II SA/Op 529/12

WyrokWSA w Opolu2013-05-16

Skład orzekający: Elżbieta Naumowicz, Krzysztof Bogusz, Grażyna Jeżewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wykonywanie transportu drogowego osób bez wymaganej licencji, nawet jeśli przewóz miał charakter grzecznościowy i ostatecznie nie pobrano opłaty, stanowi naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym, uzasadniające nałożenie kary pieniężnej?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że wykonywanie transportu drogowego osób bez wymaganej licencji, nawet jeśli przewóz był oferowany jako grzecznościowy i opłata nie została ostatecznie pobrana, stanowi naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym. Kluczowe jest ustalenie, że przewóz miał charakter odpłatny, co potwierdza ustalenie ceny i zamówienie usługi na podstawie publicznej reklamy. Brak licencji w takiej sytuacji uzasadnia nałożenie kary pieniężnej.
Stan faktyczny
W trakcie kontroli drogowej stwierdzono, że pojazd należący do K. M. wykonywał transport drogowy osób bez wymaganej licencji. Kierowca nie posiadał licencji, a sam K. M. również nie uzyskał stosownego zezwolenia. K. M. twierdził, że przewóz miał charakter grzecznościowy, był wykonywany jego prywatnym samochodem pożyczonym koledze, który jechał do pracy, a opłata za przejazd nie została pobrana. Organy administracji uznały, że przewóz był odpłatny, zorganizowany i wymagał licencji, co potwierdza zamówienie usługi na podstawie reklamy z numerem telefonu. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję Opolskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 8000 zł.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Elżbieta Naumowicz – spr. Sędziowie Sędzia WSA Krzysztof Bogusz Sędzia WSA Grażyna Jeżewska Protokolant Sekretarz sądowy Mariola Krzywda po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 16 maja 2013 r. sprawy ze skargi K. M. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w Warszawie z dnia 27 sierpnia 2012 r., nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji oddala skargę. W dniu 23 lutego 2012 r. w miejscowości [...], na drodze powiatowej, został zatrzymany przez umundurowanego inspektora transportu drogowego, znajdującego się przy oznakowanym pojeździe służbowym Inspekcji Transportu Drogowego, pojazd marki [...] nr rej. [...]. Kontrola, przeprowadzona od godz. 1113 do godz. 1144, udokumentowana protokołem nr [...] z dnia 23 lutego 2012 r. wykazała, że pojazdem kierował B. G., który wykonywał okazjonalny przewóz zarobkowy z [...] do [...]. Z protokołu kontroli wynika, że w dniu 23 lutego 2012 r., ok. godz. 1045 kontrolujący – inspektor R. K. wsiadł do powyższego pojazdu w celu wykonania przejazdu z [...] do [...]. Pojazd został zamówiony telefonicznie na numer telefonu wskazany na reklamie znajdującej się na jednej z restauracji w [...] w [...]. W rozmowie telefonicznej została ustalona cena przejazdu na kwotę 50 zł. W trakcie przejazdu pojazd został zatrzymany przez innego umundurowanego inspektora transportu drogowego, znajdującego się przy oznakowanym pojeździe służbowym Inspekcji Transportu Drogowego. Kontrolowany pojazd nie posiadał taksometru oraz oznakowania zewnętrznego sugerującego pojazd Taxi. Kierowca w trakcie kontroli nie okazał i nie posiadał licencji na wykonywanie transportu drogowego osób. B. G., przesłuchany w charakterze świadka zeznał, że przebywał w miejscu pracy swojej żony, tj. w sklepie przy ul. [...] w [...], gdy zadzwonił do niego kolega – właściciel sklepu – K. M., prosząc o zawiezienie "pana [...]" do [...]. Następnie K. M. podstawił swój samochód pod sklep oraz polecił pobrać od pasażera opłatę za przewóz w kwocie 50 zł, po czym odstawić pojazd z powrotem na ul. [...] w [...]. Pismem z dnia 23 lutego 2012 r. Opolski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego zawiadomił o wszczęciu postępowania, w toku którego w oparciu o informacje uzyskane od Burmistrza [...], Starosty [...] oraz Głównego Inspektora Transportu Drogowego w Warszawie ustalił, że K. M. nie udzielono licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego taksówką ani licencji na wykonywanie krajowego transportu osób, jak też licencji wspólnotowej na wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego osób. Poza tym Starosta [...] w piśmie z dnia 27 marca 2012 r. stwierdził, że w dniu 5 marca 2012 r. K. M. złożył wprawdzie wniosek o udzielenie licencji na krajowy przewóz osób, jednak wniosek ten pozostaje bez rozpatrzenia z powodu nieuzupełnienia wymaganych dokumentów. W toku postępowania K. M. w piśmie z dnia 6 marca 2012 r. wskazał, że skontrolowany pojazd jest jego prywatnym samochodem, pożyczonym ok. godz. 830 B. G., który w tym dniu zamierzał jechać do miejscowości [...], gdzie pracuje, a który nie posiadał swojego samochodu z powodu oddania go do naprawy. Wyjaśnił, że przewóz miał charakter grzecznościowy, gdyż zgoda na przewóz pasażera podyktowana była chęcią udzielenia pomocy, zwłaszcza z uwagi na trudności komunikacyjne na trasie [...]-[...], które są spowodowane małą ilością połączeń autobusowych. Stwierdził, że cena ustalona za kurs odpowiadała kwocie, jaką zapłacił korzystając na tej trasie z usług taksówki, przy czym ostatecznie opłata za przejazd nie została pobrana przez kierowcę. Poza tym zarzucił, że zdarzenie było następstwem prowokacji, mającej na celu ukaranie kontrolowanego przedsiębiorcy karą pieniężną, czyli działania o charakterze pozaustawowym, które nie może powodować ujemnych następstw. Na poparcie tego stwierdzenia przywołał wyrok NSA z 7 stycznia 2010 r., II GSK 289/09 oraz wyrok WSA w Warszawie z 24 listopada 2008 r., VI SA/Wa 1621/08. W związku z tak ustalonym stanem faktycznym sprawy Opolski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia 23 kwietnia 2012 r., nr [...], opartą o przepis art. 92a ust. 1, 6 7 i art. 93 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. nr 125, poz. 874 z późn. zm.) oraz pkt 1.1 załącznika nr 3 do ww. ustawy, nałożył na K. M. karę pieniężną w wysokości 8000 złotych za wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji. W uzasadnieniu organ przywołał ustalenia protokołu kontroli i przesłuchania świadka oraz podał, że brak jest podstaw do umorzenia postępowania i odstąpienia od ukarania strony. Poza tym wskazał, że w trakcie działań kontrolnych w dniu 23 lutego 2012 r. nie doszło do żadnych działań pozaustawowych ze strony kontrolującego inspektora. Odnośnie wyjaśnień K. M. organ wskazał, że odbiegają one od stanu faktycznego, gdyż w dniu 23 lutego 2012 r. inspektor transportu drogowego R. K., po zauważeniu reklamy firmy "[...]" oferującej przewóz osób non-stop, znajdującej się na szybie restauracji zlokalizowanej w [...] w [...], ok. godz. 1030 połączył się telefonicznie z numerem podanym na tej reklamie i zamówił kurs do miejscowości [...]. W toku tej rozmowy ustalona została cena za przejazd w kwocie 50 zł. W następnej rozmowie, która odbyła się z inicjatywy oferującego wykonanie usługi, uzgodnione zostały szczegóły przejazdu, czyli rodzaj pojazdu - samochód marki [...] oraz miejsce, w którym będzie on podstawiony, tj. parking przed [...] w [...]. W umówionym punkcie inspektor wsiadł do samochodu jako pasażer, a kierujący pojazdem mężczyzna zawiózł go w kierunku [...]. W trakcie wykonywania przewozu pojazd ten został zatrzymany w miejscowości [...] przez innego umundurowanego inspektora transportu drogowego, znajdującego się przy oznakowanym pojeździe służbowym Inspekcji Transportu Drogowego. Organ stwierdził, że dowód z przesłuchania świadka wskazuje jednoznacznie, iż przewóz nie odbywał się nieodpłatnie ale miał charakter zarobkowy, a jego zleceniodawcą i wykonawcą był K. M., który wykonując zarobkowy przewóz drogowy pojazdem marki [...] nr rej. [...] nie posiadał stosownej licencji na wykonywanie transportu drogowego osób. Ponadto, przed kontrolą doszło do wezwania taksówki z ogłoszenia znajdującego się w ogólnodostępnym miejscu. Tym samym argumentacja o prowokacji ze strony kontrolujących inspektorów jest bezzasadna, gdyż nie można nazwać działaniem prowokacyjnym wezwanie taksówki na określony adres korzystając z ogłoszenia znajdującego się w miejscu publicznym. W końcowej części uzasadnienia organ powołał treść art. 5 ust. 1 i art. 4 pkt 1 i 3 ustawy o transporcie drogowym oraz wywiódł, że stwierdzone w czasie kontroli naruszenia zostały udowodnione. W wyniku odwołania wniesionego przez K. M., który powtórzył zarzuty i argumentację podawane już wcześniej w piśmie z dnia 6 marca 2012 r., Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia 27 sierpnia 2012 r., nr [...], utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji, podzielając stanowisko, że w chwili kontroli strona wykonywała transport drogowy osób, który wymaga licencji. Organ odwoławczy przywołał treść art. 2 i 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz art. 3 ust. 1 pkt 1, art. 5 ust. 1, art. 87 ust. 1 pkt 1 i art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym oraz stwierdził, że w stanie faktycznym sprawy zachodzą przesłanki do uznania, iż w chwili kontroli doszło do naruszenia przepisów w zakresie posiadania licencji na wykonywanie transportu drogowego, a okoliczności faktyczne wskazują na to, że strona podejmowała i wykonywała działalność gospodarczą w zakresie przewozu osób, o której mowa w art. 4 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym. Przedstawiając szczegółowo stan faktyczny sprawy organ wywiódł, że powołane regulacje nie dotyczą niezarobkowego przewozu drogowego osób, jednak wyłączenie z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym nie ma zastosowania w sytuacji, gdy przewóz ma charakter odpłatny. Zdaniem organu odwoławczego, w rozpoznawanej sprawie przewóz był odpłatny, co potwierdzają zeznania kierowcy, iż miał pobrać od pasażera kwotę 50 zł. Fakt, że do pobrania opłaty nie doszło, nie wpływa na to, że usługa wykonana przez stronę była nieodpłatna. Już na etapie zamawiana przewozu strony ustaliły wysokość należności za przejazd, a następnie strona poinstruowała kierowcę, jaką kwotę ma pobrać od pasażera. Odpłatność za przejazd była zatem istotnym elementem umowy. Odnosząc się do zarzutów odwołania organ nie dał wiary twierdzeniom, że przewóz miał wyłącznie charakter grzecznościowy i był wykonywany niejako przy okazji przez kolegę, który w tym samym czasie jechał do pracy do miejscowości [...]. Organ odwoławczy wywiódł, że przewóz ten został zamówiony przez inspektora transportu drogowego pod numerem telefonu widniejącym na reklamie umieszczonej w miejscu publicznym, tj. na szybie restauracji w [...] w [...]. Powołując się na zasady logiki i doświadczenia życiowego organ wskazał, że osoby wykonujące tzw. przewozy grzecznościowe nie korzystają z tego typu reklam, gdyż ich celem nie jest pozyskiwanie pasażerów. Takie zachowania są natomiast właściwe podmiotom, które świadczą w celach zarobkowych np. usługi przewozowe, w których interesie leży pozyskanie klienta, a reklama jest niewątpliwie jednym ze sposobów osiągnięcia tego celu. Zdaniem organu, fakt udostępniania do publicznej wiadomości numeru telefonu za pośrednictwem reklamy, pod którym można zamówić usługę przewozową, świadczy niezbicie o tym, że strona prowadziła w sposób zorganizowany działalność zarobkową polegającą na wykonywaniu transportu drogowego osób. Organ uznał za niewiarygodne twierdzenie, że B. G. jechał do pracy do [...] i przy okazji zabrał pasażera. W tym zakresie organ argumentował, że z zeznań kierowcy wynika, iż K. M. zadzwonił do niego z prośbą o zabranie pasażera do [...], a następnie dostarczył samochód, który po odwiezieniu pasażera miał zostać odstawiony pod wskazany adres. Celem tego przewozu było zatem wyłącznie odwiezienie pasażera i w takim celu K. M. udostępnił kierowcy swój pojazd. Opierając się na dokonanych w toku postępowania ustaleniach odnośnie nieposiadania przez K. M. licencji, organ odwoławczy stwierdził, że prawidłowo nałożono karę pieniężną za naruszenie określone w pkt 1.1 załącznika nr 3 ustawy o transporcie drogowym w kwocie 8000 zł. Organ odwoławczy nie podzielił zarzutów odwołania dotyczących niezgodności z prawem działań inspektorów i wywiódł, że zamówienie przewozu przez inspektora Inspekcji Transportu Drogowego na podstawie reklamy, którą strona sama skierowała do potencjalnego klienta nie ma nic wspólnego z prowokacją, gdyż zachował się on w sposób nieodbiegający od zachowania przeciętnego klienta chcącego pod wpływem zamieszczonej reklamy skorzystać z przewozu. Poza tym stwierdził, że nie ma żadnej analogii pomiędzy stanem faktycznym sprawy a tym, w jakim zapadły powoływane przez stronę orzeczenia sądowe. Na zakończenie organ odwoławczy wskazał, że w sprawie brak jest możliwości zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym, gdyż strona, pomimo ciążącego na niej obowiązku, nie powołała żadnych okoliczności ani nie przedstawiła dowodów na to, że nie miała wpływu na powstanie naruszenia ani nie mogła przewidzieć zdarzeń i okoliczności, które do naruszenia doprowadziły. Na powyższą decyzję K. M. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę, w której domagał się uchylenia powyższej decyzji i umorzenia postępowania na podstawie art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym, gdyż nie dopuścił się żadnych naruszeń tejże ustawy, a jego działania nie można zakwalifikować jako świadczenie usług przewozu bez wymaganej licencji. Zarzucił, że przewóz grzecznościowy był wykonywany jego prywatnym samochodem, który pożyczył koledze w celu udania się do jego miejsca pracy w [...], a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których nie mógł przewidzieć. W uzasadnieniu skargi skarżący powtórzył in extenso treść odwołania. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko prezentowane w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że w postępowaniu sądowym badana jest wyłącznie legalność aktu administracyjnego, czyli prawidłowość zastosowania przepisów prawa do zaistniałego stanu faktycznego, jak również trafność wykładni tych przepisów oraz prawidłowość przyjętej procedury. Dokonując oceny we wskazanym zakresie sądy administracyjne nie mogą zatem brać pod uwagę argumentów natury słusznościowej czy celowościowej. Z kontrolnej funkcji sądów administracyjnych oraz toczących się przed nimi postępowań wynika ponadto, że dokonując oceny działań organów administracji publicznej, nie stanowią one kolejnej instancji w sprawach należących do właściwości tych organów i nie są uprawnione do podejmowania merytorycznych rozstrzygnięć w sprawach podlegających ich ocenie. Wniesienie do sądu administracyjnego skargi na akt wydany przez organ administracji publicznej, nie skutkuje przejęciem sprawy administracyjnej w celu wydania końcowego rozstrzygnięcia. Funkcja tego sądu polega bowiem wyłącznie na kontroli wykonywania administracji publicznej przez powołane do tego organy. Sąd nie jest zatem uprawniony do podjęcia w sprawie merytorycznego rozstrzygnięcia w przedmiocie praw i obowiązków, np. poprzez ich przyznanie; nie jest też uprawniony do zmiany rozstrzygnięcia podjętego przez organ, w tym również do umorzenia postępowania administracyjnego, o co wnosił skarżący. Na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.) zwanej P.p.s.a., uwzględnienie skargi na decyzję administracją następuje w przypadku naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (lit. a), naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (lit. b) lub innego naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. c). W razie niewystąpienia wskazanych uchybień, na mocy art. 151 P.p.s.a skarga podlega oddaleniu. W wyniku przeprowadzenia w powyższym zakresie kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji stwierdzić należało, że brak jest naruszeń przepisów prawa materialnego bądź procesowego, mających wpływ na wynik sprawy w stopniu uzasadniającym zastosowanie art. 145 § 1 P.p.s.a. Nie było zatem podstaw do uwzględnienia skargi. Na wstępie rozważań, jakie doprowadziły Sąd do takiego wniosku, przypomnieć należy, że materialnoprawną podstawą działania organu były przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (w dacie orzekania Dz. U. z 2007 r. nr 125, poz. 874 ze zm.). Kara pieniężna została za na skarżącego nałożona w trybie art. 92a ust. 1 tej ustawy, w wysokości wynikającej z pkt 1.1 załącznika nr 3 do powyższej ustawy, gdyż organy obu instancji uznały, że skarżący wykonywał transport drogowy osób nie posiadając wymaganej licencji, co stanowi naruszenie art. 87 ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym. W świetle przywołanych wyżej przepisów podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10.000 zł. za każde naruszenie (art. 92a ust. 1). Wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik nr 3 do ustawy (art. 92a ust. 6), który w pkt 1.1 za naruszenie ogólnych zasad i warunków wykonywania transportu drogowego i przewozów na potrzeby własne, polegające na wykonywaniu transportu drogowego bez wymaganej licencji, określa karę w wysokości 8.000 zł. W tym miejscu wskazać trzeba, że zgodnie z treścią art. 4 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym, krajowym transportem drogowym jest podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi zarejestrowanymi w kraju, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym jazda pojazdu, miejsce rozpoczęcia lub zakończenia podróży i przejazdu oraz droga znajdują się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. W myśl art. 5 ust. 1 tej ustawy podjęcie i wykonywanie transportu drogowego wymaga uzyskania odpowiedniej licencji na wykonywanie transportu drogowego. Na zasadzie art. 12 tej ustawy, licencja na krajowy transport drogowy osób uprawnia do wykonywania przewozów wyłącznie na terenie RP (ust. 1), nie uprawnia natomiast do wykonywania transportu drogowego taksówką (ust. 1b). Na wykonywanie transportu drogowego taksówką udziela się odrębnej licencji (art. 6 ustawy). Natomiast licencja na międzynarodowy transport drogowy uprawnia do wykonywania przewozów z przekroczeniem granicy RP oraz do wykonywania przewozów w krajowym transporcie drogowym, zgodnie z rodzajem przewozów w niej określonym (art. 12 ust. 2 i ust. 2a). Stosownie do art. 87 powyższej ustawy, podczas wykonywania przewozu drogowego kierowca pojazdu samochodowego jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu kontroli wypis z licencji (ust. 1 pkt 1), a kierowca taksówki podczas przejazdu wykonywanego w ramach transportu drogowego jest obowiązany mieć przy sobie i okazać na żądanie licencję (ust. 4). Z przepisów tych jasno wynika, że transport drogowy jest rodzajem działalności gospodarczej, a podmiot wykonujący taką działalność posiada status przedsiębiorcy, jednak do prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego nie wystarcza wpis do odpowiedniego rejestru przedsiębiorców, lecz konieczne jest uzyskanie dodatkowego uprawnienia w postaci licencji na wykonywanie tego rodzaju działalności. Ustawodawca wyraźnie odróżnia przy tym przedsiębiorców wykonujących swą działalność na podstawie ogólnej licencji transportowej od przedsiębiorców świadczących specyficzne usługi transportu drogowego osób taksówką, którzy w świetle przepisów ustawy o transporcie drogowym zobowiązani są do spełnienia wielu innych, surowszych wymogów w zakresie prowadzonych usług przewozowych. Na gruncie powyższych unormowań odnotować też należy słuszny pogląd, prezentowany w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wyrażony wprawdzie na tle przepisów ustawy o transporcie drogowym w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 stycznia 2012 r., jednak zachowującym aktualność w związku z powtórzeniem ich w innej jednostce redakcyjnej w tekście jednolitym tej ustawy, że z art. 4 pkt 1-3, art. 5 ust. 1 oraz art. 92 ust. 1 i 4 (teraz art. 92a ust. 1 i 6), nie można wyprowadzić wniosku, że przewóz osób lub rzeczy bez licencji podlega sankcji tylko wtedy, gdy dokonujący przewozu podmiot prowadzi działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego o wszelkich cechach wynikających z przepisów o swobodzie działalności gospodarczej i jej ewidencjonowaniu. Gdyby taka była wola ustawodawcy, nałożenie kary pieniężnej za wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji w praktyce byłoby niemożliwe, gdyż jedną z podstawowych cech działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego jest właśnie prowadzenie jej na podstawie licencji. Wykonywanie transportu drogowego, podlegające sankcji, traktowane być musi jako działanie faktyczne polegające na przewozie osób lub rzeczy odpowiadające definiowanemu transportowi drogowemu z tym jednak, że nie musi stanowić przedmiotu trwale prowadzonej działalności gospodarczej, a tym bardziej ewidencjonowanej (por. wyrok NSA z 20 stycznia 2009 r., II GSK 670/08, LEX nr 478526). Inaczej mówiąc - wykonywanie transportu drogowego będzie zachodziło nawet wówczas, gdy podmiot nie jest przedsiębiorcą i nie prowadzi trwale działalności gospodarczej w rozumieniu art. 2 i art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2010 r. nr 220, poz. 1447 ze zm.), czyli działalności zarobkowej w sposób zorganizowany i ciągły na własny rachunek, nie figuruje w ewidencji działalności gospodarczej lub rejestrze przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym, lecz faktycznie świadczy odpłatnie usługę przewozu osób lub rzeczy (nawet jednorazowo) odpowiadającą definicji transportu drogowego zawartej w art. 4 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym. Zaakcentować przy tym należy, że z mocy art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym powołane wyżej przepisy, jak i cała regulacja w zakresie transportu drogowego, nie dotyczą przewozów drogowych wykonywanych pojazdami samochodowymi przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą - w niezarobkowym przewozie drogowym osób. Powyższe wyłączenie nie znajduje jednak zastosowania w sytuacji ustalenia, że wykonywany przewóz ma charakter odpłatny. Jak zasadnie przyjęły organy, z dokumentacji zgromadzonej w rozpoznawanej sprawie wynika niezbicie, że w trakcie kontroli drogowej przeprowadzonej w dniu 23 lutego 2012 r. stwierdzono, iż pojazdem marki [...] nr rej. [...], należącym do skarżącego, był wykonywany przewóz osób na trasie [...]-[...]. Kierujący pojazdem B. G. nie okazał licencji na wykonywanie transportu drogowego osób. Nie budzi też wątpliwości, że skarżący nie posiadał żadnej licencji na wykonywanie transportu drogowego osób. Kwestią sporną w rozpoznawanej sprawie jest natomiast prawidłowość zakwalifikowania tych ustaleń faktycznych do przepisów ustawy o transporcie drogowym, a w szczególności prawidłowość przyjęcia przez organy, że przewóz stwierdzony w czasie kontroli przeprowadzonej w dniu 23 lutego 2012 r. miał charakter odpłatny. Treść skargi zmierza w istocie do wykazania, że zachowania skarżącego nie można zakwalifikować jako naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, gdyż kontrolowany przewóz był przewozem prywatnym, "grzecznościowym", wykonanym przy okazji podróży B. G. pożyczonym samochodem do miejsca jego pracy, a przy tym przejazdem nieodpłatnym, gdyż opłata ostatecznie nie została pobrana. W ocenie Sądu, argumentacja skargi w tej części nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodzić należy się ze stanowiskiem organu, że w realiach rozpoznawanej sprawy miało miejsce wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji, co potwierdza zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w szczególności zeznania B. G. Z protokołu przesłuchania tego świadka wynika, że K. M. zadzwonił do niego z prośbą o przewiezienie pasażera do [...], a następnie w tym celu udostępnił mu swój samochód, który miał zostać odstawiony po odwiezieniu pasażera. Zasadnie organ nie dał wiary odmiennym twierdzeniom skarżącego, że ok. 830 pożyczył samochód B. G., którym miał on udać się do [...] i przy okazji zabrać pasażera, skoro pojazd został podstawiony już po rozmowie z przyszłym pasażerem. Sam skarżący twierdzi wszak, że po telefonie od pasażera skontaktował się z kierowcą, po czym powtórnie połączył się z pasażerem informując go o szczegółach przejazdu. Zbiegiem okoliczności jest to, że B. G. pracuje w [...], jednak w dniu 23 lutego 2012 r. w godzinach przedpołudniowych przejazd został zorganizowany przez skarżącego. Skarżący podjął bowiem działania, w wyniku których zapewnił środek transportu wraz z kierowcą. Słusznie też organ przyjął, że przejazd ten miał charakter odpłatny. Jak zasadnie wskazano w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, istotnym elementem telefonicznie zawartej umowy była cena, którą kierowca miał pobrać od pasażera, a która odpowiadała przy tym – jak to zresztą wskazywał sam skarżący – kwocie usługi przewozu taksówką na tej samej trasie. Koszt przejazdu miał zatem w istocie w całości sfinansować pasażer, wobec czego była to usługa w pełni odpłatna. Okoliczność, że w konsekwencji zatrzymania pojazdu do kontroli przejazd nie został całkowicie zrealizowany i nie doszło do pobrania zapłaty, nie stanowi przesłanki do uznania przewozu za prywatny czy "grzecznościowy". Odnośnie prawidłowości zakwalifikowania wykonanego przewozu do kategorii określonej w art. 4 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym należy zatem podzielić stanowisko organów, że z punktu widzenia przepisów ustawy o transporcie drogowym wykonywany przewóz był zarobkowym przewozem osób, wymagającym - w myśl przytoczonego już wyżej art. 5 ust. 1 tej ustawy - uzyskania odpowiedniej licencji, której skarżący nie posiadał. Nie można także uznać za zasadne tych zarzutów skargi, które dotyczą kwestionowania legalności działania inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego. Zdaniem Sądu, należy dać wiarę twierdzeniom organu pierwszej instancji, że w miejscu publicznie dostępnym zamieszczona była w reklama oferująca przewozy taksówkowe, wskazująca nazwę firmy i numer telefonu komórkowego, z którym połączył się inspektor Inspekcji Transportu Drogowego R. K. w celu zamówienia kursu. Okolicznościom tym nie zaprzecza również skarżący, potwierdzając, że dwukrotnie kontaktował się z pasażerem z tego właśnie numeru. Takiego rodzaju działanie trudno jest uznać za prowokację, skoro czynność polegająca na zamówieniu przejazdu sprowadzała się w istocie do zrealizowania usługi, oferowanej publicznie i jednoznacznie wskazującej na zamiar zawarcia umowy z potencjalnym pasażerem o odpłatne wykonanie przewozu, co zasadnie wywiódł organ. W następstwie czynności kontrolnych, dokonanych zgodnie z przepisami ustawy o transporcie drogowym, ustalony został stan faktyczny sprawy, potwierdzający wykonywanie przez skarżącego transportu drogowego osób bez wymaganej licencji. Do uznania za działalność gospodarczą nie jest konieczne faktyczne wykonanie usługi, ale sam fakt, że jest ona oferowana i jest możliwa do realizacji. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym utrwalony został pogląd, który należy w pełni podzielić, że wykonywaniem transportu drogowego osób jest nie tylko samo przemieszczanie się pojazdu wraz z pasażerem na określonej trasie, ale także złożenie przez przewoźnika oferty na przewóz skierowanej do potencjalnych klientów. Wyrazem tej oferty jest również oczekiwanie na klienta w pojeździe gotowym do wykonywania usługi przewozowej (por. wyroki NSA z 18 września 2012 r., II GSK 1137/11 oraz z 1 marca 2012 r., II GSK 1511/10, dostępne na stronie internetowej – Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych http://orzeczenia.nsa.gov.pl). W rozpoznawanej sprawie doszło natomiast do realizacji oferowanej przez skarżącego odpłatnie usługi przewozu pasażera. Odnosząc się nadal do argumentów skargi, dodać poza tym trzeba, że wskazywane przez skarżącego orzeczenia sądów administracyjnych zapadły w stanie faktycznym odmiennym niż ten, jaki został ustalony w niniejszej sprawie, a nadto w uzasadnieniu powoływanego wyroku NSA z dnia 7 stycznia 2010 r. (II GSK 289/09, LEX nr 596723) nie sposób doszukać się wskazywanych przez skarżącego stwierdzeń dotyczących bezprawnego działania pracowników Inspekcji Transportu Drogowego ani jakichkolwiek rozważań w tym przedmiocie. Na uwzględnienie nie zasługuje też argument dotyczący możliwości zastosowania w rozpoznawanej sprawie art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym. Zgodnie z tym przepisem nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. Na tle art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, a do dnia 1 stycznia 2012 r. na tle tożsamobrzmiącego przepisu art. 93 ust. 7 tej ustawy, w orzecznictwie utrwalony został jednolity pogląd, że przepis ten ustanawia odpowiedzialność administracyjną, która ma charakter obiektywny. Znajduje ona zastosowanie do podmiotu wykonującego przewóz drogowy w przypadku wystąpienia wskazanego ustawą skutku i to niezależnie od tego jakie były przyczyny naruszenia ustawowego warunku. Celem tego przepisu jest bezspornie ochrona tych podmiotów, które prawidłowo świadczą usługi przewozu, w tym na podstawie wymaganej licencji. W tej sytuacji uznaje się, że art. 92c ust. 1 pkt 1 jest unormowaniem o charakterze wyjątkowym, odnoszącym się do wyjątkowych sytuacji i to takich, których nie był w stanie przewidzieć doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, jeśli organizując przewóz dołożył należytej staranności, tj. uczynił wszystko, czego można było od niego rozsądnie wymagać, a do naruszenia doszło jedynie wskutek jakichś nadzwyczajnych okoliczności lub zdarzeń, takich jak np. awaria, nagły atak choroby, czy inne przypadki losowe. Brak wpływu na powstanie naruszenia musi realnie zaistnieć i nie wystarczy tylko samo zakwestionowanie odpowiedzialności przez stronę, oparte wyłącznie na jej subiektywnym przekonaniu, lecz winno wynikać z całokształtu materiału dowodowego. Wskazać także należy, że ciężar dowodu w zakresie zaistnienia okoliczności, które zwalniają z odpowiedzialności za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym spoczywa na przedsiębiorcy, gdyż to on wywodzi skutki prawne wynikające z art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym. Powinien on zatem, powołując się na okoliczności wyłączające jego odpowiedzialność, udowodnić ich zaistnienie przez wykazanie, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia oraz że nie mógł przewidzieć zdarzeń i okoliczności, które do powstania naruszenia doprowadziły. Z okoliczności faktycznych rozpoznawanej sprawy nie wynika aby zaistniały jakiekolwiek zdarzenia lub okoliczności uzasadniające możliwość zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym. Jak zasadnie stwierdził organ odwoławczy, skarżący nie przedstawił też żadnych dowodów i nie wskazał na żadne okoliczności, które mogłyby być podstawą do uwolnienia od odpowiedzialności za powstałe naruszenia w oparciu powyższy przepis. Z całą pewnością okoliczności takiej nie stanowi fakt zamówienia - na podstawie ogłoszenia znajdującego się w miejscu ogólnie dostępnym - usługi przewozu przez pasażera będącego inspektorem Inspekcji Transportu Drogowego, czy fakt przeprowadzenia kontroli wykonywanego przewozu. W ocenie Sądu, organy obu instancji przeprowadziły postępowanie w sposób prawidłowy. Zbadały też wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą i wyczerpująco przedstawiły motywy rozstrzygnięcia w uzasadnieniach wydanych decyzji. Skoro przewóz drogowy wykonywany był z naruszeniem przepisów prawa, to zaskarżoną decyzją prawidłowo nałożono na skarżącego karę przewidzianą ustawą. Wysokość kary została ustalona w sposób trafny, na podstawie właściwych przepisów załącznika do ustawy o transporcie drogowym. Sąd z urzędu również nie dopatrzył się naruszeń przepisów prawa uzasadniających wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z porządku prawnego. Z powyższych względów, na podstawie art. 151 P.p.s.a., orzeczono jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło