żurawska po rozpoznaniu w dniu 25 marca 2015 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej D.Z. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 maja 2013 r. sygn. akt IV SA/Wa 2612/12 w sprawie ze skargi D.Z. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] sierpnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej oddala skargę kasacyjną.
Wyrokiem z dnia 15 maja 2013 r. sygn. akt IV SA/Wa 2612/12 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę D.Z. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] sierpnia 2012 r. w przedmiocie wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej.
Wyrok ten został wydany w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy:
Decyzją z dnia [...] sierpnia 2012 r. nr [...] Główny Inspektor Ochrony Środowiska, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 i art. 127 § 1 i § 2 K.p.a. w związku z art. 8 ustawy z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska (Dz. U. z 2007 r. Nr 44, poz. 287 ze zm.), art. 32 ust. 1 w związku z art. 2 ust. 1 pkt 4, art. 34 ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów (Dz. U. Nr 124, poz. 859 ze zm.) oraz w związku z art. 63 ust. 2 i art. 2 pkt 35 lit. a rozporządzenia (WE) Nr 1013/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 14 czerwca 2006 r. w sprawie przemieszczania odpadów (Dz. Urz. UE L 190 z 12.07.2006 r. ze zm.), po rozpatrzeniu odwołania D.Z., prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą: [...], od decyzji Zachodniopomorskiego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] listopada 2011 r. znak: [...], nakładającej karę pieniężną na D.Z., będącego odbiorcą odpadów przywiezionych nielegalnie, w wysokości 50.000 zł, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
W uzasadnieniu, po przedstawieniu stanu faktycznego sprawy, organ wskazał, że w dniach od 6 do 28 lipca 2011 r. Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę, w wyniku której ujawniono nielegalne międzynarodowe przemieszczanie odpadów w postaci uszkodzonego pojazdu wycofanego z eksploatacji marki Renault o nr rej. [...] z terenu Wielkiej Brytanii oraz tylnej części karoserii samochodowej z terenu Niemiec do Polski. Ponadto w trakcie kontroli ujawniono części samochodowe w postaci zderzaków zawieszenia, drzwi, pasy przednie, opony, tłumiki, maski, klapy tylne, osuszone silniki w ilości 15 szt., węże do klimatyzacji i do wspomagania, puste zbiorniki wodne, elementy zawieszenia przedniego i tylnego, filtry powietrza, dźwignie zmiany biegów, półosie, głowice silników, szyby, alternatory oraz rozruszniki. W trakcie tej kontroli ujawniono, że na terenie prowadzonej działalności znajdował się m. in. w znacznym stopniu zdemontowany pojazd marki Renault oraz tylna cześć karoserii poddana procesowi demontażu, odcięta mechanicznie od pozostałej części pojazdu na wysokości połowy tylnych drzwi. Odnośnie tego samochodu D.Z. wyjaśnił, że został on zakupiony dla celów prywatnych na części, wg faktury z dnia 10 lutego 2009 r. oraz iż nowe części zostały zakupione w Polsce, a używane w stacjach demontażu w Wielkiej Brytanii bądź w Niemczech. Dowodu rejestracyjnego tego pojazdu, mimo wezwania, nie przedstawiono. Ponadto do dokumentu zakupu strona załączyła dokument kierowany do Biura Rachunkowego - z informacją "Renault Master uszkodzony na części". Dalej stwierdzono, że wobec braku dowodu rejestracyjnego pojazd ten nie mógł być zarejestrowany i dopuszczony do ruchu na terytorium RP, gdyż zgodnie z art. 72 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, rejestracji pojazdu dokonuje się na podstawie, między innymi, dowodu rejestracyjnego, jeżeli pojazd był zarejestrowany. Zdaniem organu, powyższe dowodzi, że pojazd ten nie mógł być użytkowany zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem, a jedynie może stanowić źródło części zamiennych. Takie przeznaczenie przedmiotowego pojazdu potwierdzają informacje z ww. protokołu ze złożenia ustnej informacji do protokołu kontroli. Odnośnie drugiego przedmiotu postępowania Główny Inspektor Ochrony Środowiska wyjaśnił, że tylnej części karoserii samochodowej poddanej procesowi demontażu, odciętej mechanicznie od pozostałej części pojazdu na wysokości połowy tylnych drzwi (fragment pojazdu) nie można potraktować jako części zamiennej czy też zespołu części, ponieważ nie jest to część mogąca zostać bezpośrednio użyta w całości jako część zamienna w innym pojeździe. Organ stwierdził, że nie istnieje taki proces technologiczny w którym wytwarza się części (fragmenty) pojazdów, w tym przypadku tylną część karoserii, jako części samochodowe nadające się do bezpośredniego zamontowania. W związku z powyższym, w ocenie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, ww. tylna część karoserii nie będzie mogła być wykorzystana zgodnie ze swoim przeznaczeniem w innym pojeździe i zajdzie konieczność jej unieszkodliwienia.
Organ odwoławczy podkreślił, że aby wykorzystać części zamienne z przedmiotowego uszkodzonego pojazdu oraz z tylnej części karoserii należy przeprowadzić proces demontażu. Zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. Nr 25, poz. 202 ze zm.), demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji może być prowadzony wyłącznie w stacjach demontażu, a skarżący nie posiada stosownych zezwoleń, uprawniających do prowadzenia stacji demontażu pojazdów.
Wobec ww. okoliczności przedmiotowy pojazd marki Renault oraz tylną cześć karoserii Główny Inspektor Ochrony Środowiska zakwalifikował do kategorii Q2 - produkty nieodpowiadające wymaganiom jakościowym oraz kategorii Q6 - przedmioty lub ich części nienadające się do użytku, określonych w załączniku nr 1 do ww. ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach.
Dodatkowo organ dodał, że mając na uwadze stan przedmiotu transakcji, poprzedni właściciel spornego pojazdu wyzbył się go jako źródło części zamiennych nie przekazując jego dowodu rejestracyjnego. Odnośnie elementu tylnej karoserii poprzedni właściciel wyzbył się przedmiotowej tylnej części karoserii na rzecz strony na terenie Niemiec, w stanie w jakim został ustalony w dniu kontroli Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska nie przekazując żadnych dokumentów, a więc wyzbył się jej jako przedmiotu, którego eksploatacja zgodna z jego pierwotnym przeznaczeniem nie była możliwa, co stanowi "wyzbycie się" w rozumieniu art. 3 ust. 1 ww. ustawy o odpadach, a przedmiotowy pojazd oraz tylna cześć karoserii mogły być wykorzystane jedynie jako źródło części zamiennych lub przeznaczone na złom. Zdaniem organu oznacza to, że sporny pojazd oraz tylna część karoserii samochodowej stanowią odpady. Spełnione bowiem zostały dwie przesłanki uznania omawianych przedmiotów za odpad, gdyż należą one do jednej z kategorii określonej w załączniku nr 1 do ww. ustawy o odpadach oraz stwierdzono, że nastąpiło ich "wyzbycie się".
Odnosząc się do zarzutów strony organ odwoławczy wskazał, że brak rejestracji pojazdu, mimo że został on przywieziony w 2009 r. (a kontrola miała miejsce w lipcu 2011 r.) oraz wystawienie go na działanie warunków atmosferycznych świadczą o jego zakupie z przeznaczeniem na części zamienne. Nadto podniósł, że analiza protokołu kontroli nr [...] wykazała, że nie podjęto się naprawy pojazdu, a przeciwnie, dokonano demontażu pojazdu, a skarżący w trakcie kontroli określił, iż sprowadził przedmiotowy pojazd na części. Organ nie zgodził się również z twierdzeniem skarżącego, że tylna część karoserii pojazdu odcięta w połowie tylnych drzwi wraz z częścią dachu stanowi część zamienną, gdyż jako taka nie jest produkowana. W ocenie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z całą pewnością nie jest to część mogąca zostać bezpośrednio użyta w całości jako część zamienna w innym pojeździe, bez konieczności uprzedniego jej przygotowania. W celu pozyskania części zamiennych z nadwozia pojazdu czy zawieszenia pojazdu wycofanego z eksploatacji, pojazd taki należy poddać demontażowi, co zgodnie z ww. art. 5 ust. 2 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji jest obwarowane posiadaniem stosownych zezwoleń. Mając powyższe na uwadze organ odwoławczy podkreślił, że materiał dowodowy nie potwierdza wyjaśnień skarżącego.
Nadto organ wyjaśnił, że przedmiotowa kontrola została przeprowadzona na skutek zawiadomienia o spaleniu opon, zatem zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia kontroli nie było wymagane. Zdaniem organu w wyniku uzyskanych przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska informacji o spalaniu opon przez kontrolowany podmiot, kontrola była niezbędna do przeciwdziałania popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia - art. 71 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (Dz. U. z 2010 r. Nr 185, poz. 1243 ze zm.). Ponadto kierowano się bezpośrednim zagrożeniem środowiska naturalnego w wyniku informacji o wylewaniu zgromadzonych olejów silnikowych bezpośrednio do ziemi. W związku z powyższym, w ocenie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, organ pierwszej instancji w przedmiotowej sprawie miał prawo działać bez zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli. Główny Inspektor Ochrony Środowiska wskazał także, że w piśmie z dnia 29 grudnia 2011 r. Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska poinformował organ drugiej instancji, iż mimo braku, w przedmiotowej sprawie, obowiązku zawiadomienia przedsiębiorcy o kontroli, w dniu kontroli takie nieformalne zawiadomienie w wyniku rozmowy telefonicznej miało miejsce. Skarżący nie przybył na miejsce kontroli.
Mając na uwadze powyższe organ stwierdził, że analiza dokumentacji wskazuje, iż strona jest odbiorcą odpadów. Wobec powyższego w sprawie ma zastosowanie art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, który obliguje wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska do nałożenia, na odbiorcę odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokonania zgłoszenia, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości od 50.000 do 300.000 zł. Ustalając wysokość kary należy zastosować kryteria określone w art. 34 ww. ustawy, tj. należy uwzględnić w szczególności ilość, rodzaj i charakter odpadów, w tym możliwość zagrożeń dla ludzi i środowiska powodowanych przez te odpady oraz okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów ustawy i rozporządzenia Nr 1013/2006. Organ odwoławczy wskazał, że zaskarżoną decyzją Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska ustalił karę w wysokości 50.000 zł, a uzasadniając tę wysokość wyjaśnił, iż kierował się ilością sprowadzonych odpadów (tj. jednego pojazdu), brakiem potwierdzenia rzeczywistych istotnych szkód w środowisku spowodowanych przez odpad oraz brakiem informacji o wcześniejszym łamaniu przepisów z zakresu międzynarodowego przemieszczania odpadów, co spowodowało, że wymierzono minimalną karę pieniężną. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ pierwszej instancji, uzasadniając wysokość kary, wyjaśnił, że uwzględnił jedynie jeden pojazd, nie biorąc pod uwagę tylnej części karoserii samochodowej. Ponadto organ pierwszej instancji nie wyjaśnił, w jaki sposób na ustalenie wysokości kary wpłynął charakter przedmiotowego odpadu. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że organ pierwszej instancji nie stwierdził rzeczywistych szkód w środowisku oraz wcześniejszego naruszenia prawa z zakresu międzynarodowego przemieszczania odpadów, a odpady posiadały charakter inny niż niebezpieczny, organ odwoławczy uznał, że kara pieniężna nałożona w minimalnej ustawowej wysokości, tj. 50.000 zł, jest adekwatna do popełnionego naruszenia.
Dalej wyjaśniono, że w przypadku przywozu przedmiotowych odpadów do Polski, obowiązek zastosowania procedury uprzedniego pisemnego zgłoszenia i zgody wynika z art. 63 ust. 2 ww. rozporządzenia. Z tej przyczyny międzynarodowe przemieszczenie odpadów w postaci pojazdu wycofanego z eksploatacji marki Renault o nr rej. [...] oraz tylnej części karoserii samochodowej odpowiednio z Wielkiej Brytanii i Niemiec do Polski winno się odbyć, zdaniem organu, z zastosowaniem procedury uprzedniego pisemnego zgłoszenia i uzyskania zgody właściwych organów. Przywołując treść art. 2 pkt 35 lit. a ww. rozporządzenia, organ wyjaśnił, że transport przedmiotowych odpadów z Wielkiej Brytanii i Niemiec na terytorium Polski nosi znamiona nielegalnego międzynarodowego przemieszczenia odpadów, dlatego też organ stwierdził, iż w podstawie prawnej zaskarżonej decyzji należało powołać art. 63 ust. 2, a nie art. 3 ww. rozporządzenia.
Skargę na powyższą decyzję wniósł D.Z. zarzucając jej naruszenie prawa materialnego i inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Ochrony Środowiska wniósł o jej oddalenie, uznając zarzuty skargi za nieuzasadnione.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że wniesiona skarga nie zasługiwała na uwzględnienie.
W uzasadnieniu Sąd wskazał, iż w sprawie niesporne jest, że skarżący nie dokonał zgłoszenia przywiezionego z Wielkiej Brytanii pojazdu marki Renault o nr rej. [...] oraz przywiezionej z terenu Niemiec tylnej części karoserii samochodowej. Istotą sporu jest natomiast zakwalifikowanie ww. przedmiotów przez organy ochrony środowiska do kategorii odpadów w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (Dz. U. z 2007 r. Nr 39, poz. 251 ze zm.). W dalszej kolejności Sąd zacytował przepis art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach, a następnie powołując się na orzecznictwo wyjaśnił, że jako odpady traktowane są nie tylko przedmioty, które posiadacz uważa za zbędne i których chciałby się wyzbyć, ale także takie, które podlegają dalszym procesom odzysku w celu ich gospodarczego wykorzystania.
Dalej Sąd przytoczył ustalenia organów dotyczące przedmiotowego pojazdu oraz tylnej części karoserii samochodowej, powołując się na protokół kontroli oraz ustne informacje złożone przez skarżącego do tego protokołu i podniósł, że konkluzja organów, iż stanowią one odpad, jest prawidłowa. W ocenie Sądu stwierdzenie tych okoliczności uzasadniało zakwalifikowanie omawianych przedmiotów do kategorii Q2 – produkty nieodpowiadajace wymaganiom jakościowym oraz kategorii Q6 – przedmioty lub ich części nienadające się do użytku. Zdaniem Sądu, nie budzą również wątpliwości ustalenia organów, że poprzedni właściciele wyzbyli się tych przedmiotów, nie znajdując dla nich dalszego zastosowania zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Odnosząc się do elementu karoserii samochodowej (tylny błotnik) oraz przytoczonego we wstępnej części stanowiska organu i skarżącego, w ocenie Sądu, fakt, że istnieją procesy technologiczne, pozwalające z technicznego punktu widzenia na bezpośrednie zamocowanie fragmentu karoserii do fragmentu karoserii innego pojazdu, nie oznacza, iż takie działanie jest prawnie dopuszczalne. Ponadto fakt, że na rynku oferowane są w sprzedaży połówki (ćwiartki, itp.) pojazdów, nie oznacza, że takie działanie jest legalne. Z informacji udzielonych przez skarżącego co do pochodzenia tej części karoserii wynika, że przedmiotowa część pochodzi ze zdemontowanego pojazdu, przekazanego do niemieckiej stacji demontażu. Pojazd ten na terenie ww. stacji został poddany demontażowi, zniszczeniu, w wyniku czego powstała ta część karoserii. Powyższe oznacza, że prowadzący stację demontażu przeprowadził częściowy demontaż pojazdu, wytwarzając część karoserii nienadającą się do dalszego użytkowania w kształcie, w jakim powstała. Zbywając ją na rzecz skarżącego, w ocenie Sądu, poprzedni właściciel pozbył się omawianego przedmiotu w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach.
W przypadku pojazdu marki Renault, zdaniem Sądu, należy mieć na uwadze, że jego poprzedni właściciel wyzbył się go, nie przekazując skarżącemu dowodu rejestracyjnego. Dalej Sąd zaznaczył, że skarżący został wezwany przez organ do przedłożenia dowodu rejestracyjnego lub jego odpowiednika i mimo to żadnego z tych dokumentów nie przedstawił. Zatem Sąd uznał, że bezzasadne jest twierdzenie skarżącego, iż poprzedni właściciel pojazdu nie pozbył się go w rozumieniu ustawy o odpadach.
Nadto Sąd wskazał na przepis art. 3 ustawy o odpadach, a następnie wyjaśnił, że decydujące znaczenie dla oceny czy dany przedmiot jest odpadem ma wola posiadacza, jego intencja, tzw. względy subiektywne. Organ ustalając zatem czy dany przedmiot może być uznany za odpad ma obowiązek ustalenia jaka była wola posiadacza przedmiotów. Przy ustalaniu treści aktu woli konieczne jest zatem rozważenie, jakie były okoliczności towarzyszące wyzbyciu się przedmiotów i czy one wskazywały na zamiar zbywcy wyzbycia się ich, gdyż nie nadawały się do dalszej eksploatacji zgodnie z przeznaczeniem. Oceny należy dokonać mając na uwadze pierwotne przeznaczenie danego przedmiotu, w tym wypadku samochodu. Pojazd taki aby spełniał swe funkcje musi być zdatny do użytku zgodnie z przeznaczeniem – najogólniej rzecz ujmując do przemieszczania się, przewozu osób lub rzeczy.
W ocenie Sądu całościowa ocena przedstawionych w sprawie dowodów wskazuje na to, że posiadacz samochodu zbył go jako nienadający się do użytku, nie przekazując przy sprzedaży dokumentu uprawniającego pojazd do rejestracji stąd też należało przyjąć, że wyzbył się go jako przedmiotu, który stracił swoje dotychczasowe przeznaczenie. W tej sytuacji drugorzędne znaczenie ma stan techniczny pojazdu, skoro nawet gdyby skarżący był w stanie dokonać niezbędnych napraw, aby doprowadzić do stanu technicznego, pozwalającego na użytkowanie zgodne z przeznaczeniem, to i tak niemożliwe byłoby zarejestrowanie tego pojazdu, z uwagi na braki w dokumentacji (art. 72 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym), a zatem w dalszym ciągu pojazd nie mógłby być użytkowany zgodnie z przeznaczeniem.
Odnosząc się zaś do zarzutów skargi Sąd uznał, że są one niezasadne, co znalazło odzwierciedlenie w uzasadnieniu tego Sądu oraz podniósł, że kwestionowana przez skarżącego kontrola została przeprowadzona zgodnie z prawem. Zdaniem Sądu dla oceny czy dana rzecz stanowi odpad, w tej sprawie nie było konieczne zasięganie opinii biegłego. Sąd zgodził się z twierdzeniem zawartym w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że inspektorzy ochrony środowiska są pracownikami wyspecjalizowanych organów administracji publicznej, a ich kompetencje związane są z realizacją zadań określonych w przepisach o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów - co wynika z art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska. Tym samym posiadają odpowiednią wiedzę specjalistyczną pozwalającą na realizowanie im zadań ustawowych. Organ dokonał analizy zebranego materiału dowodowego, który w ocenie Sądu jest prawidłowo zebrany i kompletny, a wnioski jakie z niego wysnuł były logicznie uzasadnione i nie noszą cech dowolności. Fakt, że organ odmiennie niż skarżący ocenił zebrane dowody nie stanowi podstawy do przyjęcia, że organ wydając decyzję naruszył przepisy art. 7, 8, 77, 80 "k.p.c." W ocenie Sądu nieuzasadniony jest również zarzut naruszenia art. 10 K.p.a. Skarżący nie został zawiadomiony o zamiarze wszczęcia kontroli i był podczas niej nieobecny, jednak jak to już wyżej zostało wywiedzione, organy w tym zakresie działały zgodnie z prawem. Na kolejnych etapach – jak wynika z akt sprawy – organy zapewniły skarżącemu możliwość czynnego udziału w postępowaniu.
Mając zatem na uwadze powyższe, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270), zwanej dalej w skrócie "P.p.s.a.", Sąd oddalił wniesioną skargę jako niezasadną.
Skargę kasacyjną od powyższego orzeczenia wywiódł skarżący kwestionując wydany wyrok w całości i wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od organu na rzecz skarżącego kosztów postępowania wg norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy na podstawie art. 174 pkt 2 oraz przepisów prawa materialnego na podstawie art. 174 pkt 1 P.p.s.a., tj.:
a) naruszenie art. 106 § 5 P.p.s.a w związku z art. 227 K.p.c. w związku z art. 7 K.p.a. z powodu odmowy powołania biegłego z zakresu techniki samochodowej na okoliczność uznania czy tylne błotniki VW Passat mogłyby zostać poddane procesowi technologicznemu pozwalającemu na bezpośrednie zamontowanie fragmentu karoserii do fragmentu karoserii innego pojazdu, jako że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy;
b) naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów (Dz. U. Nr 124, poz. 859 zm.) w związku z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach, tj. błąd subsumcji, w kontekście uznania, iż pojazd marki Renault Master o nr rej. [...] oraz tylne błotniki VW Passat stanowią odpad w rozumieniu przepisów prawa;
c) naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art. 72 ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tj.: Dz. U. 2012 r. poz. 1137), tj. błąd subsumcji, w kontekście utożsamiania "zaświadczenia wystawionego przez organ rejestrujący właściwy ze względu na miejsce ostatniej rejestracji, potwierdzające dane zawarte w zagubionym dokumencie, niezbędne do rejestracji" z odpowiednikiem dowodu rejestracyjnego.
W obszernym uzasadnieniu zawarto argumenty na poparcie wyżej zacytowanych podstaw kasacyjnych.
Na rozprawie w dniu 25 marca 2015 r. skarżący podtrzymał stanowisko zajęte we wniesionej skardze kasacyjnej, a Główny Inspektor Ochrony Środowiska wniósł o oddalenie wywiedzionej skargi kasacyjnej jako nieusprawiedliwionej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z treścią art. 183 § 1 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod rozwagę przesłanki nieważności postępowania określone enumeratywnie w § 2 tego artykułu, które w rozpoznawanej sprawie nie występują. Tym samym sprawa ta mogła być rozpoznawana przez Naczelny Sąd Administracyjny wyłącznie w granicach wywiedzionej skargi kasacyjnej. Zaś tak rozpoznawana skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie.
W niniejszej sprawie kluczową kwestią jest, czy sporny pojazd marki Renault oraz tylna część karoserii samochodowej stanowią odpad w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach, a w konsekwencji czy w sprawie doszło do przemieszczania odpadów w rozumieniu ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, co uzasadniało nałożenie na skarżącego kary pieniężnej w trybie art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów. W ocenie strony skarżącej Sąd pierwszej instancji wadliwie uznał, że zarówno sporny pojazd marki Renault jak i tylna część karoserii są odpadami, gdyż w stanie faktycznym sprawy nie można mówić o "pozbyciu się" ich.
Przepis art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach stanowi, że "odpady oznaczają każdą substancję lub przedmiot należący do jednej z kategorii, określonych w załączniku nr 1 do ustawy, których posiadacz pozbywa się, zamierza pozbyć się lub do ich pozbycia się jest obowiązany".
Tym samym o kwalifikacji danej substancji lub przedmiotu jako odpadu rozstrzyga przesłanka "pozbycia się" mogącego być działaniem faktycznym, zamierzonym lub nakazanym, natomiast dalszą kwestia pozostaje zaliczenie odpadu do poszczególnej grupy. Przesłankę tę można więc stwierdzić na podstawie zachowania posiadacza przedmiotu, z uwzględnieniem okoliczności obiektywnych umożliwiających odtworzenie zamiaru, jaki mu przyświecał w stosunku do danego przedmiotu (patrz: wyrok NSA z dnia 13.01.2015 r., II OSK 1430/13, npubl.). Problematyką związaną z rozumieniem terminu "pozbycie się", jako niezbędnej przesłanki do uznania przedmiotu za odpad, zajmowała się już wielokrotnie judykatura jak i doktryna, wskazując zgodnie, iż pojęcie to winno być rozumiane jako zasadnicza zmiana sposobu wykorzystania przedmiotu, odmienna od podstawowego jego przeznaczenia, do którego przestał się ów przedmiot nadawać (być przydatnym), a która to zmiana może spowodować także poważne negatywne konsekwencje dla człowieka lub środowiska (zobacz: wyroki NSA z dnia: 9.10.2012 r. II OSK 1071/11; 9.06.2009 r., II OSK 960/08, LEX nr 563569; 26.06.2009 r., II OSK 1042/08, LEX nr 563532; 5.01.2009 r., II OSK 1856/10, dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych orzeczenia.nsa.gov.pl oraz Wojciech Radecki, Ustawa o odpadach, Komentarz, Wolters Kluwer Polska, Wydanie 2, Warszawa 2008). "Pozbycie się" rozumiane więc jest jako przekazanie przedmiotu innemu podmiotowi, który będzie ten przedmiot wykorzystywał w zasadniczo odmienny od pierwotnego sposób. Przy czym zwraca się szczególną uwagę, iż w razie wątpliwości, czy dany przedmiot jest odpadem wskutek zmiany sposobu jego użytkowania, należy mieć na względzie ogólne cele postępowania z odpadami - ochronę życia i zdrowia ludzi oraz środowiska zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju i wobec tego indywidualizować badanie przesłanki "pozbycia się" ze względu na negatywne oddziaływanie tego sposobu użytkowania na człowieka lub środowisko. Tak więc przedmiot staje się odpadem, gdy posiadacz nie znajdując dla niego zastosowania pozbywa się go. Może to uczynić legalnie, przez przekazanie do odzysku lub unieszkodliwienia, bądź w sposób nielegalny, porzucając go w dowolnym miejscu. Pozbyciem się przedmiotu będzie także przekazanie go (zbycie) innemu podmiotowi, który będzie go wykorzystywał w inny, zasadniczo odmienny od dotychczasowego sposób. Odpadami mogą być więc także materiały podlegające ponownemu gospodarczemu wykorzystaniu i mogące być w związku z tym przedmiotem transakcji handlowej jako dobro o określonej wartości materialnej.
W niniejszej sprawie ustalono, że skarżący nabył przedmiotowy samochód marki Renault Master od [...] (Wielka Brytania) jako pojazd powypadkowy. Pojazd ten został zakupiony z przeznaczeniem na części o czym świadczy wypowiedź skarżącego do protokołu ze złożenia ustnej informacji do protokołu kontroli nr [...] – "Renault [...] – pojazd firmowy, sprowadzony z Anglii, zakupiony na części dla celów prywatnych (...)". Protokół ten został podpisany przez skarżącego, a oświadczenie zostało złożone po pouczeniu o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy. Ponadto pojazd ten nie posiada dowodu rejestracyjnego ani żadnego innego dokumentu stanowiącego jego odpowiednik. Takiego dokumentu, mimo wezwania organu, skarżący nie przedstawił.
Powyższe okoliczności świadczą o tym, że zbywca przedmiotowego pojazdu wyzbył się go w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach na rzecz skarżącego, albowiem pojazd ten nie mógł być już wykorzystywany w dotychczasowy sposób, co trafnie ocenił Sąd pierwszej instancji, szczegółowo wyjaśniając pojęcie "odpadu", odwołując się przy tym do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zresztą o niemożności wykorzystania tego pojazdu w sposób zgodny z jego przeznaczeniem, wbrew twierdzeniom skargi kasacyjnej, świadczy także fakt, że od zakupu tego pojazdu (luty 2009 r.) do momentu wyrokowania przez Sąd pojazd ten nie został zarejestrowany na terytorium RP, mimo obowiązku ciążącego na właścicielu, a wynikającego z art. 71 ust. 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym, w postaci konieczności zarejestrowania pojazdu sprowadzonego z terytorium jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej na terytorium RP w terminie 30 dni od dnia jego sprowadzenia. W tym kontekście słusznie Sąd pierwszej instancji zauważył, że kwestia stanu technicznego pojazdu, ceny za jaką został nabyty czy ewentualnego istnienia technicznych możliwości jego naprawy, nie mają wpływu na ocenę przedmiotowego pojazdu jako odpadu, bowiem przepisy dotyczące kwalifikacji pojazdu jako odpadu nie wskazują, że są to okoliczności wykluczające pojazd od zakwalifikowania jako odpad.
Prawidłowo również organ stwierdził, co trafnie zaakceptował Sąd pierwszej instancji, że także i tylną część karoserii samochodowej należy zakwalifikować jako odpad. Jak wynika bowiem z materiału dowodowego, czego skarżący nie kwestionuje, przedmiotowa karoseria została odcięta mechanicznie od pozostałej części pojazdu na wysokości połowy tylnych drzwi, co wyklucza jej bezpośrednie użycie jako części zamiennej w innym pojeździe. Ten nienadający się do dalszego używania w kształcie jak dotychczas fragment karoserii został wytworzony w niemieckiej stacji demontażu, a następnie nabyty przez skarżącego. Powyższe oznacza, że podmiot prowadzący stację demontażu na terenie Niemiec wyzbył się przedmiotowego fragmentu karoserii na rzecz skarżącego w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. Zaś kwestia tego, co prawidłowo wyjaśnił Sąd pierwszej instancji, że istnieją technologiczne procesy wykorzystania odciętej mechaniczne tylnej części karoserii wraz z częścią dachu i zamontowania jej w pojeździe, nie oznacza, że jest to działanie legalne i bezpieczne z punktu widzenia późniejszego użytkowania takiego pojazdu.
Mając na uwadze powyższe rozważania stwierdzić należy, że w skardze kasacyjnej nie przedstawiono takich argumentów, które podważyłyby ocenę Sądu pierwszej instancji co do tego, że zarówno samochód marki Renault jak i tylna część karoserii są odpadami w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. W stosunku do tych przedmiotów zostały bowiem spełnione obydwie przesłanki wynikające ze ww. artykułu. Przedmioty te należą do jednej z kategorii określonych w załączniku nr 1 do ustawy (Q2 – produkty nieodpowiadające wymaganiom jakościowym oraz Q6 – przedmioty lub części nienadające się do użytku), czego skarga kasacyjna nie kwestionowała oraz ziściła się także przesłanka "wyzbycia się", co szczegółowo omówiono wyżej. W tej sytuacji nie można podzielić zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach.
Zaś wobec faktu, że skarżący jako odbiorca odpadów przywiózł je nielegalnie – w sprawie bezsporne jest, że zarówno przedmiotowy pojazd jak i tylna część karoserii zostały przywieziony na terytorium RP bez uprzedniego zgłoszenia właściwym organom, to zasadnie organy zastosowały przepis art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów i nałożyły na skarżącego karę pieniężną w wysokości 50.000 zł, a więc w dolnej wysokości zakreślonej ww. przepisem.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie nie doszło także do naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 106 § 5 P.p.s.a. w zw. z art. 227 K.p.c. w zw. z art. 7 K.p.a. z powodu odmowy powołania biegłego z zakresu techniki samochodowej na okoliczność uznania czy tylna część karoserii samochodowej zwana przez skarżącego tylnymi błotnikami VW Passat mogłyby zostać poddane procesowi technologicznemu pozwalającemu na bezpośrednie zamontowanie fragmentu karoserii do fragmentu karoserii innego pojazdu, jako że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, stwierdzić należy, iż nie zasługiwał on na uwzględnienie.
Przepis art. 106 § 3 P.p.s.a stanowi, że sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Zatem z powyższego wynika, iż przed sądem administracyjnym postępowanie dowodowe może być przeprowadzone wyjątkowo i ma wyłącznie uzupełniający charakter, przy czym przepis art. 106 § 3 P.p.s.a. wyznacza ściśle granice dopuszczalności wykorzystania w postępowaniu sądowoadministracyjnym nowych dowodów. W postępowaniu przed sądami administracyjnymi możliwe jest przeprowadzenie dowodów ograniczonych jedynie do dokumentów, zarówno urzędowych jak i prywatnych, pod warunkiem że jest to konieczne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w tej sprawie. Z pewnością powołanie biegłego przez Sąd pierwszej instancji w trybie tych przepisów w celu wydania opinii nie jest możliwe, zatem czynienie z tego tytułu zarzutu naruszenia ww. przepisów postępowania już tylko z tego powodu nie mogło odnieść zamierzonego skutku. Zaś przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, do których odsyła § 5 art. 106 P.p.s.a., w postępowaniu sądowoadministracyjnym stosuje się tylko w takim zakresie w jakim odnoszą się one do dowodów z dokumentów, a nie wszystkich możliwych dowodów dopuszczonych przez procedurę cywilną.
W sprawie nie można także mówić o naruszeniu przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 72 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Naruszenia tego przepisu skarżący upatruje w utożsamieniu przez Sąd zaświadczenia wystawionego przez organ rejestrujący właściwy ze względu na ostatnie miejsce zamieszkania potwierdzające dane zawarte w zagubionym dokumencie, niezbędne do rejestracji z odpowiednikiem dowodu rejestracyjnego.
Przepis art. 72 ust. 4 ww. ustawy wskazuje, że w przypadku zagubienia dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu zamiast tych dokumentów należy przedstawić zaświadczenie wystawione przez organ rejestrujący właściwy ze względu na miejsce ostatniej rejestracji, które potwierdzałoby dane zawarte w zagubionym dokumencie.
W niniejszym stanie faktycznym nie ulega wątpliwości, że skarżący, mimo wezwania organu, nie przedłożył dowodu rejestracyjnego przedmiotowego pojazdu ani jego odpowiednika. Nie przedłożył także zaświadczenia o którym mowa w art. 72 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Stwierdzenie dotyczące tego, że skarżący nie przedłożył organowi mimo wezwania żądanych dokumentów zawarł Sąd na stronie 19 uzasadnienia wyroku. Zatem kwestia tego, że Sąd odnosząc się do zarzutu skarżącego dotyczącego możliwości przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego dane zawarte w zagubionym dokumencie podniósł, że organ wzywał skarżącego do przedłożenia dokumentów m. in. w postaci kopii dowodu rejestracyjnego przedmiotowego pojazdu marki Renault lub jego odpowiednika wydanego przez właściwy organ w Wielkiej Brytanii (patrz: postanowienie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] czerwca 2012 r.), których nie przedłożono, nie może stanowić o naruszeniu tego przepisu. Sąd bowiem wskazał na faktyczne działanie organu w tym zakresie, słusznie zauważając, że w odpowiedzi na wezwanie skarżący żadnego dokumentu nie przedstawił.
Poza tym zarzut naruszenia przepisu art. 72 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym poprzez jego niewłaściwe zastosowanie pozostaje nieusprawiedliwiony z tego powodu, iż niewłaściwe zastosowanie przepisu prawa materialnego polega na błędzie w subsumcji, co wyraża się w tym, iż stan faktyczny ustalony w sprawie błędnie uznano za odpowiadający stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, albo że ustalonego stanu faktycznego wadliwie nie podciągnięto pod hipotezę określonej normy prawnej, gdy tymczasem powołany przepis prawa materialnego dotyczy zaświadczenia niezbędnego do rejestracji pojazdu w przypadku zagubienia dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu, natomiast przedmiotem niniejszego postępowania, a następnie oceny Sądu było rozstrzygnięcie w sprawie wymierzenia kary za nielegalne przemieszczanie odpadów na podstawie przepisów ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, a nie kwestia rejestracji pojazdu, do czego odnosi się ten ostatni z przepisów. Czynienie więc takiego zarzutu w okolicznościach tej sprawy nie jest usprawiedliwione.
Konkludując wskazać należy, że powyższe rozważania prowadzą do wniosku, iż zarzuty skargi kasacyjnej jako nieusprawiedliwione nie zasługiwały na uwzględnienie. Dlatego, na podstawie art. 184 P.p.s.a., orzeczono jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło